hej hej!
wypadłam z życia:) pisałam wielokrotnie, ale nie dawałam rady dokończyć i opublikować wpisu.
Lenka jest z nami już prawie 10 miesięcy 🙈
mój poród był dla mnie traumatyczny. ale najważniejsze, że Malutka cała i zdrowa. ja zbieram się do tej pory.
napiszę. jak czasu wystarczy i sił. bo jest mega ciężko🙈
ściskam, M.
6.10.21 godzina 15.00 wizyta u ginekologa
Pokazałam zalecenia które dal doktor badania które zrobilam poprzedniego dnia wszystko w normie nawet test oggt po obciążeniu oprócz glukozy na czczo bo lekko podwyższona .
W tym cyklu staramy się jeszcze naturalnie jak sie nie uda to w nastepnym startujemy z Inseminacja 😇
Ja oczywiście wierze w ten cykl wczoraj byłam na monitoringu i jestem po peknieciu 😊 wiec szybkie działania musiały być. 🤣
Od jutra luteina wjedzie 2x1 ale doktor zanim dopochwowa wypisal mi podjezykowa eh ale trudno może lepiej żebym nie dostala żadnego uczulenia 😊
Musze pobrać jeszcze wymaz na chlamydie do inseminacji . I oczywiście zrobic inne badania potrzebne 🍀
Teraz oczekiwanie na testowanie 🙈🤩
5t
Ile się wydarzyło...
W czwartek po odebraniu badań był niesamowity ryk . Bylam pewna ze to koniec . Beta z czwartku 290 przyrost 93%. Naczytalam sie ze taki przyrost nie świadczy o niczym dobrym , że może być pozamaciczna .
Leżałam w rozpaczy zalana łzami na łóżku a mój mąż przytulał i głaskał a sam po cichu szlochał. Na samo wspomnienie tego wieczora mam łzy w oczach .
Dałam sobie druga szanse . Zrobiłam bete wczoraj , dzień po dniu nie liczyłam na jakis niesamowity skok ale chciałam zobaczyć czy nasza ukochana kropka żyje.
Beta: 500,7
Progesteron: 14
I z jednej strony szczęście bo przyrost piękny, z drugiej strach bo progesteron taki niski . Ublagalam przez tel moja stara gin o receptę na duphaston . I czekam..
Wizyta w poniedziałek 11.45
Jeśli beta będzie prawidłowo rosła to myślę że powinna być na tyle duża że może zobaczymy chociaż pecherzyk ciazowy i że będzie on w macicy .
Tak bardzo boję się że to może być pozamaciczna... 😩
Na nic już nie mam wpływu. Wszystko w rękach Boga 🙏
Ponieważ zakończyliśmy moją diagnostykę, bierzemy się obecnie za pełną diagnostykę mojego M. Wysłałam mu rozpiskę (chce sam się umawiać), mieszkamy w Warszawie, więc tam sprawdzałam ceny.
JAKIE BADANIA WARTO ZROBIĆ?
• Badania nasienia
• Badania hormonalne
• Badania metabolizmu
• USG jajek
1. BADANIA NASIENIA
• badanie ogólne z morfologia (130zl, wynik następnego dnia)
• test HBA - wiązanie z kwasem hialuronowym (230zl, wynik następnego dnia)
• test MAR (140zl, wynik następnego dnia)
• fragmentacja plemników - DFI (350zl, wynik do 30 dni ➡️nie wiem czy do 30 czy to błąd i do 3❗)
• posiew tlenowy (50zl), posiew beztlenowy (60zl) i posiew mykologiczny (50zl) (wynik od 3 do 10 dni - zależy czy coś rośnie)
Najtaniej wszystko razem wyszło w Salve Medica Warszawa. Można to zrobić na części, ale chciałam żeby jak najrzadziej miał ta wątpliwa przyjemność oddawania nasienia do kubeczka.
