Kaśik 🍀 długoooo... terminowa 🍀 18 czerwca 2021, 18:16

15 DC
4dpo
No i ten progesteron... 35!!
Nie mam się nakręcać ale cieszę się jak głupia... Nigdy takiego nie miałam 3dpo (przy udanym IUI było 10, przy nieudanym 9). Wiec wczoraj 5 razy sprawdzałam czy to nie błąd.
Teraz chce się cieszyć tym wynikiem ile się tylko da, nie zamierzam się zamartwiać ani zastanawiać. Wi, że to może nic nie znaczyć, ale chce mocno wierzyć, że właśnie mój organizm wzial się do roboty 💪🏻

A teraz czas na upalny weekend ☀️☀️☀️

rudaa95 Staranie o drugie dziecko 24 kwietnia 2025, 14:59

13 luty 2025, 33 dc
Nie ma co się łudzić .. biało aż razi . Wieczorem ból brzucha nie do zniesienia .. no-spa poszła w ruch .
Co jest ze mną nie tak ?

Pauli A jeśli nigdy się nie uda? 9 czerwca 2021, 10:25

13 dzień cyklu, prawdopodobnie dzień owulacji i 32. urodziny…

Boże, 32 lata!!! :o

Parę dni temu nastąpił u nas przełom. O ile rozmowy na temat niepłodności to był temat tabu, o tyle chyba coś się zmieniło. Podczas spaceru parę dni temu powiedziałam, że umówię się do innej kliniki niepłodności, może coś innego powiedzą. Jakie było moje zaskoczenie, kiedy M. powiedział, że idzie ze mną! :o A już straciłam nadzieję…

No to poszliśmy… Pani doktor powiedziała, że u mnie wszystko jest idealnie i że przyczyny musimy szukać u Pana, więc zaleciła rozszerzone badania nasienia. ALE przedtem mieliśmy zrobić test po stosunku. Dostaliśmy zalecenie, żeby był spontaniczny seks między 23.30 a północą we wtorek wieczorem, a w środę rano na badanie…

Wyniki badania już mam – i coś czuję, że chyba tu jest przyczyna naszych bezskutecznych starań od prawie trzech lat.

Liczba plemników w polu widzenia – 10 [czyli prawidłowo]
Plemniki ruchliwe – 8% – [norma to powyżej 30%!!!]
Plemniki nieruchliwe – 92% – [norma to poniżej 30%!!!]

Czyli, z tego co wyczytałam w necie, to niepłodność immunologiczna i chyba zwalczam plemniki. Biorąc pod uwagę moje liczne alergie i wiecznie rozhisteryzowany układ immunologiczny, to mogłoby być to. Jutro o 13.20 mamy wizytę, to pewnie dowiemy się więcej.

Dziewczyny, macie jakieś doświadczenia w tym temacie? Wyników badań po stosunku itp? Niepłodności immunologicznej? Każda wskazówka na wagę złota, bo 33. urodziny chciałabym świętować z bobasem na rękach :)

believer Trudna walka o dziecko z KD 9 czerwca 2021, 13:08

Mysle dzisiaj nad swoim nastawieniem psychicznym i wychodzi mi tylko tyle ze wiem ze nic nie wiem. Jak to pogodzić, ze z jednej strony moze powinnam to "olać" czy tez zastosowac to mityczne już odpuszczenie, a z drugiej - trzeba przeciez wierzyc w sukces, wiara czyni cuda, jak podejdziesz z nastawieniwm na nie to sie na pewno nie uda. No to jak w końcu? Nie wiem... trudno zapomniec i odpuscic muszac non stop lykac leki i suple, planowac wizyty, badania i transfer, trudno tez uwierzyc na 100% w sukces skoro tyle razy juz sie nie udalo. Chyba tylko spokoj mnie uratuje. Stoicyzm to jest to. Oraz jeszcze CARPE DIEM. Trzeba chwytac dzien biorac to co daje i nie myslec zanadto nad przyszlością. Ogolnie to coraz czesciej mysle czy moze to glowa mnie blokuje przed zajsciem w ciaze? Moze np. boje sie ze nie dam rady z tak malym dzieckiem w dzien, w nocy, caly czas? A co jak zachoruje? Albo dostanie kolki? Moze gdzies w srodku to siedzi i sprawia ze sie nie udaje? W koncu przeciez glowa jest wazna... niestety ostatnie proby dostania sie do psychologa spelzly na niczym wiec nie wiem nawet czy tak jest. Czy sama moge to stwierdzic? Takie obawy chyba ma kazdy przeciez... No i takie rozkminy mam wlasnie przy srodzie :) P.S. Dzis wizyta u dr od akupunktury, ciekawe jak bedzie.

