35+0
Kochany synku, dziś byłby Twój 35 tydzień, a jesteś już z nami 24 dni ❤️ ale wiek liczymy Ci narazie ciążowy.
Synek już ma ponad 2kg, pięknie je z piersi (już od 33+), panie położne są zachwycone że tak wcześnie załapał. Jeszcze nie da rady całej porcji ale idziemy w dobrym kierunku 🥰 z butelki też pije (aktualnie jestem przeziębiona i nie mogę z nim być... Jak tylko mi przejdzie to od razu wracamy razem do pokoju). Jak nie rotawirus przeszkadza w spolnym pobycie tak moja choroba (złapałam od kogoś z oddziału). Wszystko potrafię już przy nim robić, przewijać, przebierać, sama kąpać (co było dla mnie niewyobrażalne jak można w pojedynkę to zrobić 😁). Obsługa sondy i innych urządzeń już nie robi na mnie wrażenia. Nawet temperaturę mierzymy pod pachą (więc odpada zakup na podczerwień 😉). Zostałam już obsikana i to drugie też 😂
Zamówiłam pierwsze malutkie ubranka (44 z HM i 50), bo wyprawkę robiłam raczej na 62.. Nasz chudzielec będzie miał fajne body i śpiochy 😁 tak go nazywają długi i chudy 😉 dziś jest piątek a we wtorek miał 46cm
Ja przez pobyt w szpitalu złapałam mega dola. Brakuje mi męża, własnego łóżka i tego, żeby kąpać się bez klapek. 4 tygodnie w szpitalu na pewno odbiją się na mojej psychice 😐 figurę mam już prawie jak sprzed ciąży, nikt by nie uwierzył że urodziłam 3,5 tygodnia temu.
A teraz czas na randkę z laktatorem...
6t5d ciąża nr 4
Spanikowałam. Przedwczoraj zaczęło mi się polepszać - o ile od niedzieli nie byłam w stanie wstać z łóżka bez wymiotów tak w środę nagle wszystko było dużo lepiej. Było mi słabo, troszkę niedobrze ale wrócił mi duży apetyt, a co najgorsze piersi przestały boleć. Umówiłam się na szybko do Luxmedu na czwartek. Spodziewałam się, że zobaczę to co zawsze do tej pory - maleńki zarodek bez akcji serca. Praktycznie płakałam na tej leżance, jeszcze nie widziałam ekranu. W pewnym momencie lekarz obrócił ekran do mnie i kazał mi się przywitać z moim dzieckiem. 6,5mm żywego człowieczka, z akcją serca ok. 130 uderzeń na minutę. Wiek ciąży zgadzał się idealnie, maluch nadrobił ten jeden dzień, który był do tyłu. Dostałam też skierowania na badania, heparynę z kodem C i Utrogestan. Dzisiaj lekko plamię, podejrzewam, że to po badaniu, bo śluz jest brązowy, nie ma go wiele. Dla pewności we wtorek na wizycie zrobię wymazy na infekcje, tak w razie czego. Ale na pewno nie będę się stresować. Maluchu mama wierzy, że jesteś silny i w grudniu będziemy już razem po tej stronie brzucha! ❤️
13 cs - 11 dc
Dzisiaj rozpoczęłam sikanie na owulaki pierwszy ranny w pełni negatywny, śluzu płodnego brak 🙄🙄 lipa z tym wiesiołkiem

Niestety od samego początku cyklu z dietą mi nie po drodze. Ostatnie dwa tygodnie z dietą totalna klapa zwieńczona jeszcze obżarstwem w święta.
Dzisiaj idziemy popołudniu kupić rodzinny wyjazd wakacyjny na maj, a do tego urlopu chce schudnąć do 75 kg więc mam miesiąc czasu! Ważę 78,3 kg przez ostatnie 2 tygodnie nic nie schudłam a wręcz przytyłam 0,3 kg… dramat 🙈
Wiadomość wyedytowana przez autora 19 kwietnia 2022, 07:55
18 DC
Linka2019. Nie mąż nie badał nasienia. Raczej nie będzie się badał. Bo tu ewidentnie moja wina że ciąży nie ma. A po drugie mąż raz chce się starać a raz nie:( a po 3 to nie moralne badania nasienia. I to też nas blokuje.
