Saszka Wszystko się może przytrafić 6 kwietnia 2022, 22:20

Intuicja mówi nam jedno, a strach przed rozczarowaniem - drugie. Mój Habibi ;) zaczął snuć, że skoro tak długo wykańczał swój organizm przez brak jedzenia/snu oraz papierosy, to teraz nie ma co się spodziewać, że parametry będą się mnożyć jak szalone i zaczął gdybać, że może jeszcze nawet z rok nam zajmie to całe "przedsięwzięcie". Ja jestem dobrej myśli i mam wrażenie, że to potrwa krócej. Powiedział wtedy, że pewnie mam rację i będzie tak jak ja mówię, bo - według niego - często się to sprawdza, ale on boi się w to uwierzyć, żeby się nie rozczarować. Ja już też nie wiem co lepsze - wyłączać i oddalać te myśli czy przeciwnie - przyciągać pozytywną wizję, że niedługo się uda. Nie wiem, chyba nie ma co planować, bo to i tak wszystko zależy od dnia i kondycji psychicznej.

Dziś zadecydowaliśmy, żeby badanie zrobić przed świętami, czyli nie 22.04, a 15.04 - chodzi o to, żeby uniknąć pytań przy stole "dlaczego nie pijesz, dlaczego tego nie jesz?". Nie wiem, czy to wystarczający powód, ale mój mąż tak czuje i skoro on tak czuje, to ok. Ogarniemy badanie i on na święta zrobi sobie trochę luzu, bo naprawdę solidnie trzyma dietę, suplementację i ogólnie o wszystko bardzo dba. Mam nadzieję, że usiądziemy do tego stołu z uczuciem ulgi... Oby. Ma to swój plus, bardzo jesteśmy zniecierpliwieni tym ciągłym czekaniem na kolejne wyniki, dlatego cieszę się, że nasza ciekawość zostanie zaspokojona tydzień wcześniej.

Rozmawialiśmy również o mnie - jest plan na pogłębione badania, na pewno AMH. Od maja/czerwca pocisnę bardziej moją diagnostykę, bo choć do tej pory wszystko wygląda dobrze, to może warto pokopać "głębiej"?

Może to głupie, ale szukam sobie nawet takich pozytywnych stron, na przykład że: jak teraz nie zajdę w ciążę, to ruszymy gdzieś na wakacje i będzie można poszaleć na luzie z alko, jedzeniem i w ogóle albo, że jeśli uda mi się zajść w ciążę dopiero pod koniec roku, to będzie z tego taki plus, że nasze dziecko urodzi się w lato, tak jak zawsze marzyłam... albo, że jeśli przeciągnie się to do następnego roku, to nie będę już zwlekać ze zmianą pracy i odciągać tego nieustannie. Nie wiem, czy to mądre, ale ważne, że działa i dzięki temu czuję się lepiej!


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 kwietnia 2022, 22:27

Aktualizacja.


* Po świętach spędzonych w zasadzie w domu, i bez dzieci. Jupi!
* po 2 tygodniowym urlopie!
* W trakcie miesiączki.
* Na tydzień przed 1 szczepieniem w Łodzi. Jedyne czego się boję, to że allo zamiast wzrosnąć to spadnie - a to wcale nie zdarza się jakoś rzadko.
* 30 dniowa dieta pudełkowa ja+mąż. Mam lenia na gotowanie 😉



Piękny maj za oknem... Trzymam swoje postanowienia, codziennie jem śniadanie - jak nigdy! Zazwyczaj w tygodniu jest to owsianka, w weekendy wymyślam coś innego. Żeby uniknąć zapominania brania supli i oleju, rozpisuję sobie plan na cały tydzień i odhaczam. W pracy zminimalizowałam kawę, piję wodę i zieloną herbatę. Ogólnie ograniczam kawę, bo ja niestety mogę pić ją ciągle, a jeszcze niedawno piłam ją hektolitrami od rana, na pusty żołądek :(
Do obiadu w pracy biorę też suple, no i magnez wieczorem.

Długie spacery cały czas, kosztem nawet niezrobionych projektów - trudno! Mam w głowie priorytet i NIE JEST nim teraz praca. Jak ogarnę się z tymi nie zrobionymi sprawami, to dorzucę jeszcze basen. Mój mąż jeździ na basen kilka razy w tygodniu.

