Patt1002 Czekamy na Aniołka 14 czerwca 2019, 14:10

Ktoś podeslal mi wczoraj piękny filmik o adopcji. Moment otrzymania dziecka. Piękne, ze moi bliscy sie tez tym cieszą. Widziałam wiele juz takich filmow, ale zawsze wyruszają mnie tak samo mocno...

5 dzień stymulacji. Dziś rano robiłam zastrzyk z cetrotide. Trochę mnie uczulil, swedzialo, piekło ale po pół godzinki przeszło. Nie było tak źle choc sam fakt ładowania igieł w brzuch to nic przyjemnego. Invitro to coezki kawałek chleba do zgryzienia. Wiem to już teraz mimo, że to dopiero początek.

Wizyta:
Estradiol 505
Progesteron 0,115

Nawet nie wiem ile mam pęcherzyków ale jest ich kilka po 10-13 mm.
Wiem za to jedno: sponsorowi nagle nie spodobało się że mam gravesa i przyjmuje Metizol. Co prawda odstawiłam lek jak zaczęłam stymulację (może nie specjalnie bo zapomniałam tabletek)
Ale! Mam dostarczyć zaświadczenie od endokrynologa, a ten idzie na urlop. Przecież znalezienie kogoś kto mi wystawi papier, że odstawiłam ten lek graniczy z cudem. Nikt mnie tu nie zna. Nikt nie weźmie na siebie odpowiedzialności. Mój lekarz powiedział, że bez badania i wizyty też mi mailem tego nie wyślę, a zreszta zakończyć leczenie mogę sobie na własna odpowiedzialność zawsze. Ryzykuje powrót nadczynnosci ale to ryzykuje za każdym razem jak się zdenerwuje czy gorzej wyśpię. Jak tego nie ogarnę to mnie wywalą z programu.
Mało tego... jednak moje i męża badania straciły ważność kilka dni temu i mam je wszystkie do powtórki. Za siebie dziś zapłaciłam 230 zł + 600 za leki do poniedziałku.

Wydałam już na menopur 1400, na cetrotide 530, na badania 260. Na paliwo 300. Jak nie dotrwam do końca to chyba się załamie.
Koszmar!


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 czerwca 2019, 17:58

EwkaKonewka czynnik męski/immunologia 14 czerwca 2019, 14:57

Synek kończy dziś rok. Wszystkiego najlepszego Maleńki :* <3

Follow your heart,
and remember
any time
you can always come home <3

https://www.youtube.com/watch?v=_jTdnCbWJQE&list=RD_jTdnCbWJQE&start_radio=1

gosiulla Nie takie to proste jak mówili 18 czerwca 2019, 10:37

Kurczę, dzisiaj w pracy zauważyłam lekkie brązowe plamienie.
mam mega stres i chyba nerwow co 10 min chodze do toalety sprawdzić czy to się powiększa czy nie (na ten moment nie).
Obecnie mój lekarz jest na urlopie.

Czy powinnam zgłosić się do przychodni do pierwszego wolnego lekarza aby to skonsultować???

Wizyta u mojego gina na 8 lipca... niech tylko nic złego się do tego czasu nie wydarzy!

jeśli chodzi o inne objawy, to jak przeczytałam pół internetu że mogą towarzyszyć temu skurcze - to oczywiście od razu je poczułam u siebie (efekt perswazji?)


edit: mąż sugeruje abym sie jednak zgłosiła do lekarza.

edit 2: nie ma żadnego krwawienia wewnątrz (uff), żadnej niechcianej wydzieliny też nie. Po badaniu ginek. jest OK, ale Pani Doktor (zastępcza) powiedziała abym wykonała ciut szybciej USG. Jako że to jedyny rzetelny sposób aby sprawdzić czy wszystko się dobrze rozwija, i czy w dobrym miejscu itp. I tak zamiast 5.07 idę 25.06 (6 tydzień).


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 lipca 2019, 13:58

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 11 lipca 2019, 07:21

Kiepska noc. Non stop poplakiwal. Wzięłam go do lozka, bo bez sensu wstawac co 5 minut. Winie zęby... Dodam, ze mamy tylko 4. Teraz dwojki wylaza.

