Nie wiem co ja chciałam od poprzedniego życia ale te daje mi ostatnio w kość córeczka budzi się milion razy w nocy ma bunt na wszystko. Z mężem mamy ciche dni wczoraj się pokłóciliśmy przyszedł z pracy zaczął marudzić narzekać moja psycha chyba już nie wytrzymała powiedziałam mu swoje bo w domu pojawia się na 20 min i idzie dopracy, z pracy do innej pracy i tak w kółko ja jestem sama z córką i psem 24 h na dobe nie tak sobie to wyobrażałam mam pompc od męża robi często zakupy nie mogę w tym temacie narzekać ale jestem już zmęczona i chyba dlatego te awantury to nie znaczy że nie jestem szczęśliwa bo jestem bardzo ale brakuje mi energi siły snu
na dodatek problemy z mężem seksy z mężem 2 razy na miesiąc to sukces tak wygląda macierzyństwo:D pewnie nie u wszystkich moze inne babki mają inaczej są bardziej zorganizowane.
24+2..dzień wizyty...
Bartuś waży 684g rośnie cały czas prawidłowo ❤ gdy usłyszałam wagę łzy mi leciały po policzkach bezwarunkowo... pierwszy raz dziecko, które mam w brzuchu ma taką wagę, wciąż nie mogę w to uwierzyć 😭 przepływy jak na mnie są dobre:) z PI 2 spadły do 1.5 co u mnie jest ogromnym sukcesem...oczywiście mi ulżyło ale wiem że to z wizyty na wizytę może się zmienić i liczę się z tym... kolejna wizyta 03.03 i wtedy już zabieram małą walizkę ze sobą w razie gdyby się coś posypało.. lepiej ją przywieźć spowrotem niż zostać w szpitalu bez niczego... będzie to badanie 3trymestru... jakieś to dla mnie...nierealne,nieosiągalne...
Po dzisiejszej wizycie nabrałam ogromu nadziei na to,że będzie nam dane zabranie małego zdrowego,żywego do domku...
Dziękuję każdej z Was za modlitwę i kciuki mają wielką moc! ❤
Ostatnio chłoniak zdominował moje życie i wpisy na Ovu. Ale to nie tak, że nie myslę o powiększaniu rodziny...
Z mężem tak średnio raz na 2-3 dni coś tam między wierszami mówimy w stylu
"z drugiej dzieckiem będzie..."
"Jak już Marysia będzie starsza siostrą..."
"Kiedy zaczniemy się starać znowu to.."
"Do kliniki się umówimy w..."
"Jak znowu będę na l4 ciążowym to..."
...i takie tam...
Już jak to piszę, to chce mi się płakać, bo cholerna rzeczywiść jest okrutna i mam świadomość, że te teksty są na poziomie "jak już polecimy rakietą w kosmos to..."☹️😭
Choroba nowotworowa nie ułatwia zajścia w ciążę, a w zasadzie uniemożliwia, bo nie wiem czy zdecydowałabym się podjąć ryzyko - co jak choroba wróci i będę musiała decydować leczenie czy dziecko, co jak nie przeżyję, bo nie będę się leczyć i Marysia zostanie bez mamy?
Poza tym zegar biologiczny tyka nieubłaganie - ile będę miała lat jak będziemy mogli w ogóle wrócić do starań?
Ostatnio reumatolog (nowy lekarz) zerknął na moje wyniki badań i stwierdził, że z takim wynikiem Ro to jest cud że donosilam ciążę i że dziecko nie jest chore, że nie ma wad serca itp., no cud.
Ja wiem, że Marysia jest Cudem i że jesteśmy szczęściarzami, że ją mamy❤️ ale tak bardzo bym chciała żeby miała rodzeństwo 😔 nie zasługuje na bycie jedynaczką, tym bardziej, se nie mamy rodziny i znajomych, którzy by jej to zrekompensowali.
Czy jeszcze kiedyś będę miała w rękach swojego noworodka? Tak bardzo bym chciała 🙏
Bąbello na pokładzie
Wyniki ok. Teraz to, czego najbardziej nie lubię, czekanie 🙃
Aktualizacja:
➡️Wyniki immunofenotypu wyszły ok,
➡️biopsja endometrium też ok,
➡️ANA2 słabo dodatnie, ale na szczęście ANA3 ujemne,
➡️ Antykoagulant tocznia i p.ciala antykardiolipinowe musiałam powtarzać, bo wyniki się gdzieś zagubiły, oczywiście nie dotrą na czas, ale zostałam obstawiona lekami na wszelki wypadek.
