PIĄTEK
Jesteśmy na urlopie 😍 trzeba było odpocząć trochę od tego wszystkiego 🥰
We wtorek transfer 🍀🍀🍀✊✊✊🤞🤞🤞🍍🍍🍍🍟🍟🍟
Błagam o cud 🙏🙏🙏

29.11.2024 🍀
21dc

Piąty transfer już za mną ✨️
Blastocysta 4.1.1 jest we mnie.
Czekam ⏳️ pije barszczyk, grzeje stópki, biorę leki, tyle mogę 🤎
Mam nadzieję, że ze mną zostaniesz.

Progesteron badany wczoraj wynosił 16.40ng/ml, badany dziś rano w klinice wynosi 15 ng/ml, bez porannej dawki leków.

Dostałam dziś cudowny prezent od jednej z dinusiów 🦖 ❤️ pokryty ciążowymi wiruskami 🦠 niech przyniesie szczęście 🍀
20241129-161147.jpg

Proszę, zostań z Nami ✨️


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 listopada 2024, 17:10

6cs, 22dc, 6dpo
W tym cyklu owulacja mnie pozytywnie zaskoczyła. Była w 16 DC a nie 20-22 jak zazwyczaj :) Dodatkowo od początku cyklu zaczęłam brać Ovarin i wiesiołek. Zawsze myślałam że mój śluz podczas owulacji jest w porządku, ale w tym cyklu przekonałam się co to znaczy płodny śluz- wiesiołek spisał się na medal :)
Teraz czekam na rozwój wydarzeń. Czas leci za wolno, znowu robię sobie nadzieję, doszukuję się objawów a ich nie ma :D
Czekam!

8dc

Mam mętlik w głowie. Zaraz po badaniu było ok, jakaś taka myśl że teraz się uda, bo przecież znaleźliśmy przyczynę. Po dwóch dniach już tak nie myśle. Teraz myśli są czarne i bure. Myśli, że mam połowę szans (chociaż to i tak o połowę więcej niż wcześniej), że jak coś pójdzie nie tak i wytną mi jajowód to będę bez szans, że może się nie przeczyścił jak należy i nadal nie będzie działał...mam ataki leku, budzę się w nocy z myślą że nigdy mi się nie uda...Po tak długim czasie głowa zaczyna już szwankować 😒 czuje niemoc. Nie śledzę już cyku, nie czytam forum aktualnie jestem out. Nie wiem co będzie...

Bach! Kolejny rok w metryce! Ale cóż to? Nie mam życzenia 🙈 przecież to jedno powtarzane od lat przy każdej możliwej okazji, znienawidzone gdy ktoś je głośno wypowiadał lecz po cichu składane przed losem i Bogiem... Ono już jest! Mam moje największe marzenie obok.
Kurwa! Błagam! Niech nic się nie spierdoli to będzie idealnie! Takie to moje życzenie na dziś 🎂

Od 1.10 zaczynam brać estrofem, 11.10 wizyta i rozpiska co dalej, matko jedyna to za miesiąc będzie po transferze!!

gosia89 udało się po 9 latach 21 kwietnia 2021, 20:29

9dpt
Beta 58,32 🎉
Progesteron 70,70
TSH 2,9


Wiadomość wyedytowana przez autora 23 kwietnia 2021, 14:36

11+4 wg OM

I przyszły Święta. Wydaje mi się to nierealne. Jest Wielkanoc, prawie 3 miesiące od rozpoczęcia procedury, a ja jestem w ciąży. To jest dla mnie tak abstrakcyjne. Dalej do mnie nie dociera. Jestem przeszczęśliwa, a zarazem przerażona, czy to tylko nie piękny sen. Codziennie patrzę na swój powoleńku rosnący brzuszek (teraz jakbym sie po prostu nażarła w święta) po milion razy, żeby się upewnić czy to mi się nie wydaje.

W piątek byliśmy na usg. Te 2 tygodnie przerwy to była katorga. Ale widok na ekranie... 🥺😍 prawie się popłakałam jak zobaczyłam znów swojego maluszka. Taki już duży 💚💚
Całe 5,9 cm, 159 uderzeń serduszka na minutę, 10 paluszków u rączek i dwa uszka (bo to udało nam się policzyć) czystej, najpiękniejszej miłości. 💚 według usg już 12+5 więc maluch prawie 2 tyg do przodu względem OM 😳 skorygowane pod ivf jest tydzień do przodu.

