Wracają czasami te dni kiedy serce ściska, dech zapiera, oddechu nie mogę złapać. Nerwica połączona z depresją to nieciekawy stan. Boję się go. Boję że przyjdzie kolejny raz załamanie nerwowe a ja będę sama z Bartusiem...przyjdzie z nienacka jak nieproszony gość, ciężko nad tym zapanować.. ciężki dzisiaj dzień, ciężka psychika,ciężko na sercu,ciężko żyć...tak bardzo chciałabym móc żyć normalnie,bez lęków,stresu,ciemności...tak bardzo bym chciała...

31 dc 16 dpo
Dzisiaj nie testowałam nie widzę sensu. Już nawet dla sportu nie sprawia mi to przyjemności .
Temperatura leci sobie ze mną w kulki 🤬
Cieszyłam się, że skoro owulacja w 16 dc to skrócą mi się cykle na 30 dni zawsze to szybciej nowa szansa. A tak… straciłam zapał.
Mam nadzieje, że jutro będzie spadek temp i już dostanę ten okres 🙏 popołudniu była biegunka więc może jutro wieczorem najpóźniej w niedziele 🐵🐵 przyjdzie 🤬

Po świętach wielkanocnych, na które w ogóle nie mam ochoty chcę iść zrobić kolejne badania krwi. Mój lekarz napisał mi, żebym się umówiła do niego na monitoring między 12-16 dc.
Dzisiaj miałam mieć osteopatę, ale absolutnie nie mam ochoty wiec odwołałam.
We wtorek mam trychologa, umówiłam się bo straciłam 2/3 włosów 🙄boje się, że dostanę łysa. Teraz to już pewna jestem , ze i ja miałam tego covida!


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 kwietnia 2022, 19:36

nadszedł czas egzaminu zawodowego. bardzo zawiodłam się na mężu. wziął 2 tyg urlopu, żebym miała czas na przygotowanie się. mieliśmy umowę, że będę wychodzić z domu na kilka godzin dziennie, żeby się douczyć. namówił mnie na wyjazd na wieś, że tam będzie mi przyjemniej i wogóle. no to przez cały wyjazd miałam tylko 1 godzinę z książką... bo miał ważne rzeczy do zrobienia, bo mała do niego nie chce bo psy dupą szczekają... w tym czasie mieliśmy też spróbować odstawienia nocnych karmień i przejęcia przez niego usypiania - temat przypomniałam, ale bez zainteresowania z jego strony i tyle... dlaczego ja jestem taka głupia? że mu zaufałam, że na wszystko się zgadzam. ja nie wiem co z tego wszystkiego będzie

13dc
Właśnie skończyłam pierwsze opakowanie Estrofemu i zaczęłam drugie :)
Mam okropne wahania nastroju od śmiechu po płacz, a dziś jak natknęłam się na filmik jak tatusiowie z córkami występują na dzień mamy i taty to .. brak słów... popłakałam się i wyłączyłam film.
Czekam z niecierpliwością na jutrzejsze podglądanie endometrium. Oby ... błagam... 🙏🙏🙏

Jeszcze będzie pięknie ❤️ jeszcze będzie dobrze ❤️

Sowella Los okrutnie ze mnie drwi.. 20 maja 2022, 21:23

33cs, 34dc, 20dpo

Jestem wściekła.. wściekła jak osa, bo:
-mam coraz więcej czasu na myślenie..
- jestem już cholernie zmęczona tym tygodniem
- po prostu jestem zmęczona- o 19 marzę by iść spać
- dostaje sie rykoszetem mojemu dziecku :(
- moje dziecko wydawalo sie zdrowe znow jest przeziebione :(
- nie czuje nic a nic swojej macicy by się z nią coś działo..
- wkurzam mnie wszystko dookoła..
- i wreszcie bo zmarnowalam dziś accofil, klulam się chyba ze 3 razy i ostatecznie i tak podałam za mała dawke.. cholerne dzielenie leku! 😡

Boże.. Ty wiesz.. jeśli wciaz rośnie we mnie nowe życie, proszę nie zabieraj go do siebie, niech zostanie zdrowe ze mna na 9mcy a potem z Nami juz na zawsze..
Jeśli nie - nie rób mi proszę złudnych nadziei..

