Biją się we mnie 2 myśli:
Może już jutro (11dc) zrobić test ciążowy, a może zaczekać do 16dc, czyli jak @ nie przyjdzie, to w pn zrobić. Niecierpliwa gapię się codziennie przez ogrom czasu w ten wykres. Z drugiej strony mam wrażenie, że jednak i tym razem nie wyszło...Tylko jakoś tak dziwnie boli mnie brzuch jak na @ (tylko nieco słabiej - da się wytrzymać bez tabsów) i to tak od 6dpo niemal codziennie. A wcześniej nie miałam czegoś takiego. Ból ewentualnie dzień przed @ się pojawiał.


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 kwietnia 2014, 10:10



pierwsze zdjecie mojego Kropka :) mam nadzieje, ze bedzie ich wiecej, ze 10 maja pokaze sie juz malutka sylwetka i ładnie bijace serduszko...


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 lipca 2017, 12:14

Joana91 Czekając na "Nasz" cud... 22 kwietnia 2014, 11:15

Święta i po świętach... i trzeba wrócić do codzienności, koniec odpoczynku:)

Dzisiaj sok z : 100gr rukola liscie, 150gr szpinaku swiezego, 1 duze jablko, 1 sredni burak czerwony, 1 lodyzka miety :D...wyglada jak krew :D ale jest naprawde pyszne...musze dostrczac ze 3 soki zielone dziennie....kosztowalo mnie na 3 zielone soki 2.20f ale ne chce mi sie po nich wogole jesc, i super sie czuje...a sniadanko oprocz soku: 1 banan, jogurt naturalny 125ml z 1 duza lyzka gorzkiego kakao, herbatka lipton...zero kawy juz 2,5 dnia :D opuscilam cwiczenia na swieta..ale dzisiaj znow lecimy :) dzisiaj 0.5kg mniej na wadze..mysle ze to zasluga sokow.

rukola:

Roślina ta zawiera około osiem razy więcej wapnia, pięć razy więcej witaminy A, witaminy C i witaminy K i cztery razy więcej żelaza niż ta sama ilość sałaty lodowej. Wszystko to powoduje, że warto spożywać ją dla zwiększenia odporności, zapobiegania anemii i osłabieniom.ą właściwość Rudola zawdzięcza związkom o nazwie glukozynolany, które w organizmie przekształcane są w izotiocyjaniany. To właśnie izotiocyjaniny uczestniczą w regulacji funkcji układu immunologicznego i chronią przed powstaniem nowotworów. Ponadto Rukola zawiera beta-karoten, luteinę i zeaksantynę. Wszystkie te związki cenione są jako przeciwutleniacze i wykorzystywane w profilaktyce chorób takich jak nowotwory i zwyrodnienia plamki żółtej.

W przydomowym markecie maja 3 rozne peczki zielonych lisci za 1f ale naprwade to jest ogromny pek! na 2-3 soki jeden peczek... mozna wziac np 3x miee albo 3x szpinak ale jak pomiksowlam : rukola, mieta, szpinak i tylko 1f!


Wiadomość wyedytowana przez autora 23 kwietnia 2014, 10:07

I mamy 11 miesięcy od twego odejścia córeczko kochana :( a ja kocham Cię jeszcze mocniej niż wcześniej maleńka <3 .... To jest niewiarygodne jak ten czas leci słoneczko... twoja mamusia nosi pod serduszkiem kolejne życie wiesz perełko? jeszcze nie wiem czy chłopczyk czy dziewczynka ale to bez znaczenia byle by było zdrowe i zostało z nami już na zawsze <3 .... Maleńka czuwaj nad maluszkiem i nami perełko kochana <3 ...
Kocham Cię maleńka (*) (*) (*) (*) (*)

Bergo Bergo - nowa ja 27 kwietnia 2014, 01:19

Nasze pierwsze podium! Otwarcie sezonu zakończone 2. miejscem w klasyfikacji generalnej oraz w próbie na precyzję parkowania :D Dziękujemy nasz "mini- mózgu"! To na pewno dzięki tobie dziecinko :) :) :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 sierpnia 2014, 21:29

Nutella Nutellkowe starania 22 kwietnia 2014, 12:28

Postanowiłam! Zacznę pisać pamiętnik ciążowy. Za kilka miesięcy będę mogła przypomnieć sobie swoje emocje i uczucia, które przecież są jedyne w swoim rodzaju. Może kiedyś poczytamy je z moim maleństwem?;)

Zacznę od początku.
Pod koniec grudnia postanowiliśmy z mężem, że od nowego roku będziemy starać się o dzidziusia. Udało nam się już za drugim razem. Pamiętam jak ręka mi się trzęsła jak zaczęłam na teście dostrzegać drugi czerwony pasek.
Potem zaczął się mój koszmar - zaczęłam plamić - biegiem do lekarza, ta nic niepokojącego nie zauważyła, kazała się oszczędzać i łykać luteinę.

