siódmy dzień cyklu i śluzik rozciągliwy, nie szło nie wykorzystać tej okazji ale czy nie za szybko?
Ciąża zakończona 18 stycznia 2014
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 lutego 2014, 16:37
Rano robiłam test, wyszedł negatywny. Nie rozczarowało mnie to bo nie spodziewałam się żeby wyszedł pozytywny... Może w następnym cyklu... Byłam dzisiaj u ginekologa. Lekarka powiedziała, że wszystko ok. Jedyne co jeszcze muszę zbadać to prolaktyna. Pójdę jutro, zbadam i z głowy... Na razie powiedziała, że to na tyle jeśli chodzi o mnie. Teraz będziemy badać męża. Umówiłam go już na pakiet badań na 12 lutego. Biedak się teraz denerwuje... Ja jakoś nie mam złych przeczuć. Wręcz przeciwnie, jestem dobrej myśli 
Ciąża zakończona 18 stycznia 2014
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 lutego 2014, 16:43
No wiec jak pisałam poszłam do ginekologa. Jeżeli chodzi o endometrium pytałam sie czy clo szkodzi powiedział ze trochę ale nie ma innego wyjścia
no ale powiedział mi ze mam 7 mm ostatnio miałam 4 wiec powiedział ze jest ok. Pocieszyl mnie. To chyba dzięki ze piłam czerwone wino
tak mi siostra zaleciła hehehe
Myślałam ze znowu nic nie zobaczę na usg, bo to pierwszy cykl z clo i mówił mi ze muszę conajmniej 3 miesiące, wiec sie nie nastawiałem a tu niespodzianka
to chyba dzięki tobie kamilka wyslalas dobre fluidy.
Zobaczyłam 3 pecherzyki, największy ma 12 mm nie wiem czy to mało czy duzo, ze względu ze w środę lecę do męża jutro idę znowu zobaczyć i ma mi przepisać jakieś leki o... Oby pomogły powiedział ze zdążę bo bede u męża tylko 6 dni heheh jest nadzieja odrazu mi humor wrócił. Fajnie wkoncu zobaczyć pecherzyki
i zaglądam po nie wiem sama ile razy w ten mój wykres jakby się miało samo coś pojawić(najlepiej zielona kropeczka;))dziś trzeci dzień po owulacji ja nie wiem jak wytrzymam jeszcze dziewięć...tak bym chciała żeby tym razem się udało:)może jednak zielone walentynki 
Nie no normalnie nie wytrzymamm...jak tu sie pozytywnie nastrajac jak cieszyc sie starankami jak sie nie stresowac jak zeycie jest takie do dupy....pawel zadzwonil do pracy zeby ktos przekazal ze dalej ma choreobowe to sie dowiedzial ze wszyscy bez wyjatku dostali wypowiedzenia...moj jeszcze nie dostal bo na chorobowym siedzi ale jak tylko wroci bedzie ono na niego czekalo...tyle ze niby z 3msc wypowiedzeniem ale skoro zaklad zamykaja to watpie...hmmmm po prostu zajebiscie...kredyt na glowie..co prawda ja mam prace w miare dobrze platna jak na realia polskie + renta Pawla (strasznie wysoka-polowa zostawiana co miesiac w aptece). zawsze to byla dodatkowa kasa na rachunki i na paliwo obojga zostawalo z jego wyplaty a teraz co?? niedawno sie chwalilam ze syt materialna nie mamy zlej a tu...i jak tu sie nie zalamywac...
nie no cudownie i jeszcze sie dowiedzialam ze jedna moja kolezanka urodzila....nigdy bym nie powiedziala ze zalozy rodzine...ale jestem swinia ale tak strasznie jej zazdroszcze...gdzie ten dobry humor sie podzial...
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 lutego 2014, 19:47
Dzisiaj test pozytywny. Wczoraj negatywny. Szaleje ten mój organizm. Śluz kremowy????????????????? Masakra jakaś. Temperatury jakiegoś wielkiego szału nie robią????? Nie wiem. Dziś jak wpisałam kolejne obserwacje i temperatury, to ovu wyznaczyło mi czerwonymi liniami owulację, A mianowicie że niby jestem już 3 dni po niej????? Rozumiecie coś z tego. Bo ja nic???? Nawet nie miałam śluzu rozciągliwego i błyszczącego. Zaznaczyłam wodnisty gdyż był przeźroczysty i prawie niewidoczny. Było go mało. NIe raz miałam tyle że masakra , a teraz i że niby owulacja była. Ja się wcale nie czułam inaczej. Masakra. szok.