Boże!!! Ostatni okres był 25.04 dziś zrobiłam test....ok tydzień temu też robiłam i był negatywny A dziś....dwie krechy!!! Boję się boję się cholernie bo nie spodziewałem się że mogę być teraz w ciąży. Lato grill, ognisko alkohol, papierosy...Tak dużo tego było!!! Nie wiem co robić czy mam się czego bać??? Boże wybacz mi że robiłam takie rzeczy...w środę mam wizytę u lekarza oczywiście umówiłam ja po to bo nie mam już leków na wywołanie @ A tu dziś taka niespodzianka... czy ja sobie zaszkodziłam? Czy nam zaszkodziłam??? Jeszcze wczoraj piłam piwo l. Boję się cholernie czuje mętlik w głowie i nie wiem co robić....

4 dpo. Zrobiliśmy co mogliśmy. Usg, zastrzyk na pęknięcie, ♥️ w każdym dniu. Zobaczymy co przyniesie los... Może będzie łaskawy.
25 czerwca nasza 3 rocznica ślubu. Szybko zleciało. Nasze starania też się przedłużają. Już prawie 2 i pol roku... Kto by pomyślał.
Moja siostra wychodzi za mąż 29 czerwca, od roku marzyłam, że na ich ślubie będę w ciąży. Nie wiem czemu, jakoś tak... Od dawna mam to w głowie. Ciekawe. Na szczęście między nami się układa i jest naprawę miło, to mnie cieszy. Wczoraj byliśmy na lodach. W lodziarni pełno rodziców z dziećmi, ale jakoś nas to nie ruszyło. Może powoli się oswajamy z myślą, że możemy nie mieć dzieci...
Zobaczymy, nie uda się tym razem to może inseminacje zrobimy. Ooohh liczę, na ten cylk bardzo!

Poziomka6 Wieczne czekanie 17 czerwca 2019, 21:49

Druga strona pamiętnika - a liczyłam że nie będzie potrzebna.

Oczywiście kolejny i kolejny cykl dupa. Zaczęłam kolejny, w 10 dc ból lewego! jajnika i plamienie owulacyjne wszystko pięknie. Dziś 6 dpo a temperatura szoruje po dnie. Więc moje nadzieje szorują razem z tą temperaturą. P. się leczy. Dostał clo i polfilin. Ale skutków nie będzie jeszcze tego leczenia. Mam dość wszystkiego, nie nadaję się do niczego

W środę bratowa wysłała mi zdjęcie pozytywnego testu ciążowego. Wspominała parę dni wcześniej, że okres jej się spóźnia więc liczyłam się z tym, że może być w ciąży. W lutym usunięto jej jeden jajnik bo miała na nim tak dużą cystę, że jajnika nie udało się uratować. Lekarz zalecił jej odczekać z ciążą ok 3 miesiące aż wszystko się zagoi i da jej znać, że może zacząć starania, wspomniał jeszcze, że z jednym jajnikiem może być trudniej. Bratowa wspomniała, że zabezpieczali się sporadycznie w dni, kiedy myślała, że ma dni płodne a w pozostałe nie (sugerując się aplikacją w telefonie ). Trochę jestem na nią zła bo wiele spraw porostu olała, będąc w ciąży (nie wiedząc o niej) wzięła silną tabletkę przeciwbólową bo bolał ją brzuch (myślała, że dostanie okres), była na prześwietleniu rentgenowskim i miała szczepienie na krztuśca, błonicę i tężca nie wspomnę już, że nie brała kwasu foliowego. Cieszę się, że jej się udało ale nie rozumiem jak można tak lekkomyślnie podchodzić do sprawy. Jej lekarka powiedziała, że trochę się pospieszyła i że to szczepienie teraz nie było najlepszym rozwiązaniem. Oby wszystko było dobrze.

10 dpo

Jutro chyba będzie wiadomo czy coś z tego cyklu będzie czy nie, ale podejrzewam, że znowu nic. Moja psychika woła o święty spokój! Mam ochotę złożyć broń, ale zaraz podchodzimy do tego IUI... o ile lekarz nas dopuści, jeszcze niewaidomo kiedy to będzie... Czasami myślę, że może ja naprawdę nie chce tego dziecka, tylko moja psychika tak działa, że im bardziej czegoś mieć nie może, tym bardziej tego chce. Zaczynam lubić swoje życie, możliwości które mi daje, i po które zaraz zamierzam sięgnąć.

