gosiulla Nie takie to proste jak mówili 13 czerwca 2019, 12:42

Dzisiaj zrobiłam sobie kontrolnie Betę po 48h.
Trzymam kciuki żeby cyferki poszybowały w górę. Mam nadzieję że już koło 15 będą wyniki widoczne w Internecie.

Poszłam też dzisiaj do lekarza po zaświadczenie że nie mogę lecieć i akurat Pani Położna poprosiła żebym zmierzyła ciśnienie i się zważyła. Była przemiła. Pan doktor też. Od nich bije bardzo miła aura więc mam nadzieję że pozostanę pod ich opieką przez kolejne miesiące - do końca.

A tak na marginesie: cholernie się boje (że poronienie, że coś nie tak z pęcherzykiem, że inne rzeczy mogą wystąpić). Mąż mówi że naczytałam się za dużo rzeczy na forum i mam się nie stresować bo wszystko siedzi w głowie.
Staram się zatem zachować spokój - na tyle ile to możliwie :) wewnątrz siebie czuję że tym razem wszystko będzie dobrze.

Dodatkowo mąż powiedział że jak zajdę w ciąże to kupimy drugiego psa. CZYŻBY TEN MOMENT BYŁ BLISKO? - powiem po cichu że TAK, MAMY NA OKU dużego pudla (tylko wszystko kosztuje $$).



Poziomka6 Wieczne czekanie 20 marca 2020, 20:20

Od rana mam wrażenie jakbym miała dostać okres. Nie wiem czy przy lekach które biorę to możliwe. Ale czuję, że zaraz będzie okres. Dziś w sklepie zastanawiałam się czy kupić podpaski, ale pomyślałam, że nie ma takiej potrzeby. A jutro pewnie będę musiała jechać do sklepu specjalnie po podpaski

I tak w oczekiwaniu na styczeń człowiek próbuje jakoś normalnie żyć.

Ostatnio piekłam ciasto na urodziny i spieszyłam się jak zwykle, że się nie wyrobę
wbiłam do jednej miseczki białko, do drugiej żółtko

drugie jajko..do miski z żółtkiem wbiłam białko, do miski z białkiem żółtko qrwa
wylałam to do zlewu i wzięłam nowe jajka
pierwsze poszło ok
drugie.. jeb nożem, żeby rozbić ..tak sieknęłam, ze żółko mi sie rozlało i wpadło do miski z białkiem..do zlewu
i już mam nerwa
i znowu nowe jajko
qźwa przecież mogłam z nich zrobić jajecznicę, kogla mogla albo bezy
ja pierdziu, no nic już nie odzyskam

zlałam wodą i poszłam miksować
spojrzałam, że zlew mi się zapchał tymi jajowymi glutami
O.o i w tym momencie zaklęłam szpetnie podnosząc mikser..qrwa znowu
masa była wszędzie

i nie miałam okresu
facepalm02.gif

Tak na szybko, bo zaraz idę na jogę (a chwaliłam się, że ostatnio sama po raz pierwszy zrobiłam mostek i za chwilę sama, bez niczyjej pomocy, po raz pierwszy - stanęłam na głowie - ileż to radości może sprawić człowiekowi :)).

Byłam na refleksologii - cudowny odpoczynek, polecam każdemu bez względu na to, czy przykłada wagę do medycyny naturalnej czy nie. Dziś odezwał się u mnie bark, jelito grube, miednica, gardło, krtań. Natomiast kobieta zgodnie z obietnicą poszukała domowych sposobów na poprawienie funkcjonowania układu immunologicznego i grasicy: mleczko pszczele (jedliśmy kilka miesięcy, zrobiliśmy sobie przerwę), pierzga, mumijo oraz żeń szeń, ze szczególnym uwzględnieniem żeń szenia syberyjskiego. Właśnie czytam sobie o mumijo - pierwszy raz o tym słyszę. I pewnie wypróbuję. Wiem, że są tu poszukiwaczki metod wspomagających czy też alternatywnych - dokładam swoją cegiełkę! :)

Ku pamięci - z dnia 10.11.2021
2 cs - zaszłam w ciążę. 😍 To już oficjalne, jestem mamą! W jamie macicy widoczny pęcherzyk ciążowy GS 2 mm w dnie. Płaczę ze szczęścia. 😭

