10dc
Przed wizyta zrobilam wyniki z krwi
prog 0.094
Lh 7.85
Estradiol 90.29
Tsh 0.36

Na wizycie :
Endo 0.51cm
Pecherzyki 3 dominujace 14-16mm plus duzo drobnicy.
W sobote kolejna wizyta.
Zarodek bedzie rozmrazany 2BB dzien wczesniej. Trzymajcie kciuki.
Denerwuje sie, ale rowniez ekscytuje.

Mała jest lobuzem. 15 stycznia pierwszy raz stanela. Teraz co chwila wstaje i siada - wstaje i siada.
Za 5 tyg jej 1 urodzinki- 16.03. Po trochu kupuje balony i nie tylko.
Jak ten czas szybko leci. 🤗🥰


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 lutego 2022, 12:53

10.02.2022
Miesiąc 4..
Kurcze, jest coraz ciężej niestety. Szymon jest hiper wymagający.. nie jest w stanie zająć się niczym sam przez 10min..od 1 stycznia żadna drzemka nie trwała dłużej niż 30-40min 🥴 czasem więcej czasu zajmuje mi usypianie, aniżeli cała drzemka.. problemy brzucuchowe dalej obecne.. 😔spacery *ujowe na maxa.. czuję się bardzo zmęczona, połóg w porównaniu do tego co mamy teraz to był jak pobyt w spa.. echh czekam na wiosnę, na slonce, może wtedy coś się odmieni na lepsze.. na ten moment jestem tak zmęczona, że nie umiem czerpać radości z macierzyństwa.. każdy dzień jest taki sam, a problemów zamiast ubywać to niestety przybywa..

CD. Kolejny dzień jak jestem wypruta z energii niby takie drobnostki ale zaczęło się od budzika ustawionego na godz 4 mojego taty który poszedl sobie do łazienki i dzwonił chyba z 30 min a że mieszkamy piętro wyżej wszystko słychać:/ nie dość że słabo spalam bo było milion pobudek to jeszcze to :/ następna rzecz szykuje wyprawkę do żłobka kupiliśmy pieczątkę większego dziadostwa to nie mogłam sprawić :D miało być pomocne a narobiłam sobie tylko roboty przybilam pieczątkę i sie wszystko rozmazało jedna wielka czarna plama 40 zł wydane w błoto. Musze ruszyć głowa następnym razem jak coś kupie :/
Wróciłyśmy do domu z rehabilitacji jestem dumna z córeczki zrobiła takie postępy sama Pani rehabilitantka byla w szoku jak teraz ruszyła rozowojowo co mnie bardzo ucieszyło pomijając dzisiejszy incydent.
Na obiad dzisiaj zrobilam pierogi z mięsem przygotowałam 4 cebule ogólnie nie placze ale nie wiem co mi się za cebula trafiła ze wycisnęła ze mnie wszystko emocje...
Dzisiejszy dzień dal mi duzo do myślenia że wystarczy sekunda zeby dziecku się cos stało że trzeba mieć oczy dookoła głowy. Luty był dla mnie zawsze miesiącem beznadziejnym wiec i teraz nie zawodzi :/ pociesza mnie fakt że nie jest taki długi.

33tc+5
Dostałam skierowanie na cc 😱 w poniedziałek jedziemy ustalić termin, to równo 3 tygodnie do donoszonej ciąży, a wg USG nawet 2 😱

Boże, Ty wiesz o co Cie prosze, blagam🙏, nie pozwól zeby zycie zadrwilo z nas kolejny raz... 🙏

Błagam, niech ten cud trwa...

Boże... błagam pozwól mi zatrzymać to dziecko... 🙏🙏🙏 nie mogłam zatrzymać córeczki, błagam zostaw mi chociaż synka... 🙏🙏🙏

Lilou Ciągle w oczekiwaniu - 🌈 30 grudnia 2022, 10:35

7+1

Byłam na jeszcze jednym USG.
5,5mm - 6+2 - Serduszko nadal bije, ale nie wiem ile.
0,5 mm to żaden wzrost patrząc na to że powinien rosnąć 1 mm na dobę. No ale już pomijając różnicę sprzętu - różnica między terminem z owulacji a terminem usg się powiększa.
Nie ma opcji późniejszej owulacji - także nie ma co się pocieszać.
Teraz tylko czekać aż nasze drugie serduszko zgaśnie.

