basia_sia Po 10 latach... 14 lipca 2019, 16:20

26dc a co tam dawno nie robiłam testu więc dzisiaj...
... biało...
Za wcześnie pewnie, ale już jestem pewna, że się nie udalo.
Cykle regularne, owulacja potwierdzona monitoringiem, mąż badania nasienia bardzo dobre, w sierpniu HSG.
Za tydzień urlop.
Zainstalowana OvuFriend zobaczymy czy coś pomoże 😋

Pimyslalam sobie a noz moze moje wyniki tarczycy beda online, bo nie chce sobie wkrecac roznych wersji zanim zadzwonie do lekarza. Weszlam na swpj profil i patrze sa 😁😁😁. No i z radoscia moge napisac ze moje TSH spadlo z 4.22 do 0.54 wiec moznac powiedziec problem rozwiazany. Kolejny krok do rozpoczecia inseminacji, mam przynajmniej taka nadzieje. Niestety moje T4 jest teraz poza norma, 27.2 a powinno byc w przedziale 10.5-24.5 i teraz sie zastanawiam co to oznacza. Moze ktos by mi tutaj objasnil co co to oznacza?

anemic Wielkie chcenie ... 14 lipca 2019, 20:44

Temperatura w ciągu dnia normalna, wieczorem- ok 17 jakby nagle podskoczyła. I to wyglądało dosłownie jakby to była chwila, bawiła się bawiła, nagle zaczęła popłakiwać, na rączki, mierzymy, 38,3 Podałam od razu ibuprofem. Poszła spać o 18, byłam sprawdzić, czoło chłodne, w nocy podam apap jeżeli podskoczy. Jutro idziemy do lekarza.

7cs, 18 dc
Test owulacyjny dodatni, jestem w szoku 😐
Trzeba więc serduszkować 😄 Może coś z tego będzie. 💗💗💗


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 lipca 2019, 06:59

Nasz dawca zaproponował pomoc przy IVF w klinice, jest tylko jedno "ale", w Polsce nie możemy skorzystać z jego nasienia (WTF ?!). Nie ma możliwości skorzystania z nasienia dawcy, który przyjdzie z nami. Polskie prawo tego zabrania, no śmiech na sali. Zdecydowaliśmy się na przeprowadzenie procedury w Czechach. Tam nikt nie robił problemów. Byliśmy w klinice, pierwsze wrażenie bardzo dobre. Pobrano, zbadano i zamrożono nasienie do procedury, teraz czeka aż będę gotowa :)

Ponieważ mamy do kliniki kilkaset km, doktor tak dopasował wszystko abym musiała się u niego pojawić minimalną ilość razy, zaproponował, że w jednym cyklu zrobimy stymulacje do pobrania oocytów, a transfer w kolejnym (lub innym dogodnym dla mnie, tyle tylko, że nie może być to ten sam cykl w którym będzie stymulacja).

Jeżeli stymulacja będzie w cyklu lipcowym to transfer w cyklu wrześniowym, jeżeli stymulacja w cyklu wrześniowym to transfer w cyklu październikowym. Nie mogę się doczekać!

Odpoczywam psychicznie od obliczania dni do owulacji, naprawdę to dużo daje, zwłaszcza przy świadomości, że jestem przed IVF. Żałuję, że wcześniej się nie zdecydowaliśmy na in vitro.


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 lipca 2019, 09:12

14+0tc

Dzisiaj zaczęłyśmy II trymestr! wizyta w czwartek, jeszcze niecałe 4 dni. Chciałabym być już po wizycie, stres jest, ciągle myślę...
Dzidziu rośnij zdrowo!!! wierze że wszystko tam u Ciebie dobrze 🤞🤞✊✊ widzimy się w czwartek <3

basia_sia Po 10 latach... 15 lipca 2019, 09:19

Dzień dobry w poniedziałek 🤗
Jak miło witać się w poniedziałek wiedząc, że urlop tak blisko 👌

Pracuję w sądzie cywilnym. Dawno już przekonałam się, że życie pisze dużo ciekawsze scenariusze niż te w paradokumentach typu "Ukryta prawda", czy "Dlaczego ja".

