inaa Mama,Tata i ...? 16 maja 2019, 00:04

6 miesięcy, półroczny bobas.. kochany i śmieszny :)

MamaAli... taaaaaaaaak ja też gdzieś tam podświadomie wiem, że bedzie mi tego brakować jak Jagódka już będzie małą dziewczynką. Poza tym patrze na nią i myślę, że to mi się w zyciu udało. Jest śliczna i bardzo mądra <3. Tak, tak pewnie myśli tak każda mama o swoim dziecku, ale serio ! :)

Moja dzidka jest wspaniała ! Kocha się ze mną przytulać i już wiem jaki ma charakter, a że nie jest on łatwy to trudno :D hahaha. Udało nam się te dziecko oj udało. To jak ja mam przestać się rozmnażać skoro takie cudowności na tym świecie po nas powstają? :D

A tak na poważnie - macie jakieś rady? Kiedy ta cholerna marchew i jakbłko przestaną uczulać?

Poza tym martwie się dziś jednym... nie umiem zdiagnowować czy Jagodka się drapnęła czy ma opryszczkę ... innych objawów tyu gorączka itp nie ma wiec nie byłyśmy u lekarza. Ma jedynie milimetrowa plamkę na ustach i jak sie poslini to jest jakby białe w środku. Jeśli sie powiekszy to jutro pójdziemy do pediatry

Anuśla Musisz dać życiu szansę 17 maja 2019, 18:43

Dzisiaj miałam wymazy MUCH do histeroskopii. Położna stwierdziła, że mam strasznie wąską szyjkę i nie może pobrać, ale w końcu jej się udało. Wymęczyła mnie, brrr. Raz przy IUI lekarz też mnie zapytał czy poprzednich IUI był problem z wejściem cewnika. Teraz zaczęłam się zastanawiać czy to nasienie w ogóle przez moją szyjkę przechodzi?

Pinka. Piąty transfer 11 maja 2019, 10:24

7tc

Po wczorajszej wizycie w centrum genetyki jestem uspokojona. Okazuje sie, ze w naszym przypadku kiedy dzieci maja praktycznie takie samo DNA nie ma szans na taka sytuacje kiedy jedno jest chore a drugie zdrowe. Oznacza to ze oboje beda zdrowe albo chore. Cala ta analiza jest teoria, bo wiadomo ze nic nigdy nie jest pewne.

Badania jakie wykonamy:
-usg prenatalne: bardzo szczegolowe usg na specjalistycznym sprzecie w 13tyg. Na szczescie nalezy sie nam z nfz, poniewaz wczesniejsze poronienie bylo wada genetyczna.
- test pappa z krwi: dopelnienie do usg, pokazujace ryzyko chorob genetycznych.
Jesli oba wyniki beda rzucaly cien podejrzen to mamy jeszcze mozliwosc zrobienia amniopunkcji (inwazyjne badanie) pobranie plynu owodniowego lub Nifty pobranie z krwi. Przy czym z tego co zrozumialam wiarygodniejsza jest amniopunkcja poniewaz material pobierany jest bezposrednio od dzieci.

Nasza ciaza wysokiego ryzyka wiaze sie z czestymi wizytami w gabinecie ginekologicznym. Wizyta powinna sie odbyc co tydzien ( do mojego gina z nfz czeka sie na wizyte 2 miesiace!), badania morfologi czy moczu takze powinny byc czesciej niz u kobiety w pojedynczej ciazy, hospitalizacja powinna sie zaczac ok 26 tyg ciazy, porod cesarskim cieciem, ciaza trwa krocej 35/36tyg, dzieci beda wczesniakami.

Dziewczyny na prawde jestem przerazona, narazie ciezko jest mi sie cieszyc z podwojnego cudu. Za duzo dziwnych przypadkow doznalam, aby moc wierzyc ze wszystko bedzie dobrze.

Dla rozluznienia czasami sobie z mezem zartujemy, bo dzieci beda na pewno tej samej plci i beda wygladac identycznie. Smiejemy sie ze nie bedziemy ich rozpoznawac :). Ciekawa jestem jak rodzina zareaguje, oni nie wiedza o in vitro. Nie chcielismy im mowic.

Mam tyle watpliwosci i strachu..