2. BADANIA HORMONALNE
• FSH
• LH
• estradiol
• progesteron
• testosteron
• FSH (tarczyca)
• prolaktyna
• ❗ ewentualnie DHEA i SHBG
Najtaniej wychodzi:
a. kupić pakiet w DIAG, około 260zl - teraz jest promocja, nie wiem do kiedy
b. zrobic te badania w ramach ubezpieczenia (ubezpieczenia nie leczą niepłodności ➡️ trzeba wymyślić, dlaczego chcemy zrobić te badania)
c. kilka badań można zrobić na NFZ ➡️ niżej
3. BADANIA METABOLIZMU PODSTAWOWE (MOŻNA I WIĘCEJ)
• lipidogram
• próby wątrobowe
• morfologia
• witamina D3
• witamina B12
• glukoza i insulina (badane koniecznie razem)
Najtaniej wychodzi dokładnie tak jak wyżej (w DIAG to bardzo różnie, od 250 do 750, zależy co jest w pakiecie), NFZ ➡️ niżej
4. USG JAJEK
Mozna to zrobić praktycznie wszędzie, ale osobiście myślalam o tym, żeby zrobić USG w klinice, do której ja chcę iść do lekarza ginekologa.
CO MOŻNA NA NFZ:
1. skierowania na badania (mówi, że idzie do androloga z niepłodnością i potrzebuje badań i chce to zrobić na NFZ bo za niego płacisz i mu się należy. Trzeba wyciągnąć jak najwięcej, bo wszystkiego to nie da, chyba, że się jakoś wykloci. Na NFZ rodzinny może dać: TSH, lipidogram (albo ogólnie cholesterole), morfologię, badanie moczu, próby wątrobowe i glukozę na czczo (glukozę się robi z insulina a insulina jest płatna, nie wiem czy na NFZ można dopłacić żeby zrobili ➡️ trzeba zapytać, jak się nie da, to trzeba zrobić prywatnie) + ogólnie wyżulić jak najwięcej badań krwi (może być sód i potas, kreatynina, wszystko wziąć co dadzą)
2. można powiedzieć, że guz na jajku czuje i może się da skierowanie na USG ale totalnie nie mam pojęcia czy można i czy dają (prędzej dają skierowanie do urologa/androloga a tego się nie doczeka ale można próbować)
3. skierowanie do poradni genetycznej // z tym skierowaniem umawia się do genetyka, u genetyka potrzebuje kariotypów, AZF i CFTR ➡️ umawiacie się razem na badania (Ty też musisz mieć skierowanie na kariotypy❗) - to potrwa, terminy baaardzo różne, ale nie od ręki (można prywatnie, kariotypy koło 1000, AZF i CFTR razem też jakoś 500-1000) // to jest genetyka, nie zmienia się; uważam, że skoro można to zrobić za darmo, to można skorzystać
+
Do ANDROLOGA najlepiej iść ze wszystkimi wynikami i na wizycie zrobić już tylko USG i wszystko omówić
+
ewentualnie, we krwi można mieć PRZECIWCIAŁA PLEMNIKOWE ASA (kobieta i mężczyzna). Koszt koło 100, wyniki po 2-3 tygodniach.
Wiadomość wyedytowana przez autora 12 października 2021, 09:00
Ca125 mam 25.5 U/ml przy normie do 35.. ufff kamień z serca ❤️🙏
Cześć wam .
Od tygodnia staramy się co drugi dzień, miesiąc temu tak samo było staraliśmy się nawet w dni nie płodne, patrząc na to że coś mi miesiączka się opóźnia w zeszłym miesiącu spóźniła mi się 5 dni .. myślę że to nie normalne , tłumaczyłam sobie że było zaplodnienie ale nie miało na tyle siły by dłużej się utrzymać. Mąż jest pozytywnej myśli zawsze mówi że w końcu nam się uda , ja cały czas mu przeczę może dlatego że nie chce mieć fałszywej nadzieję że może ten miesiąc jednak będzie tym szczęśliwym?.
Pijemy witaminę E podobno poprawia płodność.
Do tego biorę jak zawsze kwas foliowy .
Dużo dobra czytałam o tabletkach ovarin i saszetkach ovulomed .. może one pomogły by?