Teraz padam na twarz, bo zrobiliśmy z mężem zakupy na weekend, wcześniej byliśmy w Manekinie na pysznym jedzonku, wczesniej obejrzeliśmy spektakl muzyczny teatru Jandy na Pl. Konstytucji, a jeszcze wcześniej... i tu życie nas zaskoczyło...mieliśmy USG i test PAPPA już za nami :)
Ludek machał do nas rączką, wszystko ma na swoim miejscu, a statystyki są obiecujące :) <3

Szczegóły zapiszę później, bo serio jestem zmęczona dzisiejszymi emocjami.
Udanego weekendu :)

gunia29 Już nie czekam na cud... 8 sierpnia 2019, 16:13

Odebrałam wyniki progesteronu, w 18 dniu cyklu wynosi 14.07 ng/ml
normy od 1.50-20.00. wydaje się być w normie ...zastanawiam się tylko skąd te plamienia?niby od dwóch dni ich nie zauważam, ale podejrzewam że po ❤️ pokażą się znów. Ostatnie 2 czuję się lepiej przeszły już zawroty głowy uderzenia gorącamyślę ,że to może jakaś jednorazowa reakcja na branie dupka. Dzisiaj szłam sobie miastem przystsnełam na chwilę przy witrynie z akcesoriami dla dzieci... Prześliczna kołyski, łóżeczka ,wózki ,malutkie ubranka. Musiałam oczywiście szybko z tamtad uciec żeby nie zrobić sceny...miałam przez chwilę ochotę wejść, żeby pokonać samą siebie, żeby udowodnić sobie,że dam radę...nie dałam, nie potrafię. Dajemy sobie czas do końca roku jeśli nie uda się próbujemy szukać pomocy w klinice...
To dziwnie uczucie, do tej pory paraliżował mnie strach na myśl co będzie jak znajdę...a jak znów nie donoszę... opcji że nie uda się wogole nie było. Czas jednak weryfikuje wszystko...

po weekendzie - nawet nie było źle z kamuflowaniem się, bo.. moja przyjaciółka też jest w ciązy !! (ma się to przeczucie ;) )
Niesamowite, ma termin na 10.02 a ja na 16.02. jakbyśmy chciały tak zrobić, to w życiu by nie wyszło. Cieszę się.
Teraz trzymam kciuki podwójnie za nas, żeby wszystko szło zgodnie z planem.

Powoli mijają mi wszystkie objawy (9tc +3).
Mam coraz więcej energii, piersi są coraz mniej wrażliwe (ale dalej co jakiś czas je macam namolnie). Raczej rezygnuje z moich wszystkich super obcisłych spodni z wysokim stanem. Jedynie ciągle odczuwam pragnienie.

Jeśli chodzi o jedzenie - nic mnie tak nie odrzuca jak jajka! mam na mysli: jajecznice, jajka sadzone, jajka na miękko czy jajka na twardo. uhhh.
Poza tym całkiem normalnie jem. Mam dosyć spory apetyt na słodycze (podobno to wróży dziewuchę?).

Niech spokój będzie ze mną teraz i na najbliższe 7 mscy.
I niech spokój będzie z Wami :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 lipca 2019, 09:52

Kolejna wizyta za nami! Będąc w poczekalni miałam 100 myśli na sekundę...nie widziałam czy nasze maleństwo będzie chciało się ukazać...A jednak widziałam maleńka fasolkę nasze maleńkie serduszko...nadal nie mogę uwierzyć że dzieje się to na prawdę. Mam kartę ciąży i zdjęcie jak to powiedział doktor "dzidziusia ". Nasz dzidziuś TAK! Po tylu przeżyciach po tylu lekach... oby tylko pięknie się rozwijało nasze maleństwo😘
Wiem że może ten wpis przeczytać wiele kobiet które już długo oczekują. Mogę powiedzieć jedno! Przyjdzie to w najmniej oczekiwanym momencie! Ja przyjęłam tak wiele leków 3 lata starań mnóstwo pieniędzy, różnych lekarzy, jedno poronienie. We wrześniu chcieliśmy wziąść się za procedurę ivf. Widocznie Ten na górze ma swoj plan i nie dostaniemy tego czego pragniemy wtedy kiedy się spodziewamy!
Mi pozostaje się tylko modlić aby wszystko było w porządku...

Thinkpink Kolejny miesiąc... 19 sierpnia 2017, 16:36

4 tyd + 2 dni

Plamienie póki co ustało ale ból miesiączkowy nadal męczy...

Jestem chyba testomaniaczką ale dopóki widzę tą piękną drugą kreskę jestem spokojniejsza....

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/6598010def62.jpg

Musi być dobrze !


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 sierpnia 2017, 16:25

34tc + 2 (35tc)

W sobotę przyjechała do mnie Siostra :), przywiozła mi 3 kartony ubranek i bucików dla Małego :). Także pranie i prasowanie jest w toku :). Na razie piorę te malutkie rzeczy 50, 56 i 62, te większe poczekają w kartonie aż Mały podrośnie :). Chyba będę musiała zainwestować w większą komodę :D, albo oddać Małemu swoją półkę w szafie :).