Eveee Bezsilna 9 czerwca 2021, 23:33

Mam akurat kilka dni urlopu. Wyciszam się i trenuje pozytywne myślenie :) wyjechaliśmy sobie z mężem świętować rocznicę ślubu - na 4 dni na południe PL. Było całkiem fajnie, udało mi się prawie w ogóle nie myśleć o nieudanym IVF i śmiałam się więcej niż zwykle. W piątek w invikcie spotkanie z Panem doktorem i za jakieś 3 tygodnie zaczynam znów stymulację. Póki co łykami te beznadziejne anty.
Śmieje się do męża, że teraz musi się udać. Podczas naszego krótkiego wyjazdu wszędzie widziałam kobiety w ciąży, z małymi dziećmi... Po drodze natykaliśmy się co rusz na bociany, a na szlaku spotkaliśmy taką malutką sarenkę, ale taką naprawdę malutką, naprawdę cudo 😍
Mimo, że się staram to zdarza mi się smucić, ale przecież muszę się jakoś trzymać, wmawiać, że będzie ok, że w końcu się uda i że to ja będę w końcu spacerować najpierw z brzuszkiem, a potem maleństwem.

Wiki Czekając i żyjąc...żyjąc i czekając... 1 października 2021, 11:53

11 dc/51 cs

Jutro punkcja... Wczoraj o 23 wzięłam zastrzyk wyzwalający z Diphereline. O 23:15 wystąpiła reakcja alergiczna. Mam całe plecy w wysypce - obecnie już z pęcherzykami z płynem, na ramionach to samo. Nie brałam wapna etc no bo w sumie nie wiem czy można. Czekam właśnie na konsultację Lekarska z moją prowadzącą. Dziś miałam pobrac o 11 krew na LH, więc pielęgniarki skierowały mnie do gabinetu, bo nie wiedziały co mi zaproponować.

Przy 1 procedurze brałam też Diphereline i nic takiego nie wystąpiło. Generalnie mam wrażenie, że ta stymulacje przechodzę gorzej niż pierwszą... Rok różnicy, a i rok starsza, wszystko się zmienia.

Mam nadzieję, że alergia nie ma wpływu na możliwość przeprowadzenia punkcji.

P. S Mam wziąć parę razy dziś wapno zwykle, bez dodatków. Jutro punkcja się odbędzie.


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 października 2021, 13:07

14dc [nawet nie wiem który cykl starań…]

Coraz rzadziej tutaj zaglądam, bo zaczęłam uważać, że za bardzo się wszystkim nakręcam… a bardzo szkoda! Zdałam sobie sprawę, ze tak naprawdę tylko tutaj mogłam się wygadać, poczytać o innych parach i podnieść się lekko na duchu.

