Beta 2231 (5tyg+3dni).
Prog 16,7.
Chyba w pon powtórzę betę...
Bunt dwulatka pełną gębą.. Nie będę opisywać bo niektórych awantur nawet nie rozumiem.. Oczywiście wszyscy maja swoje rady, które mnie wkurzają, bo nikt nie widział jej w akcji jaka potrafi być uparta.. A świętoszka awanturuje się tylko przy rodzicach, a przy innych złote dziecko, co my od niej chcemy.. Zaczęłam czytać książkę, która dotyczy nie tylko małych dzieci, ktoś mi polecił "Niegrzeczne dzieci. 9 kroków do posłuszeństwa" zobaczymy..
Ostatnio zamęczają mnie myśli o drugim dziecku, mam wrażenie, że G. jest zupełnie na nie, ostatnio przy znajomych rzucił jakiś taki tekst, a ja mam wrażenie, że ta myśl daje mi jakiś cel, chęć do chodzenia do pracy bo mogę próbować zbierać kasę.. Ostatnio nawet weszłam na stronę kliniki, podrożało..
Mam dzisiaj bardzo trudny dzień.. Wydarzyło się coś w rodzinie, co odbieram jako skrajną nieodpowiedzialność i nie mogę przestać o tym myśleć.. Najgorsze jest to, że boję się, że będzie to miało swoje konsekwencje w przyszłości.. I taka głupia jestem, że ja się przejmuję, a nieodpowiedzialni się bawią, śmieją, kpią.. a nawet nie mam się komu wygadać..
Na początku chcę Wam podziękować i powiedzieć że jestem zaskoczona, nie spodziewałam się że ktoś to przeczyta, a co dopiero skomentuje. Lena, dlaczego myślisz że to może być to?
Napisałam do Fundacji Ernesta, jutro mam konsultacje z psychologiem, ale zastanawiam się czy jestem już gotowa i jeśli tak, to co chcę powiedzieć.. w głowie mam pustkę, zupełnie tak jak w sercu. Ale wiem, że powinnam poprosić o pomoc, bo nachodzą mnie coraz częściej bardzo złe myśli. Najgorzej jest wieczorami, tym bardziej że mój partner nie może pozwolić sobie na wolne w pracy i cały tydzień popołudniami byłam sama w mieszkaniu.
We wtorek mam wizytę u ginekologa, mam nadzieję, że rozpoczniemy już proces szukania przyczyny. Bardzo chcę ją poznać. Ostatnio rozmawiałam z O., Na razie skupimy się na naszym związku, na nas, postaramy się odbudować to, co podupadło podczas tej niepodziewanej ciąży, w międzyczasie ja będę się diagnozować i dopiero wtedy rozpoczniemy starania. Chociaż powiedziałam mu, że mam jeszcze siłę tylko na jedną próbę. Jeśli również się nie uda, nie dam rady próbować kolejny raz, mimo że mam bardzo silnie rozwinięty instynkt macierzyński i pragnę dziecka. Nie chcę kolejny raz przechodzić tego ponownie.
Swoją drogą, niedługo Dzień Matki. Ściska mnie za serce, gdy pomyślę, że dwa razy miałam szansę nią być i dwa razy mi tą szansę odebrano... Najchętniej rzuciłabym się w wir zadań i pracy, ale wiem że to byłaby tylko ucieczka od tego, co dzieje się wewnątrz mnie.
Przepraszam Was, jeżeli to, co piszę, jest bardzo chaotyczne czy niezrozumiałe, ale postanowiłam wylewać tu z siebie wszystko co mnie dręczy, bez zastanawia się i poprawiania. Chcę pisać prosto z serca, nawet jeśli jest to nie do końca poprawne czy czytelne. Myślę, że i tak wiecie, co chciałabym napisać, w końcu niestety przeżyłyście to, co ja.
Przyszły wyniki od pani immunolog, 8 stron moich badań i 4 strony z wynikami męża. Trochę czarna magia, pomyślałam, że odnotuję tu te które są powyżej i poniżej normy, może która z was będzie wiedziała o co w tym chodzi. Zbadano chyba wszystko, morfologię, immuno, krzepnięcie a więc do rzeczy.
Faktor II 19911A>G heterozygota ↑
MTHFR homozygota ↑↑
Limfocyty↑↑
Neutrofile↓
B-Limfozyty ↓
T4/T8 Index ↓
Komórki NK 24 % ↑↑
Cytotoksyczne komórki T ↑
Immunoglobulina M ↑
Kir Genotyp AB brakujące: 2DL2, 2DS3,2DS4 Epitop C1
TSH 2,5 ↑
Prolaktyna ↑
Cross macht negatywny co to znaczy ?
