Nabyliśmy pomocnik kuchenny - jeden z lepszych zakupów. Dzięki temu przygotowanie śniadania nie kończy się histeria- mała Pani musi wszystko widzieć. Teraz nawet surówkę mogę zrobić czy gary pozbywać. Oczywiście opowiadając co robię:)
Naśladuje nas i obserwuje bacznie. Ostatnio wyciągnęła jabłko że spiżarni i pobiegła z nim do zlewu w kuchni wyciągając je mu górze - chciała, aby je umyc. Wyciaga mi termokubek z torebki i mowi "kawa" (bardziej kaba bo czasem zniekształca).
Trzeba uważać, bo raz zaczęła powtarzać jak Katarzyna "dupa" ale juz sie nie powtorzylo.
Wyrywa jej się co raz więcej, np. Mówi "chce tam" "chodź" i dżem. Ma fazę na słowo Pan. Lubi książeczki, czasem wyslucha całego Pucia.
Nie wiem, co z kp. Wyszly trzy trojki, i noce byly srednie a ja jestem pogryziona. Jak jej tlumacze, ze cycus boli to mówi "ojoj ała" i głaszcze z przejęciem.
ma zmienne nastroje. I to jest czasem trudne... dla mnie to był trening trzymania nerwów na wodzy i zachowania spokoju, kiedy czasem też mam ochotę wybuchnąć.

W pracy miałam trochę stresów, takich silniejszych, nadprogramowych ale udali się wszystko wyjaśnić. Macierzyństwo choć bywa ciężkie to tworzy jednak pewna bańkę izolacji od takich zewnętrznych problemów (tzn wtedy kiedy mamy się dobrze, wszyscy jesteśmy zdrowi itp).
Czasem mam ochotę się odizolowac i zaszyc gdzieś w spokoju ale tak się nie da.

zakochanaaw A może to pomoże? 29 listopada 2019, 12:01

25dc
Byłam dziś u lekarza poprosić o parę badań a najbardziej zależało mi na Progesteronie.
Niestety lekarz powiedział, że takie badania jak progesteron, prolaktyna, testosteron, chlamydia, toxoplazma mi nie zrobi bo w De ginekolog takie zleca tylko .. dziwne ale za dwa tygodnie mam przyjść zrobić TSH, morfologię krwi, żelazo, wapń, potas i przeciwciała aTPO, chociaż tyle choć tak naprawdę szłam głównie by zbadać progesteron a resztę wymyśliłam sobie że skoro już mnie mają kłuć to mogą coś zrobić więcej.. haha no szkoda. Dziś siknęłam rano na test czułości 10 i dupa. Ale to dopiero 7dpo jeśli była ta owulacja... A tego się nie dowiem już niestety ;p muszę na badania iść dopiero w poniedziałek za dwa tygodnie bo w przyszłym mam na rano i nie da rady bym się wyrwała z pracy albo wzięła wolne.
Teraz dopijam kawkę i czekam na moją kochaną Madzie i jej Kuchenne Rewolucje ❤️

Pinka. Piąty transfer 28 listopada 2019, 20:07

Jestem czysta, oczyscialam sie calkowicie, a nawet mialam owulacje (!). Cialo szybko sie regeneruje..mam szczescie.
Potrzebuje zrobic przerwe od staran, lekarzy, pigulek, badan, strzykawek. Chcialabym nabrac sil i odpoczac przed kolejna ciezka walka. Mamy ostatniego mrozaka i nie zawaham sie go uzyc, ale potrzebuje czasu. Maz mnie wspiera, widze jednak ze poklada duze nadzieje w nowym doktorze.

Staram sie cieszyc kazdym dniem..niebawem zaczynam nowa przygode - w weekend moje pierwsze morsowanie ;). Zazwyczaj jestem zawinieta w koc, a tu taki pomysl - jest to dla mnie kolejne wyzwanie. Moze zimna woda mnie uleczy z nieplodnosci hihi.