Moje plamienia trwały do 06.04 - przez to wszystko nie potrafiłam cieszyć się ciążą i bałam się komukolwiek powiedzieć bo przecież wszystko się może zdarzyć i głupio będzie odkręcać (wiem straszna pesymistka ze mnie...). W sumie do tej pory a zaczęłam już 13 tydzień boję się tak naprawdę cieszyć ciążą i odczuwać z tego radość.

Tak wiele myśli krąży mi po głowie. Najbardziej obawiam się o zdrowie dziecka, czy na pewno jest zdrowe, czy nie ma jakiejś wady genetycznej, czy rozwija się poprawnie.
mam nadzieje, że jutrzejsze badania prenatalne mnie uspokoją.

Jeśli wszystko będzie w porządku poinformuje w końcu znajomych o dzidziusiu.
A tymczasem muszę uspokoić swoje myśli...


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 kwietnia 2014, 12:28

1636180muktfbpy3t.gif

Witam :) Dawno mnie tutaj nie było... Jakoś nie miałam siły pisać, a w dodatku odpuściłam sobie wszystko... Straciłam wenę do życia :( 51082b97w96e86g.gif Zaczęłam się zastanawiać czy wg chcę być z moim Miśkiem ;( Kocham go nad życie ale zauważyłam że coś w naszym związku jest nie tak ;( Nie stara się już tak jak kiedyś, olał mnie w święta i nie przyjechał do mnie a dzień prędzej obiecywał i zapewniał że będzie... 742464cc4v17m1t1.gif

Podobno nie rezygnuje się z ko0goś kogo się kocha... Ale nie powinno się też męczyć i być z kimś na siłę ;( Nie wiem już co robić... Jeszcze dobiła mnie piosenka którą znalazłam jak miałam doła ;(
http://www.youtube.com/watch?v=zKyUKse1HD8

chciała bym żeby on tak za mną tęsknił ;(

Pokazał mi filmik małego szkraba w różowym kombinezoniku ;( jak to zobaczyłam zaczełam płakać a on tylko powiedział że mazgaje się jak dziecko, nie zrozumiał tego że tęsknie za moimi małymi skarbami że wyobraziłam sobie jak moje potworki chodziły by tak ubrane i stawiały pierwsze kroczki ;(

229724jl2i22oq6z.jpg

No i zaczynamy 3 trymestr. Czas na odrobinę podsumowania. Waga +7kg i szybko teraz rosnę. Brzusio i bioderka osiągnęły obwód 100cm. Samopoczucie bardzo dobre, chociaż zdarzają się dni kiedy płaczę prawie bez powodów. Takie uroki ciąży. Czasem mi już przez brzuchol ciężko, ale jeszcze jestem w stanie wykonywać wszystkie czynności. Co do małej to czuję ją już coraz mocniej, wieczorem urządza sobie jakieś zabawy tak, że brzusio cały skacze. Przyjemnie jest czuć, że jest tam w brzuszku ta maleńka istotka. Chociaż już nie całkiem taka maleńka bo waży co najmniej kilogram.
O jakiegoś czasu pojawiło się u mnie poczucie chęci działania i ostatnio się nasiliło, siedzenie przed kompem wydaje się bezproduktywne (chyba, że szukam czegoś dla małej)najchętniej wybywam gdzieś z domu a jeśli już zostaje to działam. Porządki pełna parą (wyrzucam z szaf wszystko co zbędne) albo pranie i prasowanie kolejnych kocyków, pościeli i innych takich tam dla małej. Kiedy już na nic nie mam siły najchętniej śpię albo oglądam coś ciekawego bardziej lub mniej.

marta10012 Udało się po 8 miesiącach :) 22 kwietnia 2014, 16:12

Już naprawdę tuż tuż bo jeden przewidywany termin jest na jutro a drugi na 25 kwietnia.
Wczoraj dzień świąteczny spędziliśmy u mojej mamy. Pyszności na stole co nie miara ale moje możliwości są teraz dość mocno ograniczone.
Ola dostała przepiękną białą sukienusię z czapeczką na chrzest.

Chociaż wczoraj już myślałam, że coś będzie. Od wczoraj zaczyna schodzić czop śluzowy, dziś w nocy skurcze jeszcze nie regularne ale konkretnie odczuwane potrafiły mnie zbudzić. Ale nie były jakieś bardzo nieznośne. Spanie to masakra z powodu braku wygodnej pozycji. Dzisiaj spałam ze swoją poduszką do karmienia małej (miałam ją miedzy udami i było lepiej) i trochę odciążyły.

Dziś rano dalszy ciąg odchodzenia czopa, zadzwoniłam do mojej miłej położnej, ale bez paniki. Dobrze, że schodzi bo szyjka pracuje i się rozwiera, no-spę odstawić. Gdyby pojawiła się krew (nie z czopa) to do szpitala.

