dagmara Mój wyścig z czasem. 4 lipca 2020, 09:52

I po wizycie u Endo. Mam Hashimoto. Super.
No ale lepiej wiedzieć teraz, przed ciążą, niż w trakcie starań czy ciąży, bo już mogę wdrożyć leczenie i oswoić TSH. Zaczęłam brać Euthyrox 25, po tygodniu 50.
Endokrynolog powiedział, że musimy ogarnąć tarczycę, żeby organizm przygotować do ciąży. Po chwili zapytał ile mam lat. Powiedziałam 40. Na to on: "To nie ma co czekać! Niech się Pani stara, a tarczycę ogarniemy w międzyczasie". Podoba mi się to podejście.
Ginekolog u którego byłam miesiąc temu, kazał czekać ze staraniami 3 miesiące, żeby "organizm wysycić witaminami".
Psycholog, która była u mnie w szpitalu na rozmowie, przed zabiegiem, powiedziała, że "najlepiej poczekać rok!" Pomimo, że byłam w słabej kondycji psychicznej, pomyślałam sobie: "Co Ty pierdolisz kobieto!! Rok dla kobiety po 40-to cała wieczność!"
W obliczu tych doradców, postawa Endo wydaje mi się bardzo rzeczywista.
Sama ze sobą natomiast, ustaliłam, że starania zacznę w sierpniu. Od kwietnia biorę witaminy. Obniżam homocysteinę. Ogarniam problemy z jelitem. Trochę schudłam i liczę, że przez miesiąc jeszcze ciut z wagi zejdzie. Także jeszcze jeden @ i wkraczam do gry! :)

Nea Zostawić po sobie ślad 5 lipca 2020, 07:14

Dzewczyny dziekuje Wam bardzo za wsparcie i kciuki.Jeszcze są potrzebne.
Ja kolejny dzień pobudka o 5 i leki.Maz tak mi wyliczył godziny że z kurkami wstaje.Stwierdzilusmy z mężem że musimy przewietrzyć głowy więc dziś wycieczka kierunek Roztoczanski Park Narodowy i Huta Szumy.Napewno dobrze nam zrobi pochodzenie po lasach.
Z kliniki nic się nie odzywają.Brak telefonów i na maila też więc chyba dobrze.

13dpi. Już wiem, że pierwsze podejście nieudane 😞
Jest plamienie, spadła temperatura. Jutro będzie @
Niby człowiek wie, jakie są statystyki, jakie są szanse, ale jednak jest zawsze jakaś ta iskierka nadziei, bo w innym przypadku by się tego nie robiło.
IUI było na jednym (niepękniętym) pęcherzyku, cykl naturalny. Był zastrzyk 36h przed zabiegiem, a później luteina. Spróbujemy jeszcze 2 razy, a jak nie wyjdzie to nie wiem... Invitro od razu czy jednak próbować s immunologią?

10 dc
Nastrój 3/10...
Wczoraj mój M miał badanie nasienia. Teraz pozostaje czekać na wyniki. Hormony ma wyrównane, supelmentuje się i dba o siebie. Musi być dobrze. Wewnętrznie czuję że u mnie jest problem😓 rozwala mnie to od środka. Widzę, że jemu już też ta sytuacja ciąży. Czy będziesz mnie kochał taką niepłodną?😪

Martagow Czekam i czekam... 5 lipca 2020, 11:50

Od wczoraj przyjmuje steryd. Obecnie mam dni płodne, od wczoraj leciutkie plamienie. I teraz pytanie, czy związane z owulacja, czy sterydem (może być efektem ubocznym!)... Pożyjemy zobaczymy co będzie.