W poniedziałek mój pierwszy transfer blastki 4AA ❤️
Jest to nasza jedyna i zdrowa blastka, mam nadzieję, że będzie jej dobrze w brzuszku i rozgości sie tam na całe 9 miesięcy 🙏 do procedury dokładamy Embryoglue i kroplówkę z Atosibanu.
Po podglądzie w środę endo ma 10mm, leki które przyjmuję to Estrofem 3x1, Cyclogest 2x1, progesteron Besins 3x1, dodatkowo po transferze Neoparin 1x1. Po tych ilościach progesteronu mam okropne zjazdy emocjonalne, czuję się cały czas jak przed @. Raz jestem wściekła ,innym razem chce mi się płakać...🙈 Suplementuję metylowany kwas foliowy Neofolic, Prenatal Uno, Slow-mag.
Może to dziwne ,ale strasznie się stresuję.. nie czuję radości tylko ten cholerny stres. Jutro poproszę lekarza, żeby mi przepisał coś na uspokojenie. Byle do jutra ❤️
Ciąża rozpoczęta 11 stycznia 2017
Fasoleczko, pozostań z Nami 
Beta HCG
13dpo (wtorek) - 65,7
16dpo (piątek) - 344,1
Morfologia - ok
APTT czas kaolinowo - kefalinowy - 36sec (22-35)
INR - 1,08 (0,8-1,3)
PT czas protrombinowy - 13,9sec (10,5-14)
Wskaźnik protrombinowy - 95,7% (80-120)
Analiza wyników przez gina w piątek po drugiej becie.


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 lutego 2017, 22:44
Zrobiłam w tym miesiącu wszystko co mogłabym aby się udało. Pierwszy raz od długiego czasu miałam nadzieje ale taką dziwną, przeczucie że się uda. Że to będzie teraz, że to będzie właśnie ten cykl. Nie wiem co mnie nastroiło tak pozytywnie. Dziś czuje że okres lada moment, lada sekunda. Spadła temperatura, piersi które były wyjątkowo duże w tym cyklu już nie są 🥺 brzuch ćmi coraz bardziej. Czuje złość a wczoraj miałam znów atak paniki że nigdy nam się nie uda…niestety zdażyło się to po czytaniu forum i smutnych historii. Ciągnie mnie do nich choć wiem że nie robią dobrze dla mojej głowy.
Boże proszę Cię, zakończ już to, pomóż mi 🙏
21.02.2022 10 tc
Jest rano 7.00 i zawsze jak wstaję o 6.00 do pracy mam mdłości, aż do momentu zjedzenia śniadania. Śniadanie w tygodniu od 2 tygodni takie samo, kromka chleba z serkiem Naturek z plastrem pomidora, do tego herbata z cytryną. Po takim śniadaniu mdłości mijają i zaczynam jakoś funkcjonować. Natomiast w weekend kiedy budzę się ok 7.30 nie mam mdłości, tylko wilczy głód. Muszę wtedy szybko zjeść. Nadal nie mogę uwierzyć, że się udało...
Irytuje mnie znajomość mojego organizmu, już wczoraj wiedziałam że okres przyjdzie i co? i w nocy obudził mnie ból. Dawno już nie dostałam okresu w nocy, o jakie to jest straszne. Wzięłam na śpiocha ibuprom sprint caps, musiałam wstać raz jeszcze i zjeść banana bo zaczęło mnie tak palić w przełyku. Czuje się zadziwiająco dobrze psychicznie. Świadomość zbliżającego się in vitro pomaga mi ale świadomość tego że zostałam sama wśród koleżanek bez dziecka i ciąży zdecydowanie nie pomaga. Zaczęłam się starać o dziecko w momencie kiedy cześć z nich nawet jeszcze nie myslala o tym. One maja dzieci albo są w ciąży a ja jestem w dupie wciąż. I tak sobie dziś myśle o tym czy robię sobie presję bo one czy to jest w miej głowie jakiś strach? Nie wiem, chce zacząć żyć a blokuje mnie to. Straciłam już dwa lata życia, nie umiem żyć pomimo 😔
Dziś byłam u ginekologa i jestem załamana zamiast mieć nadzieję że będę mogła mieć 2dziecko okazuje się że mam markery nowotworowe podwyższone i czeka mnie usunięcie jajnika dla mnie to szok było już wszystko dobrze a jednak znów kolejny krzyż na moje ramiona Pan Bóg mi wysyła nie wiem czy tym razem dam radę dalej z nim iść czy nie upadnie
2dpt
To co dzisiaj nad ranem przeżyłam to była masakra. Myślałam, że umieram. Obudziłam się ok 5.30 czujac ból w boku. Wstałam do toalety i wtedy poczułam jak wszystkie mięśnie zaciskają się pod żebrami. Zrobiło mi się słabo i niedobrze.
