Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 11 czerwca 2019, 11:03

Sa rozne szkoly, inaczej robily nasze babcie, inaczej jest w erze pampersow. Ale oprocz tego, ze Em zalatwia sie rano, zaraz po obudzeniu, to jeszcze np taka akcja ostatnio: usypiam go, a on nerwowy. Jeczy, awanturuje sie. Cycek ble, lulanie bke, łóżeczko ble. Trzyma sie szczebelkow i krzyczy. Posadzilam go na nocnik z bezradnosci a on zrobil kupke i momentalnie sie uspokoil. Poszedl spac...

kubekkawy Kawa z rana :) 11 czerwca 2019, 08:23

Czy któraś z Was robiła sobie badania genetyczne jeszcze nie będąc w ciąży?

Pinka. Piąty transfer 11 czerwca 2019, 09:45

12tc

Tak to juz ten magiczny czas 12tego tygodnia. W poniedzialek mamy badania prenatalne, czekam na nie. Staram sie myslec pozytywnie, cieszyc sie chwila, odpoczywac w domu. Nie pamietam kiedy bylam tak szczesliwa, chyba 3 lata temu na slubie :). Tyle wlasnie czekamy na was twixy :). Dzisiaj snilo mi sie karmienie piersia, bylo to cudowne przezycie widzac jak dziecko pochlania mleczko :).

Co sie u mnie zmienilo? Mam juz mniejsze mdlosci, nadal nie moge za wiele jesc, brzuch nadal plaski choc czuje takie zgrubienie nad kroczem, zmeczenie i sennosc obecne.

28 tc / 27+1
Hej. Dawno nie pisałam ale sporo się u nas dzieje i jakoś czasu brak. Od ponad tygodnia mąż w domu więc jest wesoło. Do tego rodzinka się zjechała z dzieciakami i przesiadujemy całe dnie na dworze. Z tego powodu ja mało jem i moja waga od miesiąca stoi :) ale to dobrze.
Bartuś zadowolony bo ma towarzystwo do zabawy :)
Ja miałam w tamtym tyg wizytę u mojej ginki no i niestety ale blizna po cc zaczyna mi się rozchodzić. Mam zalecenie nie dźwigać, odpoczywać więcej, nie robić nic co by mogło mi to rozejście pogłębić. W Pt 21 czerwca mam usg III trymestru i ma ginekolog ocenić bliznę. Jak się dalej będzie rozchodziła to szpital (mam już skierowanie wypisane w razie W ) no i zastrzyk na płucka dla maluszka i cesarka pewnie po 31 tc o ile blizna wytrzyma. Albo leżenie w szpitalu max ile się da. Postawiłam całą rodzinę na nogi no i trochę od tych kilku dni jest lepiej. Mąż jest w domu to nosi małego, kąpie przewija itp. Ja wcale go nie dźwigam. Oby to się nie pogłębiało. No ale zobaczymy. Staram się nie stresować bo maluszek to czuje. Ale bardzo się boję tego kolejnego usg i tego co się tam dowiem. Mąż jutro chyba już jedzie do pracy, zostanę sama. Tzn jest teściowa ale ona ma córkę i jej troje dzieci przy których im pomaga. Chociaż Mąż trochę narobił szumu i może i ona mi zacznie więcej pomagać. Już mam kilka rzeczy które zmienię i dzięki którym nie będę małego aż tyle nosić.
A na wizycie mały okazał się wagowo tydzień do przodu i waży 1230 g

Byłam na usg 😊 w lewym jajniku pęcherzyk 21 mm, endometrium jednorodne 8mm. Powiedziała, że mam bardzo ładny narząd rodny i że wszystko jest tak jak być powinno ( na poprzedniej wizycie oglądała moje wyniki) i jak nie uda się tym razem to trzeba koniecznie zbadać nasienie, bo podejrzewa że to tam jest problem...
Dala mi gonapeptyl, kazała zrobić zastrzyk i działać. No to wrócę do domu i będziemy działać 🤗😀

pierwszy dzień nie biore prolutexu i estrofemu... strasznie sie boje.. brzuch mnie boli, nie o wytrzymania...

