1,5 roku to z jednej strony malo czasu bo dopiero po roku bezowocnych staran mowi sie o bezplodnosci a z drugiej strony dla osob ktore z utesknieniem czekaja na dwie kreski 1,5 roku to baaaaaaardzo dlugo. Jestem pelna obaw. Tak jak napisalas - wiesz ze cos jest nie tak ale nie wiesz co. Szukanie przyczyny moze potrwac kolejny rok. Będa Cie faszerowac lekami a okaze sie ze masz zrosty na jajowodach i leki nie mialy szans by spelnic swoja role. Mysle ze badania powinny byc kompleksowe tj. wszystkie hormony w odpowiednich dniach cyklu i zbadanie czy jajowody sa drożne. Oczywiscie partner tez powinien byc dokladnie zbadany. Jestem w 28 dc. Jutro pewnie dostane okres. Szkoda bo myslalam ze bede miec prezent na urodziny...Zmartwilas mnie troche tym ze bralas duphaston od 16 dc. Umowie sie na konsultacje z innym lekarzem.
A tak w ogole to jak tam samopoczucie?
Nie wiem jak ja wysiedzę dziś i jutro w pracy. A jeszcez mój mąż pojechał dziś w delegacje i ma wrócić dopiero jutro. Mówi, że najpóźniej o 16:30 będzie z powrotem, ale jednak to ponad 200 km i nie wiadomo jak będzie wyglądała sytuacja na autostradzie. Lekarza mam na 17:40, ale już dla bezpieczeństwa sprawdziłam sobie jak dojechać do lekarza z mpk. Tramwaj, przesiadka, autobus i jakoś dam radę. Ale mam nadzieję, że mąż zdąży. Martwię się, bo nic nie wskazuje na tą ciążę... mdłości mam już takie marne, piersi nie bolą już tak strasznie jak kiedyś, no i czekam z niecierpliwością na ten brzuszek...
Jak wszystko będzie dobrze, to we wtorek powiem w pracy.
Za oknem deszcz, zimno, wieje a mnie zebralo sie na sprzatanie. Umylam okna- ale tylko od wewnatrz;) pranie firan, zaslon, prasowanie.... Jestem padnieta ale za to w domku lsni:) niestety lece do pracy ma noc a teraz najchetniej bym poleniuchowala....
Z nowa ginka umowiona jestem na srode 13.11. Czekam na ten monitoring jak na zbawienie. Poprzedńim razem moj gin mnie troche olal. Nie przylozyl sie. Na badania nawet nie zerknal. Norma to norma i juz.... Z reszta usg mial chyba z lat 70 tych dobrze ze cokolwiek tam zobaczyl:D
Znowu sama w domku.. Zimnoo za oknem aż się nie chce wychodzić z pod kołderki 
Nawet nie mam komu obiadku ugotować
Też ktoś ma taki beznadziejny problem? hehe
Troszkę martwi mnie jakbliższa owulka, niewiem czy misiu będzie w domku i czy trafimy w te dni.. Ale na to już niestey nie mam żadnego wpływu. Co ma być to będzie.. Ale może i dobrze nasionka sie mężusiowi jeszcze troszke podreperują. Chociaż nie będę ukrywać że wolałabym już teraz sie cieszyć tym stanem!
Mam jednak wielką nadzieję że dzięki PRofertil-owi jeszcze w tym roku zostanę mamusią
Ehh aż się łezka kręci w oku kiedy o tym myślę.
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 listopada 2013, 13:16
dzisiaj miałam badanie na krzywą cukrową, myślałam, że będzie gorzej, ale dałam jakoś radę wypić (oczywiście cytryny nie mogło zabraknąć
).
po wypiciu pojechałam do domu, aby kolejno co godzinę i co dwie przyjechać ponownie na pobranie krwi. najgorsza była pierwsza godzina, bo wszystko zaczęło mi podchodzić do gardła, ale położyłam się na łóżku i jakoś przetrzymałam wymioty.
teraz tylko liczę na dobre wyniki, bo nie chciałabym powtarzać badania 
w końcu zaliczyłam basen w ciąży, fajne uczucie
teraz chyba będę chodzić częściej 
"Kochana mamo,
wiemy, że nas nie widzisz, nie słyszysz i nie możesz dotknąć. Ale my
jesteśmy...istniejemy ...w Twoim życiu, snach, Twoim sercu...Istniejemy.
Kidy byliśmy tam na dole ,w Twoim ciepłym brzuchu godzinami
zastanawialiśmy się,
jak to będzie kiedy będziemy już przy Tobie, w tym miejscu o którym
opowiadałaś
gładząc się po brzuchu wieczorami kiedy chyba nie mogłaś zasnąć.