Promocje..odebralam dzis dwie paczki z hebe..zaszalalam i to mnie tez cieszy ;).

zakochanaaw A może to pomoże? 10 grudnia 2019, 09:42

5dc
Czuję się chujowo.
Mam już dość starań.
Wczoraj dowiedziałam się o kolejnej ciąży i ukłucie żalu do świata było zbyt duże, ledwo dałam radę w pracy.
Na tę chwilę chce odpuść testy owulacyjne, może też mierzenie temperatury.
W 16dc będę u ginekologa więc dowiem się czy coś tam się szykuje a na tę chwilę po co nam świrować... Jak pewnie i tak chuj z tego.
Wczoraj bardzo mocno bolały mnie lędźwie i jajniki... Chciało mi się rzygać i płakać z bólu.
Nie mam siły już na to wszystko. Nie chce mi się nawet tu pisać już bo i tak jakoś specjalnie to mi nic nie daje.

zakochanaaw A może to pomoże? 29 listopada 2019, 12:36

Patrzę na potencjalny termin porodu wyznaczony przez ovu jeśli byłaby ciąża i pokazuje mi na 14 sierpnia 2020, parę dni przed moimi urodzinami 😭😭
***
Dziś wracając ze sklepu narzeczony mi powiedział, że myślał ostatnio o imionach dla dziecka 😭 i powiedział, że nie ustąpi i chciałby żeby córeczka miała na imię Melody, po czym dodal, że na drugie Carmen heh Melody Carmen.. to mamy problem bo ja od zawsze marzyłam o Zuzi! Zuzanna Weronika.. a dla chłopca Janek... A On mi tu wymyśla zagraniczne imiona 🤣 wystarczy, że mieszkamy za granicą to chociaż imiona dzieci niech będą nasze, najpiękniejsze :)
Jak mi mówił o tych imionach to próbowałam powstrzymać łzy napływające do oczu...
Boję się... Boje się, że się okaże, że nigdy nie dam mu dziecka... Co wtedy... On jest realistą, On wie, że napewno urodzę mu dziecko, że napewno zajde w ciążę i, że będzie wszystko dobrze... Mam nadzieję, że ma rację... Że tak będzie..
Bo ja to realista nasączony pesymizmem staram się każdą ewentualność brać pod uwagę..


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 listopada 2019, 12:38

Wiki Czekając i żyjąc...żyjąc i czekając... 29 października 2021, 17:07

10dc / 52cs

Pierwsza w tym cyklu kontrola w klinice. Cykl naturalny z powodu mojego rozstrzepania 😉

Pęcherzyk 12mm
Endometrium 6-6,5 mm bez rewelacji

Kolejny monitoring w środę 15 dc z samego rana. Ja mam naturalna owu właśnie w okolicy 16 dc. Transfer może będzie, może nie. Zobaczymy co na to endometrium. Jak tylko skończyła mi się miesiączka, to zaczęłam używać elektrostymulatora pochwowego, aby zwiększyć ukrwienie w miednicy mniejszej. Kilka sesji to za mało, ale może ruszy do decyzji. Ma 5 dni.

Chciałam się umówić do embriolog jaką metodę zapłodnienia wybrać
Dziewczyny z kliniki powiedziały że trzeba przed punkcja wybrać i zapłacić na podstawie wyników.
Kobitka kazała.mi przedstawić wyniki badań
Ze względu na morfologie 0 % i mimo HBA 48 powiedziała że trzeba wybrać
Nie pcsi lecz icsi macs. Bo trzeba wybrać plemniki morfologiczne bo tu ich brak.
Po punkcji nie pozna się wyników badań bo ich nie robią od razu zapładniają komórkę.
Więc myślę że.moze te ogólne jednak powtórzyć. Czy coś się zmieniło.
Choć nie wiem czy macs taki dobry przecież omija hba a tu leży też problem. A 2 metod nie mozna wybrać. Ciężko jak nic.

1 dc / 29 cs

Jest. Jak w szwajcarskim zegarku! Cóż za idealny organizm. Bez kitu zaraz zacznę skłaniać się do teorii, że w tych moich pęcherzykach nie ma komórek jajowych, a AMH to ściema. Wszystko monitorowane, owulacje zawsze potwierdzone, objawy także są, seks jest. Nie ma bata abyśmy "nie trafiali" w okienko. Nie, nie jestem rozczarowana, bo za długo to już trwa, w tym miesiącu jestem wyjałowiona z emocji. Jestem za to mega ciekawa o co tu biega?? Jak to jeden z lekarzy powiedział " opierając się na dotychczasowych badaniach i ich wynikach powinna Pani zachodzić niemalże co miesiąc w ciążę". Potrzebny mi Sherlock Holmes medycyny, bo jest tu zagadka do rozwiązania...