Mąż w tym tygodniu jeździ do pracy na drugie zmiany (od 11:00), więc rano stwierdził, że przestawi już komody, a jak wróci to skręci łóżeczko, przytachał już nawet karton do pokoju :). Chyba powoli udziela mu się moja panika :p.
W środę mam wizytę u lekarza, więc dowiem się jak wygląda sytuacja, szyjka, przepływy itp.
Niby termin CC jest za 4 tygodnie, ale chyba powoli będę pakować torby do szpitala. Wiem, że to może za wcześnie, ale wolę mieć wszystko gotowe.
Dość wyraźnie opuścił mi się brzuch, jak trochę więcej pochodzę to czuję, że Synuś <3 napiera dość mocno główką na dół. Ale nie mam skurczy, brzuch mi się napina tylko od czasu do czasu i to zupełnie bezboleśnie.
Mały rusza się dość intensywnie, zwłaszcza gdy opowiadam mu co się dzieje na zewnątrz :).

Marti... Goniąc czas 15 lipca 2019, 20:32

po 1,5 tygodnia od ostatniej dwojki w piatek Ola zaczela byc marudna, miala czerwony jeden policzek, w sobote dostala kataru, w niedziele zauwazylam, ze wybila jej sie lewa gorna czworka. sprawdzalam czy to normalne, bo trojek nie ma. na szczescie w rozpisce wychodzenia zebow wszystko w normie, trojki moga wyjsc po czworkach.

tak wiec od nowa borykam sie z katarem, tym razem bez temperatury i tym razem poki co bez kaszlu. dlatego byla dzis w zlobku. Panie powiedzialy, ze jak nie jest to wirusowe i nie ma temperatury, to nie odesla dziecka. fajnie. balam sie, ze byle gil i mogila w domu :) niestety noce sa FATALNE. niestety domaga sie spania na rekach, czego nigdy nie robila. co najgorsze, nie wiem czy dzis po zansieciu odgniotla sobie ucho, czy tez jest problem z zapaleniem ucha. wielki placz, usiadla, na rece nie, odlozyc nie. znowu nie wiedzialam co robic. podalam ibum, troche polulalam i dala sie odlozyc. spi. niestety slychac nosowe chrapanie, ciezko jej sie oddycha. zeby chuchac na zimne jutro mamy pediatre na 8.15 przed zlobkiem (chodzimy na 9). wiec jesli faktycznie to ucho, mozliwe ze nici ze zlobka, a jesli to nie ucho tylko caly pakiet zabkujacy, to mysle, ze bedzie mogla isc jutro do dzieci. sama pani w zlobku powiedziala, ze skzoda byloby teraz przerywac, bo fantastycznie jej idzie. fakt. pozegnania to dramat i jest ryk nie z tej ziemi, ale po sniadanku Ola sie uspokaja i jest MEGA zabawa. ogladam ja na kamerze. czuje sie tez na tyle pewnie, ze w zlobku stawia wiecej samodzielnych krokow niz w domu. duzo sie bawi zabawkami, mini kuchnia dla dzieci i odkryla samochodzik pchacz. zastanawiam sie nad kupnem.

z nowych osiagniec po tygodniu zlobka, wlasciwie po paru 3 dniach gdy juz nie bylo tulenia przez Panie, wiec od srody odkad zostala na drzemke do piatku (bo obserwacje sa z soboty):
- wyciaga miske z lazienki, niesie ja do pokoju, wchodzi do niej, siada, kaze sie krecic. kurde nie wiem o co chodzi. karuzela? ;) :D
- siada na wszelkiego rodzaju pudelkach, sorterze, kostce edukacyjnej... robi sobie taboreciki do siedzenia :)
- zaczela sie bawic liskiem drewnianym, ktory jest na kolkach i robi "bwwwwwwwww" jak jazda autkiem :)
- wyciagnelam odkurzacz do odciagania kataru. poszlam umyc sprzet, wracam, a Ola siedzi na odkurzaczu i chce jechac :) ewidentnie samochodzik pchacz.
- absolutnie duzo nowych sylab i gadulenia po chinsku wrecz. opowiada, odpowiada na pytania po swojemu. niesamowite to jest
- potrafi swiadomie juz kiwac glowa "tak" i "nie", gdy jest pytana czy chce dokladke, czy chce zeby cos jej podac, czy to ma byc to czy tamto, czy chce isc na spacerek

i to wlasciwie po trzech dniach pelnej zabawy na maksa w zlobku. to prawda, ze dzieci sie tam szybciej rozwijaja. oby tylko nie chorowaly.... i mialy dobra, troskliwa opieke

