26dc, 13dpo, 1 do okresu.

No to po cyklu.
Dziś rano już miałam niższą temperaturę, cycki mi zaraz wybuchną, jak przez cały cykl bolał mnie lewy jajnik, tak dziś zaczął boleć prawy (czyli przygotowanko do kolejnego cyklu), a najgorsze - pojawiły się brązowe upławy. Czyli jutro albo pojutrze przyjdzie okres.

Myślałam, że będzie mi bardziej smutno, ale jakoś tak raczej apatyczna jestem niż zdruzgotana. Szkoda. Naprawdę wielka szkoda, ale z drugiej strony to dopiero 4. cykl starań. Jak czytam, że niektóre babeczki starają się po kilka lat, to nie mam jeszcze aż tak powodów do załamki.

No to plan działania wygląda tak, że w weekend laseruję nogi, zaczynam pić zioła ojca Sroki i za tydzień umówić się trzeba na cytologię. A potem moja ulubiona część cyklów 😈 🍆

P.S. Nie wiem, mam sobie wpisać te plamienie w Ovu? To tylko parę kropek jasnobrązowych, ale nie wiem czy mi apka nie zwariuje i zakończy cykl. Jak myślicie? Może poczekam aż będzie tego więcej.

Ps.2 Carramba, tak mnie kłuje po lewej stronie, że aż mi się ciemno przed oczami robi…


Wiadomość wyedytowana przez autora 17 marca 2023, 13:23

Zmiany, zmiany, zmiany.. może nie takie jakbym chciała, ale takie życie, nie pierwszy i nie ostatni raz.. jestem już po wszystkich konsultacjach jakie miałam mieć.. bolerioza zaleczona - dr zakaznik stwierdziła, ze antybiotyk miałam za słaby być może - teraz mam 2 miesiące czekać około. Jak nie wrócą objawy, to mam spokój- zielone światło do powrotu do kliniki, potem badania kontrolne w listopadzie. Jeżeli wrócą objawy to dostaje antybiotyk i tym razem taki, którego nie można stosować w ciąży.. także uznałam, ze poki co naturalnie się możemy starać a do klinik faktycznie wrócić końcem maja/ początkiem czerwca. Do pracy wracam końcem kwietnia.. Syn w połowie kwietnia do żłobka - czas pokaże jak to będzie.. może tak ma być… wiadomo, ze jestem przerażona wszystkim, ale z drugiej strony ciesze, ze już mam termin powrotu a nie ciśnienie ze musze zajść w ciaze żeby w domu być.. a tak to będę chodzić do pracy a jak zajdę to na l4 i tyle.. No nie przeskoczę.. może taka zmiana tez jest całej rodzinie potrzebna..


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 kwietnia 2023, 09:19

Sheelie Moje życie 11 kwietnia 2023, 11:22

Cześć!
Mam pytanie .
Jak się przygotować na badanie drożności jajowodów ?
Czy muszę dodatkowo jakieś badania zrobić przed tym badaniem?
Słyszałam że warto godzinę wcześniej zażyć tabletki przeciwbólowe?
Proszę o porady :)

Witam czytelników.
Mąż po wielu wkłuciach i wizytach. W końcu przyszła kolej na wizytę w Bocianie, bo endokrynolog dał jasny sygnał że to nic z hormonami. Miły doktor z kliniki potwierdził i dał wskazówki co dalej. Jutro kolejne kosztowne badania, tym razem genetyczne. Zaczęłam się zastanawiać czy jeśli faktycznie wyjdzie coś z genami to czy w ogóle humanitarnym jest płodzenie dziecka na siłę. Jaka jest szansa na zdrowe dziecko, jeśli dawca nasienia ma uszkodzone geny?? No nic najpierw wydam moja wypłatę by sie dowiedzieć szczegółów. Trzeba uważać co się mówi, jeszcze 8 lat temu broniłam się rękami i nogami przed byciem matka. Ironia losu.

AlicjaKH Wiara, nadzieja-ivf, miłość 23 października 2023, 15:38

19 X 2023
Wizyta kontrolna
Z 6 pęcherzyków mamy tylko/aż 2 zarodki 5 dniowe. Podobno dobre.
Wysyłamy je do badań genetycznych.
Wyniki najszybciej będą 7 XI
Czekamy.

