je je je....u mojego mężusia wszystko ok..szału może nie ma ale jest dobrze...:):):)

A teraz ja...byłam na konsultacji u innego lekarza..ja wiem że nie powinno się skakać z kwiatka na kwiatek...no ale się chciałam upewnić....i generalnie po wczorajszej wizycie mam wielki mętlik w głowie...Pan. dr zdziwił się że przed zabiegiem- laparoskopia nie dostałam skierowana na podstawowe badania( tez mnie to zdziwiło dlatego poszłam na konsultacje)..powiedział ze przed podjęciem leczenia on by mi zasugerował najpierw zrzucenie wagi (mój gin nawet o tym nie wspomniał)..no i ogólnie mi namieszał sporo..i teraz jestem w kropce..nie wiem co zrobić....z jednej strony Pan doktor był przekonujący...zadawał mi takie pytania o które mój lekarz mnie nigdy nie zapytał...a są to dość podstawowe pytania...z mężem nie zdążyłam pogadać wczoraj...bo mieliśmy jeszcze wczoraj urodziny babci...ehh..eh...Wczorajszy Pan dr wywarł na mnie dobre wrażenie...z racji tego że dzisiaj jest tłusty czwartek zaczynam od jutra dietę plus ćwiczenia..aerobik albo siłownia...muszę zgubić te zbędne kilogramy...(chociaż koleżanka mnie pocieszyła dzisiaj ze nie wyglądam na gruba):D plus do tego rowerek i bieganie co któryś dzień...wiem ze dam rade bo nagroda będzie cudowna:D


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 lutego 2014, 09:49

Ech! Ovu cały czas wyznacza mi dni płodne,ale testy owulacyjne cały czas mówią że nie :( ??? Niestety robię je teraz rano (z racji 2 zmiany), a ktoś mi kiedyś polecił że raczej wieczorkiem trzeba je robić. Ech!!! Nie wiem. Jeszcze zakupiłam ich za małą ilość niby więcej niż 2 miesiące temu (bo kupuję większą paczkę tak średnio co 2 miesiące) i chyba nie zdążą kolejne przyjść :( I znowu będzie niekompletny wykres :( . A jeszcze inna osoba mi poradziła że z racji pracy na zmiany to ovu do interpretacji będzie przede wszystkim brał śluz, szyjkę i testy, bo temperatura jest nieadekwatna (z racji dużych odstępów godzinowych) ????? Tak źle i tak nie dobrze :( . To już tyle miesięcy staramy się o to dziecko, nic z tego nie wychodzi :( . Chyba wszystko przez moją pracę,jestem wiecznie zmęczona, obolała , śpiąca, wracam bardzo późno (mąż śpi), a jak on wstaje do pracy , to ja śpię. Nie powiem nie raz go obudzę na <3 <3, ale co ja się nasłucham że on wcześnie wstaje, że zmęczony, ech???? Nie raz myślę że to tylko już ja chcę tego dziecka. Niby on też chce......w końcu to on latami zarzucał mi że to ja nie chcę mieć więcej dzieci :(

jeszcze tylko 7 plus dziś :)
DAM RADĘ <3 tyle wytrzymałam, wytrzymam i te kilka dni :)
kto wie :) może znajdę się w tym gronie szczęśliwych kobiet, które zaszły w ciążę za raz po odstawieniu tab.anty nie doczekawszy się nawet @ z odstawienia :P
Teraz cała nadzieja w Bogu :) i w tym co powie lekarz :) mam nadzieję na same dobre wieści <3

Już dość tych pączków na dziś bo sama zacznę wyglądać jak pączek :D :D
Teraz pora na relax i dobrą książkę <3


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 lutego 2014, 19:34

14 dc
Wczoraj w 13 dc byłam na monitoringu. Na lewym jajniku świeże ciałko żółte, bo pęcherzyk nie zdążył się zapaść. Dr Esti kazała ścignąć męża po powrocie od niej z wizyty 🙈
Dzisiaj jestem we Wrocławiu i kończę rękaw u Pliszki z motywem Harrego Pottera 💜
Kupiliśmy projekt domu!
Rezydencja Parkowa 2 💜
Mamy już wykonawcę SSO 💜
Start czerwiec 2022 💜💜💜

sylwiob Rok ciężkich starań 9 maja 2014, 13:08

No i już wiadomo, jednak będzie drugi chłopczyk :) Z maleństwem wszystko w porządku. Waży 310 g i ma prawie 20 cm długości :)
A poniżej nasze szczęście od swojej męskiej strony :)
31a94f7817da613dmed.jpg

Moje okno na świat było w śpiączce przez 10 dni... Komputer odmówił posłuszeństwa i dopiero po 10 dniach udało mi się go zreanimować.