Na razie plan jest taki ja się badam jak wyjdziesz że wszystko drożne to wtedy pomyślimy nad męża badaniami.
W macicy ma mięśniaka ale on jest w jamie macicy tylko tak z boku. Gin mówi że mięśniaka nie przeszkadza. Sama już nie wiemm usunąć nie bo to jest cięcie aż 3 ścianek macicy co już w ogóle ciążę wyklucza na zawsze. Jedynie ciąża i przy ewentualnym CC usunąć mięśniaka.
Jedynie co mięśniak powoduje to bóle okesorowe mega chodź na lekach mniej boli wcześniej to była tragedią.
Minęło ponad 24 godziny odkąd nie karmię. Jest mi żal, że tak nagle się skończyło. Nie było tego "ostatniego razu". Na szczęście nakładki, które były moim przekleństwem teraz okazały się wybawieniem. Oszukuję córeczkę nakładając nakładkę nad sutek i ona tak sobie ciumcia wtulona we mnie i zasypia. Na szczęście nie upomina się o mleko. Bardzo się martwię jej stanami podgorączkowymi. Dzisiaj próba nr 2 pobrania moczu zakończyła się również fiaskiem. Miała założony woreczek i do woreczka wpadły kropelki. Jutro będzie bieganie za nią z kubeczkiem. Jutro też mamy kolejną wizytę u lekarza. Mam nadzieję, że coś na nią wymyśli. Od razu przychodzą mi do głowy najczarniejsze myśli takie jak białaczki, chłoniaki itp. powinnam walnąć się w głowę porządnie żeby takie głupie myśli już mnie nie nachodziły. Oby to były zęby... Crp w prawie w normie, brak śladów infekcji, tylko te stany podgorączkowe. Mam wrażenie, że temperatura jej skacze. Raz 36,6 raz 37,2 i potem znowu 36 i to wszystko w ciągu krótkiego okresu czasu. Macierzyństwo to ogromna radość ale też straszne zmartwienia...
Cały dzień chodzi mi po głowie piosenka Myslovitz - Dla Ciebie. W dniu transferu kiedy leżałam na fotelu z płyty leciała wersja koncertowa. Pomyślałam sobie wtedy, że jeśli Kropek z Nami zostanie, już zawsze będzie miała ona szczególne miejsce w moim sercu i tak oto towarzyszy mi codziennie 
Staram się nie szukać objawów. W ogóle nastawienie mam raczej nijakie. Przez ostatnie 21 miesięcy byłam nastawiona pozytywnie i to nie pomagało więc chyba moja głowa odpuściła. Skupiam się teraz głównie na odpoczynku, ale też zajmuję głowę czym tylko mogę. Wszystko po to, by nie koncentrować się zbyt długo na jednej kwestii. Dobrze, że mam trochę wolnego, Młodzieniec cieszy się z mojej obecności. Bawimy się przednio 🥳
14dc Inseminacja
I już po wszystkim poszło szybko i sprawnie. O 7:50 byliśmy w klinice P oddal nasienie a ja czekałam do 9 az zrobią preparatykę. O 9 przyszła po mnie pani polozna zapytała czy mam pelny pecherz (miałam) kazała się rozebrać i położyć na fotel. Pokazala mi probówkę z nasieniem zapytała czy dane męża się zgadzają, przyszedł doktor założył wziernik i duża pipetą podał nasienie do macicy i już.. trwało to może z minute. Później 10 minut leżenia i krótka rozmowa do kiedy estrofem, kiedy zacząć duphaston i tyle ... wychodząc z kliniki czułam że wszystko będzie dobrze a teraz już załączył się analityczny umysł starczki czy wszystko jest jak trzeba czy chłopaki trafia na jajeczko i czy się uda... zarówno polozna jak i lekarz powiedzieli ze parametry nasienia były dziś bardzo dobre więc modlę się zeby coś z tego było 🤞🍀🙏🙏
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 kwietnia 2022, 14:40
19tc+3d sobota
Waga: 53kg
Od 18 tygodnia czuje ruchy dziecka, nawet małż gdy przystawia ucho czasami czuje smyranie. Daje mi to poczucie "bezpieczeństwa", wiem że dziecko żyje, oddycha i jest nadal z nami.