Od razy ostrzegam, ze będzie długo, marudząco i generalnie gorzkie żale…

Wracam z tematem trudnym, nawet bardzo, z którym ostatnio się borykamy. Częstotliwość seksu.
Niestety przez ostatnie 3 cykle było tragicznie mało seksów z finałem, co bardzo wpłynęło nie tylko na brak ciąży (wiadomo…) ale tez na moja samoocenę. Przyznane sie szczerze, ze już mi sie dzisiaj ulało i dlatego znowu tutaj pisze.
W dużym skrócie wyglądało to tak:
Kwiecie - infekcja starego - brak starań i brak seksow właściwie (jakichkolwiek)
Maj - badanie drożności. Moje starania (patrz punkt wyżej) zakończyły sie generalnie ogromna awantura o to, ze tylko ja inicjuje seks, a z jego strony zero inicjatywy. Starałam się być wyrozumiała, bo miał ciężki czas w pracy, ale ma go właściwie od roku…
Czerwiec - tutaj zaczyna się dramat.
9dc niedziela - zaczynam swoje podchody, ubieram seksowne piżamki. Zgodnie z poradami z neta, staram się go uwieść rano, w dzień wolny, kiedy ma wolna głowa i jest wypoczęty. Efekt: po 10 minutach on stwierdza, ze nic z tego nie będzie. Oczywiście uderzylo mnie to jak zwykle a w głowie po raz kolejny - już mu się nie podobam, to pewnie przez ten brzuszek… a może przez za mały biust… itd
Odpuściłam pare dni, ale jak wiadomo czas goni. Monitor owulacji zaczął już wskazywać wysoka płodność, wiec trzeba było znowu schować swoją dumę i kompleksy do kieszeni.
11dc - jeden z najlepszych seksow w życiu!!! Z pięknym finałem, wszystki perfekcyjnie! Niby super, ale do owu jeszcze chwilka została.
12dc - monitor pokazał szczyt płodności, co oznacza ze owu za około 24h! Niestety Stary od razu po wejściu do łóżka poinformował mnie, ze jest zmęczony i idzie spać. Mysle - ok, spróbujemy rano.
13dc - OWULCJA - jeszcze nie wszedł do sypialni a już narzeka jaki to on zmęczony i ze nie ma na nic siły… ja leze oczywiście odwalona jak stróż w Boże ciało i czekam aż ksieciunio z łazienki wyjdzie… wscieklam się, pare łez uroniłam, ale mysle trudno - sposobujemy rano, bo mamy pierwsze spotkania w miarę późno.
14dc - dzień po owu, rano - przypomniało mu się ze musi pilnie coś napisać i zaraz po obudzeniu poszedł klepać maile… nosz cholera jasna!!!
Serio, mam już tego dosyć. Czy tylko ja muszę żebrać o seks? Już nawet mu nie mówią kiedy owu, bo twierdził ze go to stresuje… to ciagle inicjowanie seksu jest już dla mnie upokarzające i rzygam tym. Odechciewa mi sie wszystkiego dosłownie… dziecka, ślubu, domu, wszystkiego po prostu. Rozumiem, ze każdy moze mieć gorszy moment, gorszy dzień… ale u nas to sie trafia moze 1 czy 2 dni dobre, a reszta to tylko moje próby, jego odrzucanie mnie, co skutkuje moja rozpacza. Jedyne pocieszenie znajduje w tym, ze nie schizuje na koniec cyklu bo wiem, ze musiałabym być Maryja, żeby zajść w ciąże.
Coraz częściej mysle o inseminacji, ale ksieciunio chce chyba do mojej 40 udawać, ze sie staramy…
Mam już tego dosyć… nie mam siły dzisiaj kolejny raz zaciągać go do łóżka i liczyć ze łaskawie sie zgodzi :(


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 czerwca 2021, 23:01

Wczoraj miałam 6 dc i miałam pierwszy podglądzik.
Moje wyniki:
d5a7484d3266.jpg

url=https://naforum.zapodaj.net/44fe3e6b213b.jpg.html]44fe3e6b213b.jpg[/url]

Na obrazie USG wydać bardzo dużo drobnych pęcherzyków. Największy 9mm. W jednym jajniku 11 sztuk w drugim 12. Lekarz mówił, że moje jajniki mają potencjał ale w sumie nie wiem czy to dobrze, bo moje jajniki na ogół są wielopęcherzykowe.
Wczoraj czułam kłucia po obu stronach. Może cos rosło?
Jutro o 14.30 kolejny podglądzik.