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 maja 2019, 10:48

Nowe wyniki tarczycy:
Tsh 2,4 [norma 0,27-4,2]
Ft3 5,3 [3,1-6,8]
Ft4 1,07 [0,93-1,7]
Anty tpo 35 [0-34]
Anty Tg 394 [0-115]
Tsh Trab 5,53 [0-1,2]

Dalej jestem na 2,5 metizolu co drugi dzień. Wyniki w normie. Traby spadły dużo bo było ponad 17 :-)
Jestem zadowolona :-)

Poza tym mam jakaś jazdę z @. Miala być w niedziele a mam tylko jakieś plamienie od wczoraj. Poleciało tyle co paznokieć. Już nasikałam na testy ale czysta biel. Nie wiem co o tym sądzić. Mam nadzieje, że się rozkręci normalnie i nie mam tam żadnych torbieli po Clo bo przecież nie wzięłam zastrzyku na pęknięcie. Ale ponoć taki okres/nie okres raz na jakiś czas to tez nic czym trzeba się martwić. Ciąży nie ma, okresu nie ma... za to ból brzucha i humor typowo małpowy :-/

19+5

Wieczorem kopniaczki,w nocy kopniaczki i na dzień dobry kopniaczki😍 uwielbiam to uczucie!!
Edit: ostatnie dni Pola kochana ma faze na "mamo! Nie dźwigaj! Ja Ci pomoge!"😍😍
Oczywiscie filmikiem z harcami małego zafascynowana ;)

I wybralam polarek dla misia:
https://allegro.pl/oferta/kombinezon-gwiazdki-pajac-do-szpitala-r-56-robik-8005184509?reco_id=6853abb7-779f-11e9-926f-000af7f5e410&sid=041047f9c36843e364ecb91b45c568a2755aa386fe7e14ee7421a14291fbf951


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 maja 2019, 09:06

Trochę mnie tu nie było... ostatnio cały czas w biegu 2 prace. Brak czasu na wszystko...
Jestem w stałym kontakcie z lekarzem prowadzącym. Postawiliśmy na kolejną inseminację. To już 5 i postanowiliśmy, że ostatnia. W piątek lekarz napisał smsa o 22, że kolejnego dnia mam się stawić na wizytę w celu sprawdzenia pęcherzyka i endometrium. Lekarz zapisał mi zastrzyki, które mam ptzyjmować od jutra. Zobaczyłam te strzykawki i igły i aż zrobiło mi się słabo ;( Dobrze, że dostałam refundację bo tak 800zł byłoby nie moje... Kolejna wizyta 28 maja i okaże się kiedy inseminacja? Pod warunkiem, że nie wyhoduję 3 dojrzałych jajeczek ale na to już wpływu nie mam...

27 maj.
4dc.
Mozna powiedziec, dostalam awans.
Cieszyc sie? Wiecej pracy, wiecej pieniazkow tylko jak moje zdrowie to przetrzyma.
Powoli sie oswoje, tak mysle.
Jajniki moje caly czas pracuja.
Dlugo ich nie czulam.
Zaczelam pic winko- czerwone, wytrawne... Kieliszek na wieczór i porcja migdalów. W czwartek idziemy z mężem na badania, zobaczymy jak tam żołnierzyki.
A 4-go wizyta u lekarza. I zobaczymy co dalej.

W tym tygodniu mam takie super szczęście, że spotykam/widzę takie znajome osoby, że mam wrażenie, że wszyscy mają dzieci tylko nie ja. Nawet mąż dziś ledwo po otwarciu oczu mówi mi szczęśliwy, że śniło mu się, że byłam w ciąży i miałam taki fajny brzuszek. Zresztą często mu się coś śni tego typu. Utwierdza mnie to w przekonaniu jak bardzo chce mieć dzieci. Pamietam, że już za czasów szkoły średniej jak śniło mi się, że byłam w ciąży to mówił, że chciałby i wcale by się tym nie zasmucił. On ma jakoś więcej siły w sobie, coraz częściej przebąkuje o budowie własnego domu, żeby w razie potrzeby adopcji mieć już jeden podpunkt odhaczony. A ja się trochę obawiam, że moi rodzice nastawili się, że ja tutaj zostanę. Nawet jak tata drzewa sadzi to mówi, że to już dla nas, bo sam nie doczeka.
Dziś byłam na zakupach, jedna koleżanka z dwójką już dość dużych dzieci, druga w drugiej ciąży... mam 26 lat, więc te które pochodziły zaraz po szkole to ich dzieci zaraz pójdą do szkoły. A ja mówiąca od zawsze, że chcę mieć szybko rodzinę robię się coraz bardziej samotna, czuję się "wykluczona", bo nie jestem w tematach dziecinnych. Nie mówiąc, że moja koleżanka dziś przy kasie jawnie mnie się zapytała czy mam tam już coś w brzuchu i czemu nie, czy biorę leki. Jawnie powiedziałam, ze nie, "a to czemu?". Już zirytowana powiedziałam, że nie idzie i tyle. Oczywiście dwie kasjerki wywaliły na mnie oczy, a świadkami rozmowy jeszcze była moja mama i mąż kolezanki. Niektórzy są mistrzyniami taktu.