W tym tygodniu chciałabym zbadać komórki NK. Zobaczymy co mi z tego wyjdzie. Zapisałam nas do poradni genetycznej na 26 sierpnia, bo gdzie indziej była możliwość dopiero po nowym roku (masakra), zobaczymy czy się uda zrobić do tej pory badania... Udało mi się też nie wiem jakim cudem zapisać się na mikro histeroskopie. Oczywiście termin na 21 listopada i najlepiej max do 10 dc. Co ja jestem wróżka? 🤔 W najlepszym wypadku będzie jak z laparoskopia, a moje cykle się przedłużają okropnie... Teraz będzie 35 dni + tydzień o który przedłuż cykl na wakacjach. Masakra... Eh.

anemic Wielkie chcenie ... 15 lipca 2019, 21:30

Noc ciezka. Temp nadal. Po wizycie u lekarza osłuchowo czysta, zębów nie widać, gardło czerwone, ale czyste. Jutro badanie moczu. Wieczorem znowu byla temp

Jeheria No kiedy? 15 lipca 2019, 22:08

20 DC
Wizyta w klinice. Owulacja potwierdzona z lewego jajnika. Endometrium 4,72 mm (a brałam 3 cykle wit E i l-arginine). Lewy jajnika lepiej pracuje. Ustalono długi protokół. Mam brać gonapeptyl przez 2 tygodnie od dziś. 29 lipca kolejna wizyta. Zbadają mi hormony i pewnie zacznie się stymulacja. Wyniki wirusologiczne wszystkie już są i wszystkie dobre. Po tym endometrium dotarło do mnie że ivf nieuniknione. Dziś przed wizytą tak głęboko rozmyślałam bo dowiedziałam się o ciąży przyjaciółki. Leczyła się w Bocianie. Wystarczyły 2 stymulacje u Niej. Ciąża naturalna. Nasienie jej mąż miał 0% morfologii a potem 2%. Wciąż zadaje sobie te głupie pytanie: dlaczego ja?
Dzisiejszy koszt: 150 zł wizyta +6,40 zł gonapeptyl.

No więc...
W ubiegły czwartek po powrocie z pracy opowiadam mężowi jak mnie w klinice wkurzyli, że wyników krwi jednak nie będzie i usg z PAPPA przeniesione na wtorek. Mówię, że na stronie Alabu jest info, że na wyniki czeka się 4 dni robocze (na pewno tam było tak napisane!) i włączam stronę, by mu to pokazać a tam… wyniki. No to łapię za telefon do kliniki żeby spytać, czy możemy jednak przyjść na badanie. Pani po drugiej stronie oczywiście nie ma pojęcia i konsultuje to przez dobrych parę minut. W końcu stwierdza, że możemy przyjść. Na szczęście została wolna godzina.
Widocznie w mojej klinice wystarczy zrobić badanie krwi, a następnego dnia usg i ma się wyniki od ręki.
Ufff.

Mały Ludek jak na razie nie wykazuje cech męskich, nic tam między nóżkami nie było widać, ale doktor stwierdził, że to jeszcze nic pewnego, więc zostanie na razie Małym Ludkiem. Chociaż ja jakoś od początku nastawiam się na małą dziewczynkę :)

Na badaniu wyszło, że Mały Ludek ma 5,34 cm. Nie dużo, ale na pierwszym usg miał 6,78 mm, więc to wielkie osiągnięcie :D
Wszystkie inne pomiary w normie. Wszystko ma na swoim miejscu. A i doktor powiedział, że przyszliśmy w idealnym momencie na to badanie - wg. usg 12w0d (wg. OM 6t6d).
Termin porodu wg OM - 25 stycznia'20.
Termin porodu wg USG - 24 stycznia'20.

Wyniki testu:
Tris. 21 – 1:431 ; skorygowane 1:2352
Tris. 18 – 1:998 ; skorygowane 1:19960
Tris. 13 – 1: 3145 ; skorygowane <1:20000
Samoistny poród przedwczesny przed 34 tc – 1:94

Doktor powiedział, że wyniki są dobre i ja tego nie sprawdzam, nie porównuję. Nie zamierzam się nakręcać więcej niż i tak to czynię :P

W weekend mój brat miał 25 urodziny. Do tej pory nie mówiłam mu o ciąży, bo też nie było okazji. Mieszkamy w różnych częściach kraju i widujemy się od święta. Na szczęście byliśmy już po tych prenatalnych, więc wysłałam mu Messengerem życzenia dla wujka ze zdjęciem usg, na którym Ludek macha łapką :) (pfff. mama mi się przyznała, że oczywiście spaliła parę dni wcześniej temat, ale nie do końca, więc trochę elementu zaskoczenia mi zostało) Młody stwierdził, że się wzruszył i że to najlepszy prezent urodzinowy jaki dostał :) Myślę, że będzie fajnym wujkiem :D

Rany, zaczynam powoli wierzyć, że będzie dobrze <3 chociaż nadal nie wiem, gdzie ten Mały Wielki Człowiek się u mnie chowa? ;)
Jutro za to wizyta u doktorka. I już nie mogę się doczekać, czy znowu się zobaczymy.


