17 DC i teraz cisza.... Nic nie dokucza niczego nie czuję, nic nie boli nie kłuje...

Bije sie z myślami co robić bo szefowa z mojej poprzedniej pracy dzwonila juz kilka razy żebym wróciła do pracy. Do tej pory niestety bylo to niemożliwe z powodu dość niemilego "wybryku" mojego męża ale teraz od lutego mam zielone światło na powrót ale to mija sie z moim celem walki o drugiego dzidziusia... Nie chce być świnia w stosunku do pracodawcy ze świadomie chce iść do pracy zeby dostac świadczenia, ale z drugiej strony nikt nie da mi gwarancji na to że sie uda...

Trudna sytuacja....
A może po prostu porozmawiać i powiedzieć jakie mam plany?? W koncu zawsze sie dogadywalam z szefową bo też jest kobietą z przejsciami i bardzo wiele nas łączy.

RATUNKU!! CO ROBIĆ???

Jestem już po punkcji. Pobrano 29 pęcherzyków! Dostałam info, że komórek 19.

Na konkrety muszę czekać do przyszłego czwartku, prawie tydzień... Nie wiem ile było komórek M2, ile będzie zapłodnień. Jestem ciekawa ale dam radę czekać.
Pociesza mnie fakt że cos mrozimy w 3 dobie. Z takiej ilości wierzę i mam ogromną nadzieję też na jakąś blastke.
Bardzo proszę o kciuki!

3 h spędziłam dzisiaj w klinice. Rozmowa z lekarzem i potem 2,5h intralipid. Przed wizytą przejrzałam po raz kolejny wyniki badań od pani immunolog i zastanawiałam się czy aby na pewno nie potrzebuję heparyny z powodu mutacji
Faktor II 19911A>G heterozygota ↑. Lekarz stwierdził, że nie jest to nic złego ale lepiej wziąć heparynę, czyli od jutro dochodzą jeszcze zastrzyki z heparyny.
Za tydzień w piątek transfer.

6dpt - 39.4
8dpt - 115

To się naprawdę dzieje... ja naprawdę jestem w ciąży... 🤯

Błagam, niech ten cud trwa...

Boże... błagam pozwól mi zatrzymać to dziecko... 🙏🙏🙏

Pinka. Piąty transfer 3 stycznia 2022, 20:00

12dpt, poniedziałek

Wynik bety: 1562.

Jest to zbyt wysoki wynik. Wg normy taki wynik powinien byc w 6 tygodniu,a nie chwile po transferze. Jestem przerażona.
Co to moze oznaczać? Boje sie niemilosiernie. A jesli to znów ciąża mnoga jednojajowa? Nie chce ponownie przezywac tego koszmaru 😔😔😭.


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 stycznia 2022, 20:48

No i decyzja zapadła.
W poniedziałek mój robi badania. W ten sam dzień piszę maila do docenta, czekam na skierowanie i umawiamy szczepienia.
Boję się.
Nie skutków ubocznych ale tego, że nic to nie zmieni...
Nie mamy jednak wyjścia, wolę spróbować niż się poddać. Narazie nie potrafię.
Ważne, że plan na 2022 jest.


Nowa klinika, nowe nadzieje :) Wczoraj pierwsza wizyta, badania, dzisiaj biopsja endometrium. Jezeli wszystko bedzie idealnie i zgra sie w czasie, stymulacja w styczniu, w lutym szczepienia limfocytami (2 dawki), a w marcu transfer <3 Zarodki zostana przebadane od gory do dolu tak jak i my :) Musi byc pieknie! Ciesze sie, ze otaczaja mnie wspaniale kobiety, ktore naprowadzily na wlasciwe tory, pomogly znalezc lekarza moich marzen, namowily na laparoskopie, a przede wszystkim sprawily, ze znowu uwierzylam <3 A. E. O. M. M. dziekuje :*