My wsłuchani w Twoje opowieści i kojący głos chłoneliśmy każde
słowo ,każdą
informację, a potem cichutko, że by Cię nie oudzić, kiedy wreszcie
zasypiałaś...marzyliśmy. Wyobrażaliśmy sobie te wszystkie cudowne
miejsca i Ciebie
,jak wyglądasz...
Patrzyliśmy na swoje dziwne nóżki i rączki u których nie wiemy czemu
było po
dziesięć palców i zastanawialiśmy się czy jesteśmy do Ciebie podobni.
Chyba nie –
myśleliśmy – bo Ty pewnie jesteś piękna, a my tacy dziwni..
pomarszczeni...no i
po co nam te dziesięć palców?
A potem się wszystko jednego dnia zmieniło.
Płakałaś głośno głaszcząc brzuch i już nie było opowieści. "To nie
może być
prawda" -mówiłaś godzinami. Słuchaliśmy teraz jak płaczesz, krzyczysz,
prosisz i
błagasz.. A my nie wiedzieliśmy o co i dlaczego?
Chcieliśmy Cię bardzo pocieszyć więc wywracaliśmy fikołki, żebyś
poczuła, że my tu
jesteśmy i Cię kochamy. Ale wtedy ty płakałaś jeszcze bardziej.
A potem nadszedł tez straszny dzień. Zobaczyliśmy, że ktoś świeci nam
po oczach,
straszne światło wpadło w głąb Ciebie. I nagłe wszystko zrobiło się
czarne. A
nas coś wyciągnęło. I zrobiło się cicho. Ktoś trzymał nas na
rękach, ale to
nie byłaś Ty. A potem usneliśmy i kiedy otworzyliśmy oczy, wszystko
wokoło nas
zalewał błękit we wszystkich odcieniach. Byliśmy tam sami , mali
pomarszczeni, z
dziesięcioma palcami u rąk. Ale Ciebie nigdzie nie było.
Obok nas siedział mały rudy chłopczyk. Witajcie – powiedział i
uśmiechnął się do
nas.
Gdzie nasza mama? - zapytaliśmy. On wtedy opowiedział nam wszystko. Że
nie każde
dziecko trafia do swoich rodziców. Że to nie ma związku z tym jak
bardzo nas
chcieli i kochali, że teraz tu jest nasze miejsce, pośród innych
małych Aniołków.
Że będzie nam teraz Ciebie Mamo, brakowało, ale musimy we troje nauczyć
się żyć
bez siebie. I musimy nauczyć się tak żyć. Nie, nie było nam łatwo.
Płakaliśmy
tak jak Ty. I cierpieliśmy tak jak Ty.
Ale jest nam tu naprawdę dobrze. Mamy tu wielu przyjaciół, wiele
zabawy i
radości. Ale nie szalejemy całymi dniami na łące, mamo. Pomagamy
starszym
ludziom przeprowadzić ich na spotkanie tu w niebie. Znajdujemy ich
rodziny,
mężów, dzieci, żeby mogli się spotkać tu w niebie. Możesz być z
nas dumna,
mamo. Jesteśmy grzecznymi Aniołkami, naprawdę. No...czasami tylko
robimy sobie
psikusy i troszkę rozrabiamy..
Wiesz kiedy się tu znalaźliśmy jeden Aniołek ,nasz Przyjaciel
wytłumaczył nam że
nie możemy się skontaktować z Tobą osobiście. Czasem tylko wolno nam
pojawić się
w Twoich snach ...nic więcej.
Ostatnio jednak zaczeliśmy się robić przeźroczyści. I skrzydełka nam
nie działają
tak jak kiedyś. Nasz Przyjaciel popatrzył na nas smutny i...zabrał
nas na
ziemię. Usiedliśmy na białym krzyżu i nagle Cię zobaczyliśmy.
Wiedzieliśmy że to
Ty. Poznaliśmy Twój głos. Stałaś tam w deszczu i płakałaś. Powtarzałaś
ze bardzo
cierpisz...tęsknisz... Przyjaciel popatrzył na nasze skrzydełka i
powiedział że
musimy coś z tym zrobić, bo nie możesz tak dalej cierpieć. Musisz
żyć, bo
wobec Ciebie jest jeszcze wiele planów. Bo są gdzieś dzieci którym
musisz
pomóc przejść przez życie i otoczyć je miłością tak wielką, jak tą
która
powoduje teraz Twój wielki ból. Więc piszemy, mamo ten list. Pierwszy
i ostatni.
