Eniana Historia pisana teraźniejszością... 3 października 2022, 19:28

4dc ostatni miesiąc starań, presja, stres. Wiem, że to wszystko nie pomaga, ale mimo tego jest nadzieja. Życie w polsce coraz gorsze... rejestr ciąż też nie napawa optymizmem i te teksty że kto w takim kraju decyduje sie na dziecko? . Jak urodziła się Sara nie chciałam więcej dzieci, a teraz pragnę dla niej rodzeństwa mino bólu i cierpienia jakie przyszło mi znieść. Mimo chęci podjęcia walki nadal sie nie udaje.
W tym cuklu spróbujemy okładów borowinowych.

Françoise ZM, oligomenorrhea 19 kwietnia 2022, 11:54

Dopiero drugi cykl starań, a ja już przeżywam. Pierwszy test negatywny, ale mam jeszcze nadzieję, że zrobiłam go za szybko.

Sowella Los okrutnie ze mnie drwi.. 29 sierpnia 2023, 05:53

29.08.2023r. SN o godz.2.20 urodziła się nasza Maleńka ❤️ a w zasadzie kluseczka z wagą 3760g mierząc 53cm ❤️

Cały czas nie wierzę, że jesteś już z nami 🥰 nasze drugie szczęście, miłości nasza 😍😍

Nie wierzę, że spełniło się nasze marzenie...

Więcej później, tymczasem spróbuję zasnąć i odpocząć bo jako, że Maleńka okazała się Kluseczka, Mama nie usiądzie na t** chyba przez miesiąc 😉

13+5 (14tc)
no więc druga ciąża :) Już jest dobrze, bo I trymest był lekkim koszmarkiem. Ciągłe mdłości i słabość. Ale już wróciły mi siły i czasem wręcz zapominam, że jestem w ciąży!

Brzuszek powoli zaczyna być widoczny, w zasadzie od początku noszę jeansy ciążowe bo od razu było mi ciasno w zwykłych.
Nifty i test pappa wyszły bardzo dobrze.
Pod sercem mam zdrowego chłopca <3
Córeczka szczęśliwa, my również. Wybrała już nawet imię, będzie Franio i koniec :)

Wczoraj był względnie dobry dzień. Co prawda Empik foto wystawiał moją cierpliwość na ogromną próbę. Ostatecznie jednak zamówiłam kalendarze na Dzień Babci i Dziadka 😁 wiem, wiem, już trochę po terminie, ale u nas to jakby tradycja.
Spotkałam się też z przyjaciółką, spędziłyśmy naprawdę miły wieczór. Wykorzystała mnie do farbowania włosów i upieklysmy chałkę. Pierwszy raz od długiego czasu nie płakałam i nie narzekałam w trakcie naszego spotkania. No i wreszcie spotkaliśmy się jak ludzie, w domu, bo ostatnio nasze schadzki odbywały się w samochodzie. Jedyne miejsce gdzie mogliśmy być same i pogadać szczerze.

Ze spraw medycznych, że tak to nazwę, właśnie siedzę w poczekalni po odbiór wyników hispat. Trochę się stresuję, nie wiem czego się spodziewać, i nie wiem czego oczekuję. Kilka dni wcześniej zrobiłam badania krwi, są ok, jedynie płytki krwi lekko podniesione, ale może to jeszcze po porodzie. W przyszłym tygodniu mają być jeszcze wyniki sekcji zwłok Malutkiej. Jak już będę miała komplet wyników to biegnę do mojej ginekolog, zleci badania.
Skontaktowałam się też z psychologiem z Fundacji Ernesta. Rozmawiałam na czacie. Pani zwróciła mi uwagę na jedną rzecz, muszę postarać się rozmawiam z Mężem w inny sposób, podała mi przykład, wiem już o co chodzi. Spróbuję. Na razie jeszcze nie miałam okazji. Między nami jest względny spokój. Poza tym mialam wrażenie, że pisała takie wyuczone formułki. No i to że zakończylysmy rozmowę i nie wiem jak ją dalej kontynuować. Coś mnie oderwało od rozmowy i zakończyłam ją nagle. Nie dowiedziałam się również czy jest możliwość zapisania się na terapię itp. Ale nic, w najbliższych dniach się tym zajmę.
Cdn.