Niewiem ..jedno jest pewne gdy w tym miesiącu się nie uda zajść w ciążę, jestem już zapisana do ginekologa na październik i będę działała w tej sprawie.
AMH 5,82 cokolwiek to oznacza 😂
Nie wiem czy to dobrze, czy źle, kompletnie nie potrafię odczytać tego wyniku.
Zrobiłam już wszystkie badania z listy, od pani dr, teraz czekam na wyniki. Obawiam się, że nie zdążą wszystkie przyjść, przed wizytą w klinice, ale i tak pewnie dostanę kolejną listę do wykonania 🙈
Odpowiadając na pytanie, mój mąż ma jednostronne nieoperowane wnętrostwo. Wyniki poprawiliśmy mieszkanką tabletek:
-fertilmen plus men x2
-maca plus selen
-Koenzym Q10
-L-Karnityna
-L-Arganina
-witamina C
- cynk
-kwas foliowy
-magnez z wit B
-witamina D (co drugi dzień)
Plus mniej stresu, więcej snu, praca 8-9 godzin dziennie, a nie 12, alkohol do minimum, zdrowe i regularne posiłki , nie ma w tym nic spektakularnego, ale jak widać pomogło 😁
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 września 2021, 06:54
31 CS
34 DC
?? Dpo
No właśnie... To była ta owulacja czy nie? Zdał się na coś nasz maraton czy nie? Ostatnia szansa wykorzystana czy nie?
Czy to normalne, że zaczynam coraz bardziej bać się początku 32 cyklu, bo ten cykl ma być początkiem procedury, tej PROCEDURY o której boję się nadal mówić głośno.
Dzieki dobrej duszyczce z forum zagłębiam się w książki w tym temacie, ale starannie je chowam, żeby czasem nikt "obcy" ich nie znalazł.
Czy mi jest wstyd?
Tak, chyba to właśnie to uczucie. Wstydzę się, że nie potrafię być NORMALNĄ kobieta, która normalnie zachodzi w ciążę, normalnie rodzi... Normalnie...
Zaklepany od zawsze obrazek NORMALNOŚCI jest nie dla mnie, nie dla nas 😔
To jeśli nie jest normalnie to jak jest?
Ech... Już któryś raz mam wrażenie, że już wyczerpałam mój przydział cudów i rzeczy niemożliwych...
12 d.c.
Nie będzie trzeciej inseminacji, dopadł nas covid 😢. Mąż choruje od ponad tygodnia, mnie złapało przedwczoraj. Pierwszy raz w życiu zobaczyłam na teście 2 kreski - szkoda tylko, że to był test antygenowy.😂😂😂 Siedzimy na kwarantannie, a poza tym szkoda by było wydawać pieniądze na próbę w takim stanie. Musieliśmy odpuścić. Być może całkiem zrezygnujemy z iui, zwłaszcza, że chyba kończy nam się ważność badań. Może tak miało być? 🤔 Szkoda, że w angeliusie nie ma teleporady, bo moglibyśmy zapytać doktora co dalej. No nic, umowie nas na wizytę jak już wydobrzejemy i wtedy zapytamy o przygotowania do procedury ivf. A tymczasem pozostaje łóżko, herbatka, i starania naturalne 😉
40+0
Ciężko mi uwierzyć, że to piszę ale 50 minut temu zaczęłam 40 tydzień ciąży. 🙈 A może skończyłam? Wciąż nie umiem się w tym połapać 🙄 Zgarnęłam je wszystkie. Wszystkie tygodnie ciąży 🎉
Nie spodziewałam się, że wytrwam do tego momentu. Nie spodziewałam się, że dotrwam do października, a tu termin porodu wybił i ani widu, ani słychu młodego. Zaparł się nogami i rękami i on nie wychodzi 🙄
Strasznie kisnę. Już tak bardzo. 🥺 Dziś wizyta u prowadzącego i ktg. Martwie się o malucha. Będę walczyć o szybkie wywoływanie. 🙏🏼 Nie wytrzymam jeszcze tygodnia martwiąc się o ruchy, o przepływy, o wszystko.