Wczorajszą płatność w klinice: 2245zl


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 czerwca 2021, 12:08

Moja walka ciąg dalszy zmieniłam lekarza i on wziął się ostro za mnie
Dał mi duże nadzieje twierdząc że nie z takimi wynikami kobiety zachodziły w ciążę.
My przeskoczyliśmy fazę stymulacji i podeszliśmy od razu do invitro a teraz próbujemy jednak że stymulacja od okresu mam przez 5 dni brać clo i zrobić USG jak tam jajniki będą się sprawować potem ovitrelle i działać i tak przez 3 miesiące
Jak nie wyjdzie to bierzemy się za małża, teraz dostał zmianę supli na nucleox ktoś wie co to za suple i czy działają? Skład nie zachwyca ale może co za dużo to nie zdrowo


Z dobrych wieści kupiliśmy chomiczki jest taki malusi i slodziusi


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 czerwca 2021, 19:12

16dc...
3 dzień z heparyna... Kiedy wreszcie chciałam powiedzieć zw zaczęły ładnie wchodzić, pierwszy raz zaciągnelam krew do strzykawki... nie pytajcie jak :| boli jak...

Przez ostatni tydzien probowalam sie porozumiec z opiekunami pacjenta w mojej klinice co do tego kiedy musimy przyleciec na stymulacje. Po wymianie chyba 20 maili poprosilam o konsultacje z doktorem, ktora wszystko juz rozjasnila. Zaczynamy w nastepnym cyklu. @ wypada 2 lipca i wtedy mam zaczac brac tabletki antykoncepcyjne i mamy sie stawic na wizyte 20 lipca. Na tej wizycie maz odda nasienie, ktore zamrozimy. Ja zostane w Polsce na okres stymulacji i punkcji, a maz bedzie wracac do UK, bo nie moze pracowac zdalnie. Plusem jest to, ze bedzie juz zaszczepiony dwiema dawkami, wiec nie musi robic testow lecac do Polski. Ja niestety dopiero po pierwszej dawce a druga dopiero w sierpniu. W UK wszyscy praktycznie chca sie szczepic, wiec kolejki dlugie.

Loty mamy juz wykupione i zakwaterowanie w Gdansku bo mamy dwie wizyty zanim ruszymy w moje rodzinne strony. Stwierdzilismy, ze fajnie, ze spedzimy sobie kilka dni w Gdansku. Jedno z moich ulubionych miejsc a mojemu mezowi rowniez podobal sie Gdansk gdy pierwszy raz go tutaj zabralam :) Powspominamy stare dobre czasy, gdzie martwilismy sie, ze mozemy wpadke ciazowa zaliczyc a tu prosze jakiego psikusa los nam zgotowal.

Jak na razie nic nie powiedzielismy rodzicom, ze bedziemy podchodzic do ivf w Polsce, bo wiemy jak sie martwia o nas. Poza tym wiem rowniez ze momentalnie zaczna dawac nam pieniadze, zeby pomoc. Jestem bardzo wdzieczna za moich rodzicow i wiem, ze i tak nam za cos zaplaca i nie bede miala szans sie sprzeciwic :) Moja mama jest mistrzem wzbudzania we mnie winy :D jej intencje jak zawsze sa dobre. Jestem wdzieczna za moich rodzicow, ktorzy wspieraja mnie w tej drodze. Wiem, ze jest wiele par, ktore niestety musza radzic sobie sami i czesto ukrywac , ze wybrali taka metode leczenia.

miska122 Tęcza po burzy :) 9 kwietnia 2021, 16:56

Dzisiejsza beta 295,7. Przyrost 171%.
Progesteron 34,5
Tsh 0,8
Umówiłam się na 26.04 na wizytę. Nie wiem czy tyle wytrzymam, czy nie znajdę czegoś wcześniej, ale z drugiej strony... może byłoby już wtedy serduszko, to warto poczekać.
Zaczynam coraz mocniej wierzyć w tę ciążę.
Postanowiłam na razie nie robić bety. Pani w diagnostyce stwierdziła, że mam już pokiereszowane żyły i przyda im się odpoczynek. Ja osobiście chętnie zrobię przerwę od pobierania. Tylko boję się, że bez takiego uspokajania się co 2dni że jest przyrost to oszaleje.
Proszę Cię kropeczku bądź tam i rozwijaj się ładnie. Nawet nie wiesz ile osób tak ogromnie chce Cię poznać.

