"kolejne zmartwienie"


Wygląda na to, że już koniec miesiączki :/.
Dziwne. Zawsze trwała 5-6 dni. W ostatnim cyklu trwała 7-8 dni, myślałam że to przez to że biorę acard na rozrzedzenie krwi, ale niestety w tym cyklu dalej brałam acard, a okres się skrócił. To pierwszy @ po odstawieniu duphastonu. Dlaczego mi się skróciła długość krwawienia?
Wynikałoby z tego, że miałam kiepskie endometrium, duphaston powinien przecież poprawić jego jakość.... nic z tego nie rozumiem :/.Czekam na wizytę u mojej ginekolog jak na zbawienie.

W zasadzie powinnam już zacząć mierzyć temp. skoro @ odeszła, ale wciąż czekam na nowy termometr. W poniedziałek zmierzę jeszcze starym , może nowy dotrze już do wtorku.


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 stycznia 2013, 11:53

Atela Z nowym rokiem nowym krokiem? 6 stycznia 2013, 13:32

Po wizycie prawie wszystko wiem. Na pewno nie jajeczkuję. Dostałam na to leki, powinny pomóc. W przyszłym tygodniu mam zrobić USG i sprawdzić czy jajniki są pełne czy nadal puste. Jest jakieś światełko w tunelu.

coliberek Działania..działania... 6 stycznia 2013, 15:06

w miarę zbliżania się terminu @ pozytywne przeczucia słabną, nadzieja opada. Jednak to raczej znowu nie będzie w tym cyklu.. eech, no ale zawsze jest nadzieja na następny cykl.
Na następny cykl oprócz zakupu różowego termometru oraz codziennych, porannych pomiarów temperatury "dowcipnie" , planuję udać się do mojej ginekolog i przycisnąć ją o dokładniejsze badania.
Hormony mam ok, tarczycę ok, policystyki brak a jednak coś jest chyba nie tak skoro nawet przytulając się w harmonogramie co drugi dzień nic nei wychodzi...

Czytam wasze wpisy i macie robione rożne ciekawe badania, są różne ciekawe-konkretne wyniki więc i ja się w tym temacie uprę i porobię wszystko co trzeba. Do tego , myślę że też trzeba by było przyjrzeć się plemniczkom męża, czy z nimi jest wszystko w porządku. Może w razie potrzeby odżywimy je jakimiś specjalnymi witaminkami czy suplementami... jednak mam przeczucie, że plemniczki są ok i że problem to mamy raczej ze mną.

Czas najwyższy wziąć się za siebie i porządnie za temat, bo ja już na prawdę nie chcę dłuzej czekać i stojąc z boku nagle w grudniu zauważyć "ojej, znowu minął rok i dalej jestesmy w punkcie wyjścia" i okłamywać się, że może tak naprawdę się porządnie nie staraliśmy, że nie daliśmy z siebie wystarczająco dużo żeby wstrzelić się w odpowiedni czas.

Dobrze że w marcu kończą nam się 2 bolesne kredyty, więc zamiast siedzieć od rana do wieczora przy komputerze (tworzę systemy informatyczne) będzie można trochę więcej luźnego czasu poświęcić na zajęcie się sobą!

Jest 6.01 i właśnie narodziło się postanowienie Noworoczne! :) Może przynieśli je 3 Królowie, kto wie ...

Oprócz moich własnych uczuć i podejrzeń, że to jednak nie w tym cyklu jest jeszcze jedna rzecz, która przemawia za faktem, że znowu się nie udało.

Dziś w nocy mialam sen...widziałam pięknego dzidziusia, w niebieskim wózeczku, z gęstymi włoskami uroczo się do mnie uśmiechającego. Mam dość bogate życie senne co noc :) , pełne róznych odczuć...i właśnie we śnie czułam miłość, która mnie przepełniała do tego dziecka i czułam, że to jest nasze dziecko. Piękny sen! Ale zawsze jak śni mi się coś w tym stylu...tuż przed miesiączką to za kilka dni dostaję i koniec, nie ma nawet nadziei że jednak będzie pozytywne testowanie.

W sierpniu lub wrześniu śniło mi się, że w łazience robiłam test, wyszedł pozytywny i z radością jak biegłam do sypialni po komórkę , żeby zadzwonić do męża..wzięłam uradowana komórkę w rękę i...obudziłam się wyłączając poranny alarm który zawsze ustawiamy na komórce.

szalone no nie? :) Gdybym wcześniej nigdy nie miała takich cieeeekawych i rzeczywistych snów to bym zaczęła się pewnie martwić, że powoli zaczynam wariować :D ale na szczęście takie sny to u mnie norma.

