Weekend w pracy... miałam pracować a labowałam
był grill i spacerek potoczkiem
Bawiłam się ze zwierzakami (suczka i 4 malutkie kociaczki)
Na weekend przyjechała też Pani Daria z 3 córciami bawiłyśmy się cały dzień i dmuchałyśmy bańki mydlane
W pracy też wszyscy się dowiedzieli że spodziewam się maluszka i cały czas chodzili za mną i wmawiali: nie dźwigaj, nie denerwuj się, odpocznij, zjedz coś a jak się czujesz... ehhh to miło ze obce osoby troszczyły się o to żeby było dobrze
ale jak to się mówi ciąża to nie choroba
Kocham przebywać w towarzystwie dzieciaków i awansowałam na ciocię
i cały czas słyszałam ciociu pobaw się z nami, ciociu puszczamy bańki? Słodkie słyszeć to od obcych dzieciaczków 
Kochane życzę miłego dnia matki
dużo uśmiechu, miłości i żeby maluszki dawały jak najwięcej o sobie znać
Pozdrawiam i miłego dnia wam życzę :*****
Wyjechałam z domu na łikend do rodziny. Dwie kuzynki były w ciąży, jedna poroniła...zaczęła plamić,szpital,progesteron,ale w nocy skurcze... co to kurna sie dzieje? przecież to chore jest! młoda zdrowa dziewczyna bo rozumiem ja przed czterdziestką z nadwagą...ale ona... No i jak tu zapomnąć,na każdym kroku ciąże albo poronienia. Aaa..
Cholera chciałabym już wziąść się za siebie zaczęłam dietę, wszystko kusi na około. Dużo pije wody i jem warzywa. Musi pomóc,chce schudnać żeby wyglądać jak człowiek nie jak foka...
Jestem zdecydowanie za gruba... Powinnam też biegać,kiedyś biegałam,teraz pewnie się zasapie...ale żeby chodzić na początek. Chce pokazać że silną jestem córce żeby miała dobry przykład, nie sfrustrowaną i otyłą matkę...
Wiadomość wyedytowana przez autora 26 maja 2014, 10:23
Zostaliśmy z maluchem mianowani kochane żarłoczki
wczoraj wizyta u lekarza bo byłam zaniepokojona tym że coś mi tak dziwnie było i uspokoiłam się gdy się dowiedziałam że wszystko jest dobrze a maluszek rośnie jak na drożdżach i waży 9g
mały pucloczek
Jestem taka szczęśliwa
i nasz skarbuś jest aktywny tak słodko rusza łapkami
Matka to dar od Boga, który kocha i kochać nas będzie. Matka to bezcenny skarb, który strzec trzeba w nocy i we dnie. Matka to na ranę plaster, kiedy jest nam smutno i źle. Matka to też czasem ster, który pilnuje byś nie zatopił się. Matka to wiara w nas, kiedy zwątpienia mam dni. Matka nam nadzieję da, kiedy straszne mamy sny. Matkę tylko jedną masz, wiec broń jej i kochaj co sił, Bo kiedy przyjdą gorsze dni, tylko Ona naprawdę pomoże Ci.
Wszystkiego naj mamusie
niestety @ nadal nie przyszła więc albo sobie jaja robi albo już nie przyjdzie przez 9 miesięcy kurcze mam taki mętlik w głowie chociaż planowany dzień @ mi się przesunął do 30.05 ze względu na tą wysoką temperaturę jeżeli @ nie przyjdzie do piątku to robię ponownie teścik
26.05 - dzień matki, a ja... przegrałam kolejną bitwę w drodze do bycia mamą ;(
25 dzień cyklu, 12 dzień po punkcji, 9 dzień po transferze, do bety pozostało 2 dni
Zrobiłam dziś test i co? Jedna kreska. Obrzydliwie prawdziwa
Co prawda nigdy nie zobaczyłam dwóch i taki widok to nic nadzwyczajnego, ale jednak.