Szykuje się najsmutniejsze wejście w Nowy Rok, jakie tylko mogło być.

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 16 kwietnia 2023, 07:39

6+5

Jutro lekarz, ciekawe co powie... Czuję się bardzo ciążowo ale wiem, że to o niczym nie świadczy.

An. Niepewność 18 kwietnia 2022, 15:58

Pierwszy dzien cyklu. Czuję się do dupy. Boli mnie brzuch i glowa.

Dzisiaj mojemu T zakomunikowalam, ze przestajemy sie starac, ze ja juz nie mam sily, nie mam sily starac sie tylko z mojej strony, ze juz nie chce dziecka, ze za duzo mnie to kosztuje. A on, no wreszcze, ale bzykac bedziemy sie mogli 🤦‍♀️. Na co ja odpowiedzialam ze w zeszlym cyklu bylo to zaledwie kilka razy i to nie, ze ja nie chcialam. Wkurwilam sie i wyszlam. Trzasnelam drzwiami. Dziekuje do widzenia. Zastanawiam sie o sens tego zwiazku. Kolejne swieta do dupy… a moze to tylko hormony mo buzuja i wszystko odbieram inaczej…


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 kwietnia 2022, 16:48

Nieciążowa W nadziei o lepsze jutro... 10 lutego 2022, 18:41

Jutro ostatni dzień L4 i od poniedziałku do pracy.
Umówiłam się na 25.02 na badania glukozy i insuliny 3pkt, mam nadzieję, że moje obawy co do insulinoodporności się nie potwierdzają.
28.02 idę do endokrynologa/ginekologa mam nadzieję, że to będzie strzał w 10 bo mimo wszystko poprzednia Pani doktor miała w sobie coś takiego, że mnie od niej odpychało mimo, że mąż za każdym razem mówił, że wydaje mu się fachowa.
Zastanawiam się czy powinnam jeszcze sama zrobić jakieś dodatkowe badania nim pójdziemy tego 28 zdecydowani na in vitro?
Oprócz tej glukozy i insuliny zrobię jeszcze prolaktynę i tsh. Czy powinnam zrobić coś jeszcze? Przyjmę wszystkie rady w komentarzach bo nie ukrywam forum mnie trochę przeraża tam jest tyle skrótów, których nie ogarniam.
Może ktos poleco jakąś suplementacje?
Biorę witaminę D 2000 i od jutra niepokalanek.
Ps. Brałam Ovarin ale niestety zawiera witaminę D3 a niestety biorąc samą D3 nie można łączyć z supl. które ja zawierają. W sumie może można ale nie rozmawiałam o tym z lekarzem... zapomnialam.. eh

Oby Nam się wszystkim udało. 🥰


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 lutego 2022, 18:44

Hej.... Dawno mnie tu nie było - zawirowań cała moc. Do pracy owszem wróciłam - ale... Mam nowego szefa a co za tym sie kryje? Umowa na okres probny 3 miesiecy. Do tej pory nue udalo mi się usidlić fasolki. Nie wiem co robic dalej. Starac sie juz teraz czy czekac jak bedzie wygladala sytuacja z pracą. Matkooo takie czasy że z jednej strony strach sue starac z powodu braku finansów a z drugiej strach o to żeby wszystko bylo dobrze. Nic nie idzie po mojej mysli... Z mężem tez częściej sie kłócimy. W tym momencie gdybym nie miała Marcelka to chyba nic nie cieszyloby w zyciu...

Ostatnie kilka dni są lepsze. Paradoksalnie pomogło mi to, że zdałam sobie sprawę że z Dawidkiem jest gorzej. Że On też cierpi w tej całej sytuacji i to przeze mnie. Nie zdaje sobie sprawy z utraty siostrzyczki ale odczuwa bardzo mój nastrój. W jednej chwili wzięłam się w garść i powiedziałam sobie: dość użalania się. To nic nie zmieni. I od tamtego momentu jestem (przynajmniej przy Dawidzie) dawną sobą. Uśmiechniętą, pewną siebie i pełną energii. Śpiewam, tańczę, wygłupiam się. Nie pozwalam sobie przy nim na zadumę czy łzy. I to działa. Dawid jest bardziej radosny, spokojny, przestał budzic się w nocy z płaczem. Ja nadal myślę o moich niebiańskich dzieciach, nadal tęsknię i płaczę nocami, nadal zadaje sobie pytanie dlaczego. Ale za dnia jestem silna i taką chcę być. Trzymajcie proszę za mnie kciuki 🤞