P.S Przed miesiączką nie było plamień, sucho, czysto. Jedyna zmiana w tym cyklu to większa dawka estrogenu, czyli to jego zasługa. Ot plus i to nawet spory w tym cyklu.


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 listopada 2019, 14:50

Łudzę się, że się nie łudzę. Eh. Oczywiście, że łudzę się naturalnym cudem. Oczywiście, że czuję @ za rogiem. Oczywiście, że sobie wmawiam, że nie liczę na cud. Mężuś za 30 minut ma badanie nasienia. Od wyników zależy jego humor na najbliższe dni. No i nasze decyzje, co dalej.

Przyjaciółka była w Ziemi Świętej. I przywiozła mi stamtąd proszek z Groty Mlecznej w Betlejem. Do spożywania przez pary, które borykają się z problemami z poczęciem dziecka. Poczytałam o nim. Nawet miejscowe muzułmanki przychodzą po ten proszek i modlą się swoimi słowami o dar rodzicielstwa. W Grocie czy jakoś obok jest galeria zdjęć dzieci poczętych właśnie dzięki temu. I świadectwa. Najważniejsze jednak z tego wszystkiego jest to, że nawet jak pytała o dzieci, to akurat (wydawało mi się) tak ładnie potrafiłam rozładować napięcie i ukryć emocje itd. I z uśmiechem na twarzy. No, ale... Co kumpela, która zna Cię od 13 r.ż. to kumpela, co Cię zna od 13 r.ż. Aż mnie zatkało. Tak z radości. I z tego, że nie ma się, co obawiać mówić ludziom, że jednak będą chętni nam pomóc na swoje sposoby i myśleć o naszej niepłodności i podpowiadać jakieś rozwiązania.

Niepogodzona To był bardzo Trudny czas 29 listopada 2019, 17:16

Moje Drogie,
dzisiejsza beta 0,2. leki odstawione. czekam na @. jak zobaczyłam wynik zrobiło mi się jakoś lżej. jest mi cholernie przykro. tak liczyłam, że od razu uda się wjechać z heparyną i wszystko będzie dobrze. za ~ 2 dni kolejny - przyjmijmy optymistycznie, że 2 cykl starań...

3 mc Kacperka :)
Moja trzecia milosc (pierwsza maz druga starszy ;) ) konczy dzis 3 mc :) ale czas leci. Kocham tego szkraba chociaz chyba mamy skok bo wczoraj maly byl jakby podmieniony... Placz i tylko na rece.
Ja dzis stanelam na wage po mc i co??? I stoi! Szlak :/ zla jestem bo myslalam ze cos spadnie ehh :( do chrzcin mc. Chcialam zablysnac a tu widze ze bede pulpet :( smutno mi bo sie pilnuje i nawet troche cwicze. A ta franca ani drgnie ;( liczylam ze juz pokaze 7 a tu nie :( a brakuje malo bo pol kg i bedzie 79,9 kg. Wiem wiem duuzo ale ja chce malymi krokami wrocic do wagi. Juz nie wiem co mam robic. :( jem zupy. Unikam chleba nie jem wcale prawie slodyczy. Pije wode. Slodkich napojow nie lubie. Po synu nie dojadam. Chyba ze zjem i nie jem juz nic innego. Ehh. Zaczne chyba zapisywac co jem dokaldnie co do kesa i moze wyjdzie mi ze w tym biegu jem wiecej?? Moze czas na glodowke ?? Chcialabym schudnac dla siebie dla meza dla dzieci zeby mama byla zdrowa ale i ladna sprawana. Smutno mi okropnie :(

23dc 6dpo

Zrobilam dziś progesteron. Wynik to 22,67. Szczerze to nic mi to nie mówi. Nie wiem czy to dobrze, czy źle.