I nawet nie przejmowałabym się tak bardzo tym testem, bo obiecywałam, że nie będę, bo to dopiero 9 dzień po transferze, ale czuję nadchodzący @ i tego uczucia nie da się pomylić z niczym innym
Ból brzucha i charakterystyczne bulkanie. Jutro jest termin @ więc wszystko się zgadza, czuję się dokładnie jak dzień przed @.
Jest mi potwornie smutno. Tym bardziej w takim dniu ;( Liczyłam na pierwszy w moim życiu prezent z tej okazji...
Na usta ciśnie mi się tylko pytanie DLACZEGO? dlaczego ciągle mnie to spotyka? Dlaczego to co dla innych jest proste jak kichnięcie dla mnie jest nierealnym marzeniem, którego nie udaje mi się spełnić nawet z ogromną pomocą medyczną.
Życie naprawdę daje mi w kość.

DZIEŃ MATKI
w zeszłym roku bardzo ciężki dzień , był to 1 dzień w domu po wyjściu ze szpitala i 1 dzień matki bez mojej malutkiej
...
w tym roku jest to piękny dzień bo mam Ciebie w brzuszku syneczku bo kocham Cię z całych sił i znów czuję się matką
....
A tu fotka moja i mojej mamy którą bardzo kocham
ale bardzo rzadko widuję niestety bo mieszka z moim tatą we Włoszech
...

Wiadomość wyedytowana przez autora 26 maja 2014, 11:22
Rozpoczęliśmy wczoraj 15 tydzień. Mam wrażenie, że czuję Karolka. Odczuwam takie dziwne "puknięcia", stuknięcia, bulgotanie, którego nie czułam nigdy wcześniej. Nasila się to uczucie po jedzeniu, wieczorem... Mam nadzieję, że to moje maleństwo.
Po trzech dniach spędzonych w łóżku czuję się beznadziejnie. Nie mam na nic siły. Miałam zabrać się za pracę mgr ale ciężko mi się zebrać. Mam nadzieję, że plamienia nie wrocą, bo moja lekarka przywiąże mnie osobiście do łóżka, a leżenie przy takiej pogodzie jest bardzo niefajne. 
Czekam na usg połówkowe. Mam nadzieję, że Karolek zostanie Karolkiem. Przyzwyczaiłam się do myśli, że będziemy mieli synka. Choć po ostanim spotkaniu z synkiem mojej przyjaciółki jestem trochę zaniepokojona. Mam nadzieję, że to wyjątkowy egzemplarz i mój Karolek będzie bardziej grzeczny 
Od wczoraj do naszej rodziny dołączyła 7 tygodniowa bokserka. Jest śliczna, bystra i baaardzo absorbująca. O kupnie psa myśleliśmy już od dawna, ale wczoraj spontanicznie ostateczną decyzję podjęliśmy na wystawie psów. Mała pochodzi z Serbii
) Wczoraj ją przynieśliśmy do domu i chyba jej się bardzo podoba. Ja też się bardzo cieszę, chociaż dzisiejsza noc była w połowie nie przespana i dziś mi głowa pęka. Mamy taką wprawkę przed posiadaniem dziecka.
No i coś innego mnie absorbuje zamiast dziecka - to dobrze, bo w końcu się będę mogła tak naprawdę wyluzować. 
12+1
Uff... kilka stresująco-ekscytujących dni za nami.
1. Wyjazd szkoleniowo-integracyjny.
Ze względu na to, że temat ciąży postanowiłam przemilczeć chwilowo w pracy na prawdę bałam się tego wyjazdu. Dokonałam jednego dobrego wyboru - zawczasu zdradziłam mój sekret G., koleżance z biurka obok. To ona ratowała mi cały czas tyłek.
np. przejmowała moje kieliszki z alkoholem i cichaczem wypijała w ciemnym kącie
To prawdziwie bohaterska postawa!