Już nie mogę się doczekać. Cholernie się boję ale jestem ogromnie podekscytowana. 😍
Byle tylko maluch wyszedł cały i zdrowy. Z resztą sobie poradzimy 💙
Edit:
Dziś wizyta u prowadzącego.
Najpierw miałm ktg i sie zgrzalam jak nic 🥺 nagle młodemu zaczęło tętno rosnąć i skoczyło chyba do 220 albo więcej. Bylo na pewno powyżej 210. Ja już normalnie miałam nagle czarno przed oczami. Polożna powiedziala, że na ucho slyszała inne tętno na pewno (mniejsze) ale zapis co innego. Kazała położyć się na plecach i tętno zaczęło się uspokajać, zeszło do 130. Generalnie poza tym skokiem tetno bylo w granicach 110-130.
Lekarz powiedział, ze młody chyba spał bo mało ruchów też było i coś go mogło przestraszyć i dlatego ze snu nagle wybodzemu mu tak skoczyło tętno. Ale żeby się tym nie martwić w ogóle i że jest okej.
Tylko, że ja dalej mam czarno przed oczami jak o tym pomyślę 🥺🥺
Lekarz zbadał mnie też dopochwowo usg. Szyjka ani drgneła. 14 mm i zamknięta 🙄🤦🏻♀️ Na poród się nie zanosi.
Młody nisko, ciężko było dobrze zmierzyć głowę. Ale wychodzi na około 3145 gram. 💙💙
Ma juz mało miejsca, ale lekarz stwierdził, że ma jeszcze wody wystarczająco i nie widzi pępowiny przy szyi lub plecach. Generalnie wszystko ok. Niemniej jednak jakoś nie jestem hiper uspokojona. Nie wiem czemu. Chyba ta historia z tętnem we mnie siedzi. 🙄
Udało się dostać skierowanie na wywołanie na piatek 💕
Totalnie nie liczę na to, że coś samo nagle ruszy więc jestem już mentalnie nastawiona, ze w piątek stawiam się na IP. Zaczynamy preindukcję z balonikiem (chyba, że szyjka nagle otworzy wrota to pewnie będzie zmodyfikowany plan) i jak do rana nic samo nie ruszy to zabieraja mnie na przedporodową salę i wjeżdża oxy. Wtedy już podobno mąż może do mnie dołączyć.
Trochę to dla mnie nierealne, że w sobotę, najpóźniej w niedzielę będę tulić mojego małego ananaska. 🙈🥺
Chrabąszcz dobrze miesza na końcówce. Mały uparciuch. 🙈
Najchętniej zamknęłabym oczy i obudziła się już w piątek rano. 🙏🏼
Zostały 2 dni. Mamuniu… 2 dni 😳🙈💙
Wiadomość wyedytowana przez autora 12 października 2021, 23:24
11 miesiąc starań, 1 dzień cyklu
Dziś czuję pustkę. Nie mam siły nawet płakać. Nie wiem nawet po co to piszę, chyba traktuje ten pamiętnik jako formę wygadania się.
Dziś chyba nastąpił czas aby odpuścić. Tak nierealne wydaje mi się na ten moment dla mnie zajście w ciążę. Wiem że dużo osób tutaj stara się dłużej niż ja i podziwiam ich siłę. Dla mnie wystarczyło "tylko" dziesięć miesięcy, aby się złamać.
Oczywiście jesteśmy po badaniach w Białymstoku i ogólnie jest wszystko w porządku, drobne rzeczy do poprawy. Ogólnie doktor skupił się na mnie i moich jelitach, ponieważ miałam w przeszłości z nimi poważne problemy. Już wiem że mam alergie pokarmowe na jajo i mleko krowie, które natychmiast odstawiłam. Męża wyniki nasienia super, także nie będziemy na razie w nim szukać. Oczywiście model creightona wprowadzony, prowadzimy obserwacje, co nie jest takie trudne.
