Jestem przerazona, zmartwiona i zalamana. Tak ladnie wszystko sie zaczelo ale teraz boje sie ze to zle sie skonczy
Wlasnie sie dzisiaj dowiedzialam ze jedna z dziewczynek ktora byla na chrzcinach zachorowala na ospe wietrzna. Nigdy na nia nie chorowalam a wyczytalam ze jest bardzo grozna dla plodu
Moj maz mnie uspokaja ze napewno nie zachorujemy bo wszyscy bylismy na nia szczepieni ale ja nie jestem tego taka pewna. Tak bardzo sie boje 
Wiadomość wyedytowana przez autora 1 kwietnia 2014, 21:39
Po wizycie u gina żadnych fajerwerków.......kompletnie nic, Pani nawet zaczęła temat kliniki bezpłodności:( Przeglądnęła badania, stwierdziła, że nic więcej nie może niż poradzić, doradzić.....Więc posłuchałam i wyszłam:( no bo co więcej.....po wizycie poszłyśmy z przyjaciółką na zakupy, udane zakupy:)Jutro ciąg dalszy i tak wpadnę w wir zakupów:)
Brzuch cholernie mnie boli więc nie będzie zaskoczenia i przyjdzie @....Nie mam już nawet siły płakać, jestem cholernie rozczarowana ( ale który to już raz z kolei???)Chyba powinnam się przyzwyczajać do porażki???? Wczoraj spotkałam znajomego z wózkiem, facet dorosły wpadł jak szczeniak z dziewczyną jakąś tam spotkaną i wygląda na mega happy.....I taki wchodząc do łózka z dziewczyną nie kalkuluje czy ma dni płodne czy nie, czy po owulacji czy przed.....Cholera czy Ci ludzie nie mają szczęścia ????? Ot tak sobie "wpadaja" bez monitoringu itd......szlag mnie zaraz trafi...nawet nie mam komu pobeczeć w rękaw:(
Powoli znowu przeistaczam się w zołzę, cholerną zołzę....i pytam dlaczego? i ja????????? Nie mam ochoty się śmiać, cieszyć z ładnej pogody....na nic nie mam ochoty.....niestety
Chyba odpuszczę na jakiś czas ovu.....bo także się dołuję jak któraś z dziewczyn cieszy się z ciąży...ja chyba nigdy tego nie doświadczę i niech mi nikt już nie mówi, że trzeba się odblokować !!!!!
No i pierwszy test owu zrobiony... Oczywiście negatywny, niczego innego się nie spodziewałam. Jutro kolejny.
Ciąża zakończona 2 kwietnia 2014

Dawno mnie to nie było ale to przez brak czasu i te okropne mdłości które mnie całymi dniami męczą ;(
takie pytanko mam kiedy najlepiej powiedzieć rodzicom(dziadkom) o spodziewanym dzieciątku ?
Pozdrawiam Kochane i dziękuję za miłe słowa i wsparcie

Dzisiaj OVU znowu przesunęło mi termin owulacji z 12 na 15 dzień cyklu??????
Ale byłoby super, wszystko wówczas było na + i dużo
było
.
Nie wiem nie chcę się za wcześnie się cieszyć.
Dzisiaj wizyta u p.gin. ciekawe co ona powie...........
38tydz.+3dni 
Wczorajsza wizyta u ginekologa: dzidzia ma 2942g. KTG w porządku, skurczy brak. Za 17 mija termin. Niestety, mój maluszek ma wodę jąderkach. Ponoć ma się to samo wchłonąć po porodzie w przeciągu kilku miesięcy. Nie sieję paniki, bo skoro jest szansa, że samo mu przejdzie, to spokojnie. Poczekamy, zobaczymy.
Na następne KTG mogę iść za tydzień, w czwartek...Mogę, ale nie muszę- zastanawiające. Są przecież ciężarne, chodzące na badanie nawet dwa razy w tygodniu. Mnie ginekolog uspokoiła, że jeśli będę czuła tak jak obecnie ruchy małego i nie będzie bolesnych skurczy, to takie częste badanie nie jest konieczne. Wystarczy w szpitalu, już podczas akcji porodowej...Sama już nie wiem komu wierzyć- lekarce, która mnie prowadzi od początku ciąży, czy wpisom na forum internetowym...
___________________________________________________________________
Mąż dostał pozwolenie na seks, ale skrzętnie się wymigał...i całe szczęście, bo i ja, po 8 miesiącach posuchy nie kwapię się do intymności, zwłaszcza z napuchnięta waginą, brzydko wygolonym kroczem i hemoroidami...blllleeeeeee.