Weekend pomalu sie konczy i jutro trzeba znowu isc do pracy :/
Spedzilismy go ze znajomymi na ogrodku bylo swietnie grill % opalanko cisza woda nawet nie wiem kiedy mnie tak zjarało oby tylko nie cierpieć w nocy ehh a statalam sie zaslaniac

6dc
18cs

Zaczynam chyba na serio odczuwać negatywne skutki starań... Moje natchnienie spadło do 5%, jestem na urlopie i liczyłam na regenerację -a jest gorzej

Szukam tej iskierki w tunelu

Gdzie jesteś?

anemic Wielkie chcenie ... 5 lipca 2020, 14:03

1.07.2020 o godz 9.13 powitalismy na świecie nasza druga córkę. Aleksandra urodziła się 3790 g i 55 cm. Jest cudowna. Jesteśmy już w domu, dochodzę do siebie, próbujemy zorganizować życie w 4.

🤰9 miesiąc czas start🤰💪💪

🤰36 tc (35t3d)🤰

89 % ciąży za Nami
32 dni do TP

Ostnie dni przyniosły trochę ochłodzenia na dworze, a ja wcale nie czuję sie lepiej. Takie dni gdy zbiera się na deszcz, jest parno, duszno, znosze fatalnie. Nie mam czym oddychać, jest mi ciężko, zupełnie jakkby w powietrzu brakowało tlenu. Zdecydowanie wolę już upały, kiedy jest bardzo goraco zamykam balkon, zasłaniam rolety, włączam nawiew i w domu jest przyjemnie chłodno. Mam czym oddychać. Do tego chłodna woda, kawa mrożona arbuz schłodzony czy lody i jest idealnie ;-)

Pochłaniam jedzenie nadal w ogromnych ilościach co widać na wadze 🤣 14,5 kg do przodu od początku ciąży, brzuch w obowdzie jakies 108 cm i biust 95, czyli prawie tak jak ostatnio. Puchną mi ostatnio dłonie ( musiałam zdjąć w końcu pierścionek zaręczynowy i obrączkę) i stopy. Póki co chłodne kąpiele troszkę uśmierzają ból i dyskomfort. Męcze się już strasznie 😅 drobnymi nawet porządkami w domu. Dobrze, że dla małej i dla mnie wszystko już ogarnięte i kupione. No i nadal jestem męcząca i stękająca dla otoczenia 🤣🤣

No nic musze dać radę. Jeszcze tylko.4 tygodnie a nagroda będzie Piękna...wymarzona i wyczekana.

Ostatnio frustruje mnie sprawa chrzestnych dla Liwii. Oboje się ucieszylo i zgodzili, jednak oboje są w związkach małżeńskich niesakramentalnych czyt. śoub cywilny co w swietle prawa kościola jest grzechem. Potencjalna chrzesta była już w swojej parafii i ksiądz ( proboszcz-gbór) kategorycznie odmówił wydania w przyszłości jej takiego zaświadczenia, motywując własnie że żyje w grzechu, i nie nadaje sie na chrzestna dziecka katolickiego....Moja siostra cioteczna będzie próbować jeszcze u znajomego księdza albo w swojej rodzinnej parafii w innym mieście. Jak się nie uda to nie wiem co zrobimy. Kogo wybierzemy. Kazdy w rodzinie ma praktycznie już dwoje/troje chrześniaków. Potencjalny chrzestny pewnie też będzie w takiej samej sytuacji.... i będzie lipa....Martwie się tym strasznie, nie mam na to wpływu,a bardzo chciałabym zeby to własnie oni zostali rodzicami chrzestnymi malutkiej 🤔😓


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 lipca 2020, 04:29

Hedgehog Pamiętnik jeżyka 35+ 6 lipca 2020, 08:36

W tym tygodniu powinnam wrócić do pracy. To już kolejny raz jak miałam wrócić do pracy i nie wracam. Różnica jest tylko taka że do tej pory mówiłam że nie widzę powrotu, nie widzę jak by to miało wyglądać ,być zorganizowane. Tym razem jednak już powoli mogłabym wracać i tym bardziej boli mnie że zostaję w domu.

