"Homocysteina - jak obniżyć jej poziom?
🔸️ Bezpieczny poziom poza ciążą to 6,5 do 8 jednostek. Jej wysoki poziom może utrudniać zajście w ciąże!
🔸️ Badając poziom homocysteiny badamy również poziom B12 i kwasu foliowego (jeśli jej poziom będzie przekroczony to dwa pozostałe wyniki mogą nam pomóc dobrać suplementację do zbicia jej poziomu).
🔸️ Wysoki poziom homocysteiny - jak zbić?
W pierwszej kolejności suplementacje zaczynamy od:
- 1000mcg metylowanej B12
- 800-1000 mcg folianów
Powyższe zestawienie to podstawy do zbicia homocysteiny (1 krok), dodatkowo można się wspomóc następującymi substancjami (2 krok):
- TMG
- B6 (P5P)
🔸️ Po włączeniu suplementacji badamy ponownie poziom homocysteiny/b12/kwasu foliowego po 4-5 tygodniach. Jeśli jej poziom nie spada, a jednocześnie rosną poziomy witaminy B12 i kwasu foliowego to należy usprawnić metylację.
🔸️ Jak usprawnić metylację? Poprzez włączenie do suplementacji fosfatydylocholiny oraz kreatyny. (3 krok)
🔸️ Zbicie poziomu homocysteiny może być kilku tygodniowym przyjmowaniem B12 + folianów (krok 1) i od niego zaleca się zaczynać. Jeśli nie daje on oczekiwanych rezultatów to należy włączyć do suplementacji dodatkowe produkty (krok 2). Jeśli i one nie radzą sobie z obniżeniem poziomu homocysteiny to należy usprawnić metylacje poprzez aktywację SAMe (krok 3).
🔸️ Dlaczego od razu nie zastosować 1+2+3 kroków? - dlatego że dużo łatwiej jest obniżyć poziom homocysteiny niż w zdrowy sposób ją podnieść, stąd lepiej poświecić kilka tygodni dłużej na spokojne obniżanie jej poziomu, niż przez nawet kilka miesięcy odbudowywać ją do "widełek"."
źródło: strona fb "MTHFR - zaburzenia metylacji"
Wiadomość wyedytowana przez autora 8 maja 2020, 10:22
23 dc
Jak dla mnie cykl stracony. Nie wiem co jest tego powodem, wiem że raz na jakiś czas są cykle bezowulacyjne, ale dlaczego akurat ten, kiedy robię wszystko żeby się udało (oczywiście, nie robię tak pierwszy cykl, ale w tym zebrałam wg mnie wszystkie ,, elementy,). 🙄 To tak podcina skrzydła, jak robisz coś, starasz się a i tak nie wychodzi. Pozytywem w tym cyklu jest to, że mam cały czas ochotę na seks, ale staram się nie ,, męczyć,, męża za często bo zacznie przede mną uciekać. 🙈 Wcześniej różnie bywało, szczególnie przez ostatni rok najczęściej ja nie miałam siły i ochoty i naprawdę czasami się zmuszałam bo owu.😒
Staram się ograniczyć dostęp małża do informacji na temat mojego cyklu. Wydaje mi się,że lepiej jest jak dokładnie nie wie jaki jest dzien cyku. Czasami dopytuje czy ,,ten,, czas już jest albo kiedy będzie. Wystarczy, że ja myślę o tym na okrągło, nawet w pracy łapie się na tym, że robię coś ale i tak myślę o wykresie, o tym ile jeszcze do @ Jak ten czas mi się dłuży, chce już zacząć nowy cykl i walczyć dalej.
Ostatnio ogladam wykresy na tablicy, dużo się zazielenilo, jak to fajnie się patrzy na te zielone ogonki. I podoba mi się bardzo to wsparcie dziewczyn tutaj i pomoc jaką okazują. Ja też Wam dziewczyny dziękuję za komentarze. Mysle, że jak wcześniej bym tutaj trafiła to może już byłabym w ciąży. Ale nie ma co gdybać, trzeba żyć i działać.
Ostatnio moja młodsza siostra powiedziała, że ona nie chce mieć dzieci, nic jej nie powiedziałam ale w myślach przeklinalam, że dla niej to wybór mieć albo nie mieć dzieci. A ja możliwe że nie mam wyboru.