Malutka już może się urodzić, ale widzę, że jej się nie spieszy. Moja położna jutro na noc zaprasza bo ma dyżur, muszę jeszcze tylko grzecznie przemówić do mojej kruszynki, żeby dała się przekonać:)

Starszy braciszek też chciałby zobaczyć swoja siostrzyczkę i ma nadzieje, że jak wróci
w tym tygodniu od babci to ona już będzie wśród nas:)

Nie chciałabym mieć porodu wywoływanego, niech natura robi swoje!

sylwiob Rok ciężkich starań 22 kwietnia 2014, 13:22

Dzisiaj bardzo pracowity dzień. Ale po kolej.

Wizyta w czwartek udana. Usłyszałam bicie małego serduszka. Po raz pierwszy. I aż 155 uderzeń na minutę. Muzyka dla uszu. Święta dzięki bogu minęły.

Dzisiaj umówiłam się na USG połówkowe. Idę już 8 maja. Mam nadzieję że mój małżonek będzie tam ze mną :) Wpadłam też dzisiaj na ciuchy i kupiłam pierwsze ciuszki. Normalnie nie mogłam się opanować tyle ślicznych rzeczy tam było :)

Oto moje zdobycze:
9c54fa080bb18720med.jpg
1fb4a5beb1af1996med.jpg
b1284707289103e6med.jpg

Już nie mogę się doczekać USG. Mam nadzieję poznać kto jest moim współlokatorem :)

Marlena Szukając motyla. 22 kwietnia 2014, 13:28

Chyba pierwszy raz w życiu żałowałam że idąc do spowiedzi spotkałam księdza który masowo spowiadał ludzi, byle szybko i byle jak najwięcej.
W ogóle nie chciałam iść do spowiedzi przed świętami. Jestem zła na Boga, choć dobrze wiem że nie powinnam. Coś jednak mnie blokuje. Mój Ł stwierdził "idź, co Ci szkodzi. Albo pomoże albo będzie tak samo. Nic nie tracisz". Potrzebowałam wsparcia, słów pocieszenia. W zamian za to usłyszałam wzdychnięcie i słowa że Bóg ma plany które my nie zawsze rozumiemy. Albo ten ksiądz nie wiedział co powiedzieć albo nie wiedział co mówi. Nie sądzę żeby Bóg miał w planach odebrać mi dziecko aby czegoś mnie nauczyć. Mógłby być aż taki podły?

Powoli łagodnieje, widzę w sobie coraz więcej pokory. Choć ból jest ogromny. W tej chwili byłabym w 5 mc. Płakać mi się chce gdy widzę koleżanki w ciąży.
Coś jest w stwierdzeniu że małżeństwa czasem bardzo długo starają się bezskutecznie o ciążę, podczas gdy ludzie którzy są ze sobą krótko "wpadają" i maja dzieci.
Po prostu jest mi jeszcze przykro. Żal ściska gardło...

W sobotę w kościele widziałam wujka z którym mam bardzo dobry kontakt, uciekłam gdy tylko go zobaczyłam. Zawsze mówił mi ile to szczęścia dają człowiekowi dzieci i że mamy nie czekać tylko starać się o maluszka.
Bałam się że gdy nas zobaczy to zacznie pytać czy nie jestem w ciąży. Popłakałabym się.
Wiem że śmierć Arka jest moją osobistą i największą tragedią w życiu.

Lecz widzę że się zmieniam. Łagodnieję. Chciałabym starać się o dziecko, lecz chce być ostrożna. Na razie mogę mieć ospę, a co będzie później?

Na początku małżeństwa nie chciałam mieć jeszcze dziecka, myślałam że jestem za młoda i mam jeszcze czas. Teraz wiem że czegoś mi brakuje, a dom jest taki pusty.
Możemy z Ł robić co chcemy, jeździmy na długie wyprawy rowerami, śpimy do późna, urządzamy sobie seanse House'owe. Nic nas nie ogranicza, nic nie spowalnia. Ale czuję pustkę.

No i po okresie. Po tabletkach też. Dziś idziemy do kontroli... Boje się... Jak diabli się boje... I w sumie nawet nie wiem czego się aż tak bardzo boje...

W święta robiłam za "animatorkę" na chrzcinach... Był mały kuzyn (pół roku), jego starszy brat a mój chrześniak (2 lata), i dwóch dalszych kuzynów (4 i 7 lat). Bawili się trochę sami trochę ze mną. Chrześniak jak zawsze przylatywał, łapał za rękę i ciągnął i się pytał - Maka, a co to jest? Maka, choć. Maka, bawić. Starsi dostali od rodziców książeczki z zagadkami, to trzeba było im czytać i tłumaczyć co mają zrobić, jak itp... Ogólnie było bardzo fajnie. Tylko potem te koszmarne pytania... No jak Ci tak ładnie idzie z 3 chłopaków, to kiedy się swoich dorobisz...
Ogólnie pytań o brzuch było za dużo... całe szczęście, że już po wszystkim.