Musisz wziąć się w garść, uśmiechać ,żyć. My Cię bardzo mocno kochamy
i wiemy że
to z naszego powodu płaczesz ale tak nie można. Każda Twoja łza
powoduje, że
nasze skrzydełka znikają. Kiedy Ty się poddasz, my też znikniemy. Tu na
górze
istniejemy dzięki tobie i Twoim myślom o nas. Ale tylko tym dobrym
myślom. Mamo
uśmiechaj się częściej. Każdy Twój uśmiech to dla nas radosna
chwila. Dzięki
Tobie możemy jeszcze zrobić tyle dobrego.
Prosimy, mamo, żyj dalej. Nie jesteś sama ...pamiętaj o tym. Nie smuć
się bo
smutek powoduje, że znikamy. Pamiętaj, że my jesteśmy cały czas przy
tobie.
Kochamy Cię mamusiu..."
--
Ciąża rozpoczęta 16 sierpnia 2013
pozytywny!
Udało się, udało się, UDAŁO!!!
Test pokazał dwie piękne wyraźne krechy! 
Jestem dziś taka szczęśliwa!
6 miesiąc starań, 2 cykl na ovu i jest ciąża, moja upragniona ciąża.
Wyniki N, które przecież nie były najlepsze. Słowa lekarzy "proszę próbować bo takie nasienie może umożliwić zajście w ciąże ale może to być trudniejsze" A tu cyk drugi miesiąc i jest moja upragniona fasolka. N nawet kuracji nie zakończył - zdolny mój!

Jest radość ale jest też ogromny stres, żeby wszystko było dobrze.
Boje się, tym bardziej że wizyta u ginekologa dopiero 22.11.
To dopiero będą najgorsze dwa tygodnie w moim życiu!
Dobrze, że mam/mamy:) WAS 
Zrobiłam dziś sikańca i myślę, że beta przyrasta bo w dniu kiedy robiłam betę (dwa dni temu) zrobiłam też sikańca i nawet śladu kreski nie było a dziś jest już słaba kreseczka. Myślę, że w sobotę wybiorę się znowu na betę.
z przymrużeniem oka
Dziecko – pierwsze stadium rozwoju Homo sapiens, małe, płaczące i nie do zniesienia. Nie ma zaznaczonych cech płciowych. W większej grupie krzyczą, drapią, skamlą i sikają; wówczas trzeba użyć siły, a wtedy następuje kulminacja ryków i krzyków. Jeden z najbardziej niechcianych produktów ubocznych. Sprzedawane na Allegro przez desperatów, kupowane na Allegro przez masochistów – przyszłych desperatów. Po kilkunastu latach życia dziecka, może ono wytworzyć kolejne dziecko i stać się desperatem.
Dzieci biorą się zwykle ze związku matki i bociana, tudzież z kapusty. Wierzą w św. Mikołaja i nie lubią szpinaku. O seksie wiedzą często więcej niż dorośli. Ostatnie badania mówią, że dzieci powstają przez nie seks a pączkowanie!
hm... może się jeszcze zastanowię 
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 listopada 2013, 13:37
przed narodzinami – dziecko umie tylko wiercić się i kopać (o dziwo uszczęśliwia wszystkich).
1 rok – dziecko umie tylko płakać, co utrudnia komunikację.
2 lata – dziecko umie też domagać się różnych rzeczy, do tego potrafi chodzić i wejść wszędzie oraz śmieci twój pokój. Wychowywanie staje się horrorem.
3 lata – idzie do przedszkola. Ono i osoba wychowująca dostają kręćka.
4 lata – dziecko słucha poleceń. Da się przeżyć.
5 lat – dziecko zaczyna zadawać trudne pytania, np. skąd się wzięło (i nie wierzy, że z kapusty albo od bociana). Gdy mu odpowiemy na poprzednie pytanie, pyta, co to seks.
6 lat – zachowanie dziecka rokuje pozorną poprawę. Wówczas idzie ono do zerówki lub wcześniej do szkoły.
7 lat – dziecko idzie do szkoły. Ono i osoba wychowująca dostają jeszcze większego kręćka.
8 lat – przygotowywanie do pierwszej komunii. Siąść i płakać.
9 lat – dziecko nadal zadaje trudne pytania.
10 lat – czwarta klasa. Trzy razy więcej książek, trzy razy większy wydatek. Dziecko uczy się w szkole, skąd się wzięło, lecz większość dzieci już to wie.
11 lat – dziecko odkrywa istnienie telefonu. Rachunki wzrastają trzykrotnie.
12 lat – odkrycie środków komunikacji miejskiej oraz używek. Tłumaczymy dziecku skrupulatnie wszystko, co dotyczy środków antykoncepcyjnych, żeby sobie z czasem przyswoiło i w wieku 15 lat nie oświadczyło, że jest w ciąży. Szczególnie, jeśli jest płci męskiej.