Już od dłuższego czasu mam przygotowane odpowiedzi na wszystkie drażliwe pytania:
*mdłości - choroba lokomocyjna
*większy brzuszek - efekt yo-yo po diecie bezcukrowej
*drzemka w ciągu dnia - ach to ciśnienie itd. itp.
Jednak atak nastąpił z niespodziewanej strony:
Stoimy w większym gronie i nagle moje włosy wzbudziły żywe zainteresowanie.
Koleżanka 1 - Czy Ty nie masz ciemniejszych włosów?
Koleżanka 2 - Tak ewidentnie Ci pociemniały. Farbowałaś?
Ja, niestety nie kojarząc tego z kolejnym ciążowym objawem odpowiedziałam zupełnie lekkomyślnie - Nieee... nic nie robiłam! To moje naturalne! Henna chyba ostatnio z pół roku temu.
Koleżanka 1 - To może w ciąży jesteś. Mi tak zciemniały. Może nie pij dziś wieczorem.
Tu po raz kolejny sytuację uratowała G. - Hahaha! Nie ma opcji w końcu mamy dziś z Itą zaszaleć. A kto to tam stoi z szefową? Czy to nie znów ten gość z marketingu?
Temat gładko zszedł na nasze romanse biurowe i nikt już nie zwracał uwag na moje włosy.
Musze powiedzieć, że było gorąco! Jeszcze tydzień i ten problem też już będę miała z głowy.
Dziewczyny się uśmieją jeśli się zorientują,jak blisko ujawnienia najpilniej strzeżonej tajemnicy były... 
A tak pieknie to wygladalo.........niestety temperatura ja osiol, stanela w miejscu. A ja znow o temperaturze !!! cholercia, co jest z moja glowa nie tak!! nie bedzie nic z tego i koniec, bo
po 1- owulacja byla z lewego jajnika, a lewy jajowod zablokowany
Po 2- podobno cos tam siedzi w mojej szanowne( chyba znow polip) i dlatego czekam na zabieg
po 3 - to jest dokladnie rok odkad zaszlam w ciaze a nie ma takich "jubileuszowych" niespodzianek
po 4 - bo na imieniny nie ma prezentow tutaj 
no i po 5 - to jestem ja !!!
No ale nic, humor dalej calkiem,calkiem, czy to jestem ja czy nie ja??
Samopoczucie tez nie najgorzej, nawet bol piersi nie jest taki uciazliwy. Ciekawe czy to hormony czy rzeczywiscie moje cialo zaczyna mnie bardziej sluchac i jestem bardziej zdystansowana do tego wszystkiego. Wczoraj poznalam znow nastepna mloda mame, ale o dziwo nie czulam jakos zasdrosci, czy jakies niesprawiedliwosci, jest dobrze !!!! Moze naprawde ten pamietnik, to forma jakies terapii. Czytam posty z dni wczesniejszych i analizuje moje odczucia.
Zaczynajac go, mialam w sobie wiele zalu, bolesci, piszac poplakiwalam,teraz jakos tak inaczej....
Ale nic, analizowac bede pozniej, na razie wracam do lozka.. Dzis moje imieniny i Memorial Day czyli wolne. maz w domu, wiec juz jest prezent 
Wiadomość wyedytowana przez autora 26 maja 2014, 16:28
Dzień 12.
Latałam od rana po sklepach, szkole ale już w domku
jutro na uczelnię papiery oddać i jakieś wpisy wziąć
znowu zaszalałam ,zrobiłam kompocik i 1,5 kg truskawek mamy 
Pod wieczór chcemy grilla na dzień mamy zrobić
kupiłam babeczki owocowe i taki torcik , oby tylko nie padało ..