28tc + 4 (29tc)

Wizyta kontrolna odbyła się z samego rana i muszę przyznać, że chwilę posiedziałam u doktora :D. Ponad pół godziny :p. Jak wchodziłam to poczekalnia była pusta, a jak wychodziłam to już z 7 osób czekało :D. Ale lubię te wizyty, bardzo mnie uspokajają :)
Synuś waży już 1300 gram :) <3 , to dlatego tak mi ciężko :D. Ułożony jest główkowo, doktor mówił, że raczej już zostanie w tej pozycji, bo nie ma miejsca na wygibasy :p. Więc wyjaśniło się, dlaczego mam zgagę i bolą mnie żebra :D. Mały stopami smyra mnie w tych rejonach ;). Wszystkie parametry, tj. kość udową, brzuszek i główkę ma w normie, akurat na 29 tydzień :). Trochę bałam się, że przez cukrzycę z Synkiem może być coś nie tak, ale okazuje się okazem zdrowia :). Zdjęcia nie mam, bo oczywiście Synuś <3 stwierdził, że ma gdzieś to całe badanie i najpierw zasłaniał buzię rączkami, a później odkręcił się tyłem :D.
25.06 mamy ostatnie 3 USG genetyczne z pomiarem wszystkich parametrów.

Za jakiś czas doktor umówi mnie z anestezjologiem ze szpitala w celu omówienia szczegółów cesarki. Trochę się zaniepokoiłam, bo doktor mówił, że anestezjolog może podjąć decyzję o wkłuciu się w kręgosłup, a tego bardzo chcę uniknąć :(. Nie chcę ingerowania w ten mój i tak wymęczony kręgosłup, boję się, że nie będą mogli się wkłuć przez pręty i implanty :(. No ale zobaczymy na konsultacji. Muszę zabrać od Mamy wszystkie moje prześwietlenia z lat, kiedy miały miejsce operacje.


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 czerwca 2019, 19:00

Poziomka6 Wieczne czekanie 5 czerwca 2019, 19:15

Dziś koleżanka z pracy, która od niedawna stara się o drugie dziecko powiedziała, że jest w ciąży. Tak po prostu, bez problemu od razu jest w ciąży. Jest 6 lat starsza ode mnie i tak po prostu bez problemu. Nie chce wracać do tej pracy. Nie wiem jak tam wytrzymam gdy w pokoju bez przerwy rozmawiają o jej dziecku. Do tego ja dostanę część jej pracy, jakbym swojej miała mało. Wszystkie koleżamki w pokoju mają dzieci. Wszystkie bez problemu. W różnym wieku. Tylko ja jestem jakimś wyrzutkiem. Czuje się gorsza. Nie chce tam wracać. Najchętniej zostałabym w domu i nigdzie nie wychodziła, aby nie spotykać innych ludzi. Jak ja mam tam wrócić nie płakać i funkcjonować ?


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 czerwca 2019, 19:29

ŚRODA
Szwy ściągnięte. Pani doktor powiedziała, żeby na razie nie robić rezonansu tylko skupić sie na staraniach. Że ciąża usypia endometriozę. Oho jeszcze żeby sie chciała przytrafić.
Jestem na diecie przeciwzapalnej. Bardzo się jej trzymam na razie (2 tyg). Widzę już pierwsze efekty: nie mam ani pół pryszcza na twarzy! Szok! Dieta dała mi coś, czego żaden dermatolog przez 15 lat nie potrafił! Mam wreszcie gładką i piękną buzię! SZOK! No i czekam na @, żeby móc zacząć już nowy cykl. Cykl pełen nadziei. Oj upadek z takiej wysokości będzie bolesny, jeśli się nie uda :/

Pinka. Piąty transfer 5 czerwca 2019, 20:19

11tc

Duzo sie dzialo! We wtorek powiedzialam w pracy o ciazy i ze juz jestem na L4. Bylam przekazac jedynie swoje obowiazki. Dziewczyny mi gratulowaly a nawet sie wzruszyly. Kupilam ciacho z tej okazji :). To byl radosny dzien. Po pracy pojechalismy z małżem do rodzicow i tesciow przekazac dobre wiesci. Bardzo sie ucieszyli, przytulali nas i gratulowali. Niedowierzali ze to blizniaki hehe. Cieszyli sie podwojnie.
Rodzenstwo poinformowalismy telefonicznie.

