Miałam wczoraj kryzys... otworzyłam szafę i nie miałam się w co ubrać (jakże to kobiece).
Wybieraliśmy się z mężem do znajomych na grilla ( btw. znajoma ma endometriozę i strasznie chcieliby mieć dzidziusia, ale póki co czeka ją długotrwałe leczenie i nie ma szans na macierzyństwo), nikt nie wie jeszcze, że jestem w ciąży i w sumie nie za bardzo chciałam się tym akurat w tamtej chwili (chwalić (jakoś w ogóle nie umiem się chwalić swoim stanem).
No i nie potrafiłam znaleźć żadnej bluzki, która zakrywałaby w całości już lekko odstający brzuch (który nie wygląda jeszcze na ciążowy). Na szczęście z pomocą przyszła pogoda i mogłam założyć cieplejszą bluzę, która dobrze wszystko zamaskowała.
No i wczorajsza sytuacja dała mi do myślenia... nie potrafię cieszyć się ciążą ;( Dzidziuś jest chciany, wystarany a we mnie nie ma takiego entuzjazmu i radości jaki widzę u innych dziewczyn na blogach:( Czy to hormony, czy moje złe podejście?
Przeraża mnie co się dzieje z moim ciałem, na dodatek nie mam na to żadnego wpływu:( Ehh...
Dzisiaj mam wahania nastroju, nie potrafie sobie poradzic, ze moje prawie 6letnie dziecko potrafi podejsc do mnie i mnie uderzyc z calej sily i jeszcze krzyczy, ze ona moze bic. To mnie doprowadza do placzu, nie chce byc tak traktowana przez moje drugie dziecko bo sie zalamie calkowicie. Nie wiem co mam robic zeby to sie zmienilo ;(
3 maja
Dzień nijaki, pochmurny, leniwy....Moja temperatura też w dół , co nastawiło mnie jakoś pesymistycznie . Nie tylko dlatego , że mam wrażenie , że to końcówka cyklu , ale znowu mam wątpliwości ... chcę czy nie chcę ... może lepiej nie...to jakaś masakra .
Wczoraj poczytałam trochę pamiętników , i widzę , że nie tylko ja mam takie obawy , właściwie większość dziewczyn , o ile nie wszystkie ...
Niektóre myślą , że to jeszcze nie ten czas , inne muszą się podleczyć , jeszcze inne zastanawiają się czy to nie za szybko , bo pierwsze dziecko jeszcze malutkie...
Dlaczego tak jest , że podjęcie decyzji jest takie trudne .
Mnie przeraża tylko mój wiek , ale przecież widzę , czytam , że mnóstwo osób w moim wieku się stara ...Niektóre pary starają się o pierwsze dzieciątko , i oddały by wiele , żeby im się udało ...a ja mam wątpliwości 
Wczoraj wieczorem rozmyślałam trochę . Pomyślałam , że może ten czas powinien być już tylko mój i męża . Jakieś wycieczki , weekendy z dala od dzieci ... taka opcja wcale nie byłaby zła
ale gdzieś w środku , co jakiś czas budzi się to marzenie ... przytulić malutką , nową , NASZĄ istotkę 
Myślę , że życie układa scenariusze po swojemu , a my jesteśmy aktorami , którzy odgrywają zapisane role . Tak chyba musi być , no bo jak inaczej wytłumaczyć ten pieprzony bałagan w mojej głowie ?
Naczytałam się dzisiaj pamiętników i uznałam, że jest to super pomysł. Potem sobie wydrukuję na pamiątkę hihi
Ale od początku... od tygodnia wiem, że się udało! Po długich, pełnych rozczarowań 10 miesiącach starań. I nagle CUD. Dwie kreski i beta HCG 849,9. Super - wizyta u gin od razu. Na co czekać
Mam super Panią dr, karta ciąży założona wszystko super ekstra. Piękny pęcherzyk, ładnie zagnieżdżony - jeden minus to jakiś cień obok. Najprawdopodobniej to nic takiego ale na wszelki dostałam luteinę.
Biorę stosy leków (a niby ciąża to nie choroba hihih
). Jeszcze do mnie nie dociera że jestem w ciąży... idę na spacer.
jeszcze tydzien do 2 usg...w sobote o tej porze juz bede w domu i albo bede płakała z radosci albo ze smutki...bardzo chce pierwsza opcje, ale boje sie tej drugiej...
jutro zaczynam 8 tc
nadzwyczajnie łagodny przebieg, plamienia narazie znikneły 
wymiotow i mdłosci brak
boli i zawrotow głowy brak
mam spory apetyt, wiekszy niz sprzed ciazy
smakuja mi ostre, słone i kwasne
słodkie jem ale w mniejszych ilosciach
poprawiła mi sie cera i paznokcie 
mam duzo energii (chodze spac przed północa, wstaje o 7 czasem 8 i nie spie w dzien)
narazie to tyle, teraz napisze za tydzien relacje z usg...oby pozytywne
kupilam wiesiolka i siemie lniane. dzis jest 8dc zaczac brac czy poczekac na nastepny cykl. jak uwazacie?