Zaczynam wiecej jesc, zwlaszcza wieczorem, za chwile waga pewnie pojdzie w gore. Brzuch tez wydaje sie byc juz wiekszy. Dostalam troche ciuchow ciążowych od kolezanki. Na pierwszy rzut oka zdawaly sie byc za duze, ale gdy doszlo do przymiarki okazywalo sie, że sa ok 🤣🤣. Mam fajne ogrodniczki, kilka par legginsów, bluzki bawelniane z marszczeniem na brzuch, i jeansy hm z materialem na brzuch. Mysle ze to wszystko powinno mi juz wystarczyc. Moze jakas sukienke na lato zakupie.
Badania połówkowe mamy w środe, mam nadzieje że lekarz zezwoli uczestniczyc mężowi w badaniach. Pierwszy raz widziałby naszego kropka na USG. Chcialabym też aby została potwierdzona płeć ❤. Wszyscy w koło liczą na chłopczyka (najbardziej teśc-co by nazwisko zostalo przekazane dalej), a tu najprawdopodobniej bedzie kropeczka 🙃.
A ja powtorze te denne słowa: byle zdrowe było.
4dpt
Człowiek chciałby już wiedzieć....
Z objawów mam czasami takie cmienie w brzuchu ale ostatnio tez je mialam przy nieudanym transferze, więc to chyba od leków. Mam nadzieję, że to nie są żadne skurcze, które mogą zagrozić maluchowi. Czuję tez coś jak ciepło w podbrzuszu ale chyba to juz sobie zupełnie wkręcam 
Wiem, że tylko beta we wtorek powie mi czy jest nadzieja. Bedzie wtedy 7dpt. Oficjalna weryfikacja dla kliniki dopiero 23.04. Bardzo bojecsie kolejnego zera, byłby to 3 brak implantacji genetycznie zbadanego zarodka
nie rozumiem, czemu się nie udaje.
Mimo potężnej obstawy leków immuno w tym cyklu czuje się lepiej fizycznie i psychicznie niż ostatnio.... mam też o 1/3 mniej sztucznego progesteronu i został wlaczony dopiero od dnia transferu. Estradiolu na cyklu naturalnym nie bierze się wcale. Wizyty na tym cyklu udał mi się ogarnąć po południu (były chyba 3 zamiast 2, w tym jedna na wlew z accofilu) a badania krwi ogarnialam przed pracą więc pomimo pewnej nieprzewidywalności nie był aż tak upierdliwy. Wspomagałem się też owulacyjny testami cyfrowymi Clearblue, które idealnie pokazały wzrost lh. Jedynym problemem była pewna niedomoga lutealna tzn mialam disc słaby naturalny wzrost progesteronu i lekarz do ostatni dni noe byl pewny że pozwoli na transfer.
Glowa trochę nie przyjmuje że może się udac. Raczej myśli co dalej, gdy znow się nie uda - kolejna procedura w tej samej klinice u tego samego lekarza? Jesli tak t od razu czy po 3 miesuacach diety i suplementavcji? Leki immuno do stymulacji? Podanie 2 zarodkow? Zmuszenie doktora do testu kurczliwość lub dołożenia leków przeciwslurczowych? Rezygnacja z Invimedu i próba w Czechach?
Jak macie jakieś rady chętnie poczytam
1 rok, 8 miesięcy, 1 dzień razem
To niesamowite jak szybko zmienia się dziecko - każdego dnia potrafi zaskoczyć nowymi funkcjami.