Staram się dbać o swoją głowę, bo bywa różnie. Zachowuję spokój, nie panikuję. Jestem z nietestujących - nie testuję, jeśli zajdę w ciążę, to na pewno się o tym dowiem. Mam dość regularne miesiączki, dlatego nie ma to sensu, ona po prostu przychodzi rano i już, nie ma nawet czasu na testowanie ;)

Staram się ostatnio odpuszczać niektóre rzeczy, żeby zadbać o siebie i swój dobrostan - właśnie z tego powodu, że nie wiem ile jeszcze to wszystko potrwa. Porównuję to do biegu długodystansowego, jeśli wypalę się na początku, to do mety dobiegnę ledwo żywa, a nie chcę tego. Rozkładam siły, żeby starczyło na cały bieg.
Ostatnio trudniej mi się chodzi do pracy (choć ogólnie ją lubię, tak jak ludzi z którymi pracuję) - bo aż strach, kto następny zaciąży. To tak jak strach wchodzić na fb ;) Widzę tę piękną pogodę i myślę sobie, że wolałabym zostać ze swoimi myślami, iść na spacer, cokolwiek, tylko nie iść do pracy i nie zajmować się rzeczami, które wydają mi się tak mało istotne w zderzeniu z moim problemem. Z drugiej strony - praca pomaga, bo przez 8 h jednak to myślenie jest skierowane w inną stronę.

Akademia Płodności podniosła ostatnio kwestię projektu żyćko. U nas zapadła ostateczna decyzja, jedziemy w końcu na wakacje!!! Wreszcie, popandemiczne wczasy, nie mogę się doczekać :D
Ta myśl dodaje mi skrzydeł. Na pewno wcześniej chcemy też wyjechać w góry. Jestem w trakcie planowania też innych rzeczy, związanych z domem między innymi. Projekt żyćko wchodzi na 100% :)))

30dc
Jak zwykle coś musi iść nie tak. Gdzie ten okres na który tak bardzo czekam? Grrr...
Przed majówka robiłam badania
- biocenoza wyszla identycznie jak 3mce wcześniej wiec jest ok
- prolaktyna trochę za niska 3,03 (4,79 - 25,0) ale jestem na tabletkach bo zawsze wynik koło 50
- witamina D3 48.10 wiec pięknie mi urosla z 20 więc odstawiłam jedną tabletkę

Tak bardzo czekam na 1dc... eh
Boje się transferu ale tak bardzo nie mogę się go doczekać. Chciałabym być już w ciąży. W końcu. Pierwszy raz...

Nie dość, że @ nie łaska przyjść, nie dość, że w weekend jakas gorączka przyszła i ból gardła to jeszcze nie mogę spać. .. a pobudka o 4:30. Super.

5dpt nie mam żadnych szczególnych objawów które sprawiałyby, że czuje się bardziej wyjątkowo niż w poprzednich cyklach które ciąży nie przyniosły. Wierze bardzo w tego maluszka, że uda mu się zagnieździć tak abyśmy mogli być razem przez 9 kolejnych miesięcy a potem przez całe życie 😂😍 ale nie mam już na nic wpływu. Mam jakieś objawy, jak to rozwolnienie 3 na 5 dni po transferze, gdzieś tam coś zakłuje mnie ale generalnie w ciągu 2,5 roku miałam już chyba wszystkie możliwe objawy, jedynym nowym jest sikanie wczoraj o 3ej w nocy 😂😂 ale wypiłam kubek melisy na noc wiec myśle ze to to. Nie wiem chyba nie ma się co doszukiwać tylko czekać 🤷‍♀️

Na pamiątkę 🙂
🍀 29 dc: bhcg 246, prog 34,8/31 dc: bhcg 595, prog 38,5/35 dc: bhcg 2594
💉 Doszczepianie - ✔️
🍀 7+1: 1 cm człowieka, FHR 144; 8+1: 1,6 cm; 9+1: 2,38 cm
🌟Prenatalne 12+2: 5,70 cm FHR 168
🍀 14+2: 9,07 cm; 18+3: 254 g, FHR 146
🌟 Połówkowe 22+0: wszystko ok, dzidziuś 438 g
🍀 25+1: 771 g
🌟 USG III trymestru 29+0: 1148 g
🍀 31+0: 1422 g, 32+6: 1871 g, 35+1: 2663 g, 37+6: 2779 g, 38+6: 3116 g

Mamy wynik. Zdrowa dziewczynka!!! Kamień z serca ❤️

10 dc
Bardzo źle się czuję po tabletkach anty. Jutro idę na USG, dalej krwawię, nie wiem co się dzieję, czy źle reaguję na leki czy cos nie rozumiem tego. Oby to nie opóźniło całego procesu, jestem przerażona.