A może zrobię w październiku monitoring owulacji? Może moje pęcherzyki nie pękają? Nie wiem już czego się łapać. Wiem że na dzisiaj chciałabym to wszystko rzucić i żyć tak jak dawniej. Przed staraniami, bez chaosu w głowie i ciągłego czekania na coś co się nie wydarza. Nie wiedziałam że rozpoczynając starania rozpoczynamy czasami drogę doliną smutku i bólu. Końca tej drogi póki co nie widać.
Wiadomość wyedytowana przez autora 15 marca 2022, 14:45
20 dc (drugi cykl stymulowany letrozolem)
Od dwóch tygodni, a w zasadzie (chyba) od zakończenia miesiączki boli mnie podbrzusze, raz mocniej raz słabiej ale jest ono takie zbolałe. Czy to objaw tego, że hormony tam buzują, że jajniki wracają do normalnej pracy? Mam nadzieję. Mam też nadzieję, że może w tym cyklu zobaczę upragnione dwie kreski.
Tyle kobiet mając PCO zachodzi w ciąże, czemu nie mam być to ja? 
25 marca mój mężulek ma urodziny, czy to nie był by najcudowniejszy prezent dla niego?
Poza tym zawsze w naszym życiu grudzień był wyjątkowy, wszystkie ważne wydarzenia miały miejsce w grudniu, może nasze dzieciątko mogłoby też przyjść na świat w tym miesiącu?
grudzień 2019 - ślub
grudzień 2020 - przeprowadzka do wymarzonego domu
grudzień 2021 - diagnoza PCO, IO
grudzień 2022 - ??? 
Trafiłam wczoraj na post Wojcinki, która napisała o grzechach staraczek i jeden punkt bardzo do mnie przemówił, a mianowicie ten o tym, że ciągłe testowanie nie ma sensu, bo test nic nie zmienia albo jesteś w ciąży albo nie a 3 test w jednym cyklu nagle nie spowoduje, że w niej będziesz czy, że przestaniesz w niej być i że warto wydać to 10 zł na kawę czy inne przyjemności i uzbroić się w cierpliwość
niby wszystkie to wiemy ale sposób w jaki to napisała Wojcinka bardzo do mnie przemówił, postaram się w tym miesiącu nie panikować i nie robić miliona testów. Ustalam testowanie na dzień urodzin męża - 25 marca 
Wiadomość wyedytowana przez autora 15 marca 2022, 10:20
12dc
Punkcja.
Jakoś się nie stresowałam ani trochę, może dlatego, że 1.02 mialam sono hsg że znieczuleniem więc wiedziałam co i jak 
Teraz wracam do domku juz zjadlam bułkę i poprawiłam princepolo i jestem szczęśliwa 
Dostałam:
Zamur 250
Dostinex 0.5
Duphaston 0.01
Neopren 0.04
No i dokupiłam osłonkę na żołądek i no-spe.
Właśnie dzwonił embriolog pytał czy nadmiar mrozimy czy utylizujemy.
A jajeczek jest. . 27!!!!!
No i niestety nie będzie świeżego transferu:( szkoda trochę. 
5 dpt,
nie będę pisała o objawach, bo zapewne wiele z nich to moja głowa i to, że tak bardzo pragnę żeby się udało.
Jeśli jednak się uda, to na pewno dam znać.
Nie mam odwagi zatestować, czekam na piękne, zawirusowane testy dobrej, forumowej duszyczki.
Bardzo, bardzo się boję - nawet nie chcę myśleć o tym, co się wydarzy za kilka dni.
Jedno jest wiadome, będzie płacz. Teraz tylko ze szczęścia, czy ze smutku?
Proszę kropeczku, zostań z Nami.
Matko, za każdym razem jak mówię sobie to zdanie to zanoszę się płaczem.
Bardzo dziękuję za wsparcie, kciuki i modlitwy 
🙏🙏🙏
Życie z dwójką od 3 miesięcy.
Raz jest łatwiej, raz trudniej, ale bez tragedii. Łatwiej z dwojka, niż z pierworodna, kiedy była niemowlakiem.