Zatem czas na podsumowanie stanu funkcji: Konrad w pełni świadomie posługuje się tak/nie (co szalenie ułatwia komunikację), mama, papa (na do widzenia), hauhau (pies), uhu (sowa). Rozumie słowa: choć/stój, mleko, pić, stop (zamiast "nie" kiedy robi coś czego nie powinien), bajka, czytanie, przytulić, buziak, głodny, i jeszcze pewnie coś, ale teraz nie pamiętam 🙃
Ma swoje zdanie i nie waha się go demonstrować (całym ciałem), uczę się patrzeć na każdą burzę nie jako na zadymę samą w sobie, ale jak na skutek czegoś, choć czasem nie jest łatwo ogarnąć czego.
Nauczyłam się dostrzegać ile razy dziecko zgadza się na to co proponuję w ciągu dnia, dzięki czemu zauważyłam, że w 95% gramy do jednej bramki, a tylko w 5% spotykam się z manifestacją braku dziecięcej zgody na różne rzeczy. Uczę się akceptować te emocje i jezeli to możliwe zgadzam się na wybór syna.
Uczę się też stwarzać małemu człowiekowi możliwości wyboru, żeby czuł, że ma wpływ na swoje życie. Uczę się siebie na nowo, jako kobiety, mamy, siostry, córki. Macierzyństwo otwiera oczy na wiele rzeczy, bardzo wiele.
Wiadomość wyedytowana przez autora 17 kwietnia 2022, 16:51
12dc
W piątek bylam na usg, niestety endometrium słabo rośnie, chyba 0,6 było...
Estrofem zwiększony 1-1-2.
Jutro kolejne usg.
Wszystkie badania mam aktualne więc jutro się okaże czy na dniach możemy podchodzić do 2 próby.
Tylko zastanawiam się bo Pani dr mówiła, że jak będzie ok to za 5 dni transfer (przynajmniej tak mąż słyszał, bo ja na tych wizytach wychodzę z połowa wiedzy, chyba się stresuje, że mało pamiętam haha) więc to by był 18dc w sobotę, a z tego co wiem to okno transferowe jesy między 19 a 21dc. Czy to nie będzie kolidowało o ten jeden dzień? Jak ja obliczałam to wychodziło mi, że transfer będzie 20dc w pon bo wiadomo w niedziele nie zrobią.
Zaczynam się stresować, boję się, że znów przełożą transfer i miesiąc czy dwa.
Nie wiem co myśleć.
18tc+4
Po wizycie
. Synku, masz juz 270g, jeszcze kilka tygodni i przekroczymy pierwsza minimalną granicę... wierzę ze będziesz ze mną jeszcze długo, najlepiej do konca sierpnia, ale wiem, zw potem moze byc walka o każdy dzień w dwupaku... synku, wiesz ze zrobię wszystko zeby nam sie udało... wiesz, ze poświęciłam duzo, żebyś byl tu i teraz z nami... nie myślałam ze tak będzie, ale wiesz, ze nigdy nie powiem ze czegoś żałuję, jedynie tego, ze nie mogłam pomóc Twojej siostrze... 😢
Rośnij dalej, za 6 dni prenatalne 😱 wtedy to byl pierwszy sygnal ze cos jest nie tak... lekarze zignorowali, a ja wiedziałam za mało... teraz sa leki, sporo wiem i zrobię wszystko żebyś za jakiś czas byl tu z nami... a Tobie córeczko obiecuje z ze braciszek zawsze bedzie wiedział ze ma siostrę i kiedyś sam przyniesie Ci znicze i kwiatki... czuwaj nad nim i nad nami...
Z badania szyjka w porządku, wody w porzadku z te cholerne przepływy maciczne w porzadku 😍 mlody dalej do przodu tydzień, wiec wygląda dobrze 💙
Błagam, niech ten cud trwa...