Myślałam że źle spałam ale co chwila było już tylko gorzej. Ostatecznie K. zaczął dzwonić na pogotowie, które nie przyjechało bo nie mieli lekarza. Skierowali nas na położniczy fak,t że obok nas. Ale podjechanie to była katorga.
Lekarz przyszedł z fochem ubrany już w normalne ciuchy bo konczyl dyżur.
To był silny nerwoból. Ale "pan" doktor z głupim uśmiechem pyta co z tym z robimy. Mówię ninchyba po tomprzyszlam do niego. No to leczyć czy rehabilitować? ( Jestem po operacji kręgosłupa) Mówię że sama to robię tylko teraz nie mogę oddychać jest mi słabo mdli mnie ciągnie już nie wiedziałam co mam jeszcze powiedzieć. Czułam się tak jakby ktoś trzymalnwe mnie rękę i co chwilę zaciskał w pięść. Z wielką łaską dostałam jakiś zastrzyk rozkurczowy i puścili mnie do domu. W razie w mam wziąć paracetamol, nic silnego mi nie wolno.
W domu mam tylko silne leki w razie takich akcji. No i Ibuprom ale on by mi nic nie dał.
Myślę, że to odreagowanie po wczorajszym uspoeniu Tofiego. Myślałam, że jakoś sobie z tym poradziłam ale jednak chyba nie... Oby to już nie wróciło
Mam nadzieję, że nie wpłynęło to na kropka.
Kochanie, Dokladnie 2 miesiace temu sie dowiedzielismy ze Twoje serduszko nie bije 😭
Czy jest cos straszniejszego dla Mamy jak dowiedziec sie ze dziecko nie zyje???
Mowia, ze czas leczy rany
Pewnie tak tylko Ile tego czasu musi uplynac?
Noah Synku, Kochamy Cie ❤️❤️❤️
22dc 6dpo
Jak to się dzieje, że w drugiej fazie cyklu czas tak niemiłosiernie zwalnia 😅 tęsknię za czasami kiedy nie miałam pojęcia w którym momencie cyklu jestem było mi wtedy dużo łatwiej teraz bez przerwy na coś czekam na owulacje na odpowiedni dzień zeby zrobić test na okres i tak w kółko... jak tu zapomnieć? Nawet jakbym bardzo chciala to cóż no nie da się 🤷♀️ kiedyś sobie wyobrażałam że ciaza to będzie dla mnie zaskoczenie, że niby zaczniemy się starać ale tak na luzie po czym po prostu kiedyś wiebiegne z łazienki z pozytywnym testem i sprezentuje go mężowi w ślicznym pudełeczku teraz wiem że nic z tego 😔 wszystko zaplanowane, przemyślane, wyliczone. Odliczanie trwa dziś 6 dpo byłam u ginka owulacja potwierdzona z prawego jajnika, ale żeby nie było tak super kryzys drugiej fazy szaleje czuje się bardzo zwyczajnie więc oczywiście już spisuje cykl na straty ... w dodatku martwią mnie moje temperatury co prawda nigdy nie były jakieś szałowe ale w tym miesiącu mam naprawdę płaski wykres nie wiem o czym to może świadczyć mam nadzieje ze to nie oznacza że moje owulacje są kiepskie.
Z dobrych wiadomości moja mama jest po operacji i już wróciła do domu 🥳 co prawda jeszcze długo będzie odczuwać skutki wypadku jest poobijana i posiniaczona ale i tak dzięki Bogu że tylko tyle.
