Emocje opadały już całkiem ... Choć prawdą jest że padło zbyt dużo słów... ach ten mój niewyparzony jęzor
Mam jednak nadzieję że uda mi się to odrobić. Jestem naprawdę szczęściarą i postaram się z całego serca jak najbardziej to doceniać . Jeśli chodzi o moje emocje związane z cyklem , ciążą bądź jej brakiem bo tego jeszcze nie wiem to przez całe te zamieszanie miałam chwilę oddechu od zastanawiania się czy fasolinka tam jest czy nie:) Jedyny plus tej sytuacji. Zlecone przez lekarza badania immunologiczne ( zlecone ze względu na łysienie plackowate) idę zrobić we wtorek przy okazji zrobię jeszcze bete to będzie 12 dpo zatem coś tam już powinno wyjść
zapobiegawczo biorę luteinę mam nadzieję że ni zaszkodzę
byle do przyszłego tygodnia kiedy pojawić się ma @ lub nie 
Za mną 3 zastrzyki z menopuru, jeszcze jeden jutro i w poniedziałek oglądamy
. Dzisiaj wcinam też orzechy włoskie na poprawę endometrium. A teraz oglądam Bridget Jones w pogoni za rozumem i w dobrym humorze mam zamiar zasnąć.PA 
Wiadomość wyedytowana przez autora 1 marca 2014, 21:41
Co za dzień. Wszystko mnie boli. Nie wiem czy to "zasługa" inofolicu, czy coś mnie bierze
Choróbki mnie lubią, oj tak...
Chciałam zrobić test czy może jest owulka, ale oba nie wyszły. Nie wiem czy za długo trzymałam je zamoczone, czy za głęboko. Wczorajszy zrobiłam bez problemu.
Dziś dzień wolny od pracy
Pospałam , zrobiłam śniadanie i pod szykowałam obiad , dzisiaj tagiattele z brokułami . Odziwo nawet mam energię , piersi mnie bolą i przy śniadaniu prawie nie zwymiotowałam
Teraz też mi niedobrze . To już albo dopiero 7 tydzień . Brzuch nadal mnie boli szczególnie wieczorami , ale mam nadzieje , że po wizycie u ginekologa trochę się uspokoję .
Hej dziewczyny:-) u mnie dzis bida taka ze masakra! Wczoraj moj A przyniosl do domu piwko a ze piwosz z niego przeogromny wiec mu nie zaluje.jednak to nie problem.problemem jest moja glupota to znaczy moj organizm kiepsko sobie radzi z metabolizmem i tym sposobem
..dzis mam glowe jak stukilowy glaz i mega kaca!
a wypilam dwa piwa! Macie jakies domowe sposoby na tego dziada bo umre?!
Ból brzucha cdn, do tego biegam do łazienki siku średnio co godzinę i dziś zalało mnie kremowym gęstym śluzem , a o nogach spuchniętych do granic możliwości nie wspomnę, czekam na rozwój syttuacji
35'5. Nie ma bata, muszę zbadać tarczycę. Nie raz już miałam badaną, ale od 2-3 lat mogło się coś pewnie zmienić. Ehh, oby to był tylko zepsuty termometr.
Dzis dzien relaksu, fryzjer -troche podcielam i poprawilam kolor. Ponadto relakaujaca kapiel z olejkami chcialabym dluzej ale nie ma co szalec. Potem depilacje i wklepywanko balsamiku. A zaraz jeszcze paznokcie ale bez lakierowania niestety - nie wolno do porodu i do tego chyba zostana podciete - bedzie latwiej w pierwszych tyg. Trzeba zajac sie tez stopami. Aby dopnic ten wspanialy dzien przydalo by sie cos fajnego zjesc. Mmmmmh pomysle. Ale pomimo tego wszystkiego jakas podminowana jestem.