Wczoraj byłam u swojej ginekolog z wynikami hispat. Covid nie pomógł, ale musi być też inna przyczyna. Wiele dziewczyn choruje czy chorowalo gorzej ode mnie, a jednak nic się nie działo. Zresztą rzadko, naprawdę rzadko zdarza się, żeby dziecko umarło na pstryknięcie palcami. Zwykle jest to proces, który trwa kilka tygodni, pogarszają się wyniki w USG, dziecko gorzej przyrasta, jest czas na reakcję. U mnie nic takiego nie miało miejsca. Martynka do końca była aktywna, waga też odpowiadała wiekowi ciąży. Żałuję, że nie zdecydowałam się na badania genetyczne. Ale jakoś wtedy w ogóle nie widziałam takiej potrzeby. Byłam przekonana, że nie będę więcej starała się o dziecko. Dziś już wiem, że będę. Jeszcze jeden raz, ostatni. Bardzo chce, żeby Dawid miał rodzeństwo. Niestety moja lekarz nie bardzo ma pomysł co dalej. Ma się skonsultować i odezwać. Szczerze, jestem trochę rozczarowana. Chyba mój przypadek ją przerasta. Wyszłam od niej z niczym, dodatkowo z wrażeniem że wiem więcej od niej, lub co gorsza, że ona coś wie, że coś zostało niedopatrzone i to ukrywa. W przyszłym tygodniu jestem umówiona do innej doktor na konsultację, a w marcu na jeszcze kolejną. Mam nadzieję, że wniosą one więcej.


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 lutego 2022, 23:48

Cały czas przeszkody. Miało być wszystko bez przeszkód a jednak. Nieoczekiwanie w 15 DC dostałam okres. Wiadomo ekstra. Niestety do crio nie podejdę bo lekarza jest na urlopie. A kto się spodziewał.tak..krotkiego cyklu... Chyba powinnam bo to już nie pierwszy raz. Menopauza szybciej idzie niż myślałam..
Takie cykle mam kiedy jest cykl bezowulacyjny. No cóż. Wzięłam tabletki antykoncepcyjne które miałam na czarną godzinę. Przynajmniej cykl będzie normalny. I wizyty muszę o tydzień przesunąć.
Myślę teraz że tak musiało być.
Do tego wszystkiego koleżanka z pracy zachorowała na zapalenie krtani, prosiłam ja aby poszła.na L4 ale nie posłuchała mnie i dziś mnie złapało, teraz kwestia czasu kiedy złapie Piotrusia. W razie co mam antybiotyk który mi został z czasów ciąży. W razie co on mi pomoże jakby ze mną było tragicznie. Więc kolejne 2 tygodnie mam atrakcje w postaci grypska.
I jakby teraz doszło to transferu, to by odwołali. Ponieważ u mnie 2 dni przed transferem bada się covida. A znając życie wyszedł by. Więc teraz myślę że nic nie dzieje się bez przyczyny. Dlatego nigdy nie ma sensu planować.
2 lata temu planowałam ivf w październiku wyszedł styczeń. Teraz planowałam grudzień/ styczeń wychodzi marzec.

11 dpo

Test doz wyszedł pozytywny, beta poniżej 2.3

Kolejny raz los ze mnie zadrwił ...

34+0

Nie mam za wiele ciekawego do napisania. Tydzień mija za tygodniem, w pracy dużo obowiązków i jakoś tak czas leci :)

Na ostatniej wizycie byłam ok tydzień temu. Calineczka ważyła 1900g - nadal jest mniejsza w stosunku do maluszków innych dziewczyn tu na forum, ale mieści się we wszystkich normach więc nie narzekam w ogóle.
Na tej wizycie miałam robione III prenatalne. - wszysyko ok :)

Ogólnie moja gin zapadła się w lutym pod ziemię, nie dało się do niej umówić ani przez infolinię ani przez aplikację szpitala. Umówiłam się na wizytę do innej gin (tej która robiła mi prenatalne w I i II trym) i dopiero na meisjcu w szpitalu dowiedziałam się że moja gin jest na miesięcznym urlopie...
Nie ukrywam że trochę mnie wkurzyło że nie poinformowała mnie o tym, że wybywa na miesiąc kiedy byłam u niej na ostatniej wizycie w połowie stycznia. Co więcej wizyta u innej gin tylko mi namieszała w głowie i bije się tetaz z myślami czy na finishu nie zmienić lekarza😅 z jednej storny trochę mi głupio bo to już na prawdę końcówka - zostało 6 tyg, ale z drugiej wiem po prostu, że ta druga gin jest lepsza i jakoś bardziej jej ufam.