31 dc 4dpt

Niedziela pod znakiem spacerowania. Na liczniku ponad 20km. Jedyne na taką aktywność sobie pozwalam przez te kilka dni. Zero cardio, rower też na razie stoi i czeka. Czuję się normalnie, dziś pierwszy dzień kiedy praktycznie nie bolą mnie piersi. Jajniki czasami lekko czuję ale to dosłownie kilka minut i cisza. Staram się zakładać najlepsze, nie myślę o porażce. Gadam do malucha żeby mocno trzymał się mamy, że ma domek przygotowany na najbliższe 9 miesięcy a później pozna mamę i tatę. Ogólnie dużo mówię, codziennie poświęcam czas "tylko dla nas". Może i mam nierówno pod sufitem, ale pozytywnie mnie to nastraja.

Nie denerwuje się obecną sytuacja, nie analizuje, nie myślę o tym cały czas tylko normalnie funkcjonuje. Myślę że spokój uda mi się zachować do dnia testu.

Jeśli chodzi o leki to od prawie 2 tygodni przyjmuje Magne B6 forte, kwasy omega od stycznia, Wit. D 4000. Dziennie przyjmuje w sumie 26 tabletek w różnej postaci.


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 maja 2022, 19:34

Synuś skończył już 10 miesięcy ja się pytam jak? jak to się stało, ze nagle z bobasa stal się już takim Chłopczykiem... generalnie ja dalej jestem zakochana na maxa... teraz mamy etap moim zdaniem cudowny - czy ja tak nie twierdze cały czas? nawet jak 3-6 miesięcy był dzień i noc na mnie 24/7 i dowiedziałam się ze można się nie wykąpać, albo spać w ubraniach z dzieckiem na klatce piersiowej, byle tylko zeby były umyte.. pisze tutaj a mój Młodzieniec na drzemce. Co u nas- rozwojowo super, siedzi od 8-go miesiąca, raczkuje, stoi przy meblach, zaczyna tez sobie tuptac przy meblach.. mój Wczesniaczek a taki dzielny i tak śmiga. Duma mnie rozpiera. Cale dni razem spędzamy, bo mój Mąż zmienił prace i teraz Go nie ma od rana do 19/20 .. także czasem już Młodzieniec nasz śpi... ale co zrobić... dajemy radę. W temacie Męża to mamy różnie, czasem mam negatywne myśli, a czasem to normalnie szczęście i radość... ciężko mi trochę Go zrozumieć, ze nie jest aż tak na maxa zaangażowany jak ja w rodzicielstwo, ale z drugiej strony patrzac, to jednak chodzi do pracy (nie umniejszam tu temu, ze ja siedzę w domu, bo to tez ciężka praca), jeszcze teraz do nowej, to może i faktycznie jak wróci to chce tez oddech łapać albo w weekendy. Ostatnio miałam taki czas niepokoju i przemyślen, co zrobić dalej... macierzyński mi się kończy no i co dalej... generalnie gdyby się dało zaplanowac, to myślę zebym chciała drugiego bobasa.. ale u nas się nie da... taaaaa wraca a może cały czas ze mną była moja towarzyszka niepłodnośc... czy za drugim razem jest inaczej - hmmm z jednej strony tak, bo jestem spełniona Mama mam swój Skarb, więc niby powinno być na luzie, ale -znowu tak patrzę, ze mamy tyle miłości z Mężem, tak bardzo odnajdujemy się myślę w roli rodziców, ze chciałoby się więcej... taaaa i tu przychodzi ta kwestia, której się wcześniej nie rozumiało - "przecież masz już jedno dziecko"... czas pokaże.
zdecydowaliśmy, ze póki co nie wracam do pracy - hahaha jakże łatwo mi się posyłało do żłobka inne dzieci, jakże łatwe i oczywiste dla mnie było, ze po roku wracam do pracy a Syn do żłobka... taaaa czas zweryfikował, że jednak póki co zostaje z Synem w domu na urlopie wychwowaczym, nie wiem jeszcze na jak długo, ale zobaczymy. Boje się jedynie kwestii finansowych, ale zawsze tez mogę do pracy wrócić. Nie zrozumcie mnie złe, nie uważam, ze żłobek jest zły dla dziecka, bo myślę ze może przynieść dużo korzyści, ale każde dziecko i kazdy rodzic jest inne i tez każdy moim zdaniem powinien indywidualnie do tematu podejsc. Chciałabym zeby w tym czasie druga ciąża się udała, ale no chcieć to ja mogę... w czerwcu/ lipcu odstawiam Syna od piersi i działamy wytrwale- podobno pierwsze 3 cykle po odstawieniu dziecka od piersi są łatwiejsze w zajściu w ciążę, to będziemy to testować. trzymajcie kciuki.

