Po Nowym Roku mieliśmy działać od nowa, już mam umówioną wizytę na 25 stycznia przed kolejną miesiączka celem rozpisania stymulacji. Mąż dzisiaj miał mieć powtarzane badanie nasienia... no właśnie, miał. W piątek był u lekarza, bo się gorzej czuł. Angina plus wszędobylski covid. Oczywiście antybiotyk na anginę, badania z dzisiaj odwołane, na szybko wymyślam plan działania, bo męża naprawdę siekło z gorączka i cały weekend leżał średnio przytomny. W poniedziałek umówiłam teleporadę ze swoim lekarzem z kliniki na czwartek z myślą, że dzisiaj zrobię badanie AMH i homocysteiny, bo miałam je zrobić w styczniu, a podejrzewam, że od mojego AMH będzie zależała decyzja lekarza - i że do czwartku będą wyniki. Jak w październiku mąż dostał wysokiego crp i stanu zapalnego (na co również dostał antybiotyk), to tuż przed stymulacją była decyzją, że czekamy miesiąc, bo moje AMH na to jeszcze pozwala. Gdyby było niższe, nie odkladalibyśmy stymulacji mimo antybiotykoterapii męża.
I dzisiaj pojechałam zbadać tę krew. I już mam wszystkie wyniki. Homocysteina 9,20 (ostatnio w listopadzie 10,2), a AMH... 1,39 🥹 we wrześniu było 1,07 (w sierpniu 1,89, a marcuy 1,02). Także przez to, że ono tak skacze różnie, nie wydaje mi się, żeby to był błąd, a czytałam podobne historie tu na forum, że AMH po suplementacji im nie malało, a wręcz rosło.
Robienie teraz przez męża badań nasienia, po takim wysiłku organizmy i antybiotykach, raczej mija się z celem i myślę, że lekarz powie to samo i zdecydujemy o odczekaniu kolejnego miesiąca. Nawet byk tak wolała. Badania wirusowe mamy ważne do początku kwietnia, więc z punkcją się wyrobimy.
Ale kurcze ciągle pod górkę, ciągle coś. Już myślałam, że ten 2023 rok się skończył i może będzie lepiej, a tu 2024 tak się zaczyna...
Z plusów- zrobiłam zalecane przez embriologów badanie zespołu łamliwego chromosomu X - wynik jest prawidłowy, badanie wykazało prawidłową liczbę powtórzeń.
Ciągle nie mogę tylko dotrzeć na krzywe - albo byłam podziębiona, albo miałam migrenę, a miałam też iść dzisiaj... może za tydzień się uda.
To teraz czekać do czwartku.
Od 3 dni studiuje wyniki naszych badań. 8 stron badań : morfologia, genetyczne faktory krzepnięcia krwi, immunologia komórkowa, humoralna, autoprzeciwciała, alergie, immunologia transplantacyjna, HLA, hormony, witaminy, kiry, grupa krwi, diagnostyka tarczycy, cross macht, nawet nie sposób tego wszystkiego wymienić. Za badania moje i męża płacimy 350 euro. Uważam, że to nie dużo, nie żałuje ani centa, w zasadzie płacimy tylko za kiry i epitopy resztę pokrywa kasa chorych.
Co do tej pory udało mi się zrozumieć... Komórki NK zdecydowanie za wysoko, górna granica to 12 % ja mam ich 24,4%, w tym wypadku nie jest to żadne odkrycie bo w endo też wyszły podwyższone, dlatego przed ostatnim transferem dostałam intralipid, ale bez skutecznie.
Komentarz pani dr: wyraźnie podwyższona część komórek nk wskazuje na intolerancję matczynego układu odpornościowego względem antygenów embrionalnych, podwyższona aktywność cytotoksyczna komórkek nk, zaleca funkcjonalny test komórek nk - NK-Assay. Obniżony indeks T4/ T8 obserwuje się przy ostrych lub chronicznych infekcjach wirusowych. Zalecane powtórne badanie za 4-6 tygodni. Podwyższone limfocyty przy obniżonych neutrofilach - stan po infekcji wirusowej. Przeciwciała covidowe - brak.
Kiry nie wydają się być problemem brakuje dwóch kirów aktywujących - komentarz pani dr - sytuacja lekko ryzykowna.
Z badań HLA nie rozumiem nic. Witaminowo żadnych niedoborów. Czekam na konsultacje z panią immunolog.