8 lat. Dzisiaj skończyłabys już 8 lat. Czas mija nieubłagalnie. Kocham Cię córeczko ♥️ i codziennie o Tobie myślę 💔

14 dpo
Wczoraj wróciłam z córeczką z urlopu!
W 8 dpo udało mi się zrobić badanie krwi progesteronu na wakacjach. Miał wynik przyjść do Hotelu i nie przyszedł 🤦🏼‍♀️
Jakoś patrząc na mój wykres naszła mnie pewność ze dziś albo jutro przyjdzie okres. A dziś lekki skok temp zamiast spadku, którego się spodziewałam i tym sposobem mam w sobie bardzo trudne emocje. Nie chcę robić sobie żadnych nadzieji 😞 normalnie zrobiłabym test , ale się boję. Kolejna biel i ten znamy mi ból…
Specjalnie ustaliłam sobie testowanie na dwa dni po spodziewanej miesiączce bo byłam pewna, że okres przyjdzie.

To będzie emocjonalnie ciężki dzień. A tak odpoczęłam psychicznie na wakacjach taka luźniejsza była ta głowa….

Dostałam dzisiaj maila z hotelu, że przyszły moje wyniki badania progesteronu 8 dpo wynosił 22.99 ng/ml, bardzo ładny wynik!!
Trochę namówił mnie mąż do zatestowania i pojechałam po testy.
Po godz 18:00 zrobiłam.
Test sema gemini - negatywny
Test facelle paskowy - negatywny
Test bobo test - negatywny

3:0!!! Dziękuje 😞😞😞

Edit: wiadomość z hotelu przyszły moje wyniki. Progesteron 8 dpo 22,99🤭👍🏽👍🏽👍🏽👍🏽👍🏽


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 kwietnia 2022, 00:38

Gdzie jest 💩? 🙈

No więc mały follow up tego na czym zakończyłam ostatni wpis...

Maya nie ma lekkiego czasu w swoim krótkim życiu a co za tym idzie ja też nie mam lekko...

Od 3 dni Mayę męczy "zatwardzenie" - nie bez powodu biorę to słowo w cudzysłow ponieważ nie jest to tak na prawdę zatwardzenia tylko po prostu brak kupki albo rzadkie oddawanie kupki ale od początku.

3 dni temu brak możliwości wypróżnienia się ewidentnie źle wpływał na Mai nastrój - była poirytowana, płacząca i nieszczęśliwa. Tamtego dnia tak jak już pisałam 💩była tylko jedna i przyniosła duża ulgę i dłuuugi sen.

Następnego dnia był dzień najgorszy - Maya niby się wypróżniała - mniej niż zawsze ale 3 kupki jednak były ale niestety widać było że też ją to męczy i cały dzień był dla nas bardzo ciężki. Oskar był w prawdzie w domu ale mój nastrój był fatalny, ewidentnie wrócił mi baby blues i cały wieczór spędziłam ze łzami lecącymi mi po policzku. Na pewno na ten baby blues mocno wpłynął fakt że tamtej nocy Oskar ok 3 musiał wyjść i jechać na lotnisko złapać swój lot do Polski*...

* ze względu na sprzedaż naszych kawalerek w Poznaniu musimy pojedynczo polecieć do Polski na jeden dzień żeby podpisać notarialnie pełnomocnictwo. Mi od początku ten pomysł strasznie się nie podoba ale przez chorą polską biurokracje nie ma wyjścia...

No więc ok... Wybiła 3 w nocy Oskar wcześniej zajmował się Mayą przez 4 h bo ja na prawdę miałam dosyć i oczywiście ona wtedy postanowiła zapaść w słodki długi sen. 30 min po wyjściu Oskara z domu malutka się obudziła i spać już nie chciala nigdzie indziej z wyjątkiem na mnie.

Nie przedłużając zbędnie historii byłam załamana wizją zostania z Mayą sama w momencie kiedy ma problemy brzuskzowe...

Następnego dnia na szczęście ku mojemu zaskoczeniu Mayą w prawdzie 💩nie zrobiła ani razu ale spała właściwie clay dzień między karmieniami. W prawdzie na mnie i nie dawała się odłożyć ale lepsze to nic płacz jaki serwowala dzień wcześniej.