Cieszę się, że nie jestem już w ciąży bo dostałam w kość, zwłaszcza pod koniec brzuch bardzo mi ciążył.
Starsza całkiem nieźle przyjęła siostrę. Była trochę zazdrosna, ale bardziej zabiegała o uwagę, bez złośliwości, bicia itp. Twierdzi, że fajnie mieć w domu dzidziusia 
Jeśli o mnie chodzi, to jestem dość zmęczona. Bo jak nie jedno, to drugie. wyciągnęłam troszkę wniosków z przeszłości. Już nikt nie wchodzi mi na głowę. Zadbałam o siebie w połogu. To zaplusowalo.
30dc
Ja juz po wizycie.
Zrobilam badania z miliony monet
- badania w kierunku trombofilii
- ANA 1
- KIRy
- Immunofenotyp
- zespół antyfosfolipidowy w skład którego wchodzą :
Antykoagulant tocznia, przeciwciała antykardiolipinowe, ANA2, p/c B2 glikoproteinowe (nie mogę się rozczytac)
Teraz od 1dc mam brać Estrofem w 10dc przyjsc na usg I potem będę miała biopsje i będę robila NK i CD138
Czarna magia dla mnie...
Pytałam się czy warto podać 2 zarodki powiedziała, że jeśli chodzi o blastki to absolutnie.
Odnośnie wit B (248.20) I ferryrny (26.72) powoedziala ze jest w normie i nie muszę brac. Wystarczy pregna start.
No i ten cykl na biopsje kolejny jak Bóg da na transfer.
Dawno noc nie pisałam 
Nie długo minie 3 miesiące jak chodze do pracy początki były naprawdę ciężkie ale zaczynam wchodzic na wlaściwy tor w obowiązkach domowych i pracy. Niestety córeczka dosyc często choruje.
Jeśli chodzi o kwestie drugiego dziecka jest tak jak myślałam bez pomocy medycznej się nie uda a ja nawet nie myśle o ponownym leczeniu. Jest dobrze mam córkę pracę i jestem szczęśliwa macierzyństwo daje mi radość ale są sytuacje jak choroby gdy czuję sie beznadziejnie i zastanawiam się czy jestem dobra mamą i czy na to zasłużyłam. Cieszę się każdym weekendem wolnym z córką 
29.01.2024
Synku! Czy pamiętasz nasz ostatni wspólny dzień? Pamiętasz jak dobrze się wtedy czułam?
Pamiętasz jak śpiewałam do piosenek z ulubionej playlisty? Ja pamiętam... Każda godzina tego dnia wgryzła się w moją świadomość i pozostanie w niej już na zawsze.
Pierwszy dzień ferii mojego starszaka planowaliśmy z dużym dystansem, bo wiedziałam, że nadal muszę bardzo na Ciebie uważać. Brzuch bolał mnie niemal cały czas, ale już się tak nie przejmowałam. Nasze spotkanie było tuż, tuż. Pozostało 7 tygodni.
Kilka godzin później złamałeś mi serce swoim odejściem. Zrzuciłeś w mrok, z którego nie umiem się wydostać. Ból jest trudny do opisania - odbiera oddech, dusi łzami. I ta cisza pod sercem. W głowie kłębią się myśli "dlaczego nas to spotkało?". Niesprawiedliwość przytłacza.
Walka o Ciebie nie była łatwa, ale nie żałowałam ani jednego dnia od kiedy ujrzałam upragnione dwie kreski na teście. Na każdym USG wstrzymywałam oddech i czekałam na kojące słowa lekarki, że serduszko bije, że wszystko z Tobą w porządku.
Modliłam się, gdy pędziliśmy z mężem do szpitala, bo krwawiłam. Modliłam się, gdy z silnymi skurczami leżałam pod kroplówką tłoczącą mi do żył leki tokolityczne. Wszystko przetrwałeś... I gdy skończyłeś 28 tygodni pozwoliliśmy sobie z Twoim tatą mieć nadzieję, że teraz będzie już dobrze, że za chwilę weźmiemy Cię w ramiona i przytulimy. Ja - zmęczona porodem, a tata dumny i szczęśliwy, ze wreszcie jesteś.
