Zosis Pamiętnik starań Zosi 16 października 2022, 21:22

Rozmowa z Mężem.

M. Wiesz, gadaliśmy wczoraj o nas z chłopakami. (dzień wcześniej był na piwku z kolegami)
- No i?
M. No bo tak wyszło, że jeden ma dziecko, drugi, trzeci... No i że my też się staramy, ale jakoś tak nie wychodzi. I też stwierdzili, że za bardzo to przeżywasz, za bardzo się tym stresujesz. Powiedzieli, żebym kupił Ci wino i wziął taką lekko kojarzącą to od razu zaskoczy.
...

I jak stałam, tak pojawiły mi się łzy w oczach. I tylko nie wiem... Bardziej że wzruszenia czy ze złości...

Bo z jednej strony... Skoro gada o tym z kolegami to zależy Mu chyba bardziej niż myślałam, to też chce i też przeżywa, że nie wychodzi. To na plus. Bo momentami miałam już wrażenie, że tylko ja chcę... Ciągle zapominam jednak przełożyć sobie, że mój Mąż nie jest typem, który rozmawia o uczuciach. I że u Niego to nie jest tak ja u mnie, że co w sercu, to na języku. On jest skryty, zamknięty. To duża różnica między nami.

A z drugiej strony... Co to w ogóle za rada?! Za bardzo chcesz... Jak można za bardzo chcieć ?! Jakoś nigdy nie słyszałam, że to niedobrze za bardzo chcieć zdać egzamin na prawo jazdy albo za bardzo chcieć dostać się do dobrej pracy. Nie. Tego nie można chcieć za bardzo. Za to za bardzo można chcieć dziecka. Taa... Więc weź teraz chciej mniej... Albo nie chciej w ogóle... To zajdziesz w ciążę... Takie głupie gadanie...


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 października 2022, 21:23

Nieciążowa W nadziei o lepsze jutro... 21 października 2022, 17:57

7dpt

Beta
6dpt 3,40
7dpt 8,60

Cieszyłam się ale dziewczyny uświadomiły mnie, że to zbyt mało 🥺
Progesteron 3,5h po lekach 43,17

aster Plan B. 17 października 2022, 10:08

11.dpt.
Normalni ludzie, którzy zobaczą 2 kreski na teście ciążowym potrafią się cieszyć, zakładają, że wszystko będzie dobrze i wkrótce będą rodzicami. Ale jeśli ktoś doświadczył niepłodności, to nie ważne ile kresek zobaczy, nie ważne jak wysoka jest beta i jak ładnie rośnie. Tak trudno jest uwierzyć, że po takim czasie, tyłu rozczarowaniach tak poprostu się udało... Z tyłu głowy dziesiątki scenariuszy co może pójść nie tak.
Końcówka października to dla mnie najtrudniejszy czas w roku. Wtedy zmarł tragicznie mój tata i te dni przypominają mi wciąż żywą traumę, mimo, że minęło już kilka lat. Dlatego tak trudno mi uwierzyć, że los się odmienił i teraz październik będzie dla nas szczęśliwym miesiącem. Mimo wszystko, nadzieja jest silniejsza i bardzo, ale to bardzo ostrożnie - cieszę się. Kocham tę kropeczkę od pierwszej chwili i mam nadzieję że z nami zostanie. ❤️

EDIT:
beta z dziś: 399,1 ❤️❤️❤️
Nadzieja rośnie z każdym dniem🍀


Wiadomość wyedytowana przez autora 17 października 2022, 14:36

Nieciążowa W nadziei o lepsze jutro... 23 października 2022, 00:05

8dpt
Beta 15

Sowella Los okrutnie ze mnie drwi.. 14 października 2022, 11:47

20dc, 6?dpo
Mialam skupić się na dziecku, mialam skupić się na pracy, na ogarnięciu zycia.. nawet nie robiłam testow owu w tym cyklu.
A teraz teoretycznie 6dpo, temp poszla w górę do 36.93 (wcześniejsze dni po owu w okolicach 36.7-8).
I co, czy nie wkrecam sobie ciąży- bo przecież skupiam się na pracy gdzie mam bardzo gorący okres?
Oczywiście, że sobie wkrecam.. już kminie w głowie czy wziąć "na wszelki wypadek" Duphaston..
Na dodatek mam wrazenie, że od wczoraj jakby swedza piersi ? Jakbym je czuła jak rosną? Takie coś dziwnego..
Więc jeszcze co chwilę macam się po cycach czy aby nie obrzmialy..
Na szczęście nie mam w domu ani testow owu ani ciazowych..

