jestem po wizycie... więc tak jest maleńki pęcherzyk odpowiadający na 4-5 tyg czyli by się zgadzało ale jest też malutki torbiel na jajniku i jakaś zmiana więc jest strach żeby to nie była ciąża pozamaciczna
bo przy takiej tworzy się w macicy też taki pseudo pęcherzyk.... teraz mam badać bete co 48 g a w poniedziałek 10 na kolejne usg... Boże czy u mnie nigdy nie może być normalnie????????
no i test na owulke negatywny ;/
Dziękuję dziewczyny, chyba mocno trzymałyście kciuki, bo podziałały!!
zostaliśmy zakwalifikowani do refundowanego ivf!! mam jeszcze donieść kserokopię wizyty u lokalnego gina sprzed dwóch lat i działamy.
Dobra wiadomość jest taka, że moglibyśmy zacząć od razu, od najbliższego cyklu wyciszanie, ale... zła wiadomość jest taka, że po ostatniej stymulacji mam wielką torbiel w lewym jajniku i przez najbliższy cykl musimy się jej pozbyć.
Więc plan jest taki, że pierwszy cykl pozbywamy się torbieli (mam nadzieję, że się uda, bo jest dość duża - ponad 4 cm), w kolejny wyciszanie, a w następny ivf, czyli jak wszystko dobrze pójdzie to w okolicach połowy maja będziemy mieli zabieg.
Lekarz był bardzo sympatyczny i nawet wspomniał, że w naszym przypadku inseminacja mijałaby się z celem, bo jest słuszna głównie przy słabym nasieniu, a u nas wina leży głównie w moich jajowodach, więc inseminacja tu nic nie pomoże.
Jestem taka szczęśliwa i podekscytowana. Widzę w końcu światełko w tunelu. Oby wszystko poszło po naszej myśli
I oby maj nadszedł szybko!
Nie lubię dni gdy zostaje sama w domu... Misiu w pracy ja mam obiad już gotowy posprzątane, pranie wstawione a ja dalej nie mam co robić
słucham piosenek verby i zamulam ;( ehhh to jest straszne....
Mam problem, Od wczoraj okropnie mnie przypieka
Nie wiem co sie dzieje czy to jakas infekcja czy grzyb. Zaaplikowalam sobie masc na grzybka ale nie pomaga. Jem jogurty i kupilam sobie takie tabletki co mi juz pare razy pomogly ( polecone przez moja doktor) ale moge je z apteki odebrac dopiero jutro
A pojutrze mam monitoring i bardzo bym chciala nie miec juz tych problemow
Wstyd mi przed lekarka bo to juz trzeci raz taki problem mam pomimo ze bardzo dbam o higiene. Kurcze co sie dzieje...A moze to skutek uboczny tych tabletek,
to dobijające... dziś pokazały się II na teście owulacyjnym... jestem zachwycona a zarazem zdruzgotana... mąż na infekcję... leczy się detromecyną więc
odpadają, a mnie zrobił się nieprzyjemny wrzód na wardze sromowej mniejszej...boli i zbiera się tam ropa co utrudnia
więc zrezygnowaliśmy z < w tym cyklu, dodatkowo po Bromku nie czuję się zbyt dobrze więc daliśmy sobie spokój w nadziei, że sobotnie "żołnierzyki" zrobią swoje 
ale jest jeszcze coś co mnie niepokoi... dziś test owu na +, a zawsze po 11 dniach od owulacji dostaję @... ale ale... właśnie za 11 dni - 14 marca mam umówione USG...
oby fasolka się poczęła
:*
Czuję czającą się za rogiem @. Tradycyjnie z tego powodu humorek się popsuł, piersi bolą i w ogóle dzisiejszy dzień pełen porażek - przed pracą, w pracy i po..
Uważam, że kobiety powinny dostawać dodatkowo jeden dzień urlopu z tytułu @ - bo albo się czują źle przed albo w trakcie. Powinien to być taki dzień na "psychiczne i fizyczne pozbieranie się". A tak - nie dość, że kobieta się źle czuje bo wie że @ tuż tuż to jeszcze w pracy starają się zrobić z niej "murzyna do roboty".. Czy Ci faceci nie mogą zrozumieć, że są dni kiedy musimy posiedzieć w spokoju?