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 lutego 2022, 07:43

Pinka. Piąty transfer 2 lutego 2022, 10:14

9tc środa

Na szczęście caly czas pracuje z domu, mdlości towarzyszą mi od rana do nocy. Wstaje juz zakrecona, leci ze mnie luteina, brzuch wzdety od codziennych zastrzykow z heparyny. Ogolnie nie jest kolorowo, bardzo meczy mnie moj stan ciaglych mdlosci, zmeczenia, sennosci. Jestem osoba witalna, lubiaca sport, bieganie/rolki/rower to ja, a nie jakis flak ktoremu wszystko smierdzi i nic nie smakuje 😔.
Przez to wszystko + niepowodzenia ktore mialy miejsca do tej pory nie umiem cieszyc sie ciaza. Ciagle czekam na "cos zlego", bo za chwile musi sie cos stac. Mam to tak gleboko w glowie, ze nie moge tego wyplewic. Nie wiem jak to opisac, po ptostu nie wierze ze skonczy sie to szczesliwie. Z reguly nazywam sie pechowcem i cos w tym jest, ale moze tez swoimi myslami przyciagam zly los.

09.02 zaczynam prowadzenie ciązy z ginekologiem, jest to jeden z najlepszych specjalistow. Koszt wizyty ok 300zl. Bedzie to juz 10tc, moze bede mogla pomalu odstawiac duphaston i luteine..

Meggy88 Moja codzienność 🌿 8 marca 2024, 08:23

To czekanie jest okrutne...
Jeszcze trzy dni niepewności.
Czy mamy jakieś zarodki?


~ Martwienie się nie sprawia, że jutro jest łatwiejsze, tylko, że dzisiaj jest smutne. ~

Ale nie umiem się nie martwić.
Tak bardzo się boje, że zostaliśmy z niczym.

Pinka. Piąty transfer 19 stycznia 2022, 17:22

6/7tc środa

Jest ❤! Jest jedno malutkie serduszko. Słyszalam je dzisiaj. Kropek ma prawie 1cm.
Teraz moge byc spokojniejsza. Jest w odpowiednim miejscu, jest serduszko, jest jedno (zarodek nie podzielil sie). Moje najwieksze obawy minely.

Moge cieszyc sie ciążą.

Mdlosci, bolace piersi ciag dalszy

Napisalam 6/7tc, bo wg kalendarza to 6tc, a wg usg 7tc.


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 stycznia 2022, 17:23

Wczoraj miałam zwariowany dzień... Najpierw miałam wizytę w klinice, potem do rodzinnego, a na końcu kardiolog... Miał być transfer, potem odwołany, ale finalnie będzie 7 lutego (w Poniedziałek) o godzinie 12 😊. To całe zamieszanie było spowidowane podwyższonym poziomem d-dimerow (albo po covidzie, albo wynik brania estrofenu)dostałam zastrzyki neoparin, pytałam dr z kliniki to nie ma przeciwskazań i mogę je brać. Powiedział, że po transferze i tak by mi dał coś rozrzedzającego krew 😊 ekg i echo serca wyszło dobrze, dlatego zdecydowałam sie zrobić jednak transfer 😊

Aaspyr Felietonistka 3 lutego 2022, 14:35

Dzisiaj idę na pierwsze usg. Jestem w 6 tygodniu i wiem, że dużo osób mówi, że to za wcześnie. Pewnie mają rację. Ale ja już bym chciała się upewnić, czy to nie jest ciąża pozamaciczna, albo pusty pęcherzyk. Dobija mnie to, że nie wiem. Szczerze to wolę wiedzieć wcześniej niż później jakie mamy szanse. Prawie nikomu jeszcze nie mówiliśmy o ciąży. Czekamy do serduszka i wtedy zobaczymy.
Starania były bardzo stresujące. Milion testow ciążowych, bo jestem z tych co testują szybko 😅 jak zobaczylam cień to nikt mi nie wierzył!
A teraz 6 tydzień, przyrost bety jest poprawny, ale mdłości brak. Bardzo mnie to martwi. Z jednej strony ich nie chce, ale z drugiej...moze by mnie uspokoiły.