Wiadomość wyedytowana przez autora 1 marca 2021, 12:18
17dc
Ostatni monit, dziś mój lekarz prawie przyprawil mnie o zawał spojrzał na usg i mówi: "przetrwały pęcherzyk, a nie zaraz zapadnięty plyn już się wysączył " 🤦♀️ w każdym razie owulacja była teraz trzeba czekać na efekty, jeśli się teraz nie uda to znowu mam brać clo tylko tym razem dostanę też zastrzyk 💉 niestety obawiam się że jeśli się nie uda to musze zrobić przerwę od stymulacji bo w październiku planujemy urlop akurat wtedy kiedy wypadałoby przyjść na monit teoretycznie mogłabym pójść na monit jak wrócę w 14 dc ale boje się że wtedy może już być za późno na podanie ovi. Nie wiem co robić chociaz mam nadzieję że już nie będę musiała się o to martwić i że po prostu okres nie przyjdzie 😁🤞
Wiadomość wyedytowana przez autora 28 września 2021, 19:23
18cs, 25dc
Dziś wstałam z dobrym humorem. Od kilku dni jakoś mijamy się z mężem, ale dziś postanowiłam pojechać do pracy godzinę później, więc poleżeliśmy jeszcze w łóżku, porozmawialiśmy, poprzytulaliśmy się i wstaliśmy razem.
Po przyjeździe do biura zrobiłam sobie kawę, usiadłam.. i zaczęłam rozmyślać. Ostatnio często czytam wasze pamiętniki i zauważam, że jak przestanę się kontrolować, to zaczynam nimi żyć. W nocy śniło mi się tyle dziwnych rzeczy, taki natłok informacji, śniła mi się ciąża, poronienie i jeszcze 10 innych niezwiązanych ze sobą tematów. Za bardzo to chyba przeżywam.
A najgorsze, że znowu zaczęłam powątpiewać, czy kiedykolwiek się uda. I przepadłam. Chce mi się płakać. Czy to już pms? 7 dni do okresu, bardzo możliwe. Zawsze mam ten cholerny pms.. Mąż zaczyna robić każdą rzecz nie tak, a mi przy gotowaniu wszystko wypada z rąk i wkurzam się sama na siebie. A nie daj Boże jak się mocniej uderzę, potrafię się naprawdę popłakać jak małe dziecko.
Nie chcę dłużej czekać.. tak bardzo chcę zacząć normalnie żyć. I być po prostu szczęśliwa. Zaczynam się bać, że histeroskopia może i poprawiła moją płodność, ale z drugiej strony mamy też osłabioną ruchliwość plemników męża. Z żadnej strony nie jest super.
Przyjaciółki wysyłają mi zdjęcia swoich dzieci. Obie powiedziały mi o ciąży, kiedy staraliśmy się już kilka miesięcy. Te dzieci są już tak duże i gdy pomyślę, że nasze też mogłoby takie być, jest mi trochę smutno. Tak kocham te dzieciaczki i czuję się jak prawdziwa ciocia, mimo, że jestem tylko przyjaciółką ich mam. Ale wiem o wszystkim, interesuję się nimi. Chcę być w ich życiu, ale z drugiej strony pojawia się pytanie, dlaczego nie mogę mieć swojego dziecka. Chciałabym, żeby nasze dzieci miały okazję pobawić się razem, żeby były w podobnym wieku, żeby dać im szansę poznać przyjaciela na całe życie, tak jak my to mamy. Z moimi przyjaciółkami znam się właśnie od urodzenia. Nie ma innych osób, które wiedziałyby o mnie tyle, co one.
W ten weekend mam jedną świąteczną imprezę firmową, a za tydzień drugą. Super będzie tak siedzieć popijając wodę i udawać, że wszystko jest super. Zupełnie jak w tamtym roku. Miałam wymówkę, że kieruję. Chciałabym móc bawić się jak za dawnych czasów, napić się drinka, dwa albo trzy i być po prostu szczęśliwa. W tym tygodniu to niemożliwe, bo za wcześnie żeby wykluczyć ciążę, ale przed kolejną imprezą zrobię test i jeśli wyjdzie negatywny, pozwolę sobie na jedno grzane wino, to będzie 12 dpo. Więcej nie mogę, bo biorę glucophage. Czytałam, że nie można mieszać metforminy z alkoholem, i bardzo się boję, że coś mi się stanie. Z jednej strony mam dobrą wymówkę, jak ktoś mi proponuje alkohol, ale z drugiej strony to tylko przypomina mi o staraniach i sprawia, że wszystko kręci się wokół nich. A jak wy radzicie sobie z tym tematem? Zastanawia mnie, czy tylko ja mam takie dylematy i czuję się jak alkoholik w tym czasie.