Wiadomość wyedytowana przez autora 28 stycznia 2021, 20:55
2 DC
W tym cyklu transferu nie będzie. Kiedy będzie?? Nie wiem.
Ja wiem, że lepiej poczekać aż wszystko jakoś wróci do normy, zostanie uregulowane lekami ale już byłam nastawiona na ten transfer, już kilka wizyt za mną, wszystkie badania od nowa zrobione, leki od gin rozpisane..... Ale wczorajsza wizyta u immunologa nie dała nadziei na transfer w tym cyklu. Muszę zrobić badanie serologiczne na obecność przeciwciał IgG Sars-cov-2, jeżeli wyjdą odpowiednio wysokie (będę się kontaktowala z immuno po otrzymaniu wyniku) mam od następnego cyklu lub za dwa cykle brać: od 2 DC do 21 dc equoral 2x 50 (co to jest i na co??), encorton 5 mg, w 22 i 23 dc tylko 1/2 encortonu. W cyklu z transferem od 10 dc encorton 5 mg, 3-5 dni przed transferem wlew domaciczny z accofilu i 1-2 dni przed wlew z intralipidu. Na następnej wizycie muszę dopytać jeszcze jakie zalecenia po transferze i czy ten encorton to nie za mały???
A moje cykle są tak ostatnio rozjechane, że trudno określić czy ten, wczoraj rozpoczety będzie trwał 27 dni czy 37. 😕 Oczywiście już sobie sprawdziłam ,, prognozy,, następnych cykli i jak wszystko się ułoży to najwcześniej w kwietniu bedzie transfer. Rozum mówi, to tylko dwa miesiące, szybko zleci ale serce płacze, że tyle trzeba czekać. 😢
Macie jakieś pomysły na wyregulowanie cykli? Nie chcę znowu brać antyków.
Wiadomość wyedytowana przez autora 28 stycznia 2021, 14:54
2dc
Jutro wizyta w klinice, usg i badanie hormonów.
Stresuję się ogromnie. Świadomość, że to ostatni zarodek powoduje że napięcie rośnie.. a myślałam, że mając już dziecko będzie jakoś prościej. Nic bardziej mylnego.. to zawsze jest ten sam rollercoaster emocji i myśli.
16 dc/ 3 cykl (ostatni bez staran ❤️)
Coraz bliżej, coraz bliżej 😁 już się nie mogę doczekać, aż będzie ten czas, a pozniej urlop, oby szczęśliwy ❤️
Z zalecen: acard 75 + heparyna od pozytywnego testu
No i jak narazie koniec starań... infekcja intymna 😥
Także nawet nie robię sobie nadziei by coś z tego cyklu było...
Czekam na @
Wiadomość wyedytowana przez autora 2 sierpnia 2021, 23:53
Byłam z maleńką u fizjoterapeuty. Ogólnie jest jakieś napięcie itd ale bez jakiejś tragedii. Dostałyśmy parę ćwiczeń i się bawimy na przewijaku.
Młoda w końcu zasnęła. Dwie noce spala do 4 i myślałam, że już tak będzie ale dała mi tylko złudna nadzieję. Wciąż wstaje na cycka o 23, 1, 4, 6 i już zazwyczaj szaleje. Czasem szaleje już od 4 więc chodzę wciąż jak zombie.
Dziś dostałam telefon z OA. Wciąż nie zrezygnowaliśmy z pomysłu adopcji. Teraz byłoby idealnie mieć dwójkę dzieciaków rodzina w komplecie. Serce aż mi zabiło szybciej gdy zadzwonili, że zapraszają na kurs... Już widziałam nasza 4 w wyobraźni... A tu co? Dupa! Dupa! Wielka dupa! Z kursu zrezygnowałam.
Bo wiecie jak to wygląda? Kurs byłby teraz przez 3,5 miesiąca we wtorki od 8 do 13.
No pięknie... Ja jestem na macierzyńskim to jeszcze bym ogarnęła opiekę dla małej ale co z mężem? Nie dostanie wolnego w każdy wtorek przez tyle czasu tym bardziej, że ma pracę na 3 zmiany. Ja mogłabym być zawsze ale niestety musi być oboje rodziców i można mieć tylko jedną nieobecność. Jak 1,5 roku temu składaliśmy papiery w OA to mówiliśmy o kursie w soboty,tym bardziej, że jesteśmy z innego miasta, do ośrodka mamy 80 km. Ponoć w tym roku już się taki weekendowy kurs nie odbędzie, a czy wogole w przyszłym będzie to też wielka niewiadoma. No i po ptakach. Można tylko raz odmówić kursu. Jak zadzwonią kolejny raz i odmówimy to trafimy do archiwum.