W grudniu kolejny przyjazd do PL. Czyli kolejna porcja wizyt lekarskich. Mąż idzie do Bociana na 2. badanie nasienia w swojej karierze staracza. Tydzień temu postanowiłam kupić mu suplement. Nie ma co oszczędzać kasy. Musimy poprawić liczbę plemników. Wierzę, że to się da zrobić. Arturze gdzie jesteś? Wszyscy z rodziny/znajomych właśnie publikują zdjęcia kolejnych dzieci. A Ciebie nie ma. Dlaczego innym jest tak łatwo? Myślę nad kolejnymi ziołami dla siebie.

Aurore Wyboje mojego życia. 27 listopada 2022, 10:34

Korekta temperatury: co godzinę wzrost o 0.1°C
Czyli mierząc codziennie o 7 wyjątkowo zmierzę o 9 to zaobserwowaną temperaturę 36.8°C mogę obniżyć do 36,6°C. Korekta tylko w godzinach 4-11.

Prawidłowe zachowanie temperatury w cyklu (nie rozważamy ciąży a normalny comiesięczny cykl):
fazy-ptc.jpg

Zakłócenia, które wpływają na pomiar temperatury:
- zmiana termometru,
- podróż, zmiana klimatu, zmiana czasu,
- praca na zmiany i praca nocna,
- zmiana przyzwyczajeń,
- źle samopoczucie, silny stres,
- przyjmowane leki,
- spożycie alkoholu,
- zbyt krótki sen.

IMG-20221211-112549.jpg

Prawidłowa długość fazy lutealnej: 10-16dni.

Śluz typu mniej płodnego: gęsty, biały lub żółty, mętny, kleisty, lepki, nierozciągliwy, rwący przy próbie rozciągania, grudkowaty.

Śluz typu wysoce płodnego: płynny, przejrzysty, rozciągliwy, szklisty, jak surowe kurze białko, czasem podbarwiony krwią.

Zachowanie i oznaczanie śluzu:
rozwoj-sluzu-1024x424.jpg

Szyjka w cyklu.
Po miesiączce: nisko, twarda, zamknięta.
Owulacja: wysoko, miękka, otwarta.
Po owulacji: nisko, twarda, zamknięta.

Badanie szyjki i jej oznaczanie:
szyjka-teczka.jpg

In-Shot-20221201-211733187.jpg


Prawidłowy wykres wypelniony:
cykl-z-tablic.jpg

Pustą kartę obserwacji jakiej używam do samodzielnego wypełniania można pobrać tu:
https://dzieci.civ.pl/karta-obserwacji-cyklu

Dobre zdjęcia obrazujące śluz szyjkowy dostępne tutaj:
http://nprtech.ehost.pl/tajemnica2.html

Filmiki obrazujące śluz szyjkowy :
https://www.youtube.com/@readytogroove


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 grudnia 2022, 11:07

Jestem po konsultacji u innego ginekologa, tego do którego chodzę prywatnie.
On twierdzi, że to nie są resztki po poronieniu tylko, że to endometrium jest niejednorodne, że są jakieś zwapnienia ale mogą być po tych wszystkich zabiegach jakie miałam na macicy, a w sumie trochę tego było. Miałam wycinaną przegrodę, łyżeczkowany polip, usuwany polip co zostało po łyżeczkowaniu, cięcie cesarskie i teraz znowu łyżeczkowanie.
No i teraz po tym polipie pamiętam jak doktor z kliniki w Kato mówiła, że mam tam taki ślad po nim, że to może mi już zostać i że muszę pamiętać jakby mi lekarz mówił, że tam jest polip to że on jest usunięty.
Czy to właśnie to? Czy coś innego?
Chuj wie tak naprawdę...
Ten gienek zaleca dwie rzeczy: konsultacje w klinice czy to endimetrium się nadaje do czegoś i histero diagnostyczna.

Klinika to ma myślę głęboko w poważaniu czy jest ok czy w miarę, jakby nie patrzeć kasa musi się zgadzać więc dlaczego nie spróbować. A ja tak nie chce. Nie chcę ryzyka, loterii czy chybił trafił. Chcę się przygotować na 100% i urodzić zdrowe dziecko.
Umówiłam się na kontrolę do oby tych lekarzy jeszcze za tydzień. Zobaczymy, pomyślimy.

Rozmowa z psychologiem bardzo na plus. Ogilnie dała mi kopa żebym pomyślała o swoim zdrowiu, o tym, że dziecko mnie potrzebuje i że mam siębie najpierw ogarnąć.
Tak właśnie zrobię.