Na chwilę obecną jesteśmy po właściwie 2 nocy bez Oskara. Maya spała w dostawce 🥳 i zrobiła aż 2 wielkie kupki - co za Szczęście! 🙈😂
Teraz usypia na mnie po karmieniu, ale muszę ją zaraz odłożyć żeby się od pompować bo eksploduje... Przez noc dostałam nawal bo czemu nie 🤦‍♀️

Oskar wraca dzisiaj wieczorem - przed 23 powinien być w domu ☺️ can't wait 💛


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 kwietnia 2022, 05:37

Znalazłam w końcu wątek, w którym jedna kochana duszyczka zamieściła badania diagnostyczne dla staraczek. Uzupełniam listę o badania, które dodatkowo miałam zrobione w szpitalu podczas diagnostyki 4 dniowej.
I ETAP
3 dc
Estradiol 📌
LH📌
FSH📌
Prolaktyna 📌 (razem z obciążeniem )
Testosteron 📌

7 dpo
Progesteron 📌 ( robiłam 3dpo,7dpo,8dpo)

Pozostałe dni:
TSH📌
FT3📌
FT4📌
AntyTPO📌
AntyTG📌
Krzywa glukozy📌
Krzywa insuliny 📌
Monitoring cyklu📌
USG tarczycy 📌( mam z zeszłego roku w maju muszę zrobić tegoroczne)
USG piersi 📌 ( mam z zeszłego roku w maju muszę zrobić tegoroczne)
Cytologia 📌( mam z zeszłego roku w maju muszę zrobić tegoroczne)

Badania dodatkowe:
Kortyzol📌( po obciążeniu też)
Potas📌
Sód📌
Trójglicerydy 📌
Czas protrombinowy📌
Próby wątrobowe📌
Lipidogram📌
GGTP📌
APTT📌
B6
Magnez📌

II ETAP
wit D 📌
Wit B12📌
Homocysteina📌
Kwas foliowy📌
Żelazo 📌
Ferrytyna📌
DHEAS📌
SHBG📌
Androstendion
17OH Progesteron 📌

III ETAP
AMH📌
Białko S
Białko C
TestDNA
Wymazy MUCHA📌
HSG📌 (HyCoSy)
Przeciwciała przeciwplemnikowe z krwi📌

Miałam też histeroskopie zwiadowczą macicy z oceną blizny po CC📌

IV ETAP (w to się jeszcze nie wgłębiamy)
Immunologia:
Przeciwciała:ANA 1-3, ASO, AOA,APA
Subpopulacje limfocytów z komórkami NK (5-8 dpo)
Ocena cytokin Th1/Th2