PONIEDZIAŁEK
Będzie córeczka ❤️❤️❤️
Wazy 220g, z usg kolo 18tc, czyli tak jak jesteśmy, wszystko jest dobrze na tę chwilę. Schodzimy juz z progesteronu 🥰
Mama i tata zakochani. Dziadkowie tak samo 😍
No i z takich moich osobistych sukcesów: c
Codziennie ćwiczę na piłce. 💪 Brawo ja! ❤️

Po ostatnim fiasco czuje w sobie jakas wewnetrzna pustke. Po powrocie z Polski rzucilam sie w wir pracy i to jakos pomoglo mi dojsc do siebie. Ostatnio moja szefowa mi powiedziala, ze wygladam na szczesliwsza (wie o moich staraniach). Po tym komentarzu stwierdzilam, ze dobrze sie kamufluje. Po transferze klinika powiedziala mi ze powinnam podejsc do kolejnego transferu bo jestem juz bardzo szczegolowo pod wzgledem immunologicznym. Nie do konca mam do nich zaufanie jezeli mam byc szczera. Napisalam do Pasnika, ktore zlecil mi zrobienie Allo-MLR i cross match.
Ostatnia porazka o wiele mocniej dotknela mojego meza, powiedzial ze stracil totalnie nadzieje, ze sie uda. Gdy wrocilam do UK pierwsze dwa tygodnie byly tak ciezkie, ze w ogole nie poruszalismy tematu staran. Z czasem wyrzucilismy z siebie emocje co nas boli i to byla bardzo ciezka ale jednoczesnie oczyszczajaca rozmowa. Cudem udalo mi sie przekonac meza, zeby pojechac zrobic badania. Dodatkowo tydzien przed wyjazdem do Warszawy wybuchla wojna na Ukrainie i oczywiscie wszyscy odradzali mojemu mezowi wyjazd do Polski.

Wyniki przyszly w zeszlym tygodniu:
*cross-match ok
* Allo-MLR - 25%

Konsultacje mialam z Pasnikiem w poniedzialek. Zlecil mi dwa szczepienia limfocytami i powiedzial, ze potem mam podchodzic do transferu. Czy mam nadzieje, ze tym razem sie uda? Czytajac fora i grupe na Facebooku wielu dziewczynom pomoglo. Mam nadzieje, ze bede w tej grupie szczesliwcow......

Leksa Ile jeszcze ? :( 17 kwietnia 2022, 17:57

34+1

Wiec tak trochę do nadrobienia. Druga wizyta u diabetolog skończyła się tym, ze trzymamy dietę, bez insuliny, super :) „jednak nie oznacza to, ze wyższe cukry mogą nie nadejść” oby nie ! Kolejna wizyta 4 maja na 11:45

Wizyta u gin w 33+5 malutka ważyła wtedy 2141g ❤️ Czekam na maj! Już tak bardo mocno czekam. Kolejna wizyta 4 maja na godz 20 :)
Pozostało 37 dni do cc


