24 pazdziernika o 13.00 bedzie wielka chwila, ktora i tak sie stresuje. Jesli do tego czasu moj brzuch z Ktosiem w srodku sie powiekszy, to moje obawy i strach sie rozwieja. Jesli nic nie zauwaze, to bede wiedziala czego sie spodziewac.
Tylko zeby nie przytyc, bo to bedzie mylace:)
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 października 2013, 20:20
Znowu się nie udało 
Przed Nami 6 miesiąc starań, a ja już nie mam nadziei...
Na szczęście mój N umówił się dziś na badanie nasienia. Może w końcu poznamy przyczynę naszych niepowodzeń. Mam strasznie złe przeczucia - czuje, że to tam leży problem.
Obym się myliła... Strasznie się boję.
Kupiłam sobie też termometr owulacyjny, może z dwoma miejscami po przecinku wykres nie będzie wyglądał, aż tak obiecująco jak poprzedni. Nie wiem, ale pomierzę tempke jeszcze w tym miesiącu.
Dziękuje Wam wszystkim i każdej z osobna za wsparcie, to naprawdę dla mnie dużo znaczy.
Jesteście WSPANIAŁE 
Oby NAM się wszystkim w końcu udało!
Dogadałam się w końcu z uczelnią i od stycznia wracam na studia
Z powodu choroby i śmierci taty zdezerterowałam na semestr przed obroną i teraz postanowiłam skończyć sprawę 
Wiadomość wyedytowana przez autora 20 października 2013, 14:15
ehh jestem padnieta i niewyspana.. dzis juz przewieziemy ostatnie rzeczy i koniec... mialam dzis dziwne sny.. najpierw ze moj tato zmarl i szukalam miejsca kolo Tusi... a pozniej snila sie mi moja Tusia.. jako 3 miesieczne dziecko.. a wczoraj gadalam z bratowa ciekawe jaakby wygladala.. dziewczyny byla przesliczna.. miala kolor wloskow jak ja jak bylam mala.. taki jasny blond, oczka miala identyczne jak moj maz usta tez.. i znow sie usmiechala.. Boze jej usmiech byl przecudowny!! i w tym snie z mezem myslelismy co teraz zrobic z jej grobkiem.. pamietam ze calowalam jej raczki i plakalam.. powiedzialam ze mama Cie kocha a ona sie tak cudnie spojrzala na mnie i usmiechnela.. i sen sie skonczyl... za takie sny oddam wszystko.. Pokazala jaka jest sliczna jako prawie 3 miesieczny bobas.. widocznie sluchala o czym w czoraj rozmawialam z bratowa
ehh szkoda ze byl to tylko sen
http://lifestyle.wp.tv/i,Kolejne-dowody-na-szkodliwosc-BPA,mid,1319128,index.html?ticaid=6117b5#m1319128
Wczoraj podjęłam decyzje o zmiane swojego tytułu w wątku pamiętnikowym. Stwierdziłam,że szkoda żyć niepotrzebnymi nadziejami i złudzeniami. Co prawda wybieram się może na dniach do ginekologa ale szczerze powiedziawszy nie wiaze z ta wizytą jakiś większych nadziei. Ja się chyba już naprawdę wypaliłam psychicznie. Wczoraj po raz pierwszy od jakiś dwóch miesięcy popłakałam się na myśl o dziecku. Mąż oczywiście mnie pocieszał, ale nie chce się łudzić. Chyba mi nie jest pisane bycie mamą. Jestem zła na cały świat jakby obrócił się przeciwko mnie nie wierze już w nic ani w nikogo nawet w TEGO na górze. Nie ma nadziei, nie ma już nic
Pierwszy cykl z CLO. Jestem mocno nakręcona na pozytywny efekt. Aż strach pomyśleć co będzie jak nie wyjdzie w tym miesiącu. Poza tym jestem poddenerwowana i bardzo wrażliwa na bodźce. Nie wiem czy to wpły CLO czy tego czekania na efekt. Wszystko mnie drażni. Wciaż potrzebuję potwierdzenia, że mąż mnie kocha, że nic złego się nie dzieje. Zwariować ze sobą można. Na szczęście codziennie czytam afirmację i dziś jest super myśl : Zasługuję na swoją własną moc. I tego będę się dziś trzymała i w myślach powtarzała.