No nic muszę to sobie jeszcze przemyśleć.

Co do wyprawki to jeszcze kilku rzeczy mi brakuje ale to czego mi na pewno brakuje to wiedzą 🙈 muszę zacząć wreszcie czytać o pielęgnacji norowodka, karmieniu itd... Zostały mi 42 dni do porodu a ja serio nie wiem nic 🙈 praca pochłania mój cały czas ( z czego się bardzo cieszę) i jakoś nie mogę się zmotywować do niczego innego. Na liście rzeczy do zrobienia jest znalezienie szkoły rodzenia i zorganizowanie baby shower - nawet za to jakoś się zabrać nie mogę mimo że znajomi się domagają 😬😅

Ogólnie jeszcze dodam że mam wrażenie że tu na forum większość (nie wszystkie) dziewczyn nastawia się na wcześniejsze porody. Może to tylko taka iluzja i może te dziewczyny się po prostu bardziej na forum wypowiadają ale ja to w drugą stronę mam wrażenie że do porodu zostało mi jeszcze kilka miesięcy a nie zaledwie 42 dni.... I co więcej kompletnie mnie to nie stresuje. Chyba kompletnie do mnie nie dociera że nasze życie się lada moment zmieni i chyba zrozumiem to dopiero jak zacznął mi się skurcze 🙈

Nieciążowa W nadziei o lepsze jutro... 12 lutego 2022, 12:55

Syla87 i Misiaa - dziękuję, naprawdę dziękuję Wam, zapewne same wiecie jaką siłę może mieć z pozoru zwykły komentarz.
Wczoraj poczytałam trochę o stosowaniu borowiany myślę, że warto spróbować. :)
A dziś.. dziś jest piękne słońce, humor dobry, w ciele spokój i mam nadzieję, że będzie tak do końca dnia bo idziemy do rodziny gdzie X jest w ciąży.
Nie damy się zwariować!
Dużo siły dla Was ❤

13dc
Wizyta kontrolna :
Na lewym jajniku 2 pacherzyki dominujace : 2.39cm oraz 1.90 cm
Na prawym jajniku rowniez 2 dominujace : 1.64cm oraz 1.96cm
Endo: 0.70cm
Oczywiscie dzisiaj ovitrell ok 12.30 podany.
Poniedzialek bedzie dniem 0 !
W sobote za tydzien transfer.
Oczywiscie pytala sie czy chce miec dwa zarodki podane. Tej nizszej klasy. Ale odpowiedzialam , ze wole jeden 2BB . A najwyzej jak nie pojdzie transfer to wtedy dwa poda sie te slabsze.

Od poniedzialku 14 lutego luteine lub lutinus 200mg x3 do transferu.
Transfer 19 lutego . Rano na 9 mam wstawic sie w klinice.

Dzień cyklu? Nie wiem, jakoś druga połowa. Cykl starań? Nie wiem... Dużo za duży.


Nie pisałam. Dużo się działo zawodowo. Dodatkowo nie miałam ochoty. Mam polubionych masę pamiętników - 3/4 dziewczyn doczekało się ciąży... Chciałabym też moc pisać radośnie, ale niestety. Tym samym się "zamknęłam". Może było to potrzebne.

W prywatę wchodzić nie będę.

A co w temacie starań?
Styczeń - wizyta u Sydora w Krakowie. Nie zlecił dodatkowych badań. Obejrzał wyniki. Przepisał leki w razie czego na stan zapalny endometrium + zlecił encorton + accofil, i próbować.

Luty - Doc. Paśnik. Zlecił 3 badania - ana3, test Lct, allo mlr. Jego diagnoza? Mój układ immuno albo nie nauczył się jeszcze dbać o zarodek, albo nigdy tego potrafić nie będzie umiał bo nauczył się już atakować. Potrzebne zatem wyniki powyższych badań. Dopiero później zalecenia. Umówiłam się na badania z mężem na za tydzień.