Ostatnio mąż mi się przyznał, że powiedział mamie już dawno o naszych problemach.Może to i lepiej, nie czeka nie pyta kiedy wnuki. Szkoda mi jej trochę bo ma tylko jednego. Moi rodzice mają już 4 wnuków i pewnie jeszcze będą mieć 1-2 u siostry. U nas nigdy ich nie będzie. Kolejny cykl zamierzam poprostu przeżyć. Bez żadnych wspomagaczy, ten cykl jeszcze na heparynie, encortonie, mecie i ovi, ale następny już koniec. Jest mi cholernie przykro, że mimo tego całego kłucia, łykania tony leków, które nie są obojętne dla mojego organizmu nie udaje się... Nie mam siły też chodzić za emkiem i dawać mu tabletek, więc mu odpuściłam, będzie brał tylko salfazin, bo czuję, że kupowanie tych fertilmenów itd to tylko pieniądze wyrzucane w błoto, bo to dla ""niepłodnych" więc można zarobić. Zamierzam zainwestować w siebie pieniądze wydawane na leki monitoringi i wizyty u lekarzy, którzy i tak nie chcą mi pomóc i przyprawiają o depresję. Wypróbowałam już wszystkich sposobów, które na innych działały. Na mnie oczywiście się wykładają. Już coraz rzadziej jestem na forum. Nie udzielam się tak często. Wyrzuciłam wszystkie rzeczy, które miałam a które były związane ze staraniami, jest mi trochę lepiej. Chciałabym płynnie wrócić do normalności. Nie zadręczać innych o moich problemach z zajściem w ciąże. Oni i tak nie chcieli o tym słuchać.

Była u mnie moja znajoma położna. Opowiadała, że kobiety w zaawansowanej ciązy uciekają im ze szpitala, żeby się napić, zapalić papierosa. Nigdy bym tego nie zrobiła mojemu dziecku, ale go nie mam. Za to ja mogę się dziś napić! Mogen David stoi w lodówce!

Jutro jedziemy do Krakowa do znajomych, zobaczyć ich nowe mieszkanie i odwiedzić, bo już dawno się nie widzieliśmy(koleżanka jest teraz z 2 dzieckiem w ciąży, więc może być ciężko....zwłaszcza że brali ślub wtedy co my, a mają już 1 szkraba) , więc muszę coś im kupić, a później jedziemy zobaczyć się ze znajomymi z aplikacji, niestety nie wszyscy będą, ale i tak będzie fajnie ! Uwielbiam czas wakacji, piękna pogoda i chętniej spotkać się ze znajomymi. Łatwiej też nie myśleć ....

Będzie mnie tu mniej.

9 tc +6 dni
Dzisiaj byłam na usg, wszystko wyglada dobrze:) Chciałam przenieść pamiętnik na stronę ciąży, ale nie mogę zrobić tego bez wykupienia abonamentu, trochę rozczarowana jestem ... A tak to u nas powoli wszystko do przodu, nie mogę spać w nocy, codziennie budzę się koło 3 i mam po spaniu, ciagle jest mi niedobrze, szybko się mecze. Ciśnienie narazie wzorowe, dzieciaki tak dają mi w kosc, zwłaszcza 2,5 latek który przeżywa jakiś bunt, bije, gryzie, kopie można z nim oszaleć. Myślimy powoli jak rozdzielić jeden pokój duży na dwa mniejsze żeby każde z nich miało swój pokój (córa liczy ze będzie miała siostrzyczkę, synek chce brata). Ja oczywiście najbardziej chce zdrowe dziecko urodzone w terminie, ale czasem myśle ze chyba lepiej mieć siostrę niż brata, z obserwacji otoczenia wynika, ze siostry maja bliższy kontakt ze sobą. Sama mam brata i nie mamy jakoś wybitnego kontaktu, różnimy się bardzo, o mnóstwie spraw nie mogę z nim porozmawiać, mąż ma siostrę i tez wiecznie się kłócą i są problemy. Zobaczymy, ja najchętniej chciałabym wiedzieć płeć dziecka dopiero po porodzie, ale nie wiem czy tyle wytrzymam:) W pracy mam chorobowe, wołanie ryzykować po przebojach z poprzednimi ciążami. Wiec sobie odpoczywam, jeżeli można to tak nazwac🧘‍♂️.