23dc, 9?dpo
Oczywiście nie wytrzymałam w 8dpo zrobilam test - biel . Nie pomogło oglądanie testu pod każdym kątem..
Dzis temp dalej w górę, za to cycki flaki..- dlaczego własny organizm robi sobie ze mnie żarty? Nie dość utraconych nadziei? Chociaż on mógłby być łaskawy i dawać jednoznaczne znaki..
Znow będzie bolało.. :(


Wiadomość wyedytowana przez autora 17 października 2022, 08:35

Zosis Pamiętnik starań Zosi 17 października 2022, 18:22

4 dc
No i zgłupiałam... Zrobiłam podstawowe badania hormonalne. Niby wszystko w normie, a jednak...

TSH 1,980 µIU/ml
FSH 5,01 mIU/ml
LH 9,10 mIU/ml
Estradiol 30,70 pg/ml
Prolaktyna 11,90 ng/ml
Testosteron 30,00 ng/dl
No i niby wszystko ładnie, w normach. Tylko ten stosunek LH/FSH 1,81 (!!), gdzie powinien być w okolicach 1.

I tak sobie dzisiaj czytam, że taka wartość może świadczyć o zespole policystycznych jajników, ale... Przecież ja USG jajników robiłam na początku września i tam nie było nic widać. Ginekolog powiedział przecież, że jajniki są OK. Więc o co chodzi?

Lalala Muszę uzbroić się w cierpliwoć. 23 października 2022, 12:35

Już jestem na oddziale. Ostatnie USG za mną. Mała +/- 3200, czyli podobnie jak pierwsza córka. Ja łącznie na plusie 9 kg, o 3 kg mniej niż w poprzedniej ciąży. Ostatnio dietę odpuściłam prawie całkowicie, zeszłam z insuliny do 7 j., a cukry w miarę się trzymają, chociaż mierzę już tylko z rana i czasami po śniadaniu. Jutro około ósmej zaczynamy...

Mam lepsze i gorsze dni. Czwartek i piątek były lepsze. Weekend już gorszy.
W czwartek byłam na wizycie przedszpitalnej u mojej Pani Dr. Szpital okropny, idę tam tylko dlatego, że ona jest tam kierownikiem i ona osobiscie będzie mnie operowała. Moja pierwsza myśl "ja tu umrę". Ale poszło sprawnie, jestem zarejestrowana, mam umówione badania i anestazjologa. 21/11 zgłaszam się z torbą i jednym obiadem (bo 21 mi nie podadzą) i zostaję kilka dni. Laparoskopia 22/11. Na jakiejś euforii że tam to sprawnie poszło i przez moją Dr czuję się zaopiekowana dobrze spędziłam czwartek. Piątek - fajny poranek w pracy, dobra rozmowa ze znajomą z jednej z grup "problemowych" i chyba przyciągnęłam coś dobrego bo zadzwonili do mnie z Łodzi, że zwolnił się termin do Dr Paśnika na TEN wtorek (25.10). Jadę ! Mój termin był na 15.03 i jakieś kombinowanie przez Salve w Wawie.
Miał być taki fajny weekend, bo dobre wiadomości, zapisałam się na tabatę, planowałam zrobić zakupy na bazarku, w niedzielę gotować i co ? I nico. Jestem sama, M na konferencji i zaczęła się wkrętka "z czego się cieszysz? Że się do lekarza dostałaś czy że za miesiąc Cię pokroją?". Odwołałam tabatę, siedzę sama w domu od wczoraj i czuję się jak w jakiejś studni. Wiem, że muszę się dźwignąć ale jestem serio zmęczona. U lekarza jestem ostatnio co tydzień najmniej. Jutro cytologia, wtorek ta Łódź (biorę urlop na żądanie), początek listopada dwie kolejne wycieczki do szpitala. Wk***** mnie to, że niektórym to przychodzi tak lekko a ja założyłam noteso - planer żeby się w tym wszystkim nie pogubić. Momentami chcę moje dawne beztroskie życie. Jakby ktoś mnie zapytał co naprawdę czuję to ciężko mi powiedzieć bo ciężko dokopać się do swoich prawdziwych emocji. Czasami myślę, że jakby nie tamto poronienie to moje dziecko miało by teraz ponad 2 latka i że byłoby idealnie. I że teraz ewentualnie byłby czas na drugie. Nie ma dziecka i w sumie w tym temacie wszystko jest tylko gorzej.
Muszę sobie chyba popłakać, wziąć się w garść, wrócić na siłownie i na jogę, bo bez tego wszystkiego wariuje.