Wiadomość wyedytowana przez autora 21 lutego 2022, 19:22
27 dc 2 opakowanie tabletek antykoncepcyjnych
Byliśmy dziś na wynikach krwi, kolejne za tydzień a 17 marca mamy wizytę u doktora. Mam nadzieję że nic nas nie zaskoczy i w kwietniu będzie stymulacja.
Pani w klinice poradziła mi spisać sobie pytania do lekarza odnośnie procedury bo wiadomo że w trakcie wizyty coś możemy zapomnieć.
U nas na razie nic się nie dzieje, trochę późno robimy te wyniki ale zmiany nam nie grały wogole a nie chciałam brać wolnego w pracy.
Zaczęłam w końcu rehabilitację na kręgosłup co mnie mega cieszy.
Dziś droga powrotna z kliniki (51 km) zajęła nam 2h! Korki nas dojechały, na koniec praktycznie wypadłam z auta, byłam kierowca i wymuszona pozycja mnie zniszczyła. Niestety nie mogłam zamienić się z mężem bo był po 2h przerywanego snu z uwagi na nockę w pracy więc prowadzenie auta przez niego było by niebezpieczne.
Odezwe się pewnie bliżej wizyty z lekarzem. Niech moc będzie z nami staraczkami 💪🏻
22dc
Okres przyjdzie, nie robię sobie już nadziei, że nie. Muszę się w tym tygodniu mocno na niego przygotować, żebym jakoś przetrwała ten najcięższych moment miesiąca 😔😔😔😔.
W przyszłym tygodniu idziemy na kolejne spotkanie z instruktorką metody Creightona, myślę że po tej wizycie zadzwonię, żeby umówić się do ginekologa. A może zrobię to wcześniej? Podobno średni czas oczekiwania do niego to ok miesiąc, a instruktorka kazała nam się umówić na przełomie marca/kwietnia.
Nie lubię bezczynności i tym bardziej wkurza mnie to, że nie znamy przyczyny naszej niepłodności. Mamy wroga, a nawet nie wiem jak z nim walczyć. Dziś przeglądałam moje dawne wyniki TSH, wówczas wynosiło 3,49- olalam to bo mieściłam się w normie, ale może warto skonsultować to z endokrynologiem?
Czasami sama nie wiem już co robić, tak bardzo chciałabym przytulić nasze kochane dzieciątko 😭
12 dzień IVF
Stan kurniczka:
Prawy jajnik: 10 pęcherzyków po 20mm, 2 pęcherzyki po 17mm
Lewy jajnik 10 pęcherzyków po 20mm.
Punkcja w środę o 9.30!
Dzisiaj 2 ampułki decapeptyl daily.
Transfer odroczony o miesiąc.
Wiadomość wyedytowana przez autora 21 lutego 2022, 20:54
PONIEDZIAŁEK
To jest poniedzialek mojego życia. Czekałam na tę chwilę i ten wpis od prawie 5 lat 
Od rana ryczę
najpierw z rozpaczy, ze test znowu biały, po dłuższej chwili (chyba mocniej przeschnal) zauwazylam, ze cos tam prześwituje bladego. Zrobilam drugi dla pewnosci z innej firmy... tez widac bledziutką kreseczkę!!! I znów w ryk 
Mężowi wysłałam zdjęcie, a on pyta co to?
jak to chłop oczywiście nic nie widzi. NIC. ZERO.
ale i tak go kocham 
Beta nie pozostawia złudzeń. 6dpt beta 22

Rośnij kropeczku, bo już jesteś całym moim życiem

i znowu rycze jak to pisze
Sa takie dni że jestem taka szczesliwa, że mam dziecko widzę jak się rozwija i jest mi z tym cudownie.
Sa tez takie, że marudzenie doprowadza mnie do szału brakuje cierpliwości musze wyjsc z pokoju bo łeb chce mi pęknąć dzieci pewnie też nie mają łatwo jak nie kolki zaparcia to nieszczęsne zęby dookoła pelno bodźców.
Jeśli myślałam że po zajściu w ciążę moje problemy znikną to bylam w błędzie sa dalej ale inne.