Ostatni zaczyna mnie łapać PMS - zauważyłam to od momentu gdy rozpoczęłam mierzyć tempkę. Jakoś tak emocjonalnie podchodzę do tej mojej "porażki" i problemu bezdzietności.. dlatego pod koniec cyklu odpuszczam z mierzeniem bo mnie to jeszcze bardziej denerwuje.. w ogóle jakaś nerwowa ostatnio jestem - słowa mojego męża 
Już tak mam dość dzisiejszego dnia, tylko czekam aby się położyć i zasnąć.. czasami jak patrzę na to moje życie to mam ochotę zasnąć i się w ogóle nie obudzić. Być w tym drugim mentalnym świecie, w którym spełniają się marzenia, w którym wszystko jest po mojej myśli;-)
Zielone światło, ale standardowo, brak owulacji..
Wrr..
Ale próbować nie zaszkodzi. Odprężenie po ciężkim dniu również wskazane 
hmmmm zaczynam sie łamac...musze cos zrobic zeby sie nie dac nie moge miec dola musze sie trzymac... kurcze czasami mysle przeciez my mamy prawie wszystko do pełni sczescia potrzeba nam tylko dziecka...czasami zastanawiam sie czy nie chce za duzo...bo mam i kochajacego meza i super prace zarobki niezle...mieszkanie jest, zle nam sie nie powodzi...zastanawiam sie czy zaslugujemy jesczze na dziecko...ojjjjj musze cos zrobic zeby sie nie dac ....
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 marca 2014, 20:47
Po wizycie w banku szok. Negatywny.
Jedyne co mogę teraz zrobić to ugryźć się w d.
Brak siły i chęci na COKOLWIEK.
Do tego dochodzi złe samopoczucie, nie dam rady, poddaje się 
Chce mi się wyć płakać i krzyczeć
tak bardzo mam już dość tak bardzo bym chciała żeby w reszcie wszystko było dobrze.... czemu wszystkie cierpienia spadają na mnie i moich najbliższych ...czemu!?!?!?!?!?! tylko pozamacicznej mi jeszcze brakuje i będę już miała cały komplet nieszczęść
Dla Nigelli 


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 marca 2014, 19:44
33 tydzień, coraz cieplej 
Dzisiejsza noc totalnie nieprzespana, od 3 do 5. Chłopaki spali jak susły a my nie.
Mała tak się wierci, że aż mnie momentami porządnie boli 
Męczę się masakrycznie i szybko, wystarczy samo schylenie a nawet posiłek, ufff
Jeszcze nie odebrałam zdjęć ze swojej ciążowej sesji a już nie mogę się doczekać tej noworodkowej:)
12+4
U nas wszystko ok powoli czas leci dzisiaj byliśmy na badaniach prenatalnych jesteśmy bardzo ale to bardzo zadowoleni wszystko w jak najlepszym porządku. Za 10 dni wyniki z krwi.Tak faktycznie to dopiero teraz zaczynam czuć że jest mały Aniołeczek a te USG szok jak w krótkim czasie to wszystko się zmienia. Nie dawno taka mała fasolka a teraz mały człowieczek. Mąż też już bardziej zaczął się Aniołeczkiem interesować przyjdzie brzuszek pomasuje (bardzo to miłe). Trzymam za nas wszystkie kciuki.
Hello,
Właśnie jestem po monitoringu. Pęcherzyki rosną
po lewej stronie jest dominujący. Podtrzymujemy dawkę 1/2 ampułki menopuru, metformax 2x1 tabletka i w środę kolejny monitoring. Mam mieć ze sobą pregnyl, bo wg doktorka pęcherzyk będzie na granicy pęknięcia. Endometrium tylko trochę za cienkie, ale jeszcze podrośnie - mam się nie stresować.
