Ciąża zakończona 13 sierpnia 2019

We wtorek o godzinie 11:06 na świat przyszedł nasz upragniony, wyczekiwany i wystarany Synuś - Jaś :).

Cięcie cesarskie wspominam niezbyt miło, zgodziłam się na znieczulenie w kręgosłup bo anestezjolog nastraszył mnie, że narkoza nie sprawi, że nie będę nic czuła. 4 razy próbował i myślałam że umrę na tym stole operacyjnym, oczywiście nie dał rady i w końcu dali mi narkozę. Nigdy więcej takiej głupoty... Narkoza i basta.
Po operacji jedyne co pamiętam to ból obkurczającej się macicy i najpiękniejszy widok świata gdy położna przywiozła mi Synka <3 <3. Zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia <3 <3

Więcej szczegółów wkrótce, teraz Syn woła papu ;)


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 sierpnia 2019, 13:01

Krycha Potrzeba pisania 20 sierpnia 2019, 22:40

W nocy okolo 3:00 zmarl tata. Mama dopiero wieczorem mi o tym powiedziala. Pogrzeb jest w piatek, wiec jutro wieczorem wsiadam w smierdzacy autobus, jade pol drogi do brata i stamtad dalej jedziemy razem. Milion przyziemnych spraw zajmuje mi glowe, np. jak wziac wolne z pracy, gdy ustawowo przysluguje jeden dzien, a ja bez przesiadki u brata potrzebuje 14 godzin w jedna strone. Poza tym zastanawiam sie, jak to jest z modlitwami. Wyslalam ich niezliczona ilosc za tate. Bylam w kosciele nawet znowu po kolejnej kilkuletniej przerwie. W pracy tez co najmniej trzy osoby sie modlily. Mama zamowila msze. Wszystko to w proznie. Tym razem nie wysluchal. Dlaczego akurat tym razem? Dlaczego wysluchal, gdy stary lezal po ciezkim wypadku w spiaczce? Modle sie tylko wtedy, gdy wierze, ze bedzie dane. Dlatego nigdy nie prosilam o dziecko, bo ciagle tego jakos nie widze. Wierzylam w przypadku starego i w przypadku taty. Jednemu tak, drugiemu nie. Dlaczego akurat tak, a nie odwrotnie? Jaki sens ma w takim razie wiara w spelnienie, skoro spelnia niezaleznie od wiary? A gdyby tak dla draki rzucic w pusta przestrzen haslo "daj dziecko"? Problem w tym, ze ja tego tak naprawde nie chce, w kazdym razie nie ze starym, wiec po coz kopac pod soba dolek, jeszcze wpadne i dopiero bedzie!

19+1
O jutra zostało 7 dni do wizyty. Czekam, czekam i doczekać się nie moge...
Niech ten czas leci, a ty maleństwo rośnij zdrowo i prawidłowo!!🤞🤞✊✊ Wierzę, że będzie dobrze!!! 🤞🤞✊✊