Samopoczucie na dziś - zmęczona, senna, bojąca się...

mychowe W oczekiwaniu:) 22 kwietnia 2014, 14:28

Jesteśmy już po ostatnim usg:) Mala rośnie jak na drożdzach, ma w przybliżeniu 3774g!
No i jestem w szoku, bo uznali to za wagę prawidłową i zamiast w tym tygodniu wywoływać, to będą dopiero 4 maja, chyba, że sama urodze przed ta data. Moj mąż jest trochę zawiedziony, bo mówiliśmy wszystkim, że mała już będzie z nami w tym tygodniu, no ale co zrobić, nie ma na to wpływu. Wiec 4 maja o 8.30 mam się stawic na wywołanie, ekscytujące czekanie teraz pozostało i pozytywne nastawienie się do porodu :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 kwietnia 2014, 15:54

ewcia21k Madziulkowy cud (*) 22 kwietnia 2014, 14:38

Piękna pogoda,przed moim domem spacerują 2 moje sąsiadki,pierwsza urodziła córkę w tym samym terminie,który i ja miałam :( druga z pokaźnym brzuszkiem(termin ma na 17 maja)
Obie zadowolone,uśmiechnięte,a ja patrzę na nie przez okno ze łzami w oczach :(
Dlaczego im dane jest szczęście a mi zostało tak brutalnie wyrwane z rąk?
Cały czas czekam na bociana,może jakiś zakrąży nad moim domem tak jak w zeszłym roku?

gusiaa Bo nadzieja to połowa sukcesu... 22 kwietnia 2014, 16:04

Zaczelismy starania :D bardzo się cieszę ,mam tą Nadzieję że nam się uda ,chce w to wierzyć,a tak naprawdę staram się..
Los każdemu piszę jakiś scenariusz ,ciekawe jaki będzie dla mnie ? Jak narazie kolorowo nie jest ,ale nasza miłosc jest wielka i przetrwamy wszystkp <3

klina Podobno cuda się zdarzają .. 22 kwietnia 2014, 16:58

IUI pewnie będzie 30.04..

Gdyby wszystko było dobrze mój najstarszy szkrab miał by dzisiaj niecałe 1,5 roku :( Mój potworek już by chodził i mówił to co chciał by mówić :(
W marcu była by 2 dzidzia na świecie ;( dzisiaj miała by już miesiąc ;(
Na dodatek teraz po ostatniej ciąży miała bym już brzuszek :( była bym w 7 miesiącu ciąży...

Daria89 Misja "Dzidziuś" 22 kwietnia 2014, 17:57

Święta święta i po świętach.. ;)
A za 2 tygodnie nasz ślub :) Sukienkę dziś już kupiłam, jest śliczna koloru pudrowy róż ale jednak w białej czułam się lepiej szkoda tylko że była za ciasna w biuście ;( Zawsze byłam nastawiona, że do ślubu to tylko biała sukienka bez względu na to czy to cywilny czy kościelny. No ale za 2 lata kiedy będziemy brać kościelny to już będzie biała sukienka tak jak zawsze chciałam :)
No a dzidziuś co kilka dni daje o sobie znać i delikatnie posmyra mnie w brzuszku ;)
No i brzusio delikatnie już się pojawia :P I czekam już z niecierpliwością na kolejne USG żeby popatrzeć na swoja kruszynkę ;)

Bergo Bergo - nowa ja 22 kwietnia 2014, 18:15

To był dobry dzień. Opanowałam się z ilością chleba i masła i zjadłam rano po prostu kanapkę, a nie kanapisko z połową kostki masła. Potem aerobik dla ciężarówek. Ryżowe wafle niestety z masłem, sałatka z selerem i szynką i w drogę. Dziś z psiulem sprawdzaliśmy czy Ludwik Anstadt bardzo kochał Helenę oraz czy Karskiemu wygodnie na ławce. Piękny dzień! Nogi mi zaraz odpadną, łaziliśmy 2 godziny non stop, potem poszłam po zakupy 2 kilometry dalej. Na podwieczorek sałatka z serem bałkańskim, mango, sałatą, pomidorem, papryką i ogórkiem, skropiona oliwą i balsamicznym octem. I trochę winogron (niepotrzebnie raczej, ale trudno). Oby tak dalej!
2m69653.jpg
5v7hiv.jpg
jrr6tz.jpg
6r54k7.jpg
5jtaud.jpg
2dcehx3.jpg
34pnres.jpg
33ytjck.jpg
2em0t21.jpg
sol25i.jpg

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)