Genetyka:
KIR
Kariotypy


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 maja 2022, 21:57

08.04.2022 - badanie sono HSG
7:30 stawiłam się na izbie przyjęć w szpitalu na oddziale położniczo-ginekologicznym. Troszkę nas było, więc zostałam przyjęta jakoś po godzinie 8:30. Rano wypiłam kawę i właściwie czułam się dobrze, nie licząc delikatnego stresu. Położna zbadała mi ciśnienie i tętno, oczywiście wyszło wysokie, ale badam się regularnie i podwyższone mam tylko przy "białym fartuchu". Nie dostałam ankiety covidowej, ale Pani doktor z położną przymknęły na to oko, ze względu na to, że jestem zaszczepiona. Nie pisze tego, żeby się chwalić czy coś, poprostu pisze jak było. Dostałam do wypełnienia typowe szpitalne ankiety i kazano mi poczekać na wezwanie lekarza. Jakoś pół godziny później Pani doktor wezwała mnie po imieniu i odbył się wywiad lekarski. Czy byłam kiedyś w ciąży? Czy staram się o dziecko? Czy miałam jakieś operacje? Czy na coś choruje? Kiedy była ostatnia miesiączka? Itd. Wysłano mnie piętro wyżej, przydzielono łóżko na sali z innymi pacjentkami i założono wenflon. Ogólnie bardzo miła atmosfera.
Na sali były 2 starsze kobiety. Jedna po operacji, druga przed. Zaczęły wypytywać co tu robię, co mi dolega. Jak to starsze Panie. Mi to akurat nie przeszkadzało, lubię zająć głowę chociażby rozmową, ale później do sali trafiły kolejne dwie, młode kobiety, które czekało najprawdopodobniej łyżeczkowanie. Dla nich takie wypytywanie było dość bolesne. Uczulam na to! Po godzince, może dwóch, już czuły się lepiej i same zaczęły zagadywać. Dajmy sobie troszkę czasu :)
Przed przyjęciem na oddział, Pani doktor uprzedziła mnie, że mogą wezwać mnie losowo, albo będę miała zabieg jako ostatnia. Zapoznała mnie na szybko z salą zabiegową i pokazała gdzie będę mogła się przebrać.
Jakoś przed 12.00 wezwano mnie na zabieg. Dostałam jednorazową spódniczkę ginekologiczną i mile mnie to zaskoczyło, bo nie spodziewałam się tego w szpitalu. Na sali było kilku lekarzy (same kobiety) i kilka pielęgniarek. Nie ukrywam troszkę mnie to zestresowało. Usiadłam na fotel (podobny do ginekologicznego), przypięto mi nogi pasami, ciśnienie podeszło mi w górę. Ginekolog spytała czy wolę, żeby zabieg został wykonany w ciszy czy chcę aby tłumaczyła mi po kolei co robi. Wybrałam drugą opcję. Założono mi wziernik, później balonik - uprzedziły, że może troszkę zaboleć - i zabolało jak przy mocniejszym bólu miesiączkowym. Następnie cewnik i przez cewnik sól fizjologiczna. I to było najmniej przyjemne, ale uwaga trwało może z 2 sekundy! Do przeżycia:) "Jajowod drożny". Jak to usłyszałam to zakręciło mi się w głowie i pojawił się banan na twarzy. Koniec. Spytałam się głównej lekarki, czy ma jakieś zalecenia, czy mogą pojawić się infekcje. Pewnie mówiłam trochę nieskładnie, bo doktor trochę zirytowania spytała - ale o co Pani dokładnie pyta? Czy zajdzie pani w ciążę, nie wiem!.... Hmm, a czy ja o to pytałam? Odpowiedziałam nieco zdziwiona, że nie o to mi chodzi... milszym już tonem powiedziała, że zaraz będzie wypis. Nie wiem, może była bo ciężkim dyżurze... No ale było to niepotrzebne. Tak czy siak załoga bardzo miła, Panie pomocne i troskliwe. Mówiły, że ból jest trochę silniejszy przy niedrożnym jajowodzie, ale rzeczywiście zabieg jest krótki.
Polecam po zabiegu założyć podpaskę lub wkładkę, bo można troszkę plamić. Całość trwała może 5 min.
Po 20 min dostałam wypis. Zalecenia - prysznic zamiast kąpieli - i na tym koniec. Możliwe są infekcje pochwy lub ból brzucha.
Szkoda trochę, że przy takim zabiegu jak Hsg, nie ma czasu na rozmowę z lekarzem, wypytanie na spokojnie o wszystko i właściwie jeśli sama nie zapytasz to się niczego nie dowiesz. Dalej szukasz odpowiedzi w internetach.
Po wszystkim czuje się trochę jakbym miała miesiączkę. Delikatny ból brzucha, krocza i lekkie plamienie.


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 kwietnia 2022, 17:23

Ayayanee Hurricanes and Suns 9 maja 2022, 11:07

List do aniołka.

