To jest nie możliwe ile ja jem
.... dziś rano owsianka z kawą , potem ciasto krówka z herbatką ,sok świeżo wyciskany z marchwi , później talerz zupy szpinakowej , duże opakowanie lodów a teraz 4 serdelki z żółtym serem i ketchupem .... a tu jeszcze przed nami kolacja i wieczór ;/
JESTEM ZMĘCZONA!!!!!!!!!!!!!
Wiem że jeszcze nie wszyscy wiedzą o moim Maleństwie, ale ja już nie mam siły
cały czas coś ode mnie chcą! Praca, dom, szkoła, rodzina.... kocham to wszystko ale padam na twarz!!!!
A tak z innej beczki
piękna dziś była pogoda aż żal że w pracy trzeba siedziec...
Zaczynamy dzisiaj 6 tydz
za tydzień wizyta u Pana G
może serduszko usłyszymy
nie mogę się doczekac
Ohhh jak chciała bym miec zaokrąglony brzuszek
Słyszałam że w 2 ciąży uwidacznia się szybciej! Więc czekam cierpliwie 
Mąż cieszy się jak dziecko
lubię kiedy mówi do mnie jak do 2 osób
Rozbawił mnie jak zapytał wczoraj kiedy jedziemy na zakupy
zapytałam jakie? a on na to: No kochanie wózek łóżeczko ubranka trzeba kupic przecież my już nic nie mamy
KOCHAM GO !!!
ja tego nie rozumiem - wczoraj w monitoringu wyszedł mi pęcherzyk dominujący na skraju pęknięcia, z prognozą że pęknie albo wczoraj albo dziś - do tego wczoraj wieczorem bolał mnie brzuch właśnie po tej stronie co on był, za to sluzu płodnego zero...dziś gdy już byłam pewna że w związku z tymi bólami owulka juz była, nawet tempka troszkę się podniosła, zalało mnie śluzem płodnym...o co chodzi? zobaczymy co wyjdzie jutro na usg..
Od niedzieli ma się popsuć pogoda
buuuuu a miało być tak pięknie ..... mam nadzieje że szybko wróci wiosna

Matko, pierwszy raz w życiu zapowiada się tak krótki cykl. A poprzedni pierwszy raz tak długi. Ustawianie hormonów sprawia wrażenie, że miesza się wszystko jeszcze bardziej. Jak dostanę @, to za 2 tygodnie powinno być już wiadomo co z tą prolaktyną.
A tak poza tym: "Wiosna, wiosna, wiosna ah to ty!!!!"
Ten piękny pierwszy dzień astronomicznej wiosny spedziłam w pracy od 8 do 18. A zleciało jak nie wiem...ciąg prowadzenia spotkań, warsztatów i zajęć dla dzieciaków i młodzieży. 
Wiadomość wyedytowana przez autora 20 marca 2014, 19:02
Sporo czasu upłynęło od mojego ostatniego wpisu to prawda...ale nie czuje ze cos straciłam...nie było czym się chwalić a raczej było czym się żalić.
Wyniki nasienia męża to porażka na całym froncie naszej już prawie rocznej walki. plemników dużo nawet bardzo bo 148 mln na ml ale co z tego jak 60% obumarłych a reszta z niską ruchliwością a do tego zła budowa genetyczna. masakra. tylko usiąść i płakać.
ale ten etap mam już za sobą trochę mi to zajęło nie ukrywam. zanim się otrząsnęłam minęło jakieś prawie 3 tygodnie. no ale pozbierałam się i...... zaczelismy walke. nie mamy kasy żeby walczyc ale spróbujemy to uciagnac mam nadzieje ze chociaż wrte będzie to tej walki która toczymy. leczymy się oboje. maz majuz leki i za 3 miesiące powtorka z badania nasienia zobaczymy jaki wpływ będzie lekow a jak nie to zastrzyki no zobaczymy. ja 31,03,2014 mam kolejna wizyte u ginekologa akurat będę mieć miesiaczke nie wiem dlaczego wtedy chce mnie widzieć ale podejrzewam ze będzie chyba chciał wykonać badanie HSG bo cos ostatnio wspominał ze mogę po cieciu cesrskim mieć niedrożne jajniki bądź macice i chce to sprawdzić. boje się bo slyszalam ze strasznie boli ale podobno pomaga wiec może to wytrzymam choć prog bolowy mam bardzo niski niestety. ale jak miałoby pomoc to jestem gotowa to znieść wiele kobiet przezylo wiec ja tez może bym przezyła...mam nadzieje.