Wiadomość wyedytowana przez autora 17 kwietnia 2022, 17:58

Jesteśmy po 2 tygodniach choroby. Jest ciężko, Iza tak kaszle, że wymiotuję, nie może odkaszlnąć tej zieleniny. Czasem kawałek wycharknie to nożem można to kroić. Coś strasznego. Napewno bolą ja płuca.
Dostaliśmy nowe sterydy do inhalacji. Wydaje mi się, że po nich jest ciut lepiej, tzn w nocy nie budzi się co chwilę.
Ząb wyłazi ale jeszcze nie wylazł. Litości!
Zaczęłam chodzić do pracy. Jest ciężko. Z Oza siedzi moja mama ale w kolejnym tygodniu ma lekarza i muszę ją dać do żłobka. Nawet z tymi gilami.
Nic nie ogarniam. Po tych 2 tygodniach wogole zwatpilam w siebie jako matkę. Zaczynam się zastanawiam czy ta 3 procedura to był dobry pomysł, czy ja się nadaje i czym dam radę z dwójką.
Od miesiąca nie uprawiałam seksu i cały stres zazeram chipsami. Właśnie wpieprzam paczkę zamiast kolacji. Dupa urosla o dodatkowe 4 kg. Ważyłam tyle w 2 trymestrze ciąży...
Jak żyć?
Ponazekalam w sumie na błache sprawy ale od razu mi ulżyło jak to przeczytałam.
Myske sobie.... Dziewczyno w końcu masz problemy z kategorii braku problemów.
Jak dobrze...
Jak dobrze, że ona jest, że to nie sen, że wącham rosnące włoski i całuję małe śmierdolki stawiające pierwsze kroczki.
Czy kiedyś minie mi ten wzrusz? To niedowierzanie?


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 kwietnia 2022, 21:34

15cs 2dc
Jest i ona, cała na czerwono! 😃 ale dawno na nią tak bardzo nie czekałam, jak teraz.
Zadzwoniłam do kliniki i dostałam termin na sono hsg: wtorek, 30 sierpnia. To już za niecały tydzień! 🥺 Pytałam, czy IUI możliwa byłaby jeszcze w tym samym cyklu, jeśli badanie wyjdzie ok. Pani powiedziała, że będziemy musiały poczekać na odpowiedź z kasy chorych, a to może być ciężkie do ogarnięcia w ciągu tygodnia. Ale nic, spróbujemy, a jak nie, to lecimy z kolejnym cyklem 😀 Naprawdę nie wiem skąd we mnie tyle optymizmu ostatnio, als chyba po prostu lubię mieć plan. Wtedy wiem, że idziemy do przodu, a nie stoimy w miejscu i czekamy na cud. W moim przypadku widocznie powiedzenie, że w ciążę zachodzi się głową, nie ma większego sensu. Poza tym, wolałabym zajść jednak macicą, niż głową 🤓
Wierzę, że bedzie dobrze. Długo potrzebowałam, żeby dojść do tego momentu. Głęboko w szafie schowany leży już nawet bodziak z nadrukowanym maleńkim misiem dla mojego męża. Mam nadzieję, że już niedługo będę go mogła mu podarować razem z pozytywnym testem ciążowym ❤️ Chociaż trochę niech będzie w tym romantyzmu, a co!


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 sierpnia 2022, 08:40

Jestem dzisiaj smutna. Zastanawiam się czemu objawy okresu sa takie same jak ciąży... natura jest okrutna, wahania nastroju, mdłości, ból brzucha, plamienia jest coś jeszcze? Wszystko było wszystko tak samo świadczy o ciąży i zbliżającym się okresie. Dziś plamienie silniejsze, w połaczeniu z wcześniejszym testem raczej nie pozostawia mi nadzieji. Ale ta nadzieja zawsze jest, mimo, że jej nie chcemy. Jutro albo wieczorem rozkręci się @ a ja po raz kolejny i być może ostatni rozpocznę cały emocjonalny proces od początku. Rozczarowanie jest zawsze większe jak nadzieja i przeczucie jest silniejsze. Owulacja z prawego jajnika powinna tą nadzieję ugasić, ale serce wie że pomimo uszkodzonego jajowodu nie mam pewności że jest nie drożny, a o ciąży pozamacicznej nawet nie chce myśleć. Zastanawia mnie, czemu staraczki nie zasługują, po takim cierpieniu, łzach i bólu na fizjologiczne poczęcie i przebieg ciąży. Dlaczego to wszystko nadaj jest za mało i mimo tego że wkońcu się im udało zostają plamienia, złe wyniki, zamartwianie i ból...