Acha... I ten doktorek na NFZ dał mi ergotamine na skurcze macicy żeby wypchnąć ewentualne resztki. Kuźwa! Okres, te prochy i moja endometrioza to niezłe kombo. Bardzo bolało przy 1 tabletce wczoraj, a biorę to 3 razy dziennie. Dziś jakby lepiej ale znowu jakbym miała zaraz paść i zemdleć na stojąco. Czekam na męża żeby wziąć kolejna tabletkę bo strach mi przy małej. Całe szczęście, że teraz zasnęła to ja też leżę i odpoczywam.


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 marca 2023, 12:34

Jestem załamana. Nie dość że dotychczasowa kuracja nie pomogła, to jeszcze dzisiaj zaczęłam gorączkować i czuję się na prawdę kijowo. Chora.
Lekarka we wtorek nie stwierdziła zmian grzybiczych, ale i tak poprosiłam o nystatynę. Wczoraj zauważyłam na dziąsłach i języku łącznie 3 białe naloty (od podniebienia może być więcej) więc zaczęłam stosować nystatynę. Na razie nie pomaga, ale nie ma nowych zmian w zasięgu wzroku.
Afty to nie są na pewno. Z tym syfem świetnie się znam i wyczuwam na odległość. Zresztą wszystko zaczęło się właśnie od afty na języku, ale ta zeszła po obecnym leczeniu, a reszta zmian została 😭 pieką mnie dziąsła, jeść nie mogę.
Nic nie działa. Płukanki, żele, Dentosept, (sachol odpada bo ma salicyl w składzie).

Jeszcze myślałam że to podrażnienie po luteinie podjęzykowej. Nawet poszłam do apteki wykupić luteinę dopochwową bo akurat mam na nią receptę, ale aptekarka powiedziała, że lepiej bez lekarza nie zmieniać formy luteiny, ale na pewno nie mam podrażnienia od tej podjęzykowej.
@Linka2019 nie wiem dlaczego dyphaston jest teraz negatywnie oceniany. W sumie lekarka z patologii ciąży chciała mi go dać w pierwszym odruchu, ale zapytałam o luteinę i dostałam luteinę. Więc nie wiem czemu miałby być gorszy. Może dlatego że luteina jest chyba neutralna a dup. jednak syntetyk🤔

Jestem przerażona że to jakieś zapalenie bakteryjne😭 które wpłynie na Kropka. Boje się że rozwija się już od środy, a ja dopiero w poniedziałek mam znowu rodzinnego. Ginekologa i USG we wtorek. Zastanawiam się czy nie jechać jutro na świąteczną pomoc albo sor.
Czy w ogóle mozna brać antybiotyki? Jakie?
Jestem autentyczne przerażona, żeby nie zaszkodzić Kropkowi....o ile tam jest. Do wtorku zwariuję 😭😭😭😭


Sheelie Moje życie 18 marca 2023, 23:49

Apka ovufriend ustawiła mi owulacje na wczoraj ?
No niewiem czym sie sugeruje ona ale nawet test owulacyjny nie był jeszcze pozytywny.
W tym cyklu odpuściłam sobie branie tabletek typu Pregna start czy ten wspomagający płodność u kobiet Fertistim. Biorę tylko to co muszę czyli po 16 dc luteine .. no i codziennie Euthyrox.
Nie wiem nie czuje tego , tych moich jajników.. czy będzie owulacja czyn nie ? Eh .. pomału odpuszczam te pragnienie o zostaniu mamą , wrecz wypalam się , to jest dla mnie i mojej psychiki zbyt mocno siła.
Nie czuje tego .. miesiące mijają a ja zamiast cieszyć się życiem za młodu.. to snuje się i zastanawiam się kiedy zaskoczy ? Kiery będzie kolejna kłótnia o to że nie mogę zająć w ciążę?
Pan Mąż mi tego nie ułatwia.. chciałby na już dziecko, tak bardzo mocno że ja czuje presję która mnie blokuje .. stresuje i popadam w lekka depresję. Czytam , dopytuje , sprawdzam co jeszcze mogę zrobić żeby ten czas oczekiwania był krótszy? .
Od środy L4 .. covid czy nie ? Nie wiem ale kiepsko się czułam, opadłam z sił , już jest lepiej ale mięśnie dalej bolą .. siedząc w domu ja na l4 Pan Mąż też ( ręką stluczona w pracy) oglądamy na netflixie serial i tytule "YOU" czyli ty .
Dość wciągający powiem , dużo przemocy , trochę chumoru i romatyzmu , seksu w sumie wszystkiego po trochu ... tak więc mijają beztrosko dni i w 45 m2 we dwójkę tylko .
Pozdrawiam i życzę miłego weekendu.


