ufff 35tydzien jakos dotrwalam w dwupaku mam nadzieje ze wytrzymam jeszcze troche kazdy dzien jest na wage zlota,poki co skurcze sa ale nieregularne brzuch boli ale to nie to co wczesniej we wtorek mam wizyte i usg w szpitalu z moim ginekologiem zobaczymy co powie 
Tak sobie pomyślałam, że te 3 miesiące przerwy muszę jakoś sensownie wykorzystać. Doszłam do wniosku, że warto byłoby poprawić swoją kondycję i zadbać o dietę, dlatego zamierzam wcielić w życie następujący plan:
1. wracam do diety 1500 kcal opracowanej przez moją Panią dietetyk
2. poniedziałek, środa, piątek:
5:00 rano ćwiczenia na orbitreku;
18:00 trening z Ewą Chodakowską na wewnętrzne partie ud
3. wtorek, czwartek, sobota:
trening z Ewą Chodakowską - SKALPEL
4. Niedziela - odpoczynek
Tak więc pamiętnik staraczki zamienia się na 3 miesiące w dziennik mojej aktywności.
Mam nadzieję, że wytrwam
.
Dziś 27 dc, bardzo bolą mnie piersi, ostatnio spałabym non stop, niby objawy ciąży, ale pewnie to zbliżająca się miesiączka
. Moje samopoczucie dobre, czekamy teraz z mężem na badania i w sumie wrzuciliśmy na kompletny luz ze staraniami. Psychicznie przygotowałam się już na leczenie i nie wierze, że uda mi się do tego czasu zajść w ciążę naturalnie. Trzeba przyznać, iż przynajmniej odpadł mi comiesięczny stres i zastanawianie czy to już, czy może się udało.
Jeszcze na początku czytałam namiętnie książki i strony poświęcone ciąży, macierzyństwie, wychowaniu dziecka i pielęgnacji noworodka. Teraz już mi przeszło, albo już wszystko co możliwe jest już w małym palcu, albo nastąpiło "zmęczenie materiału"
. Na razie poważniejsze plany mamy związane z wycieczką do Poznania w połowie czerwca
i na tym dla swojego zdrowia psychicznego się skupiam.
Wczoraj myślałam już, że nie wytrzymam...tak bolał prawy jajnik
Wieczorna wizyta w toalecie i zaskoczenie: śluzu wodnisto-rozciagliwego przewielka ilość. I wzrost libido! Przytulanie najprzyjemniejsze od dawna
A dzisiaj spokój z jajnikiem - nic nie boli, ale skoku temperatury jeszcze nie było. Dzisiaj niestety nie możemy serduszkować, bo jutro USG. Ale może to i dobrze, bo damy czas fabryczce na wyprodukowanie większej ilośći nowych plemników 
Dzień dziecka:
- od taty dostałam połowę kasy na lakierowanie auta 
- mama zaprosiła nas na obiad
Pyszota będzie na pewno i marzy mi się biszkopt z truskawkami 
- teściowa się spóźniła z zaproszeniem nas na pizze, bo po pierwsze moja mam dzwoniła już w pt wieczorem, a po drugie na pizzy byliśmy wczoraj. Więc idziemy do niej na ciasto i kawkę 
Nie ma to jak mieć 27 lat i nadal świętować dzień dziecka 
Prosiłam, prosiłam doprosić się nie mogłam i sama wykopałam kompostownik
mężowi oko zbielało i ukułam w męskie ego:) Zostałam bohaterem na swoim rodzącym się podwórku:)
Na papierze brązowy śluz, przy szyjce też minimalne jego ilości, @ przyjdzie lada chwila i będziemy mogli zacząć cykl stymulowany z IUI
29dc...
zrobiłam test...ale nie z porannego moczu bo byłam w pracy ale z tego "kolejnego", myślałam że mam schiza i widzę podwójnie ale pojawiła się blada druga kreska. Pokazałam test mężowi i powiedział że "coś tak widzi" ...będę test powtarzać..
staram się nie nakręcać ale to trudne, tak bardzo pragnę kolejnej ciąży i rodzeństwa dla małego Miśia...
dalej nic..nie cieszę się jeszcze, pobolewa mnie brzuch jak na okres..