21 tc
Dość dobrze znoszę anemię. Po małej poprawie hemoglobina znowu spadła do 8,8 a to dość kiepski wynik, w czwartek kolejna kontrola. Gin już zaznaczyła, żeby rodzić w większym szpitalu, gdzie wszyscy specjaliści są na miejscu. Duże krwawienie przy porodzie mogłoby znacznie pogorszyć sytuacje. Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie. Czasem mam takie myśli, że mogłabym się wykrwawić przy porodzie 😟😟😟😟 często towarzyszy mi strach, szczególnie jeśli chodzi o maluszka, ogromnie boję się straty czy przedwczesnego porodu. Od czasu do czasu pojawia się kułucie w dole brzucha, co oczywiście także mnie nie pokoi. Ciąża to z jednej strony piękny czas, ale z drugiej strony ogromny stres, szczególnie z taką historią jak moja. Mimo wszystko staram się myśleć pozytywnie. Uważam, że takim kobietą ja my należy się refundowana opieka psychologiczna. W zeszłym tygodniu spotkałam się z moją położną, będziemy spotykać się co 2 tyg miedzy wizytami u gina. Na Wszystkich Świętych wybieramy się autem do Polski. Tesknię za rodziną, położna nie widzi przeciwwskazań, mam lekkie wątpliwość czy dobrze robimy, ale z drugiej strony nie chce zamykać się w domu. Nie wiem czy już wspomniałam- będziemy mieli synka, łzy wzruszenia napływają mi do oczu. Maluszek coraz intensywniej się rusza 🥰 coraz częściej biegam do toalety, skóra na brzuchu swędzi mimio, że każdego wieczoru smaruję ją olejkiem.

Nieciążowa W nadziei o lepsze jutro... 17 października 2022, 20:29

3dpt
Do chwili temu było ok, zero stresu, pełen chill...
Aż tu nagle na papierze malusia plameczka w kolorze czerwonym.. I mam nadzieję... że to implantacja, że będę w ciąży... boję się tego myślenia bo boję się rozczarowania :(
Wyniki po accofilu szaleją ale staram się nie panikować, bo mogą być leukocyty do 40tys :)
Chociaż zamiast po 9:00 zrobić badanie (po 12h od iniekcji) walnęłam się i zrobiłam je o 6:20 ...
Przez accofil mam całodzienne zawroty głowy.

Lalala Muszę uzbroić się w cierpliwoć. 18 października 2022, 13:06

38+3
Choroba powoli odpuszcza, a u córki na szczęście się nie rozwinęła. Od kaszlu zaczął boleć mnie brzuch po bokach. Boli okrutnie jak kaszlę czy smarkam. I puchnę, puchnę, puchnę. Nie widać mi kostek, twarz jak księżyc w pełni, a usta jak świeżo ostrzykane. W poprzedniej ciąży nie miałam z tym problemu. Ta końcówka jest dla mnie bardzo męcząca. Z jednej strony staram się czerpać jak najwięcej z ostatnich chwil spokoju, a z drugiej już chciałabym urodzić i powoli odzyskiwać kontrolę nad moim ciałem.
Wczoraj byłam u kardiologa, zostało mi tylko do zrobienia echo serca, ale to za 2 dni.
Córka już nas ćwiczy. Od dwóch dni budzi się w nocy co godzinę. Nie wiemy o co jej chodzi. Najpierw myśleliśmy, że jest głodna, bo ostatnio do jedzenia ma długie zęby, ale nie chce jeść w nocy, zęby też raczej nie... Już nas przygotowuje do nocnych pobudek 😆

aster Plan B. 13 października 2022, 20:31

7. dpt. - c.d...

Beta 43,14 mIU/ml !
Progesteron 37,20 ng/ml

Nie wiem co myśleć, moj pierwszy w życiu pozytywny wynik 😯😯😯 Oczywiście sprawdziłam w statystykach no i chyba powinno być trochę więcej na ten dzień, ale zobaczymy jak będzie przyrastać. Powiedziałam mężowi, też był w szoku 😂 cieszymy się ale na razie po cichutku, na tym etapie jeszcze wszystko może się wydarzyć.
Ale mam dzisiaj dzień! W pracy wynegocjowalam nowe warunki, poszło lepiej niż się spodziewałam. Teraz mi głupio, jeśli zaraz po podwyżce okaże się że jestem w ciąży😅 ale co tam, cholera tyle się wyczekalam, że jest mi już wszystko jedno co sobie ktoś pomyśli... Oby tylko ten cud trwał, kropeczko rośnij, rośnij ❤️❤️❤️

Iseko Jutro będzie lepiej. 15 grudnia 2022, 19:25

Ostatni zarodek został z nami na chwilkę i przez chwilę już wierzyłam, że tym razem się udało, ze juz bedzie dobrze - i że to będą w końcu radosne święta...