Okropny dzień! Zaczął się od łez...nie wiem co się ze mną dzieje, mam jakieś chore fazy, że coś jest nie tak między nami w związku...chociaż wydaje mi się że moja wyobraźnia za mocno wjeżdża bo nic takiego się nie stało. Wczoraj byliśmy na super randce, Mati cały czas mówi że mnie kocha...ma ostatnio trochę stresów w pracy i problemy z kręgosłupem przez co czasem ciężko mu się poruszać bo boli to jak cholera, chodzi struty przez to, jest małomówny, stracił apetyt..Ale ogólnie między nami nic się nie zdziwiło a ja oczywiście dopisuje sobie tysiąc historii różnej maści.
Od początku związku nie mieliśmy żadnego poważnego kryzysu. Rok temu, po 4 latach związku w końcu musiał być ten pierwszy raz, zaczęliśmy się mijac, kłócić o bzdury, w końcu zdałam sobie sprawę że nie gadamy że sobą, że on ucieka...
Wcześniej byłam strasznie rozkarpyszoną jeszcze gówniarą, ale podczas tego kryzysu wydaje mi się że dojrzała, zaczekam zauważać swoje głupie zachowania. Cały czas mowilam mu co ma robić, zawsze musiało być po mojemu...Mateusz jest starszy 4 lata, jest bardzo dojrzałym facetem bo dużo przeszedł w młodości. Dopiwro jak zaczął mi uciekać zauważyłam, że czas żebym dojrzała i stała się prawdziwą kobietą, która wie co to kompromis, a jednocześnie wie czego chce. Wiadomo, problem zawszw leży po obu stronach...on też często przesadzal lub nie wmówił mi o swoich problemach czy wątpliwościami, nie mówił mi że go wkurzam, aż w końcu się nakumulowało i wybuchł. Bardzo się wtedy bałam, że stracę najważniejszą osobę w moim życiu..jednak rozmowa i sex pomagaja😀 Przegadalismy wszystko co nas boli, powiedzieliśmy o naszych watpliwosciach, ja wykupiła tez nocleg w 4gwiazdkowym24gwiazdkowym hotelu żebyśmy spędzili trochę czasu sami zdała od świata! W końcu wyszliśmy na prostą i ten rok to był najlepszy- jak dotąd -rok naszego zwiazku! Czasami boję się że ten stan powróci, znów będziemy musieli ratować zwiazek, pewnie stąd te głupie mysli gdy coś się chwieje ...
Jednak wiem że nasza miłość jest potężna! Przetrwaliamy już tyle, nawet 2 lata żyliśmy w związku na odległość ( że względu na moje studia, dzieliło nas wtedy 7 godzin, 400km) widywalismy się czasem raz na miesią, przetrwaliamy poważny kryzys oraz różne mniejsze lub wiekszs przeszkod, przezyjemy i te starania!

Jeheria No kiedy? 21 sierpnia 2019, 08:39

8dpt
Martwiłam się bo 5 i 6dpt praktycznie nic nie czułam. Za to wczoraj cały dzień niepokój w macicy, bóle jajników, senność. Wieczorem zaczął się mocny ból okresowy. Wzięłam nospe. Strasznie się spociłam, byłam mokra. Wstałam w nocy. Wzięłam 2 nospe. I w końcu przeszło. Już myślałam że będzie krew na majtkach, tak mocno bolało. Teraz cisza. Ale jeszcze leżę. Jutro beta.... Aaaaa!!!
Edit. Przyszedł rachunek za mrożenie zarodków: 900 zł za pierwszy rok, za każdy kolejny 400 zł.


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 sierpnia 2019, 11:10

38 tc (37+2)

Hej, za 13 dni mam cc.
Jestem trochę przerażona.
Jak to się ogarnie.
Ale już mam dość brzucha i mi mega ciężko więc już chcę urodzić.

<3 8 dni <3

Wczoraj mieliśmy pierwszą wizytę położnej z przychodni :). Wspaniała kobieta :), nawet bez zająknięcia odpowiadała na wszystkie nasze pytania (dwie kartki A5 :D ). Obejrzała Jasia, zważyła - 3100g żywej wagi :D. Wrócił do wagi urodzeniowej + dodatkowo przybrał 140g :). Powiedziała mi, że widocznie mam dobry i kaloryczny pokarm :). Mam tylko pilnować, żeby Mały nie jadł za często, tj. max co 4 godziny ale nie częściej niż co 3. Wczoraj wdrożyliśmy to w życie, były protesty i popłakiwania kiedy po półtorej godzinie nie dostał piersi, ale muszę go przyzwyczajać do większych przerw, bo będzie dużo przybierał i będzie często bolał go brzuszek. I w nocy widziałam już progres, ciągnie dłużej i z obu piersi bo wie, że dostanie papu dopiero za kilka godzin.
Smaruję go zielonym Linomagiem i kąpie w wodzie z mąką ziemniaczaną, według zaleceń położnej. Żółtaczka już mu prawie zeszła, ma jeszcze troszkę na buzi, ale szybko zejdzie. Pępowinkę jeszcze mamy, ale ubieram go w spodenki i koszulkę, żeby szybciej wyschła.
Generalnie jest bardzo spokojnym dzieckiem, popłakuje tylko wtedy gdy coś bardzo mu nie pasuje. Śpi w swoim łóżeczku nawet bez większych protestów. Zaczynamy się coraz lepiej dogadywać :).