Weekend zapowiada się fajnie, może zrobimy małego grilla, pobujamy się na nowym hamaku, pospacerujemy. Małz kupił materiał na podstawki pod doniczki, których nie mogę znaleźć w żadnym sklepie więc może w przyszłym tygodniu zabierzemy się za ich robienie.
Chciałabym tak czymś się zajac żeby nie mieć czasu na myślenie o staraniach, ale chyba nie potrafię. Cokolwiek bym nie robiła cały czas ,,główka pracuje,,.🙄
Wiadomość wyedytowana przez autora 8 maja 2020, 14:55
Dziś nasza 4 rocznica ślubu! Na facebooku wyświetliło mi się wspomnienie z filmikiem naszego pierwszego tańca. Ech, nigdy mi sie nie znudzi oglądanie go. Do tej pory znajomi nam mówią, że to był najfajniejszy pierwszy taniec jaki widzieli. Co tu dużo mówić, ja też tak sądzę😀😀
Wracam wspomnieniami do tego dnia. Jaka ja byłam piękna!! Wymarzony od dziecka welon 3 metrowy, ciagnacy się po ziemi, piekna pogoda, tyle życzliwych ludzi, czadowe wesele, które wspominalo się długo i zdarzenia, które stały się rodzinnymi anegdotami. I podróż poślubna do Szkocji, z namiotami, z planem, który pisał się spontanicznie w trakcie wojaży. To były piękne dni.
A potem nastała era niepłodności i kurtyna spadla na nasze szczęście. Pierwsza rocznica wypadala tydzień przed pierwsza wizyta w klinice leczenia nieplodnosci. Staraliśmy się 10 miesiecy, ale już mnie to zaczęło niepokoić. Druga rocznica była po drugiej IUI, w oczekiwaniu na wynik. Trzecia rocznica wypadala kiedy akurat doszłam do siebie po wypadku i kilkumiesiecznej rehabilitacji.
A czwarta jest z Małym Człowiekiem w brzuchu! Wiele przeszliśmy przez te 4 lata. Nigdy nie zwatpilismy w siebie, nigdy żadne z nas nie wyrzucilo drugiemu: to przez Ciebie! I po operacjach po wypadku i po punkcji budzilam się z mężem u boku, siedzacym na krześle.
Te cztery lata to dopiero poczatek drogi i na pewno wiele w życiu nas czeka, ale kto da radę jak nie my?
Wiadomość wyedytowana przez autora 12 maja 2020, 10:06
Po 3 mc-ach samego metformaxu dalej było zero efektów a słynny profesor zalecał przejście do programu invitro... Stwierdziłam, że jest przereklamowany, i zmieniłam klinikę.... Straciłam 3 mc , bez owulacji 
Jestem przerażona tym, co się dzieje. Pandemii i jeszcze niepokoje polityczno-społeczne. Serio, odechciewa się wszystkiego. Zastanawiam się czy to dobry czas na powoływanie na świat nowego człowieka.
2 miesiące ciąży za nami! Kiedyś pamietam, ze w głowie sobie zapamietalam, ze jak przetrwamy pierwsze 8 tygodni ciąży to musi już być dobrze (nie pamietam czy chodziło mi o ta statystykę, ze po 8ym tygodniu spada ryzyko do 10% a po 12tym do 1%). Dlatego tez po ostatniej wizycie w 8+4 odetchnęłam z ulga i jestem spokojna. Co do objawów, to drzemki w ciągu dnia (chociaż noce przesypiam), czasem tez zdarzają mi się wymioty, ale to mniej więcej już wiem co może mi zaszkodzić i unikam. Także nadal nie narzekam, bo jest naprawdę dobrze i oby tak dalej! Waga stoi w miejscu, ale to pewnie dzięki temu, ze odrzuciło mnie od słodyczy i kawy. W zeszłym tygodniu udało mi sie tez sporo spacerować, chce się ruszać, bo tak bym mogła cały dzień nie wstawać z kanapy... wiem, ze i ta kanapa to wspaniała opcja, bo jednak to czas, który się nie powtórzy... powoli tez mówimy najbliższym - jest radość i wzruszenie 😍 robimy to bardzo ostrożnie, bo jednak mamy za sobą starania i z tylu głowy, ze u mnie był problem z ochrona zarodka i komórkami nk... moja Mama tego nie rozumie i naciska żebyśmy już mówili najlepiej wszystkim o ciąży... ale my robimy po swojemu! Przyjdzie czas (po prenatalnych tak musimy) żebyśmy mogli się chwalić 😍 a tez brzuszek będzie bardziej widoczny, bo poki co malutki, zreszta jest jeszcze wcześnie. Uspokaja mnie to, ze jestem obstawiona lekami.