Faceci mają łatwiej. My musimy brać te wszystkie tabletki, myśleć czy możemy napić się drinka, ciągle czujemy ten ciągnący jajnik, który nie daje o sobie zapomnieć i boimy się wykonać trening, żeby sobie nie zaszkodzić. Ja nawet boję się uprawiać jogę w 2 fazie cyklu.
Siedzę sobie przy biurku i chlipię. Tak mi smutno. Czemu na początku mojej dorosłości życie przyszykowało mi takie przeszkody. Byłam tak szczęśliwą dziewczyną, niewinną, nic przecież nie zrobiłam złego.. Ja chcę mieć tylko rodzinę. Chcę być mamą. Niby takie naturalne, a dla mnie nieosiągalne..
16 tydzień ciąży ponad 100 dni za nami 😍😍 nie wiem kiedy to zleciało.. ale ja dalej się musze upewniać, ze w tej ciąży jestem.. chociaż wieczorem brzuszek robi się już większy i tak mnie to cieszy, ze szok 🙂🙂🙂 w tym tygodniu tez mam pierwszy kilogram na plusie (no najwyższy już czas hihi). Zdecydowaliśmy się tez na pierwszy zakup wyprawkowy - kosz Mojżesza ze stelażem bujanym, mam nadzieje, ze Dzidziusiowi się spodoba 🙂 trafiła się okazja używany w dobrym stanie i cenie, wiec stwierdziliśmy, ze nie ma na co czekać, zwłaszcza, ze poki co bardzo dobrze się czuje i możemy za tym pojeździć. Nasłuchaliśmy się duzo komentarzy gdy mówimy o ciąży min właśnie to, ze wyprawkę można robić dopiero po porodzie, ze jak kupimy wózek to już w ogóle poronie na pewno... i mój faworyt „żona znajomego znajomego znajomego zmarła przy porodzie”... a i oczywiście „głowa widać odpuściła i się udało” .. szkoda, ze nie odpowiedziałam, ze może głowa mi skorygowała macice 😂 ale wiecie inni wiedza zawsze lepiej, a już oczywiście trzeba zawsze komentować, bo niektórzy nie mogą po prostu poprzestać na „gratuluje”, co byłoby najlepsza opcja.. Ja staram się nastawiać pozytywnie i cieszyć się 🙂🙂🙂 chce żeby Dzidziuś miał szczęśliwych Rodziców 😉
Wiadomość wyedytowana przez autora 1 marca 2021, 21:48
23dc.
Od soboty plamię. Normalka, w końcu okres się zbliża. Mam takie piękne niebieskie żyły na piersiach, jak nigdy. Jakby nie te plamienia to od razu bym sobie wkręcała, że te żyły to napewno przez ciążę. Tak samo jak kłucia w jajnikach, których nigdy nie miałam i dziś rano miałam mdłości. Psychika działa cuda, jednak ja już przez ten długi rok poznałam swój organizm na tyle, że wiem że lubi robić mi na złość. Teraz już jedyne o czym myślę i na co się nastawiam to in vitro. Już gdzieś tam w myślach się pogodziłam z tym, że naturalnie się nie da. Trudno.
Znów jak pod koniec każdego cyklu rozczarowanie uderzyło mnie w twarz.
Ostatni cykl trwał 42 dni 😭😭😭 mało tego wyniki nasienia wyszły słabo. Morfologia 1%
Czekamy na usg. Rozpoczynamy suplementację fertilman, zmieniamy dietę.
Siły opadły, trochę teraz do mnie doszło, ze nie będę miała na już... to potrwa.