Drukuję do nauki i lecę na dwór bo tam cieplej 
Zaraz oszaleje! @ sie ze mnie smieje w twarz. Od trzech dni na nia czekam, a ona sie w chowanego bawi. Brzuch boli jak co miesiac, az na wymioty bierze. Czekolada moglabym sie sama odzywiac, przegryzajac co jakis czas miesem. Krzyz to mi chyba na druga strone sie wywinal, tak rwie. Cycki zyja swoim zyciem, bola, ciaza, swedza, zaraz sie oderwa i na spacer pojda. No i glowa cmi. Standardowy zestaw @-owy z jednym "ale": nie ma @! Jakies smieszne plamienie i to juz pare dni. Ja rozumiem, byl zabieg w 24dc. Ale, do cholery, jak juz sie zaczelo, to niech sie rozkreci i skonczy, bo oszaleje!!!
Wiadomość wyedytowana przez autora 26 maja 2014, 14:08
Wszystkim kobietkom starającym się o dzidziusia i które już mają swój mały cud, Wszystkiego Najlepszego w Dniu Mamy.
Obyśmy w tym roku mogły przytulić swoje małe dzieciaczki
)
Wszystkiego Naj Kochane ! :*** 
Nareszcie!!!!!!!!!!!
Przylazla pinda wredna, rozkrecila sie! Uff...
33+2
Na pamiątkę dla potomnej! 
Minusy ósmego miesiąca!
- wielki ogromny brzuch, który zmienia siłę grawitacji, utrudnia siadanie przy stole i który N cały czas trąca łokciem bo wymierzyć nie umie 
- cycuszki:) jak dla mnie 85 D to rozmiar nad rozmiary! Kochani mężczyźni lubicie duże cycki to je sobie dźwigajcie 
- puchnięcie czyt. parówki zamiast palców u rąk i serdle zamiast stóp!
- 17,8 kg na plusie. Tak przegięłam wiem, już się nasłuchałam
Ale jak to mówi moja Pani doktor - "dużo, no ale co zrobić
)" wierze, że odpokutuje to podczas karmienia piersią 
- nadmierne pocenie się czyt. pocę się jak świnia nie robiąc nic! Błagam niech spadnie deszcz!!!
- Ogólne zasapanie organizmu - wystarczy, że przejdę się z kanapy do lodówki a umęczona jestem jakbym maraton przebiegła. Powinnam medal dostać i to złoty! 
- ogromny problem z goleniem cipuszki, proszę zdradzcie mi złoty środek bo tuż to dla mnie sport ekstremalny, którego wcale uprawiać nie chciałam 
- ZGAGA!!! Dziewczyny ale to jaka! A co najciekawsze, występująca w nocy, budząca mnie średnio trzy razy... ok. 1.30, 3.00 i 5.00 o_O
- szpara spojenia łonowego, która osiągnęła wielkość 6 mm i utrudniła mi skutecznie normalne poruszanie się i funkcjonowanie! 
- no i częste występowanie w ostatnim czasie dni pt. "bez kija nie podchodź" 
Plusy ósmego miesiąca i ogólnie stanu błogosławionego:
- coraz bliżej poród, coraz bliżej poród - dziś zostało 47 dni, a ponieważ ja zamierzam rodzić już w 37 tc to dużo mniej, tak więc mała 21 czerwca jestem gotowa wypchnąć Cię na świat 
- piękne włosy, gęste, mocne jak nie moje! :)Muszę się nimi nacieszyć, ponoć po porodzie stracę sukcesywnie wszystkie, które stracić przez te 9 miesięcy powinnam.
- Śliczna cera;) od wczoraj zauważyłam na niej jednak kilka pryszczy czy to już jakiś znak?
- zero rozstępów! Ogromny lęk że teraz to się zmieni... U mojej mamy np. pierwsze rozstępy pojawiły się w 8 miesiącu ciąży...
- N jest taki kochany, wszystko przyniesie, poda, śniadanie do łóżka zrobi - po porodzie to się pewnie zmieni hehe 
tak już jest, że do porodu o kobietę się wszyscy troszczą a po porodzie już jest mniej ważna, wszyscy zainteresowani tylko dzidziusiem:)
Reasumując i tak bym nic nie zmieniła 
Jestem najszczęśliwsza na świecie!