Dziękuje
jesteście kochane dziewczyny.. Wasze komentarze dały mi dużo do myślenia.. :* kocham was za to..
Jutro wyjazd na wieś Komunia świeta mojego siostrzeńća.. A tak pozatym jestem chyba juz po ovu w 12 dc tak szybko nigdy u mnie jej niebyło.. Zobaczymy czy sie to potwierdzi jesli tak to jestem 6dni po a dzis właśnie zaczeły boleć mnie piersi..
Głupia się łuzdę ze sie moglo udac..!!!!!! Napewno nie 
Kochana jeszcze raz dziękuję za wsparcie 
Dawno mnie nie było 
Czasami chce wejść i coś napisać. Nawet nie po to by ktoś to czytał, ale dla siebie. Pisanie jest fajną opcją na terapię.
Zacznę od opisu naszych wakacji
było wspaniale! pojechaliśmy na 12 dni, 6 dni byliśmy sami, a na kolejne 6 dni dojechali do nas Mój chrzestny i Dorotka
no dzieci sie popsuły,bo jak byliśmy sami to nie było wymuszenia, a jak pojawiła się publiczniść to juz w nosie z grzecznoscią
Ja starałam się na maksa wykorzystać czas z nimi, uczyliśmy się liczyć, ja z Lilką ćwiczyłam wymawianie literki "r" co sie udało!
moja zdolniacha! z Olisiem też mam trochę pracy,bo nir wymawia literki L. Kornelek nauczył się chodzić kilka dni przed wyjazdem,nad morzem byliśmy w domku w lesie,gdzie były mega wyboje i to był najlepszy trening
o dziwo nie było ani jednego komara
ja zazcełam chudnąć,tersz mam 12kg juz mniej jak na początku roku. Nic specjalnego nie robię,po prostu wróciłam do pracy, ogarniecie wszystkiego, odbieranie dzieci sprawiło,że waga sama spada a ja nie mam ani diety ani jakiś mega ćwiczeń. Chodze 2x w tyg na pilates rano.
Teraz zależy mi na stabilności. Mamy straszne zawirowania. Nie wiem co z domem, ja uważam,że jednak budowa domu tp nie dla nas na ten etap życia. Ale mąż ma inne zdanie. Ja nie chce im za 4 czy 7 lat zmieniać otoczenia, a on uważa że nic im nie bedzie. I tak oto mamy dwa rożne zdania. Ja uważam,że nie ndaje sie on do domu, za dużo jest w nim obowiązków. A on nic niw robi, to jego wynoszenie śmieci czasami rozpakuje zmywarkę tp jest kropla w morzu... także tkwimy nadal w tym samym miejscu.
Wracając do dzieci. Lilka 4 lata, pp wakacjach miała ogromny problem z chodzeniem do przedszkola. Nie chciała wchodzić do sali, czasami krzyczała i płakała. A ja z Kornelem na rękach musiałam wyjść z każdej takiej sytuacji. Ale już nie ma oporów
ciesze się, chciałabym by miała tam jakieś koleżanki. Oliś na przykład poszedł do przedszkola i bez najmniejszych problemów sie zaadoptował. Panie są z niego zadowolone. A Kornel od końca sierpnia chodzi d żłobka Olisia. Miał ogromny problem,długo płakał ale juz jest ok. Choć dzisiaj znowu trochę płakał . Ale po południu wogóle nie chce wychodzić
taką stabilizację lubię.
Kornelek miał mieć ostatnie szczepienie ale ma straszne ząbkowanie, idą mu 4ki i chyba 3ki. Miał gorączkę nawet dwa dni. Był tydzień w domu. Waży prawie 10kgi nosi ubranka na 86,rozmiar bucika ma 20-21. A ma taki charakterek,że szok
chłopaki mi sie już biją
walka o zabawki jest straszna. Maja już swój pokój, a Lilka zaczęła juz sama spać u siebie na górze. Musze jej przemalować pokój 
Kornelek mówi ładnie,mama tata baba auto:) nie wirm czy to na ten wiek jest ok, a ma 16 miesięcy. O ile dobrzr pamiętam chyba Oliś tak bogatego słownictwa nie miał 
Rp chyba wszystko 
No i dzień do dupy!!! Wycieczka rowerowa była zaplanowana ale pogoda się nie spisala. Wiec prawie caly dzień w lozku. Napisalam do koleżanki o naszej koleżance ze jest w 3 miesiącu ciąży.I bylam pewna ze ta mi tez odpisze ze jest w ciąży. Ale jednak nie jest-ulzylo mi!. Bo bardzo wielu kobietom w moim otoczeniu się teraz udało. Zazdrosc mnie zzera!!!! Ale nic na to nie poradzę. Fajnie bo ta kolezanka(do której pisałam) napisala mi ze mamy się gdzies wybrać i odstresować. Dobrze się jej gada jak oni starają się dopiero pol roku. Tylko ze oni już maja za sobą 1 poronienie. A u nas przez ten cay okres ani jednego zapłodnienia:-(( Boje się ze jedyne nasze wyjscie to inseminacja. Ale jeszcze musze wyslac meza do urologa. To będzie jego pierwsza wizyta-a niech się trochę postresuje!!!