I to by było na tyle.

Dalej nic, ale zacytuję Eltona J. But I'm still standing yeah, yeah, yeah!


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 lutego 2022, 22:25

#2 IVF: 13.06.2019 - start; 4.07 - punkcja (8 oocytow, 7 zarodków), 9.07 - ET (3.1.1);
6dpt beta 12,37, progesteron 8,6;
8dpt - 38, prog- 16,4; przyrost 216,7%
10 dpt - 130,6, prog- 14,79; przyrost 242,1%
14dpt - 1260, prog- 15,04; przyrost 211,5%
15 dpt (4+6) - GS 2,2 mm i YS 1,1 mm
21 dpt- 9950, prog-15,65; przyrost 80,5%
23 dpt (6+0) - ❤️
14.11 (21+0) - usg połówkowe, 371g 👧🏼
Mamy 4 bałwanki! ❄️❄️❄️❄️
(3.1.2, 4.2.3, bl2, 4.3.2)


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 lutego 2022, 22:25

Dawno nic nie pisałam....
3dc
Drugi cykl który trwał 51 dni😳
Nadal karmię piersią.Już 7.5 miesiąca.Lubie to,Ola to lubi.Najpiękniejsze chwile❤️
Od 3 miesięcy jestem na diecie od Chodakowskiej i schudłam 11.5 kg.Mam ustawioną kaloryczność 2200 ze względu na karmienie😁.Nie chodzę głodna,jedzenie dobre.Jeszcze kilka kilo i będzie super😁
Chyba już nie chce więcej dzieci,takie przemyślenia mam ostatnio.Przy tej mojej szalonej 4 mam pełne ręce roboty....Nie mówie stanowczo nie bo to ze mną różnie bywa🤣🤣🤣🙈🙈🙈

TaDama Jezu, Ty się tym zajmij 13 lutego 2022, 12:42

14dc
Nie pisałam tu przez tydzień, nawet nie zauważyłam kiedy to zleciało. Jutro podobno owulacja, w walentynki 🥰. Jeszcze kilka cykli temu powiedziałabym, że to znak, ale ja już w żadne znaki nie wierzę. Miałam już owulację w dzień matki, na mikołaja, i chyba nawet w dzień dziecka- każdą traktowałam jak znak, a wyszła z tego klapa 😔.

Jesteśmy po spotkaniu z instruktorką modelu Creightona. Nadal mam mieszane uczucia, nie wiem czy to nam cokolwiek pomoże, ale już nie traktuje tego jak stratę pieniędzy. Spotkanie z instruktorką sprawiło, że poczuliśmy się zaopiekowani. Dokładnie przeanalizowała to co wykleiliśmy dotychczas na karcie, wszystko wyjaśniła i rozwiała wątpliwości. Nie oceniała, wsparła i dała nadzieję. Aczkolwiek ja nie chcę tej nadziei przyjmować, nie chce się nastawiać, że to coś da.
Dziś ładny dzień, od rana świeci słońce ☀️☀️, idziemy na spacer korzystać z pogody

Od marca zaczęliśmy przygode ze żlobkiem moje nastawienie było pozytywne ale sie zdupcyło bardzo szybko ciągłe infekcje ciagłe l4 na siebie to ja jeszcze nie byłyam i sama zachorowalam chyba 2 razy ale trzeba bylo szybko doprowadzic sie do stanu zdrowia.
Podejrzewam, że te wszystkie infekcje zaczynaja sie od alergii na psa w żlobku ma raz w tygodniu dogoterapię i jak kocham zwierzeta milościa wielką tak zaczęło mnie to strasznie denerwować żw po tych zajwciach katar bialy potem zielony i gardło:( znowu mamy antybiotyk.
W domu przeprowadzam rewolucje likwiduje firany nie mam dywanow roomba jezdzi co kilka dni i jeszcze rozwazamy zakup oczyszczacza powietrza dyfuzor dziala praktycznue codzinnie inhalator co chorobę .
Moja córeczka jest cudowna kocham ją bardzo mocno co do starań o 2 dziecko po prostu ich nie ma. Od listopada nie zabezpieczamy się wpadki jakoś nie zaliczylismy co miesiac przychodzi okres. Jakie sa moje emocje nie mam żalu do losu o to mam swój cud wyczwkany trzymam za inne osoby kciuki ktore dalej o niego walczą.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)