ANAPOP LISTOPAD - Inseminacja EVIE 6 stycznia 2013, 15:21

Kochane Wam wszystkim życzę w tym roku dwóch kreseczek. Abyśmy już wkrótce pogadały sobie o naszych mdłościach itd...a później o wyprawkach, pieluchach i kolkach... Ja wierzę....ufam BOGU...

ANAPOP LISTOPAD - Inseminacja EVIE 6 stycznia 2013, 17:44

Blanka oby jak najszybciej....

No już po pracy :) 12godzin sprzątania :( teraz relaks przy kawce. Nareszcie nie czuję bólu jajniczków. Dziś zrobiłam test, może nieumyślnie bo to dopiero dzisiaj 6 dzień, ale cholernie nie mogę się doczekać odpowiedzi.

dunia1287 Będzie co ma być. 7 stycznia 2013, 05:08

Dziś tempka mierzona o 4,ze względu na to,że mąż wyjeżdżał w delegację i wstałam razem z nim.Wydaje mi się (a nie wiem czy dobrze mi się wydaje) że dziś bym miała skok temperatury,bo 2,5 godziny różnicy to jednak sporo jest.Więc tym dzisiejszym spadkiem się nie przejmuję,zaznaczyłam ignorację tempki dzisiejszej.Na szczęście się okazało,że mąż nie wyjeżdża na dwa tygodnie tylko na tydzień:)

wczoraj znów się podłamałam.. Pewnie każda z nas to przechodzi, każda rozumie. czy dowiadując się o czyjejś ciąży można się szczerze cieszyć, tak bardzo pragnąc swojej? Czy faktycznie zazdrość nie jest tu na miejscu? Fasolko...niczego bardziej nie pragnę.... :(

No i melduję się w nowym cyklu. To będzie mój dziesiąty cykl starań ogólnie, a piąty z wszystkimi możliwymi obserwacjami. Jeśli w tym i w kolejnym się nie uda, poproszę lekarza o skierowanie na jakieś badania, może zdecyduję się na monitoring owulacji, może w końcu zaczniemy z M łykać jakieś dodatkowe specyfiki oprócz (ja) kwasu foliowego i wiesiołka... Może.

Na razie jeszcze mam względny luz. No bo czemu mam się stresować czymś, w co wkładam maksymalny trud, a co nie wychodzi? Ja (razem z m :) ) robię to, co mogę. I czekam - na razie - cierpliwie. Choć widzę wśród znajomych wysyp dzieci nr 2. Może gdzieś tam, kiedyś, coś mnie lekko ukłuło, że oni "już", a my "jeszcze" nie. Ale przecież ja nie znam ich historii. Może oni zaczęli się starać tuż po narodzinach pierwszego dziecka i też im długo zeszło..? Może też się męczyli ze staraniami? Może gdybyśmy my zaczęli się starać o drugie wcześniej, już bylibyśmy rodzicami jakiegoś małego bąbelka? Kto wie?

Więc nie przejmuję się już tym, co mają inni. Serdecznie gratuluję im potomstwa.

No i zobaczymy, co w tym cyklu przewidział dla mnie los.

klamka Co ma byc, to bedzie 7 stycznia 2013, 12:40

Wlosy jeszcze siedza na glowie, ale dzisiaj chyba pojde je sciac na krotko... zachowam przynajmniej troche kontroli nad tym wszystkim;)

Ogolnie czuje sie dobrze, jedynie bym pozarla caly swiat na sniadanie... jestem ciagle potwornie glodna!!! Do tego stopnia, ze jesli nie zjem czegos tresciwego co dwie godziny, to robi mi sie slabo, niedobrze i wogole do kitu. No cos, przynajmniej nie mam problemu w zaopatrywaniu organizmu w co tam mu potrzeba;) Jak widac uboczna strona raka nie zawsze jest cienka talia... no coz...

milola86 "Mamo..." 7 stycznia 2013, 13:07

Jak to mówią: Nowy Rok-Nowe Szanse...

Szanse na co? Nadzieje na co? Na sukces?Na spełnienie marzeń? Nie sądzę...Dla mnie ten rok będzie kolejnym rokiem oczekiwania, badań, wyników, diagnoz bardziej lub mnie trafnych, leczenia...W tym roku nie zostanę mamą...

A miało być tak pięknie,
Miło nie wiać w oczy nam,
I ociekać szczęściem,
Miało być sto lat, sto lat!!