Dzisiaj zas bylam z wynikami u hematologa, jestem zdrowa i nie mam maloplytkowosci. Musze robic morfologie na cytrynianie, poniewaz inaczej wychodzi blednie.
Narazie same dobre wiadomosci. Czekamy na badania prenatalne 17.06 wtedy mam nadzieje uspokoje sie na dluzej :).

kubekkawy Kawa z rana :) 10 czerwca 2019, 08:18

Miłego dnia Wam życzę! Macie truskawki? Ja już mam, takie krajowe, z ogródka, więc się strasznie jaram. I to chyba ratuje mój dzień, bo mam dziś dużo pracy. Ale dużo pracy z truskawkami, to idealne połączenie :)

No i koniec przygody z drugim dzieckiem
Beta z drugiego podejścia invitro 0,429.
Żegnam się wszystkimi i trzymam kciuki za zielone kropeczki u Was
Nie wiem jak będę teraz żyć przez 4 lata żyłam od @do @ z nadzieją że może to już
Poświęciłam swoje życie zawodowe( 4 oferty fajnej pracy odpuściłam bo może dziecko będzie)
Poświęciłam swoje zdrowie zrezygnowałam z leczenia do którego teraz powracam
nawet nie wiem czy potrafię powrócić do życia bez myślenia o ciazy

Jutro idę do Pani doktor, robimy usg zobaczymy jak te moje pęcherzyki się zachowują. Mam nadzieję, że ładnie rosną i że coś urośnie z nich 🙂
Widziałam dziś z 8 kobiet w ciąży. Na pływalni 2 (szok! Pływam regularnie i żeby az 2 kobiety w ciąży to się nie zdarza) ze 2 na przystanku i 2 w tramwaju i jeszcze kilka na ulicy 🤦‍♀️ nie wiem o co chodzi, atakują mnie dziś z każdej strony.. Mam nadzieję, że przyniosą mi szczęście.. Albo i nie.. 🤔

Co dobre kiedyś się kończy. Możesz wiele planować, a życie zrobi i tak swoje.
Mąż miał tydzień temu badania okresowe przeszedł je bez problemu, dziś pojechał na nockę i powiedzieli mu że badania musi powtórzyć bo coś źle zaznaczyli. I niestety mąż tych badań nie przejdzie. Gdyż nie ma widzenia stereoskopowego, a tego typu badań nigdy nie przeszedł. Co fajne dane badań wyznaczyli na poniedziałek kiedy mamy wypad do Poznania zarezerwowany. Na szczęście może zmień termin
Ale co z tego jak pojedzie w czwartek i piątek i badan nie przejdzie. Zapewne będzie odwołanie do Wojewódzkiego, ale tam albo przejdzie albo nie. Moj stwierdził że jak się wścieknie to nie składa odwołania i szuka roboty gdzie indziej.
Co ciekawe pewna siebie wystawiłam urlop 2 tyg wczoraj na początek lipca. Nie mogę już go zmienic. Normalna złośliwość losu.
Ręce mi opadły. Mój i tak stwierdził że pojedziemy na te kilka dni aby wypocząć, bo na urlopie dawno nie był a w nowej pracy szybko na wolne nie pójdzie.
I tak sobie pomyślałam że moje plany do ivf też szlag trafi. Nie podejdę na jesień, chyba że na wiosnę. Nie wiem po prostu nie wiem co będzie.
Bo wydaje mi się że on pracę zmieni. I tak sobie można planować. Po prostu ręce mi opadły, wszystko poszło ..... Coś chyba nie chce bym miała dziecko. Muszę się poddać i zaakceptować to wszystko, jestem bezsilna.

Wiec tak, byłam na usg, mamy dzisiaj 8tyg 2 dni:) Serduszko bije, wszystko jest w najlepszym porządku. Jesteśmy szczęśliwi i podekscytowani, mam nadzieje, ze nie będzie problemów z ciśnieniem. Czekamynadzidzie dziękuje, masz racje marzenia się spełniają!