Przeglądnęłam kilka swoich wpisów z czasów w ciąży. O naiwności.....

Kuba ma 21 miesięcy.
Mamy bunt dwulatka, nadal lubi auta, przestał lub książeczki, jeździ na rowerku tak jak prawdziwy szogun powinien - czyli nogi w górę i zjeżdżamy z górki... Czasem trudno go dogonić. Jest bardzo kulturalny, zawsze macha wszystkim dzieciom papa kiedy wraca z podwórka. Swój protest nadal okazuje przeraźliwym piskiem. Jest bardzo nie usłuchliwy. Nie respektuje żadnego zakazu. Kocha dzieci i chciałby wszystkie przytulać. Misię też przytula. I auta i klocki. Wszystko. Ogólnie jest całuśny chłopak. Mówi już kilka wyrazów więcej ale ogólnie kiepsko mu idzie. Mamy teraz około 30 wyrazów.

A ja sobie jakoś żyję powolutku. Drzemka na prace domowe, sen nocny na książkę,serial, robótkę na drutach, gazetę, planowanie tygodniowego spisu posiłków i zakupów, gotowanie... I takie tam. Takie puste życie.


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 lipca 2020, 08:37

34 tydzień ciąży (33+6)
7 dni do wizyty
22 dni do ciąży donoszonej
44 dni do terminu porodu

Chyba muszę, bo się uduszę.
Hm, nie lubię swojej mamy? Coś w tym jest. Ostatnio powiedziałam jej, że na sierpniówkach na FB niektóre dziewczyny zaczęły rodzić w 34tc. Na to ona: O Bożeeee.. i popatrzyła z taką hm odrazą w wzroku, że nie wiedziałam gdzie się mam schować. Tak jakby te kobiety, które urodziły wcześniaka są bezwartościowe. Nic się już nie odezwałam, ale w duchu swoje pomyślałam. Ona tego nie rozumie. Przecież jakbym urodziła przedwcześnie to byłabym dla niej niczym i Tomek tak samo, bo co to dla niej jest 2kg. Boże, a ja tak cieszę się ze skończonego 34tc ciąży. Ona nigdy nie zrozumie tego strachu kobiety, która modli się o każdy kolejny tydzień dla swojego dziecka. Może zrobiła to nieświadomie, ale tak strasznie mnie to zabolało. Ten jej wzrok. Ciężko jest uzyskać od niej słowo uznania. Szczególne ja mam ciężko. Moja siostra zawsze jest ok, a ja be. Nigdy mimo tego, że jest otyła nie powiedziałam jej, że źle wygląda, że jest za gruba, że jej ubranie mi się nie podoba. Zawsze choćby nie wiem co mówię jej coś miłego, a ona ostatnio z takim szokiem w głosie popatrzyła na moje pośladki i zapytała co mi się z nimi stało, że są takie płaskie i obwisłe. "Pewnie z tego lezenia" usłyszałam. Tak żałowałam, że jej się nie odwarknęłam. Niech popatrzy na siebie. Wolę mieć płaską dupe z leżenia niż dziecko urodzone za wcześnie. Moja Alicja jak się urodziła też według niej miała zeza, krzywe nogi i odstające uszy. Jak można takie rzeczy wymyślać o swojej wnuczce? Alicja jest prześliczna i oczywiście wszystko jest ok. Ale czy ona pomyślała jak poczuła by się matka, której dziecko faktycznie nie jest idealne? Sama jest nie idealna, moja siostra też. Ale siebie nie widzi tylko, aby mi dopierdolić. Ciekawe jaki Tomek będzie według niej. Tak strasznie się cieszę, że się od niej wprowadzimy w następnym roku. Wiem, że to moja mama, ale czasem nie mogę na nią patrzeć, a wszystko co zrobię i tak jest źle.