Chyba z tej adopcji nic nie będzie. No ale jak? Jak mają to robić pracujący ludzie? No wydaje mi się to organizacyjnie nie do ogarnięcia.
Rok temu mąż rozmawiał z kierownikiem, że będziemy chcieli robić kurs i że będzie potrzebował wolne ale kierownik od razu mowil, że to nie przejdzie. Musieliby go na 4 miechy przenieść tylko na 1 zmianę i dawać dzień wolny. Nie przejdzie. Jeszcze gdybyśmy wiedzieli to by się urlop uchowało a tak to nawet już chyba tyle dni by nie nazbierał.
Tyle czasu przez covid ośrodek był w uspieniu, a teraz i tak dupa z kursu. Jestem zła.
A byłabym jeszcze bardziej gdyby Izy nie było. Teraz chyba muszę się pogodzić, że z tej adopcji pewnie nic nie będzie. Ale jak mieliśmy to ogarnąć gdybyśmy oboje pracowali? Pokażcie mi pracodawcę który da tyle wolnego bo ja takiego nie znam.
The end 
Dziś może od początku. Zrobiłam wszystkie badania hormonalne, wyszły ok, jedynie TSH zbijam do ciąży Euthyroxem, owulacja jest, miesiączki regularnie. Jedynie plamienia przed, nawet przez 3-5 dni. No i biocenoza leczona już dwa razy, bo za każdym razem wynik zły.
Dokładnie 11 stycznia odczytałam pierwsze złe wyniki z tych, które już zrobiliśmy, nasienie u męża. Słabe. Od razu umówiłam go do urologa, ten stwierdził żylaki powrozka nasiennego, między 1-2 stopniem, wydał skierowanie na operacje, ale uprzedził, że nie daje gwarancji na poprawę wyników, że mogą się nawet pogorszyć. Hormony u męża wyszły ok, jedynie prolaktyna wynik 20, 01 a norma do 13.
Faszeruję go suplementami i witaminami licząc, że to chociaż trochę poprawi wyniki bez konieczności operacji, do której nie jestem przekonana.
U mnie dziś 16 dc, pewnie owulacja już jest, i tak nici z tego. Już nawet nie robię sobie nadziei, że ten cykl będzie inny. 1 lutego jedziemy do kliniki omówić wyniki męża. Ciekawe czego się dowiemy i co teraz nas czeka. Może moja ginekolog da jakieś inne światło na sprawę. Oby.
Wiadomość wyedytowana przez autora 28 stycznia 2021, 21:49
Postanowiłam sobie sumować wydatki, zaczynajac od grudnia, wiec tych wcześniejszych badań i wizyt nie wliczam bo ich już nie pamietam
Badanie nasienia 180zł
Ginekolog 150zł
Badania z krwi (amh, lh, fsh, estradiolx2, progesteron! 481zł (robiłam również inne badania z krwi, ale na szczęście miałam je w pakiecie luxmed z pracy)
Ginekolog 250zł
Wymazy z szyjki 365zł
Luty zapowiada się chyba bez wydatków? Chyba dopiero na marzec planuje HSG. Chociaż gdyby wyniki chlamydii zdążyły przyjść w pierwszym tygodniu lutego to mogłabym się umówić na 8-10 luty na drożność.
Niestety tez w lutym mój mąż wyjeżdża na dwa tygodnie, ale chyba wróci na weekend, 13-14, a owulacja około 16-18. Więc coś by mogło z tego być.
Wieczne kalkulacje i obliczenia jak ustawić badania i wizyty by wszystko się ładnie dopięło.
Ten rok nawet nie wydaje się być tak najgorszy jeśli chodzi o wyjazdy mojego męża, luty i maj. Chociaż umówmy się w maju będę już w ciąży (pozytywne myślenie na 5dni przed okresem;))
Postanowiłam sobie sumować wydatki, zaczynajac od grudnia, wiec tych wcześniejszych badań i wizyt nie wliczam bo ich już nie pamietam
Badanie nasienia 180zł
Ginekolog 150zł
Badania z krwi (amh, lh, fsh, estradiolx2, progesteron! 481zł (robiłam również inne badania z krwi, ale na szczęście miałam je w pakiecie luxmed z pracy)
Ginekolog 250zł
Wymazy z szyjki 365zł
Luty zapowiada się chyba bez wydatków? Chyba dopiero na marzec planuje HSG. Chociaż gdyby wyniki chlamydii zdążyły przyjść w pierwszym tygodniu lutego to mogłabym się umówić na 8-10 luty na drożność.