Progesteron spadł. Yeeeeaaahhh!!! Było 1,16 a jest 0,3. Ulga! Do piątku tylko odpoczynek :-)

Wczoraj wizyta u lekarza. Skierowanie na badania dla mnie i dla Niego.
10 d.c., pęcherzyk w prawym jajniku 12. w lewym cisza.
W czwartek ponowne USG, zobaczymy co się dzieje...

Nowy rok, nowy cykl, kolejna nadzieja...


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 stycznia 2018, 12:30

Rene Szczęśliwy wakacyjny cykl:-) 11 czerwca 2019, 20:29

Patryk ma rok dwa miesiące i dzień
Jak gorąco nie da się spokojnie w domu siedzieć na dworze jeszcze gorze. Wczoraj pojechaliśmy do przychodni zmierzyć cukier i zważyć pana Patryka cukier 98 wagą 8375 g szału nie ma no ale przez te upały dziecko mniej je. Dostaliśmy tez glukometr żeby w domu kontrolować cukier, dziś już ładnie bo 93 oby tylko tak się utrzymywał i bedzie ok.Nie chciałbym żeby synek był chory. Rozmawiałam z siostra i mówiła mi ze z cukrzyca to nie jest tak ze na samym muerzeniu glukometrem odrazu stwierdzają cukrzycę do tego są potrzebne różne inne badania i pierwszym krokiem do leczenia jest wprowadzenie odpowiedniej diety i jeśli ta nie pomaga to dopiero insulina. Ogólnie jestem spokojna.Pamiętam o wadzie serduszka i o astmie. Z serduszkiem nic niestety nie mogę zrobić astma na ta chwile jest uspiona. Juz po 20stej a na dworze parówa

ŚRODA
Odwołali mi wakacje!!!!!!!! Ze względu na jakiś błąd w systemie - płaciliśmy przez internet, okazało się, że miejsc już nie było w momencie jak rezerwowaliśmy. Kasę oddadzą, ale co z tego? Już w takiej cenie raczej nic nie znajdziemy :( Ma któraś podobne szczęście? :) ostatnio takie rzeczy tylko u mnie...

Izape_91 Szycioterapia - po 3 latach jest! 19 września 2019, 16:42

12 dpo

dzisiejszy beciszon 66 a progesteron 35 <3 to się dzieje naprawdę ! niech mnie ktoś uszczypnie :)