Kolejny 7 cs... Czy będzie nam dane zostać rodzicami? Lekarka nie blokuje nas ze staraniami. Zostałam obstawiona acardem i heparyną. Pierwsze siniaki się pojawiają. Ale dla dzieciątka to mogę być cała w siniakach byle tylko się udało 😪 z każdym cyklem coraz mniej w to wierzę... Plan na przyszłość to wizyta męża u dr Targońskiego (androloga/urologa) a mój to stymulacja i ovitrelle. Może wtedy się uda? W ten cykl nie wierzę.. Bo dlaczego miałoby się udać 😪 wróciłam do ćwiczeń, nie robię wymówek "mogę być w ciąży". Na razie co drugi dzień bez weekendów rowerek stacjonarny, tańce z PlayStation i joga. Dorzuciłam też medytację. Pozostało włączyć w to wszystko powtórnie codzienną modlitwę. Może przez to, że znowu się nie udało to to porzuciłam? Przepraszam Matko Boska i św. Dominiku.. Bo może zaczęliście wypraszać dla mnie tą łaskę u Boga a ja to zaprzepaściłam? Przepraszam Boże 😪 wyspowiadałam się i jest mi lżej.. Dziękuję za zdjęcie ciężaru Boże 🙏

Smuzka Czekam na ciążę 🥰 27 kwietnia 2022, 13:50

12 dc. Śluz się leje. I ciągle mi się chce. Wczoraj wieczorem był seksik. I przed chwila. I dalej mi się chce.🥰 uwielbiam ten monet cyklu. Mąż zadowolony bo super seks.
W piątek ma usg i zobaczymy czy pekły jajeczka
Zaliczyła dentysty odbiór koronki. Uf ciężko było ledwo żyje. Dobrze że seks był w dzień. Akurat sie udało jak córka była na wycieczce


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 kwietnia 2022, 19:22

Turkusowa82 Dlaczego nie ja?? 3 stycznia 2022, 21:22

6 DC
Byłam na wizycie, endo ponoć ładne, trojlinijne 🤔 w najgrubszym miejscu ma ok 7 mm w najcieńszym ok 6,3 mm. Miałam też wlew z accofilu. Następna wizyta w piątek rano (miała być w czwartek ale święto 🥴), obstawiam transfer w następną środę lub czwartek.
Musiałam się ewakuowac z domu do rodziców bo małż jest przeziębiony (według niego ma tylko mega katar) wczoraj już nastąpiła separacja i spędził niedzielę na kanapie w salonie a dzisiaj stwierdzilismy że lepiej żebym nie była narażona na jego kichanie i całkowicie wyniosła się z domu. Tym sposobem muszę wstawać do pracy godzine wcześniej (z domu mam do pracy 4 km, od rodziców 56 km 😁), ale przeżyje te dwa dni, a na piątek pewnie wezmę urlop żeby na spokojnie pojechać na wizytę.
Ten sildenafil daje radę z tym moim endometrium, w ostatnim cyklu w 8 dniu endo miało marne 4 mm bez żadnej stymulacji, a tu tak ładnie rośnie. Mam nadzieję że nie ma czegoś takiego jak za duze endometrium do transferu 😐 znowu rozkminka 🤔

Coraz bliżej transfer, coraz bliżej transfer .....🍍🍍🍍

Ps. Zamówiłam skarpetki w ananasy 🧦 tego jeszcze na transferze nie miałam 😉

Kiedy zaczynałam pisać ten pamiętnik nigdy nie pomyślałam, że będę go pisać latami... Często zadaje sobie pytanie - dlaczego muszę przez to przechodzić? Czy to jakaś kara? Tęsknota za dzieckiem, którego nigdy nie było jest ogromna, czuję ją w głębi serca wypala mi dziurę w sercu. Tak trudno jest nie móc się z nikim tym podzięlić...

Pora na aktualizacje. W sumie miesiac nic nie pisałam.