Martwię się tymi dziwnymi porannymi krwawieniami...Często zdarzały mi się śród cykliczne plamienia, ale nigdy nie było tyle krwi i tak soczyście malinowej. Wkładka jest czysta, tylko w trakcie badania szyjki macicy (i porannego siusiania) widoczna jest krew. Dzisiaj 28dc, na upartego mogłabym przypuszczać, że to okres się zbliża, ale ja nigdy nie miałam cykli 29 dniowych. Do ginekologa idę 10.03 do tego czasu muszę obserwować moje ciało...
No i stało się,sąsiadka wyszła dziś ze swoim maleństwem na spacer 
Myślałam,że zniosę ten widok trochę lepiej,sama siebie zawiodłam 
W całym moim życiu nigdy,nikomu nic nie zazdrościłam,dzisiaj poznałam to uczucie i to dokładnie 
Ja byłam dziś u mojej córuni na cmentarzu,opowiedziałam jej co u nas,powiedziałam jej też żeby się nie martwiła,bo nie przyjdę do niej w przyszłą sobotę i niedziele,bo lecę do tatusia.
Może to trochę głupie ale zawsze mówię do Madzi jak u niej jestem.
Ale dziś piękny dzień - słoneczko przyświca mocno, cieplutko, tylko wsiadać na motor i w drogę. Ale jednak nie jadę, mój puzel w pracy do 20:00, na dodatek bardzo chory. W poniedziałek idzie do lekarza, bo gorączka prawie 39 st. to juz nie przelewki. W nocy jak się do mnie przytulił, to aż mnie parzył. Musiałam się odsuwać, ale delikatnie, żeby go nie urazić. To właśnie wczoraj potrzebował mnie najbardziej. A ja dzionek spędzam na siedzeniu w necie z przerwą na spacer z psem. Czytam na zmianę o motocyklu, szukam części i innych rzeczy (to tremat nie na to forum), a w międzyczasie zaglądam na ovu i szukam nie wiem czego. Mam dziś straszny apetyt i właśnie zachciało mi się ryczeć, nie wiedzieć czemu. Tak sobie myślę, że mam piękny wykres póki co, ale jakoś tak w środku czuję, że brak mi takiej prawdziwej wiary w swój sukces, czyli maleńki Cud. Wspieram wszystkie staraczki całym sercem a na mnie samą nie stawiam. Cholender, to nie tak ma być. Przecież trzeba wierzyć ..... Cieszę się z nowego nabytku, ale i tak cały czas moje myśli są przy owu i tym wszystkim. Trudno uwierzyć po tylu latach, ehhh ...... No nic, nie narzekam, ale błagam o te dwie tłuste krechy ........
Siedzę w pracy, popijam herbatkę i objadam się słomką ptysiową (kruche paluchy ciastkowe).
Wczoraj źle się czułam. Totalnie bez humoru,nastroju.Ból brzucha, jajników.
To już marzec. Czas leci tak szybko..
Ciąża rozpoczęta 25 stycznia 2014
W poniedziałek rano idę na badania tsh ,ft4 ,anty tpo ,beta hcg , witamina d , morfologia i mocz.... potem idę na pazurki do koleżanki a o 15.30 do nowej Pani ginekolog i mam nadzieje że będzie fajna i profesjonalna, przez telefon wydawała się fajna i to jest ginekolożka mojej kumpeli (tej od pazurków ) ... przez telefon powiedziała mi że jest za wcześnie na wizytę bo nic nie zobaczymy jeszcze ale ja się uparłam bo chcę chociaż pęcherzyk zobaczyć .... we wrześniu 2013 to test był pozytywny a pęcherzyka nie było bo zaczęłam plamic wcześniej więc poroniłam jeszcze przed wytworzeniem się tego pęcherzyka..... Tak bardzo się boję !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Kochana Kropeczko bądź tam i zostań z Nami przez 9 miesięcy aż do szczęśliwego finału
Mogłabym spać cały dzień, masakra. I tak autentycznie jest, nie lubię być zmęczona, a jestem. 31dc takiego cyklu jeszcze nie miałam. Szok. Do piątku tyle czekana, choć z drugiej strony jeśli do tego czasu nie będzie @ (w co wątpię) to....