Nasze maleństwo wywijało w brzuchu jak oszalałe. To było nierealne. Mały kosmitek kopał i wierzgał. 🙈

Nic a nic nie przytyłam. Na wadze dalej 47kg, brzuszek lekko zaokrąglony u dołu. Za to w 2 tygodnie dzidek urósł aż 3 cm 😳 teraz sie zastanawiam czy w czwartkowe prenatalne za 4 dni będzie się mieścił jeszcze w widełkach 🤣😉 chyba wysysa ze mnie wszystko co zjem, a nie żałuję sobie 😅

Kurcze. Za 4 dni prenatalne. Nie mogę uwierzyć. Dalej cholernie się boję. Ale to już prawie 13 tydzień. Maluszek tyle przetrwał. Słaby przyrost bety na początku, krwawienie, krwiak (dalej jest jaki był), cały ten stres. A on rośnie jak mały wariat, macha nóżkami i chce przekazać matce „matka! ja tu mam chilloucik i wszystko gra i bucy!” 😍💚

Kropuniu rośnij dalej zdrowo kruszyko 💚 kochamy Cię całymi sobą 💚💚

Zmiany w lekach:
Acard 150
Luteina 200 2x dziennie

Moje 6 centymetrowe szczęście 💚

4edf36132cc4.jpg

Maart Moja historia . 5 marca 2021, 18:15

Wyniki sekcji wykazały, że nasz Nikoś był zdrowy jak ryba, wyniki łożyska wykazały, że wystąpił zawał. Mimo stosowania heparyny i acardu nie udało się. Zaraz po stracie myślałam tylko jak bardzo chcę znów być w ciąży i mieć dziecko. Postanowiłam ostro działać, po 7tyg od porodu byłam już u ginekologa z morfologią i innymi wynikami z laboratorium. Niestety elektrolity, a dokładniej wapń miałam podwyższony, po konsultacji z prowadzącą mnie immunolog zleciła mi jeszcze inne badania, gdzie kluczowy okazał się PTH ( parathormon) Okazało się, że jest bardzo wysoki i mam zaburzenia gospodarki wapniowo-fosforanowej, podejrzenie nadczynności przytarczyc.

Pierwotna nadczynność charakteryzuje się tym, że w ciele jest przytarczyca, która produkuje nadmiar tego hormonu, a on wydziela nadmiar wapnia ( również z kości) co prawdopodobnie zablokowało łożysko. Nadaktywna przytarczyca zazwyczaj jest zlokalizowana w szyi lub klatce piersiowej. Istnieje jednak 1-2% osób u których może być wszędzie, w całym ciele i akurat tym 1% jestem ja.🤦🏼‍♀️

Nadczynność przytarczyc produkująca nadmierny parathormon wpłynęła na moje kości, może doprowadzić do osteoporozy, wpłynęła na pracę moich nerek - muszę pić min. 3l dziennie bo inaczej będzie kiepsko, nadmiar wapnia odkłada się i tam. Wpływa też na moje ogólne samopoczucie, nudności, bóle głowy, swędzenie skóry.
🤷🏻‍♀️NAJWAŻNIEJSZE dopóki nie zlokalizują w moim ciele tej przytarczycy, która może być gruczolakiem ( łagodny rodzaj raka) i jej nie wytną to każda kolejna próba donoszenia ciąży zakończy się tak samo..


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 marca 2021, 18:24

Syla87 Projekt dziecko - zrealizowany 😉 29 września 2021, 10:27

11dc

Owulacja chyba z przytupem. Boli z każdej strony a do tego rano śluz z krwią. Nigdy nie miałam tak podczas owulacji.

Co do IUI jeszcze, Pauli napisałaś w komentarzu o „romantyczności” zabiegu i obecności męża. Wczoraj tak trochę w żartach trochę mam wrażenie ze nie…mój mąż rzucił ale „jak zajdziesz w ciąże to kto będzie ojcem? Dawca czy ten co zrobił?” 😂 oczywiście śmiał się przy tym ale to faktycznie wszystko pokopane jest bo niby to jego plemniki ale nie on fizycznie zrobił to dziecko i wiadomo jest mi na prawdę obojętne czy to in vitro czy inseminacja bo chcemy efekt ale magii w tym już nie ma. Mam nadzieje ze się uda szybko i okres starania pójdzie w niepamięć.

