fotures Nadzieja 17 marca 2020, 09:59

Różne myśli krążą mi ostatnio po głownie. Przez sytuację na świecie mam pesymistyczne nastawienie do tej ciąży, boję się co będzie, mam wyrzuty sumienia, że w ogóle jestem w ciąży (w takich czasach!). Trzy dni po zrobieniu pozytywnego testu WHO ogłosiło pandemię, a ja chciałabym się cofnąć w czasie i poczekać z tą ciąża chociaż kilka miesięcy .. Powiem szczerze, że boję się strasznie, to są słabe czasy na bycie w ciąży, na chodzenie po lekarzach i robienie badań…

Proszę proszę proszę, oby to dziecko było zdrowe a ciąża bezproblemowa.

Jeheria No kiedy? 17 marca 2020, 12:38

33+3
Przeczytałam cały internet nt moich wyników badań. Głównie publikacje anglojęzyczne, bo na polskich stronach mało informacji. Wiem że: PI wskaźnik pulsacji w pępowinie mam najgorszy bo 1,18 w 33+0, to wg wykresu jest w 95-100 centylu. Może dlatego Mały wagowo spadł, ale i tak jest w normie więc luz. PI wskaźnik pulsacji w mózgu jest dobry. MCA/PI - wskaznik mózgowo pępkowy jest niski ale może być (jest to iloraz PI mózgu i PI pepowiny). Mam wynik 1,7 (to jest jakis na moje oko 30 centyl), doktor mówił że 1,2 to niebezpiecznie, publikacje mówią że poniżej 1,05 jest centralizacja krążenia (krew płynie do mózgu, serca kosztem innych narządów, następuje uszkodzenie narządów, niedotlenienie).
Ta wiedza uspokoiła mnie. Trzeba kontrolować a będzie dobrze.
Wysłałam swoje wyniki do lekarki z Białegostoku, a ona do mnie po co ja robiłam Dopplera. No wiecie co? Załamka, co za podejście. Jestem obciążona trombofilią, mam zły wywiad rodzinny (tata zator płuc w wieku 42l., babcia (jego mama) urodziła martwe dziecko, jedno poroniła, wujek zamartwicy urodzony i tata zdrowy), siostra 2 razy poroniła). Ta ciąża to cud, widocznie dla niej jestem jedną z wielu pacjentek, ale dla mnie moja ciąża jest najważniejsza. Tyle o nią walczyłam i będę walczyć do końca, nie wiem jak będzie z następnymi ciążami, o ile w ogóle będą...
Utwierdziło mnie to w przekonaniu że Olsztyn jest lepszy. Nie olewają. Najgorsze że jestem w programie KOC (koordynowana opieka nad kobietą ciężarną) w Białymstoku. Napisałam do ordynatora ginekologii w Olsztynie czy mnie przyjmie (ze skierowaniem) mimo KOC w Białymstoku (chodzi o to aby NFZ zapłacił Olsztynowi za mój poród), on że tak ale jeśli będą miejsca... :/
Zarówno szpital w Olsztynie i ten w Białymstoku wyznaczono na zakaźny w związku z koroną...
W jakich czasach przyszło mi rodzić :(
Cieszę się że mam wszystko dla Małego, teraz są straszne przestoje z wysyłkami.
A weź kup teraz nowy wózek... czeka się 8 tygodni :/
Jestem już spakowana, Olsztyn wymaga swoich ciuszków, wiec mam aż 3 torby wszystkich rzeczy, nastawiam się aby mieć wszystko jakby mąż nie mógł podać.
Z dobrych wieści morfologia mi się poprawiła, hemoglobina skoczyła z 10,8 do 11,9. Hematokryt i erytrocyty też wyższe. Super :)

No po dłuższym zastanawianiu się... Jechać czy nie jechać... Wybraliśmy się jednak do kliniki na badanie kariotypu... Trzymaliśmy się zdała od innych. W klinice też pełne bezpieczeństwo.. Od razu po wejściu mąż musiał umyć i zdezynfekować ręce. Zmierzyli mu też temperaturę. Teraz najgorsze będzie czekanie na wynik.... Najwcześniej ma być on za 14 dni, ale może być i później że względu na tą pandemie... Aby tylko ten kariotyp wyszedł dobrze....