Wiadomość wyedytowana przez autora 2 marca 2021, 12:49
32 dpt, 7+3 wg usg
Lężę i kisnę. Tak mogę podsumować czas od ostaniego usg. Od piątku zaczęły się mdłości. Bez 🤮 ale i tak jest to hiper mało przyjemne bo przez nie nie mogę jeść. Zmuszam się, coś podziubię lekko i muszę się kłaść i przeczekać 🤢
Na ten moment pomaga tylko sok pomarańczowy. O 23 włącza się gastrofaza. Dokładnie jak położę się do łózka. Wczoraj jadłam barszcz zabielany 🤷🏻♀️ Tylko 1/3 bo później zrobiło się słabo 😅
Najgorzej, że chyba przyplątała mi się angina. Od niedzieli ból gardła, nasilił się dziś i mama znalazła mi białe naloty na migdałkach. Trzęsę gaciami. Dziś już nie udało mi sie dodzwonić do lekarza. Mam nadzieję, że jutro się uda. Prenalen nic nie daje, a płukanki wychodzą mi nosem (i też nic nie dają).
Jak nie urok to sraczka. Okropnie boję się, że to zaszkodzi maluszkowi. I tak się o niego bałam, a teraz to już w ogóle masakra.
Czekamynadzidzie myslalam, ze owulacja nastepuje do 24h po pozytywnym tescie. Dziekuje za poprawke i posluchalam twojej rady😉. Postanowilam zbalamucic mojego meza. ....szczegolnie sie nie opieral, zwlaszcza zd dwa ostatnie dni malowac to chyba potrzebowal malej odskoczni. Nadal nie czuje sie soba...w tym miesiacu ta owulacja daje o sobie znac. Aaaaaah jakbym bylo dobrze, ze skoro tak daje o sobie znac, to moglaby sie tam w srodku ladnie przywitac z przedstawcielami delegacji od mojego meza 😁😁😁...nadzieje mozna miec.
Teraz moim kolejnym projektem bedzie malowanie salonu, ale musimy miec przerwe, bo pokoj duzy i zajmie nam troche czasu.
Naprawds nie wiem jak to sie stalo z tym moim pamietnikiem, ze musialam zaczac od nowa. Moze jakis error na stronie....nie wnikam na razie...chyba ze mnie wywali z kolejnego pamietnika.
4 miesiące 3 tygodnie waga 6900
Maluch rośnie jak na drożdżach 🤗
A glodomor z niego okropny. Zjada po 160 ml mm. Wczoraj dałam 180 ml na noc wszystko wypił. Pewnie 200 też by wypił. Od kilku dni do południowej porcji mleka dosypuje kleiku ryżowego myślałam że dłużej wytrzyma z głodem, jednak się myliłam po 3 h czy 2,5 mega płacz z głodu.
Od soboty chyba mamy kolejny skok rozwojowy. Bez powodu potrafi pół godziny czy godzinę krzyczeć tak głośno jakby go mordowali. I tak codziennie. Nad ranem kiedy się budzi na śniadanie też mega krzyk ale z głodu.
Ma problemy z zaśnięciem kiedyś pomagały ręce teraz już to jest złe. Usypiam go w łóżku a potem przenoszę do łóżeczka.. Za ciasno w łóżku byłoby tym bardziej że ręce rozkłada i śpi mega niespokojnie.
Za to kot zaczął bardziej do niego podchodzić a ten go wodzi wzrokiem. Ostatnio bawili się nowa zabawka kotu też się spodobała.
Choć ostatnio w Biedronce widziałam mate dla kota 🤣🤣
Co do męża.
Po ostatnim poście co pisałam miałam z nim ostra rozmowę. Przyznał się że faktycznie zaniedbał syna że wszystko go przerosło i się poprawi. Dostał z pracy ,2 tyg wolnego. Od rana spędza z nim czas, niekiedy wyjdzie z nami na spacer.
Teraz nie uciekam na dół z mym jak zawsze to robiłam tylko po przebudzeniu kładę go do łóżka i niech mój też będzie niewyspany jak ja. Może to zabrzmi brutalnie. Ale zawsze on nakarmił raz małego w nocy potem ja z nim cały dzień siedziałam, on zwykle spał do 11 więc się wkurzyłam. Może egoistycznie ale tak być nie może. Teraz chce czas wolny do południa a on po południu niech śpi i robi co chce. Ale serio faceci są mało ogarnięci w kwestii dzieci uciekają boją się itd.
6dc
Drożność.