Nie chcę stu lat bez dziecka, wolałabym przez dzień móc trzymać je w ramionach...czuć jego ciepło, zapach...cząstka mnie

Nie pytam już "dlaczego?",bo żaden człowiek nie jest w stanie udzielić mi odpowiedzi, nikt, nie może mnie zapewnić, że następnym razem wszystko będzie dobrze, wierzę, że to wszystko ma jednak jakiś sens, jakiś cel, to co mnie spotkało, wiele mnie nauczyło i jeszcze pewnie nauczy.Nie tracę nadziei, myślę, że nic nie jest w stanie mi jej odebrać, nigdy się nie poddam.

"Bóg mówi prosto, o krzywych liniach życia..."


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 stycznia 2013, 11:52

maja2024 Nowy rok z tym samym marzeniem:) 8 stycznia 2013, 13:28

Ale czas się dłuży jeszcze kilka dni i przyjdzie @ no i może uda się zrobić jeszcze w tym miesiącu hsg. Samopoczucie takie sobie raz lepiej raz gorzej. Wczoraj mąż przygotował pyszny obiadek to mi się humor poprawił:) Od kilku dni boli mnie brzuch i jakieś plamienia trochę się martwię co lekarz powie i jeśli tak będzie w tym cyklu to i hsg nie zrobi. Ah jakoś tak wszystko powoli idzie. Muszę nauczyć się cierpliwości.

natalli Brak wiary,że cuda się zdarzają 16 stycznia 2013, 19:03

W marcu urodzi moja siostra nie wiem jak sobie z tym poradzę.

dunia1287 Będzie co ma być. 16 stycznia 2013, 20:53

Ale dziś szyjka macicy daje się we znaki...Z jakieś 4 godziny temu miałam dwa bolesne skurcze.Od tamtego czasu co jakiś czas na chwilę zaboli-taki tępy ból.

rah Dam szansę i nam. 3 września 2014, 17:41

Dzisiaj mijają 4 lata od śmierci naszego Kropka...

"Never ending story"


Dziś wizyta u endokrynologa i kolejny zestaw badań do zrobienia:

witamina D-25(OH)D (wit.D3)
estradiol 8-10 dc
progesteron 7 dni po szczycie
estosteron 8-10 dc
17-OH Progesteron (ze względu na podwyższony poziom androstendionu)
p.ciała przeciw tkankowej transglutaminazie IgA
p.ciała przeciw tkankowej transglutaminazie IgG

wszystkie w kierunku stwierdzenia ewentualnych przyczyn problemów z płodnością.
wiedziałyście, że niedobór wit.D3 powoduje problemy z płodnością?

Mam brać bromergon - jutro skonsultuję to z ginekolog i ewentualnie zacznę brać. Mam sporo pytań do mojej pani doktor-może rozwieje moje wątpliwości. Jeśli w tym cyklu nic nie zaskoczy - czas sięgnąć po cięższą altyrerię - immunolog...i sterydy

Endokrynolog poradziła, prowadząc obserwację cyklu, zapoznać się z systemem modelu Creightona:
http://www.creightonmodel.pl/background.php


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 stycznia 2013, 20:17

ciężko mi się chodzi do pracy :( to wszystko nie ma już sensu. Nie mam żadnej motywacji. Mam strasznego doła. Ciąża spadła na drugi plan....

mala29_ Czekajac na wielkie marzenie 7 stycznia 2013, 23:38

no ale mnie tu długo nie było hi hi hi. W sumie to nic nowego się nie dzieje owulacja była ale to jakaś dziwna, chyba tylko z jednego jajnika bo jakoś drugiego nie czułam. Na drugi zień trochę pobolewał. Ale nie ma co się nastawiać. Temp w górze ale jak w każdym cyklu kilka dni przed @ pewnie spadnie. Mówi się trudno i żyć dalej będzie trzeba i planować kolejny cykl. Tym razem będę musiała sobie testy owulacyjne już zamówić bo się mi skończyły :). Ogólnie moje samopoczucie dobre, staram się nie myśleć dobrze że mam taka prace co mi nie daje za dużo myśleć bo trzeba być skupionym na tym co się robi :P

dunia1287 Będzie co ma być. 8 stycznia 2013, 07:03

Jestem prawie pewna,że owulacji nie było i nie będzie w tym cyklu...

4b25219204cdd015e4ed5e1a39844546.png

teraz doszły mnie słuchy, że pod koniec lutego przstaniemy produkować. Ja się w tym cyklu nie uda to przez kolejny rok będę musiała odłożyć starania. Niewiadomo jak szybko znajdę pracę, jaką umowę dostanę... i znowu kolejny rok stuknie bez dziecka. Jestem teraz pod taką presją, że jestem 100% pewna, że się w tym cyklu nie uda. Jestem załamana i wyć mi się chce.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)