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 marca 2023, 00:16

AlicjaKH Wiara, nadzieja-ivf, miłość 23 października 2023, 15:39

23 X 2023
Pierwszy dzień cyklu. Zaczynam brać Naraye.

W nocy dostałam silnych dreszczy. Tak mną rzucało, że aż męża obudziłam. Ciekawe czy Kropek to przetrwał 😔 Mąż nawet chciał dzwonić na 112. Ale dał mi się napić ciepłej wody i przytulił i jakoś przeszło.
Rano już temp. ok 37.2 więc nieźle, ale czuje się fatalnie. Ledwie mam na cokolwiek siłę. Zadzwoniłam po 7 rano na nocną pomoc. Tłumaczę co i jak i babka mi mówi żebym przyjechała na 8 .05 to będę pierwsza, bo jeszcze nikogo nie ma. O 8 jest zmiana dyżurów, więc akurat. Wchodzę 7.58, a tu dwie babeczki 50+ naskakują na mnie że lekarz będzie na 9 i na 9 się przychodzi. To mówię że przeciech przed chwilą dzwoniłam i kazały mi panie przyjść na 8.05 No to jedna do drugiej mówi: dziewczyna jest w ciąży i kazałam jej przyjść żeby była pierwsza. No i ostatecznie nie wywaliły mnie z przychodni i siedzę sama w poczekalni🤦 one sobie poszły i słyszę jak ta, z którą rozmawiałam mówi: dziewczyna już o 5 dzwoniła🤣 kazałam jej przyjść na 8.05 ale no przyszła dużo wcześniej (7'🤣).

Mam nadzieję, że lekarz przynajmniej będzie ogarnięty jakiś. Nie rozumiem jak to możliwe że lekarze nie przychodzą na czas. Ale nie ma żadnych pacjentów, więc chyba praktyka taka jest tu znana. Ja jestem pierwszy raz tutaj.

Martwi mnie to, że od rana nic nie jadłam. Ale boję się wychodzić, bo jeszcze ktoś będzie przede mną.
I❤️polska służba zdrowia 🤦

C.d.
Tak sobie czytam opinie o tej przychodni. Fatalne. Uciekać. Lekarze wredni itd....brrrrrr🙈

Przyjęła mnie sympatyczna, młoda pani doktor ze wschodu. Nie jestem uprzedzona, bo córka sama ma swoją ulubioną główną pediatrę z Ukr. ale mam niedosyt. Pani doktor stwierdziła że faktycznie mam kilka pleśniawek i że mam nie połykać nystatyny bo zaszkodI dziecku. Boże, a ja ją wczoraj połknęłam ze dwa, trzy razy bo tak było na ulotce. Moja lekarka nic nie mówiła żeby nie połykać 🙄😟
I że ona widzi delikatne zmiany, ale że mogą one być związane z ciążą, że na pewno nie jest to zapalenie bakteryjne, że na pewno dziecku nie zaszkodzi. A że czuje się jak g. i bez siły, chora iam podwyższoną temp. no to .... ciąża 🙈


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 marca 2023, 08:49

1 dc (38 CS)
Dostałam 🐒. Nienawidzę 🐒.
Miałam być w 4tc. Cykl był idealny. Razem z mężem daliśmy z siebie nie 100 ale 200 %.
Robiłam oczywiście testy ciążowe, ale byłam pewna, że jeszcze za wcześnie i, że jeszcze stężenie hcg jest za małe.
Przez ostatnie dni trochę naczytałam się tutaj pamiętników i naoglądałam staraczkowego YouTube i wiem, że takich naiwnych jak ja jest tutaj więcej.
Ps. Jest 00:38 - powinnam spać, ale tak mnie strasznie boli brzuch, że nie mogę zasnąć 😭

Nikt nie wie co i jak🤷
- USG brzucha nic nie wykazało
- Testy covid, cytomeg. mononukl. ujemne
- Próby wątrobowe trochę spadają
- Bakterie z moczu zniknęły w kolejnych badaniach 🧐
Ból pod żebrami od dwóch dni ustał.