Niestety tez w lutym mój mąż wyjeżdża na dwa tygodnie, ale chyba wróci na weekend, 13-14, a owulacja około 16-18. Więc coś by mogło z tego być.
Wieczne kalkulacje i obliczenia jak ustawić badania i wizyty by wszystko się ładnie dopięło.
Ten rok nawet nie wydaje się być tak najgorszy jeśli chodzi o wyjazdy mojego męża, luty i maj. Chociaż umówmy się w maju będę już w ciąży (pozytywne myślenie na 5dni przed okresem;))
31 dc
Dzień w którym juz mogłaby 🐒 przyjść, ewentualnie jutro i wtedy idealnie 10 dc wypadłby we wtorek po świętach. Ale narazie się na to nie zapowiada 🙄 wczoraj wypilam czerwone wino, leżałam z termoforem na brzuchu, wzielam gorąca kąpiel, z pomysłów na jej przywołanie został mi sex 😂 o czym nawet moj mąż wie, ale wczoraj spali i nas moi rodzice więc dzisiaj będziemy działać.
Mój plan pojscia na urlop wydaje się być do zrealizowania, jeszcze tylko pojutrze i idę, miesiąc nie będzie mnie w pracy 🥰 chociaż jeszcze jutro może się to zmienić, ale prawie jestem na tym urlopie. Jeszcze muszę popracować w domu, żeby w poniedziałek zdążyć że wszystkim i przekazać zadania mojemu zastępcy. Wszyscy mnie pytają co ja będę robiła na urlopie skoro wszystko pozamykane, a ja w końcu się wyśpię, nigdzie nie będę się spieszyła no i przede wszystkim podejdę ✊🍀 do transferu bez stresu z pracy.
Wiadomość wyedytowana przez autora 27 marca 2021, 14:20
Ponad 5 tygodni czekamy na plan leczenia od niemieckiej pani immunolog, w czwartek napisałam maila z zapytaniem jak długo to jeszcze potrwa, na razie bez odpowiedzi. Dziwna sprawa bo pani dr przez telefon wydawała się być bardzo miłą i kompetentną osobą. Nie należę do cierpliwych osób więc poszperałam trochę w necie i okazuję się, że sporo osób ma taki sam problem i nawet miesiącami czekają na plan leczenia. What the fuck?! Plan który nam przedstawiła przez telefon wydawał się być naprawdę sensowny, ale chyba nie będziemy go mogli zrealizować, gdyż nie mamy recept na leki. Kompletnie tego nie rozumiem ... Co zrobić w takiej sytuacji? Nie znam tu nikogo innego kto by się znał na immunologii. W zeszłym tygodniu zrezygnowałam z wizyty u dr P. Chce mi się ryczeć.....
26 dc 17 cs
Długo się nie odzywałam. Nawet nie odp na pytanie Ewy co wyników męża, a wiec.. jego wyniki są dobre, morfologia plemników 9%. Czekam na kolejna 🐒, bo nie mam już siły czekać na jej brak. Coraz bardziej tracę nadzieje na ponownie zostanie mama. Najwyżej synek będzie jedynakiem, mimo ze bardzo tego nie chce.
Marysia jutro kończy 13mc, a my wesz)yśmy w nowy etap bliskości 🤭😉
Staram się wyrwać pod prysznic jak Marysia je z tatą kolację, bo później gdy ona śpi to zawsze mam fobię, że się obudzi jak będę w wannie...