Dziś byłam na badaniu krwi i moczu, jutro wyniki a późnym popołudniem kolejna wizyta lekarska
Już nie mogę się doczekać, kiedy znów zobaczę na USG synusia
Wczoraj siedziałam sama w domu, bo mąż był na służbie, więc postanowiłam pooswajać Antka z moim głosem, a że szybko skończyły mi się tematy do opowiadania mu, postanowiłam poczytać mu baśnie Andersena. Jak tak czytałam "Dziewczynkę z zapałkami" czy "Małego ołowianego żołnierzyka", sama poczułam się jak małe dziecko, odżyły wspomnienia z zerówki i podstawówki 
Z prozy życia - coraz więcej wydatków i to nie związanych z dzidziusiem. Musieliśmy wpłacić spory zadatek na kuchnię do naszego przyszłego mieszkania. Lada dzień będziemy musieli zrobić to samo z firmą zajmującą się łazienkami, bo deweloper kończy instalacje na naszym piętrze i potem będzie ciężko o zmiany... Z nieprzyjemnych rzeczy jeszcze - byłam dziś w szpitalu dowiedzieć się i zapisać do szkoły rodzenia. Zostałam potraktowana okropnie przez dyżurującą położną, widocznie przeszkodziłam jej w nic-nie-robieniu. Zbyła mnie i odesłała do strony internetowej szpitala. Niestety - to, że się pofatygowałam tam osobiście, nie miało dla niej znaczenia, nie udzieliła mi praktycznie żadnych wyjaśnień i była wyraźnie zniecierpliwiona. Rodzić tam i tak nie będę. Nie wiem jeszcze gdzie, ale na pewno nie w tym szpitalu, za dużo zresztą afer było tam w ostatnim czasie. Widać nawet to wiele nie nauczyło personelu.
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 lutego 2014, 20:08

Pytanie - dlaczego dodaje taka fotke? Bo kocham ja, na jednym zdjeciu - spelnienie wszystkich moich marzen!
Witajcie dziewczynki!
Wiem malo mnie tu ostatnio, malo pisze w sensie... Ale juz sama nie wiem co pisac... Czekam, czekam i czekam a do walentynek daleko 
Dopiero wtedy wszystko sie wyjasni, a poki co musze zyc tak jakby nic sie nie dzialo, jakbym na nic nie czekala. Trudno tak! Moja mamusia miala piersze dziecko na 21 lat, moja siostra na 20, moja druga siostra na 21 a ja mam 23 i dalej nic
Jestem jakas tandetna, moze moj maz wzial slub z ferelnym towarem 
Aankia92 dziekuje ze jestes :* Niee wierzylam ze spotkam tu kogos takiego 
"Nie ma nierealnych marzeń, są tylko nasze psychiczne blokady."
zeby choc jedno dla mnie i jedno dla Ciebie - to wystarczy 
Ech napisałam post i zniknął 
Dziś znów byłam na ćwiczeniach dla ciężarówek - chodzę teraz 2 razy w tygodniu.
Potem okulista - spędziłam tam z godzinę bo chyba dobrze wszystko sprawdziła. Mam wadę wzroku dość silną bo +3,5 i +2 ale na razie mój mózg sam sobie to koryguje. Bardziej niepokojące jest przebarwienie jakieś - mam zrobić zdjęcie i kontrolować co roku jakby się chciało powiększać albo uzłośliwić 
Badania hormonów ok
Mocz - nie wiem bo nie mam norm. Czekam jeszcze na wyniki cytologi.
Ale mnie wymaglują przez tą ciąże!
Był kolega "fotograf". W sumie to będą jego debiuty z tego rodzaju sesją - teraz robi spotkania publiczne - konferencje, koncerty, spotkania biznesowe. Zdjęcia możemy robić u mnie w domu. Mam poszukać inspiracji w necie. Powinnam też naleźć sobie kogoś do stylizacji.
Zdjęcia są wstępnie zaplanowane na początek marca.