Dawno mnie tu nie było.. 
a więc rozpoczęłam kolejny cykl starań
to już 4..i pierwszy z clo..tak bardzo chciałabym żeby się udało
tak bardzo chciałabym, żebyś wysłuchał moich próśb
pragnę tylko tego
Nie wiem może za bardzo nastawiam się na to clo..ale nie chce myśleć co będzie jak znów się nie uda
chyba po prostu się załamię
wpadnę w jakąś depresje..sama nie wiem..nie dopuszczam do siebie takiej myśli.. Boże wysłuchaj mojej prośby tylko tej jednej
o nic więcej nie będę Cię prosiła..tylko o tą ciążę i szczęśliwe jej rozwiązanie

Nie wiem kiedy teraz mogę spodziewać się owulki..ostatnio była 14dc ale po clo od 3dc podobno przychodzi między 11-13dc..mam od kilku dni bóle jajników..tempka jakaś dziwna w tym cyklu jakaś wysoka, testy owu negatywne póki co..więc czekam dalej..
Za tydzień ślub i wesele 18 letniej kuzynki męża tej co jest w ciąży..ale nie idziemy na nie..nie byłabym w stanie..patrzeć na nastolatkę w ciąży 
Ostatnio wszystko mnie denerwuje..doprowadza do płaczu.. jestem chyba beznadziejna..
ehh
Dzisiaj jeźdźiliśmy z mężem po sklepach, bo chciał kupić chrześniakowi motorek bądź kłada na akumulator..i pojechaliśmy do Rampersa jak tylko weszłam zobaczyłam te wszystkie rzeczy ciążowe, dzieciaczkowe wózki itd..zrobiło mi się strasznie przykro i smutno i chciałam jak najszybciej stamtąd wyjść..więc kupił tego kłada i wyszliśmy..ale on chyba nie rozumie że nie mogę chodzić po takich sklepach bo mi cholernie przykro
i ledwo co się powstrzymuje od płaczu..
strasznie to trudne 
Jutro dzień dziecka..także moich dwóch maluszków (*)
.. pojadę na cmentarz na grób dzieci nienarodzonych zapalić znicz dla moich aniołków
cholera! tak strasznie za nimi tęsknie!!!
i chciałabym je mieć przy sobie.. a nie iść z mężem do jego chrześniaków-obcych dla mnie dzieci 
Moje siły są już na wyczerpaniu.. powoli zaczyna mi ich brakować..jak i chęci do życia..
Dzieci nadają sens życiu.. a bez nich ten sens gdzieś ginie..
Mój syneczek kochany uwielbia fikać wieczorami
jak zacznie brykać to daje niezły popis i w nocy też się zdarza
.... w ciągu dnia to też daje kopniaczki ale rzadziej i słabsze... przed chwilką zjadłam wędzonego łososia bo dziadki przyjechali z wakacji z nad morza i przywieźli niesamowicie pyszne ryby
a Mikusiowi musiały bardzo smakować bo zaraz po szalał i szalał
a teraz chyba poszedł lulu ...
Wczoraj ciężki dzień przykładałam detektor 4 razy bo synuś był bardzo mało aktywny wręcz w ciągu dnia nie dawał znaku ale wieczorkiem za to wynagrodził pięknym tańcem
....
Jutro dzień dziecka więc tobie syneczku kupię coś ślicznego
a twojej anielskiej siostrzyczce mogę dać tylko bukiet kwiatów i znicz
to takie straszne ale wiem że moja księżniczka czuwa 
Kocham Was dzieciaczki miłością szczerą i niezastąpioną 
..juz po wszystkim...nie mam sily zyc ...myslec ...wewnatrz wszystko sie trzesie...zostaje tylko myslenie ..po co takiemu meżczyźnie taka kobieta ...ktora nie moze spelnic jego marzenia bycia ojcem...ale on nadal jest nadal trzyma za reke nadal wspiera i nie wyobraza sobie zecia beze mni jak ja bez Niego !!