Uwaga, uwaga ... sama zrobiłam sobie zastrzyk - mężulka nie ma i nie miałam wyjścia. I wiecie co, poradziłam sobie bez większych problemów (nie mogłam tylko nabrać płynu do strzykawki po zrobieniu roztworu). Ja jestem straszną panikarą i w życiu bym nie pomyślała, że się odważę. Jestem z siebie dumna
.
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 marca 2014, 20:37
W sobotę skończyła się @.w piątek lecę do męża.Nie mogę się już doczekać (on też
)
Zobaczymy czy z tej wizyty wrócę sama,mam nadzieję,że nie.
Wierzę,że mój Madziulkowy cud czuwa nade mną.Kocham 
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 marca 2014, 10:02
Ufff...na szczęscie wszystko wróciło do normy 
No i po wizycie u Pana doktora. Chyba wreszcie trafiłam na kogoś kompetentnego, kto mnie nie lekceważy i nie zbywa np. bólów miesiączkowych sformułowaniem - po pierwszym dziecku Pani przejdzie...
Pan doktor stwierdził, że ogólnie jest dobrze ale... endometrium troszkę za małe - stąd mogą być moje problemy. Dlatego, od nowego cyklu zaczynamy leczenie. Plan leczenia jest następujący:
1. Zaczynam brać Estroferm, potem od około 15 dc (owulki) dodatkowo zaczynam brać Lutenyl
2. Wracamy do testów owu - jak tylko pojawi się gruba druga krecha, dzwonimy do Pana doktora i jedziemy na USG obserwować pęcherzyki.
4. Od 12 do 15 dc serduszkujemy codziennie wieczorem (wcześniej 4 dni przerwy) i... mam iść spać mokra (trza załatwić ręczniki coby prześcieradła nie poplamić
)
5. Okres się pojawi - trudno (kontynuujemy leczenie), nie to czekamy 7-10 dni (NIE ROBIĆ TESTÓW CIĄŻOWYCH!!!)
6. Jak przez 3-4 miesiące nic, to dodatkowe badania + badanie nasienia.
7. Dalej nic - laparoskopia
8. Dalej nic - inseminacja
9. Dalej nic - invi
Ale Pan doktor pocieszał, że nie ma się co martwić na zapas. Jestem młoda, ogólnie zdrowa i wygląda to tylko na problem z endometrium. Więc te tabletki powinny pomóc i możliwe, że nie doczekam miesiączki (spora część jego pacjentek w pierwszy cyklu takiej kuracji ponoć zachodzi). Tak więc jestem dobrej myśli 
Samopoczucie na dziś - trochę wkurwiona na szefa, ale ogólnie zadowolona (lekarzem i mężem
)
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 marca 2014, 20:43
Jak to możliwe , że dwie ciąże z tych samych rodziców , są tak różne
W pierwszej zero objawów , zero dolegliwości , świetne samopoczucie . W tej już od początku pod górę , jestem jak bomba zegarowa ,a zapalnikiem jest mój M . Doprowadza mnie do szału , każdego dnia potrafi wyprowadzić mnie z równowagi , ale to nie jego wina to moje nerwy ,hormony czy jak kto to zwie . Poza tym jestem zmęczona , śpiąca i brak mi sił . Niestety brakuje mi oddechu tak szybko się męczę. Boli mnie brzuch co mnie mocno martwi i sutki tak bardzo ,że nawet ubieranie jest problemem. Za dwa dni do ginekologa .
W tamtym tygodniu dowiedziałam się, że mam policystyczne jajniki a jeden jajowód jest całkiem zrośnięty. Nieciekawie, oczywiście cały dzień płakałam i jeszcze się z moim pokłóciłam bo on inaczej reaguje na złe wiadomości. Kilka dni szukania informacji na necie i doszłam do wniosku że trzeba się wziąc w garśc i próbowac dalej. Dowiedziałam się że jak się to ma to trzeba byc chudym a ja nie jestem więc od dzisiaj jestem na diecie.Resztę napiszę jutro:)
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.