Nie mam chyba nawet tego "popędu", co sprzed ciąży. Jakby ogień porządania zgasł. Owszem- podoba mi się mój ślubny jak jasna cholera, ale nie wiem, czy uprawianie z nim teraz miłości nie było by czymś w rodzaju zmuszania się. Poza tym- niech mały się rodzi kiedy on zechce, a nie w odzewie na jakieś nasze gruchania. 
Poza tym, nie kochając się ani razu w ciąży, nie wiedziałabym, gdzie "podziać" brzuch, który sterczy mi niemiłosiernie, bo Młody się pręży do przodu...i wisi nisko jeszcze z okresu źle umiejscowionej kosmówki.
___________________________________________________________________
A, oto mój obecny brzuszek:

26+6
Wczoraj byłam na kontrolnej wizycie u ginekologa.
Ogólnie rzecz biorąc - wszystko do dupy!
Może zacznę od plusów:
1. W tym miesiącu przytyłam tylko: 2,8 kg - to i tak za dużo, ale brawo łośku 
2. Nie mam cukrzycy!!! : )
Minusy:
3. Infekcja nie wyleczona - dostałam kolejną partie globulek
4. Choroba nie doleczona, znów mnie coś rozkłada - czeka mnie wizyta u internisty i laryngologa
5. Brzuch nadal twardnieje, pojawiły się skurcze bólem przypominające zbliżający się okres.
Zalecenia: Spasmolina 2x1 i Magnezin 500 2x1
Jeżeli to nie pomoże, skurczę będą się nasilać itd, itp.
Mam zgłosić się na wizytę a nawet rozważyć położenie się do szpitala 
Pocieszające jest to, że szyjka jest zamknięta i nie skręca się.
6. Mój okropny ból krocza, który towarzyszy mi od ok. 2 tyg (w nocy nie jestem w stanie przekręcić się z boku na bok) okazał się rozchodzeniem spojenia łonowego.
Podczas badania - lekarka nacisnęła mi na spojenie z pytaniem "Czy to Panią boli?".
Ból nie do opisania. Tak mnie tym zaskoczyła, że aż krzyknęłam. Myślę, że nie spodziewała się aż takiej reakcji. Zaczęła przepraszać...
Zalecenia: siedzenie na okrągłej piłce o wysokości 80 cm. Szczerze powiedziała, że dużo mi to nie da, może najwyżej trochę uśmierzy ból i mam jak najwięcej leżeć, bo tylko wtedy nie boli. Ogólnie w ciąży nic się z tym nie robi i muszę się męczyć.
Ból jest straszny przy najmniejszym poruszaniu. Nie życzę tego największemu wrogowi!!!
A teraz najgorsza informacja, która mnie załamała.
Dopuszczalne jest dwukrotne powiększenie się spojenia łonowego.
Na 3 specjalistycznym USG mam poprosić o jego ocenę. Jeżeli okaże się, że powiększyło się bardziej nie ma opcji, żebym urodziła naturalnie bo po prostu pęknę.
Tak więc jutro zaczynamy trudny III trymestr 
Mój dzień od rana wypełnia ciekawość i pytanie:
co z tą temperaturą????? czy mój termometr się zepsuł ?
no bo jak to możliwe że te,peratura prawie taka sama jak wczoraj... wcale nie wysoka...
raczej z fazy niskich temperatur, a objawy i wszystko wskazują na to że owu była...
Mam nadzieję że to ja się tylko schizuję i wszystko jest ok i jutro najdalej pojutrze pójdzie już ku wyżynom...
Mój S. wczoraj zchorowany, pociagający, kaszlący... hmm wczoraj był równie wazny dzień mojej płodności, wiedział jakie to dla mnie ważne... więc zebrał sie biedak w sobie i dał rade:)
I kocham go za to że mnie wczoraj nie zostawił z żalem, chociaż oczywiscie pewnie
bym go zrozumiała... mógł nie mieć ochoty w takim stanie osłabienia ogólnego...
A jednak dał mi do zrozumienia że dla niego to równie ważne jak dla mnie:)
Teraz tylko pozytywne myslenie i miejmy nadzieje na pozytywne zakończenie cyklu...