aster Plan B. 28 listopada 2019, 23:57

Impulsem do rozpoczęcia tegoż pamiętnika była moja wczorajsza wizyta u nowego doktora. Wolałabym do tego nie wracać, ale chyba trzeba spojrzeć prawdzie w oczy. Ale od początku... Do tej pory myślałam, że nieźle sobie radzę z naszym problemem. Nie fiksuję, nie kupuję tony supli, od początku starań, czyli przez te 15 m-cy testowałam może 3 razy. Zresztą zawsze w tym samym dniu przychodziła @, wiec dałam sobie spokój. Z natury jestem cierpliwa, nie uważam ze dziecko nam się należy, bo się kochamy i bylibyśmy dobrymi rodzicami (chyba). Statystycznie w Polsce co piąta para ma problem z zajściem w ciążę. Po prostu wypadło na nas. Oczywiście bardzo chcemy dziecka, oboje. Do doktora P. dostałam kontakt od zaufanej osoby. Poleciła go jako rewelacyjnego ginekologa, który prowadzi jej drugą ciążę. Dusza człowiek i kompetentny. Mimochodem dodała, że właściwie to on specjalizuje się w leczeniu niepłodności i jest jednocześnie andrologiem. Tutaj zastrzygłam uszami - to chyba kogoś takiego szukamy...? Wcześniej nie miałam najlepszych doświadczeń z ginekolożkami, chodziłam bo musiałam. No więc umówiłam się na wizytę do doktora P. Prywatny gabinet, malusieńki, kameralna atmosfera. Pani w recepcji bardzo miła. Pan doktor wyszedł na korytarz, osobiście zaprosił mnie do środka. Niewiele myśląc weszłam, nieświadoma katastrofy jaka za chwilę miała się wydarzyć... Teczka z naszymi wynikami na biurku, nieśmiało zaczęłam: "Panie doktorze, staramy się bezskutecznie o dziecko, 15 miesięcy, zrobiliśmy podstawowe badania, chciałam prosić o konsultację." Przejrzał skrupulatnie każdą kartkę, nie spieszył się. A potem zaczął pytać o nasze starania... ale tak, że gula zaczęła mi rosnąć w gardle. Zupełnie nie wiem dlaczego. Słuchał cierpliwie, a ja rozpadałam się coraz bardziej. Podał chusteczki... Coś pękło, jakbym pierwszy raz usłyszała swoje słowa, że nie mogę zajść w ciążę. Tak szczerze rozmawiałam o tym tylko z mężem. Czułam się bardziej jak na sesji u psychologa. Było mi tak strasznie wstyd, że tak zareagowałam. Oprócz analizy moich emocji, była też ocena wyników. Nie jest źle. Powiedziałam że potrzebujemy planu co dalej. Na wydrukowanej karcie wizyty w zaleceniach doktor napisał wielkimi literami :
PLAN:
1. powtórne badania nasienia Pana
2. pogłębione badania hormonalne Pani
3. konsultacja wyników
4. badanie drożności jajowodów
Rozczuliło mnie to. Dał mi dokładnie to czego potrzebuję. Rozpisane. Na kartce. Na kolejnych kartkach wypisane rzeczy do badania, z wyszczególnieniem dnia cyklu.
To było dla mnie ciężkie doświadczenie, ale po wszystkim poczułam ulgę. Mamy plan. Muszę się tylko zebrać do kupy z emocjami, będzie dobrze :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 listopada 2019, 20:02

Kd_eye Dlaczego ja nie moge zajsc w ciaze? 29 listopada 2019, 20:33

Nareszcie jakas pozytywna wiadomosc. Moj maz byl wczoraj na rozmowie w sprawie pracy (etap2) i w drodze do domu zadzwonili i zaproponowali mu prace. Jak mi ulzylo to sobie nie wyobrazacie.....stres level 100000 zszedl do zera. Oczywiscie nie obedzie sie od atrakcji. Praca jest poza Londynem, my mieszkamy na pn a on prace bedzie mial na poludniu.....wiec musimy sie przeprowadzic. Prace zaczyna 6 stycznia, wiec mamy czas na znalezienie mieszkania. Dla mnie roznicy nie ma bo ja pracuje w samym centrum wiec z kazdej strony dojade.....a zawsze chcialam sie przeprowadzic do Surrey. Jazda bedzie po przeprowadzce bo invitro jest w klinice w pn-wsch Londynie, wiec podroz trochs zajmie. To i tak nic nie zmienia , ze bardzo sie ciesze z tych wszystkich zmian. 😉😉😉😉