Przy niepłodności szukał rozwiązań jak sobie poprawić nastrój nie wiele się różni macierzyństwo ponieważ tutaj też trzeba zadbać o siebie inaczej nie ma energii dla dziecka. Wieczorem o ile nie ma problemów z zaśnięciem robie sobie herbatę puszczam dyfuzor włączam albo netflixa albo słucham audiobooków chociaż zawsze wolałam papier jak ja doceniam te rzeczy zwykla herbatka albo kąpiel ile jest w stanie dać mi radości po całym dniu 
19 dc.
wczoraj miałam wizyte u nowej pani doktor w sumie kiedyś za młodego do niej chodzilam.
oczywiscie tak jak myuslalam owulacji nie było tylko jakaś przestrzen splaszczona jakby po torbieli. endo 5 mm.
opoiedziałam pani doktor historie ostatnie zwariowane cykle też, byl to bardzo obszernt wywiad wizyta trwała godzine .
plan jest taki ze w nastepnym cyklu robie badania ktore zlecila miedzy 3-5 dc , mój ma zrobic badanie nasienia szczerze wczoraj mialam juz z nim rozmowe na ten temat ciezko bylo ale licze ze zrobi... z wynikami mam przyjsć i na wizycie bedzie wiadomo co dalej ale ogolnie zalecila laparoskopie z czymś w sumie nie pamietam dokladnie jak to nazwala.
ten cykl oczywiście pewnie sie przedluży . ciesze sie chociaż z tej laparoskopi bo dotychczas zaden lekarz nie zlecał.
Byłam dziś prywatnie u reumatolga, bo moja lekarka na NFZ nie ogarnia moich problemów 🤨😑😒 Pogadaliśmy długo. Świetny lekarz. Na koniec w końcu zapytałam o MabThere, bo wyczułam, że ogarnia temat, i o kp. Powiedział, że nie ma doniesień o złych skutkach na dziecko, ale odradza bo to jednak immunologia to immunologia, a dziecko duże i po co ryzykować. Doradził zakleić piersi. Już o tym słyszałam, ale jakoś nie wierzyłam w powodzenie i trochę dla żartu wieczorem zakelilam piersi. Mówię Marysi że cyce mają ała i nie działają.....jakież było moje zdziwienie jak zajrzała pod bluzkę, zobaczyła plasterki i już więcej nie zaglądała. Pocieszała mnie przytulając się do mnie że słowami "no już już dobrze"❤️ Moja mała dzielna i mądra Dziewczynka. W zasadzie aż do wieczornego zasypiania już nie chciała cyca. Mówiła że cyca ała, że Marysia duża i nie je cyca itp. przytulała się do mnie, do piersi i imitowała że "Marysia cycuje"😅 gorzej że parę razy chwyciła mnie zębami i prawie ugryzła w pierś 🙈 Wieczorem oczywiście już się rozpłakała i powtarzała, że "nie chce ała, nie ała, nie ała " ale w odróżnieniu od wszystkich wcześniejszych prób odmowy ani razu nie dobierała się o piersi. Jedynie przytuliła się do mnie i płakała, ale nie jakoś bardzo. Po chwili zasnęła. Pewnie z płaczu i zmęczenia, ale znacznie szybciej niż jak ją usypiałam piersią. Ostatnio tak czułam że cyc bardziej utrudnia zasypianie bo i z mężem szybciej zasypiała.....
....mimo wszystko, mimo racjonalnego podejścia że kp dla Marysi nie jest najlepsze przy moim leczeniu, to nie jestem gotowa na to odstawienie. Zamierzam jeszcze w nocy ją karmić dziś, może parę dni. W dzień cyce chore.... mam nadzieję że ogarniemy temat dzięki temu że Marysia jest zdrowa i chodzi do klubiku. Mam tu też na uwadze swoje piersi żeby uniknąć stanu zapalnego. Zdecydowanie mam więcej pokarmu niż przez pierwszy rok karmienia. Piję szałwię, ale chyba potrzebuje trochę czasu na ograniczenie laktacji.
Nie wiem jak to będzie. Wiem że to właściwa droga, ale mam wewnętrzny żal, że to kp by trwało gdyby nie moja choroba. Wiem że Marysia sobie poradzi i zapomni. Ale mi jest co najmniej tak ciężko jak jej. Boje się.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.