Przez pierwsze 2-3 dni było ok, z mężem wspólnie spędzaliśmy czas i nawet nie biliśmy się o pilota, także dało się przeżyć. Ale z każdym kolejnym dniem było coraz gorzej. Poziom desperacji wzrastał. Tak łatwo nacisnąć kilka klawiszy i sprawdzić przepis, aukcję, przetłumaczyć słówko, porozmawiać z kimś, zrobić przelew, sprawdzić promocje w sklepach itp. Po kilku godzinach zmieniania ustawień w BIOSIE, sprawdzania kolejnych płyt itp, zrezygnowałam. No i wkroczył mąż (który zbytnio nie ma pojęcia o komputerach) i co? Lekko klepnął w napęd CD i zaczęło czytać płytkę. Nastała światłość!
No i tak wieczorem instalowaliśmy windowsa, a w międzyczasie smażyliśmy pączki :)
Wczoraj byłam jeszcze na rozmowie w szkole językowej. Myślałam, że rozdział mojego życia związany z edukacją jest już zamknięty, ale wracam do tego. Od wtorku czekają mnie codzienne 3 godzinne zajęcia. Oby mi się tylko mózg nie skopcił z nadmiaru wiedzy...
Wczoraj był niewiarygodnie udany dzień. Z mężem nie dowierzaliśmy, że udało się nam aż tyle spraw załatwić w jednym dniu :)

W zasadzie dziś czekam na plamienie, jutro na @.
Ból miesiączkowy jest.
Ten cykl uważam za stracony, aczkolwiek coś tam mi dał - nabyłam trochę wiedzy, ale ta wiedza czasami jest moim przekleństwem, mam na myśli skok temperatury, który powinien pojawić się po owu i niby dziś jest, ale to pewnie na zasadzie - ślepej kurze ziarno.
No, zobaczymy.
Synulek od rana lekko marudził, dopiero po 10 poleciałam do pobliskiej cukierni, gdzie nie było już pączków, jak się obudzi, zapakujemy się do wózka i zrobimy rekonesans po innych - no nie można bez pączka, objadać się nie będę, ale jeden musi być :)

copolka Mój dzidziulek 27 lutego 2014, 11:38

Dzisiaj tempka 37,00 i nie boli mnie już prawy jajnik natomiast mam delikatne skurcze brzucha. Wiecie co moje kochane, zastanawiam się nad jednym. Dlaczego mój lekarz zrobił mi tą inseminację nie kierując mnie wcześniej na badanie drożności jajowodów? Dopiero teraz zaczęłam na ten temat czytać jak już jestem po inseminacji. Dziewczyny wypisują na forach, że nie robi się inseminacji bez wcześniejszego badania HCG, bo gdyby się okazało, że jajowody są nie drożne, to kasa wyrzucona w błoto. Ja inseminacje miałam robioną prywatnie i zapłaciłam za nią nie małe pieniądze. Nie podejrzewam jednak, że miałabym mieć zatkane jajowody, gdyż w przeszłości nie miałam żadnych, ale to żadnych problemów ginekologicznych ale nie zmienia to faktu, że przed insemką powinnam mieć sprawdzone jajowody. Ok nie ma się co już więcej nad tym zastanawiać insemka zrobiona HSG nie.

dynamiczna do wylania łez 27 lutego 2014, 11:46

Dziś rozchwiana emocjonalnie ale nie z powodu planowania rodziny... choć faktem jest że powodem jest rodzina ale ta już będąca ze mną. Dużo kłopotów dużo nerwów więc jakoś nie liczę na owocny cykl tym razem, może i dobrze by było gdyby nic nie było. Sprawy potoczyły się tak drastycznie że na razie nie mam ochoty powiększać rodziny :( mam nadzieję że jak jutro rano wstanę to będzie zupełnie inaczej :/