Miesiąc.
To już miesiąc odkąd Cię nie ma.
Twoje małe rączki, tak delikatne, skradły moje serce i odleciały z nim.
Jakim cudem ten czas tak zleciał? Z dnia na dzień tęsknimy coraz mocniej maluszku.
Znikło Twoje łóżeczko, wózek, kocyki i ręczniczki - tak skrupulatnie dobierane by były mięciutkie dla Twojego ciałka. Nie ma już pieluszek bambusowych czy muslinowych w które wtulalam twarz czekając aż będę mogła utulić nimi Ciebie. W komodzie już nie pachną śpioszki, pajacyki czy małe słodkie bodziaczki... Został sam zapach w pustych szufladach.
Do drzwi dzwoni kurier, uśmiecham się, przyniósł kwiaty z których zrobię dla Ciebie piękna dekoracje, przyszły też piękne aniołki z mieniącymi się serduszkami... Mam już zapas na cały rok... Chcę wszystko sama robić bo czuję że mogę tylko w taki sposób zrobić coś dla Ciebie... To nie tak powinno być, powinnam zamawiać Ci ubranka i zabawki i ich tak wyczekiwać a nie zamawiać znicz na dzień dziecka i planować jak ozdobie Twój domek ... Jak bardzo żałuję że nie zobaczę, co te małe rączki potrafią zrobić, jak żałuję, że nie mogę ich trzymać aż sama odejdę. Ile ja bym dała, aby zobaczyć, jak Twoja mała rączka dotyka morza lub piasku na plaży. Zobaczyć, jak rozwijasz swoje pasje... Może jak grasz na pianinie, majsterkujesz z tatą lub sadzisz kwiatki, grasz w szachy... Może lubiłbyś rysować.
Kochanie, jak ci tam jest? Czy te kwitnące niebieskie niezapominajki których nigdy nie było w ogrodzie to Ty? wiem że położne otuliły cię w pieluszkę w niezapominajki... Czy tęsknisz za nami też? Czy odpiszesz mi na ten list - blaskiem słońca, lekkim deszczykiem, piórkiem unoszącym się na wietrze, motylkiem który cieszy oko swoimi kolorami... Może przyjdziesz do mnie w śnie?
Maluszku, miałam to szczęście trzymać Cię w ramionach, mieliśmy to szczęście przez chwilę wpatrywać się w Twoja aniołkowa twarz... Twojej babci i dziadkowi pozostalo widzieć Cię tylko na zdjeciu - jedynej naszej pamiątce... Więc tworzę sobie pamiątki po Tobie sama... Te małe rączki, tak kruche i małe, choć tutaj na krótko wywarły wpływ na wszystkich...

Punkcja najprawdopodobniej w czwartek, jutro ostatnia wizyta przed. Tak bardzo sie boje, ze znowu nic z tego nie wyjdzie, ze zaplodnione zarodki nie przetrwaja nawet do badania, tak jak ostatnio. Nadziei wielkich nie mam, ale mimo wszystko upadek mocno zaboli, poniewaz nie podejde do kolejnej procedury. Mimo wszystko humor bardzo spoko, no i znowu czekam na urlop, jakis wyjazd, beztroskie chwile :) Bedzie pieknie!

Oficjalnie 1dc!!!
Boże Boże i co dalej? :o
Od jutra czyli 2dc Estrofem 1-0-1
Od 6dc Estrofem 1-1-1
10dc Usg...
Cieszę się i boję się.... zbliża się transfer... oby było ok 🥰😍

Smuzka Czekam na ciążę 🥰 20 maja 2022, 18:33

6 DC Jaka ulga jak cipka nie piecze. Nie wiem co robić czy w tym cyklu się starać czy odpuścić. Globulki ma brać do 14 DC . Mąż bierze doustne więcej teoretycznie nie zaraża już mnie. Narazie i tak nie ma seksu bo okres ma. Okres ma Do 8 DC /9 Dc.Jest mega obfity skrzepy mega były. Więc to znak że było dobre Endriometrium i czemu się nie udajemy czułam ból owulacjyjne więcej pękło na pewno seks był i lipa.
Wszędzie tylko ciąże. Doprowadzą mnie do szału gadanie wyluz nie myśl a się uda. A gówno się uda. Jak ktoś jest zdrowy to się uda. żygam braniem leków itp.

Dostałam wynik : nie wykryto żadnych z 3 trisomii.
Następny etap - usg..

Przeraża mnie trochę moje podejście. Odkąd zobaczyłam tą podwyższoną przeziernosc karku na usg to moj mózg całkowicie wyparł tą ciąże.
Będzie dobrze to będzie, nie będzie to nie będzie, już raz przeszłam koszmar, przejdę i drugi..zresztą gorzej i tak już być nie może niż było..
I tak mi wszystko zwisa 🥺🤷‍♀️
Dostałam ten wynik dziś i nie skakałam z radości, pierwsza myśl „to jeszcze nic nie znaczy, może pojawić się problem na następnym usg…”
Przeraża mnie trochę moje podejście, może jak usg będzie ok to zacznę się cieszyć…

10 dpt zupełnie bez nadziei zrobiłam ostatni test i ku mojemu wielkiemu zdziwieniu pojawiła się bladziutka kreseczka. Pognałam szybko na betę i okazało się, że jesteśmy w ciąży! Wczoraj 21 dpt byliśmy na usg i widać już było pęcherzyk ciążowy i żółtkowy. Niestety, pojawił się również krwiak i lekkie plamienie. W związku z czym, mam teraz głównie odpoczywać i leżeć. Następna wizyta za tydzień, a mi się tak strasznie dłuży... Tak bardzo bym chciała zobaczyć już bijące serduszko <3

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)