najgorzej jest z mezem. zalamal się po tych wynikach ale mam nadzieje ze się podniesie i oboje wywalczymy w końcu dla nas pięknego dzidziusia. niby mowia ze prawdziwa milosc rodzi się w bolach wiec może to jest ten nasz ból aby mieć szczęście w postaci dzidziusia. już czasami brak mi sil i zapalu ale później wstaje i walcze dalej i wam dziewczyny tez tego zycze. tego zebyscie po porażce wstaly i poszly pelna para w przod mimo ze problem zwalil was na kolana
pozdrawiam i chyba wruce do pisania pamiętnika przemysle to jeszcze
Kochane odebralam swoje wyniki wszytkie robilam 14go dnia cyklu: (gin-endo mowil ze to niema roznicy) i tak:
-testosteron wolny: 4.35 pg/ml
owulacja ( 0 - 4,1 )
menopauza ( 0,1 - 1,7 )
doustne srodki antykoncepcyjne ( 0,3 - 2 )
-Androstendion: 2,432 ng/ml
faza folikularna ( 0,75 - 3,1 )
faza lutealna ( 0,94 - 3,2 )
- 17-OH progesteron (s): 2,934 ng/ml
faza pecherzykowa ( 0,2 - 1,3 )
faza lutealna ( 1 - 4,5 )
menopauza ( 0,2 - 0,9 )
-Poziom TSH (s): 7,68 µIU/ml
[0.27 - 4.2]
- DHEA-S 370,4 µg/dl
10 - 14 lat ( 22,9 - 280 )
15 - 19 lat ( 65,1 - 368 )
20 - 24 lat ( 148 - 407 )
25 - 34 lat ( 98,8 - 340 )
35 - 44 lat ( 60,9 - 337 )
45 - 54 lat ( 35,4 - 256 )
55 - 64 lat ( 18,9 - 205 )
65 - 74 lat ( 9,4 - 246 )
> 75 lat ( 12 - 154 )
-Prolaktyna (s): 15,43 ng/ml
[4.79 - 23.3]
Dziś odwiedziłam znajomą, która miała cc w tym samym szpitalu co ja mam mieć. Dostałam kilka cennych informacji. Np pchaj się jak najbliżej kibla po lewatywie bo jest tylko 1 i jak będzie zajęty masz "przesrane" dosłownie i w przenośni. Świetnie...
Na froncie:
Jak co dzień ostatnio - brzuch napięty, dużo wydzieliny z pochwy, podbrzusze pobolewa, piersi też... Jem magnez i nospę.. I tak sobie trwamy.
Po obiedzie wymiotowałam...
W domu bałagan nie z tej ziemi, a ja sobie wegetuję w łóżku.
Jutro ma mnie odwiedzić znajoma i ten cały sajgon będzie. Chiciałam upiec babeczki ale na razie muszą mnie puścić mdłości. Trudno nie mam sił się z tym zmagać, nie będę się spinać niepotrzebnie. Mam już taki stan bierno obojętnościowy. Coś bym chciała teoretycznie zrobić, ale praktycznie to tylko do kibla, do kuchni i raz dziennie na pocztę mam siłę iść.
Przynajmniej psychicznie się wyciszyłam i tak sobie czekam na godzinę "W" 
No nie wiem gdzie to łóżeczko! Jak w sypialni to trzeba i przewijak wstawić i gratki Małej. Wtedy powstanie pokój mój i małej i osobny pokój Kuby. Niby rozsądne ale tak bardzo nie chcę takiej rozłąki z Kuba bo mam poczucie, że wtedy już całkiem od siebie odpadniemy. Z drugiej strony pokój Malutkej osobno i tam ciągle latam, a ja z Kubą w sypialni. Czy wystarczy mi determinacji?
Pewnie życie pokaże...
Wiadomość wyedytowana przez autora 20 marca 2014, 19:55
Kilka dni temu zarejestrowałam się na OvuFriend, żeby zacząć dokładną obserwację moich cykli. Zaraz po tym coś mnie tknęło i zrobiłam test ciążowy (dopiero w 45 dc - zdarzały mi się już takie długie cykle przy sytuacjach stresowych lub chorobie, więc nie brałam pod uwagę ciąży).
