Ewela0313 lottery ticket 5 czerwca 2014, 22:45

Jakos ten czas tak szybko leci... Dobrze ,ze mam zajecie, bo chyba bym oszalala od tego myslenia, a tak... glowa zajeta praca.
Nie wiem dlaczego, ale jakos w tym miesiacu moja wiara,ze bedzie dobrze i wszystko sie ulozy ,lekko opadla. Ciekawe dlaczego mam takie zmiany nastrojow....., moze dlatego ,ze co jakis czas pobolewa mnie w dole brzucha... nie jest to bol, ze nie mozna sie na niczym skoncentrowac i trzeba brac tabletki, jednak jest troszke irytujacy...
No nic, czasem lepiej, czasem gorzej....
Jednak wczoraj mialam powod do zadowolenia... przyszly wyniki mojego meza. NIE JEST NOSICIELEM GENU ODPOWIADAJACEGO ZA MUKOWISCYDOZE :)!!!! :)
jestem taka szczesliwa, ze tylko ja jestem jakas taka skrzywiona i posiadam ten zly gen. 2 tygodnie myslenia i .. dobra wiadomosc, wiec moze jest szansa ze dzidzius bedzie naturalnie, trzeba mnie tylko troche ponaprawiac tu i tam :)

Miu95 Walka o bobasa (PCOS i inne) 6 czerwca 2014, 01:08

Kolejny dzień przeryczany. Dosłownie widzę tematykę ciążową, jakieś zdjęcia, cytaty, wpisy i się zaczyna. Na facebooku 3 znajome właśnie urodziły, inne cieszą się maluszkami. Rodzina swoje wspomina, a ja zaciskam zęby, żeby nie wykrzyknąć, że nie dla każdego ciąża to taka prosta sprawa. I odpowiadam: "będzie, to będzie". Ale ile można się zmuszać do uśmiechu?

A cytat, który sprawił, że wyłam dobre 45 minut to:
"Gdy kobieta nosi dziecko pod sercem, jej świat kręci się wokół miłości".

Na zachętę kupiłam 2 herbatki zielone. Po wycięciu migdałków od półtora miesiąca nie pijam herbaty z cukrem, co przez całe moje życie było problemem, bo nie umiałam słodzić mniej niż 2,5-3 łyżek na szklankę. Nie byłam w stanie przełknąć bez cukru, a teraz piję bez niczego, ewentualnie pół do łyżeczki cukru, jeśli piję herbatę z cytryną. Szok :). A według moich obliczeń wypijałam w samej herbacie 3285 łyżeczek rocznie.

klaudiaslask nasze starania o kropeczka 6 czerwca 2014, 07:11

lekarza mam za tydzień w piątek teraz muszę spokojnie czekać miała być pogoda już się widziałam na ławce w parku z książką w ręku i synem na placu zabaw ale nic z tego leje i leje eh może jutro jestem w kółko głodna a nie mogę sobie pozwolić na ciągłe jedzenie bo do szczupłych nie należę a tak to nie ruszę się z łóżka :P tak poza tym czuję się wyśmienicie nie przeszkadza mi nawet to że zasypiam o każdej porze i w każdym miejscu :D

Czy to że chcę być adorowana i dostrzegana przez mojego prywatnego męża jest czymś dziwnym? Czy to że chcę żeby się mną interesował i o mnie zabiegał nie tylko w tedy kiedy chce się kochać jest czymś złym? Bezinteresownie podejść przytulić pocałować jak zmywam albo sprzątam albo robię cokolwiek innego jest wyczynem nadludzkim?

Wyszłam z siebie stoję obok kiedy mój maż poinformował mnie że:
Jeśli coś chcę od niego to mam przyjść bo jemu się zawsze chce!

Więc czując się upokorzona perspektywą bieganiem za moim samcem postanowiłam udowodnić człowiekowi mojego życia, że to on za mną pobiegnie!

Wbiłam się w sukienkę, którą miałam na naszej pamiętnej randce bez większej tragedii. Wymalowana i wyczesana czekam na reakcje mojego CKM a ciesząc się sama do siebie...
a mój maż się pyta co ja znowu wymyśliłam... całe popołudnie miałam nadzieję, że przyjdzie przytuli, powspominamy (naiwna ja)... w końcu zdruzgotana poszłam się kąpać szczelając focha
Wparował za mną do łazienki i pyta czy ta sukienka to po to żeby się czegoś domyślił
Kazałam mu wyjść i zamknąć drzwi. Myślałam że jak wyjdę z łazienki to przytuli ale poszedł spać. Taka to przygoda małżeńska

Mika80 Kiedy wreszcie???? 26 września 2014, 13:37

Duuuużżżo białego śluzu, a od czasu do czasu lekkie bóle jak na okres...hmmm...Dzięki Dziewczyny! Sylwinek 26 a ty kiedy testujesz?