Izape_91 Szycioterapia - po 3 latach jest! 23 listopada 2019, 14:53

13 t 0 d

Wchodzę co jakiś czas na aplikację ciążową i nie wierzę, że zaczął się juz 14-ty tydzień. Tydzień temu byliśmy na prenatalnych - maluszek miał 5,5 cm i wszystko wyszło dobrze. Trochę ciężar spadł mi z serca, bo się obawiałam i obawiam po tych wszystkich lekach. W środę znowu mam usg, a potem to pewnie gdzieś w połowie grudnia. U gina na NFZ mam sprawdzane tętno, więc w razie czego zawsze mogę znaleźć pretekst i umówić się na wiztę, żeby posłuchać serduszka :) Niby nic, a mnie to tak bardzo uspokaja. Powiedzieliśmy już najbliższej rodzinie o ciąży. Rodzice się cieszą, chociaż nie wiem jak teściowie, bo mam dziwne odczucia, no i mój tato sama nie wiem. On nie jest zbyt emocjonalny, chyba ciężko mu okazywać emocje. Okazało się też, że siostra mojego męża też jest w ciąży i ma taki sam termin porodu co ja.

Jesteśmy po USG.
Hipotrofia potwierdzona 😞
31w6d a Malutka waży 1400g - niby 200g w tydzień przybrała, a brzuszek z 27w3d w tydzień przeskoczył na 28w3 ale pani dr stwierdziła +/-200g błędu statystycznego, więc Malutka nic nie urosła... No jak to?😔
Łożysko zaczyna szwankować (być może przez z. sjögrena) i przepływy pępowinowe są trochę słabsze - jakiś ucisk na pępowinie. Pozostałe przepływy ok.
Wody płodowe na dolnej granicy normy 5cm - trochę za mało 🙁

Ogólnie 😰😰😰

Jak człowiekowi zmienia się perspektywa - marzę o wigilii na patologii ciąży. Tak, marzę, bo p. dr powiedziała, że będą mnie obserwować (6x dziennie godzinny zapis ktg) i zobaczymy ile Malutka wytrzyma, bo jak tylko odnotują spadki (?) na ktg, czy jakieś objawy niedotlenienia, to rozwiążą ciążę 😰
A mamy dopiero 32tc😰
Niby pani dr powiedziała, że teraz już bobas jest całkiem "spory" (chyba w sensie już ukształtowany) i sobie poradzi, ale nie wiadomo czy będziemy czekać 2-3 tyg, czy uda się więcej.

Marzę o styczniowym bobasku. Ale najważniejsze, że czuję, że jestem w dobrych rękach i wierzę, że lekarze podejmą tutaj najlepszą dla nas decyzję.

Aha podobno moje wyniki wątrobowe są słabe i muszę przejść na dietę wątrobową... Co jeszcze??? Ale średnio się tym przejęłam.

Od dziś będę liczyć każdy dzień, każdy tydzień i modlić się, by Malutkiej było w środku jak najdłużej dobrze.
Dzisiaj wyjątkowo była cały dzień bardzo aktywna jakby chciała dać znać - ej mamuśka! Damy radę! ❤️

PONIEDZIAŁEK 14dc / 38 cs - cykl z crio??

Poranny monit w klinice :
--> pęcherzyk 16 mm
--> endo menda 6 mm

Jestem niezadowolona. Już nie mogę się doczekać powrotu z urlopu mojej prowadzącej. Obecnie niestety jestem skazana na inną panią dr, która jest tragiczna. Dosłownie! Wcale się nie dziwię, że do Niej jedynej nie ma kolejek... Raz na monit trafiłam do kompetentnej pani dr, ale to było jednorazowe szczęście. Teraz nie ma miejsca do nikogo tylko do Niej.
Dziś mówię do Niej, że przecież Ona doskonale wie, że z takim endometrium to nie ma prawa się udać, że zmarnuje bardzo dobry zarodek +ich czas +nasze pieniądze. A Ona na to "no zobaczymy". Uderzam, więc z innej strony i pytam o Jej doświadczenie w takich sytuacjach, a ta " zobaczymy". No rzesz 🤬! Kolejne monity jutro i środa. Na jutro umówiłam się do mojej drugiej przychodni - niestety "zwykli" ginekolodzy, ale czasem mam wrażenie że jednak z dużo większą wiedzą niż Ci "niezwykli".

