EwkaKonewka czynnik męski/immunologia 11 stycznia 2020, 18:43

U nas rok zaczyna się następująco - matka z niezidentyfikowaną zmianą w klatce piersiowej, siostra traci wzrok, druga jest w ciąży a jej dziecko ma zwężoną aorte, drugie dziecko, trzyletnie ma do wycięcia migdał, teść ma stado jakiś tętniaków i w lutym ma operacje, a ja właśnie dostałam skierowanie do onkologa ze względu na mnostwo zmian w piersiach.

22t4d

Witajcie w nowym roku! To będzie dla mnie piękny rok, musi być :)
Jestem już po połówkowych, dziecko okazało się chłopcem :D ciągle dziewczynka,dziewczynka, a tu proszę - siusiak. Już się przyzwyczaiłam do tej zmiany, segreguję ciuszki na neutralne i chłopięce. Wkrótce planuję zabrać się za resztę zakupów, żeby wszystko mieć zapięte na ostatni guzik.
Mały ma 548 g, wierzga aż miło. Jest zdrowy, a to najważniejsze. Będzie Kubusiem <3

Czuję się świetnie, nic mi nie dolega. Cukier się unormował, ciśnienie również. Waga sprzed świąt + 0,5 kg... Więc rewelacja. Może ciut więcej śpię w ostatnim czasie, tzn. dłużej. Na szczęście nie muszę drzemać w ciągu dnia...

Mam nadzieję, że u Was wszystko w porządku! :*

4 cykl starań, 26 dzień cyklu

Ten cykl ciągnął się jak flaki z olejem :P zawsze miałam późniejszą owulację, ale w tym cyklu to chyba padł rekord ;)
Sprawozdanie:
15 dc - clearblue zaczął pokazywać wzrost estrogenu (migajaca buźka) , w lewym jajniku pecherzyk 12 mm
16-18 dc - clearblu wzrost estrogenu, w 18 dc pojawia sie pierwszy sluz płodny
19 dc - wzrost estrogenum, na monitoringu lekarz zmierzył pecherzyk niby na 16 mm, ale podobno wyglada dobrze ;)
20-21 dc - pozytywne testy owulacyjne
23 dc - Ovufriend pokazuje wystapienie owulacji, od 24 dc zaczyna wzrastać temp
27 dc - badanie progesteronu (4 dpo) 11,50 - zamiast prolaktyny zbadali mi estradiol :P 110

Najbardziej szczesliwe "serduszkowanie" 20 i 21 dc (3 dni przed ovu i 2 dni przed ovu) - okreslenie to bardzo przypadlo do gustu mojemu mezowi ;) Potem juz wymięklśmy oboje :D

Znam 2 osoby, ktore sa pewne, ze zaszly w ciaze dzieki akupunkturze. Macie jakies doswiadczenia, zdanie na ten temat?
Bylam raz (bardziej z uwagi na migrene, ale babeczka specjalizuje sie w tematach ciazowych) ale cos na razie nie jestem przekonana. A terpia trwa 9-12 spotkac raz w tygodniu, 100 zł za jedno. Sama nie wiem.

3 dc
Nastrój 9/10
cykl pt. "Dla Ciebie dam się pokroić".
8 dni do operacji.
Boję się ale wiem, że to jedyna droga.
Codziennie biegam i stosuję dietę.
Od 7 dni przyjmuję metforminę. Bardzo dobrze się czuję. Czekam na słońce po burzy.

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 24 września 2020, 19:17

Chcąc nie chcąc... Chyba Znów jestem staraczka. Niby na luzie, niby nic takiego. Ale myśli się tłoczą w tej durnej głowie. Różne myśli.

Odparzenie magicznie nie zniknęło zaczęłam robić przymoczki okłady z nadmanganianu potasu i dzisiaj mąż ma kupic kolejne maści:/ brak mi słów dzisiaj zamiast wacika będzie w okolicy odparzenia myc moja ręka. Mala daje czadu o godz 16 taki ryk jest ale co drugi dzień jest tak wymordowana że pozniej to odsypia i dzisiaj się wyspałam nie wierze w to co pisze ale mala spała adresem ze mną oczywiście byly pobudki na karmienie i zmianę pieluszki

CZWARTEK 17 Dc / 38 cs - cykl z criotransf.?