Anuśla Musisz dać życiu szansę 11 maja 2019, 19:52

Dzisiaj 3 dc, więc zrobiłam sobie badania hormonów + homocysteina. Homocysteina 7.80! Wynik marzenie! A więć jednak dopiero Homocystex zadziałał. Drogi lek, ale zamówię go znowu. Teraz łykam co 3 dni, bo ma dużą dawkę metyli.
Hormonki:
FSH 7.36
LH 4.00
Estradiol 76

Chyba ok, fsh nie jest już takie duże. Nie wiem co z estradiolem, nie za wysoki jak na 3dc?

crio się nie udało.
w domu ustalanie kto się wyprowadza.
mąż mówi, że to go przerasta, ta walka. że chyba już się między nami wypaliło.
nic dodać, ja też nie wiem czy jeszcze coś czuję. wegetuję.


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 listopada 2017, 20:38

19+0

Zaczynamy 20 tydzień! Za 7 dni połowa ciąży!! OMG!
Wczoraj rano miałam wizytę. Doktor od razu przepytał o samopoczucie, apetyt ( przytyłam 1.6 kg.w 3 tygodnie! ), potrzebne recepty i zwolnienie. Później badanie na fotelu (szyjka ładna,długa i pozamykana). Na usg Oluś pokazał co ma między nóżkami-bardzo wyraźnie :P pokazał buźkę, machał rączką i już duży chłopak waży 250 gram! Dr chciał połówkowe zrobić 30tego,ale z racji że Oluś jest spory to już za 12 dni mamy wizytę genetyczna, bo za duży też nie może być <3 i padło pytanie czy imię już wybrane ;)

Kopniaczki dostaję już wyraźne,najczęściej rano i wieczorem ok.20 <3 czuć pod ręką pływanie i to mnie bardzo uspokaja :)
Wczoraj jak wróciłam to Pola od razu przywitała mnie i Olusia i oglądała zdjecie usg <3

Zaraz po powrocie był szybki obiad i jechałyśmy do okulisty. Okazało się,że na powiece mam brzydką brodawkę i dostałam skierowanie na usunięcie do szpitala. Po przeanalizowaniu zachowania lekarki i sytuacji póki co czekam i do porodu nie decyduję się na nic.

Dzisiaj aktywny dzień, bylismy na szybkich zakupach,u teściów a popołudniu coś pocięłam i padam ze zmęczenia. Pola szybko wstała to też padła.

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 2 listopada 2020, 10:26

31dc
Nadal nie ma miesiączki takiej prawdziwej tylko kolejny (4ty) dzień brunatnego plamienia. Apka (uzywam Clue) krzyczy, że cykl się spóźnia. Klade do na karb tej nieszczęsnej biochemicznej... Coś się rozregulowało. O w ogole nie czuję się na @. Nie mam brzucha obolalego/opuchniętego ani nic.

Właśnie zaczął się 10 dpo.


Tak jest 10 dpo, a ja nie sikalam! Właśnie wzięłam ostatnia porcje ovitrelle i czekam do srody/czwartku. Jakiś taki spokój mam w sobie! Jak nie ja dosłownie. Normalnie bym już sikala od wczoraj. A tak czekam spokojnie do terminu @. Niesamowite.

Uwaga uwaga!progesteron z 8 dpo - 32,80! No szok! Odsiewazm stronę diagnostyki a tam taki piękny wynik! No chyba się musieli pomylić jak słowo daje! Nie miałam pojęcia że ovitrelle aż tak podkreca pracę ciałka żółtego. Podkresle że swojego max. Proga miałam w granicach 18.no chyba że coś się zmieniło po operacji.

Dobranocki :*

NIEDZIELA
Wczoraj wieczorem mąż mi powiedział, że bardzo by chciał już mieć małego szkraba... i stwierdził, że jesteśmy tak fajnym małżeństwem, że szkoda by było gdybyśmy nie mogli mieć dziecka... Łzy same poleciały po policzkach... nawet już nie próbowałam powstrzymywać. Czy dane nam będzie kiedykolwiek spełnić nasze marzenie? Będziemy mieli kiedyś dzidziusia? Będzie miał kto płakać, wymuszać to co chce i froterować podłogi świeżo co kupionymi białymi spodenkami? Będę miała dla kogo poświęcić nieprzespane noce i zawalone dni w pracy? Będę kiedyś mogła usłyszeć "niepodobne do ciebie, wykapany tatuś"? (...)
Nie wyobrażam sobie takiego życia jak teraz :( nie chcę takiego życia :( dlaczego to mnie spotyka...? (...)