Wczoraj byłam u miejscowego ginekologa bo okres strasznie dziwny był tak jakby go nie było jakieś plamienia przez 10 dni 😑
Pobrałam tez cytologie i bede czekała na wyniki.
Tez mysle ze ten okres sie rozregulował orzez schudnięcie bo 2 miesiące temu ważyłam 57 a teraz waże 47.... stres jednak zrobił swoje....
Cykl jeszcze trwa wuec zobaczymy ale kontroluje sobie testy owulacyjne tez sobie czasami zrobie żeby wiedzieć kiedy kolejnej miesiączki sie spodziewać.

Piszę dzisiaj z zupełnie nowej, cudownej rzeczywistości zwanej Macierzyństwem.

Wczoraj nad ranem, o 3:52 przyszła na świat nasza wymarzona, ukochana Córeczka Lena. 3650 gr, 58 cm, 10 pkt w skali Apgar, mini kopia mojego Męża z moimi ustami, długimi palcami i paznkokietkami 🩷
Ostatnia prosta pełna zwrotów akcji, poród ciężki, finalnie zakończony CC, ale jesteśmy całe i zdrowe. Ja to już wczoraj śmigałam, wszystko przy Małej robiłam, chodziłyśmy po korytarzu z wózkiem - mydelniczka, więc nie taki diabeł straszny 😊
Opiszę więcej, jak będziemy w domu i będę miała więcej pomocy Taty, bo w szpitalu może być z Nami tylko od 15:00 do 19:00.

Spłakałam się jak bóbr jak mi ją pokazali. Nie wierzę, że tu jest, że jest Nasza, że to wszystko jest prawdziwe.
Witaj na Świecie Córeczko 🩷🩷🩷

https://zapodaj.net/plik-T5eacpAz6L

Turkusowa82 Dlaczego nie ja?? 29 grudnia 2021, 16:24

1 Dc
Kolejny 33 dniowy cykl 😁 idealnie 😂
Jak dobrze, że jest ovufriend i forum 😍😍 dzięki jednej z forumowiczek (JJ. jeszcze raz dziękuję) nie muszę jechać do Katowic na wlew z intralipidu, będę miała zgodnie z rozpiska w piątek u siebie 🥳🥳🥳🥳🥳 taki sylwester z koktajlem sojowym. Ale się cieszę. Nie będzie też problemu z kolejnym wlewem 24 h przed FET. Kamień spadł mi z serca. Ustawiłam już sobie przypomnienia w telefonie na leki i od jutra ruszam 💪💪 w pracy też staram się nadrobić jak najwięcej bo myślę, że od 10.01 będę już na L4 a nie lubię zostawiac zastępcy mojej pracy.
To już tak blisko ... 🍍🍍🍍


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 grudnia 2021, 18:59

Jaka to jest ciężka końcówka roku dla mnie. Marzę, żeby ten rok 2021 już się skończył, liczę że kolejny będzie lepszy pod wieloma względami.

Badania nasienia 2 miesiące temu wypadły fatalnie, wszystkie parametry poza żywotnością poniżej normy... Załamało mnie to okropnie. Androlog zlecił badania hormonalne i na razie wprowadziliśmy witaminy dla M. Powtórzymy badanie w lutym i zobaczymy co dalej.

Tak czy inaczej w porozumieniu z moim ginekologiem odpuściliśmy stymulację, monitoringu i inne takie. Jego zdaniem z takim nasieniem tak szansa na ciążę jest minimalna wiec bez sensu mnie faszerować lekami.

Dlatego w tym cyklu według moich obserwacji owulacja była w 24dc a teraz jestem 7/8 dpo. To tylko moje przypuszczenia, ale patrząc na moje nerwy dzis- wszystko się zgadza.

W rodzinie w grudniu posypały się ciążę. Życzę im jak najlepiej ale dlaczego to zawsze ja muszę być na szarym końcu ? Mimo że staramy się znowu najdłużej.

Bardzo brakuje mi osoby, która mnie zrozumie, której mogłabym się wyżalić. Żadna nawet najlepsza koleżanka nie zrozumie co czuje długoterminowa staraczka...tylko ten pamiętnik pozwala trochę ulżyć cierpieniu.