Nea Zostawić po sobie ślad 6 lipca 2020, 10:27

Nadal nic nie wiem Ciąg dalszy oczekiwania na wieści.Im dłużej to trwa tym bardziej się denerwuje i zaczynaja ogarniać mnie czarne myśli.Nie przestaje mnie opuszczać myśl ze nic udało się.Ogarnia mnie pustka i strach.Co dalej ?Wiem ze nic nie wiadomo ze w sobotę było świetnie.
Wczorajszy dzień na szumach.Udalo się nam zaliczyć 2 szlaki co przy tej pogodzie i ilości komarów było trochę wyzwaniem.Wypad udał się w 100%.Nie spodziewałam się ze będzie aż tyle ludzi wiadomo to nie Krupowki ale mimo wszystko.Na niedziele planujemy Bieszczady ale to się wszystko okaże.

Nea Zostawić po sobie ślad 25 czerwca 2020, 14:48

Krasi na obecna chwile mamy wpisane IMSI jesli chodzi o dodatki to w trakcie maja być brane pod uwagę.Dziwne ale niech tam.
Anusla biorę ubichinol swanson 400 plus 50 mg w innym suplemencie.Dodatkowo DHEA 50 mg nie wiem może ciut za mało teraz już ze tak powiem pozamiatane.Dodatkowo mio inozytol 4000 taki zestaw angielski proceive max women olej z wiesiołka wit c wyciąg z rokitnika wit d3 4000 Flavony zestaw czterech różnych - max Green kids i protest.Chyba tyle.
Wiki dziękuje za kciuki.
Dzisiejsze wyniki po 3 dawkach gonalu
Estradiol 49 pg/ml norma 21-251
Progesteron 0,3 ng/ml norma <0,3
Już sama nie wiem co myśleć.


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 lipca 2020, 10:29

Nea Zostawić po sobie ślad 6 lipca 2020, 11:50

Wiec mamy na obecna chwile 8 -mio komórkowa blastomere.Dobrze wyglada i idzie zgodnie z planem.Kolejna ocena w środę i w środę transfer jak wszystko będzie dobrze.Do środy osiwieje zupełnie.Niestety to jest tylko ta jedna malutka Kropeczka.Tak się boje.

7cs 26dc
Temperatura wczoraj i dziś nisko a okresu brak.. w nocy miałam uczucie jakby miał się zacząć.. jak to mówi przysłowie, dopóki nie ma okresu piłka w grze. Jeśli nie pojawi się do środy, zrobię test. Nadzieja matką głupich, ale co zrobić.

Edit. Jak tylko pojawi się słowo nadzieja, zaraz pojawia się okres. Tym razem nie mogło być inaczej


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 lipca 2020, 17:21

Zyzia Mgła nadziei umiera opadając. 9 lipca 2020, 06:37

8 cs (23 dc, 11 dpo)

Po co ja się oszukuje. Po co ja się męczę? Mam ochotę odstawić dupka już dziś bez czekania na poniedziałkową betę, przez niego czuję się źle, codziennie w drodze do domu zasypiam w autobusie, senność jest tak silna że nawet na stojąco zamykają mi się oczy. Raz prawie rozbiłam sobie głowę... i po co? Żeby codziennie widzieć biel?

🤰 37 tc CZAS START ( 36t0d)🤰

90% ciąży za Nami💗
28 dni do TP😳
8 dni do ciąży donoszonej :D

Torby do szpitala spakowane ! Plan porodu napisany ! Laktator i Szumiś wreszcie zamówione :-)
Dziś zaczynamy masaż krocza olejkiem migdałowym ( super promo dorwana w Rossmannie) i dziś powinnam odstawić leki - boje się jakoś....Luteiny już tydzień nie biorę. Został tylko Duphaston. 14 lipca kolejna wizyta, mam nadzieję, że Kruszyna sporo urosła - bo ja się czuję jak słoń :D