13 lat – gimnazjum. Jeszcze więcej książek, jeszcze większy wydatek. Nasze dziecko zaczyna dojrzewać i osiąga wzrost mamusi.
14 lat – po powrocie do domu trzeba sprzątać po imprezie. Dziecko jest już większe od mamy, wobec czego ta jest coraz bardziej bezbronna.
15 lat – spraszanie do domu płci przeciwnej, albo nawet tej samej. Czasem także oświadcza, że jest w ciąży.
16 lat – wypady na całonocne imprezy, liceum/technikum/zawodówka, trochę spokoju.
17 lat – syn pokonuje już ojca na rękę (utrata najlepszego argumentu), córka odkrywa fascynujące właściwości tabletek antykoncepcyjnych odchudzających.
18 lat – dziecko jest już duże i powinno poradzić sobie w życiu samo. Jeśli sobie nie radzi, to po prostu jest głupie.
powyżej 18 lat – pomimo tego, że dziecko już jest dorosłe i tak do końca życia zostanie dzieckiem mamusi i tatusia. Choćby nie wiadomo jak dorośle by się zachowywało, nie powinno się dziwić z prezentów otrzymywanych na Dzień Dziecka (a to: lalka, a to samochodzik, a to słodki lizak).

Dzieciaczki zdrowe. I bedzie parka Jupi. Choc wiadomo nie ma co sie do tego przywiazywac. Chlopak nawet wiekszy, jakby o tydzien.Ja dobrze, co najwazniejsze szyjka piekna. Mam tylko anamie i musze brac jeszcze wiecej zelaza. Jak wyniki sie nie poprawia to wtedy zastrzyki. Ale ja cale zycie sie z tym borykam.
Ciąża rozpoczęta 29 maja 2013
niebawem minie 3 miesiące od straty moich bliźniaków bardzo za nimi tęsknie a ten wierszyk czytam i płacze mam dreszcze i jest mi smutno a mój starszy synek podszedł do mnie i mówi "mamo czemu płaczesz? " i pocałował mnie w ramie :)on wie dlaczego płakałam często mówi że jak będzie w domu dzidziuś a raczej dwa cały czas mówi w liczbie mnogiej że jak " będziemy mieli dwa dzidziusie" to on będzie się nimi opiekował i pomagał nam i na spacery chodził a dziś moi obaj synowie siedzą razem i rozmawiają między sobą o małych dzieciach miło tego posłuchać naprawdę ale łzy mi lecą cieszę się ze ich mam ale trudno się pogodzić z tym że moje małe aniołki nie są ze mną tak bardzo na nich czekałam... tak bardzo ich pragnęłam a Bóg ułożył inny plan...
Dziś kolejny dzień urlopowania ale myśli w głowie dziwne i jakoś kiepsko się dziś czuję plecy mnie dziś bolą ledwo chodzę jak stara babcia, mam nadzieję że jutro będzie lepszy dzień . 
jestem... :* @ pojawiła się
tyle i aż tyle
Och to jest dobry miesiąc 
Podsumuję według zaawansowania 
Michaela już na ostatniej prostej - wszystko skoncentrowane na tym najważniejszym momencie 
Endokobietka - też już zaawansowana 
AniaMr - jej śliczna córeczka rozwija się prawidłowo
Miriam - piękny brzuszek i połowa zakupów za nią
(no dobra pokonała czubek góry lodowej)
Chiang Mai - okrągleje, strasznie jest leniwa i chce już znać płeć!!!
Doriana - dziś 100 dni!!!
Mychowe - wszystko bardzo dobrze 
miriiam - ma pięknego kropka!!!
Mysz86 - czeka na kangurka troszkę ostatnio zaniepokojona ale będzie dobrze 
Maxi - wielkie gratulacje z okazji 2 krech!!!
No i najnowsze wiadomości
AngelQa - dziś testowanko i SUKCES!!!
Esencia - zrobiła bete i wygląda na SUKCES trzymajmy kciuki za potwierdzenie 
No kochane staraczki - Wasz sukces już za rogiem 
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 listopada 2013, 19:34
Pazurki zrobione. Kolor fioletowo-brązowy. Super. Odkryłam bardzo fajny salon urody blisko domu. Chyba w najbliższym czasie skuszę się na jakieś jeszcze zabiegi. Dziś 24 dc i @ u drzwi. Brzuch mnie pobolewa i zmęczona jestem 
Tempka ładna. Na razie rośnie. Ale owulacji nie było, a ona od kilku dni równomiernie sobie wzrasta. Ehh... gdyby tylko były serduszka i potwierdzona owulacja to skakała bym z radości, a tak? Patrzę i patrzę i czekam, czym jeszcze mój organizm mnie zaskoczy zanim się go nauczę...
Ciąża rozpoczęta 22 września 2013
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.