17tc+1
Kolejna wizyta za nami... z szyjka wszystko ok, USG tez bez zarzutu... synku, dasz sobie rade, dla mamusi... kazdy dzień przybliża nas do siebie, damy rade, prawda? Córeczko, pilnuj braciszka, a obiecuje Ci ze będzie pamiętał o Tobie...


Błagam, niech ten cud trwa...

Boże... błagam pozwól mi zatrzymać to dziecko... 🙏🙏🙏 nie mogłam zatrzymać córeczki, błagam zostaw mi chociaż synka... 🙏🙏🙏

Jeszcze rok temu potrafiłam walczyć, obmyślać nowe plany. A teraz co każde informacje przeżywam tak jakby mnie nie dotyczyła. Jakoś wszystko przyjmuje ze spokojem. Bo wiem że cokolwiek zrobię i tak nie pomoże. Czasem los stawia nam przeszkody, ale w jakimś celu. Po prostu muszę iść tą ścieżką co jest. Nie będę walczyć z czymś z czym nie wygram.
Mąż się bał mojej reakcji bał się że będę krzyczeć. Ja tego nie zrobiłam, bo to samo może mnie spotkać teraz albo za rok. Ustawiliśmy plan. Pod znakiem zapytania jest wyjazd w góry ivf. Jeśli wyjazd będzie mi dany pojedziemy, jeśli dziecko jest mi dane podejdziemy do ivf. Po prostu to nie mój czas, muszę czekać..... Ale na co..... Nie umiem walczyć, nie poznaje siebie..... Czy to jest bezradność, odpuszczenie, czy coś innego.... Jedno jest pewne że pójdę ta drogą którą pokieruje mnie Bóg. Nic nie dzieje się bez przyczyny.
Podobna historia była przed naszym ślubem. Ale historia zakończyła się szczęśliwie. A teraz.... Wszystko zostawiam w rękach Boga niech nas prowadzi, ja się zatrzymałam.

Rene Szczęśliwy wakacyjny cykl:-) 9 czerwca 2019, 17:02

Nic mi się nie chce przez ta pogodę jestem zmęczona jak nie mrozy to upał. No nie da się człowiekowi dogodzić. W tym roku chcemy gdzieś wyjechać na wakacje chociaż na te 3-4 dni szukamy czegoś odpowiedniego oczywiście w. Polsce najlepiej nad morzem.Mój P.ma urlop od 24.06 przez dwa tygodnie także można gdzieś jechać. Musze popatrzeć jakieś ciekawe oferty myślałam nawet żeby jechać pod domki kempingowe do sulejowa ale raczej się nie opłaca bo przecież my mieszkamy prawie w lesie no i nad wodę tez możemy sobie jechać gdzieś w okolicach. No to zabieram się za poszukiwanie fajnych miejsc na wypoczynek :-)

9 dc
Za 3 dni wizyta kontrolna u gin, chce sprawdzić czy owu w ogóle będzie, zastanawiam się czy robić pełny monitoring, czy tylko to jedno sprawdzenie, a reszta na żywioł, sama nie wiem. Mieszkają we mnie sprzeczne odczucia, z jednej strony zaczynam się godzić z tym, że być może nigdy nie będziemy mieli dzieci, z drugiej strony nadal bardzo bym chciała. Jestem jednak psychicznie zmęczona tą sytuacją, mam wrażenie że przegapiłam swój moment i zwyczajnie jest za późno.

Temp niska

rosax3 Nadal wierze.... 14 sierpnia 2017, 18:29

Dnia 17.07.2017 o godzinie 15:52 przyszła na świat nasza coreczka Nelly Laura <3 52cm i 3020g <3 udało się sn po wcześniejszym cc !!!!
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/5acc6b96f4aa.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 sierpnia 2017, 18:35

7dpt

Dzisiaj ból brzucha... Przez cały ranek aż do wyjścia po 13 do pracy... A w pracy... Plamienie... Którego przed 15 już nie ma... Jutro test?
A w pracy okazało sie że wolne... 😁

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)