W weekend planujemy przejechać się i sprawdzić trasę na porodówkę ( jakieś 30 minut od domu, w nocy szybciej) Prezent dla Maksa - od siostry kupiony, hehe prezent od taty dla mamy też :D Poprosiłam męża o jakąś pamiątkę tego wyjątkowego dla nas wydarzenia <3 Spisał się na medal :D
Dziś zamierzam ułożyć wszystko już w łóżeczku, powlec, udekorować <3 Piękne chwile <3

Czytałam ostatnio nt. karmienia piersią. O pozycjach do przystawiania, metodzie na rozruch laktacji 7-5-3 i power pumping, o zastojach i nawale, jak sobie z nimi radzić, o tym ile i jak często przystawiać malucha ( przez pierwsze 12 tygodni kiedy laktacja się rozkręca należy dawać dziecku pierś min. 7-8 razy dziennie i 1-2 karmienia w nocy) a najlepiej na żądanie. Musiałam sobie wszystko przypomnieć. Bardzo chciałabym dłużej karmić i mieć więcej mleka niż za pierwszym razem. Muszę jeszcze poczytać co jeść a czego nie w czasie KP, może jakieś wytyczne, zalecenia zmieniły się przez ostatnie 5 lat. Pamiętam o wygodnej pozycji, dostawianiu dziecka do piersi a nie odwrotnie,by łapało całą brodawkę razem z otoczką, piciu dużo wody i witaminach by wzmocnić organizm. Zamierzam w późniejszym czasie dokupić sobie jeszcze jakiś piękny stanik do karmienia np. z Esotiq ( taki na wyjścia, bo miękkie do szpitala mam) i chustę do karmienia - żeby sobie jak najbardziej umilić ten czas, zachęcić sama siebie do wysiłku :-)

Zainteresowałam się też niefarmakologicznymi metodami łagodzenia bólu porodowego - np. taki TENS, malutkie urządzenie z elektrodami, które nakleja się na lędźwiach. Impulsy elektro blokują w nerwach ( a dokładniej w przysadce mózgowej)receptory bólu i dodatkowo uwalniają endorfiny. Sa na ten temat badania, niektórym kobietom bardzo pomaga taki sposób. Na zachodzie TENS jest dostępny na porodówkach, u nas niestety to chyba rzadkość. Ale jestem bardzo ciekawa tego wynalazku i chętnie spróbuje sobie złagodzić ból. Nie byłabym sobą gdybym nie spróbowała. Wiadomo oddychanie, prysznic, pilka, chodzenie, masaż męża, czy wreszcie ZZO jak najbardziej chcę wykorzystać ale i ten wynalazek. Na szczęście mam w mieście wypożyczalnie sprzętu medycznego i TENS mogę mieć już od 31 lipca na 10 dni u siebie :-)

Zapisałam się tez na konferencje w necie z lekarzami i fizjoterapeutami Świadoma Mama, dot. pielęgnacji, zdrowia dziecka, porodu. Maja swój profil na fc, konferencja jest bezpłatna, jak ktoś chce to polecam dziś o 11:00. Trzeba się podszkolić :D A tak z innej beczki zapisałam się na webinarium fotograficzne dot. tego jak robić ładne zdjęcia portretowe dziecku i nie tylko.
Kupiliśmy niedawno wymarzoną lustrzankę, póki co uczę się ja obsługiwać, głównie właśnie z myślą o zdjęciach moich pociech i zdjęciach z podróży, wakacji. Uwielbiam <3