Witajcie kobitki ;)
powiedzcie mi jak ważne jest mierzenie temp. i czy zdarza(zdarzało na początku) wam się zapominać o porannym pomiarze przed wstaniem z łóżka ? i czy warto abym zaczęła mierzyć temp od połowy cyklu?

czuję że owulacja się zbliża dużymi krokami;) więc trzymajcie kciuki aby w końcu się udało :D

Zuzana W głębi serca 27 lutego 2014, 13:49

Czuję się dzisiaj jakoś dziwnie - nie potrafię się skupić. Ciągle dręczą mnie myśli co będzie jak znowu dostanę @. To jest mój ostatni cykl z Duphastonem i Clo czyli dla mnie taka "ostatnia szansa". Cały czas o tym myślę.. złapałam się na tym, że nie myślę "może jestem w ciaży" tylko "co zrobię jak mnie ta cholerna @ spotka".

Zauważyłam, że moje ostatnie miesiące kręcą się wokół 2 dat - daty @ i ovulki. Wszystko staram się ustawiać pod kątem tych dwóch magicznych dat i czuję się przez to zestresowana. Wczoraj w pracy zirytowałam się na niewinnego człowieka z sekcji technicznej i uniosłam na niego głos - tak mi się głupio zrobiło bo czemu on jest winny? Jeszcze mi się tłumaczył i przepraszał, że mnie zirytował chociaż uważam, że to była moja wina i nie powinnam się unosić.. Ale jakoś nie umiałam mu się do tego przyznać. Przecież nie opowiem mu o swoim problemie. Pewnie teraz będzie patrzył na mnie jak na młodą wariatkę ;-) żeby on wiedział jakie ja mam problemy rodzinne.. i te małe niepowodzenia w pracy przelewają czarę goryczy..

A dzisiaj wielkie obzarstwo :D A co ! Tlusty czwartek jest raz w roku. Na razie zjadlam dwa pączusie ale jeszcze 5 lezy na talerzu hehe.

Za tydzien polowkowe,ale ten czas leci. Niestety..ruchow jak na razie nie czuje :(
Planuje sie wziasc za porzadki w szafach w celu wygospodarowania jakiegos miejsca dla maluszka ale opornie mi to idzie.Nie wiem w sumie od czego mam zaczac,co powyrzucac a co zostawic. Szafy na pewno nie bede kupowac zadnej bo niestety nie mam miejsca.Musze sie pomiescic w tym co mam.

Chyba spartaczyli mi.usg. wyszlo ze maluchy waza jeden 3150 a drugi 2600 a 3 tyg temu mialy po 1600. To przeciez nie mozliwe aby tyle urosly. A ponadto przez cala ciaze szly z waga leb w leb a tu teraz taka rozbierznosc. Oj zdenerwowalam sie. Bardzo

Neyla Pokój z widokiem na morze. 27 lutego 2014, 15:19

Na USG wszystko poprawnie...pan radiolog bardzo opiekuńczy, nie bardzo chciał, abym zbyt wcześnie opuściła jego gabinet. Dopytywał o przyczyny USG nerek i pytał czy radzę sobie po poronieniach. Na koniec powiedział, że może nie mogę donosić męskich zarodków...może z żeńskim będzie OK.
Rozmawiałam z koleżanką z pracy, która też miała wole guzowate. Leczy się od czasów szkoły średniej (ponad 30 lat). Ma wyciętą tarczycę, stan dzieci: 5. Troszkę to podniosło mnie na duchu.

Lolek Blup :) 27 lutego 2014, 15:46

Cześć dziewczymy!

Skasowałam pierwsze wpisy. Wróciłam z krótkiego urlopu i jak przeczytałam te smuty aż mi się źle zrobiło ;) Tak nie może być! Ze złym nastawieniem nic nie zdziałam. Wróciłam z Bieszczad naładowana pozytywną energią i zamierzam się tego trzymać.