Czas bardzo powoli leci... Dni się dłużą jak nigdy... Właściwie to zdałam sobie sprawę, że po laparoskopii nie będzie wcale lepiej... kolejny miesiąc czekania i emocje pewnie sięgną zenitu... nawet nie chcę myśleć co będzie później i jak przeżyję porażkę... już boję się na samą myśl...

Dziś 1dc. Na szczęście bo już się zaczynałam denerwować, że okres się spóźnia i nie wyrobię się na laparoskopię! ach... i jak tu się nie stresować w takich warunkach? :) a prolaktyna pewnie tam sobie skacze ;)
Zostało mi jeszcze 6 dni do skończenia Nowenny Pompejańskiej! Nie mogę w to uwierzyć, że dałam radę tyle czasu! Momentami było ciężko! Wierzę, że się uda skończyć! :)

Jeżyku, nie mam pojęcia, czy zachowanie chłopców wynika z tego, że rodzice ich mniej dyscyplinują... nie mam pojęcia. Zauważyłam, że rodzice próbują dyscyplinować, lecz dzieci mają to w poważaniu. Głębokim. Może też od charakteru zależy, może od wychowania, może to mix.

U nas jest diagnoza: AZS. Mamy dietę eliminacyjną, b restrykcyjną. Dermatolog powiedziała, że to typowa pokarmówka, chociaż objawy się są jakoś bardzo nasilone - zmiany skórne na twarzy (zwłaszcza na brodzie, skóra mega czerwona, sucha), na łokciach i plecach. Na twarz dostała cortineff, a na resztę robioną maż z hydrokortyzonem. I z twarzy zmiany zeszły. Na łokociach prawie zniknęły, ale wczoraj znowu w jendym miejcu nasiliła się wysypka.

Z diety minął niecały tydzień, psychicznie mi ciężko, bo 3 razy dziennie jem mięso, żeby wyrobić się z zapotrzebowaniem na białko (wszystko potejcnalne alergeny mam wyeliminować na 3 tygodnie i potem co 4 dni robić prowokacje, obserwując dziecko), czyli nie jem drobiu, wołowiny, jajek, ryb, orzechów, nabiału, słodyczy,strączków, produktów przetorzonych. Mięsa indyk, schab piekę sama. Psychicznie ledwo to znosze, bo nie przepadam za miesem. U młodej też restrykcja, gotuje królika do dań ale póki co wiele dan i owoców ze słoiczków. Do kanapek gerberki (jako pasta) np królik z jarzynką.
U mnie też była zmiana skórna na zgięciu nadgarstka - skóra wyglądała na poparzoną. I zniknęła przy te diecie eliminacyjnej. A problem był od momentu ciąży.

22 tc
Wyglądam na 30 tc
Wczoraj byliśmy na "połówkowych"
Okazuje się, że ciąża jest starsza/dziecko szybko rośnie.
Ma już ponad 500 g i z nogami 30 cm długości. Zatem nie dziwię się, że wyglądam, jak wyglądam.
Najważniejsze, że z ciążą okazało się wszystko OK bo jednak moja ciąża nie jest fizjologiczna. Ale spokojna - to najważniejsze.
Łożysko się podniosło, jest wysoko - więc ulga.

Młoda się cieszy, bo potwierdziło się, że będzie miała siostrę.

19+4

Do wizyty tydzień i kilka godzin <3
Ten tydzień rozpoczęłyśmy zakupami oraz spotkaniem z przyjaciółką :) poniedziałek nam mega szybko minął,jak wyjechałyśmy o 9:30 tak wróciłyśmy po 16 :P oczywiście obkupione, wybawione i zmęczone :D
Wtorek nam minął na zabawie w domu,ale bardzo szybko.
Dzisiaj pojechałyśmy nieplanowanie znowu, bo zamówiłam płyn i proszek Lovela i chciałam odebrać a przy okazji zrobić drobne zakupy. Dla Olka mam nowy kocyk, pieluchy i póki co pasuje do kolejnej wypłaty :P
Popołudniu sobie troszke popracowałam a teraz w końcu odpoczywam :P

Olek ułożył mi się nisko w lewym boku aż bolało ,ale później jak się ułożyłam by zmienił miejsce to zrobił mi pokaz kopniaków i fal i udało się nagrać <3 Pola jutro będzie oglądać :D
Jutro odpoczywamy i bawimy się w domku:)