Wiadomość wyedytowana przez autora 31 maja 2014, 22:10
Dzień 16.
Długi dzień, ale mogę stwierdzić z radością : Zakończyłam pierwszy rok studiów mgr!
i tylko jedną 3 mam i to przepisaną 
na owu wciąż czekam, tempka przeszła samą siebie.. dzwoniłam do gin, z dupkiem się wstrzymać do wtorku narazie, więc czekamy na rozwój sytuacji 
główka pęka, trzeba iść spać, dobranoc 
Misiuniu tęsknię..
Dni płodne a nam/mi się po prostu nie chce...poddaję się...wiem, że i tak nic z tych naszych całych starań, nie chce mi się nic robić, kochać - no nic po prostu. Po co? Nawet ochota odeszła. Im dłużej się bezskutecznie staramy tym mniej mi się chce
Najchętniej bym zapomniała o rozmnażaniu i tym jakie z tym mamy problemy.
Spotkałam się w weekend z koleżankami ze studiów. Ta w ciąży, inna ma już po 2. dzieci. Tamta w ciąży. Ta praktycznie nie planowała, tamta w 1 cyklu...Ech...wspaniale było się z nimi spotkać ale dziwnie było siedzieć pośród ciężarnych. Może chociaż mnie zarażą swoimi wiruskami...W ogóle co raz trudniej wymyslać wiarygodne powody, przez które nie mamy jeszcze dzieci - póki co - planujemy zakup mieszkania.
Więc nastrój do d...Cięzkie jest życie długodystansowej staraczki - wzloty, nadzieje i upadki. Z przewagą upadków.
Pogoda też ostatnio podła i tylko nasila przygnębienie i żal. Jakoś mam wrażenie, że każda para tylko podejmie decyzję o potomstwie i raz dwa jest maluch. Przynajmniej spośród moich znajomych. Ech..no cieszę się ich szczęściem, dobrze że są normalni ludzie, którzy nie mają takich problemów jak my. Niestety coraz częściej myślę i przeczuwam, ze nasze problemy z poczęciem mają jakąś ukrytą przyczynę i nie jest to kwestia szczęścia bądź pecha, że nam się jeszcze nie udało. Coraz gorzej mi też psychicznie z tą niewiedzą, niepewnością odnośnie naszej przyszłości i tego co jeszcze nas czeka w drodze do rodzicielstwa?
Byłam dzisiaj u lekarza i jest dla mnie nadzieja
przyplątało się zapalenie pęcherza, przez które prawdopodobnie źle się czułam. Dostałam furaginę i mam się opychać żurawiną. Liczę na szybkie ozdrowienie.
Czekając na zwierzaki odwiedziliśmy sklep dla dzieci. Wózek wybrany, kołyska i przewijak. Teraz potrzebny jedynie przypływ gotówki
kolejny raz okazało się, że nie da się kupić nic w ciemno bez obejrzenia na żywo.
Z ciekawostek, dowiedziałam się dzisiaj od mojej mamy, że za mało cieszę się ciążą?! Wtf? Bo wiecie, jak wchodzę do pokoju powinien temu towarzyszyć śpiew ptaków, sieroty powinny rozrzucać płatki róż, a ja powinnam unosić się nad ziemią w błogim świetle. A ja co, zmęczona, z chorym pęcherzem, coraz chudsza przes chory żołądek - anioła ze snów mojej mamy nie przypominam. A, i za często mówię mężowi, że się tak źle czuję. Bo zdaniem mojej mamy, faceci tego nie lubią?! Pozostawię to bez komentarza, bo przykro się o własnej mamie brzydko wyrażać
Utwierdziło mnie to w przekonaniu, że więcej nie dam się wyżalać mojej mamie. Jej cięzarna córka tego nie lubi.