33 DC
Miesięczki brak, objawów brak. Od wczoraj zbieram się na betę i nie mogę się zebrać. Mam możliwość pojechania tylko z samego rana. Wtedy jest najwięcej ludzi w kolejce, a wiadomo że trzeba unikać skupisk. Chyba nie zrobię tej bety... Co ma być to będzie, ja już i tak nie mam na to wpływu bez względu na wynik. Ginekolog umówiony na 02.04. i na pewno bardzo dużo się zmieni do tego czasu...

Po 44 dniach, 2 zmarnowanych testach ciążowych, w koncu okres! Nowy cykl, pierwszy w koronarzeczywistosci... w piątek pierwsza wizyta w klinice leczenia nieplodnosci. Po ponad 2 latach zaczynamy nowy etap! Oby nam sił i wytrwałości nie zabrakło! Trzymajcie kciuki!

Ciąża rozpoczęta 14 lutego 2020

Poziomka6 Wieczne czekanie 17 marca 2020, 16:00

Miałam się nie stresować, ale jakoś nie wyszło. Dziś dowiedziałam się, że z 5 zarodków zamrozili w 5 dobie tylko 2. Beznadziejnie, liczyłam na więcej. Tylko 2 zarodki. Od razu stres mnie dopadł, a nie chce się stresować. Głupie to wszystko.

51dc 7tc1d
Od soboty czuję ciągnięcia w dole brzucha.. czasami były mocne że musiałam brać nospe. Zaczęłam się martwić czy wszystko jest ok.
Za bardzo jestem przewrażliwiona.
Mój stwierdził że hak będziemy jechać po zamówione leki możemy wstąpić do mojego dawnego gina u którego prowadziłam stymulację i do którego mam największe zaufanie.
Były miejsca więc się zapisałam. Doktor po roku nieobecności poznal mnie.
Ucieszył się z ciąży. Wziął mnie na USG
Maluch ma 9.9mm serduszko 142. W tej chwili jest ok. Dzień odpowiada dniowi @ klinika oceniła dzień do tyłu.
On ma nowoczesny sprzęt. Z każdej strony mnie sprawdzil. Nie tak jak w klinice. A na pamiątkę dostałam zdjęcie 3 D.
Bólami mam się nie przejmować bo będą często bo.maly rośnie. W razie boli.mam leżeć i odpoczywać .
Heparynę dla bezpieczeństwa mam brać do końca ciąży.
Metformine mogę brać do 10-12 tyg potem diabetolog.
Z prolutex mogę schodzić za 2 tyg . A najlepiej w 10 tygodniu.
Z estrofem mogę już powoli schodzic.
Więcej się dowiedziałam niż od lekarza z kliniki.
W razie gdyby klinika strajkowała 30 marca mam do.niego przyjechać aby założył.mi.ksiazeczke ciąży. Bo wcześniej nie zakłada dmucha na zimno.tak jak ja.
W razie co L4 bez problemu dostanę.
I jak będę się martwić mogę za tydzień przyjechać na USG..Bo wie że na tym etapie wszystko się może zdarzyć. Po 9 tyg będzie już łatwiej a po 12 tyg odetchnę..Zgodzę się, teraz jeszcze 8 i 9 tydz przetrwać..A strach mam nadal.
Myślałam że przez epidemię Paśnik zakaże mi sterydu i accofil bo niektórym dziewczynom kazał. Mi kazał brać dalej ale morfologiie robić co 7-14 dni że względu na epidemię i unikać ludzi.
Do końca tygodnia jestem w pracy, nie wiem czy wolne juz od wtorku nie brać, a w poniedziałek jeszcze iść. Podejmę decyzję w piątek. A potem jak 30 maluch będzie cały i zdrowy wrócę na 31 i 1 do pracy i na tym kończę pracę.