Mersalla W poszukiwaniu tęczy 🌈 23 maja 2022, 20:25

12t4d
Byłam dzisiaj na prenatalnych z Luxmedu. Młoda była wyjątkowo uparta, leżała do nas tyłem i gin musiała się nieźle namęczyć, żeby się obróciła. Uparty charakter ma po ojcu 😅 Pobrali mi krew na pappę, z samego usg ryzyka wyszły niskie. Ostatnio martwiło nas tętno, teraz było już mniejsze, pomimo szaleństw młodej. Echo serca i tak zrobimy dla pewności ale dr uspokoiła mnie, że takie tętno jest dość częste. Wyniki będą w przyszłym tygodniu, jeśli coś ich zaniepokoi będą do mnie dzwonić. Trzymajcie kciuki, żeby nie zadzwonili 🙈
Dostaliśmy też kolejny raz potwierdzenie, że rośnie nam córa. Patrząc po jej fochach to ja jestem niemal pewna jej płci 😂 Z racji tego, że nie było ze mną męża dostałam nagranie na płycie ❤️ Także jak Stary wróci będzie mógł na własne oczy zobaczyć swoje niesforne dziecko.
Po tych badaniach wyszłam tak szczęśliwa jak jeszcze nigdy. NT było praktycznie takie samo jak w zeszłym tygodniu (różnica 0,4mm), fali wstecznej ani innych markerów wad nie ma. Młoda rośnie też idealnie z wiekiem z OM.
Jutro czeka mnie krzywa cukrowa. Muszę oddać tez krew na morfologię i mocz do badań. Zastanawiam się też nad zbadaniem TSH, bo ostatnio miałam przy dolnej granicy normy.
W środę wizyta u mojej dr, potem kolejna w Luxmedzie 2.06. Stary wraca dopiero w okolicach 6.06, także wejdzie na jedną z kolejnych wizyt. Będę wtedy już w 15tc. To wydaje się aż nierealne. Po tym wszystkim co przeszliśmy łapię się na tym, że czasami czekam po prostu na złe wieści. I nie dowierzam, że ich nie dostaję. Zdążyłam pokochać tą małą larwę całym sercem i chciałabym, żeby urodziła się żywa i zdrowa. Żeby odegnać złe myśli staram się planować wyprawkę, mąż planuje po powrocie remont pokoju dla młodej. Najpierw odliczałam do serduszka, potem do 8tc, do prenatalnych, a teraz chciałabym żeby był już 30tc, żeby malutka miała jakieś szanse poza brzuchem. Za to w 30tc będę pewnie odliczać każdy tydzień, byle do 37tc 🤷🏻‍♀️ To chyba się nie skończy nigdy, ale staram się cieszyć tą ciążą na tyle na ile mogę. Nie wiem czy kiedykolwiek zdecydujemy się na drugie dziecko, dlatego nie chcę żałować, że przepłakałam całe 9 miesięcy. Chociaż między Bogiem a prawdą - przywilej beztroskiej ciąży został mi odebrany razem z pierwszym dzieckiem 1,5 roku temu.
Dokucza mi brak Starego. Niech szlag trafi wszystkie wyjazdy i poligony, tutaj żona w ciąży tęskni! 😣

230515 Powrót do punktu wyjścia. 13 maja 2016, 14:28

Ciąża rozpoczęta 13 kwietnia 2016

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/97039084579b.jpg

Beta z piątku trzynastego 40,8. Nadal nie wierzę!

Beta 48h później: 73,7. Jest wzrost.
Nie badam więcej bety, bo okropnie się tym stresuję... We wtorek wizyta u lekarza - mam nadzieję, że na tym etapie wszystko jest dobrze. Boże, oby.


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 maja 2016, 17:53

gosiulla Nie takie to proste jak mówili 12 czerwca 2019, 09:28

Zdecydowałam się nie lecieć do Chin. Mimo straty dosyć sporych pieniędzy (lot, hotel)- moja szefowa wykazała się dużym zrozumieniem i wsparciem w zaistniałej sytuacji.

Poza tym, czuję się bardzo dobrze, mam jedynie momenty rozkojarzeń i odczuwam lekkie zmęczenie. Trochę bolą nie piersi (albo to ich wrażliwość) i odczuwam czasem lekkie bóle w okolicy podbrzusza, mam nadzieję że to nie powód do stresu.

Tymczasowo porzucam mierzenie temp. - bo pies pogryzł mi wczoraj termometr (!).

Na razie zamierzam brać leki, nie nosić ciężkich rzeczy (mamy przeprowadzkę w biurze) oraz unikac stresu. Powtórzę sobie Betę jutro.
później 5.07 pierwsze USG.


Drogie, wiem że nie każda doświadcza mdłości , ale czy wy miałyście?
W którym tyg. się to zaczęło?