Jutro, a dokładnie za 20 min zaczynamy 16 tydzień. Ale ten czas leci. Dopiero co martwiłam się o pierwsze tygodnie a tu zaraz usg połówkowe. Super
zobaczę mojego Karolka (lub Tamarkę). Szkoda, że tak mało tych badań usg. Choć może to i dobrze, bo niestety sporo kosztują te badania.
Jutro nasz pierwszy dzień dziecka 
11+0
zaczelam 12 tydzien
super
i tak waga 60,4 kg ,obwod brzuszka 82 cm (+2cm) rosniemy...
jutro jade do labka zrobic wyniki: mocz, glukoza, morfologia i rozyczka, z wynikami do lekarza i w koncu karte ciazy zalozymy 
jesli sie uda to 5 czerwca zobacze Kropeczka 
Ciąża zakończona 1 czerwca 2014
Jedna dziewczyna tutaj z Ovu poddała mi dobry pomysł. Zioła Maca na owulację. to Zioło nie jest tylko na owulację, ma inne różne zadania. Nie będę się rozpisywać. Więcej o tych możliwościach możecie sobie poczytać tutaj : http://czekamynacud.blog.pl/2014/06/01/ziola-plodnosci-maca-i-dong-quai/ to mój blog i postanowiłam taką notkę stworzyć. Także, jeśli ktoś chcę. Zapraszam 
No i kupie je. Być może pomogą. Na pewno nie zaszkodzą.
Wczoraj trochę podjadłam, były imieniny teściowej, zatem zabrałam się do roboty i ćwiczyłam na rowerku 2 godziny. Tak jakoś wyszło. Czytałam książkę i zleciał jakoś czas 
Zgubiłam ok. 600 kcal, jeśli monitorek dobrze działa. Trzeba było spalić te parę ptasich mleczek, chipsów i paluszków :>
Wczoraj zjadłam: Dużo warzyw na śniadanie: papryka, pomidor,rzodkiewka. Zjadłam pół talerza głębokiego na zupę. Na obiad zupa i banan
później jabłko jogurt 7 zbóż znów banan. i warzywa z bułką z ziarnami.
@ jak nie było tak nie ma. Nadal czekam. Nic nie boli, czasami coś pokuje w (chyba) jajnikach. Nie wiem czy to jajniki. Tak przypuszczam
Raczej to one. 
Dzisiaj kupię truskawki, banany i jabłka. Może coś więcej i zrobię z tego sałatkę. Dużo witamin
Mniam
Co tam u Was ? 
No i byli goście, siedzenie do 3:30, bałagan itd. Ale nie gotowałam, powiedziałam, że jak chcą to pizzę zamawiamy. Jak nie to proszę bardzo- nerkowce, pomidorki koktajlowe, popcorn... Po 3:00 zostawiłam P. z moim bratem i powiedziałam: "Dobranoc, zanim się położycie posprzątajcie tutaj." I to chyba była dobra opcja. Spotkanie jak zwykle się odbyło, ale ja się nie zatyrałam. Panowie musieli też sami posprzątać i nie mieli śmiałości protestować, ale widziałam ich rozczarowane miny 
Idziemy dzisiaj do teściowej... Staram się pozytywnie nastawić. P. nie lubi słodyczy, ja w ciązy też zupełnie nie jestem za słodkim, ale ona... upiekła dla nas ciasto. No uroczo, tylko że już widzę to wmuszanie szczególnie we mnie. Moja mama nie lepsza. Zrobiła dokładnie to samo- upiekła ciasto i mamy dziś także do niej pojechać. Aaaaa marzy mi się święty spokój. Jutro spotykam się z jedną koleżanką. Pech chciał, że w międzyczasie kolejna zaczęła się dobijać, a mi naprawdę nie chce się angażować towarzysko. Nie mam chwili na ułożenie sobie w głowie tego co się dzieje, co mnie czeka. Każdy chce ode mnie mnóstwo mojego czasu, zadaje mi setki pytań i udziela tysiące rad. I wszystko w dobrej wierze, ale ja mam przesyt... Chciałabym poleżeć na trawie i powsłuchiwać się w brzuch, głaskać go, mówić do maluszka, opowiedzieć mu wszystko, poczuć jego ruchy. I nie mam na to czasu. Za dużo ludzi wokół, za wiele spotkań, telefonów, rozmów na czacie, maili. Do tego są zadania, które sama sobie nałożyłam i z których nie chcę rezygnować. Spokoju, tylko tego mi teraz trzeba...
