Aga94 W oczekiwaniu na II 6 września 2021, 17:04

12dc lewy jajnik pęcherzyk 14,5 mm, endometrium 4,5mm

W środę w 10 dc byłam u ginekologa - pecherzyk na lewym jajniku 20 mm, endometrium 11.2 mm ładnie 😊 nadal piłam winko i myślę, że do 12 mm urosło spokojnie 😊 no ale robiłam te testy owu i kicha nie ma pozytywu.. Pomyślałam sobie, że mogłam przespać pik albo przez te wszystkie emocje mój organizm się zbuntował i owulki nie było. Wczoraj ❤️ z P. i założyłam kubeczek bo chciałam jeszcze iść oglądać tv 😊 i został ze mną do rana. Wczoraj szyjka wysoko ale twarda i zamknięta. Więc pomyślałam, że lipa z tą owulacją 😊 dzisiaj 12 dc rano ściągając kubeczek sprawdziłam szyjkę a tam? Szyjka otwarta (pierwszy raz coś takiego zaobserwowałam). Więc szybciutko zaciągnęłam P. do sypialni 😊 i znów kubeczek bo nie ma czasu leżeć, trzeba lecieć do pracy. Spadek temperatury odnotowany czyli jest owulacja 😊 super 😊 dzisiaj dla sportu siknę jeszcze na tego owulaka ale najważniejsze, że szyjka jest otwarta 😍 wiem, że nie mam na co liczyć w tym cyklu ale może Bóg planuje dla Nas coś pięknego? Kto wie ✊


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 października 2021, 08:55

9+4

3 dni temu byliśmy na usg. Małego człowieka pięknie było widać, serduszko dalej pięknie biło i co najważniejsze wiek ciąży wrócił do "normy" czyli ciąża jest o jeden dzień młodsza w porównaniu do terminu OM. Za 4 dni idziemy na nifty , trochę się stresuje ale tez nie mogę się doczekać :)

Z innych newsowy i spraw, wielkimi krokami zbliżamy się do naszego urlopu i lotu do Polski. Lecimy 2.09 (bilety już kupione) a na 4.09 zaprosiliśmy moją i męża rodzine (rodziców i rodzeństwo) na wspólny obiad / kolacje. Ze względu na to że ja pochodzę z Warszawy , a część rodziny O. mieszka w Poznaniu, część za poznaniem a część w ogóle poza Polską będzie do dopiero pierwsze spotkanie zapoznawczo/weselne. Wesela nie mieliśmy a na ślubie nie było niestety nikogo z rodziny ze względu na pandemie (Ślub braliśmy rok temu w UK) .

Wielki plan jest taki żeby na spotkaniu powiedzieć wszystkim na raz o ciąży - jak na razie jeszcze nikt nie wie <3 a dzięki temu ze za kilka dni robimy nifty będziemy tez mogli rodzinie od razu powiedzieć czy będzie chłopiec czy dziewczynka. W idealnym planie chcielibyśmy tez sami nie sprawdzać płci wcześniej i dowiedzieć się w tym samym czasie co reszta rodziny ale nie wiem czy przy nifty będzie taka opcja, żeby informacja o płci była podana w osobym dokumencie - zobaczymy :)

Ok no nic , zaraz dodam zdjęcie małego człowieka który we mnie rośnie, następna wizyta (nie licząc nifty) 14.09 i będą to badania prenatalne, a później 29.09 kolejna wizyta u mojej gin.

24.08.2021 14:05 Transfer 🐣

Mam kropka na pokładzie 🍀🐣 Ależ to było emocjonujące przeżycie 😍 sam transfer pełna profeska dostałam koszule, zabrano mnie do zabiegowego gdzie miałam wykonywaną punkcję. Personel bardzo mnie wspierał bo widział że jestem mega zestresowana, pielęgniarka podczas transferu głaska i trzymała mnie za rękę 🥲 a lekarz zachwycał się moja blastką klasy A 🙈 wszystko widziałam dokładnie na monitorze jak pobierana jest komórka i wprowadzana 😍

Teraz tylko trzymać kciuki by zarodzio został z nami na dłużej ✊🏻🍀🤞🏻🙏🏻 Mamy jeszcze dwie blastki ❄️❄️


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 sierpnia 2021, 15:17

Lilou Ciągle w oczekiwaniu - 🌈 26 sierpnia 2021, 06:54

Przyszła małpa. Zaczynamy 19 cs.