Malinka2021 PCOS a dziecko 2 lutego 2022, 17:12

25+1 tc

Od 4 dni męczy mnie przeziębienie. Zakupiłam inhalator, jutro powinna przyjść paczka, mam nadzieję że pomoże na kaszel 🙂
Mam do zrobienia krzywą cukrową, ale pierw muszę wyzdrowieć, bo badanie może wyjść nieprawidłowo.
Obym w poniedziałek mogła zrobić badanie. No ostatecznie jeszcze we wtorek, żebym na popołudnie miała wyniki, bo 8.02 we wtorek mam wizytę.

Jednak covid... Hispat wykazał, że łożysko z rozległym stanem zapalnym, i inne, których nie potrafię powtórzyć, wskazujące na infekcję... Czyli w moim przypadku covid... Skubaniec upatrzył sobie akurat łożysko. Nie mógł mi paść na węch i smak??? Mam skrajne myśli. Z jednej strony dobrze wiedzieć co było przyczyną, z drugie cholerny pech. Podły los. Znów w głowie tylko jedno pytanie: czemu??? Dlaczego akurat ja? Dlaczego w tamtym momencie? Dlaczego najbardziej ucierpiało łożysko? I skrajne emocje. Jestem zła na siebie, bo mogłam zgłosić się do szpitala jak tylko zaczęłam mieć jakiekolwiek objawy. Jestem zła na Męża, bo on mnie w to wpakował, kiedy jeszcze nie byłam gotowa, bo to on przywlókł wirusa do domu. Zła na lekarkę, bo nie skierowała mnie do szpitala, choć wiedziała o pozytywnym teście. I zła na los! Ten cholerny los! Czemu mnie tak karze? A w zasadzie to nas, bo przez to wszystko cierpi cała nasza trójka...

W końcu odkryłam pamiętnik ciąży :) Yupii Oto aktualne doniesienia- wizyta u gina dzień po terminie spodziewanego okresu tj. 28.01. - "piękne" endometrium, beta 1387, wit. D i progesteron w normie. Wizyta była w Klinice Niepłodności, dlatego trochę kosztowała moją kieszeń i następna (kiedy już ma być widać Kropka) będzie u mojej gin na nfz 22 lutego. W rodzinie narazie euforia i radość, choć jeszcze nie wiedzą rodzice męża i mój tato - zamierzamy wybrać się z wizytą i tu i tam po 22 lutego. Mamę wtajemniczyłam bo nie wytrzymałam :-P Mąż już wynajduje foteliki i łóżeczka, przyjaciółka co ma ponad rocznego synka zaoferowała się z wyprawką, mimo że sama jeszcze stara się zajść :-D Generalnie święto i radość, oby trwała jak najdłużej :) W pracy jeszcze nic nie mówiłam, ale doszły mnie plotki że podejrzewają ciążę gdyż poszłam na dłuższe zwolnienie. To fakt, zwolnienie jest pocovidowe, ale ja nie z tych co chodzą na zwolnienia więc nic dziwnego że podejrzewają iż zaciążyłam. Kalendarz Bellybestfriend jest jakiś dziwny- nie wiem jakim cudem przyjął, że ostatnia miesiączka była 29.12., podczas gdy była 01.01. - więc kalendarz ciąży jest trochę przekłamany. Ale i tak cieszę się, że jest, może zostanę tu na dłużej :) Z objawów tkliwe piersi all the time, zaparcia choć nie uciążliwe i szybciej przetłuszczające się włosy. Oby nie było gorzej :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 lutego 2022, 09:13

Czasem to ręce opadają...
Byłam dziś u lekarza bo chora jestem - zapewne zapalenie oskrzeli - przy mojej astmie to standard... I co? I jestem na kwarantannie bo lekarz wystawił mi skierowanie na test, mimo że w poniedziałek robiłam test przed badaniem na Sono bo jego zdaniem to covid a tamten test po prostu covida nie wykrył bo za szybko byl zrobiony.. ehh co się dzieje z tym światem... założę się że wyjdzie znów negatywny a ja znów musze cierpieć przy tym wymazie 😷🤧
Dużo rozmawiamy z mężem, po wczoraj zrobił się jeszcze bardziej opiekuńczy. Wiem, że jest moim wsparciem i mogę na Niego liczyć tak samo jak On.
Laparoskopia -> inseminacja -> in vitro -> laparoskopia .... I tak w kółko.
Ale coraz bardziej skłaniamy się ku in vitro, a laparoskopię najwyżej zrobimy później. Nie chcemy tracić czasu, oboje przekroczyliśmy magiczne 3 i 0. Po co czekać i to wszystko odwlekać? :)