5t2d - poronienie💔12.12.2022


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 grudnia 2022, 19:26

Hej Dziewczyny!

22dc
Jestem po wizycie u ginekologa. Kolejne USG z pęcherzykami... Lekarka powiedziała, że wątpi, żeby owulacja już wystąpiła, czyli moja interpretacja śluzu była błędna... Podwyższone wyniki z września mogły być spowodowane wykonaniem badań w okolicy owulacji. Musze powtórzyć badania w 3-5dc. Do tego Miovelia PRO i koenzym Q10. Jeśli cykl przekroczy 40 dni mam brać Duphaston. Mąż musi wykonać badanie nasienia. Po badaniach zgłosić się do lekarza. Jest u męża jest wszystko ok, to pomyślimy nas stymulacją owulacji.
Wyszłam ok. 13.30 od lekarza. Wsiadłam do samochodu i się rozpłakałam. Jechałam godzinę do domu - ze łzami w oczach. Wróciłam do domu... ryk...
Ciężko jest, ale jakoś trzeba sobie z tym poradzić...

Nieciążowa W nadziei o lepsze jutro... 19 października 2022, 10:21

5dpt
Dziękuję wszystkim którzy tutaj są i trzymają kciuki. ❤️
Cholernie się boję.. byłam dziś zbadać progesteron przed lekami... w poniedziałek miałam 20.48 więc całkiem dobrze :) moim zdaniem nie ma co sprawdzać po lekach bo wiadomo, że będzie wyższy.
Chciałam dziś przy okazji już pyknąć betę ale mąż się nie zgodził, bo jak to powiedział "Ustaliliśmy, że zrobisz 6, 8 i 10dpt. Obiecałaś "... no raz za kiedy mogę Go posłuchać. Tym bardziej że dziś dopiero 5 dzień i może być a nie musi.
Pamiętam tą moją panikę przy 1ivf.. już chyba od 3dpt robilam sikacze 🤣🤣🤣 aktualnie mam JEDEN test w domu o czułości 25, który mi mąż zakupił przy pierwszym transferze 🤣 więc nawet nie ma sensu go robić.
W miarę jestem spokojna. Latam co chwile siku bo w zaleceniach mam pic 2l wody (zmora u mnie).
Czasem czuję prawy albo lewy jajnik.
Czasem też czuję jakby mi coś puchło w macicy, takie rozpieranie, z jednej strony to może być mój dzidziuś, który ulokował się na 9miesięcy a z drugiej może mnie na okres zbiera.. nie chce się nakręcać, bo już od momentu plameczki na papierze już oczyma wyobraźni widziałam, że kruszynka moja się wgryza.
Najgorsze jest to, że wmawiam sobie, że się nie udało... chcę się przygotować chyba na to kiedy zobaczę <2.30... niestety taki już ze mnie okropny pesymista, chociaż ostatnio rozmawialiśmy o tym, że jeśli się uda to zrobimy wszystkim piekny prezent na 24.12.2022r. Byłby to bodajże 13tc.
Oo wlasnie i znów ten ból w dole brzucha jak na okres... eh 🥺 dziś jest 25dc okres mogę dostać 22.10 do 26.10 tak mniej więcej wychodzą mi cykle co 28 do 32dni.. ale wiadomo jestem na lekach, mówią, że dopóki nie odstawie leków to okresu nie będzie... jakie to wszystko jest chore 😮‍💨

Pinka. Piąty transfer 19 października 2022, 18:40

1,5 miesiąca życia córki -środa

Czas leci nieubłaganie. Żyje w innej rzeczywistości. Wszystko wywrocilo sie do gory nogami. Moja kropka ladnie rosnie, wazy juz 4.2kg. Wczoraj mielismy szczepienie 6w1, dzis coreczka jest spiaca i spokojna. Odpoczywa po "traumie kłucia".
Opuekuje sie mala sama, maz przejmuje kropke gdy wraca z pracy. Momentami jest ciezko, ale wciaz cieszymy sie z jej istnienia.
Odkad przyszla na swiat jestesmy caly czas razem. Od kilku dni przeszlysmy na karmienie mlekiem modyfikowanym ze wzgledu na bol piersi. Jest to bardzo wygodna opcja,bo maz na rowni moze karmic nasza latorosl. Czasami bije sie z myslami, ze jestem wyrodna matka ktora stawia na siebie zamiast na dziecko, ale zaraz probuje podejsc do tego rozsadnie i z glowa. Mleko modyfikowane to nie koniec swiata.