OM 9+1, USG 9+0

61359-DF5-82-FF-4036-AD40-3-CA192001-E74.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 sierpnia 2021, 08:20

15dc...
Znowu nic nie rozumiem... w 8dc byl pecherzyk 17mm, zastrzyk 4 dni, czyki w teorii ma juz 25mm, skoku temperatury brak, az tu nagle dzisiaj 3 dni po Zastrzyku skok o książkowe 0.3... bez sensu, znowu robi w sobie głupia nadzieję... przeciez jeżeli pękł wczoraj to i tak mial w teorii 29mm...
Może to jest problem, ze za późno pekaly? :|
Mam dosyć, nie mam sily na wieczne analizy, które i tak kończą się rozpaczą wraz z końcem każdego cyklu 😭

Znów angina, zapalenie ucha i antybiotyk 😔 I znow zwolnienie lekarskie. Minął równo miesiąc od ostatniej choroby 😔

Maart Moja historia . 27 sierpnia 2021, 10:25

3 dni po operacji!
Jestem jeszcze nieco osłabiona po znieczuleniu ogólnym i operacji, ale szczęśliwa gdyż wszystkie wyniki ładnie spadły. Co prawda nie co za bardzo,ale do miesiąca powinno się wszystko uregulować. Za 4 tygodnie kontrola po zabiegu i wynik histopatologiczny wyciętego guza, już wtedy będę wiedziała dokładnie co dalej i będę mogła zadać te najważniejsze pytanie, na które czekam już prawie rok „ PANIE DOKTORZE OD KIEDY MOŻEMY ZACZĄĆ SIĘ STARAĆ” 💕

Drugiego dnia po podaniu limfocytów ręce spuchły, bardzo bolą i zrobiły się wielkie piekące odczyny. Czyli sytuacja taka sama jak po pierwszej dawce.

Głowa tak mi dziś pęka, że łzy same lecą po policzkach 😢 Nie wolno mi wziąć leków żeby nie popsuć efektu szczepienia. Do tego mdłości i zawroty głowy. Nie wytrzymam tego dłużej! 😢

Edit. Nie dałam rady... Zrobiło mi się tak słabo z bólu, że położyłam się na podłodze tam gdzie stałam. Nawet nie zdołałm dojść do łóżka. Wzięłam leki i jest odrobinę lepiej, choć nadal łupie.

Przedtem płakałam, bo tak bolało, a teraz płaczę, że musiałam wziąć leki. Nie daruję sobie jeśli przez to, wyniki będą kiepskie.
Rety jak ja już mam tego wszystkiego dość!


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 sierpnia 2021, 23:38

16 dc punkcja
Trzymajcie się, informacja zwala z nóg😁 pobrano 27 komórek, z czego 21 są dojrzałe, ta-dammm!!!!😀😁😁 A więc, o 8:00 punktualnie rozpoczął się zabieg, byłam pierwszą pacjentka do zabiegu. Uwielbiam spać po znieczuleniu swoją drogą😊 Tak samo, jak Jusia88, nie pamiętam jak znalazłam się na łóżku, ale było mi tak błogo, ciepło i przyjemnie. Brzuch nie bolał, lekko go czułam, jak przy końcówce miesiączki. Do 9:20 leżałam, a później mnie wypuścili z sali. Rozmowa z p. dr. W ogóle prawie nie krwawiłam ( zresztą nie mam plamień na razie), zdziwieni trochę byli, że tak dobrze się czuję po zabiegu. Dostałam receptę, zalecenia, co robimy dalej i jazda do domu. Nie czekaliśmy na dokładny wyniku punkcji, gdyż komórek było dużo i powiedzieli nam, że albo siedzimy i czekamy w klinice albo jedziemy do domu i do nas zadzwonią. No to pojechaliśmy, weszliśmy jeszcze do apteki, do sklepu i dostałam telefon od p. dr o ilości dojrzałych komórek. Trzymamy teraz kciuki za powstające zarodki😁 Po przyjeździe do domu poszłam jeszcze na spacer z psem, w końcu zjadłam i poszłam się położyć. Czuję rozpieranie w brzuchu, ale nie boli, porównałabym to do wzdęć. Mam nadzieję, że będzie tylko lepiej. Apropo estradiolu, w sobotę rano miałam 2800 pg, więc nie wskazywało to, że będzie aż tyle dojrzałych komórek, a jednak. Wiem, że do poniedziałku jeszcze urósł, ale i tak zakładanie, że na jedną dojrzałą komórkę przepada ok. 200 pg estradiolu raczej nie jest słuszne. Jak zwykle - kwestia indywidualna. No i to na tyle, odpoczywam i mam nadzieję, że moje komóreczki i męża plemniki dadzą czadu😁😁😁

Lilou Ciągle w oczekiwaniu - 🌈 6 września 2021, 20:28

12 dc.

Dwa pęcherzyki po 22mm na lewym jajniku, jeden pęcherzyk na prawym 17mm. Endo 7,5.
Aż trzy szanse na ciąże.
Ovi podane,
A za tydzień lecimy do Grecji!
Może jednak wrócimy z pasażerem na gapę? Kurcze, to zawsze tak jest nie? Wiecie, brak nadziei a za chwile potem znowu ciepło w sercu. Góry i doliny.