16tc

Czas pędzi jak szalony. Jestem już na L4, więc tym bardziej ciężko się mam połapać jaki mamy dzień tygodnia 🙂
Oczywiście to L4 zaczęło się dosłownie, bo złapał nas Covid, kilka dni miałam wycięte z życia. Po mnie zaraziła się mama, która już zniosła to dużo gorzej niż ja. Na szczęście już jako tako dochodzimy do siebie.

Na ostatniej wizycie u ginekologa wszystko bylo w porządku, mała się kręciła i nie dała się porządnie zmierzyć, ale łożysko już mam na górze na szczęście, krwiaczek wchłonął się do końca, plamienia odpukać już się nie pojawiły. Kupiłam detektor tętna, bo wizyty już mam co miesiąc, więc nie wytrzymałabym tyle bez sprawdzenia czy wszystko ok, a taki detektor potrafi dać dużo spokoju ☺️

Mamy dziś 5 rocznicę ślubu, drewnianą 😄 nie spodziewałam się, że będziemy ją obchodzić w nowym składzie 🤰 piękne to jest i nadal tak nierealne w mojej głowie 🙂

4 tc + 2 dni
Jak cudownie to napisać :) To będzie naprawdę najszczęśliwszy czas mojego życia! Ale zacznijmy od początku.
Oficjalnie i na głos powiedzieliśmy, że czas starać się o dziecko w lipcu 2020, w moje urodziny, to też był pierwszy cykl naszych starań. Przez te 1,5 roku miałam wzloty i upadki, ale muszę przyznać, że pierwszy rok starań to był istny koszmar. Comiesięczne rozczarowania sprawiały, że traciłam ochotę na wszystko. Traciłam powoli radość z życia. Dokładnie po 12 miesiącach stwierdziłam, że muszę nieco odpuścić temat i zająć się sobą. Skupiłam się na zdrowym odżywianiu, sporcie, pracy (nawet udało mi się awansować ;) ). Przestałam cisnąć Starego o badania nasienia i siebie o seks w dni płodne. Zaczęłam żyć bardziej na chillu. Mimo to co jakiś czas śledziłam dni płodne w monitorze Clearblue, ot tak dla swojej informacji. Oczywiście brałam cały czas wszystkie suple, tak w razie czego.
No i wygląda na to, że takie podejście zadziałało :) W święta wielkanocne zmajstrowaliśmy naszego małego Glutka :D
Majówkę spędziliśmy poza krajem i nawet nie myślałam za bardzo o ciąży, Fart chciał, że od miesiąca byłam na diecie i nie piłam w ogóle alko (również na wyjeździe). Niestety byłam też dosyć mocno chora i wzięłam łącznie 6 Ibupromów Zatoki :( a to bardzo źle dla dziecka. To chyba jedyna rzecz, która mnie stresuje. To było jeszcze przed terminem miesiączki, więc zapytam lekarza jak duży wpływ to mogło mieć. No ale cóż - nie mogę się za bardzo przejmować czymś czego już nie mogę zmienić.
Na wyjeździe w sumie czekałam na okres, bo cycki o mało mi nie eksplodowały, plus brzuch bolał już od paru dni. Nawet nosiłam ciągle ze sobą okresową kosmetyczkę :D Ale okres jakoś nie przychodził...
Zaraz po przyjeździe do domu, pierwsze co zrobiłam to test ciążowy i TAK! Dosłownie po paru sekundach pojawiła się druga kreska! Myślałam, że padnę w tej łazience! Postanowiłam jeszcze nie mówić Staremu, bo w końcu jeden test jeszcze ciąży nie czyni. Zamiast tego umówiłam się na test z krwi.
Następnego dnia rano poszłam przed pracą na szybkie badanko Bety i już o 15 wiedziałam, że to jest to! Beta 305!!! To chyba bardzo dużo jak na taki wczesny etap, bo w sumie tego dnia dopiero miałam termin przewidywanej miesiączki. Wiedziałam już, że mogę mu powiedzieć i że możemy zacząć się cieszyć :) Kupiłam słodkie małe buciki i dołączyłam karteczkę: Gratulacje - będziesz tatą! Widok jego szczęścia był naprawdę ujmujący, myślę, że nie zapomnę tego widoku do końca życia.
Dzisiaj jest trzeci dzień od momentu kiedy dowiedziałam się o ciąży i nie mogłabym czuć się lepiej. Na dodatek mam dwa dni wolnego i mogę się tym nacieszyć.
Moje plany na następne dni:
* jutro ponowne badanie bety
* nastepny piątek - wizyta u gina
* nowe ciążowe suple już w drodze