Wczoraj czytałam w gazecie artykuł na temat obrzęków w ciąży i wyszło że mam tzw. obrzęki ukryte, czyli puchnę cała, równo jak leci 
W sumie nawet to trochę pocieszające bo dowiedziałam się przynajmniej czemu tak szybko przybieram na wadze, i jak urodzę to trochę dodatkowych kilogramów samo zniknie 
Dzisiaj zamówiłam wszystkie badziewka higieniczno- kosmetyczne dla mnie i Eweliny do szpitala i na później, 500zł poszło w przyszłym miesiącu łóżeczko, w maju wózek i tylko czekać aż córka postanowi wyjść na świat 
Jutro w planach oklejanie ścian taśmą malarską i wynoszenie mebli z pokoju, w przyszłym tygodniu Paweł ma zamiar malować, trzymam kciuki za powodzenie planów 
Dziś zaczęłam 7 tydzień. Po mdłościach, omdleniach, wstrętach i innych ciążowych psikusach dalej - ani widu ani słychu. Przestałam się tym frustrować i przyjęłam postawę, że należe do szczęściar, które przejdą wszystko bezobjawowo, beznadwagowo i bezrozstępowo. Cała ciąża zleci mi jak z bicza strzelił, tak szybko, że jak urodzę to się zdziwię małym koczkodanem, skąd on tak naprawdę się wziął i jak to, że teraz będzie zamieszkiwał z nami pod jednym dachem przynajmniej przez najbliższe kilkanaście lat...
Staram się żywić jak najzdrowiej i ciągle myślę czy koczkodanowi wystarcza. Mam dość duży apetyt w ostatnim tygodniu. Jem dużo ryb, orzechów, jaj. Piję soki świeżo wyciskane i wodę. Może powinnam pić więcej, bo te codzienne bóle głowy to pewnie woda. Ciągle mało. Rośnie mi w brzuchu mały pijok – to po mamie...
Nie wiem jak to jest w psychice, ale odkąd dowiedziałam się, że jestem w ciąży to do alkoholu mnie nie ciągnie. Ani do kawy. Ani do seksu. Normalnie w godzinach wieczornych byśmy się już chędożyli jak norki, a teraz w tych samych godzinach to ja już w piżamę się wciskam. Mój mnie nie poznaje. I tylko marudzi: „Znowu w majtkach śpisz? Ściągaj gacie!”
Ponoć to jest to jakoś udowodnione, że kobietom w ciąży wolniej pracuje mózg. Nie pamiętam już jak to mój powiedział, ale ubrał to w takie słowa, że aż poczułam się urażona i zaproponowałamu mu swoje ulubione „spadaj wieśniaku!”. I to po polsku. Mój pańcio przechodzi różne etapy nauki języka i jak widać przerobiłam już z nim tryb rozkazujący. Ale on dalej mi prawi, że dziecko się rozwija i używa mojego mózgu czy czegoś tam i dlatego on wolniej pracuje, bo dzidzia się teraz kształtuje, bo narządy się formułują itd. Serialnie... Zdarza mi się robić głupie rzeczy. Ostatnio zaczęłam cofać w parking bez sprawdzania czy coś stoi za mną i dopiero jak mi pan trąbnął, a ja w lusterku bocznym zobaczyłam znaczek porsche, to się obudziłam! Bosz... Nie stać mnie na klepanie cudzego auta a co dopiero porsche!!! No i dziś jeszcze zachciankę miałam na McDonalda. Pojechaliśmy. To mówię do pani „Poprszę BigMaca” a pani do mnie „Powiększonego?” I nastała ta kilkusekundowa chwila gdzie patrzyłyśmy się na siebie oczekując odpowiedzi, tylko że ja zastanawiałam się jak wygląda BigMac normalny a jak powiększony i za nic na świecie nie przypominało mi się, żebym kiedykolwiek jadła powiększonego i wtedy pańcio widząc moje skupienie zaregował „Nie w zestawie proszę pani, poprosimy samego BicMaca”. Zaczęłam się rechotać jak głupia że niby nie zrozumiałam po angielsku, ale ja naprawdę nie mogłam sobie wyobrazić powiększonego BigMaca!!!! Ale co tam, niech się koczkodan rozwija, niech bierze wszystkie moje najlepsze szare komórki (chyba i tak ich za dużo nie było) i niech chociaż on będzie mądraliński grecki polaczek.