Noc byla straszna dzisiejszy dzień zdecyduje oby nie czy pójdę do szpitala. Apetyt 0 wymioty 10/10 z kazdym dniem jest coraz gorzej. Mąż kupił mi elektrolity w aptece i sucharki minely 2 minuty jak zwrocilam cale elektrolity i sucharki. Mam naprawdę dość zostaja jeszcze kisiel i banany ratuje się wszysykim ale to jest naprawdę dla mnie ciężkie dlaczego tak jest starania byly ciezkie dla mnie a ciaza w cale nie lepsza :(

8dc 11cs
Nie wiem nawet od czego zacząć... Minęło już parę dni. Zdążyłam trochę ochłonąć ale ciągle nie dowierzam.... W piątek 13go zadzwonił lekarz odnośnie wyników nasienia- diagnoza : zespół OTA, bezpłodność, aktualnie nawet bez szans do in vitro!!...
Ale jak to??? Przecież to nie możliwe....
Mój 27letni mąż jest przecież zdrowy, chłop jak dąb.... szczupły, w sile wieku. Przecież ja byłam pewna że te badania to tylko czysta formalność... Że to napewno ja mam problemy z płodnością...że to dopiero 11 cykl starań...że napewno się uda...
Dziś dostaliśmy wyniki pocztą- koncentracja plemników 0,2 mln / ml ejakulatu...... Zero ruchliwych...
Co teraz będzie????....

Dupa. Zabieg pod koniec listopada albo dopiero w styczniu. Jeżeli nic się za bardzo nie poprzesuwa...

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 18 marca 2020, 06:47

Fajnie, ze jestescie, dziewczyny. Przygotowuje dla Was wpis o Emilu. A co do ciazy, to moj maz by chyba padl po usłyszeniu takiego niusa. Bardzo go przygnebia sytuacja obecna. Az ma dolegliwosci ze stresu zoladkowe itp. Ja sie staram z wierzchu trzymać, ale on jakos podupadl (mimo, ze z naszej dwojki to ja jestem panikara). Boimy sie o nasze rodziny, bo czesc jest za granica, czesc pracuje w szpitalach....

ladySiSi Nadzieja umiera ostatnia 18 marca 2020, 12:12

5dc
Pierwszy wpis zaczynam z niezbyt dobrym humorem. Wszystko mnie denerwuje, jestem wkurzona sytuacją z koronawirusem i moją obecną sytuacją życiową. Odpadam w tym cyklu, wyłączam się, postaram się myśleć o czymś innym niż starania bo już mnie to męczy. Nie mogę pojechać na monitoring, bo zamknęli klinikę. Mojego męża wysyłają na granicę i cały weekend spędzę sama. Od dziecka jestem sama. Już się przyzwyczaiłam do tej mojej samotności i nawet ją polubiłam. Mam wtedy dużo czasu na rozmyślanie i układanie w głowie scenariuszy mojego życia.

fotures Nadzieja 26 października 2020, 08:27

37+0 ciąża donoszona! Można rodzic :) i w sumie mam nadzieje ze będzie to szybciej niż później, mam ogromny brzuch i wieczorami już ledwo chodzę, meczy mnie zgaga i zaczynam puchnąć, także ciężko mi już... w środę wizyta, pewnie jedna z ostatnich, zobaczymy czy coś się dzieje.

Ciąża zakończona 17 października 2023


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 października 2023, 19:21

rosamare Droga Nadziei 18 marca 2020, 13:32

Wyniki Męża, poprawiły się - wszystkie parametry są w normie łącznie z morfologią, która podskoczyla z 2% do ponad 4% :)*

Przyszedł czas na stymulację, która wspomoglaby moje rzadkie owulacje i mam nadzieję zwiększyła nasze szanse.
Najpierw jednak chciałam umówić się na badanie drożności jajowodów.
Będę jednak musiała odłożyć to w czasie - jasna sprawa w tych trudnych dniach.
Mimo wszystko trochę szkoda bo przygotowywałam się do tego w swojej głowie już od kilku tygodni.
Nie boję się ewentualnego bólu. Boję się wyniku :(

*Cieszę się, że wyniki Męża się poprawily, że mamy plan działania dla mnie. Mimo to mam coraz mniej nadziei. Coraz mniej optymizmu.
Mam wrażenie, że przez te 4 lata starań, porażek i rozczarowań zgorzkniałam.
Piszę to ze smutkiem bo miałam nadzieję, że tak się mimo wszystko nie stanie.
Dowiedzieliśmy się w styczniu o ciąży w najbliższej rodzinie. I tak jak do tej pory wszystkie ciążę były dla mnie duża radością tak ta jest dla mnie dużym wyzwaniem. Nie wiem czy to wynika z ciągłego, uporczywego dopytywania tej pary o nasze działania w kierunku powiększenia rodziny. Czy z tego, że kiedy nie uzyskują od nas żadnej konkretnej odpowiedzi poza obróceniem pytania w żart, zwykle stwierdzają, że do tego trzeba dojrzeć i mieć odpowiedni metraż ( mamy mieszkanie dwupokojowe ). To boli. Może byłoby łatwiej gdybyśmy otwarcie mówili o naszych problemach? Z drugiej strony nie czujemy takiej potrzeby bo poza tą jedną parą, nikt aż tak nie dopytuje, nie wnika, nie naciska.