Od dziś mam tabletki dopochwowo na tą infekcję... 14 dni... potem odczekam kolejne 14 dni i umówię się do kliniki na kolejną cyrologię i myślę, że już wszystko będzie dobrze... a wtedy już musimy być zdecydowani w 100%.

35+2

Termin porodu: 33 dni

Ciąża donoszona: 12 dni


Planowana CC: 18/19dni

Zegar tyka 🥰 Coraz bliżej osiągnięcia kolejnego etapu. Donoszenia ciąży. Naszego spotkania 💙

Na wizycie, w 35+0 Mój Ancymon ważył aż 2950g 😁 Niby zdaje sobie sprawę, że jest to waga szacunkowa, ale wychodzi na to, że jest on o 500g cięższy niż Tosia na tym samym etapie 😄 Ciekawe ile finalnie będzie miał.

Wyprawka już prawie dopięta na ostatni guzik. Torba gotowa. Kącik gotowy.

Czekamy 💙❤️


Wizyta u gina

12.02

===============


Betaloc zok 25mg 1x1
Letrox 100mg 1x1
Mama DHA Premium+ 2x1
Żuravit 1x1
Probiotyk 1x1
MagneB6 3x1
Aspargin 3x1
Tardyferon 1x1

==================

Panie Boże czuwaj Nad Nami
Janie Pawle II módl się za Nami

24+6

Tydzien zleciał nie wiem kiedy :)
Ostatnio mam więcej energii, szłabym na spacer ale nie mogę 😒 wytrzymam przynajmniej do 30tc. Bobas fika, coraz wyżej go czuje. Zwykle leży w poprzek 😅

Zapisałam nas do szkoły rodzenia, startujemy 08.03. Sama mogę chodzić już teraz 😊

Przeżyłam krzywą cukrową, nie było tak źle jak to opisują 😁 miałam glukozę cytrynową, wyszedl roztwor w smaku przypominający wygazowaną fantę 😉 teraz czekam na wynik. Mam nadzieję, że chociaż tu pójdzie po mojej myśli 🤞

Edit
No i mam cukrzycę ciążową. Jeszcze tego brakowało do kolekcji... 😥


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 lutego 2022, 19:41

Czuję się źle. Psychicznie i fizycznie.
Czekam na wynik testu ale co za różnica czy izolacja czy L4. Do tego doszła jelitowka - albo skutki uboczne leków.. 🤦🏽‍♀️
Kolejna ciąża w najbliższej rodzinie - oby wszystko było z dzieciątkiem dobrze - a mi... żal.
Ale cieszę się z tego, że jestem w domu i nie muszę udawać przed światem, że jest wspaniale. Dobrze mi w domu.