Byłam tez na pierwszej wizycie u mojego ginekologa prowadzącego ciąże, nie mam Mu nic do zarzucenia, ale nie ma poki co tej nici porozumienia co z moja Panią Doktor Anioł... ojjj podniosła poprzeczkę i to bardzo... Mąż był ze mną na usg i stwierdził, ze lekarz był wyraźnie zmęczony i przeziębiony... 🤦♀️ Wiec liczę na to, ze następnym razem będzie w lepszej formie i ta wizyta tez będzie inna. W zasadzie nawet nam nie pogratulował, a chodziłam do Niego podczas starań tez... no ale może to nie był Jego dzień... tak czy siak zostajemy, bo pracuje w szpitalu i gdyby była potrzeba to będziemy mieli gdzie jechać, a poza tym gdyby była konieczność cc to tez wiem, ze ma dobra rękę do tego. Zobaczymy 🙂 teraz najważniejsze żeby Dzidziuś z nami został 🙏🙏 ❤️❤️
2 dc
A ja znów na początku cyklu.Rozjechane zupełnie.Tym razem cykl trwał całe 13 dni.Nie wiem co się dzieje nie czuje się jakoś inaczej czy tez źle.Maz tez dopytuje co jest grane a ja nie wiem.Pierwszy raz w życiu takie coś.Nie miałam czasu myśleć o staraniach o dniach cyklu bo taras robi się.Juz prawie skończony jeszcze tylko podłoga mąż upiera się by teraz robić.Zobaczymy.
W środę byliśmy na pobraniach do badań.Dobrze ze zerknęłam na wcześniejsze wyniki bo cała wirusologie mamy ważna do 20 lipca a w zleceniach było do zrobienia.Koniec końców okazało się ze nie potrzeba bo ważne.Kilka setek w kieszeni.Za badania męża zapłaciliśmy 910 zł.
Kd_eye odpowiedziałam Ci w komentarzu do wpisu.
Anuśla mój bardziej denerwuje się tym ze za każdą wizytą dopisują nam kolejne badania.
Mnie jeszcze czeka usg piersi.Tego się obawiam co wyjdzie biorąc pod uwagę czterokrotne usunięcie guza który ciagle odrasta.Gabinet gdzie robię kontrole i mój onkolog mówi ze najbardziej wiarygodne jest zamknięty ze względu na wirusa.Usg powinnam zrobić w kutym marcu No ale sytuacja jest jaka jest wiec monitoruje sytuacje.Zawsze pod górkę jest.
W tym roku: najpierw operacja tarczycy, problemy z głosem które na szczęście zniknęły zupełnie. Wynik histo wykluczył zmiany nowotworowe. W ostatnim czasie przeszłam kolejne lęki związane ze złą cytologią. W tym temacie na szczęście moja poradnia działała i wykonałam kolposkopię. Musiałam również wykonać test hpv no i wyszło wirus 33! Wynik histo stwierdził jedynie niewielką zmianę w jednym wycinku i otrzymałam zielone światło do starań i c.d. diagnostyki
Kontrolna cytologia za pół roku, jest nadzieja, że organizm zwalczy i wirusa i ta zmiana zniknie. Będę teraz próbowała zapisać się na sono hsg.
Aktualne wyniki badań krwi:
TSH - 2,7
FT4 - 1,54
Glukoza - 95,2
Prolaktyna - 539
Z tymi i innymi wynikami badań hormonalnych udałam się do Pani endokrynolog do której chodziłam na początku, zmieniłam ją bo szukałam takiego lekarza który ma też aparat usg. To był błąd bo ona naprawdę jest OK, jest zaangażowana i stara się nam pomóc, czuję się otoczona opieką. Na zmniejszenie TSH mam zwiększoną dawkę euthyrox, na cukier metformax w innej dawce, na prolaktynę bromergon. Zasugerowała też, że powinnam zbadać mutacje genu MTHRF. Kiedyś już ktoś mi mówił o tym ale uznałam to badanie za nic nie wnoszące tylko kolejne na wydawanie bez sensu kasy. Teraz argumentując przekonała mnie.
Mąż także poczuł chęć i już zapisał się na badanie nasienia i posiewy gdy będzie miał swoje wyniki idziemy razem do jego androloga.