W piątek szybko z pracy przyszłam bo na 19 Aku a trzeba dojechac. Mąż po nocce był, obudziłam go a ten mnie zbałamucił choć nie chcialam. Potem pojechaliśmy na Aku miałam koło 40 igieł wbitych. 20 po stronie pleców i kolejna połowa po stronie brzucha.
Kobieta powiedziała że każdy organizm działa inaczej u jednego poprawa jest po tygodniu innego po miesiącu. Ocenia że w ciągu pół roku będzie ok. Tylko wiadomo najlepiej raz w tygodniu za jego robić bo wymaga systematyczności.
Wczoraj miałam iść do gina bo ten cykl naprawdę bardzo dziwny jest. od tygodnia śluz że mnie leciał. Co nigdy to mi się nie przytrafiło. Może raz kiedy brałam letrozole ale to było 2 dni i koniec. Wystraszyłam się że znów torbiel. I co wtedy.
Więc jakiego kolejek lekarza u mnie zarezerwowałam. Po 10 zrobiłam test ovu wyszły 2 krechy ależ się zdziwiłam. Stwierdziłam że to jednak śluz płodny a ovu nadchodzi. Więc serduszkujemy co 2 dni przed odwołuje wizytę u gina. Mężowi nic o płodnych nie mówię szkoda mi go, więc po co go stresować.
Zrobiliśmy obiad posprzątaliśmy i o 14 zmęczeni położyliśmy się odpocząć. A ten zamiast drzemki zbałamucił mnie zamiast odpoczywać. Ale miałam ochotę i stwierdziłam że czy zrobię to dziś czy jutro to i tak nie znajdę więc nie myślałam, był to najlepszy sex od 3 lat.
Dziś zrobiłam kolejny test ovu, myślałam że będzie już bladł a on jeszcze bardziej wskazywał krechę. Tak mocna że takiej nigdy nie widziałam. Użyłam 3 testów nawet tych najtańszych z allegro. Wynik mnie zadziwił. Nigdy takiej krechy nie widziałam.
https://zapodaj.net/5af1f71c3ee6a.jpg

Ten cykl z każdej strony mnie zaskakuje. Jak nie piękny śluz to piękne krechy. Teraz pytanie co pomaga. Czy Aku, czy zioła klimuszko, czy inozytol cooooo
Kolejny cykl.nam mieć stymulowany tak kazał .i gin. Kazał brać 2 TAB. Ja myślę aby 1 wziasc. Bo nie chce dużo pęcherzyków lecz conajmniej 2. Chce zostawić resztę do punkcji.
I co robić brać 1 czy 2 tabletki letrozolu, hmmmmm bo chce skorzystać z 3 cykli stymulowanych i accofilu by mieć większą szansę przy problemach z zagnieżdżaniem


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 maja 2019, 16:27

Synek po kolejnej dawce 6w1 i pneumokoków. Każde szczepienie kosztuje nas 440zł, to dramat jest. Jak nie chcesz dziobać dzieciaka 4 razy to płacisz. Pneumo też mamy płatne. Chcemy jeszcze z dodatkowych zrobić ospę i koniecznie meningokoki. Mały kiepsko zniósł to szczepienie. Goraczkował trochę ponad dobę, ale żeby zbić temperaturę potrzebne były nurofen, paracetamol i na końcu kąpiel. I to wszystko o 3 w nocy. Ale przeżyliśmy. Teraz chyba mu się załączył lęk separacyjny bo jak jesteśmy sami i wychodzę z pokoju od razu za mną biegnie. A najgorzej jest jak idę do łazienki. Leży pod drzwiami i dostaje spazmów, ale nie będzie ze mną chodził do toalety.

Synek po kolejnej dawce 6w1 i pneumokoków. Każde szczepienie kosztuje nas 440zł, to dramat jest. Jak nie chcesz dziobać dzieciaka 4 razy to płacisz. Pneumo też mamy płatne. Chcemy jeszcze z dodatkowych zrobić ospę i koniecznie meningokoki. Mały kiepsko zniósł to szczepienie. Goraczkował trochę ponad dobę, ale żeby zbić temperaturę potrzebne były nurofen, paracetamol i na końcu kąpiel. I to wszystko o 3 w nocy. Ale przeżyliśmy. Teraz chyba mu się załączył lęk separacyjny bo jak jesteśmy sami i wychodzę z pokoju od razu za mną biegnie. A najgorzej jest jak idę do łazienki. Leży pod drzwiami i dostaje spazmów, ale nie będzie ze mną chodził do toalety.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)