Ostatnio nasze problemy nazywam po imieniu. W tym momencie chorujemy na niepłodność wtórna.

Dziękuję Wam z całego serca za pamięć o mnie, kciuki i ogromne wsparcie 😙

Wiadomości są słodko-gorzkie, ze wskazaniem na gorzkie. Mamy ciążę. Jest nawet malusieńki pęcherzyk w macicy. Niestety dwa dni mocno krwawiłam i wciąż krwawię ale mniej. Do tego mam intensywny ból brzucha. Progesteron spadł do 9 ale po tonie leków skoczył do 23. Póki co beta przyrasta prawidłowo, a pęcherzyk trzyma się w macicy, jednak rokowania nie są zbyt dobre. Nie ma krwiaka, nie ma pozamacicznej i nie widać żadnego źródła krwawienia. Wskazuje to niestety na początki czegoś złego, czego nie chcę napisać ani wypowiadać tego na głos. Póki co odstawiłam acard, mam leżeć, przyjmować ogromne ilości proga i powtarzać wyniki. Kolejne usg w poniedziałek. Pozostaje modlić się i wierzyć w cud. Tymczasem nie mam pojęcia co ze sobą począć żeby nie zwariować.

Klinika jak zwykle stanęła na wysokości zadania i spuściła mnie na drzewo. Najpierw kazali czekać na rozwój sytuacji, a gdy podniosłam alarm, kazali zwiększyć leki żebym nie marudziła.
Jestem pod opieką cudownego lekarza spoza kliniki, na którego zawsze mogę liczyć i jest moim Aniołem Stróżem.

Bardzo proszę Was o dobre myśli i moc kciuków za mojego maluszka.

26dc

Chciałam bez presji podejść do in vitro, na luzie ze
idzie do przodu, że teraz będzie już dobrze. Drożej, mniej romantycznie niż większość ale będzie do przodu. Dowiedziałam się dziś o dwóch ciążach bliskich mi osób. Chce mi się wyć. Nie mam siły, zapaliłam papierosa i przepiłam winem 🙈 a ja czuje że dziś lub jutro przyjdzie okres. Świetnie, po prostu kurwa świetna końcówka roku.

Dla równowagi dowiedziałam się że zmarł dziś kolega mojej przyjaciółki na raka. I czuje się jak idiotka, z jednej strony że przejmuje się ciążami innych a przecież to mogłam być ja…🤯🤯🤯

Wizyty 630 zl
Badania Ewa 1056 zl
Badania mąż 630 zl
Apteka 1045 zl
IMSI 6920 zl
Fertile chip 800 zl
Mrożenie +przechowywanie 1350 zł

Tak to się przedstawia na dzień dzisiejszy bez transferu. Przede mną jeszcze jedna wizyta kontrolna. Później trochę odpoczniemy od wydatków i trzeba będzie zbierać na transfer. Badania będą do powtórki więc koszty znowu się namnożą.
Oby tylko zarodeczki były, które później dadzą nam dziecko.