Wizyta w klinice. Pęcherzyk w końcu się ze mną pożegnał 😄 Endo menda na dnie macicy ma niecałe 7 mm, generalnie trochę ponad 8 mm. Zdecydowaliśmy się na transfer. W związku z tym dr przepisała leki za kurcze 500 zł na poprawę endomendy. Będzie kilka faz.

Faza I - w sobotę po poludniu rozmrażamy 3 dniowy zarodek.
Faza II - w sobotę klinika czynna do 14 a skoro rozmrażamy po południu, to transfer się nie odbędzie
Faza III - w związku z powyższym jeśli zarodek rozmrozi się prawidłowo będzie obserwowany do rozwoju blastocysty, jeśli przeżyje to nastąpi...
Faza IV - transfer - ustawiony na poniedziałek na godz. 8 rano.

Sporo faz i sporo rzeczy do spartaczenia. Boję się, ale nic nie mogę zrobić.

Zastanawiam się nad zażyczeniem sobie embrioglue. W zasadzie większość artykułów med. Obala jego skuteczność tzn. Wniosek jest taki że liczba ciąż jest większa, ale porodów już nie. Nie wiem więc czy go brać.

Błagam, aby wszystko poszło dobrze 🙏 Już mam dość tego pecha przedciążowego.

aster Plan B. 10 stycznia 2020, 22:05

9 dc
Dzisiaj w pracy były odwiedziny 2 - miesięcznej córeczki szefa. Często ją widuję ale dziś drugi raz była z nami na dłużej, kiedy jej mama coś musiała załatwiać na mieście. Ogólnie to przesłodkie dziecko, bardzo grzeczna. Przez jakieś 2 godziny z nami przesiedziala w biurze i zero płaczu. Tylko kwiliła sobie cichutko, dając znak, że jest. A ja nie mogłam się oprzeć chęci wyobrażania sobie, że mam takie maleństwo. I nie siedzę w pracy tylko krzątam się przy nim w naszej sypialni, w której od dawna jest przygotowane miejsce na łóżeczko... ze mogę je wziąć na ręce, przytulić, nakarmić. Że jestem całym światem dla tej małej istotki.
Olga Tokarczuk zacytowała piękne zdanie swojej mamy: "jeśli się do kogoś tęskni, to on już jest". Nasze dziecko już bardzo jest, i to od dawna, i tylko mam nadzieję, że kiedyś dane nam będzie się spotkać 💚


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 stycznia 2020, 16:02

10 dc

Kolejne USG
Gin miał dylemat robić punkcję w poniedziałek na największej 21mm pęcherzyku czy czekać i spisać go na straty i czekać za 4 maluchami 14mm.

Stwierdził ostatnie 2 dni stymulacji z dawkami mniejszymi
150 fostimon i 75 mensinorm dziś i jutro + cetrotide do wtorku.
Czekamy aż 4 maluchy podrosną, tamten pójdzie na straty bo jeszcze jeden przerósł został torbielą (to te 2 które od razu rosły jak szalone) ale będzie więcej pęcherzyków.

W poniedziałek ostatnie USG i w środę punkcja.
Endometrium 9,8mm


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 stycznia 2020, 13:29

Ciąża rozpoczęta 13 listopada 2019

Niepogodzona To był bardzo Trudny czas 12 stycznia 2020, 13:01

Troszkę po tym wszystkim ochłonęłam.
za nami prawie cała przepłakana noc. M. pękł kompletnie. upił się i płakał. potem wyszedł z domu na 2 godziny, żeby trochę ochłonąć. nie dało rady go zatrzymać. polazł kawał drogi od domu i pytał przypadkowe pary co by zrobiły w naszej sytuacji. podobno zapytał 20 osób i wszyscy doradzili mu robić ivf.
potem siedział jeszcze z godzine przed domem i patrzył w ciemną noc. o 3:00 go zgarnęłam bo bałam się, co by go na izbę nie zwinęli.
to do niego kompletnie nie podobne...
nawet nie myślałam, że on przeżywa to chyba bardziej niż ja.
jest jeden problem w tym całym ivf. nie łapiemy się na refundacje. tylko ja jestem zameldowana w waw. jeszcze poczytam, ale M. jest z gminy ościennej i tam płacił pita cały czas. moja mama bez problemu go zamelduje, ale potrzeba 2 lat...
oszczędności brak - wszystko szło na wizyty, leki i badania. chyba trzeba będzie wziąć kredyt. to nic. powiedziałam M. że biorę to na siebie, żartując przy okazji, że dziecko będzie bardziej moje :)
powiedział, że zarobi. wiem, że potrafi, ale już teraz pracuje bardzo dużo.
nie wiem już co myśleć o tym wszystkim.