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 października 2022, 18:52

Hej Dziewczyny!

1dc

No to dziś jestem w szoku... Ostatni cykl 59 dni. Dziś dostałam okresu, więc mój cykl miał tylko 23 dni 😅 Co tu się dzieje? 😂
Ale w sumie dobrze, bo zrobie szybciej badania krwi. Zobaczymy co tam się dzieje. Nie zaczęłam brać jeszcze inozytol, a tu okres sam się pojawił. Może to sprawka ekstraktu z lukrecji i korzenia piwonii białej? Może inne czynniki na to wpłynęły? A może tylko poprzedni cykl był mocną anomalią? Mam nadzieję, że to zwiastuje poprawę cykli i będzie już tylko lepiej 🤩
Czyli kolejny raz moja nadwrażliwość i ogromną płaczliwość wskazywała na zbliżający się okres.
Pełna nadziei wchodzę w kolejny cykl 🤞

Oycho Ufaj dalej, nie poddaj się :) 14 grudnia 2024, 22:38

Letrozol przyniósł oczekiwane efekty - po jednym pęcherzyku w każdym jajniku. Wystarczającej wielkości, aby tego samego dnia wykonać zastrzyk. Zgodnie z umową, zmieniłyśmy Zivafert na Ovitrelle. Pani doktor powiedziała, że w tym przypadku pęcherzyki nie pękną na pewno w ciągu najbliższych 36h i rzeczywiście mniej więcej tyle czasu minęło az do momentu, gdy poczułam ból z prawej strony, a następnego dnia również z lewej. Mam wielką nadzieję, że oba pękły, że rzeczywiście stymulacja daje nam jakieś większe szanse w tym momencie niż naturalne starania. Od poniedziałku progesteron przez 10 dni - Duphaston też zmieniamy na inny lek. Test ciążowy do wykonania, uwaga, 1. Dnia Świąt…

Zosis Pamiętnik starań Zosi 20 października 2022, 16:55

7 dc
Wczoraj miałam gorszy dzień. Wszystko przez wizytę u chirurga dentystycznego. "Ósemka" wyrwana, ale małpa nie chciała wyjść i rwanie trwało 1,5h. Od wczoraj spuchnięta jakbym za słoną zupę Mężowi podała. 🥴 Szkoda gadać. Wjechał antybiotyk Clindamycin-MIP 600 i mocne przeciwbóle, bo Nimesil, ale ten zaaplikowałam sobie tylko raz wczoraj na wieczór, żeby zasnąć. Dzisiaj, póki co, trzymam się bez.
Wczoraj miałam gorszy dzień. Przez to wyrywanie i receptę, skreśliłam ten cykl. No bo antybiotyk, no bo przeciwbólowe... Poryczałam się z tego wszystkiego.
Ale już poprawiłam swoją koronę 👑 i dzisiaj jest OK. W końcu antybiotyk skończę przed owulką, obstawiłam się probiotykiem to może ten cykl nie będzie taki do końca stracony... Dzisiaj w każdym razie odpoczywam. Jutro chce trochę się już ogarnąć, bo dzisiaj leżę zawinięta w burrito w łóżku.
Myślę, czy by się nie umówić na monitoring... 🤔 Owulację powinnam mieć 31.10, więc jakby mi się udało umówić do jakiegoś ginekologa pod koniec tygodnia to może dałby radę potwierdzić, że mimo leków jest szansa... 🤔


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 października 2022, 16:56

1_3_4
Dobijaja mnie komentarze, że powinnam być szczęśliwa bo mam dziecko... jestem, mimo zmęczenia i braku sił jestem cholernie szczęśliwa i wdzięczna Bogu ze go mam... Ale czy to sprawia, że zapomniałam? NIE... nie zapomniałam i nie zapomnę... nie potrafię i nie chce zapomnieć, że powinnam mieć dwójkę dzieci...
Drugi kryzys to jedzenie młodego... niby przybiera, ale krzyżówka kp i kpi mnie wykańcza, jestem niewolnikiem jego jedzenia i laktatora... przy takim systemie nie mogę odłożyć żadnego zapasu... A dzisiaj coś poszło nie tak i ściągam połowę tego co zwykle... 😔 boję się że właśnie witamy się z mm...
Trzecie to chrzciny... ksiądz oczekuje kartki od spowiedzi...boję się, bo powinnam powiedzieć o IVF... co mam powiedzieć? Przecież nie żałuję że go mam... I kometarz "co rodzina powie jak nie pójdę do komunii ". Jakby to była moja wina... 😔

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)