Tak się cieszę, że jestem na tej fioletowej stronce :) Idę się tym nacieszyć i poskakać ze szczęścia :D

Pinka. Piąty transfer 21 kwietnia 2022, 14:26

20tc + 1d czwartek

Waga 53kg

Wczoraj bylam u gina. Mój blado-szary mąż mógł pierwszy raz zobaczyć na żywo w ekranie dziecko. Kropek ma 15cm, 300g, piekną kość udową, śliczną rączke z 5cioma paluszkami, cudowną twarzą 😊. Kropek nie rozłożył nóg, ale doktorek nadal stawia na dziewczynke 🙋‍♀️.
Zaczynam rozmyślać nad imieniem, mam swój typ w głowie, ale jeszcze nie zdradze 😊. Za dwa tygodnie beda badania połówkowe to wtedy gdy bedzie pewność, że "dziurka" 🤣🤣.

Dostałam recepte na żelazo, mam pic codzień fiolke mikstury niczym sok z gumijagod 😊. Calkiem jest to smaczne.

Wczoraj zalatwialam formalnosci dotyczace szkoly rodzenia. Zapisalam sie u nas w szpitalu. Czesc zajec ma byc online, cześc praktyczna na salce. Lekcje maja byc o godz.19, wiec szanowny małzonek bedzie uczestniczyc 😊.
NFZ placi za lekcje od pelnego 21tygodnia, wiec startujemy w maju.

Po wczorajszej wizycie jestem z leksza spokojniejsza, pozwalam sobie czasami na rozmyslanie o dziecku i snucie przyszlosci.
Za kazdym jednak razem ganie sie za to i stawiam do pionu.

@Czekamynadzidzie mam nadzieję że u mnie też tak będzie bo naprawdę poczułam okropny smutek. 😔

Teraz trochę suchych faktów 🤷🏻‍♀️

6dc 1 dzień stymulacji

LH 6,6
ESTRADIOL <5
PROGESTERON 0,10

13dc 8 dzień stymulacji

LH 6,2
ESTRADIOL 828
PROGESTERON 0,29

NORMY LH
Faza folikularna: 2,4 - 12,6
Środek cyklu: 14,0 - 95,6

NORMY ESTRADIOL
Faza folikularna: 12,4 - 233
Środek cyklu: 41,0 - 398
Program In vitro: 100 - 6000

NORMY PROGESTERON
Faza folikularna: 0,057 - 0,893
Środek cyklu: 0,121 - 12,0

W sumie to i tak niewiele mi mówią te wartości. Na początku cyklu już na pewno nie jestem, owulacje w "normalnych warunkach" powinnam mieć w najbliższą środę. Kurczaki po co ja to analizuje! Mój mąż rozmawia że mną jakbym była już w ciąży, dziś byliśmy w decathlonie to się pytał czy w ciąży będę nosić strój jednoczęściowy czy dwu, bardzo często mówi o mnie w liczbie mnogiej a ja się tylko dziwnie na niego patrzę. Entuzjazmu brak, wiem że nie będziemy "tą parą" której uda się za pierwszym razem a jeszcze 2 tygodnie temu tak o nas myślałam. 🤯🤯🤯 Muszę sobie znaleźć jakieś zajęcie by głowa tak nie wariowała.