zastanawia mniw tylko, że skoro te pęcherzyki zaczęły się wchłaniać, to skąd do diabła płyn za macicą? i to całkiem sporo?
poprosiłam o telefon mojej lekarki w poniedziałek. pogadam z nią, ale lutke już zaczęłam brać.

najgorsza dla mnie jest chyba reakcja M. on ma straszny zgrzyt wewnętrzny z tym ivf. nie chce do końca powiedzieć co o tym wszystkim myśli. mówi tylko, że nie ma żalu do mnie, tylko do życia. mam nadzieję, że szybko dojdzie do siebie

Leksa Ile jeszcze ? :( 12 lipca 2020, 15:14

Marzec - szaleństwo z koronawirusem. Nie udało się zrobić badań. Wcześniej nie było możliwości urwania się z pracy. No trudno nic nie poradzę.

Końcówka kwietnia - znalazłam laboratorium, które pobiera krew nie tylko od kobiet w ciąży, w końcu mogę zrobić badania. Morfologia - ok, żelazo - ok, prolaktyna - ok, ft 3 i ft 4 - ok, tsh - 4,050 przecież z takim wynikiem nie zajdę w ciąże :/

Wizyta u ginekologa na początek maja. Dostałam leki na „zbicie” tsh. Po 6 tyg wykonać badania. W maju przyszła @. Boże ! Czy to jest kara za to, że nie chciałam mojej M? Przecież zaczęłam się cieszyć, że ona będzie z nami, a Ty nam ja zabrałeś do siebie :( czuje straszny ból. Dałabym wszystko, aby M była z nami. Cała i zdrowa. Dwa tyg później SMS od sekretarki ginekologa, że cytologia wykazała ostry stan zapalny- zalecane leczenie. Tak więc leczę się globulkami. Skończę je brać tuż przed owulacja.

Połowa czerwca (15 dokładnie) - badania tsh - 2,560 ! Super spadło ! Ft 4 - ok, anty TPO - 1,1 (zakres normy 0-9) także też nie jest źle. Jest szansa na dziecko z cyklu w maju albo i nie. Temperatura spada.
16 czerwca - miesiączka zawitała, jednak nie przeżywam tego tak jak dotychczas, bo badanie tsh jest dobre!


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 lipca 2020, 15:20

Patt1002 Czekamy na Aniołka 11 grudnia 2017, 20:32

Kochani oczekujący na swojego malucha... Kolejny dzień już za nami, następne sekundy, minuty, godziny, dni, tygodnie, miesiące, lata stawiają nas przed różnymi wyzwaniami, setkami badań, bardziej i mniej inwazyjnych, może operacji, zabiegów... Być może inseminacji, albo rozterki czy zdecydować się na invitro. Każdego dnia próbujemy żyć normalnie, tylko z większą ilością wyjść do lekarza, może dla niektórych to już prawie jak drugi dom. Wstajemy rano i mimo natłoku obowiązków i stresów nadchodzącego dnia, myśli każdego z nas uciekają do tego, czego tak bardzo pragniemy. Nie ma chyba dnia, w którym nie pomyślelibyśmy o dziecku. Czasem myślimy o nim z wielką radością i wiarą, a czasem z żalem i rozpaczą. Nie raz mijając na ulicy szczęśliwych rodziców, uśmiechamy się a po chwili smutniejemy, do tego stopnia, że ledwo powstrzymujemy płacz. Czasem modlimy się z nadzieją, że na pewno się uda, czasem z goryczą i wołaniem "Dlaczego ja?". Każdego dnia toczymy walkę, jedni dopiero ją zaczynają, inni są już weteranami w tym temacie i wiedzą czasem więcej od lekarzy. Każdy z nas czeka na to samo, nie ważne jak długo już się stara, jak wiele już przeszedł badań, każdy z nas pragnie jednego. Każdy z nas ma prawo do smutku, ma prawo zapłakać na wieść o ciąży ludzi z bliskiego otoczenia, ma prawo zaszlochać do poduszki bo po południu dzieci pięknie bawiły się w parku... Pamiętajcie, my przyszli rodzice, my tak bardzo pragnący stworzyć rodzinę mamy prawo do wyrażania swoich uczuć. Choć musimy żyć jak inni, nie do końca jesteśmy jak inni. Wiem, że każdy człowiek ma jakieś problemy, ale niepłodności nie zrozumie nikt, kto nie był nią nigdy dotknięty. Mężczyźni nie bójcie się płakać, ten płacz jest największą oznaką waszej męskości i wrażliwości. Kobiety nie bójcie się tych emocji, to normalne, że kiedy słyszycie, że koleżanka jest w ciąży, a wy tak bardzo tego pragniecie i nie jesteście, chce wam się płakać... Musimy pozwolić sobie na ten smutek...