Kocham moją córeczkę!
Nie mogę się jej doczekać!
Wszystkiego najlepszego z okazji dnia matki kochane mamusie! 
Cos pialam wczesniej, ze maz w domu.......? hmmmm....... byl, musial znow gdzies tam cos zalatwic, praca...obiecal,ze to tylko chwilke i wraca .... no nic poczekamy, poczekamy.
Nie mam ochoty nigdzie dzis wychodzic, no moze na sekundke po jakiegos malego korala
Mam tysiac rzeczy do zrobienia w domu i tysiac planow jak to zrobic, ale tylek uwalil sie na kanapie i nie chce wstac. Oj , len ze mnie..........malo tego ze len to jeszcze obrzartuch, niedawno bylo sniadanie, a ja popijam kawe zagryzajac chlebem bananowych. Czysta rozpusta!!
Wczoraj rozmawialam z kolezanka, pytala czy decydujemy sie na in-vitro. Hmm... to juz 2 lata ja to odkladamy. Wie wszystko o moich perypetiach, pamietam jak mi zaczela kibicowac, po pierwszej diagnozie. Mowila, wszystko bedzie dobrze, Wy zaraz po nas .... byla wtedy w 9 miesiacu. Jej corcia ma teraz 5 lat. Czas tak szybko ucieka.....
Czasem nachodza mnie dni , kiedy chce sie mi krzyczec, ze dlaczego ? ze dlaczego ja??!!...., uzalam sie wtedy nad soba i obwiniam wszystkich swietych ? potem nastepne dni, to takie kiedy zaczynam sie zastanawiac, ze to moze jakas kara za grzechy, albo ze ktos na gorze nie uwaza ,ze bede dobra matka i nie warto dawac mi szansy. .... a pozniej przychodza dni pokory........ ze moze jest w tym jakis glebszy cel, nic nie dzieje sie bez przyczyny, ze moze zycie szykuje dla mnie inny plan, tylko ja jeszcze go nie znam......
Zawsze myslalam o adopcji, wychodze z zalozenia, ze matka, to ta, ktora wychowuje a nie ta , ktora urodzi. Bedac dzieckiem , poznalam dosc sporo dzieci z domu dziecka i o ile pamietam, zawsze chcialam wszystkich zapraszac do nas, na swieta, ferie itp.....
Chialabym, zebysmy mieli taka opcje- adopcja- niestety jak narazie w tym kraju ich nie mamy. Moze czas to zmieni....... Licze na to. Jest tyle dzieci do kochania na tym swiecie....
Wiadomość wyedytowana przez autora 26 maja 2014, 17:05
Od dzisiaj biorę przez kolejne 14 dni globulki GYNO PEVARYL 50, a od jutra euthyrox 50.
---- WIERZĘ, ŻE LATEM ZAJDĘ W CIĄŻĘ----
Milion razy chciałam się poddać, ale przecież warto wziąć się w garść i walczyć, jest o co.
Mężulka muszę na badania wysłać, niech się za siebie w końcu weźmie i sprawdzi swój stan zdrowia:)Lepszej motywacji trudno przecież szukać.
CZERWIEC - 4 czerwca badania - laboratorium
- ? - wizyta u endokrynologa i może badanie tarczycy (usg)
- ok. 10 - @
- ok. 13 - kolejna wizyta w laboratorium
- 24 czerwca - spr, czy tsh spadło
I oto nadszedł dzień matki, razem z dniem dziecka to chyba najbardziej smutne dla staraczek święta...Życzę Wam wszystkim dziewczynki i sobie samej, abyście w końcu mogły świętować ten dzień i cieszyć sie z niego całym sercem..Przytulam te, którym dzisiaj może łezka, nawet niejedna zakręci się w oku, bo straciły swoje dzieciątka, albo ich jeszcze nigdy nie widziały...trzymajcie sie ciepło.
dolek
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.