Jestem teraz pełna nadziei i wierzę, że się uda!
Wiadomość wyedytowana przez autora 8 maja 2020, 13:44
8 maja dla mnie będzie zawsze osobistym świętem...dziś nasze dziecko skończyłoby 2 lata. Maj jest dla mnie zawsze przygnębiający...1 maja zmarła moja babcia, 5 maja dziadziuś - najdroższe memu sercu osoby. 8 maja miało urodzić się teoretycznie nasze dziecko... zamiast cieszyć się pięknem rozwijającej się wiosny popadam w nostalgię i tak już chyba zawsze zostanie.
32 d.c.
Zawsze gdy przychodzi ten dzień doszukuję się pierwszych oznak ciąży. Bolące piersi, zmienny nastrój.. Cykl mam dosyć regularny więc długo nie żyję w niepewności mając nadzieję, że się udało. Diagnostyka stanęła w miejscu, miesiące uciekają, nie ma szans na kolejne badania i odkrycie problemu. Może gdybym była młodsza to przerwa nie martwiłaby mnie a tak ...
Czuję się znużona mocno obecną sytuacją, na dodatek u mnie praca wre pełną parą! Wiem, powinnam się cieszyć, że pracę mam, że nie ma u mnie żadnych zawirowań. Ale jednak trochę zazdroszczę osobom które mogą pracować zdalnie albo chociaż krócej.. Skończy się na tym, że wezmę może jakiś dzień urlopu.
Mój Drogi Pamiętniczku!
15dc. Temperatura od wczoraj rośnie. Pozytywny owulak 13 dc. Wczoraj (14dc) straszny ból lewego jajnika. Dawno mnie tak nie bolalo a powiem że zazwyczaj czuję ból. No nic seks był i to dość sporo, wstrzeliliśmy się idealnie w owu. Oby ten cykl przyniósł Nam szczęście. Mój K ostatnio coraz częściej mówi o dziecku, widzę że coraz bardziej go pragnie. Cieszy mnie to 💕 napewno będzie dobrym ojcem, jestem szczęściara że trafił mi się właśnie On. Mężczyzna wymarzony, miłość mojego życia. Facet który dba o mnie, szanuje i czuję się tylko Jego a On tylko Mój. Wiele mu zawdzięczam, wiele mnie nauczył. Właśnie o takim związku marzyłam, związek w którym najważniejsze jest partnerstwo, szacunek, miłość, bezpieczeństwo. Myślę że do szczęścia jest Nam potrzebny tylko Własny Kąt oraz Maleństwo
ale wierzę że razem osiągniemy wszystko. 💓
Dziś szykuje Nam się grill.
A w niedzielę chcemy skoczyć na jakąś wycieczkę. Mam juz dość siedzenia w domu. No i liczę na to że wkrótce będę mogła wrócić do pracy 💕
Dziękuję za to ze zaglądacie i czytacie moje wypociny 
Miłego weekendu 💕
11 dc
Dziś dziwnie się czułam raz byłam zła raz płaczliwa raz mi było wszystko jedno. Dziwne uczucie.
Jeszcze 54 dni i zaczynamy
Powinnam mieć okres dziś/jutro - na chwile obecna nie boli mnie brzuch jak zwykle, nie czuje żadnych okresowych objawów. Czyzby?
Boję się robić test. Mam wrażenie ze mniej boli gdy przychodzi okres, niż gdy widzę ta okropna jedna kreskę.
Rozpoczynam trzeci miesiąc w nowej klinice, jest wszystko dość pozytywnie, i w końcu są pozytywne efekty.
Najpierw byłam u super kobietki, to zwiększyła mi metformax na 1700 dziennie,
W 1 cyklu dała mi letrozol i potem zastrzyk na pękanie, udało się wychodować dwa dominujące pęcherzyki i była potwierdzona owulacja... Niestety nie udało się trafić dzidzi...
W 2 cyklu miałam mieć ta samą procedurę z letrozolem , ale akurat tak wyszło, że ta lekarka poszła doktorat jakiś robić czy coś tam i przestała przyjmować, to skierowali mnie na innego lekarza z tej samej kliniki ...