Wiadomość wyedytowana przez autora 12 czerwca 2019, 09:36

24 tc
Hej, już zaczynam dziś 24 tc. Kiedy to zleciało? za 15 tyg się zobaczymy mój ukochany synku :) póki co siedź sobie grzecznie u mamusi w brzuszku :)
Ja właśnie zajadam zupkę. Zrobiłam sobie z mieszanki chińskiej z kurczakiem :) tak mnie naszło :) muszę więcej zup jeść bo waga mi poleci do góry za mocno.
Mierzyłam sobie wczoraj cukier i mam w normie więc wychodzi na to że jednak mam za duże przerwy między kolacją a śniadaniem. Będę jeść pół godz później i zobaczymy. Za dwa tyg jadę na badania i będzie wiadomo. U nas wszystko ok. Zaczęła się budowa domu. Mąż wraca jutro na tydzień do domu :) już się cieszę na te kilka dni razem.
Ja czuję się dobrze, nic mnie nie boi, brzuszek rośnie. Mały kopie aż miło :)
Drugi synek też dobrze, trochę polepszyło się z jedzeniem, może i to przez zęby tak nie chciał jeść.

gosiulla Nie takie to proste jak mówili 4 czerwca 2019, 14:08

Ciąża rozpoczęta 10 maja 2019

29tc + 4 (30tc)

Powoli się roztapiam :D. Do tego nie mogę jeść lodów, jedyne co mi zostaje to schłodzone koktajle owocowe na jogurcie dwa razy dziennie i duuużo wody. Mąż kupił ostatnio bardzo fajną formę na kostki do lodu, więc jakoś sobie radzę :). Wbrew pozorom Synuś <3 radośnie kręci się w brzuchu, tak jakby w ogóle nie było mu gorąco :D.
Ale jest plus tego wszystkiego :D. Mogę za dnia zrobić 3 prania :D i wszystko wysycha dosłownie w godzinę :D.
Byłam dzisiaj na małych zakupach i kupiłam maliny :). Zjadłam kilka, dla Synusia <3 to nowy smak bo jadłam je pierwszy raz w tym roku :) i chyba mu posmakowały, bo miło mnie smyra :)

Mamy mały sukces :). Mój Mąż podpisuje dzisiaj umowę o pracę <3 <3 :). I po co były te wszystkie nerwy i awantury?
Mąż jest dumny, bo to oznacza, że są z niego zadowoleni skoro już po miesiącu dają umowę :).

28dc -12dpt ( 6 dni przed domniemaną @)
Nad ranem o 3 .08 siku... nie lapalam aby zrobić test... na papierze trochę krwi wodnistej bo po siku... nic więcej.
Tuz po 6 siku zrobiłam test... jakby cień cienia... lub mam jakies SCHIZY !,ale spoko nic się nie dzieje, nie ma sladu krwi. Brzuch w podbrzuszu boli... jak na @... sama nie wiem czy po 12 jechać na bete… czy może poczekać np. do piątku...
mam jeszcze jeden test... nie wiem może właśnie w piątek go zrobię, wtedy wypada 14 dni po transferze. tyle ile zalecane przez lekarzy.
Lutinus skończył mi się, więc zaczęłam luteine brać. Dzisiaj na aplikatorze po wyjęciu, zauważyłam krew ze sluzem.
P.S.
Przy poprzedniej ciąży ( :(, która skończyła się w ostatnim 8tc ) dopiero w 13 dpt lekka II kreska była... sprawdzałam w pamiętniku.

8.48 krew na wkładce.

Po 12 beta Hcg zrobiona przed 17 powinien być wynik...