Mi dzisiaj zdjęli szwy, nareszcie :D. Troszkę jeszcze boli mnie brzuch przy wstawaniu, ale minie :). W ogóle brzuch bardzo szybko mi się wchłania :), myślę że jeszcze z tydzień i będę płaska :). W 3 dobie po porodzie wróciłam do wagi sprzed ciąży - 56kg, teraz już chudnę, dzisiaj na wadze było 54,5kg. Nogi powoli wracają do siebie, są jeszcze troszkę spuchnięte, ale zmieściłam się w moje baleriny :).
Piersi... Rozmiar G nadal jest, mam bardzo dużo pokarmu, muszę ściągać trochę laktatorem bo inaczej bym wybuchła ;).
Mogę się już normalnie przytulić do Męża w nocy :), jest rewelacyjnym Mężem i świetnym Ojcem. Moja Siostra nawet powiedziała, że zazdrości mi takiego Męża, ba, kto nie zazdrości ;). Sprzątał, gotował, robił pranie, pomaga mi przy Jasiu :), no ideał :)

Krycha Potrzeba pisania 21 sierpnia 2019, 21:56

Jeszcze 10 godzin i jestem w polowie drogi. Nie wzielam nic do jedzenia, bo po co na noc, zreszta mam lekka chorobe lokomocyjna, a tu psikus, zglodnialam. Ciezka noc sie zapowiada, dla Rotusia tez, stary dzwonil, ze juz lezy i patrzy w drzwi biedulek. A tu cztery takie noce przed nim, Boze, jak on sie wyteskni! Ja tez, juz tesknie zreszta.
Mama znalazla w kieszeni taty list pozegnalny, a w jego portfelu moje zdjecia ulozone chronologicznie. Boli serce. Wiedzialam, ze to sie tak skonczy, ale nie przypuszczalam, ze tak szybko. Jak sie z nim zegnalam, powiedzialam: "Do pazdziernika", bo wtedy mialam przyjechac znow. Nie wytrzymal. Probowalam znalezc w telefonie nasza ostatnia rozmowe, ale mam nowy telefon, wiec pokazuje niewiele jeszcze wykonanych polaczen. Na pewno mowil wtedy, zebym zadzwonila do babci na urodziny. Ja opowiadalam, jak Roti bedzie biegal na nowej smyczy po dzialce. Powiedzial tez, ze zrobil porzadek z kontem i ze wszystko, co na nim zebral, jest moje, samochod tez. Bylismy umowieni na wspolne wakacje. Przyjechalam zgodnie z umowa, ale juz do szpitala. Bylam pewna, ze stamtad wyjdzie i ze zjade do Polski sie nim opiekowac. Nie musze. Zostaje mama, ktora chce zabrac do siebie. Juz mi niedobrze, zalozmy, ze to choroba lokomocyjna, wiec sprobuje sie zdrzemnac, poki siedze sama na dwoch miejscach w autobusie.

Krycha Potrzeba pisania 11 sierpnia 2019, 15:30

Nienawidze miec okresu. Jak juz przestaje sie mocno lac i bolec, pojawia sie oslabienie i migrena. Zajadam to paskudne sampoczucie czekolada i chipsami. Na zdrowej diecie ponoc jestem! Nic przetworzonego, nic z cukrem, nic z biala maka podobno nie spozywam. Taaa... Nie dzis. Po drugie podobno regularnie cwicze. A nie, przepraszam, anemia pokrzyzowala piekne plany, od kwietnia na silownie nie zagladalam. Koncze z tym. Czuje sie juz na tyle lepiej, ze jak ogarne pourlopowy grafik, wcisne w niego fitness dwa lub trzy razy w tygodniu, jak za lepszych czasow. Po cos to czlonkostwo oplacam przeciez. Grosze, to grosze, ale jak place, to bede korzystac. Inna sprawa, ze moj pies mnie dwa razy dziennie tak przetrenuje, ze jest lepszy od najdrozszego trenera personalnego. Biceps, triceps, klata, plecy, szesciopak, abs, posladek, dwuglowy, lydka, kazdy miesien intensywnie przy nim chodzi. Do tego biegi, cardio i interwaly, a to wszystko robie z obciazeniem 60kg w pasie (sama waze 56-57kg gora). A potem sie dziwic naglym spadkom mocy i anemii. Ale kocham mojego trenera scisle personalnego najmocniej na calym swiecie!
Chyba ze rano wygospodaruje samotna chwile na wygibasy. Chlopaki pojda na orzezwiajacy spacer, ja w tym czasie pocwicze, wezme prysznic i naladowana pozytywna energia pojade do pracy. Budzik trzeba o pol godziny cofnac.