Boże... błagam pozwól mi zatrzymać to dziecko... 🙏🙏🙏 nie mogłam zatrzymać córeczki, błagam zostaw mi chociaż synka... 🙏🙏🙏
17+4
Wizyta u mojej lekarki poszła jak zwykle. Straszenie i nic więcej. Wszystko jest źle i nie tak. Mięśniak jest za blisko główki dziecka, nie wiadomo, co z tym ciśnieniem jeszcze będzie, bo przecież ja już biorę końską dawkę leków, więc różnie może byc do końca. Jak zwykle same złe wieści. Jak poprosiłam o zaświadczenie o ciśnieniu, że to przeciwwskazanie do lotu (bo tak ostatnio sugerowała), to się oburzyła i wypisała mi zaświadczenie, że jestem w ciąży, mam mięśniaki i ona zaleca leżenie. Adrian mnie w domu wyśmiał, bo mieliśmy wysłać ten dokument do PZU, żeby odzyskać pieniądze za bilety lotnicze z ubezpieczenia. Ale co mieliśmy im wyslać? Że jestem w ciąży? Szkoda gadać.
Zupełnie inaczej było u dr Madejczyka. Bardzo miły, ciepły. O mięśniakach ani słowa i w końcu z wizyty u lekarza wróciłam radosna i uśmiechnięta. Także moim nowym lekarzem jest dr Madejczyk
8 września mam u niego w Poznaniu badanie połówkowe. Może wtedy będzie widać płeć.
Z wieści wyprawkowych - kupiliśmy wózek. Chcieliśmy coś mniejszego niż nasz wysłużony Jedo Fyn i wybór padł na ABC Design Mamba. Akurat była oferta w bardzo fajnym stanie, prawie nowy na OLX i zakupiliśmy. Wózek jest zielono-czarny. Bardzo ładny. Kupiłam też na Vinted chustę tkaną Natibaby i trochę ubranek. Kasa dobrze wydana 
7t2d
Jestem po kolejnej wizycie. Ta była chyba najbardziej stresująca, nie potrafiłam uwierzyć, że wszystko będzie okej. Prze gabinetem zaczął mnie mocno boleć brzuch, zaczęłam już zastanawiać się jak wytrzymam w pracy jeśli usłyszę, że serce przestało bić. Do tego przypałętała mi się jakaś infekcja. Gin pobrała mi wymaz, zauważyła też na szyjce małą nadżerkę. Potem zaprosiła mnie na leżankę na usg, gdzie zobaczyliśmy 1,2cm żywego człowieczka 🤩 Serducho biło mu 152 razy na minutę, udało mi się nawet nagrać mężowi. Widać było nawet takie mikro ruchy, uciekał nam też jak chciałyśmy mu zmierzyć serducho 😅 Także dziecko uparte mam po ojcu 😂 Maluch jest o jeden dzień większy niż wynika to z terminu owulacji, powoli zbliżamy się do terminu z OM. W związku z tym, dr postanowiła, że zostajemy przy terminie porodu z OM. Szyjka długa, torbiel nadal jest, co gorsza się powiększyła o kilka mm. Od poniedziałku idę na L4, ani ja ani dr nie chcemy ryzykować. Te 4 dni jeszcze popracuję, chociaż gin wolała żebym już siedziała w domu. Ale ciężko mi tak zostawiać stanowisko z dnia na dzień. Dostałam też przykaz umówienia się na prenatalne 😶 Powoli zaczyna do mnie docierać, że może to maleństwo zostanie ze mną…
1dc.
Przyszła z wielkim skrzepem, jak nigdy.
Jedziemy dalej, staramy się i pozwalamy naturze działać.
Ostatnio mam coraz mniejszą ochotę na pisanie pamiętnika. Będę chyba pisać w wyjątkowych sytuacjach.
Trzymam za Was wszystkie kciuki. 🤞🏼🍀
Karta ciąży i serduszko 
Kolejny nowy etap zaliczony!
Wczorajsza wizyta wywołała wiele emocji, moment "poszukiwań" Bąbla był dla mnie strasznie stresujący... Myślałam, że zemdleję. Ale jak zobaczyłam mały pierścionek z diamentem i mały pulsujący punkt, to ciśnienie spadło. Uff...
Doktorek porobił wszystkie wymiar, obliczenia i skorygował wg. nich datę porodu.
Tak więc - jestem dziś na etapie 6+4 i planowanym terminem porodu jest 20.12.2022
Kolejna wizyta 23.05 i oczywiście dla mnie oznacza to strasznie długie oczekiwanie... Już teraz dwa tygodnie, były katorgą.