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 stycznia 2022, 10:18

1 dpo
Jednak stres się pojawił. Przed wyjazdem wstąpiliśmy do kościoła się pomodlić. O 12 wyjechaliśmy. Okazało się że transfer przesunęli na 14. Potem doktor się spóźniła. Byłam 2 w kolejce.
Transfer miałam o 15. ledwo z pęcherzem wytrzymałam. Na szczęście szybko poszło bo z koleżanką wcześniej się męczyli.
Oczywiście wszyscy wzięli L4 procz mnie. Jak zawsze jestem inna... Po tym byla godzina leżenia. Na szczęście dali basen..
Na wypisie była blastka 2AA czyli gorsza. A przecież wtedy gadali że jest taka sama jak z Piotrusiem. Jest dobra ale nie taka super. Jakoś moje nadzieję umarły. Ale najważniejsze że się rozmrozila. Ale klinika to klinika nigdy się nie dowiesz jak tam co.tam.jest. Tylko dla.nich kasa się liczy..
I znowu czarne myśli....myślałam że będzie inaczej nie będę przeżywać a jednak.
Po powrocie do domu..oczywiście standardowo frytki z maka.
Na noc owinelam się w pas, bo mały jak śpi lubi uderzać w brzuch, więc byłam w pancerzu. Osobisty kot położył się koło brzucha i mnie wygrzewał. Na szczęście młody do 2 spał u siebie potem stary do nas go wrzucił ale na szczęście nie kopał.
Rano lewdo wstałam, nie słyszałam budzika.
Więc wszystko na szybko. Do tego złapal mnie start jelit myślałam że to skurcz jak gazy odeszły poczułam się lepiej. Wleklam się do pracy, ale doszłam. Potem znowu zawroty w głowie od kilku dni tak mam. Do tego robię zastrzyk z prolutex źle chyba założyłam igłę i chlusla ampułka dobrze że miałam kolejną. Dretwa jak diabli jestem..
Na szczęście po accofilu nie mam skutków ubocznych. Jedyna pociecha.

Więc śniadanie
6,00
Nospa
Magnez
Estrofem
Prolutex
Duphaston
Bensis
Cyclogest
Prenatal classic
Estrofem
Relanium
150 acard
Encorton 25

Po obiedzie
15,00
Magnez
Nospa
Estrofen
Duphaston
2*1 utrogestan
Magnez
19.00
Clexane
21.00
Accofil
22.00
Duphaston
Nospa
Estrofem
Magnez
Wit d
Omega 3
Relanium

Już schizuje jak nic. Dobrze że w tej pracy jestem bo do wariotkowa bym trafiła.
Myślałam że będzie łatwiej ale emocje swoje robią.
Nawet relanium nie działa a wtedy działało, oporna jak diabli jestem.
Dziś pójdę z małym na spacer może będzie lepiej świeże powietrze swoje zrobi.
Przecież nie będę w łóżku leżeć jak głupia i czytać net. W czwartek robię morfo po accofilu a beta już w poniedziałek. Test może piątek albo sobota. Choć tym razem w piątek i tak nie wyjdzie.
Wczoraj robiłam sikanca Broncos gadali że wstrzykują coś przed transferem na szczęście była biel więc stresu nie będzie.
Myślałam że starania o rodzeństwo będą łatwe ale jednak tak nie jest. Tak bardzo chciałabym aby Piotruś nie był sam .
Ja miałam rodzeństwo ale dużo starsze bo byłam wpadka po 12 latach. I czułam się sama. Brakowało mi rodzeństwa, zabaw, niestety to była za duża różnica wieku. Czułam.sie jak kula u wozu. Więc stąd chciałabym rodzeństwo tym bardziej że Piotruś lubi dzieci. W sobotę poszliśmy na gofry jak dzieci zaczepiał tak się cieszył.
Ale co ja mogę.
Boże zostawiam ci w rękach mojego kropeczka 🙏🙏🙏🙏 Jezu Ty się tym zajmij 🙏🙏🙏

24dc... 6dpt
Wiedziałam zw pekne... śniły mi się na przemian pozytywne i negatywne testy ciążowe... musiałam zrobić ten test, obiecałam sobie, ze jak będzie biały jak śnieg to nie pójdę na bete, że nie będę świrowac jeszczs bardziej.

https://naforum.zapodaj.net/675319e98da6.jpg.html

Poszłam... czekam...
Błagam, niech ten cud trwa... córeczko, powiedz komu trzeba, żeby mieli nas w opiece... błagam niech to będzie prawda... 🙏🙏🙏🙏

Jest beta...39.6... błagam niech ten cud trwa... córeczko, dziękuję, pozwól zeby to maleństwo Zostało z mamusia już na zawsze 🙏🙏🙏
Boże... błagam pozwól mi zatrzymać to dziecko... 🙏🙏🙏


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 grudnia 2021, 17:59

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)