Umówiłam się wczoraj do mojej gin...na 29 kwietnia - takie ma terminy!!!
powinnam wtedy teoretycznie miec owulację nastepną więc liczę że mi powie cos więcej 
do tego bede miała badania prolaktyne+progesteron
chociaż rozmawiałam z mama i ona nigdy nie miała problemów z cyklem etc, urodziła 4 dzieci - ostatnie w wieku 38 lat! wiec raczej płodna i zdrowa! moja siostra jedna, druga żadnych problemów jedna 2 dzieci, druga własnie w ciąży po 2 mies starań
więc jeśli u nas wszystko ok też powinno się udać 
Dziś znów słoneczko! jest pozytywnie!
Pozdrawiam wszystkie starające się - grunt to myśleć pozytywmie - od tego też dużo zależy!
19tyg 0dni
O kurcze, już prawie połowa ciąży!
Jak ten czas leci!
Dokładnie za tydzień USG połówkowe. Dziwnie tak pomyśleć, że to bedzie drugi raz jak zobaczymy nasze dzieciątko
mam nadzieje że wszystko bedzie dobrze... 24 dni do USG na płeć i będę mogła zacząć wić gniazdko!
w tym samym czasie przyjeżdżają teście na tydzien i brat Daniela, a potem my do polski wypocząć nad jeziorem. Ostatnie nasze wakacje bez małego krzykacza
hihi.
Plecy strasznie bolą. Wczoraj cały dzien mnie męczyły i wymyśliłam rożne pozycje siedzące na krześle przy biurku w pracy. Myślałam ze to takie chwilowe, ale w domu nie przestało boleć i dzisiaj jak wstałam tez boli
trudno, trzeba cierpieć. Noc jakaś niespokojna, często się budzilam i mąż mowi, że to moze dlatego ze się przekręcam na plecy. Bardzo możliwe wiec trzeba kupić rą wielka poduchę do spania. Czas najwyższy, bo brzuszek tez boli jak się przez sen na niego położę. Poza tym to wszystko pięknie, maluszek rusza się całe dnie, bo wiem że tam jest i ma się dobrze
tylko niech juz kopie tak mocno żeby tatuś za każdym razem mógł poczuć. Mały robaczek 
Czytam artykuły o wychowaniu dziecka, z miłością. Bez krzyczenia, broń Boże klapsów czy kar. Mam nadzieje że pójdzie gładko i wszyscy będziemy szczęśliwi. Przygotowywuje się juz teraz żeby nie popełnić jakiś dużych błędów juz na samym poczatku.
Mama moja wczoraj przysłała mi zdjecie kubka jaki dla mnie kupiła 'Best mum ever' - no to juz teraz nie mam wyboru, muszę byc najlepsza mamą! 
przede mną 5 długich (zbyt długich) dni do wizyty i chyba do testu
dzisiejszy dzień jest piękny słońce, ciepło
a wieczorem z mężem wybieramy się kina 
moje samopoczucie dość pozytywne choć jeśli chodzi o fizyczność to mam delikatne bóle podbrzusza ale nie takie jak na typową @, do tego piersi ciągle takie ciągnące w dół, jakby ciężkie choć w dotyku nie wydają się zbyt pełne
bolesne sutki..to jest masakra...jedyne co mnie zdziwiło to fakt, że mam problem z zasypianiem na brzuchu (zawsze tak zasypiałam) a teraz jest ono dla mnie dyskomfortem a tak miałam w pierwszej ciąży - choć się nie nakręcam no i to uczucie głodu a kiedy już zrobię jedzenie zjem kilka kęsów i jestem pełna wtedy też tak było...i to uczucie w majtach jakbym się posiusiała a śluzu na papierze prawie wcale nie ma chyba siedzi głęboko we mnie
staram się nie nakręcać wszystko wyjaśni się niedługo, może po prostu mój organizm zrobił mi spóźnionego figla na prima-aprilis
bo ten cykl miał być ponoć bezowulacyjny chociaż nie tak na 100% po prostu lekarz nie chciał mi robić złudnych nadziei...ale we mnie i tak tli się iskierka na zielone zakończenie tego cyklu

Boże daj mi siłę
a jeśli wydarzył się CUD pozwól mu z nami zostać już na zawsze, by ciąża była zdrowa mogą być mdłości itp skutki stanu błogosławionego ja zniosę wszystko, pozwól nam się cieszyć tym Skarbem
, który może już we mnie mieszka
i pozwól Nam przyjąć go do rodziny w dniu jego porodu i wypełnić przysięgę małżeńską byśmy godnie wychowali tego maluszka
jeśli będzie nam dany...PROSZĘ
Maryjo, Matko Jezusa!
Pod swoim sercem nosiłaś Zbawiciela świata.