I wzięliśmy Cię w ramiona... O 7 tygodni za wcześnie... Ostatniego dnia stycznia.
Byłeś cichutkim, 2-kilogramowym Aniołkiem. Twoje serduszko zatrzymało się na zawsze dwa dni wcześniej. Właśnie wtedy, gdy tak dobrze się czułam i śpiewałam, żebyś rozpoznawał mój głos, gdy już pojawisz się na świecie.
Ten dzień zmienił nasze życie. Nigdy nie będziemy tymi samymi ludźmi. Twoja śmierć rozdarła nam duszę.
Umieram każdego dnia od tej chwili, a gdy przypominam sobie czas z Tobą, cudowne kopniaczki i czkawkę pojawiającą się kilka razy dziennie, umieram jeszcze bardziej. Udaję życie, bo czuję, że tak trzeba. Leki trochę zagłuszają cierpienie, pozwalają zasnąć. Bez nich już dawno położyłabym się obok Ciebie w grobie i tak została. Ale świat mówi mi, że nie mogę, bo przy mnie jest jeszcze Twój starszy brat i bardzo potrzebuje mamy. Przymykam oczy, czuję się rozdarta między Wami.
Wiem, że świat ma rację, ale strzęp serca, który jeszcze we mnie bije, nie ma sił dźwigać tego bólu. Jeszcze nie.
Dzisiaj mam 8 dc, w domu dwa przeziębione stworzenia. Córkę katar trzyma już ponad tydzień🙄
Rano budzik na 7 , żeby sobie zmierzyć temperaturę i cukier. Cukier na czczo 98, koszzz kuuurwa mać skąd ten cukier. Na drugie śniadanie zjadłam pół pomarańczy i borówki z jogurtem, siemieniem lnianym i orzechami. Od tego bym miała takie cukry? Zaraz będę musiała się przerzucić na siano. Wkurzyłam się strasznie. A może to zasługa niedzielnej pizzy i dopiero dzisiaj cukry wywala? Nie wiem nie mam pojęcia jak to działa. Jeszcze 3 dni i będę sikała na testy (owulacyjne clearblue), zaczęłam to traktować jak jakaś misje 😂 chociaż szczerze jakoś nie wydaje mi się by się udało zajść w ciążę.
Wiadomość wyedytowana przez autora 15 marca 2022, 16:46
Lenka dzisiaj pierwszy raz o kilku miesięcy spała w nocy tylko z 1 pobudką
i to o 4/30! ja sama wczoraj padłam ok. 21. niestety ale małe przebarwienie szkliwa okazało się okropnie popsutym zębem. wczoraj po południu po dentyście byłam nie do życia:/ Lenka czekała na ławeczce pod gabinetem z moją mamą i była bardzo grzeczna. jeszcze się coś takiego nie zdarzyło, więc chyba wyrasta z mamozy:) ja byłam bardziej stęskniona od niej. całe 45 minut walczyła z kajzerką 😂 dzisiaj już czworakuje / niedzwiadkuje i próbuje z tej pozycji stawać bez podpierania🙈 będzie wesoło jak zaraz zacznie chodzić 😂
moja mama mieszka już z nami 2 miesiące. w sierpniu zmarł mój Tata i nie umie się odnaleźć w pustym mieszkaniu
zrobiło się u nas trochę ciasno, ale za to w sumie wesoło:) ale Taty brak mi strasznie
pomimo tego, że latami chorował to zmarł nagle na zupełnie co innego:/
ten rok wogóle jest dla nas trudny.w styczniu po covidzie zmarł teść brata. w czerwcu brat złamał kręgosłup i cudem uniknął wózka, w sierpniu zmarł Tato, a we wrześniu ukochany pies brata musiał zostać uśpiony.
wszyscy teraz martwimy się o babcię, która w tym roku kończy 91 lat.
trudne to wszystko.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.