Leksa Ile jeszcze ? :( 5 marca 2021, 20:55

Owulacja idzie z lewego jajnika, jak dwa miesiące temu. Na wczorajszy 14 dc pęcherzy 18 mm. W niedziele kolejna wizyta :) pani ginekolog podejrzewa, że mój prawy jajnik „nie pracuje” i w ogóle z niego nie ma owulacji :/ cudowne wiadomości.
Zmagam się tez z problemem „po covidowym” . Zakażenie przeszłam w grudniu. Ciężko przeszłam, ale gdy zaczynało wszystko wracać do normy to coś się popsuło. Nie mogę jeść. Zapach jedzenia mnie odraza. Nawet nie potrafię tego do nieczego przyrównać, tak przykro pachnie :( nawet mój ulubiony perfum „pachnie” takim zapachem :(


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 marca 2021, 20:55

Drogi Pamietniku... Już po wizycie w klinice.. Zapomniałam naisac co dalej.. A więc tak: mam duża nadżerkę ktora trzeba usunąć.. Ale po kolei...
Teraz czekam na wynik cytologii, potem jak już wynik będzie to mam się zapisać na kolposkopie, po niej mam brać leki dopochwowe przez 10 dni a jak się pojawi @ to zapisać się na wymrożenie nadżerki... Boję się trochę żeby wynik cytologii i kolposkopi wyszedł dobry...
Następnym krokiem ma być inseminacja lub in vitro, mam się zastanowić co wolę.. Do in vitro przysługiwałoby nam dofinansowanie od województwa mazowieckiego.. Więc wyszłoby około 3500, inseminacja około 2000. I myślę czy nie iść od razu w in vitro... Bardziej pewne że może się udać.. Nie wiem co będzie dalej i jaka decyzję podejmiemy.. Ale na razie skupiam sie na usunięciu nadżerki, a więc wszystko po kolei..

rudaa95 Staranie o drugie dziecko 24 kwietnia 2025, 14:43

1 października, 30 dc
Poprosiłam o urlop w pracy na dwa tygodnie bo nie czuje się za dobrze . L4 skończyłam w połowie września , później wykorzystałam urlop wychowawczy do dnia urodzin córki . Chyba nie jestem gotowa na powrót do pracy ..

Leksa Ile jeszcze ? :( 10 kwietnia 2021, 19:51

16 cs 21 dc

Czuje złość. Wielka złość. Jak pomyśle o tym, ze są kobiety, które o siebie nie dbają i rodzą masę dzieci i również nie dbają o te dzieci i maja wszystko w 4 literach to złość zalewa mnie jeszcze bardziej. Czuje, ze jestem nerwowa od kilku dni tylko sama nie wiem dlaczego. Mąż się pytał czy to PMS 🙈 ale na to zdecydowanie za wcześnie.
Chyba... Dobija mnie „siedzenie” w domu. Nie to, ze nie pracuje, bo prace mam, ale pracuje w przedszkolu, a jak wiadomo przedszkola pozamykane. Nie narzekam na brak obowiązków domowych, bo je mam. Mogę spędzić wiecej czasu z moim synkiem, ale taka ? Bezradność ? mnie przytłacza. Przerobilismy wszystkie możliwe zabawy w domu, bo pogoda nie pozwala na wyjście na dwór. Syn tez odczuwa to siedzenie w domu. Gdyby chociaż pogoda była inna to i nasze możliwości tez byłyby inne. Ale już koncze narzekać. Najważniejsze, ze mam chociaż jednego mojego bąbelka z którym mogę teraz posiedzieć, poprzytulać się i robić masę innych rzeczy :) w międzyczasie czekam na nadejście @.