Ja swoją owulacje obstawiam na 16 lub 17 dc. Fizjologicznie bez wspomagaczy zawsze występuje około tych dni. Jeśli endo nie podskoczy do wartości 8, gdzie crio miałoby w ogóle sens, to rezygnuje z tego cyklu.

aster Plan B. 30 listopada 2019, 00:20

24 d.c.
Dzisiaj zrobiłam badania, oprócz lekkiej anemii spowodowanej nieprzyswajaniem żelaza i podwyższoną prolaktyną wszystko w normie. Progesteron wysoki, znaczy owulacja chyba była. Temperatura tez na to wskazuje. Kolejne wątpliwości rozwiane. Jutro wielki dzień, powtórka wyników nasienia po 3 miesiącach...
Seminogram to było razem z AMH pierwsze badanie jakie zrobiliśmy. I od razu kubeł zimnej wody na nasze nieświadome głowy. Większość parametrów poniżej normy, a co gorsze plemników o prawidłowej budowie - 0 %.... wtedy nie mieliśmy pojęcia co to znaczy, chyba nic dobrego. Pani doktor potwierdziła obawy, powiedziała, że z tego naturalneej ciąży nie będzie. Mąż przeszedł małą załamkę. Ja trochę też, ale z drugiej strony pocieszenie, że wiemy w czym problem. Wiemy z czym walczyć. Kochany mój też to zrozumiał, bo kupił worek witamin i dzielnie łyka :) wprowadziliśmy też orzechy brazylijskie i macę. Wiecej warzyw, mniej jedzeniowego szajsu. Nawet herbatę przestał słodzić! Jutro się okaże czy warto było...
No i dostałam juz umowę na czas nieokreślony. Czyli nic nie stoi na przeszkodzie żeby powiększyć naszą rodzinkę <3


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 listopada 2019, 11:57

MamaAlicji Rodzeństwo dla Alicji ❤ 30 listopada 2019, 07:33

2cs 19dc 3dpo

Pada śnieg! Taki gruby, piękny i puszysty! ❤

Dzisiaj sobota. Jadę zaraz do pracy. Moje miejsce pracy od poniedziałku będzie w nowej lokalizacji, więc jest ogrom roboty z przeniesieniem tego wszystkiego, a jeszcze dzisiaj mam 3 klientki. A przynajmniej swoje będę dziubała, a reszta niech ogarnia ten syf. Wczoraj też byłam do późna im pomagać, no i dzisiaj zostanę, no i niestety jeszcze jutro.. Ale przynajmniej cieszę się, bo będę miała w końcu miejsce pracy z prawdziwego zdarzenia, a nie taka prowizorka w dziupli. Strasznie się cieszę ❤
Owulację wyznaczyło mi na 16dc (toż to cud?), trochę temperatury marne, ale nie będę się kłócić. Cieszę się, że w ogole była, chociaż patrząc po tych temperaturach to niczego dobrego to nie zapowiada. Jak narazie okropnie bolą mnie cycki. I to by było na tyle 🖐

zakochanaaw A może to pomoże? 30 listopada 2019, 08:52

Dziś w nocy zaliczyłam konkretnego bełcika... Przed 20 minut tuliłam kibelek i śpiewałam do niego... 🤣 Czyli oficjalnie NIE MOGĘ SŁODKIEGO JEŚĆ! Albo jeśli już coś zjem w ciągu dnia to na wieczór muszę odpuścić sobie wzięcie Formeticu bo wtedy wymioty murowane... A narzeczony mówił "Nie jedz tego żebyś znów nie wymiotowała" jak przyszedł sprawdzić co się dzieje w tej toalecie to zapłakana resztakmi sił wydusiłam z siebie "no co ja mam Ci powiedzieć.. miałeś rację" 🤣🤣🤣🤣
No i mam nauczkę :p

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)