Dzień dziecka...cala moja rodzina ...w sumie to z meza strony ....spotyka se razem z dziecmi w domu rodzinnym tesciow...a tylko my nie mamy dzieci ..oczywiscie zaproszenie dostalismy tylko po co !! beda rozmowy na temat wychowania karmienia ...noszenie dzieci po rekach radosc a dla mnie ten dzien jest smutkiem ..bolem serca i nie dlatego ze im zazdroszcze bo ciesze sie ze maja zaplanowaly i zaszly...tylko czasem wkur..mnie tekst szwagierki zaplanowalam i w pierwszym cyklu zaszlam...tak mowi matka 3 miesiecznego synka ....dodajac jak to mozna nie zajsc w ciaze ...nie myslac ze moze ja cos przezywam....dlatego stwierdzilam ze siedze w domu...
nie moge tu napisac narazie o jakis staraniach...teraz wstrzemiezliwosc ale nic jutro kontrola usg u gin ...ale wierze wierze ze kiedys mi sie uda ze bede i ja trzymala w ramionach malutkie dziecko...ze bede dowodem dla innych kobiet ze warto walczyc mimo tylu porazek...
Wyniki badań:
...................................24.02.2012
LH 12.1 mIU/ml
FSH 8.0 mIU/ml
PRL 268.8 mIU/l
→ TSH 4.470 uU/ml (podwyższony, norma 0.270-4.200)
Estradiol 17-beta (E2) 48 pg/ml
...................................29.05.2013
TSH 3,070 uLU/ml
FT4 14,71 pmol/l
P-ciała p/peroksydazie tarczycowej TPO 9,9 IU/ml
...................................25.09.2013
→ Androstendion 3,94 ng/ml (podwyższony, norma 0,30-3,30)
Glukoza 101 mg/dl (norma 74-106)
FT4 19,92 pmol/l (norma 12-22)
TSH 1.15 mlU/l (0.27-4.2)
LH 6.89 mlU/ml
FSH 7.57 mlU/ml
Estradiol 109.1 pmol/l
→ Testosteron 2.03 nmol/l (podwyższony, norma 0.17-1.81)
DHEA-s 225.9 ug/dl
Insulina 14.17 ulU/ml 2.6-24.9ulU/ml
...................................04.11.2013
Androstendion 2.60 ng/ml
...................................28.05.2014
→ Androstendion 5,5 ng/ml (podwyższony, norma 0,30-3,30)
→ AMH 14.81 ng/ml (podwyższony)
Ferrytyna 48.63 ng/ml (13-150)
FT4 17.82 pmol/l (12-22)
TSH 1.68 mlU/l (0.27.4.20)
Prolaktyna MTC 0/60:
a) 273.8 ulU/ml (102-496)
→ b) po obciążeniu 3125 ulU/ml
Przelicznik 1 ng/ml = 20 mIU/l
a) 13,69 ng/ml (norma: 3-15 ng/ml wynik idealny)
→ b) 156,25 ng/ml
(wzrost ponad 10x po obciążeniu: Hiperprolaktynemia czynnościowa??? -> powoduje niewydolność ciałka żółtego i niepękanie pęcherzyków Graffa. W efekcie nie dochodzi do uwolnienia komórki jajowej zdolnej do zapłodnienia.)
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 marca 2015, 14:49
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.