Oycho Ufaj dalej, nie poddaj się :) 1 grudnia 2024, 12:13

Minął kolejny cykl, tym razem niestymulowany i całkowicie zdrowy - bez żadnych torbieli i tym podobnych historii. Wakacje były dla nas bardzo udane, odpoczęliśmy, mieliśmy wiele dobrych okazji do starań. Byłam nawet na monitoringu i pani ginekolog, powiedziała, że owulacja była piękna z lewego jajnika, a endometrium jest jak marzenie; życzyła, abyśmy się zobaczyły na potwierdzeniu. Zrobiliśmy absolutnie wszystko, czułam się fantastycznie, pełna nadziei... ale niestety znów nic. Dziś przyszedł okres, znów będzie mi łatwo liczyć, który to dzień cyklu... Jestem strasznie rozczarowana, a przy tym znów pełna tych irracojalnych myśli pt. "Ach, ten nowy cykl, to może być to! Akurat teraz wypada A, B, C, dziecko urodziłoby się w dniu XYZ, to wszystko teraz ma sens".
W tym wszystkim jestem jednak wdzięczna za to, że:
1. Okres przyszedł dziś, kiedy mogę leżeć w łóżku, a nie wczoraj, kiedy mieliśmy gości.
2. Pani ginekolog ma mnóstwo terminów 5-go, kiedy to muszę potwierdzić, czy żaden niesubordynowany pęcherzyk nie stoi na przeszkodzie do stymulacji.
3. Jest lek, którego jeszcze nie próbowałam i może on zrobi różnicę w naszym przypadku.
4. Mam trochę nowych płodnych przepisów.
5. Coraz bardziej rozkręcam się z aktywnością fizyczną, w końcu znalazłam coś dla siebie.
6. Organizacja czasu poprzez time-blocking pozwala mi na bycie bardzo produktywną i nie pozwala mi tracić czasu na zamartwianie.
7. Zbliżają się święta i choćby z tego powodu jest milej na sercu.
8. Ugotowałam wczoraj wieczorem rosół.
9. Znalazłam ostatnio bardzo fajny plan czytania Biblii, który zwrócił mi uwagę na wiele wersetów i dał wiele ciepła. Słowo Boże daje mnóstwo nadziei na trudny czas. Chyba tylko w takim właśnie smutku można w praktyce odkrywać prawdziwość i słuszność tych słów.
Link 01: https://i0.wp.com/www.organicchristianliving.com/wp-content/uploads/2017/05/Mobile-YetIWillRejoiceInfertilityBibleReadingPlanOrganicChristianLivingTtcIvfPcosInfertilityBibleStudyChristianInfertility-scaled.jpg?w=946&ssl=1
Link 02: https://www.organicchristianliving.com/yet-i-will-rejoice-infertility-bible-reading-plan/
10. Za mojego męża, to jest naprawdę świetny człowiek. Przykro mi, że musimy przez to przechodzić, nie zasłużył na to - na wszystko w życiu musiał bardzo długo czekać i nadal ta cierpliwość jest wystawiana na próbę.

No cóż. Plan na ten cykl:
Między 3-5 d.c. - monitoring
5-9d.c. - stymulacja Aromkiem
11-14 d.c. - monitoring, zastrzyk

rudaa95 Staranie o drugie dziecko 24 kwietnia 2025, 14:48

4 grudnia , 28 dc
Dziś odbywa się moja operacja rekonstrukcji więzadeł i szycia łąkotki .
Działaliśmy wcześniej , powinnam testować ale się boje . Nie mogę odwołać operacji, zbyt długo czekałam na zabieg.
Mam nadzieję , że jeżeli tam jesteś to przetrwasz te wszystkie leki . Żyje tym że po wyjściu ze szpitala zobaczę dwie kreski ✊🏼🍀

Maart Moja historia . 6 marca 2021, 14:49

Gdy Pani Doktor potwierdziła nadczynność przytarczyc, miałam robione USG szyi i jamy brzusznej, a następnie tzn. scyntygrafię przytarczyc szyi i klatki piersiowej. Niestety nie udało się wykryć tam przytarczycy, jest jeszcze nadzieja, że rezonans magnetyczny coś pomoże lub badanie PET czyli coś jak scyntygrafia ale całego ciała, niestety nierefundowane badanie koszt ok. 5000zł. Wciąż mam nadzieję, że zwykły rezonans da radę.

Aktualne zalecenia?
👍Zrobić badanie na osteoporozę i sprawdzić jakie szkody powstały w kościach
👍Brać przez 3msc tabletki, które są refundowane jedynie pacjentom z dializami oraz z wtórną nadczynnością przytarczyc ( ja mam pierwotną), koszt ok.1460zl na miesiąc😕
👍pić 3l płynów aby płukać nadmiar wapnia z nerek
👍zrobić badania kontrolne jak toleruję nowy lek i czy wyniki się poprawiają

Nie poddajemy się, walczymy 💪 Oby za 3 miesiące wykryto, gdzie znajduje się ta okropna przytarczyca i wycięto ją. Abym mogła planować spokojnie dalsze życie i ciążę🥰


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 marca 2021, 15:02

Turkusowa82 Dlaczego nie ja?? 5 kwietnia 2021, 09:52

40 dc
😤🙄😡😠🤯🤯🥴🤬🤬
Robiłam test w sobotę, biel aż razi, czułość testu 10 😰 nie rozumiem tego.