Wiadomość wyedytowana przez autora 9 lipca 2020, 09:12

13 cykl starań
28 dzień cyklu
Dzisiaj temperatura po 12 dniach pięknej wysokości gwałtownie spadła zwiastując okres. Miałam nowe nadzieje na ten cykl, bo był zupełnie inny od pozostałych. Daliśmy sobie z mężem ostatnie 3 cykle naturalnych szans, jak najbardziej możliwego odpuszczenia, zaangażowania się na 100% w dietę, aktywność fizyczną, do tego zaczęłam pić zioła o. Sroki. Miałam inne objawy, idealny wykres temperatury, krwawienie z 7 dni skróciło się do zupełnie niemęczących 5, a owulacja była w 15 dniu, a nie jak dotąd dopiero w okolicach 20. Oznacza to również, że obecny cykl będzie trwał 28 dni, w nie jak przez lata 33-35. Byłam z niego dumna i z naszych starań, zaangażowania. Całe szczęście znam już doskonale to uczucie rozczarowania i pierwszych objawów zwiastujących okres i chyba pierwszy raz nie czuję smutku. Jak mija rok to chyba jest jakoś łatwiej, każdy miesiąc o szanse już przeżyłam, więc wiem czym smakuje rozczarowany czerwiec i jest jakby trochę łatwiejszy od tego sprzed roku.


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 lipca 2020, 12:28

14 cykl starań
1 dzień cyklu
Równo po 28 dniach i spadku temperatury przyszła 🐒 Całkiem to zabawne jak ktoś na górze testuje moją cierpliwość, z którą zawsze miałam problem 🙈 W zeszłym miesiącu po 32 dniach dostałam okresu w Dzień Mamy, w tym miesiącu po 28 dniach dostałam okresu w Dzień Taty. Ironia losu? Właściwie nigdy nie miałam tak książkowego cyklu jak ten miniony, chociaż odkąd schudłam i zdrowo się odżywiam jest regularny, podobnie jak naturalna owulacja, która występuje, ale zawsze cykle są powyżej 30 dni. Dieta, aktywność fizyczna i suplementacja chyba działają na plus. Niestety mimo owulacji i pięknych temperatur nie udało się. Ale wyjątkowo, pierwszy raz od czasów starań nie czuję smutku, złości i innych trudnych emocji. Czuję spokój, którego nie czułam od dawna. Dzisiaj w pierwszy dzień cyklu usłyszałam jeszcze jedną dobrą wiadomość, od lipca wraca w szpitalu badanie drożności. Jeśli dobrze pójdzie to w przyszłym miesiącu będę mogła ją wykonać. Duży krok naprzód 🙂


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 lipca 2020, 12:29

miska122 Tęcza po burzy :) 6 lipca 2020, 12:29

Życie znowu postanowiło mi namieszać. Od czasu operacji mój organizm wariuje, chyba nie może z tęsknoty za wyciętym jajowodem.
Owulacja przyszła w tym miesiącu idealnie, tak jak ją wyliczyłam, testy wyszły pozytywny, odpowiedni śluz się pojawił. Stwierdziłam, że skoro tak, to jadę nad morze na kilka dni bez męża. Wczoraj miałam mieć skok temperatury, nie było za dużego, więc myślałam, że dzisiaj wybije. A tutaj nie. Testy już wychodzą negatywne, śluz znowu niepłodny. Może nie było tej owulacji? Robiłam sobie nadzieję na ten cykl, bo miał być z lewego jajnika, ale teraz nawet nie wiem czy w ogóle się udało. I z której strony, bo pobolewały mnie obie.
Naczytałam się internetów i może faktycznie owulacja była, tylko ze względu na zmianę pory snu nie jest tak idealna jak zawsze. Na to liczę. A może był wyrzut LH, ale ostatecznie do owulacji nie doszło i jajnik spróbuje jeszcze raz? Oby nie, bo to oznacza, że nie będziemy mieli okazji starać się o dziecko w tym miesiącu. A może ten cykl musi być taki dziwny, żeby przyciągnął ciążę?
Sama już nie wiem, postaram się nie myśleć o tym i cieszyć wyjazdem nad morze. Temperatury mierzyć raczej nie będę - nad morzem nie będzie jak, potem wybory więc pobudka skoro świt, a potem za 3 dni okres.
Będzie co ma być. Jadę pomoczyć nogi w morskiej wodzie. Powodzenia wszystkim! :)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)