Jednak przyjmuję, tak jak powiedział lekarz, że mam odpoczywać i brać leki, bo na nic innego nie mam wpływu.
Mam być dobrej myśli i dbać o tego Bąbelka, jak tylko potrafię 
Jak mnie tu dawno nie było 🙈🙈🙈
Tak wiec z nowości ..W Wielki Piątek 15 kwietnia z okazji 20 miesięcy mojej Niny siknełam sobie na test 🙆♀️ Szczerze nie spodziewałam się cokolwiek tam zobaczyć i ….po raz trzeci się zdziwiłam 😂🙆♀️ Tak - dwie kreski. Co prawda druga jasna ale normalne jak na 25 dc i test o czułości 25…heh
Lekki szok, no tak wiem skąd sie biorą dzieci ale, no właśnie ale przecież ja w ciąże nie zachodzę „od tak”😳 2,5 roku walki o Alicję, z Nina udało się od razu ale zawsze uważałam to za cud który zdarza sie tylko RAZ😛 Patrząc na to że moje amh 5 lat temu było wiele poniżej 1 śmiałam twierdzić ze moj czas rozrodczy sie skończył 🙈 Gdzieś tam jakaś mała iskierka nadziei była ale bardziej byłam nastawiona na jedno dziecko w domu.
Także ten.. pozostaje czekać na usg, które wzięłam dopiero na 9 maja 🙈 Powinno być już serduszko 🥺 W każdym razie mam nadzieje że po to ujrzałam te dwie kreski by mi towarzyszyły przez nastepne 8 mc 🍀 zobaczymy …
Wyszedł mi jakiś żal post chyba 🤯 To nie to że sie nie ciesze ale jednak strach przed komplikacjami jest silniejszy 🥺
Wiadomość wyedytowana przez autora 20 kwietnia 2022, 16:21
Alusiu, jak Pan Bóg da, jutro się w końcu zobaczymy.
I nasze życie zmieni się o 180 stopni już na zawsze...
6 lat czekania na Ciebie i teraz jutro w końcu Cię zobaczę i dotknę...
Jest cholerny strach czy dam radę, czy nie zawalę.
Ale będę walczyła do samego końca dla Ciebie i dla Twojego Taty.
Panie Boże, Ty się tym zajmij. Nami się zajmij ❤️
7dpt
Eh.. wczoraj miałam mega ból brzucha, nie wiem czemu.. może z nerwów ..az musiałam wziąć nospe ... tak.. człowiek mimo wszystko jeszcze się łudzi. Idę jutro i w poniedziałek na betę. Muszę utwierdzić się, że faktycznie się nie udało.
Boli. Kurewsko boli.. I ten żal ściskający serce.
Pamiętnik i forum to jedyne miejsce gdzie mogę uzewnętrznić swoje emocje. Bo nie lubię mówić o tym co boli i co cieszy. Taki typ człowieka. Eh.
27tc środa
Waga: 56.6kg
W każdy wtorek mamy szkołe rodzenia. Wczorajszym tematem był PORÓD. Ja i moj mąz jesteśmy przerażeni tym cos dzieje sie z cialem kobiety, jak to wygląda, jaki to bol. Zajecia nie nastrajają mnie pozytywnie do procesu rozwiązania. Nie widze w tym niczego duchowego ani pieknego przezycia. Widze, że ten na gorze nienawidzil kobiet.
Niby zawsze wiedzialam jak wyglada porod, ze to boli.. ale uswiadomilam sobie ze to JA bede przezywac za 3 miesiace. 😨😨😨.
Zaczynamy III trymestr. Od lipca biore sie za zakupy do szpitala, rzeczy dla dziecka itd.
Co z dolegliwościami? Jest coraz ciezej, brzuch kazdego dnia rosnie w oczach. Chodze jak kaczka, hemoroidy nie doskwieraja, zaczelam wiecej jesc. Dzisiaj akurat mam duzo energii, posprzatalam kuchnie, pomylam podlogi, zrobilam zakupy.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.