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 września 2014, 13:41

KotkaPsotka Kocie staranka 6 czerwca 2014, 08:14

Wczoraj bylam juz po raz drugi na spotkaniu z pani od tradycyjnej medycyny chinskiej (TCM) i po raz drugi na akupunkturze. Od zeszlego cyklu pije ziolka Dan Zhi Xiao Yan San, zamawiane w Düsseldorfie, tam mielone i przysylane do mnie poczta.

Efekty:

- Pierwszy cykl z ziolkami i jedna akupunktura byl dziwny, napewno inny niz poprzednie. Nie jestem tylko pewna czy to wplyw tych ziol czy tych poprzednich kropelek majow i masazu. Owulacja mnie zaskoczyla i ja chyba przegapilismy bo byla juz 11dc wedlug owu a wedlug mnie nawet 10dc. Od razu po owulce zaczely sie silne plamienia ktore z malymi przerwami trwaly az do @ ktora przyszla juz 24dc a wiec moj cykl trwal jedynie 23 dni. Plamienia nie ustaly mimo brania progesteronu dopochwowo ( w poprzednim cyklu bylo czysto dzieki temu). Pani terapeutka mocno sie zdziwila i powiedziala ze miala tylko kilka takich przpadkow w ciagu lat jej pracy. No, ale zobaczymy co bedzie dalej.

- Sa tez jednak skutki pozytywne. Moja temperatura sie ladnei ustabilizowala a skok w koncu wyglada jak skok! Zawsze mnie to martwilo ze moje wykresy sa takie plaskie (a owulka byla na bank-monitoring). Ostatni cykl mial bardzo ladny i wyrazny skok. Bardzo mnei to cieszy :)

Krok nastepny:

- Akupunktura co tydzien
- Dwa rodzaje ziol. Jedne na pierwsza a drugie na druga faze.
- Mam pic 2 razy dziennie lyzeczke oleju, najlepiej lnianego
- Dostalam rowniez przykazania co mam jesc a czego unikac: np. na kolacje lepiej zupe i nie powinnam raczej jesc salatek wieczorem (co akurat robie prawie co dziennie), nie za wiele mlecznych produktow, napisala jakie herbatki mam pic, itd.

Ogolnie jestem bardzo zadowolona i ciekawa jak bedzie wygladal teraz moj cykl :).


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 czerwca 2014, 08:13

Już po badaniach wszystko jest ok :) (szczegóły w kalendarzu) będziemy mieli córeczkę tak na 92% :P jestem taka szczęśliwa :) jutro wyniki badań :)

Eva 2 Aniołki; zaczynam leczenie 6 czerwca 2014, 09:17

No i mamy już 7+0, ale ten czas szybko leci. Na 18.06 jestem umówiona na pierwszą wizytę, tym razem będzie na luzie i bez stresu i mam ogromną nadzieję, że będzie wszystko w porządku.
Bardzo chciałabym się wszystkim pochwalić, ale wolę dać na wstrzymanie na razie.
Na weekend powiemy teściom, bo mojej mamie mój R pochwalił się na drugi dzień, jak zrobiłam test :)
Zrobiło mu się jej strasznie szkoda, bo jak pojechaliśmy na grób naszego pierwszego dziecka, to się strasznie rozpłakała, nie spodziewaliśmy się takiej reakcji, więc od razu jak sami się dowiedzieliśmy, że będzie druga dzidzia powiedział jej.
Moja koleżanka, która niedawno urodziła, uświadomiła mi, że nasze mamy przeżywają wszystko 100 razy bardziej niż my. Jak ona trafiła na porodówkę, to miała wrażenie , że jej mama ją stamtąd wygoni, urodzi za nią i przyniesie jej gotowe śliczne urodzone dziecko :)