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 grudnia 2017, 20:35

Niepogodzona To był bardzo Trudny czas 13 stycznia 2020, 09:19

niestety naturalne metody na mnie nie działają. próbowałam wszystkiego oprócz akupunktury- nad którą właśnie się zastanawiam :)

Nowy rok, nowe wyzwania, zabieram się do działania :)
Dzisiaj 4 dc i zrobiłam badania:
- LH - 10,20 mIU/ml - norma: faza folikularna 2,4-12,6
- FSH - 6,41 mIU/ml - norma: faza folikularna 3,03 - 8,08
- Estradiol - 33,0 pg/ml - norma: faza folikularna 21 - 251
- Testosteron - 0,26 ng/ml - norma 0,10 -0,57
Pozostaje mi jeszcze do zrobienia progesteron, ale poczekam do 21 dc.


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 stycznia 2020, 08:30

Ana 81 Jak nie zwariować ? 28 kwietnia 2020, 18:30

Potem zrobilam bete 572 wyszla i wg kaledarza to 5 tydz. Moze za wczesnie na pecherzyk? Na przemian leze i placze... boli mnie brzuch... potem dostaje plamienia, ale czekam do 10 dni bo tak mnie umowil lekarz na kolejna wizyte. 9 dnia dostaje krwawienia, szpital... pocieszenie lekarza chyba nie patrzyl w moj pesel, jest pani mloda ma pani czas....


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 kwietnia 2020, 19:01

monnkej Mama Teosia i🤰Rity 20 kwietnia 2021, 23:34

Powtórzyłam test teraz po pracy i jest kreska i to nawet bardziej widoczna i różowa 😱😱😱😱😱😱😱😱😱😱


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 kwietnia 2021, 23:34

15 ms starań, 12 cs, 27 dc

Z wielką niechęcią zrobiłam dziś test. Wiedziałam, że będzie negatywny. Normalnie bym nie robiła, ale przed jutrzejszą wizytą chciałam na pewno wykluczyć ten CUD.

Jutro pierwsza wizyta w klinice. Nie wiem na ile wybraliśmy dobrą klinikę i lekarza. Był polecany 🤷🏻‍♀️ Troche wchodzimy w to w ciemno.

Jeszcze niedawno zastanawiałam się czy klinika to dobry pomysł. Czy nie za szybko? Czy nie pochopnie? Czy to dobry moment? Czy to nie będzie w jakimś sensie poddanie się, pójście na „łatwiznę” w naszym przypadku? Ale od dwóch dni mam przebłyski siebie w ciąży. Jak konpletuje wyprawkę, organizuje baby shower dla najbliższych, rozmawiam z brzuchem, jak mąż rozmawia z brzuchem. Widzę to wszystko i chcę tego. Nie chcę już dłużej liczyć na łut szczęścia. Chcę mieć dziecko. A ivf to krok ku temu. Krok bliżej niż pozycja „czekamy na cud”.

Jedyne co mnie zastanawia to czy czekać z ivf do „po hiesterolaparoskopii”, na którą dostałam skierowanie, czy robienie ivf bez tego. Uwaga uwaga. Termin histerolaparo mam na.. 24 MARCA. I mam być wtedy w 10-11 dc. Bo ja to niby kurde wiem co wtedy będzie. Niby do tego czasu mogą zadzwonić, że jakiś termin się zwolnił i mogą mnie wziąć wcześniej. Ale na ile to się złoży? Tego nie wie nikt. Do zabiegu będę już po 6 (!!) cyklach na Gonalu... A jak pójdziemy w ivf to na ile histero-laparo mi potrzebna? Mogę zrobić ewentualnie samo histero. Prywatnie. Już wolę zapłacić niż tyle czekać. Cyk cyk i zrobione i lecimy dalej.