Nastepnego dnia rano:

Budzik sam sie przestawil, bo trener personalny postanowil zaczac nowy pieski dzien juz o 5:30. Nawet wstalam, ale tylko po to, by dac mu gryzaka i przekrecic sie na drugi bok. Poranna gimnastyka jest stanowczo nie dla mnie! Czekam az wroca z pierwszego obchodu, by zobic kawe i zdrowe sniadanie. Do pracy rodacy!


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 sierpnia 2019, 06:21

Czasami jak myślę co mam napisać tutaj to słowa same układają się w głowie, a jak siadam do pisania to pustka... Odebraliśmy wyniki badań ... W sumie tylko telefonicznie, ale wiem przez to, że nie jest dobrze... Czuję że moja nadzieja zamiera, jak do tej pory tliła się ta iskierka tak teraz zgasła. Chyba bezpowrotnie. Dlaczego tak późno? Mogła zgasnąć już dawno temu. Nie wiem czy grzebanie w immunologii to dobry pomysł. Wiem że przy tego typu problemach nie zachodzi się w ciążę. Mimo prób i starań.. no nie. Akceptujeto

gunia29 Już nie czekam na cud... 22 sierpnia 2019, 08:10

Powoli zaczynam się zniechęcac do pisania, sama nie wiem czemu. Może za wszelką cenę chce uciec od tego wszystkiego,udawac , że nie myślę i nie czuje.

Wczoraj zadzwoniła babka z rejestracji ogólnie myślami że dostanę zawału nim doszła do sedna o co chodzi..w cytologii wyszła jakaś infekcja nie wiem dokładnie co...bo jutro mam wizytę a ona była mało kontaktowa. Już znamy dalszą część tej historii... leczenie , przerwanie starań itd.
Już nawet nie jestem zaskoczona, dlaczego miało by być po prostej a nie pod górkę?
Ogólnie chyba te 2-3 miesiące trzeba odpuścić , bo nasze relacje małżeńskie są kiepskie skupiamy się tylko na owulacji , wykresach, seksie na zawołanie. To chore.. nawet już się nie kłócimy, wkracza obojętność... milczymy przy śniadaniu, wieczorem leżymy obojętnie przed tv...brak dziecka zabiera mi całą radość z życia i to wszystko udziela się K
Nie wiem co będzie i ten strach o przyszłości mnie zabija, czas ucieka mi przez palce i czuję ,że jest później niż się wydaje

Nowy dzień, nadzieja umiera co raz bardziej ...Nie wiem czy iść już do lekarza, czy poczekać jeszcze jeden cykl...Nie chce o.tym myśleć, przytłaczają mnie moje własne myśli, każde wypowiedziane słowo zara kojarzy mi się z ciążą, dzieckiem, porodem...Dlaczego nie może być normlanie?
Mam 22 lata, Mateusz ma 26...serio jesteśmy bardzo młodzi, zdrowi ...dlaczego to jest do cholery takie trudne?

Wreszcie pani endokrynolog odpisała na wiadomość (była na urlopie) i zaleciła zwiększyć dawkę Letroxu na 50/75. W sumie to już sama zdążyłam sobie zwiększyć dawkę. Walczymy dalej z tarczycą...