Saszka z Ovu i z Wrocławia zaproponowała mi namiar do swojej koleżanki - chyba też skorzystam bo jakoś inaczej znajomy facet co chce się podszkolić, a co innego kobietka która ma już doświadczenie w tym temacie i wprawę 
A Kuba narysował naszą rodzinkę nudząc się w tramwaju 
Kuba

Marysia

Gaja

To do poklikania jutro 
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 lutego 2014, 22:21
Plamienie + ból brzucha = @ czekam na nią, w środku tygodnia buuuu, ale koniec ze stresem związanym z zaciążeniem. Teraz luz i zamykamy wszystkie pootwierane rozdziały w naszym życiu. Dbamy o swoje zdorwie psychiczne i fizyczne...
Ide spać wstaje o 4.00 i ledwo widzę na oczy. Dziękuje Kochane za słowa otuchy :*
Nareszcie coś się dzieje. Byłam dziś na wizycie u mojego gina. Dostałam płytkę ze zdjęciem hsg. Rzeczywiście obydwa jajowody drożne, tylko ten prawy jakiś pokręcony. W tym miesiącu owu z właściwego, dobrze ułożonego jajnika. Umówiona wizyta na obserwację jajeczka połączona z wymazem potrzebnym do laparo, a to z kolei 4/03. Nareszcie czuję, że coś robimy i nie stoimy w miejscu. Rozmawialiśmy z mężem, że obydwojgu nam zależy bardzo na odpowiedzi na "co jest nie tak?". Uznaliśmy też, że starania muszą przynieść sukces lub porażkę w tym roku. Zbliżamy się do 40stki i to jest granica, której nie chcemy przekroczyć. Mam w swoim mężczyźnie ogromne wsparcie. Podziwiam go, że nie obwinia mnie i że dla niego nasz świat się nie skończy w momencie kiedy okaże się, że jesteśmy tylko my. Nie wiem czy będąc na jego miejscu stać by mnie było na takie podejście.
To musi być ciąża. Cyce dzisiaj bardzo bolą, po bokach, prawie pod pachami, łamie mnie w kościach jak na grype, dziś wieczorem temp 37,3, podolewanie podbrzusza, raz po raz kłuje jajnik, spiąca jestem, dzisiaj mega wkurzona bylam, ale mega, praca mnie wkykonczyla, cycki mnie tak bolą, że az mi się wydaje, że mnie klatka się wgniata ,a lbo zapalenia płuc, piersi gorące ciężkieeeeeee, nabrzmiałe, ogolnie to siedze i sie nie przemęczam w domu, a mam ochote spac i nie wstawać juz nigdy !!
Pierwsza noc w pracy po długiej przerwie, bo aż 3 tygodniowej. @@ nie przyszła ale coś czuje że mój organizm robi mnie w bambuko, podbrzusze bolące , czasami zakłuje jajnik więc wszystko wskazuje na to że cykl niedługo się skończy. Do tego kolega z pracy przyszedł z nowina ze zostanie ojcem ;// ahh czemu ja nie mogę mieć takich "nowinek".
Ogólnie czuje się dobrze , tylko głowa mnie tak napier... że wytrzymać nie mogę momentami.
Krew pobrana, ja żyję
Jutro będą wyniki. Dzisiaj albo najpóźniej jutro dostanę okres... jestem praktycznie pewna. Piersi tak mnie bolą, że nie mogę nawet stanika założyć. Wczoraj wieczorem strasznie bolał mnie brzuch. Co prawda nie jak na okres ale w zeszłym miesiącu, jak nigdy
nie miałam bolesnej miesiączki... Nie mogę się doczekać już w sumie bo chciałabym zacząć nowy cykl starań
dobrze ze idziemy do tego lekarza 14go.. bo już zaczynam się dołować, niech nas przebada jak trzeba.. dowiemy się gdzie jest problem. Ile można
masakra
Dziś znów spadek temp. zbliża się @ ahh
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 lutego 2014, 09:17
Skończył mi się abonament premium. Ale... na razie nie chce kupować kolejnego. Bo raz - za chwile będę miała dość punktów aby był za free, a dwa... ten cały detektor ciąży i te punkty za objawy oraz procent szans na pozytywny test ciążowy działa na mnie... mocno dobijająco.
Samopoczucie na dziś - średnie...
Cieszę się że dotrwałam do dzisiaj. Wieczór miałam koszmarny. Potworny ból brzucha i żołądka. Do tego wieczorem zauważyłam znowu krew. Mam nadzieję że tylko się zadrapałam przy wycieraniu.
Dzisiaj moje dzieciątko jedzie do kuzyna na jedną nockę
Przynajmniej nie będę musiała rano wstawać, ale strasznie będę za nim tęsknić 
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.