Eveee Bezsilna 11 czerwca 2021, 17:40

I po wizycie. Pierwszy dzień stymulacji jest wyznaczony na 25 czerwca. Od dziś też co drugi dzień Gonapeptyl. Cóż, przeżyłam to raz, przeżyje i drugi, choć emocje znów dają o sobie znać. Choć przyznam, że jestem trochę spokojniejsza- wiem przecież co mnie czeka. Do 25 czerwca musimy zapłacić za program plus dodatkowe procedury i Bogu dziękuję, że mieszkam w Gdańsku i drugi raz mogę skorzystać z dofinansowania miasta.
Podpisaliśmy wszystkie dokumenty jeszcze raz. Muszę jeszcze dosłać certyfikat szczepienia- przynajmniej nie będę musiała znów przechodzić testów przed punkcja i transferem no i zawsze 600 zł. w kieszeni ;)
Zaraz się pakuje i jedziemy na weekend nad jezioro. Pospedzam aktywnie czas, oby wyszło na zdrowie i jajeczka niebawem rosły w siłę ;) I wypije sobie trochę czerwonego wina, mam nadzieję, że nie zaszkodzi ;)

3 miesiące 1 dzień
Mialam się pożegnać z pisaniem ale jakoś nie potrafię czy ja mówiłam że pvufriend jest uzależniające?
Moja kruszynka skończyła 3 miesiące wazy 4.5 kg ale paczus :D jest kochana życzę każdej staraczce tego cudu na który czekałam 4 lata.
Moje problemy zdrowotne po ciąży się nie skończyły podejrzewam że wymioty które miałam od 14 tc były spowodowane podrażnieniem żoładka przez leki ! A dokładnie acard i duphaston do dzisiaj niestety borykam się z silnymi atakami :( wczoraj zaliczyłam taki ból jakby ktoś gwoździe wbijał lekarz podejrzewa zapalenie żoładka. Nic nie pomaga z reguły krople żołądkowe albo nospa pomagala :/ Wczoraj zjadlam rosół i trochę smażonego mięsa i męczyłam się od 21 do 10 rano dopiero krople żołądkowe plus rumianek plus wymioty przyniosły ulgę a w tym wszystkim jeszcze mala ale ona chyba czuła ze się źle czuje bo spala grzecznie i ogólnie nie marudziła mąż w nocy ja przewijał a ja w tym czasie latałam miedzy toaleta a pokojem spalam chyba 1 h nad ranem jak trochę się wyciszyło i dopiero o godzinie 8 nad ranem udalo się wypróżnić żołądek.
Bardzo bym chciała rodzeństwo dla Hanii zeby nie była sama ale jak kurde felek przejść ciaże ja sobie tego nie wyobrażam napewno musze wyleczyć żołądek. Chociaż mowilam ze nigdy w życiu juz nie chce być w ciąży bo nie chce ale chcialabym mieć 2 dzieci zeby były wsparciem dla siebie.

PIĄTEK
Dzis 1dc 😍😍😍😍😍😍😍😍
Kto by pomyślał że można się z tego powodu cieszyć 🤣🤣🤣 punkt widzenia zależy od punktu siedzenia 🙈

Od jutra wdrażam leki! Provera, clostilbegyt, menopur 💪

Na cukry dostalam większe dawki metforminy niż bralam do tej pory oraz dodatkowo pioglitazon 🙂 ale juz chyba nie odważe się wziąć sterydu ani accofilu w obawie o te cukry. Zresztą wskazania moim zdaniem były mocno względne, Pasnik nie proponował takiego leczenia wcale 🤷‍♀️ jeszcze zobaczymy, bo jak znowu nic nie będzie to szkoda mojego czasu spędzonego na rozkminach 🤣

Syla87 Projekt dziecko - zrealizowany 😉 11 października 2021, 09:50

23dc

13dp IUI

Dziękuje Wam dziewczyny za słowa otuchy i tego że trzeba mieć nadzieje do końca ❤️ Jesteście cudowne, forum i Wy sprawia że człowiek nie czuje się sam z tym wszystkim.

Ja chyba sobie stworzyłam taki pancerz żeby mniej bolało, wmawiam sobie i tak się nie uda bo potem mogę sobie powiedzieć a widzisz miałaś racje. Mój mąż mówi, że jak się teraz nie uda to nie wie jak to zrobie ale mam się zakodować na sukces i że przy drugiej próbie IUI mam myśleć, że jestem w ciąży. Próbuje mu tłumaczyć, że u mnie nie jest to takie proste, jak pojawiają się symptomy te co zawsze to już wiem co się swieci i trudno po dwóch latach wmawiać sobie, że jest inaczej bo to tak strasznie boli.