Po minucie obok kreski kontrolnej zobaczyłam jaśniutką drugą kreseczkę. Z tych emocji aż się popłakałam. Następnego dnia znowu zrobiłam test i druga kreseczka była nieco ciemniejsza.
Wciąż jednak nie mogę w to uwierzyć.
Mieszkam w UK, a tutaj pierwsze USG robi się dopiero w 10 tygodniu ciąży. Boję się, że podczas tego badania nie zobaczę mojej fasolki i to wszystko okaże się kolejnym rozczarowaniem.
Mimo tych wszystkich obaw jestem cholernie szczęśliwa i modlę się, żeby w listopadzie urodzić swoje pierwsze, zdrowe dziecko.
kurcze drugi dzień plamienia. wczoraj jednorazowa plamka kilku kropelek i cisza, a dzisiaj popołudniu coś zaczęłam plamić, zobaczę co będzie do rana jak w nicy normalna @ to trudno trochę łez się wyleje itp, a jak nic to może zrobię ten test, mam jakiś ostatni. oby był chociaż cień cienia... oby się udało, tak strasznie tego pragnę, a z krwi to chyba po niedzieli najwcześniej będę mogła zrobić.
Jutro bedzie 10 dc od owulacji, teoretycznie test ciazowy moze juz wyjsc pozytywny. Moze ale wcale nie musi...Tak wiec zastanawiam sie co robic, czekac jeszcze i robic sobie dalej nadzieje czy zatestowac i pogodzic sie z wynikiem...Ale czy napewno sie z tym pogodze, czy nie bede szukac wymowek. Codziennie klkanascie razy dziennie wpatruje sie w moj wykres jakbym chciala w nim cos dotrzec, jakies szczegol, znak. Ale nic takiego nie widze. Co z tego ze niby ladny ten wykresik jest, co z tego ze tempka jest wysoko. Przeciez takie ladne wykresy juz miewalam a pomimo to ciazy nie bylo. Ok bralam teraz clo ale to tez nie znaczy ze od razu w pierwszym cyklu musi sie udac. Czyz to nie byloby za latwe...Mam w domu jeszcze z 15 testow paskowych i jeden plytkowy wiec nie martwie sie tym ze je za wczesnie uzyje natomiast bardzo sie boje porazki. Do tej pory testowalam dla zabawy ale zabawa juz sie skonczyla. Nadchodzi dzien prawdy ktorego sie boje. Testowac czy czekac? Testowac czy czekac? Testowac czy czekac? Matko nie wiem co robic...
Pierwszy urlopowy tydzień mija całkiem szybko.. w poniedziałek zaczęliśmy maly remont pokoju dla malej, trochę zawiedzeni, że jedna ścianę malowalismy po tapecie, a to się dopiero okazało, jak się pojawiły pęcherzyki powietrza.. i niepotrzebnie to zerwalismy, bo taki placek będzie się odróżniał.. Została do położenia druga warstwa, wymalowac listwy podłogowe i kupić zlaczniki miedzy sciana a sufitem, żeby było bardziej estetycznie.. no i od poniedziałku nabawilam się ogromnych boli krzyża..lepiej jak siedzę albo lecę, albo jak chodzę.. ale żeby wstać i zacząć chodzić z pozycji siedzącej lub leżącej to naprawdę udreka.. kilka pierwszych kroków wykonuje w żółwim tempie..
Pogoda się pogorszyła, a ja tak się cieszę, że popralam wszystko dla malej, zostało prasowanie.. cala wyprawka skompletowana.
Zostal tylko laktator, ale mam cicha nadzieje, że nie będzie potrzebny.. Bo ręcznego na pewno nie kupie, a elektryczny całkiem dużo kosztuje.. a miesiac od urodzin raz w tygodniu mąż będzie zostawał z mala na 5 godzin, wiec będę musiala jakoś odciagac...
Dziś kolejne zajęcia że szkoly rodzenia, całkiem ciekawie to wygląda, za tydzień szczepionka przeciwko krztusccowi i spotkanie z położna..
Muszę zaznaczyć, że w UK w ogóle nie mierzą szyjki macicy, ani jedno badanie nie jest wykonywane dopochwowo, wiec chyba uwazam to za plus. Dwie noce temu obudziły mnie lekkie skurcze BH, bezbolesne, mala i tak się wiercila..
Czasami wciąż nie wierze, że to wszystko się dzieje naprawdę. Po stracie jaka przeżyliśmy w czerwcu zeszłego roku.. już bym chciała mala trzymać na rękach..