A może będą bliźniaki???
Wstalam pol godziny temu i juz mi sie dluzy ten dzien. Luby zabral laptopa i siedzi ma YouTube. Zmuszona jestem wysluchiwac "hitow" ostatnich dwoch dziesiecioleci. Bleh! 
Na szczescie obiad zrobil, wiec chociaz to mam z glowy. Poza tym nudy!!!
Ale takie sa niedziele. Poza kosciolem i lodziarnia nie ma tu zadnych rozrywek. Do kosciola chodzimy na sluby i chrzciny, na lody 12°C to troche chlodno.
Moze znajomi sie zjawia to wyskoczymy na Wesole Miasteczko. Stoi juz tydzien, a my sie jakos wybrac nie mozemy. Bez dziecka to jednak takie rzeczy nie bawia! 
Wiadomość wyedytowana przez autora 6 października 2013, 12:14
Kolejny dzień do przodu. Coraz bliżej @ albo i nie. Dziś czuję się jakaś taka zmęczona i tempka podskoczyła do 37,2 ale to może być spowodowane przeziębieniem. Miałam też mdłości ale to na pewno po tym ogromnym kawałku ciasta 3bit :)Przeraźliwie słodkie ulepek ale pyszne. Pogoda super nawet udało się pójść na spacer.
stała się rzecz straszna zagubił mi się termometr, przeszukałam już całe mieszkanie nie ma go poprostu znikną... jestem w czternastym dniu cyklu i teraz nic już nie będę wiedziała
Nie mam juz sily po raz kolejny dostalam @. To bedzie moj czwarty cykl na clo....
owulacja byla bo progesteron potwierdzil i monitoring tez. Wszystko szlo w dobrym kierunku a jednak 
Jutro wizyta w klinice leczenia nieplodnosci. Ciekawa jestem co ze mna zrobia tym razem. Zastosuja jakas terapie czy odesla do domu znowu na kilka miesiecy?
Jakas dziwna ta niedziela, za oknem sloneczko ale atmosfera w domu troche milczaca. Wczoraj wieczorem sprzeczka z Piotrem. Czuje sie troszke winna. Powinnam sie czasami zastanowic zanim cos powiem a I winko troche pomoglo rozwiazac jezyk. Wieczorem idziemy na kolacje do afrykanskiej knajpy, moze nastroj sie troche poprawi po dobrym jedzonku.
Szkoda, ze sama jutro jade do tej kliniki, zawsze razniej byloby z kims ale nie moge poprosic Piotra, by zamiast do pracy pojechal ze mna
Testy owulacyjne zakupione teraz czekam na przesyłkę i będziemy testować. Oh jak się ciesze ze moje cykle są tak krótkie, nie muszę tak długo czekać na owulacje
) a tak po za tym dawno nie miałam tak obfitej miesiączki, ah czemu to tak zawsze boli
Jutro pogrzeb... ah ten rok jest naprawdę okropny, nieszczęśliwy
to takie oczywiste że każdy z nas kiedyś odejdzie ale jak przyjdzie ten czas czujemy żal że tak wielką i bliską nam osobę zabrano 
Testy owulacyjne zakupione teraz czekam na przesyłkę i będziemy testować. Oh jak się ciesze ze moje cykle są tak krótkie, nie muszę tak długo czekać na owulacje
) a tak po za tym dawno nie miałam tak obfitej miesiączki, ah czemu to tak zawsze boli
Jutro pogrzeb... ah ten rok jest naprawdę okropny, nieszczęśliwy
to takie oczywiste że każdy z nas kiedyś odejdzie ale jak przyjdzie ten czas czujemy żal że tak wielką i bliską nam osobę zabrano 
01.10. byliśmy na 1 wizycie. Ciąża potwierdzona, jednak młodsza niż wskazywał kalendarz ovu - faktycznie poczęliśmy Robala w noc poślubną albo zaraz po. Na dzień badania około 6 tydzien ciąży - żywa fasolka i widocznie bijące już serduszko