pamietam rok temu bylam u gina i jej pokazalam wynik tsh. mialam wtedy 2,9 i powiedziala ze jest wynik ok. nic mi nie kazala z tym robic... co za lekarze no brak slow. gdybym wczesniej wiedziala...
Mam stracha przed wtorkowa wizyta u lekarza, chcialabym zobaczyc pieknie bijace serduszko, chyba juz powinno byc widac? 6tc
No i stało się, przyszła @...miałam cichą nadzieję, że mimo spadku temperatury jakimś cudem u mnie nie będzie to oznaczało nadejścia nieuniknionego..jestem po pierwszym cyklu z termometrem i testami owulacyjnymi. Trochę to frustrujące że idę do łóżka z myślą gdzieś w tyle głowy że to "te dni"...
Podbrzusze boli, ale to dobrze że akurat dziś, bo mam urlop do wtorku i nie będe musiała skręcać się z bólu w pracy..humor pod psem a pogoda nie nastraja optymistycznie..
Postanowiłam że jak przyjdzie @ a przyszła to biorę się za siebie, będę kontrolować swoje posiłki. Każde 2 kg to większa szansa na ciążę. Bałam się że w ogóle nie owuluje z powodu nadmiaru kg ale owu była (testy i śluz to potwierdziły) więc nie jest aż tak źle.
Dam radę - mam cel, który jest największym piorytetem...- ciąża.
10 kwietnia badalam sobie toksoplazmoze i w sumie nie wiem czy ja przechodzilam czy nie moze pomozecie mi zinterpretowac?
IgG 0,18IU/ml 0,00 -1,00 niereaktywne
>3,00 reaktywne
1 -3,00 watpliwy
IgM ujemny(-) 0,30 COI 0,00 - 0,80 niereaktywne
>1,00 reaktywne
0,80 - 1,00 watpliwy
Czyli mam twierdzic, ze nie przechodzilam tokso jesli mam niereaktywne?
W piatek zbadam kota z krwi czy jest nosicielem tak w razie czego. Siebie to chyba bede badac co miesiac, przezorny zawsze ubezpieczony.
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 maja 2014, 21:46
przyszła @
Dziękuję Wam kobietki za takie piękne komentarze. Połechtały mą próżność. Lubię łechtanie. 
A teraz..
Czas przygotować się na powitanie mojej córki!

Podpowiedzcie proszę co jeszcze mogę wpakować do torby? Wątpię czy zmieszczę się w jedną.
Leży i kurzy się w torbie:
podkłady poporodowe na łóżko 4szt.
podkłady poporodowe (wielgachne podpaski) 20 szt.
majtki poporodowe jednorazowe 5szt.
majtki poporodowe siateczkowe wielorazowe 4szt.
łagodzące chusteczki do higieny intymnej AA 10szt.
ręcznik papierowy (podobno bardzo się przydaje)
wkładki laktacyjne 30szt.
octanisept
sudocrem
płatki cleanic kindii 60 szt.
huggies chusteczki nawilżane 64 szt.
nakładki na piersi
balsam do ust
maltan maść na brodawki
szare mydło
biały jelen żel pod prysznic
szampon do włosów
płatki kosmetyczne
szczoteczka do zębów
grube skarpety z antypoślizgiem 
koszule do karmienia
szlafrok
ręcznik do ciała
ciuszki dla dziecka( 4 body, 4 półśpiochy, 2 pajacyki, 2 niedrapki, 3 śpiochy, 3 czapeczki, 3 pary skarpetek, 3 koszuleczki, spodenki, 2x rajstopy + kombinezon na wyjście wystarczą?)
pieluchy tetrowe x 3
pieluchy flanelowe x 2
rożek
sztućce
koszula do porodu
klapki
kapcie
pasta do zębów
pampersy 1 43 szt.
kocyk
majtki
stanik do karmienia x2
lewatywkia. 
dopakować:
dokumenty
butelkę
laktator
kosmetyki do facjaty na wyjście
suszarka
gumki do włosów
koło poporodowe
wodę do picia z dziubkiem
czekolada
oliwka do masażu
coś do jedzenia: biszkopty
dokupić:
?