Wstyd się przyznać, ale się przyznam, w końcu to mój pamiętnik. Byliśmy nad morzem w zeszłym tygodniu, byłam zalatana i zajęta i w efekcie zapomniałam o 2 tabletkach Diemono (w sobotę i w poniedziałek). Dostałam krwawienia i spanikowałam, że coś się stało przez te torbiele. Medicover na szybko w Gdyni, torbiele mają sie świetnie. Nic nie zmalały póki co. Po powrocie odkryłam błąd z tabletkami i zrozumiałam, że ro krwawienie z powodu spadku proga (czyli jak z odstawienia). Biorę więc tabsy dalej, czekam prawie do końca opakowania i wtedy dopiero idę znowu sprawdzić, czy coś ruszyło.
Niecierpliwię się już. Znowu kończą mi się suplementy, trzeba zamówić … Niekończąca się historia. Nawet na siłownię ostatnio mi się nie chce chodzić, nawet wczoraj będąc w trasie zjadłam Mc Donalda 🙈
Zycie w zawieszeniu.
Ale nie chcę narzekać i marudzić, bo też dużo dobrego u Nas. Mąż wczoraj awansował ☺️ zasługiwał na to stanowisko, jest prestiżowe, jestem z niego bardzo dumna. Oczywiście kosztowało to nas sporo stresu. Piszę nas, bo on swoje stresy przynosi do domu i się trzeba użerać jeszcze z humorkami 😉 Awans pewnie będzie wiązał się z podwyżką, nie wiem jeszcze jaką, ale wiadomo jaka kasa idzie na starania, na dziecko, na plany życiowe typu dom, które obecnie są poza naszym zasięgiem.
Druga pozytywna rzecz to w końcu ogarnęliśmy samochód, konkretnie ja ogarnęłam, bo mialam czas i motywację. Poprzedni po wykupieniu z leasingu odsprzedałam Rodzicom, bo oni swój skasowali w wypadku. Kasa z auta poszła na ivf, badania po, wakacje. Zwlekaliśmy z nowym bo nie wiadomo jakie. Miało być dziecko, dziecka nie ma, to jakie teraz, małe / duże/ stare / nowe/ leasing konsumencki/ najem/ hybryda / benzyna. Brak decyzji = brak auta przez blisko rok. Mieszkamy w mieście, ale zakupy, dwa psy, weekendy, lekarz.. no wszystko stało sie bez samochodu skomplikowane. W końcu przegadaliśmy temat i kupujemy używany, świetny stan, średni rozmiar, średnia klasa ale ja sie w tym autku już zakochałam. Finansowo też jest to rozsądna i przede wszystkim realna dla nas opcja.
Poprzedni samochód miałam jak miałam jeszcze swoja dzialalność, z 2019, kombi bo przecież zaraz będę mieć rodzinę, pewnie dwoje, duży bagażnik to konieczność.
Los zaśmiał mi się w twarz jak widać.

Za tydzień idę znowu do psychologa, nie byłam kilka tygodni a bardzo mi to pomaga. Uspokaja, pozwala cieszyć się tu i teraz zamiast tęsknić za Dzieckiem, którego nie ma. Wracam też chyba na basen, po wakacyjnej przerwie mojej szkoły. Jak się mówi A, to trzeba powiedzieć też i B i C, a ja mam do nauczenia jeszcze całego kraula.
Z tą samą konsekwencją zamierzam dociągnąć te starania do końca. Czym jest koniec na ten moment? Gdzie jest granica? Jeszcze maksymalnie dwie ewentualne procedury, 2 lata, moja 40-stka.

4 dc (3 dzień stymulacji)
Moja aktywność na ovu jest wprost proporcjonalna do poziomu podekscytowana 😁

Czasami czuje lekkie rozpieranie w jajnikach i tak sobie myślę, że tam w środku się cuda dzieją i rosną zdrowe piękne komórki jajowe, z których będą dzieci. Napawa mnie to optymizmem i daje nadzieję. Rozmawialiśmy dzisiaj z mężem , co jeżeli się nie uda i przyznam szczerze, że była to oczyszczająca rozmowa. Mamy dwie fantastyczne opcje, albo zostaniemy rodzicami albo poświęcimy się podróżom i realizacji planów, które przez rodzicielstwo były odkładane. Oczywiście bycie mamą (taką nieaniołkową) jest na pierwszym miejscu w hierarchii, ale chyba zaczynam oswajać się z tym, że jak nie pójdzie to odpuszczamy. Jestem zmęczona życiem pod dyktando owulacji, okresu, usg, testów LH, ciążowych itd. Podziwiam kobiety, które walczą latami, mnie ten nieco ponad rok zdewastował psychicznie, czas zacząć myśleć o sobie.


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 lutego 2022, 08:36

Meggy88 Moja codzienność 🌿 23 czerwca 2024, 10:42

Wczoraj mąż podał pierwszy zastrzyk Rekovelle. To nasza kolejna próba.
Przeżywamy obecnie trudne momenty.
Jednym słowem: tragedię.
Tragedię rodzinną.
Przełożyć stymulacji nie możemy, bo najbliższy rok będzie jeszcze gorszy, może i dwa lata...
Najgorsze przed nami.
Oby w końcu zaświeciło słońce.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)