Niby fajnie, ale nadal czuję niepokój. Z gardła ciągle spływa mi jakaś wydzielina i nieprzyjemnych smaku. Kataru nie mam, ale jak dmucham nos to coś gęstego wychodzi. Kurczę. Co za cholerstwo 😑 Mam nadzieję, że nie mam jakiejś ukrytej infekcji bakteryjnej. Morfologia i crp ok.

Byłam na wizycie u docent. W sumie to tym razem wyglądało strasznie po macoszemu. Sprawdziła wyniki badań, zapisała mnie na USG na początek maja i wyznaczyła kolejna wizytę. Co do moich problemów z bólem i enzymami wątrobowymi to stwierdziła, że powtórzymy badania i tyle. Kurczę, kolejna wizyta za miesiąc i dopiero wtedy będzie coś działać? Trochę to rozwlekłe w czasie 🤔

Za tydzień mam wizytę o mojej prywatnej gin. podejrzymy Małego Ludka i zobaczymy co ona mi powie. Tylko chyba muszę jej powiedzieć żeby mi nie wpisywała nic do karty ciąży, bo się zrobi znowu bałagan.

Gadzina.....
Wiecie, że 3letnie dziecko w momencie flustracji i zdenerwowania ma poziom inteligencji gada????
Powyższe wyczytał mój mąż w reakcji na zachowanie naszej 3latki. Młoda zrobiła sobie nagłe huśtawkę z moich włosów więc krzyknęłam z bólu i ja odepchnęłam, w reakcji czego ona ugryzła mnie z całej siły w pierś. Mimo, że przez bluzkę to zabolało mocno, no to ja tym bardziej zareagowałam nerwowo i ją odtrąciłam gwałtownie.... Wszystko to działo się bardzo szybko ( ja byłam w pozycji siedzącej i dlatego miała dostęp do włosów i cyca)
Później ryczałyśmy obie 😔🥺😭
Młoda przechodzi chyba mega bunt 3latka. O ile wcześniej nie miała takich zachowań i na prawdę była grzeczna dziewczynką, to teraz czasami się zastanawiamy czy dany radę z dwójką dzieci. Noworodek i szalejącą 3latka🙈🙈🙈🙈🙈

Gaszenie światła i chodzenie spać wiąże się z taką awantura, wrzaskiem i tupaniem nogami, że czekam tylko na reakcję sąsiadów. Dzień w dzień to samo. Pada dopiero po 22 wykończona. A ja ledwie żyję, bo jednak jestem wieczorami mega senna, a tu nie ma jak odpocząć. Mąż sam niewiele wskóra, bo i tak po chwili wrzaska mamaaaa, mamaaaa, a ja nie ma mam sumienia odmawiać tej małej istotce. Staramy się jej pomóc, wyciszyć, nawet spełnić te sensowniejsze żądania, no ale już nam ręce opadają. Wszystko na nie, wszystko nie tak, wszystko źle. Ale tak poza tym to mądra i kochana dziewczynka. Jak przyjdzie i się przytulić mówiąc - kocham cię mamusi - to już nic więcej nie potrzebuję 🥰❤️


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 kwietnia 2023, 10:03

Odpoczęłam w Święta, mało myślałam.

Jednak 2 dni w domu rodzinnym to takie maksimum dla mnie. Moi rodzice wiedza co sie stało, a mimo to, jest to temat tabu. Cisza. Nic. Już tego nie komentuje nawet. Za dużo mam lat, aby sie tym emocjonować.. po prostu wiem czego sie spodziewać, na kogo liczyć, jak sobie radzić. Tutaj nigdy ale to nigdy w życiu nie uslyszalam zwyklego “jak sie czujesz?”. Uczucia nie istnieja, podobnie jak trudne tematy.