Stresuję się przed jutrem. Ale jestem też cholernie ciekawa co zaproponuje lekarz. Mąż już też nie chce więcej czekać. A ja chcę mu w końcu dać dziecko. Wiem, że ivf to żadna gwarancja, ale ja chwytam się tej opcji jak tonący brzytwy.

Szykuje się do transferu. Okres przyszedł o tydzień za szybko. Teraz endometrium rośnie coś szybko i już znowu wątpliwości czy w to iść, czy to ten cykl, czy może odpuścić.
Nie chce nic spieprzyć.
Nie chce już przyspieszać czy coś. Liczy się tylko efekt i cel.
Ale wiem, że nawet jak coś jest idealnie zgrane i rozpisane to i tak nie daje gwarancji sukcesu...

Wlewy.
Acofil mam ogarnięty.
Lekarz chciał w dniu transferu ale z Izunią miałam 3 dni przed transferem i tym razem chce iść identycznie z tym lekiem.

Intralipid.
Doktorek mówi, że nie ma potrzeby. Jestem pół roku na medrolu i ponad rok na hydroxychlorochinie i mój organizm jest wystarczająco wysycony lekami. Że gdybym miała leki 2 tyg to wtedy prędzej by zalecał szukać ktoś "na mieście".
Decyzja pozostaje taka, że teraz odouszczam ale przy pożywnej becie ogarniam wlew.

Atosiban.
No też chciałam to cudo ale to się podaje przedni po transferze. Niebieskie tego ogarnąć żeby mi ktoś to zrobił poza klinika w nawet inne kliniki takiej kombinacji nie przyjmują do realizacji.
Nikt mnie nie wypuści na transfer w trakcie kroplówki żebym za godzinę wróciła na podanie reszty. No lipa. Ale doktorek mówił, podobnie jak moja lekarka z Angeliusa w 2020, że przy 3-dniowm zarodku atosiban i tak już się skończy do czasu implantacji i to nie ma sensu.

Przerabane z tym, że nie można korzystać z leków podczas refundacji.
Człowiek wie że potrzebuje, a nie ma jak tego ogarnąć. Zaczynaja się znowu medyczne wycieczki i turystyka.

Ale dam radę!
Wracam po moje dziecko!
Wierzę w te zarodki 3 dnioweczki kochane. Mam z takiego cudowna córkę. Wtedy kompletnie nie wierzyłam, nie liczyłam na powodzenie, a teraz jest we mnie tyle nadziei!
Człowiek już sobie wkreca, że pisane munsa 3 dnioweczki... Ale to po prostu relanium dla duszy i psychiki które sami sobie mentalnie podajemy żeby nie zwariować.

To już 4 lata od kiedy szłam po Ize.
Tylko wtedy transfer był na koniec lipca, a teraz szykuje się w czerwcu. Jakby się udało to byłaby różnica między dziećmi 4 lata.
Jakby się udało z Igorkiem to szykowałabym już roczek.
Boli... Cholernie bolą stracone marzenia. Te dzieci ciągle gdzieś są w środku mojej głowy.

Ale czas iść po rodzeństwo choćby ta różnica wieku miała być duża. Ostatnio przestaje mieć to dla mnie aż takie znaczenie. Byleby się udało! Byleby było zdrowe!

A! W klinice młyn straszny. Ludzi jak na bazarze.
Dużo starszych par. Sama mam 35 lat więc jakieś po porównanie jest. Widać było, że.sporo osób 40+ próbuje złapać się tej ostatniej nadziei jaka daje im teraz refundacja invitro. Lekarz wcisnąl mnie ledwo ledwo na wizytę ale wcisnął więc myślę, że jakoś to organizacyjnie dograją i trochę się tam poluzuje.
Chętnie zwolnię miejsce dla innych 🙂


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 czerwca 2024, 14:13

Palaczowa Nowy rozdzial 25 września 2020, 08:04

Dzien dobry.
W końcu piątek-piątunio 🙂 samopoczucie dosc kiepskie od rana ale może z braku powodu zimno i jakoś pochmurnie na dworze. Wczoraj rozmawiałam
Z koleżanka, mama 3 dzieci i mówiła mi o zaletach ashwagandhy - naturalny środek i podobno tez pomocy. Może sie skuszę ?!

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)