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 sierpnia 2019, 10:34

Poziomka6 Wieczne czekanie 5 września 2019, 21:11

Po co ja zaglądam na głupiego facebooka. Znowu trafiłam na informacje o ciąży koleżanki. A ona nawet nie chciała dziecka. To ja jej mówiłam aby nie czekała, bo potem będzie miała problem jak ja. I co? Pyk i od razu ciąża. Nie potrafię znieść tej niesprawiedliwości. Nie potrafię.

Kasia q **Nic a zdrowi ** 21 maja 2021, 12:32

Juz w poniedziałek idę do gina ciekawe co zeobi jak znowu powiem ze od kilku miesięcy nie mogę zajść w ciążę ale nie on oczywiście jest wszystko ok jak mnie to denerwuje już zaraz będzie rok 😪

Dziewczyny u Nas tylko Morfologia wyszła na 0%. Cała reszta wyników była powyżej normy, i to znacznie. W samym ejakujacie było 108 ml chyba a norma to chyba 30 ml. Ruchliwosc itd. Super. Chciałam by powtórzył wynik ale w powiększeniu, on się nie zgadza. Siła nie zaciagne. Zaczął więcej palić, co też nie poprawia naszej sytuacji. Zastanawiam się ile morfologii maja faceci którzy pala kilka lat. Którzy chleja na potęgę, i wiodą zdecydowanie gorsze życie od Nas. Bo u Nas jeden wynik przewazyl wszystko. Dziś miałam okrutnie depresyjny dzień. Po prostu siedziałam i płakałam bo chce mieć dziecko. Wyników też nie chce robić. Nie wiem nawet jakie powinien zrobić. Ostatnio hemoglobiny badał chyba 5 lat temu. A cała reszta to dla mnie czarna magia.

Jak znajdę wyniki sprzed roku to postaram się wrzucić raz jeszcze.
Dla niego ten wynik to wyrok. Nie dociera do niego ze można go poprawić. Mogę tłumaczyć ale ma to gdzieś. Uważa że nie jest prawdziwym facetem. Nie umiem do niego dotrzec


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 września 2019, 02:53

Dziś ostatni dzień w pracy i jutro rano wyjeżdżam na weekend w góry, Szklarska Porębo, nadchodzę! Będziemy świętować 3 rocznicę ślubu, oj kiedy o zleciało?? A starania zaczęliśmy przed ślubem :) w końcu coś miłego w tym szarym, smutnym życiu... oby więcej takich chwil :)

Nasza córeczka urodziła się 29.07.2019 więc absolutnie w terminie. Jest zdrowa i piękna a my wprost oszalelismy na jej punkcie.
Spełniło się moje marzenie i nie przypuszczałam, że będę taka szczęśliwa. Nie ma rzeczy ważniejszej od niej ❤️
Poród opiszę niedługo, ojj lekko nie było 😊

EwkaKonewka czynnik męski/immunologia 22 sierpnia 2019, 12:54

Wczoraj syn został sam w żłobku na pół godziny. Przesiedziałm te pół godziny w aucie pod żłobem. Żłobek na pierwszym piętrze, okna otwarte, moje auto na parkingu, szyby zamknięte, a i tak słyszałam jak płacze :( Ale ciociom udało się go uspokoić. Dziś został na jakieś 1.5h, bez płaczu, za to jak wróciłam to zawodził, ale był już mocno zmęczony.

Pinka. Piąty transfer 22 sierpnia 2019, 14:50

6dc

Ja nadal na urlopie macierzynskim, dzis pierwszy raz przeszlam sie po miescie w dluzsza trase. Na mojej drodze stawały starsze kobiety pilnujace dzieci lub samotnie bądź kobiety w ciazy i/lub z wózkami. Jeszcze miesiac temu bylam w tej szczesliwej grupie ciazowej. Bezstrosko chodzilam po ulicach chwalac sie swoim ladnym brzuchem. Dzis chcialam sie schowac przed tymi ludzmi. Bylo mi smutno.

Wczoraj zamowilismy nagrobek dla naszych Aniołków. Mam takie przeczucie, ze jezeli "zamkniemy" ten rozdzial to wiecej juz nie stracimy dziecka. Wiem troche to naiwne, ale jakos pomaga mi ta wiara ze to co najgorsze bedzie juz za nami.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)