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 lipca 2019, 08:48

Zadzwonilam rano do przychodni gdzie robilam badanie krwi i pani z recepcji powiedziala mi, ze lekarz zadzwoni do mnie w piatek 😂😂😂 bo wczesniej nie da rady. Rozlozyla mnie na lopatki. Na szczescie w srode juz idziemy do kliniki nieplodnosci to specjalista to sprawdzi. Juz nie moge sie doczekac, dzisiejszy dzen strasznie sie wlekl , to jutro to bedzie masakra....jeszcze 42h bo wizyta o 16.00.
Jutro rano skocze na silownie o 5 rano, bo czas zaczac cwiczyc od zabiegu minelo juz sporo czasu....i sie troche zapuscilam i jadlam wiecej slodyczy, uzalalam sie nad soba. Koniec z tym, bo ja tu chce w ciaze, jak na razie to w spozywcza powoli zachodze🤔😁


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 lipca 2019, 08:49

Aż mi trudno uwierzyć, że od porodu nic tu nie napisałam. Nawet samego opisu porodu nie wstawiłam. Najpierw nie chciałam, bo poród był ciężki, zakończony nagłym cc. Byłam mocno rozżalona na los i musiałam to sobie poukładać w głowie. Na szczęście się udało, ale teraz nie czuję potrzeby, by do tych wspomnień jakoś specjalnie wracać, bo już to przetrawiłam :) Mam cały poród spisany w papierowym pamiętniku, może kiedyś się zbiorę, żeby przepisać go też tutaj, ale chwilowo nie czuję takiej potrzeby.

Sami jest absolutnie cudowny. Jestem zakochana w tym dziecku. Pod wieloma względami drugie macierzyństwo jest dla mnie łatwiejsze - i nie wiem, czy to Sami jest łatwiejszym w obsłudze dzieckiem niż Adaś był, czy to moje doświadczenie? Ale generalnie czas, gdy jestem tylko z nim jest dla mnie naprawdę całkiem relaksujący.

Gorzej, kiedy mam ich dwoje pod opieką i jestem sama. O jeżu kolczasty! Adaś też jest cudownym dzieckiem, ale w wieku 2 lat i 8 miesięcy jest naprawdę absorbujący, wymagający mnóstwa uwagi i energii, a kiedy w dodatku nie mogę mu ich natychmiast zapewnić, bo robię coś przy młodszym, bywa naprawdę trudno. Ogólnie ma bardzo dobry stosunek do młodszego braciszka, ale bywa zazdrosny o naszą uwagę i czasami trudno zachować cierpliwość. Wiem, skąd biorą się jego zachowania, ale czasami naprawdę trudno mi sobie z nimi poradzić.

Ale, żeby nie było tak negatywnie - Adaś jest coraz bardziej interesującym młodym człowiekiem :) Gada płynnie coraz bardziej skomplikowanymi zdaniami w dwóch językach - pięknie je rozdziela, do mnie mówi tylko po polsku, do męża tylko po niemiecku, w ogóle nie miesza języków. 3 tygodnie temu pożegnaliśmy się z pieluchą w dzień i pomimo, że nie wykazywał żadnych oznak gotowości do tego, a pierwszy dzień był koszmarny, super sprawnie poszło i wpadki są bardzo okazjonalne :) Pieluchę zakładamy jeszcze na noc, bo nie wybudza się w nocy na siusiu, ale na pójście do przedszkola wydaje się pod tym względem gotowy :) Uwielbiam tego szkraba, choć doprowadza mnie czasem do szewskiej pasji. W piątek kończy przygodę ze żłobkiem i do połowy sierpnia będę miała ich obu pod opieką, gdy mąż jest w pracy, mam nadzieję, że jakoś przeżyję :D

Tkwi we mnie bardzo mocno przekonanie, że chcę mieć jeszcze jedno dziecko. Na logikę pukam się w głowę, gdy o tym myślę, ale to uczucie jest uparte i silne jak chwast. Zobaczymy, co z tego wyjdzie.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)