Wiadomość wyedytowana przez autora 1 marca 2014, 20:28
No i zaczęło się..
nowy cykl nowe nadzieje
ostatni cykl był dziwnie krótki
no nic teraz pozostaje czekać na wizytę w klinice niepłodności
Jeżeli planujecie dziewczynkę 
Wapń i magnez
Niektóre badania naukowe wskazują na związek pomiędzy dietą kobiety przed i w czasie zapłodnienia a płcią dziecka. Według nich mamy, które rodzą dziewczynki, częściej stosują dietę niskokaloryczną, jedzą więcej produktów bogatych w wapń i magnez (jajka, sery, rośliny strączkowe, orzechy, kakao) oraz produkty mączne. Poczęciu dziewczynki sprzyjać ma także spadek glukozy we krwi, pomocne może być więc spożywanie pokarmów obfitujących w łatwo przyswajalne węglowodany (np. słodycze), po zjedzeniu których poziom glukozy gwałtownie podnosi się, a następnie równie szybko opada.
Seks przed owulacją
Wiadomo, że plemniki z chromosomem X, czyli te decydujące o poczęciu dziewczynki, są silniejsze, potrafią dłużej przetrwać w drogach rodnych kobiety niż te z chromosomem Y, ale… wolniej się poruszają. Jeśli zatem para będzie uprawiać seks 2-3 dni przed jajeczkowaniem, jest większa szansa na to, że to właśnie te wytrzymałe plemniki doczekają do spotkania z komórką jajową.
Pozycja klasyczna
Seks w pozycji klasycznej sprawia, że droga, jaką plemniki muszą pokonać, aby dotrzeć do jajowodu, wydłuża się. Dzięki temu zwiększa się prawdopodobieństwo, że bardziej wytrzymałe i odporne na kwaśne środowisko pochwy plemniki z chromosomem X "wyprzedzą" plemniki z chromosomem Y. Warto też wiedzieć, że okolice położone bliżej wejścia do pochwy są bardziej kwaśne niż miejsca w pobliżu szyjki macicy, jeśli więc penetracja nie będzie zbyt głęboka i nasienie dostanie się właśnie w te kwaśnie rejony, koncentracja "żeńskich" plemników będzie większa.
Brak orgazmu
Kobiecy orgazm zmienia środowisko pochwy z kwaśnego na bardziej zasadowe - w takich warunkach plemniki z chromosomem Y (chłopiec) poradzą sobie o wiele lepiej niż te z chromosomem X, a więc szanse na poczęcie dziewczynki spadną. Ponadto skurcze macicy podczas orgazmu ułatwią przesuwanie się nasienia w twoich drogach rodnych, dodatkowo pomagając "męskim" plemnikom. Brak orgazmu może zatem sprzyjać poczęciu córki.
Późniejsze macierzyństwo
Wraz z wiekiem środowisko pochwy robi się coraz bardziej kwaśne, a to z kolei ułatwia zadanie decydującym o poczęciu dziewczynki plemnikom z chromosomem X, które dłużej potrafią w nim przeżyć. Jeśli więc starasz się o dziecko po 30.-35. roku życia, bardzo możliwe, że będziesz miała córkę.
No i to tyle o córciach 

Wiadomość wyedytowana przez autora 2 marca 2014, 11:54
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.