13t6d

Krwiak znowu postanowił Nas postraszyć.. a raczej doprowadzić mnie do zawału. Już mi się wydawało (który to już raz..) że powoli idzie wszystko w dobrą stronę, że już mniej plamię, w sumie w weekend było tego naprawdę niewiele, a dzisiaj rano w łazience znowu bach.. przy korzystaniu z WC krew. Trzy oddechy.. gin mówił, że bardzo prawdopodobne jest, że krew się pojawi.. mówił, też że możliwe, że jednak będę tylko plamić i w sumie ta opcja bardziej mi się podobała.. Leżę w bezruchu na łóżko i czekam (a raczej nie czekam) na rozwój sytuacji. Czy to jednorazowa akcja i zaraz się zamieni w brązowe plamienie czy jednak się rozkręci, czego naprawdę naprawdę nie chcę.. nie chce jechać znowu do szpitala... Bąbelku Trzymaj się dzielnie ❤️

================================

Panie Boże czuwaj Nad Nami
Janie Pawle II módl się za Nami

Bonita Miało się udać za pierwszym razem 7 września 2021, 19:45

3cs 2dpo

Dzisiaj wizyta u lekarza. Nie mógł uwierzyć w to, że mąż nie chce się zbadać. Ale zbadał mnie i owulacja była super, endometrium grubaśne. Wszystko cacy. Nic tylko zachodzić w ciąże. Plan jest taki, że jeśli nie będzie ciąży za dwa miesiące, to przychodzimy we dwójkę do niego i lekarz będzie gadał z Panem mężem. Jednak najlepiej to zajść w ciąże :)

25+2

Wczoraj wizytowałam. 🙂 Młody ma 771 g, łożysko się podniosło i jest 3 cm od ujścia. Polip obecny, ale grzeczny. 😅 Szyjka prawie 5 cm. Wszystko ideolo. 😭❤️ Za miesiąc USG III trymestru! 😱 Kiedy to uciekło?! A jeszcze sierpień mi zleci jak z bicza strzelił... Cały czas nie mamy upatrzonych mebli, jadę za tydzień w piątek oglądać do Pinio, bo to niedaleko moich rodziców. Może coś wybierzemy. 🙂

We wtorek zaczynamy szkole rodzenia. 💪 Nie mogę się już doczekać. 😂

Dzisiaj cały dzień boli mnie gardło. 😐 Nie wiem czy to przez wczorajszą deszczową pogodę czy przez chodzącą klimę w gabinecie u lekarza. 🤷 Niezbyt mi się to podoba. 🙄

Czarek wszedł na nowy poziom poruszania się. 🙂 Już nie tylko kopniaczki, ale w końcu zaczął się wypychać i już wiem, że będzie mnie to przyprawiało o zawał. 😂 Dzisiaj już było kilka takich sytuacji, że stopy autentycznie mi się pociły. 🤣 Dziwne uczucie. 😂

Nie mogę się napatrzeć na buźkę naszego Pączusia, jest taki piekny, że chce mi się płakać. 😭🥰🥰🥰
cf9acc755fdf.jpg

15.08.2021

Miałam zacząć pisać od samego początku, ale jakoś nie mogłam się zebrać w sobie. A teraz jestem o jeden dzień, o kilkanaście godzin od usłyszenia tego czy moje dziecko nadal radośnie fika sobie w moim brzuchu czy już nie..

Ale od początku. Aktualnie jestem w 10+6. Jej wydawało mi się, że jak znajdziemy tak daleko bez jakichkolwiek niespodzianek to będzie dobrze. Jednak nie.. w zeszłym wtorek trafiłam do szpitala z krwotokiem. Wyglądało to jak najgorszy koszmar.. historia, która się powtarza. Ta sama sytuacja co z Tosią. W szpitalu okazało się, że to krwiak. Dość duży.. zostałam wypisana ze szpitala w piątek. Dla dobra psychicznego. Z informacją, że krwiak obejmuje ponad 70% pęcherzyka ciążowego, a tętno dziecka wynosi 90.. czy więc to koniec? Czy nadal tam jesteś Kropeczko? 💔 Tosia jest ukojeniem. Ukojeniem mojego smutku, mojej bezsilności. Nie widzę światełka w tunelu, nie mam odrobiny nadziei. . Czekam. Czekam na jutrzejszy dzień..


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 sierpnia 2021, 07:39

09.03.2022 - dzień, w którym ponownie ujrzałam dwie kreski ⏸🙏.