Dziś odczucia bez zmian. Jeśli do jutra nie będzie @ rano zrobie test bo przed wizytą w klinice i tak muszę.

Zosis Pamiętnik starań Zosi 14 grudnia 2022, 20:33

4 dc, żegnaj 🐒, oby na dużo dłużej niż miesiąc, tak np. z 9 miesięcy "z okładem"...

***
Życie jest niesprawiedliwe.

Oddałabym wszystko, aby móc cieszyć się macierzyństwem, aby móc otoczyć swoje dziecko nieograniczoną miłością.

Jednocześnie scrolluję sobie dzisiaj FB i co widzę? Jakaś fundacja szuka rodziny zastępczej dla maleńkiej dziewczynki urodzonej 1.12.2022. Podobno w żadnym Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie w naszym kraju nie ma miejsca dla noworodka...

Płakać mi się chce. Nie znam historii tej dziewczynki, ale... Jak można nie otoczyć takiej krusyznki miłością i troską? Nie znajduję wytłumaczenia.

Tyle bym oddała, aby tulić takie maleństwo do piersi...


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 grudnia 2022, 21:27

26 dc, wczoraj odstawiłam luteinę... Miałam brać przez 10 dni, zrobić test i odstawić... Właśnie po kiego grzyba, że tak powiem kazali mi w klinice test zrobić... Co liczyli na cud???, że nagle pomimo wszystko mogę zająć w ciążę??? Tym zaleceniem rozbudzili we mnie iskierke nadziei... No tak jak kazali test zrobiony.. Oczywiście biel aż po oczach razi i tyle... Ale jak ja się cieszę, że tej luteiny już nie muszę sobie pchać... Bo przez to mam strasznie sucha pochwe a do tego zrobiło mi się piekielne zapalenie.... 😐
Czekam na @.... I już mam plan jak przygotować się do lipcowego IUI 😊 oczywiście zero słodyczy musi być (no poza zdrowszymi słodkościami, które sama przygotuje 😊) no i myślę nad jakimiś suplementami oprócz kwasu foliowego... Tylko jakie....

believer Trudna walka o dziecko z KD 11 czerwca 2021, 22:17

Bylam w srode na konsultacji u prof. Wozniaka w sprawie akupunktury. Powiedzial ze najlepiej by bylo podejsc do 10 zabiegow. A ja transfer mam jeszcze w tym miesiacu 😂 powiedzial ze jako alternatywe moze mi zaproponować niemiecki wynalazek i wbic jednorazowo igle w ucho, ktora dziala do 2 tyg i po tym czasie mniej wiecej wypada. No i skorzystalam. Moze to cos da. Dzisiaj z kolei wizyta u gin na ocene endo w 11 dc. Endo piekne jak zawsze. Transfer w przyszla sobote. Zostala blastka 4aa z 6 dnia i mam zaczac brac proga 5,5 doby przed transferem. Nie mialam tak jeszcze. Moze to sie okaze skuteczny sposob na mnie? W tym tygodniu 2 znajome urodzily. Tłumaczę sobie ze zwalniają brzuszki dla mnie ;) Moge miec nawet blizniaki klony, nie obraze sie ;)

Od 3 tygodni jestem na estrofemie- samopoczucie okropne, na początku mdłości, od jakiegoś czasu wahania nastroju, czasem mam ochotę rzucić dosłownie wszystko, wpadłam w jakiś głęboki dół i chciałabym się z niego wydostać... W środę byłam na biopsji endo, w piątek próbka dotarła do Hiszpanii. Robimy test ERA, EMMA i ALICE- zdecydowałam się gdyż klinika nalegała. W niedziele odstawiam leki i czekam na miesiączkę, w kolejnym cyklu transfer, w tym czasie powinny przyjść wyniki. Jestem bardzo ciekawa czy coś wyjdzie. Pewnie nie...


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 czerwca 2021, 12:04

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)