Wiadomość wyedytowana przez autora 20 marca 2014, 22:03
No wiec bedzie CHLOPIEC 


Pani powiedziala, ze juz od poczatku wizyty widziala, ze to chlopiec ale musiala sie upewnic i zdradzila nam te informacje dopiero na koncu. Powiedziala tez, ze chlopcow wczesniej sie rozpoznaje niz dziewczynki i ze ona baaaaaardzo rzadko sie myli a wykonuje ten zawod od lat 
Wiec trudno bylo jej nie uwierzyc 
Nastepna tego typu wizyta dopiero w 22 tygodniu ciazy.
W miedzyczasie beda spotkania u mojego lekarza, ktory robi za kazdym razem takie proste usg wiec zobaczymy czy nam potwierdzi 
Wiadomość wyedytowana przez autora 21 marca 2014, 05:29
Jestem po wizycie u lekarza. Ciągle na coś czekam... Na ovu, zrobienie testu, objawy, kolejną ovu i tak na okrągło...
Teraz będę czekać na początek nowego cyklu ( o ile się taki pojawi-mam nadzieje, że będzie inaczej) - wtedy mam zrobić badania na poziom hormonów. Pani dr powiedziała, że takie bad. robi sie pomiędzy 1-6 dniem cyklu, obecnie jestem w 7 dniu:) Także miesiąc czekania. Szkoda, że wcześniej nie poczytałam więcej na ten temat.
Pani dr powiedziała, że 5 miesiąc starań to bardzo krótki czas, nie powinnam mieć jeszcze obaw. Po roku starań należy zrobić badania.
A i mam zakaz czytania for internetowych:) Powiedziała, że koniec z odliczaniem dni, obsesyjnym śledzeniem kalendarza, dziecko ma powstać z wielkiej miłości:)
Tutaj ciężko będzie dotrzymać słowa p. dr, nie mogę Was zostawić :)A forum jest zawsze kuszące:)
Dziś znów lecę do męża,mam nadzieję,że @ nie przyjdzie,chociaż wątpię,że mam aż tyle szczęścia 
Czekam 
Mysza84 DZIĘKUJE
miwewam mdłości ale rzadko raczej czuję się ok tylko mam straszne nerwy, zmienne humorki... Tobie również gratuluje! pisz co tam ijak się czujesz co jakiś czas 
Jaka piękna pogoda !!!! jak to dobrze że dziś zrywam się o 13 z pracy!!! Podczas gdy na zewnątrz świeci słonce i jest prawie 20 C!!! wprost idealne warunki na krótka podróż i można się bedzie cieszyć urokami wsi! Mój pies bedzie w koncu zadowolony że bedzie miał tak duuuzo miejsca do biegania :)S wraca jutro! super, będą przytulanki
:D
Jest pięknie! Wiosna pełną gębą! Cieszymy się
dobra energia, chęć życia i radość!
i duzo słoooonkaaa !!!!
A Wy jak spedzicie ten dzien? i poczatek weekendu ??
17tyg 2dni
No to ja też miałam okropny sen z moim dzieciaczkiem ;(
Łazienka cała we krwi i mój przeraźliwy krzyk. Nie, nie, nie! I jeszcze czułam jak się ruszał jak ze mnie wylatywał kawałek po kawałeczku! Co to ma być do cholery?! :<
Ale jak się obudziłam to maluszek naprawdę bąbelkował, wszystko jest dobrze. Uff.
Dzień dobry 
Piękna wiosenna pogoda! Niech już tak zostanie 
Czuję się dobrze @ się nie pojawiła 
Oby tak dalej

A tymczasem, uciekam dalej gotować bigos 
Pogoda tak piękna że zabrałam się za sprzątanie 
Wiadomość wyedytowana przez autora 21 marca 2014, 14:08
DZIS PIERWSZY DZIEN WIOSNY KOCHANE!
Zycze Wam wszystkim samych usmiechow i radosnych nowin!

















































A tutaj wklejam zdjecie naszego Pączusia z 10 marca, 41mm:

A tu Pączuś z 20 marca (czyli wczoraj), 61,15mm, 12tyg+4:

Wiadomość wyedytowana przez autora 21 marca 2014, 09:21
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.