Asha To juz prawie 4 lata staran :-( 6 czerwca 2014, 09:34

Zamowilam wczoraj testy i paski do monitora owulacji, ktorego nie uzywalam od kilku miesiecy...doszlam do wniosku, ze moze warto jeszcze zainwestowac bo owulacja mi sie przesowa od 12 dc do 16, wiec dobrze by bylo tak naprawde wiedziec kiedy dokladnie jest...pomimo tego ze sluz mam i brzuch mnie tez boli co by wskazywalo na to, ze mam objawy i sa one niby to oczywiste moze wcale nie sa, skoro cykle zaczelam miec nieregularne odkad sie staramy tzn ze jednak owu nie jest w 14 dc jak to glupio i naiwnie myslalam patrzac na objawy...wiec monitor powinien pomoc i temperatura i testy i wogole powinnam dokladnie to wszystko wylapac co powinno zwiekszyc szanse do maximum...oczywiscie kupilam zapas testow ciazowych,zeby potem moc robic 100000 testow dziennie jak glupia ale ten typ tak ma i trudno...pomimo obiecywan comiesiecznych ze juz nie bede...juz sie chyba pogodzilam z tym ze tak mam i ze musze testowac dla swietego spokoju ducha i tyle i odkad to zaakceptowalam to chyba mi z tym lepiej i latwiej i ciesze sie tez, ze powiedzialam o tym M bo juz nie bede musiala z tym ukrywac i czuc sie jak idiotka...moja najlepsza przyjaciolka ma 2 letniego synka, ktorego jestesmy rodzicami chrzestnymi i do tego bylam przy porodzie,bo ona zaplanowala ta ciaza za plecami ojca dziecka i ten koles za to ja nienawidzi chociaz jest przy dziecku itd...ale nie byl przy porodzie ja bylam co bylo cholernie bolesne...poza tym codziennie dzwoni, zebym przyszla na kawe i wogole bo siedzi sama z tym malym i nie ma z kim pogadac a mamy 5 min do siebie i wogole czai ze ja pomimi kocham tego malego jak wlasnego syna, jak patrze na niego to jasna cholera mnie trafia,ze wlasnego miec nie moge...nigdy co prawda jej tego nie mowilal ale chyba juz nie dlugo przyjdzie czas na to bo jest so raz gorzej...ona na dodatek pierd..tylko i wylacznie co on to dzisiaj nowego nie zrobil...a ja juz od dluzszego czasu po prostu sluchac tego nie jestem w stanie ...i wczoraj znowu sie pytala czy moze na spacer bym z nimi nie poszla...ze mnie sie leje jak z kranu o czym jej zreszta mowilam i ze dola mam a ona na spacerek chce isc???? Idz w pizdu kobieto!!!! Jak ktos nie przezyje to nie wie...ona zaszla , zaplanowala i zaszla w tym samym. Miesiacu i mi tylko powtarza od trzech lat...bedzie dobrze, przyjdziesz na kawe? ..no ku... Mac!!! To ma byc zrozumienie czy empatia??? Krew mnie zalewa!!!!

magdalena1991 Marzenie 15 października 2014, 00:10

wiecie jest piosenka Bog sie mamo nie pomylil.
spiewaja ja chore dzieci swojej mamie.
wszystcy mowia ze lepiej tak niz malenstwo milalo by byc chore itp. ze bog tak chcal, niewiem czy nie wolalabym zeby nawet i chore moje dziecko zylo, ale widocznie nie bylo tak silne jakbym chciala;(

Ita Projekt Junior (napro) 6 czerwca 2014, 10:38

13+5

Udało się! Przy 3 próbie Iskierka raczyła ukazać nam swój karczek w pełnej okazałości!
Lekarz zadowolony, ja mniej bo jakieś te nowe zdjęcia niewyraźne i na większości dziecko wygląda na wielką, bezkształtną fasolę, a przecież widziałam prześliczne stópki i przecudowne rączki...

25hhg1k.jpg

CRL 70,5 mm
NT 1,7 mm
FHR 156 zakochany.gif

Praca zaczyna mnie coraz bardziej wkurzać. Patrzę tylko w którą stronę końcu przechyli się moja waga. Chwilowo szalka jest po stronie "oszaleję jak będę siedziała w domu", ale niebezpiecznie zaczyna się wyrównywać z "oszaleję jak zostanę w pracy".


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 czerwca 2014, 10:38

Bergo Bergo - nowa ja 6 czerwca 2014, 11:22

To niesamowite jak zmienia się moja psychika... Z tego początkowego szoku, z tego lęku że nie dam rady, że życie będzie trudne, że nie odnajdę się, że w ogóle co my najlepszego zrobiliśmy, że to koniec mojego życia w sensie pasji... z tych wszystkich szalonych emocji doszłam do punktu w którym kocham moje dziecko. Bardzo go kocham. To przyszło tak nagle ostatnio jakoś. Chciałabym go przytulić, wyobrażam sobie jak wygląda, łzy mi lecą ze wzruszenia jak myślę o porodzie, o pierwszym dotyku. Czekam na każde muśnięcie w brzuchu, na każdy jego dotyk od wewnątrz odpowiadam mu swoją dłonią z zewnątrz, uczymy się komunikować. Leżenie i słuchanie odgłosów z brzucha jest moją ulubioną rozrywką, brzuch przestał mnie przerażać, a zaczęłam go dumnie pokazywać. Kocham moje dziecko :)

Zuzana W głębi serca 6 czerwca 2014, 11:32

Wydaje mi się, że małe nieznajome dzieci czują, że jestem w ciąży..

Bo kiedyś jak spotkałam takiego brzdąca na ulicy lub w sklepie i na niego spojrzałam to momentalnie się zawstydzał/ła a w tym tygodniu wszystkie maluchy, takie do 2 lat, uśmiechają się do mnie i zaczepiają mnie! Może jakoś mój poziom hormonów ciążowych odbierają?