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 marca 2020, 13:56

Wczoraj miałam powtórkę bety i wyszło 1033.00 mlu/ml. Wizyta u Gina dopiero w środę. Czy przyrost jest ok?? Jeszcze nie możemy z mężem w to uwierzyć. Tak się obawiam żeby tylko było wszystko dobrze bo ciągle pracuje a mam pracę bardziej fizyczną (choć wale ścieme jak tylko mogę) a i jeszcze wczoraj z ciekawości zrobiłam test i były 2 tłuściochy ❤️❤️❤️ kropeczko zostań z nami ☺️❤️

Wczoraj pochowaliśmy naszą Iskierkę ❤ było ciężko...poprosiliśmy o wyjęcie jej z urny...mamusia owinęła ją pieluszką, włożyliśmy jej małą zabaweczkę, aby miała się czym pobawić...kolejny raz na bilion kawałków pękło nam serce, ale po pochówku poczuliśmy się delikatnie lepiej. Nasz Aniołek jest już z siostrzyczkami a nie w tej cholernej chłodni..
Jest ciężko, ale staramy się jak możemy. Nie mamy innego wyjścia, musimy dać radę.
DTJ86 kochana wysłałam Ci zaproszenie do przyjaciółek, chciałabym podpytać o prof. Bombę.

18tc+2d
(Acard, Neoparin, Encorton, wit C, wit D, Metafolin, Metylowana B12, Aspargin)

Może to wyda się dziwne, ale cały czas oswajam się z tym, że będziemy rodzicami.. Tak jakbym wciąż bała się uwierzyć w to, że jest dobrze, a przecież jest! Pokazuje mi to jak trudną i pełną bólu drogę przeszliśmy i jak nas to wszystko zmieniło, ale warto było, naprawdę! Ta kruszyna pod sercem wynagradza wszystko, każdą jedną przepłakaną noc. Od kiedy czuję dziecko jestem o wiele spokojniejsza, już nie muszę kłaść ręki na brzuchu, aby poczuć ruchy, czuje je dość często w ciągu dnia, zauważyłam też, że ma swoje pory aktywności. To niesamowite uczucie jakby w środku siedział mały alien, nasz alien, nasz cud <3


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 marca 2020, 14:34

13t2d +3,6kg ( najpier było -2kg)

Na początku ciąży schudłam 2 kg, jeszcze przed pierwszą wizytą . Teraz mi przybiera. Choć nie widać ;/.
trochę odstaje mi brzuch, bardziej niż zwykle- jest wzdęty. No ale za chwilę - bo już w niedziele rozpocznę 14t0d. Także 2 trymestr :). Więc jeszcze trochę i nie będzie jak go chować , sam będzie chciał się ukazać.
W niedziele, poinformujemy rodziców o ciąży no i nie tylko im , ale nie którym osobom :).
Chcieliśmy mieć to za sobą, najtrudniejsze chwile i 1 trymestr, temu postanowiliśmy trochę później poinformować bliskich.
Wczoraj byłam na wizycie prenatalnej. Pappa wyszła dobrze :) . Ciężko było z tym jezdzeniem po brzuchu, byłam wręcz maltretowana wrrr.
U KTOSIA serduszko pięknie bije 166/min :D . Wszystko jest na miejscu , pięknie się rozwija. Mierzy 6.38cm.
Co do płci - nieznana, był źle ułożony :(. szkoda :(
Będę musiała poczekac do kolejnej wizyty 28 października. Na szczęście będzie wcześniej bo o 13.15, tym razem u mojej doktor. Może wtedy pokaże kim KTOSIEK jest :) będzie to 17t3d jeśli dobrze policzyłam.


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 września 2020, 11:01

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)