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 czerwca 2019, 12:55

Wszystko co dobre szybko się kończy. Wczoraj do domu wróciliśmy przed 22. Dużo spacerowaliśmy nawet nie wiem kiedy, ale spaliłam sobie plecy i dekolt do tego złapała mnie alergia na nogach. Masakra. Cała noc nie spałam ciało mnie siedziało, drapalam się do tego upał masakryczny, a na 6 pobudka do pracy. Ledwo żyje.
Dobrze że chociaż klima w pracy jest, bo jak wrócę do domu będzie koszmar.
Lubię takie krótkie wycieczki.
Fajne było jak mój do mnie, mamusia nie może doczekać się kiedy pojedziemy nad morze. A ja uknulam pomysł. Kupiłam butelkę wina i rocznicę zrobiliśmy w niedzielę po południowym <3 pokazałam mu zarezerwowany pobyt w Pieninach choć nieopłacony. Powiedziałam że to z okazji rocznicy. A ten a co z mamusią. Ja do niego najwyższej odwołam. I tyle.
A ten to pojedziemy na 3dni w lipcu ja do niego nie chcesz aby mamusia przeszkadzała nam w dniach płodnych a potem urlopu nie nam odłożyłam na ivf.
A ten wściekły najwyżej sam z mamusią pojadę a ja do niego to jeszcze razem udanej zabawy.
Finał był taki rezygnuje z namusi i jak coś to pojedziemy. A mamusi wytłumaczy że nie tym razem. Może za rok 😂
A za rok albo z brzuchem albo bez kasy będziemy wtedy zaproponuje mamusi aby z nami jechała i nam wyjazd zasponsorowała. 🤗
Co dalej z mężem nie wiem ma podejść do badań w piątek mówił kierownikowi że ich nie przejdzie ale ma badania która robił 2 tyg temu te niewiadomo czy są ważne, bo w tych tylko okulistę powtarza reszta została. Więc czekamy na rozwój a życie samo pokaże rozwiązanie najbardziej korzystne.

Dostałam jeszcze dwa tygodnie zwolnienia więc do końca tygodnia jestem w domu. Dziś zdjęto mi szwy. Okazało się, że podczas operacji zostały uszkodzone nerwy czuciowe w pachwinie. Jak dotykam tego miejsca to z jednej strony jest to bardzo nieprzyjemne a z drugiej jakby było częściowo znieczulone. Lekarz mówi, że czucie wróci i że często tak się zdarza przy cięciu cesarskim.

Jutro kolejna wizyta w klinice, myślę, że ustalimy już plan leczenia. Dobrze się składa bo jestem na końcówce cyklu, może z początkiem kolejnego będę mogła rozpocząć stymulacje - mam taką małą nadzieje.

Lubię czytać książki o niepłodności, przeczytałam już "Samotność w niepłodności", "Wszystkie nasze tajemnice", a obecnie czytam "In Vitro Rozmowy intymne" Małgorzaty Rozenek Majdan, jeśli znacie jeszcze jakieś inne to dajcie znać :)

Ta ostania książka "otworzyła mi oczy" jak to wygląda w Polsce (ja i mój mąż żyjemy w Niemczech). Pomijam już fakt, że Polska jest jedynym krajem w UE w którym nie ma wsparcia finansowego jeżeli chodzi o ifv. Stosunek kościoła w tym wypowiedzi księży przyprawiają mnie o mdłości. Muszę przyznać, że odkąd borykamy się z problemem niemożności zajścia w ciążę drogą naturalną mój stosunek do instytucji kościoła bardzo się zmienił. Jestem osobą wierzącą, wierzę w Boga ale już nie wierze w kościół. Do tego wszystkiego dochodzi brak akceptacji ze strony osób trzecich. Naprawdę brak mi słów.

Chciałam wam powiedzieć jak to wygląda u nas. W Niemczech jest kilka kas chorych które finansują 3 procedury w 100% (dlatego zdecydowaliśmy się na zmianę), pozostałe 50%. Za czwartą i każdą kolejną próbę trzeba już płacić samemu. Jeżeli uda się zajść w ciąże i staramy się o kolejne dziecko to znowu mamy 3 darmowe podejścia.
Kasy chorych nie pokrywają mrożenia zarodków. Prawo ochrony zarodków pozawala na zapłodnienie tylko 3 komórek. Zabroniona jest także selekcja embrionów. Już pierwszego dnia po zapłodnieniu trzeba zdecydować, które embriony (w moim przypadku 2) zostaną podane matce a trzeci (jeżeli uda się uzyskać 3) zostanie zamrożony. Badanie genetyczne na embrionach są również zabronione. W każdy kraju wygląda to inaczej.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)