Kocyk, ręczniczek, oliwki, kremy dla dziecka brać?
Wiadomość wyedytowana przez autora 26 maja 2014, 22:01
28+6
78 dni do terminu porodu.
Ostatni dzień 29 tygodnia.
Dzisiejsza wizyta bardzo udana. Pomimo mojej wagi i zmian jakie muszę wprowadzić do diety to jest bosko.
Mały przystojniak waży 1418 g
Ma piękne usta
Zasłonił rączką, ale uchwycone jest 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/a5ac2a27eae4.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 28 maja 2015, 16:23
Zaczynamy 2 trymestr !!! 
Byłam dziś u fryzjera i od razu czuję się lepiej
sexy mammy 
Uświadomiłam sobie, że nie mam już gdzie układać ciuszków dla dzidzi kupionych w lumpku
Jak dobrze, że przeprowadzka już za miesiąc, w końcu będzie dużo miejsca w szafach 
Wstawiam fotkę fryzurki na prośbę Letinki
Sorka za upaćkane lustro
takie życie... 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/0c209452b3f4.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 29 maja 2015, 21:24
Dzisiejszy spadek wróży już tylko jedno . Co czuję ? Dziwne , ale jakąś ulgę... Na wszelki wypadek zrobiłam test , bo pomyślałam : a co jeżeli to ciąża i brak progesteronu?
Mam luteinę ,więc wzięłabym ją , ale test jednoznacznie powiedział , że ciąży nie ma . Wiem... to jeszcze może być za wcześnie , ale cztery miesiące testowania nauczyły mnie , żeby się nie łudzić i nie zwalać na czas, zepsuty test , czy inne pierdoły , które wcześniej potrafiłam powymyślać 
To nienormalne co ostatnio się ze mną dzieje . Rodzina jakby na boku , ja tu , na forum . Liczę ,analizuję , czytam... Ten miesiąc odpuszczam . Chcę pomyśleć , zastanowić się jeszcze raz , a przede wszystkim poświęcić czas dzieciom .
Temperaturę mierzę od 2,5 cykli . Wciągnęło i przekonało mnie to
To niesamowite , że taki drobiazg potrafi tak wiele
Gdyby nie temperatura , pewnie dziś nakręcałabym się i doszukiwała wszelkich objawów
, a tak wszystko jasne 
Termometr oczywiście zostaje pod ręką 
Właśnie przyszła mi do głowy taka myśl , że może te moje nastroje wynikają z tego co nieuniknione i oczywiste ... może gdybym dziś zobaczyła wielki skok temperatury poczułabym radość i również ulgę ? Może nadzieję ...
Siedzę tu i zerkam przez okno, zapowiada się piękna pogoda , mąż tuż obok śpi , dzieci w swoich pokojach również jeszcze śpią . A ja???
Bardzo je kocham
Idę oddać im to co zabierałam . Muszę je poprzytulać , nadrobić te ostatnie tygodnie .
Płaczę 
19:15
Dziś zwierzyłam się mojej dawnej przyjaciółce o tym ,co mi po głowie chodzi . Powiedziała mi, że trochę to dziwne i podała przykład : dziecko do komunii a matka przed pięćdziesiątką .
To smutne , ale taka prawda...
Szlak !!! Dlaczego ja nie czuję swojego wieku
Dlaczego czuję się młodo 
Dlaczego nie potrafię spojrzeć prawdzie w oczy 
Jak będę wyglądała za 10 lat
To straszne 
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 maja 2014, 19:16
Wiedziałam że jak zdecyduje sie na pamiętnik będę tu zaglidac raz w miesiacu... niekonsekwencja to moje drugie imie. Tak czy inaczej wczoraj wrocilismy z majowki. Próbowałam sie wyluzować ale ciagle z tylu glowy siedzi mysl która smkytecznie zniechęca mnie do alkoholu. Trzeba jednak spojrzec prawdzie w oczy że w tym cyklu są same góry i doliny = nic z tego... znalazłam ostatnio filmiki w ktorym zaciążone dziewczyny mówią swoim mężom czy rodzicom że spodziewają się potomka. Padłam. I już nie moglam sie pozbierać. Sama to sobie robie. Sama nakręcam sie do płaczu. Sama wprowadzam sie w zły nastrój. I sama powinnam mieć do siebie pretensje że nie umiem odpuści.
Zbliża sie @. Przygnębienie rośnie. Wczoraj chyba 100 razy powiedzialam sobie że nie jestem w ciazy. Musze w to uwierzyc i mieć mniejsze rozczarowanie dzisiaj/jutro.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.