Niesamowite... Na następnym USG konieczie muszę zabrać męża żeby zobaczył to szybko bijące serce na własne oczy, bo zdjęcie USG to nie to samo. W pracy powiedziałam jednej koleżance, najbliższej i dyskretnej, zresztą przy tej mojej śmieciowej umowie na dłuższą metę nie mam nic do stracenia informując o ciąży ani do zyskania, ukrywając ten fakt. Dla zasady do listopada nie będę mówić, potem powiem i skorzystam ze swoich praw - krótszej pracy przy komputerze itd. Robalek dawał mi popalić w tygodniu - jak nigdy wcześniej nie wiedziałam co to zgaga, tak przez ostatni tydzień nadrobiłam za całe życie. Do tego dalej jestem wzdęta i mam brzuch jak balon, zemdliło mnie raz. Od wczoraj czuję się całkiem dobrze i już mnie to niepokoi, pewnie jestem wariatką, ale martwię się wszystkim i wsłuchuję w siebie. Przestałam wpuszczać koty do pokoju, w którym śpimy, tak samo ja obowiązek karmieni ich i ogarniania kuwety spadł na męża. Badania na toksoplazmozę i całą resztę dopiero za 2 tygodnie, a za 3 i pół tygodnia kolejna wizyta. Już nie mogę się doczekać, najchętniej codziennie robiłabym USG i patrzyła na to bijące serduszko
Myślę czy śpi, czy nie - a jeśli nie to czy ma już świadomość, co czuje takie małe życie rozwijające się dopiero z pączka na samym początku swojego istnienia...
Wstyd się przyznać ale wczoraj miałam pierwszy raz uczucie zazdrości jak się dowiedziałam o ciąży jednej dziewczyny:( Gratuluje jej bo wiem jak ciężko z poczęciami teraz...a w sercu żal że ja ciągle nic:(
Ale za to miałam dziś dobre serduszkowanie
mąż jednak nie wytrzymał hihi.. wreszcie spontaniczny lużny seksiur..teraz do środy pauza bo cytologie mam, poproszę o skierowanie na badanie w kierunku toksoplazmozy kochamy zwierzaki mamy dużo kontaktu z nimi i teraz kot w domu bo jak na razie nikt jej nie chce:/ lepiej wiedzieć..
Testy 2 kupione i jeśli wredna @ się do rana nie pojawi i temka nie spadnie do linii podstawowej o testuje.....TRZYMAJCIE KCIUKI DZIEWCZYNY!!!!!!!!!!!
P.S mam dziwne pobolewanie podbrzusza tak jak by skurcze .....
Tydzień temu skończyłam brać antybiotyk. Drugi już po nietrafionym pierwszym. Od dzisiejszej nocy mam anginę. Boli mnie gardło na maxa. Mam temperaturę. Boli mnie właściwie wszystko.
Podczas dnia miałam wielogodzinny ból warg sromowych większych. Ból jak cholera nie do zniesienia. Może to wina feminelli albo zmiana ekspresji receptorów. Świetnie! Co mnie jeszcze złapie! Nawet nie mogę sobie walnąć antybiotykowego szota jak należy bo zawsze przecież mogę być w ciąży. A coś mnie dorwało i nie puszcza! Dupa dupa dupa!
Czy ja się skarżę? Tak! Właście to robię.
Idę się położyć. Bu!
Trudno mówić o szczęściu, gdy jesteśmy niezadowoleni z dzisiaj, zatroskani o jutro i rozżaleni decyzjami podjętymi wczoraj.
tyle na dziś.
wczoraj test owu : kreska minimalnie jaśniejsza
dzisiaj piękny teścik - pierwszy raz w życiu wyszedł mi test owulacyjny
piękne dwie grube krechy
brzuch po południu zaczął mnie bardzo boleć a ok 18 już nie mogłam chodzić.. każdy krok powoduje ból
więc pewnie coś się dzieje
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.