Saszka Wszystko się może przytrafić 11 kwietnia 2022, 12:02

Poniedziałek. Dziś troszkę słabiej się czuję, mam wrażenie, że nie wyrabiam z własnym życiem, odpoczywam kosztem pracy, pracuję kosztem odpoczynku i tego, na co naprawdę mam ochotę. Ciągle mam wyrzuty sumienia. Niestety, to taki miesiąc, który muszę tak pocisnąć, obiecuję sobie, że jak skończę to zlecenie, to będę mieć luz i bardziej skupię się na tym, na czym naprawdę mi zależy.
Jeszcze te święta za tydzień, tyle roboty, jak ja to wszystko ogarnę jak w piątek pracuję do wieczora... Lista rzeczy do zrobienia nigdy się nie kończy. Jak ja mam się z tego wszystkiego cieszyć, jak wszystko jest na wariata, obowiązki gonią obowiązki, ciągle coś jest nie zrobione, ciągle w niedoczasie. W pracy też nie ma chwili wytchnienia, a nawet mam wrażenie jest robiony taki sztuczny chaos - nawet jak nic się nie dzieje.

Patrzę na moje znajome w ciąży, wydaje mi się, że to taki czas w którym można zwolnić, przystopować trochę, skoncentrować się na tym co przyjemne - to raz, a dwa - to czekanie blokuje mnie przed zmianą pracy. Próbuję to pokonać w sobie, ale nie potrafię - mam bezpieczną pracę, pensję 'w miarę', przede wszystkim umowę, to naprawdę dobry moment na ciążę z tej perspektywy. Czarne wizje, że zmienię pracę, dostanę byle umowę i zostanę na lodzie, jeśli uda się zajść w ciąże - prześladują mnie. I jeszcze ten obraz, że przyjdę do nowej pracy i od razu wybiorę się na macierzyński. Wiem, ile kobiet tak ma. Masakra co się dzieje w naszych głowach.

W piątek kolejne badanie nasienia i planujemy niebawem wizytę u Wolskiego. I to moje AMH muszę umówić - tak bardzo się boję tego badania... Łatwiej jest być tą osobą z boku, wspierającą, a co jeśli i u mnie będzie jakiś problem?
Mam trochę tych czarnych myśli dziś, też z tego powodu, że w sobotę święta i mamy gości u nas i wiem, że od tych wyników będą zależeć nasze nastroje.
Byle do piątku...

18 dc (trzeci cykl stymulowany letrozolem)

Muszę tu zajrzeć, żeby w głowie uporządkować sobie testowanie w tym miesiącu, jeśli zobowiąże się przy świadkach - łatwiej mi trzymać się ustaleń - coś co działa, wcale nie musi być głupie :D a więc w tym miesiącu testujemy 23 kwietnia - znowu nie jest to przypadkowa data ale chrzciny mojego chrześniaka i imprezka rodzinna :)

Ciężko mi określić u siebie dni płodne w każdym cyklu, mimo, że owulacja potwierdzona przez monitoring była a obecnie wspomagamy się letrozolem i nie chodzimy na monitoringi - jak większość staraczek marzę o własnym sprzęcie do usg - to byłby czad! Mimo to, w tym cyklu wydaje mi się, że wiem kiedy one były, libido skoczyło pod sam sufit przez jakieś 3-4 dni i myślę, że to były te dni.

Niech to będzie ten cykl... :)❤️

aster Plan B. 11 kwietnia 2022, 17:54

14 d.c.

Wynik na dzień dzisiejszy: z sześciu pobranych komórek - 3 były dojrzałe i wszystkie 3 zaplodnily się. Jutro zabieramy jednego kropka do domu, pozostałe 2 zostają w hodowli do blastocysty. Takie są fakty.

Nie wiem co o tym myśleć... Tylko 3 i aż 3... W ciągu całej historii starań nigdy nie miałam gwarancji że istniał jakiś nasz zarodek,
a teraz wiem że one naprawdę są. Jak sobie o tym pomyślę, to niesamowite, że tam już wszystko jest genetycznie zapisane... płeć, wzrost, kolor oczu, osobowość... A jednocześnie nie ma żadnej pewności, że ten potencjał się rozwinie. Wiem, że mogą zniknąć za chwilę... Coś tak małego i kruchego a jednocześnie tak wielkiego. Nigdy nie myślałam o zarodkach w ten sposób, ale teraz, kiedy mam swoje własne, zaczęło mi bardzo na nich zależeć ❤️
Jutro transfer 🍀

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)