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 kwietnia 2021, 09:59

36 dpt, 7+3 wg OM

Na usg maluszek skacze wzrostowo i w czwartek był zgodny z 7+3, więc dziś teoretycznie 7+5, ale już jest takie zamieszanie, że będę sobie wpisywać dane wg OM.

W czwartek maluszek miał 13 mm i serduszko biło pięknie 160 uderzeń na minutę 💚💚💚 Rozpłynęłabhm się tam, gdyby nie fakt, że cały dzień miałam migrene, hiper mdłości i rzyganko więc na wizycie walczyłam z pawiem (puściłam dopiero w kiblu przy rejestracji 🤦🏻‍♀️)

Niestety krwiak się zwiększył. Ma 1,5x3 cm. Wg lekarza krew się powoli hemolizuje, więc powinna zacząć krzepnąć a krwiak się oczyszczać lub wchłaniać. Wewnątrz krwiaka ok 6 ml krwi. Więc nie kosmiczne dużo, ale mimo wszystko jest to zagrożenie dla maluszka mojego. Została mi założona karta ciąży.

Tuż po wizycie złapał mnie okropny ból podbrzusza. Skurcze, rozpieranie, kłucie, nacisk. 😔 i wczoraj pojawiły się mikro skrzepki w brunatnym kolorze. Chyba krwiak zaczął się oczyszczać, a mnie to stresuje. Dopóki nie ma krwawienia żywą krwią mam się podobno nie martwić.

Do tego z dnia na dzień odpuściły mi wszystkie objawy, które dopiero co zaczęły narastać. Oczywiście w internecie naczytałam się, że takie nagłe ustanie objawów może oznaczać obumarcie ciąży. Do tego te bóle, skrzepki. Mój spokój po wizycie trwał cały jeden wieczór i zakończył się wczoraj. 😔

Kolejna wizyta w czwartek, ale nie wiem czy wytrzymam. Jestem kłębkiem nerwów i jeśli jutro lub w poniedziałek nie obudzą mnie hiper mdłości to w poniedziałek pojadę na usg. Mam zryty beret i uspokoję się jak zacznę czuć ruchy.

Okropnie się boję. Nie jestem w stanie odczuwać szczęścia, bo czuję tylko strach. Jestem fatalna 😔

Edit: po krótkiej rozmowie z maluchem mdłości się pojawiły razem z głodem. Był też 🤮 po zjedzeniu paru frytek (ubłaganych od męża) po czym powrót do zażerania się frytkami jak gdyby nigdy nic 🤷🏻‍♀️ Nie ogarniam, ale ale heftałam z uśmiechem na ustach 😅


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 marca 2021, 00:13

8 dc

Totalny dołek psychiczny, brak wiary w zmianę naszej sytuacji, od 3 dni powstrzymuje się od płaczu. W domu się nie ograniczam, ale gorzej gdy nagle mam oczy pełne łez w pracy. A tak minął mi piątek. Że kilka łez spłynęło po moim policzku.
Ja po prostu po ponad 3 latach mam wstręt do starań, i niechęć do seksu. Oschle traktuje inne dzieci, już nawet nie uśmiecham się na ich widok tylko odwracam wzrok bo chce mi się wyć. Nie chcę przebywać w ich towarzystwie. A moje koleżanki mają już dzieci. Więc z nimi też nie chce się widywać bo mam dość bycia ciocią. Nie umiem znaleźć sobie celu w życiu, mogłabym lezec i gapić sie w sufit lub telefon. Jedyne do czego potrafię się zmobilizować to codzienne ćwiczenia min. 30 minut. Bo od rzucania fajek urosła mi dupa i brzuch i jestem przerażona bo nie chce tak wyglądać. Plusem ćwiczeń jest to że nie skarżę się na kręgosłup.
Powodem mojego kiepskiego samopoczucia jest to że koleżanka z pracy urodziła. No i zazdrość mnie zżera.
W poprzednim miesiącu nasze starania też wyszły bardzo słabo bo maz znowu był chory 🤒. I ja byłam zła bo straciliśmy bez sensu miesiąc. A zauważyłam że mnie mniej boli porażka gdy wiem że zrobiliśmy wszystko co w naszej mocy. A w lutym to była totalna klapa.

Może łatwiej będzie mi zasnąć skoro wyrzuciłam to z siebie.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)