W Wielką Sobotą zrobiłam krzywą cukrową i insulinową:
Glukoza:
0 - 80
1 - 116
2- 69
Insulina:
0 - 5,4
1 - 42
2 - 8
Są to wyniki po 3 tygodniach bardzo złego prowadzenia się. Croissant na śniadanie, piwko, paluszki w łóżku, lody. Od 9 marca zajadałam, zażerałam wręcz wszystkie emocje. Więc poza tym, że jest hipoglikemia i ta srodkowa insulina za wysoko skacze, to nie ma sie co na siłe czepiać. Nie są to wyniki tragiczne. To również nie jest główny winowajca moich niepowodzeń. “Nie zabiłam Dziecka cukrem i żarciem” (bo takie pomysły tez miałam).
Potem pobiegałam 6 km z interwałami, poćwiczylam w domu, wieczorem kilometr pływania. I po takich dniach jest mi dobrze 💪

Czeka mnie intensywny tydzień.
Jutro: praca po urlopie, zaczynam dietę przeciezapalną od endodietetyczki z Medicusa, trening biegowy z podbiegiem.
Środa: pilates i pływanie.
Czwartek: prof J rano, wieczorem siłka.
Piątek: klinika i monitoring, po południu szkolenie z pracy.
Sobota: rano bieganie, potem szkolenie, wieczorem basen.
Niedziela: TBC i Stretching.
Dla Męża mamy zamowione pudełka. Motywuje go tez do powrotu do takewondo (kiedys trenowal). Jesli nam sie uda w koncu zostać Rodzicami, to będziemy relatywnie starymi rodzicami. Musimy byc w formie.

Bardzo jestem ciekawa co powie profesor J i czy pozwili na transfer teraz, czy czekamy.

Czy się boję jeśli teraz ? Nie, bo ustawiam swoja głowę, że co będzie to będzie. Biegam, a to pozwala mi przetrwac. Wszystko 🙏.


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 kwietnia 2023, 11:55

miska122 Tęcza po burzy :) 4 kwietnia 2023, 11:03

2 lata temu była Wielkanoc. Jak to powiedział dzisiaj mój mąż, to była Wielkanoc przez wielkie W. Zrobiłam wtedy test, wiedząc, że będzie negatywny, bo przecież nie udawało się od roku, przecież 2 straty za mną, no i zaczęliśmy zbierać badania do on vitro. Poza tym byłam 9dpo, więc musiał być negatyw. Postanowiłam zrobić test, bo miałam testować dzień później i nie chciałam fundować sobie kolejnej bezsennej ze stresu nocy. Pamiętam jak wzięłam do ręki test i mówiłam do siebie "spokojnie i tak jest negatyw, nie ma się czym przejmować", spojrzałam na szybkę testu i odetchnęłam "ok, jest negatyw". Wzięłam test bliżej oczu i coś różowego mi mignęło. "Niemożliwe" - biegnę do okna rozpocząć taniec wyszukiwania kresek, który uprawiałam od dawna. Tam coś jest, definitywnie miga mi najbledsza kreska jakąkolwiek widziałam. Rozbieram test drżącymi rękami, czekam aż trochę wyschnie. Jest! Tak delikatna, że nie widać na zdjęciu, ale co się dziwić jestem 9dpo i nie robiłam testu rano, a popołudniu. Biegnę do szafki w sypialni po inny test i staram się nie patrzeć na męża, bo przecież odczyta wszystko z mojej twarzy. Na drugim teście kreska jest tak wyraźna, że nie muszę nawet podnosić testu do oczu. "Jestem w ciąży!" Serce bije mi jak szalone. Co mam zrobić? Chciałabym jakoś powiedzieć mężowi w piękny sposób, ale po stratach to nie wchodzi w grę, przecież ja nawet nie wiem czy jutro kreska nie zblednie. Wpadam do kuchni z przerażeniem na twarzy. Mój mąż myśli, że ktoś zmarł. "Zrobiłam test, jest drugą kreska"!". Mój mąż prawie zemdlał. To była piękna Wielkanoc. Na drugi dzień kreska była ciemniejsza, beta wyszła 30. Kreski ciemniały, beta rosła i chociaż ciąża nie była łatwa to mój synek przyszedł na świat piękny i zdrowy. Za 3 dni kończy 16 miesięcy. Nigdy nie zapomnę tej radości i przerażenia, które odczuwałam 2 lata temu. Dzięki Tobie synusiu każda Wielkanoc będzie już magicznym wspomnieniem tamtego dnia ❤️

28dc

Wczoraj powinnam dostać okres - nie dostałam. No, jeśli nie licząc tych kilku brązowych kropek na wkładce przedwczoraj i wczoraj po seksie.
Kłuje mnie strasznie po lewej stronie i już sobie wkręcam, że to jakaś pozamaciczna, albo coś…
Robiłam dziś test - negatywny.
Już mnie głowa boli.
Mam dość, a przecież to dopiero początek 🥲
Dlaczego organizm tak strasznie nas trolluje, co?
Udostępniłam wykres - myślicie, że jeszcze mogę mieć nadzieję, czy w tym cyklu raczej nie ma się już co łudzić?
A wczoraj z okazji moich urodzin byliśmy na spacerze w Krakowie. Fajnie było :)