Hejo, hejo.
USG mózgowia w normie. Wizyta u neurolog... szkoda komentować. Więcej do niej nie pójdziemy. Stwierdziła, że asymetrii nie ma, o napięciu nic nie wspomniała. Dopiero jak sama kolejny raz dopytałam, co z tym napięciem mięśniowym? To zasugerowała się tym co mówiłam wcześniej, że no w zasadzie to faktycznie... jest tak na granicy i lekko ma obniżone napięcie. A oceniła to po próbie trakcji, na co fizjo powiedziała, że ta próba nic nie określa. Szkoda kasy. Kazała chodzić na kontrole, ale na pewno się u niej nie pojawimy więcej. W październiku idziemy do ośrodka wczesnej interwencji i niech tam go neuro już bada, a póki co chodzimy na rehabilitacje prywatnie. Choć tak szczerze mówiąc wydaje mi się, że i bez tego by było ok, no ale chodzimy. Choć tanie to nie jest.
Byłam z nim ostatnio pierwszy raz na basenie. Było fajosko i będziemy jeździć.
Ja dalej walczę z kg i jest słabo, eeeeeeeeeeeeeh.
Poza tym nic ciekawego się nie dzieje. Za 3 tyg lecimy na wakacje, a tak to dzień za dniem praktycznie taki sam.

2 Cs 22dc
Znowu siedzę w robocie.
Jeszcze 2 dyżury i urlop 😍.
Wiem, miałam się nie nakręcać ale jak już wspominałam, to mój pierwszy cykl z testami owu, i co?! Moja owulacja poprostu robi mnie w balona. Testy zaczęłam robić w 11 dc, z dnia na dzień można było zauważyć jak kreseczka nabiera koloru. W 18 dc już piękna, czerwona niczym kontrolna- myślę ,, owulka tuż za rogiem''! Sexy lęcą jak szalone, jajnik wyraźnie daje się we znaki a tu nic, temperatura stoi! Wczoraj badam szyjkę, podniosła się bardzo wysoko, czuję że jest otwarta, śluz pięknie się ciągnie - myślę to już! Zaciągam męża do łóżka. Rano wstaję podekscytowana, napewno był skok tempki- mierzę! A tu dupa... Stoi. 😕
Wychodzi na to że ten cykl będzie jeszcze dłuższy od poprzedniego... A z tego wszystkiego, skończyły mi się już testy 😂. No cóż, nawet chyba mój mąż ma już dosyć seksu w tym miesiącu 😂. A czy dzieci z tego będą?? Oto jest pytanie...

I po wizycie u lekarza. Wyniki obejrzane... No i trzeba się wziąć za cukier i cholesterol, wskazana dieta cukrzycowa, więc się zapoznaję od samego rana... Dostałam jakiś GlucoCare. Ciśnienie ładnie uregulowane po tabsach - bo je biorę. Co prawda 1 a nie 2, ale zdecydowałam się je brać. Jak będzie ciąża, to będzie (choć pewno stan zapalny ją uniemożliwia). Chyba dojrzałam do tego, żeby zająć się przede wszystkim sobą. Chce żyć, chcę żyć dobrze.
Skierowanie do endokrynologa też dostałam, niby TSH ok i w normie ale taka tendencja spadkowa jest jeśli porównać wyniki. W przyszłym tyg kardiolog. A potem urlop i odpocznę od tego wszystkiego... (choć czuję się jak emerytka, bo przecież na wakacje muszę ciśnieniomierz zabrać i stertę leków...)