<Wanna....zawsze marzyłam o narożnej, więc mamy narożną. Szybko pomstowałam, bo do narożnej ciężko dorobić zasłonę taką z tworzywa sztucznego, więc nie mamy i podłoga zawsze mokra po kąpieli. Później żałowałam, że nie prysznic, bo pod prysznicem szybciej no i można ciekawie w nim we dwoje spędzić czas 🤭😊❤️ >
Kilka dni temu i dzisiaj ponownie (chyba się robi tradycja 🙈) nie domknęłam drzwi do łazienki, więc Marysia jak tylko ją mąż wyjął z Antilopa to przetransportowała się (nie napiszę że przyraczkowała, bo ona teraz ręce ma ciągle czymś zajęte, więc się przemieszczać tak śmiesznie na pupie w formie siedzącej, trochę jak małpka 🙈🤣) pod drzwi do łazienki i radośnie do mnie weszła. W efekcie "zaprosiłam" ją do siebie i miałyśmy wspólna kąpiel ❤️ Dużo piany, bo Marysia ostatnio ma fazę na ciągle chlapanie i bicie rączkami po tafli wody 🙈. Mąż obserwował nas z bezpieczne odległości żeby go nie zachlapała😉
Nigdy bym się nie spodziewała że będę się kąpać z córką razem. Wydawało mi się to zawsze dziwne, a to takie naturalne i super fajne ❤️ Tym samym dzięki Bogu za naszą wannę, bo pod prysznicem takiej frajdy by nie było😊
17 ms starań, 15 dc, 5 dzień rozwoju zarodków
Dzień transferu 💚
Mamy to. Mamy kropeczka na pokładzie. Dzieciaczek jest już z nami w domku. Pięknie umoszczony, teraz niech się wgryza 💚🙏🏼
Wszyscy trzymają za Ciebie kciuki maluszku. Wszyscy w Ciebie wierzą i na Ciebie czekają 💚
Został podany zaroduś klasy 5BB. Był najlepszy. 💪🏻 Żeby mu nieco pomóc dołożyliśmy embrioglue. Krakowskie drogi mogą być wyzwaniem więc niech się dobrze przyklei a potem wgryzie. 😍
Niestety trzeci z zarodusiów nie dał rady. 😔 zatrzymał się po 3 dobie. Drugi jest klasy 4CC i został jeszcze w hodowli jutro/pojutrze informacja czy się rozwinął i został zamrożony, czy jednak też nie dał rady. Razem z kropusiem trzymamy kciuki za bliźniaka 🍀
Jestem przepełniona miłością. Jestem już bardziej w ciąży niż kiedykolwiek. I obym teraz tylko przekraczała swoje kolejne magiczne granice. 🙏🏼
Wierze mocno w kropusia. Dostałam zdjęcie, maleńkie światełko, piękna świecąca kropeczka. Mój dzieciaczek. Mąż stwierdził, że to cały ojciec 🙊😂💚
Najdłuższe 10 dni przede mną. W poniedziałek mam zbadać prg. Beta za 10 dni, w poniedziałek. Osiwieje. Ale obiecałam sobie, że nie będę się doszukiwać objawów, nie będę się fiksować. Czytam książki, oglądam cały Netflix, robie piękny obraz z diamencików do pokoju dziecka ❤️
Ku pamięci zostawiam też wykaz leków:
- Luteina 200 3x1
- Metypred 4 1x2
- Neoparin 0,4 1x1
- Acard 75 1x1
- Folik 1x1
- Omega 3 1x1
- Vigantoletten 1000 1x1
Od dziś dołączam monokoncentrat z ananaska. Będę brać 7 dni.
Kropusiu, mama prosi. Wgryzaj się, mocno! Zostań z nami 🍀🙏🏼💚
2dc.
Ustalone - w przyszłym cyklu zaczynamy przygodę z ICSI. 🍀
W tym cyklu IUI 🤯
Trzymajcie kciuki. 😊
Wiadomość wyedytowana przez autora 11 kwietnia 2021, 19:37
16+0 😁
Teraz to już naprawdę czas leci jak szalony. Kupiłam karty do cykania zdjęć, i totalnie nie mam na to mocy bo to trzeba wyglądać, ubrać się, uczesać, pomalować, ustawić 😜🤭 mam szczera nadzieję za 3 dni poznać płeć maluszka chociaż tak sobie myślę że to musi być chłopak. Jakieś takie przeczucie mam 🙈
Dzis złożyłam deklaracje za pomocą IKP odnośnie położnej. I tak się zastanawiam czy ja mam się z nią jakoś kontaktować, informować ze jestem w ciąży, czy to po porodzie jakoś ona dostaje informacje? Wybrałam położna z zupełnie innej przychodni niż obecnie należę i nie planuje tego zmieniać. I jak to jest ze szkołą rodzenia? Czytałam że lekarz prowadzący powinien mi wystawić skierowanie. Z jednej strony się cieszę na szkole rodzenia a z drugiej mój mąż nie zawsze będzie mógł mi towarzyszyć bo będzie w pracy. 😔
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.