P.S. Właśnie odkryłam na tej apce coś takiego jak Wiadomości i przegapiłam kilka Waszych zaproszeń do „Przyjaciółek” 😅 właśnie nadrobiłam zaległości :D


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 marca 2023, 11:21

Wieki mnie tu nie było :)
Czasem zaglądam i czytam pamiętniki, taki sentyment mi został :)

Starsza ma 4,5 roku a młodsza rok.
Przez ten rok było sporo hardcorowych momentów, ale po przebojach z pierwszą córka niewiele mnie zaskoczyło :)

Teraz już wiem, że trafił nam się trudny egzemplarz, dzieci są na prawdę różne.

Ale wiemy już co to jest i skąd, mamy diagnozę zaburzeń SI i terapię.bi jest lepiej.

Oczywiście osoby z otoczenia nie rozumieją i uważają, że powinnam ja bardziej karcić i w ogóle wchodzi mi na głowę.

Całe szczęście wiem swoje i mam to w dupie.
Już się tak nie przejmuje, jak kiedyś. I może też dlatego "drugie" macierzyństwo jest inne- może trochę łatwiejsze. Więcej ufam sobie. A nie pierdoletom ludzi, którzy sami żyją w lęku.

W międzyczasie zorientowałam się, że depresja poporodowa wróciła. Na lekach jest ok,mam siłę na ogarnianie codzienności. A trzeba jej dużo.

Druga córka jest pogodnym dzieckiem, prawie zawsze uśmiechniętym. Naturalnie gdy jestem z nią samą to nie odstępuje mnie na krok i ma sporo podobnych zachowań do starszej z tego okresu.




Cierpliwość to złoto… tak! kiedyś czekałam.
Ale czy na ciąże wypada czekać długo? I ile to znaczy długo? Czy można być już zniecierpliwionym po roku?

Nie wiem.. Ja już jestem nawet nie zniecierpliwiona a zmęczona po prostu.
Trochę zestresowana i cała smutna, bo to człowiek planuje i płacze jak w zegarku przez rok.

Po laparoskopii byłam pewna, ze te 8 mscy starań, problemów z cyklami to wszystko przez zrosty, które stwierdzono i usunięto podczas zabiegu.

Idąc na laparo+ histero+hsg liczyłam na II w tym samym, no najwyżej w kolejnym cyklu.

Teraz mija 3 od laparoskopii i tez będzie klops.
Dziś 29dc, wszystkie gwiazdy na niebie wskazują na okres lada dzień :(

Ten cykl i tak nie wróżył nic nowego, z racji na to, ze był to pierwszy cykl z letrozolem 1 tbl przez 5 dni, testy owulacyjne świrowaly, a wychodzi na to ze owulacja była pozno bo dopiero w 19 dc… na stymulacji to średnie efekty raczej.

Nawet progesteron już odpuściłam w tym miesiącu.

Czekam na nowy cykl…

Leki:
Letrozol 3-7dc 1x1,
Progesteron besins (odpuściłam)

Suplementy
Kw omega
Thionerv - kwas alfaliponowy
Koenzym q10
Pragna start
E+se
Lkarnityna
Magnez


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 marca 2023, 07:29

5dc
Generalnie wczoraj skończył mi się okres, a dziś mam gęsty, rozciągliwy śluz. Czy to możliwe, żeby zaraz po okresie już zaczynały mi się dni płodne?

Zrobiłam test owulacyjny i wyszła druga blada, co prawda ale, kreska.
Czy te kreski zawsze wychodzą, czy w momencie zbliżającej się prędzej niż później owulacji?
Bo to by mogło wyjaśniać dlaczego nie trafiałam w ten dzień i dlaczego nie wychodzi 🤔
No, chyba że ten śluz to zasługa pitych codziennie ziółek ks.Sroki i mi się w końcu tam wszystko poprawia

Znowu złapałam trochę ekscytacji. W ogóle poznawania własnego ciała, nawet w wieku 31 lat, jest mega frajdą.


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 marca 2023, 19:58

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)