Dzięki łasce Ojca naszego w niebiosach poznałaś czym jest radość i ból macierzyństwa.
Znasz moje imię. Znasz moją udrękę i smutek.
Z ukochanym małżonkiem nie możemy doczekać się upragnionego dzieciątka.
Wierzę, że dziecko przychodzi na świat dlatego, że tego chce Bóg.
Dlatego z głęboką wiarą i ufnością błagam Cię o wyproszenie u Stwórcy łaski macierzyństwa.
AMEN!

Mamy tylko (albo aż) 2 mrozaczki 4.3.3. Pozostałe trzy zarodki obserwowali do 6 doby, ale niestety się zatrzymały.
Pani embriolog powiedziała, że są to ładne blastki, do których nie mają zastrzeżeń, ale wiadomo - Internet mówi co innego.
Jestem taka rozdarta. Czuję, że już na starcie je przekreślam - gdzie powinnam w nie wierzyć.
Zanoszę się płaczem już godzinę, bo zupełnie nie tego się spodziewałam.
Czuję się okrutnie źle ze swoim zachowaniem 😭😭😭
Witajcie ovuprzyjaciółki i drogi pamiętniku

stało się cos czego nie jestem w stanie pojąć... owulacja przesunęła się na czas kiedy już można serdusić
także nadzieja na zielony koniec odżywa we mnie na nowo 
jutro odbieramy wyniki badania nasienia męża, ale ja już wiem, że będą dobre
do ANDROVIT nasienie jest lepszej jakości i ilości 
po raz pierwszy od bardzo dawna mam nadzieję 
Ciąża rozpoczęta 2 marca 2014
udało się i tylko tyle mam dziś do napisania .... ciąg dalszy nastąpi jak minie obawa
jest 1 zarodek, bardzo dobrze sie dzieli, w sobote około 9 transfer....
moja kropeczko trzymaj sie dzielnie, wytrzymaj do soboty... 
W 31 dc spotkanie z instruktorką naprotechnologii (nasze drugie).
Kobieta spogląda na mój wykres i robi głupią minę.
ona - A Pani to jeszcze nie testowała?
ja - Nie. Cykle sięgają mi do 35 dni więc jeszcze o parę dni chciałam testowanie odłożyć. Zresztą na bank jutro pojawi się @.
ona - Bo ja patrząc na ten cykl to byłabym pewna ciąży.
Powtarzała to jeszcze parę razy podczas spotkania tylko mnie denerwując. Dla mnie to normalny cykl, normalny wykres, więc to metoda musi się mylić. A może po prostu jako nowicjuszka pominęłam jakiś zapis?...
Do domu wracaliśmy podekscytowani, ale też trochę źli. Test tak czy siak miałam w torebce i zamierzałam go zrobić następnego dnia rano, ale teraz, po tej rozmowie zaczęliśmy czuć presję.
No to ładnie nas instruktorka załatwiła. Rozbudziła nadzieję, a jutro przez to będzie płacz i zgrzytanie zębów.
Chyba z emocji obudziłam się o 3.30 i poszłam zrobić siku.
Test położyłam na pralce i przez wieczność zastanawiałam się nad tym, że kobieta w tak cholernie trudnej chwili swojego życia jest sama (w końcu mimo wielkiej miłości nie będę kazała M. uczestniczyć w osikiwaniu paseczka). Ile czasu minęło? 15 sekund? 30? Na opakowaniu instrukcja - wynik odczytywać po 2 minutach. Różowe zabarwienie nie zdążyło dotrzeć do końca testu a tam są! upragnione 2 kreski! i to nie cienie cienia tylko grube krechole z każdą sekundą nabierające intensywności.
Jak dzika wskoczyłam na łóżko i zaczęłam całować M. Dopiero po paru chwilach rozbudził się i zdał sobie sprawę o co chodzi. 
jeszcze 8 dni do wizyty... dlaczego czas mi się tak dłuży?
28+0
Wczoraj miałam wizyte. Z maluszkiem wszystko w porządku, waży 1200 gram, wszystkie parametry w normie;) Ze złych wieści to tak: Szyjka mi sie skróciła z 38 do 29 mm, lekarz mówi że mieści sie w normach ale że powinna byc troche dłuższa. No cóż zobaczymy co to bedzie dalej.. oby wytrzymała do konca !! Ale ważne że trzyma! 
Maluszku nie pchaj sie jeszcze na świat mamusia poczeka za toba do czerwca !
Dziecko jest ułożone "dupką" do dołu. Następna wizyta za 2 tygodnie.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.