17 dc, a mój wykres płaski... Jednak pj jest leniwy i stwierdził że nie będzie pęknięcia. No cóż przynajmniej nie będę ryczeć jak przyjdzie @.
Takie życie. Kurde, żeby człowiek miał tyle pieniędzy ile mu potrzeba. To by nie było problemu, klinika, badania, lekarze wszystko byłoby załatwione. A tak trzeba kombinować. W tym momencie jesteśmy spłukani. Kupiliśmy mieszkanie na kredyt co prawda, ale wkład własny trzeba było uzbierać🤦‍♀️ Boże, żeby tak wygrać ze 400tys... No nic... Miłego weekendu Kochane 💚

1dc
Nie wiem jaj rozpocząć wpis...
9 lipca mam wizytę u doktorka...
Od piątku moja babcia przebywa w szpitalu.
Dzisiaj jadąc do niej autobusem zobaczyłam że mam imieniny... Ale to chyba będzie moje najgorsze wspomnienie, bo dowiedziałam się w autobusie przez telefon, że mojej babci stan jest poważny.
Guz mózgu, tetniak w plucu, i złamana kość biodrowa. Lekarz daje jej mało czasu.
Kiedy przyjechałam do szpitala i weszłam na salę, patrzyłam się i nie poznałam jej 😓. Płakałam cały czas, w życiu nie widziałam jej w takim stanie. Ale pocałowala mnie 2 razy w rękę trzymając ja, nie chciała puścić...
Na razie będzie w szpitalu, potem zobaczymy czy, oraz kiedy stan zdrowia jej się poprawi aby mogła być do domu przetransportowana.
Jutro po 10 z mamą pojadę, może coś nowego będzie wiadomo.
Jeszcze tydzień temu mówiłam jej, że mogłaby odpocząć, umrzeć bo cierpi, wszyscy razem z nią męczą się... Na co ona odpowiedziała "ja też się męczę".
Ale widać że jej stan pogorszył się tak szybko ze wzg na guza skoro przestała z tygodnia na tydzień mówić... A z 2 tyg temu upadła, i mama dzwoniła do brata mojego aby pomógł ja podnieść, bo nie da rady sama i wtedy musiała kość biodrowa złamać.
Mam wyrzuty sumienia za to co jej powiedziałam, nie wiem jak sobie z tym poradzę... Strasznie wszystko przeżywam... Sumienie gryzie, płacz, czasami chciałabym aby moja empatia była nie widoczna, a ja nawet jadąc busem i myśląc co powiedziałam wtedy, albo że tak ona wygląda, tak się zmieniła, może za mało z siebie dałam... Chciałabym aby przestała cierpieć ale nie wiem czy jestem gotowa, aby ona odeszła, choć to nieuchronne.😓😫

Iva_82 Wciąż czekam na CUD 16 czerwca 2019, 17:47

Druga wizyta kontrolna odbyła się 27maja. Przez 7dni przyjmowałam zastrzyki Purogen 100jm. I od 3dni Cetrotide żeby pęcherzyki nie pękły przed czasem. Tego dnia wyniki hormonów niezadowalające słaby estradiol tylko 300ng. Dostałem dodatkowo zastrzyki Menopur przez kolejne 3dni i kontrola w czwartek 30maja. Pani. Dr zobaczyła na USG śluzówkę o dziwnym obrysie podejrzewa polipa. 😭 Zaniepokoiło nas to ale nie przerywamy stymulacji gdyż ewentualnie dojdzie do punkcji ale do transferu dopiero po histeroskopii.. ogarnął nas strach co będzie dalej....

Iva_82 Wciąż czekam na CUD 16 czerwca 2019, 17:53

Wizyta 30 maja u dr prowadzącego. Najpierw standardowo badania hormonów potem wizyta. Wyniki słabe estradiol tylko 660 ng za mało i USG niestety okazało się że jest tylko jeden pęcherzyk wielkości 24mm pozostałe liczne małe.😰 Na dodatek jest polip 😭😭😭😭 i co dalej. Szybka decyzja o przerwaniu stymulacji i wykonanie histeroskopii. Tego samego dnia przeszłam zabieg w znieczuleniu ogólnym. Wycięli mi polipa miał 1,5cm . Przez kolejne 10dni mam brać progesteron na wywołanie okresu i wrócić żeby zacząć od nowa

Iva_82 Wciąż czekam na CUD 16 czerwca 2019, 17:54

Okres pojawił się w 3 dniu od momentu odstawienia Primolut nor. Zapisałam się na 14 czerwca na wizytę w 3dc.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)