Dla mnie jest to dziwne a jednocześnie interesujące.. Czytałam w necie, że ponoć koty wyczuwają ciąże ocierając się o brzuch, ale takie maluchy dla których dziecko w brzuszku jest czystą abstrakcją?

Magic Niemożliwe 6 czerwca 2014, 12:22

Staram się codzień coś pisać. Wczoraj zaaplikowałam sobie jedną tabl. luteiny i zaczęłam odczuwać objawy @...hmm... nie pamiętam czy było tak samo poprzednio. Muszę robic notatki, by móc porównywać, czy przypadkiem cos innego mi nie dolega :) boje sie, że mi się przesunie @ ;/ ale nic na to narazie nie wskazuje. Zapisałam się na 27 czerwca na wizytę u dobrego lekarza gin-endo na konsultację z moim wynikiem histopato, wolę by jeszcze jedna osoba to przejrzała :) będe pewniejsza :)

renia825 czekanie na maluszka 6 czerwca 2014, 12:31

No i dzis kolejny dzien troche zwariowany ale przynajmniej szybko minie juz bym chciala byc po wizycie u lekarza moze juz bym cos wiedziala a tak caly czas mi sie mysli glebia w glowie iw kuchni caly czas zerkam na kalendarz jakby to mialo przyspieszyc czas.

Mona :) Starania 6 czerwca 2014, 12:52

jeszcze 39 dni <3 coraz bliżej już nie mogę się doczekać :*

ewcia21k Madziulkowy cud (*) 6 czerwca 2014, 13:13

Dawno nic nie pisałam.
Starania muszą zaczekać,mogę wyjechać do męża na ok 3 miesiące do pracy i podjęliśmy decyzję o moim wyjeździe :) Bardzo się cieszę :)
Zajmę myśli czymś innym,odpocznę a na razie za 4 tyg lecimy z synem na 3 tyg,zapowiada się pełny relaks :) Ach już nie mogę się doczekać :)

Ale się dziś zdenerwowałam :( ... mam kochaną babcie ale ona ma strasznie długi język (oczywiście uważa się za bardzo taktowną osobę która umi trzymać język za zębami ) ttaaaaaaaaa .... My z mężem powiedzieliśmy o ciąży tylko moim rodzicom dziadkom mojej dobrej kumpeli (też pochowała córeczkę w zeszłym roku i znam ją z forum a mieszka 5km o de mnie)i mojej szwagierce nikomu innemu nawet teściowa nie wie, brzuszek jest widoczny ale ja do najchudszych nie należę i noszę szerokie bluzki no i w sumie nigdzie nie chodzę nawet do koleżanki z osiedla nie chodzę bo nie chciałam jeszcze mówić.... dziś się dowiedziałam że moja babcia powiedziała 1 cioci mojemu wujkowi i całej jego rodzinie na grillu jakieś 5 tyg temu już , koledze , koleżance i dzisiaj największej bojcorze osiedla :( a najważniejsze że mi się nie przyznała oczywiście jak dzisiaj ją pytałam komu mówiła to powiedziała że tylko cioci a dziadziuś jak wpadł do mnie to mi powiedział :( ...no kurwa ręce mi opadają to nie chodzi o to że ja się kryje po prostu po tym co przeżyłam z małą że cały świat wiedział teraz nie chcę ...czy to takie trudne uszanować moje zdanie do jasnej cholery?????? ja się mąż dowie to się wkurwi na maksa... Aaaaaaaaaa i jeszcze co ?! jak by tego było mało to wszystkim wygadała że chłopczyk :/ .... mam dość jestem tak zła na nią że ręce mi opadły :( ...jutro wszyscy już będą wiedzieć!!!!!!!!!!!!!! a najgorsze jest to że nie chcę jej opierdolić tak na maksa bo Ona jest kochaną osobą i robi dla nas bardzo dużo ale tym razem przegieła.....

Pochwale się Wam co wymyśliłam do dodatku do prezentu dla mojego taty :)

76938f0609315ebfmed.jpg

jak się nie będzie podobać to niech sobie w garażu powiesi :) :P

Zuzana W głębi serca 8 czerwca 2014, 11:08

Wczoraj rozpoczął się 2 trymestr ciąży - zgodnie z umową moja mama może już dzielić się tą wiadomością z innymi. I co się okazało? Ze jest przedpołudnie a ona już rodzinie i znajomym zdążyła to ogłosić.. Po prostu szybkość przekazywania informacji przez nią jest błyskawiczna..

Tym samym zyskuje u mnie tytuł pierwszej plotkary w okolicy ;-)


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 czerwca 2014, 11:07

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)