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 marca 2022, 11:35

Françoise ZM, oligomenorrhea 8 czerwca 2022, 13:06

Znowu oczekiwanie na zrobienie testu, trudne to jest

15.07 transfer blastki 4.2.3. Dzień przed progesteron 37,92. Wlew z atobisanu poszedł gładko. I wszystko układało się tak pięknie!
Dr Przybycien bardzo mnie wzruszył swoim cieplem i tyloma miłymi słowami (twierdził ze to dziewczynka bo poszedł zarodek na prawo i na koniec pogłaskał mnie po głowie i życzył powodzenia). Od razu zaczęłam czuć ze coś się działo, od 3 dpt coś się zaczęło pojawiać na testach a potem 5 dpt już mega bladzioch i 6 dpt o 4 rano praktycznie nic :( beta tego dnia <0,1 a ja wiedziałam ze tak będzie bo w niedziele zaliczyłam przebieżkę z psem i potem bardzo bolał mnie brzuch i poczułam ze coś jest nie tak :(
Progesteron spadł do 27. W 8 dpt powtórka bety ale bez zmian - dalej 0. Prog 16,38.
Mamy już zielone światło na kolejny transfer w sierpniu. Kolej na 4.3.2 z 6 doby lub bl2.


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 sierpnia 2021, 10:02

Rundka po lekarzach trwa u nas dalej... Jednak wszystko wychodzi dobrze. Wyniki Izy tarczycy dalej za wysokie ale tah troszkę się obniżyło więc idzie to w dobrym kierunku, a nie złym.
Wciąż karmie... Ale już ostatnie tygodnie, obiecywałam już sobie to tyle razy, że tym razem muszę skończyć to cyckowanie. Po urlopie muszę zacząć ją odstawiać i uspokoić produkcję, zacząć brać leki i pomyśleć też o sobie. Ja to jednak żyła jestem... Jak patrzę, że to mleko na 3 dni mi wystarczy a kosztuje 60 zł to aż mi wąż w kieszeni syczy 🤣🤣 cycy były darmowe! Chyba szybko u nas wjedzie marchewka hehe.
Muszę zacząć ogarniać coś w kwestii rozszerzania diety bo jestem zielona.
Ciężko mi będzie teraz zrezygnować z tego kp... Niby takie nic a jednak ta bliskość... Ciumka tego cyca, ślepia się wpatrują z taką ufnościa, rączki mnie głaskają, paluszki smyrkają... Coś cudownego. Gorzej jak usteczka jedzą jednego cycyszka, a paluszki szczypią drugiego 🤣🤣

Zostajemy pod opieką fizjo, endo i neurologa.
Iza dostała odmowę przyznania grupy niepełnosprawności. Napisali w uzasadnieniu, że dziecko wymaga leczenia ale nie wyczerpuje znamion niepełnosprawności. No trudno. Myślałam, że z papierkiem chociaż jakieś wizyty zaliczymy na NFZ ale nie w tym kraju. Płacz i płać, pomocy zero.

Izunia jest już spokojniejsza, wiadomo trafiają się gorsze dni ale 2h hiaterie zamieniły się w 20 minutowe. Najgorzej jak nie śpi, a niestety to dziecko potrafi spać w nocy max 6h z przerwami, a w dzień zrobić 2 drzemki po 15 minut. Wtedy jest armagedon.
Dziś będzie lepszy dzień. W końcu o 14 udało mi się ją uśpić i śpi już 40 minut więc całkiem spoko drzemeczka. W tle lecą stare hity... Robotę na sen robi Audrey i moon River ❤️

Przepraszam, że nie mam czasu odpisać na wszytkie komentarze, po prostu jestem nieogarnięta totalnie 🤦‍♀️ ale co do adopcji poprosiliśmy o zapisanie nas na kurs weekendowy jednak Pani powiedziała, że może go nie być nawet w przyszłym roku, poczekamy. Ale jeśli dalej to nie wypali to rezygnujemy. Trochę mam żal, że system jest taki, że serio nie ma nawet jak podejść do takiego kursu, a idealnie byłoby mieć taką cudowna rodzinkę 2+2. Ktoś by nas pokochał, a my jego! No cudo!
Ktoś mnie pokochał, świat nagle zawirował, bo ktoś mnie pokochał na dobre i na złe... na na na...
Myślę, że jak mi zdrowie pozwoli i spokojnie odłożymy pieniążki to spróbuję jeszcze jednego invitro. Mąż mówi, że jestem walnięta, że po tym wszytkim wogole o tym myślę, ale cóż... jestem walnięta! Uparta jak osioł i zdeterminowana jak wygłodniały tygrys! Patrzę na ten mój cud i pragnę żeby nie była sama na tym świecie. Czy się uda kiedyś? Chyba powątpiewam ale chciałabym jeszcze zawalczyć.


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 sierpnia 2021, 15:09

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)