Diagnoza:
Jeden nie drożny drugi udrożniony. Spodziewałam się tego i nie. Nie sądziłam że oba będą niedrożne a już na pewno że jednego nie udrożnimy. Bolało. Był ból przy udrażnianiu mocny i nagle ustał i pojawił się płyn w jamie brzusznej co oznaczało że się dziad odblokował. Lekarz powiedział że jeden powinien wystarczyć. Zobaczymy, jak nie zaciąże do czerwca to mam umówiona laparoskopię i będziemy dalej czyścić. Ból taki jak przy mega mocnym okresie.
Dalszy plan jest taki, że w przyszłym tygodniu w środę mam USG, to będzie 14dc, jak będzie owulacja tj. pecherzyki ok to zastrzyk i działanie ❤️ Boże, daj już to dziecko 🙏
Mialam straszną noc. Podwyższona temperatura i okropne mdłości. Nie wiem co o tym myśleć
Kolejne Swieta....nadal we dwojke. Jedyny plus to taki, ze obecnie jestem w Polsce i spedzam Swieta z rodzina. Jutro juz wracam, ale musze przyznac, ze mialam farta i zdazylam wjechac zanim Polska wprowadzila przymusowa kwarantanne mimo negatywnego testu. Ten czas w domu byl mi bardzo potrzebny mimo, ze tak naprawde pracowalam zdalnie, ale czas ktory spedzilam z rodzicami dal mi tyle energii. Nie wazne ze lockdown i nic nie mozna bylo zrobic....naladowalam bateryjki.
Moj przyjazd byl ze wzgledu na zaplanowana wizyte u doc. Pasnika. Zlecil mi cztery badania i maz w miedzyczasie zrobil badania w UK. Wyniki juz dostalam z wyjatkiem kariotypu....no i wyszlo czarno na bialym, ze moj KIR to AA. @czekamynadzidzie przyszla z pomocy i wyjasnila mi, ze nia mam kirow implantacyjnych. Nic dziwnego, ze beta nawet nie drgnela u mnie w ogole. Moglabym sobie robic kolejne proby invitro i wykanczac sie nerwowo. Zajelo mi pare dnie z oswojeniem sie z sytuacja, ze powili wychodzi, ze to moja wina. Po rozmowie z mezem czuje sie lepiej, ale oboje bylismy wkurzeni, ze przez to ze zaufalismy lekarzom z NHS, ktorzy nie zlecili zadnych badan to stracilismy 2 lata i cala procedure invitro. Nie mozna jednak plakac nad rozlanym mlekiem i bedziemy walczyc! Zdecydowalismy sie, ze bedziemy podchodzic do invitro w Polsce z zaleceniami od doc Pasnika. Kolejna wizyta u docenta w maju i po niej bedziemy ruszac z procedura oczywiscie jezeli obostrzenia w UK i Polsce nam na to pozwola.
Nie czuje juz optymizmu ani energii, bo invitro wydawalo sie byc lekiem na cale zlo a jak na razie przynioslo stres i rozczarowanie. Mam nadzieje jednak, ze z pomoca kliniki (lekarz zgodzil sie wprowadzic zalecenia docenta) i zaleceniom docenta uda nam sie dojsc do finishu.
Kochane zycze Wam spokojnych i pelnych milosci Swiat Wielkanocy, oby to byly nasze ostatnie swieta we dwojke.
Ja uciekam spedzic ostatnie godziny z rodzicamii siostra, bo o 2am wyjezdzam na lotnisko do Poznania i lot o 6am 
Wczoraj 16dc, kolejny monitoring. Pęcherzyk dominujący 18,5mm, endometrium 9,4mm. Owu prawdopodobnie na jutro. Teraz tylko od wtorku do czwartku romantyczne wieczory z mężem i zobaczymy ☺️ akurat jutro mija 3 rocznica naszego ślubu, więc byłby wymarzony prezent. 😊
15 cykl starań - 13 dc, temperatura nic mi nie mówi 🤷🏼♀️ Myśle, że to jednak znowu bezowulacyjny. Jutro się okaże, bo o 21:40 🤦🏼♀️ Monitoring. Także pójdę nie nastawiając się na nic. A wczoraj wizyta u trychologa. Zmagam się z problemem nadmiernie wypadających włosów, aż mnie to przeraza
Wydałam mnóstwo pieniędzy, na szampon, maskę, peeling do skróty głowy itp. Mam nadzieje, ze to pomoże, bo tracę włosy w mega szybkim tępie i na dodatek nie rosną, nie widać tego po długości
także czekam 1,5 miesiąca na pierwsze efekty z włosami 😊 i trzymam sama za siebie kciuki na tym monitoringu. 😁
15cs 10dc
Dziękuję dziewczyny za kciuki ❤️ To bardzo, bardzo miłe. Ja też was wszystkie podczytuję i życzę powodzenia z całego serca.