W 1 miesiącu u nowego Doktora też udało się mieć owulacje, na zastrzykach Gonal , ku naszemu zdziwieniu owulacja była nawet za wcześnie... Ciąży też się nie udało uzyskać... AMH mam 12, to dr mówi że nie mam co się przejmować.... Jednak ciągle mam myśli, że jednak każdy miesiąc to strata, a ja nie jestem już taka młoda... Możliwe, że te moje jajeczka są jakiejś słabej jakości  albo nie w porę się kochamy, albo za wcześnie albo za późno 
Ten miesiąc znowu mam brać zastrzyki Gonal -są to chyba najmniej przyjemne, z tych które do tej pory robiłam, ale wytrzymam 
Straszne jest to czekanie do dnia kolejnego, czekanie że okres minie, czekanie na pękanie (wręcz polowanie), potem czekanie znowu na @ lub 2 kreski
Momentami mam wrażenie że te wszystkie niepowodzenia są przez stres, który ciągle siedzi gdzieś z tyłu głowy 
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 października 2020, 09:08
Wdrodze odpisuję w nowym poście bo inaczej nie wiem jak :p lekarka mi tylko powiedziała że ona histeroskopii nie poleca, czemu? Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie, bo z wrażenia zapomniałam zapytać...ale teraz jak będę na monitoringu i znowu clo nic nie da to zapytam jej jeszcze raz..
Nie jest dobrze.
W mojej macicy w bliźnie zbiera się krew. Nie zeszła z miesiączką. Chyba mam tą niszę w bliźnie ale nie wiem jak to jest, że wcześniej tam nic nie było. Przecież ja jestem u ginekologa 40 raz w roku, a to już 4,5 roku po porodzie.
Czy teraz po poronieniu coś się zrobiło? Jakieś zrosty nie pozwalają tej krwi wypłynąć czy co?
Z tym nie mam opcji na powodzenie transferu. Jakby teraz było łatwo... To jest jeszcze gorzej.
Plan na teraz:
Immunosupresja na 40 dni przed cyklem transferowym.
Ściągnięcie krwi z macicy i dipherelina czyli sztuczna menopauza aby nie dopuścić do okresu i zbieraniu się krwi.
Jestem po antybiotykach na ewentualny stan zapalny.
Jeśli to wszystko się zgra i zadziała to transfer na przełomie października/listopada.
Jeśli nie to nie dość, że stracę ostatnią blastke to jeszcze czeka mnie reoperacja blizny po cc.
Chyba doszłam do ściany... Chyba to koniec 😭😔
Walczę ale widzę, że coraz ciężej mi przeskoczyć kłody stawiane pod nogi.
Mam jeszcze szansę ale boje się, że tym razem ostatnią 😔
Wróciłam! Jakoś odpuściłam kontynuowanie pamiętnika w pierwszej ciąży i bardzo żałuję. Podjęliśmy decyzję, że zaczynamy starania o kolejne bobo. Nasze pierwsze dziecko ma 14 miesięcy i ciągle w nocy dużo karmimy piersią.
Plan jest taki, żeby na razie nie odstawiać od piersi. Będziemy na razie próbować tak.
Obecnie drugi cykl starań. Mierzymy temperaturę i z moich obserwacji wynika że faza lutealna w poprzednim cyklu trwała tylko 7 dni
To stanowczo za mało... Zobaczymy w tym. Dziś 23 dc i kilka dni po owulacji. Czekamy
Starania od czerwca 2018
niskie AMH 😢 (POF)
ON:
Morfologia 5%,
Marzec - CLO - BYŁY OWULACJE 😊
Leczenie start
04.04.2019 - Artvimed Kraków
28.05. Decyzja o AZ
Maj - lipiec kompletowanie badań
29.10 przygotowaniem do transferu ☺
15.11.2019 transfer ❄ 4.1.1. 7dpt i 10 dpt <0,1😢
03.01.2020 histeroskopia diagnostyczna - mikropolipy w macicy, biopsja endometrium - brak stanu zapalnego. 🎉
10.02.2020. FET ❄4.1.1
6dpt II
7dpt beta 32,77mIU/ml
10dpt 154,20 mIU/ml
14 dpt 1153,00 mIU/ml
25dpt MAMY ❤️
22.04.2020 prenatalne - dziewczynka 👧
15.06.2020 prenatalne 100% dziewczynka 👸
Krwawienie i hospitalizacja, (krwiak)
Zostań ze mną... ❤️🙏
Zostały nam ❄❄
⚠️MTHFR_677-T i MTHFR_1298A-C heterozygotyczne
⚠️hiperinsulinemia
💊acard 75, metyle, metforimina
Wiadomość wyedytowana przez autora 27 października 2020, 21:54
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.