Fakt marzę o dziecku (mam nawet mebelki) jak o niczym na świecie ale wiem, że się doczekam. Jestem teraz na dobrej drodze, wiem co mi dolega. 3 cykle działami sami (to jest drugi). Jak nic nie zdziałamy w kwietniu monitoring cyklu - chcę sprawdzić czy duphaston działa i zobaczymy. Może zdecydujemy się na inseminację. Może :) Mąż ma świetne wyniki nasienia, trochę mu kontuzja kręgosłupa utrudnia współżycie ale radzimy sobie ;)

Nie chcę terroryzować męża, nie chcę terroryzować siebie. Chcę cieszyć się naszym związkiem, a jest nam razem na prawdę dobrze. To jest na 10000000000% moja druga połówka i powinnam to doceniać. Brak Blupa (tak nazywamy naszą fasolkę) nie przekreśla tego, co jest między nami.

To jest mój pierwszy cykl z Ovu, 2 z duphastonem. Jak na złość miałam we wtorek szyty palec i podejrzewam, że szczepionka przeciwtężcowa podwyższa mi temperaturę. Także nie nakręcam się wykresem. Wykupiłam dostęp, więc sobie wpisuję tempkę i objawy. Duphaston sprawy nie ułatwia, ponieważ przez niego bolą mie piersi, macica, jajniki ;) Także luz! Zapraszam dziewczyny, które chcą wyluzować i razem ze mną, z głową podniesioną do góry czekać na nasze Blupy :)

Rok 2014 będzie rokiem szczęśliwym!!!!!!!


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 marca 2014, 17:10

Ufff co za tydzień był,babcia juz w domu ale utro jedzie znow na badania na 3 dni.. U mnie zaczeły sie chyba płodne bo wczoraj miałąm testa owu pozytywnego normalnie w 10 dc az to nie mozliwe..

Ciekawe co przyniesie dalszy ciag ..

no i sukces mama dzis byla na spotakniu AA ;D

mysiulek Małymi kroczkami:) 27 lutego 2014, 15:54

Już miałam się nie meldować, bo myślałam, że nie dam rady czasowo....ale proszę udało się....3 paczki wciągnięte i aż mnie mdli.....ale dam radę, kolejny posiłek to będzie mega zupa mojego M......W ogóle jest kochany, bo od wczoraj nastrój mam tak podły, że zasypuje mnie dzisiaj smsami, żeby się nie martwić, zamartwiać i że też będziemy mieli dzidzi....i wiecie co kur...mać dzisiaj cały dzień oczy szkliste, bo jak sobie pomyślę, to mi jest cholernie przykro...CHOLERNIE.......co inni mogą, że będą mieli potomstwo???? że się im udało???? Chciałabym mieć wszystko w nosie, dupie czy gdzie tam jeszcze można......chciałabym się nie denerwować, jestem totalnym kłębkiem nerwów i chyba jutro pójdę do lekarza niech mi da jakieś tabsy na uspokojenie, bo ręce trzęsą mi się jak alkoholikowi......

Po urlopie wybieram się do znajomego zielarza, może da mi ziółka na uspokojenie.... Będę wszystko pić, łykać, niech mnie wyślą na tydzień do szpitala, dam wszystko z sobą zrobić byle tylko zajść w ciążę....

Ryczeć chce mi się na głos......ale co to zmieni??????????????????????????

Ciąża rozpoczęta 21 stycznia 2014

Starając się nie myśleć o dziecku o tych ciągłych nieudanych staraniach, żeby tak się tym wszystkim nie stresować, zajęłam się pielęgnacją ogródka, może odprężenie mi pomoże.. ?

Przeszłam na fioletową stronę mocy. Zaczynam nowy etap!

Nie dociera do mnie to wszystko. Te 2 kreski na teście są jakieś abstrakcyjne.
Ten fiolet aż mi nie pasuje. Bo jak to? Zawsze było różowo. Nie orientuję się tutaj, nie umiem obsłużyć belly.
Przykro mi z powodu dziewczyn, które zostały na ovu, bo ja to bym je chciała wszystkie tu przetransportować.

Wczoraj szalona radość mnie ogarniała, z trudem powstrzymywałam się od skakania. A dzisiaj dziwny spokój. Chociaż rano, nie powiem denerwowałam się, że mi test już nie pokaże drugiej kreski. Ale jest i to wyraźniejsza :]

Teraz najważniejsze, żeby Dzieciątko było zdrowe. Żeby zdrowo się rozwijało przez całą ciążę i urodziło się całe zdrowe.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)