Już po wizycie w klinice. Pani doktor była kochana, ucieszyła się, że mnie znowu widzi. Endometrium ma już 10,5 mm, pęcherzyk po prawej stronie 13 mm. Powiedziała, że bardzo ładnie. Dostałam receptę na ovitrelle i w niedzielę mam zrobić sobie zastrzyk, a w poniedziałek po południu, 5.09., startujemy z IUI na naturalnym cyklu 👶🏼🙏🏼
3dc (9cs)
Dzisiaj nastrój już lepszy 😃 znowu jestem zmotywowana, a to wszystko dzięki Staremu! ❤
Byliśmy dzisiaj zrobić sobie test na przeciwciała covid w Diagnostyce. Pobierając numerek do wyboru było między innymi "Badanie nasienia" i zażartowałam, że dla niego to TO trzeba kliknąć. No ale oczywiście, był to tylko żart, nie byłabym sobą gdybym tego nie powiedziała 😁. Po wejściu do gabinetu (Pani pozwoliła nam wejść razem) mojego Starego ktoś podmienił! No serio! Sam, bez żadnego szturchania łokciem zapytał się jej jak wygląda te badanie nasienie i dopytywał o szczegóły! No szok po prostu. Dobrze, że miałam maseczkę, bo bym szczękę z podłogi zbierała. 😲 Teraz to już muszę go umówić na wizytę w klinice, bo trzeba kuć żelazo póki gorące! 🔥
Po drodze do domu rozmawialiśmy o tym, co możemy jeszcze zrobić, żeby mieć większe szanse na maluszka i naprawdę czułam wsparcie z Jego strony 🧡 Nie spodziewałam się tego, ale chyba bardzo potrzebowałam. Z trudem się ze szczęścia nie popłakałam 😂 przecież trzeci dzień pod rząd to już nie wypda ryczeć 😛
Z takim pozytywnym nastawieniem czekam na drożność i już nie mogę się doczekać wiosny 🌺🌞🧡
Jeszcze dzis rano mialam malutka nadzieje, ze tym razem sie udalo. Przeciez wszystko bylo jak trzeba. Potwierdzony pecherzyk, wszystkie objawy owulacji, mile zabawy w odpowiednie dni, a pozniej potwierdzona przez lekarza owulacja. Wszystko bylo tak jak powinno byc. A teraz czuje, ze ona znowu nadchodzi. Jeszcze rano sie ludzilam, cieszylam sie, ze w poniedzialek, w urodziny mojego lubego, zrobie mu najpiekniejszy prezent na swiecie.
Od paru dni mialam rozne objawy, ktore choc w minimalnym stopniu mogly dawac mi nadzieje. Dreszcze, uczucie zimna i rozbicia, wrazliwe piersi, szyjka dziwnie wysoko, strasznie suche oczy. Ale to raczej jak zwykle moja wyolbrzymiona wyobraznia.
Jeszcze dzis w serialu dowalili, ze mala dusza wie, kiedy ma sie pojawic na tym swiecie, ze wybierze odpowiedni moment. Czuje jakby wszechswiat chcial mi przekazac wiadomosc, ze nie powinnam byc mama, ze wykorzystalam juz pule darow, ktore dla mnie przeznaczyl.
Urodzilam sie jako martwe dziecko, zostalam odratowana. Powinnam byc wdzieczna, ze zyje i jestem. Ale gdzies w glebi glowy krazy mi mysl, ze ta darowana mi szansa byla warunkowa.
Lapie dola.
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 marca 2021, 22:03
29 września , 28 dc
Dziś 6 urodziny naszej córki 🥰
Spędzamy je we dwie . Mąż pojechał z rodzicami szukać dla nich nowego auta .
A ja mam taką ogromną niespodziankę .
Test pokazał dwie kreski . Druga bardzo jasna , ale jest widoczna bez szukania pod różnymi kątami.
7dc
Czas na jakiś wpis...a więc jestem na cyklu sztucznym, biorę Estrofem, Metypred, Acard, Pregna Start...
W 11 dc idę na usg i poznam datę transferu. Już się nie mogę doczekać aż zabiorę kropka do domu.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.