hej dziewczynki dzisiaj dalam czadu na silowni z moja Iwonka...cwiczylam 50 min na biezni na przemian bieganie chod i tak spalilam 500 ponad kalorii..... potem dziesiec minut elipsa ze 50 kalori.... i cwiczenia silowe kolo 30 min ale to juz nie wiem ile kalorii wiec dziewczynki dzilamy ale teraz bede musiala sie tez pozegnac z Wami bo jutro zaczyna sie moj wymarzony urlop trzy tygodnie ....
w nastepnym tygodniu nasz slub moj i daniela.. potem egipt....ojjj to bedzie szalony urlop...
zycze wam duzo szczescia we wszystkim i opdchudzamy sie i cwiczymy piekne by byc blizej upragnionego dziecka prze de mna jeszcze jutro cwiczonka wiec wezme pewnie turbo wyzwanie z chodakowska
i na ten tydzien to bedzie dosc cwiczen...
a szkoda ze tu nie mozna wzucac zdjec ale polecam wszytkim lkarnityne w plynie dobry spalacz tluszczyku 
..
co do jedzona powiedzmy ze nie jest zle choc bylo kalorycznie ale po to charowalam na silowni by spalic obiadek
...
teraz uzupelnilam weglowodany i moge spokojnie isc spac.....
Jak ten czas szybko mija... 
Za niecałą godzinę zaczynam mój 38 tydzień ciąży.
Natalia nadal jest Natalią, padały różne propozycje imion, jednak to jest najbliższe naszym

Wszystko już gotowe, przygotowane do przyjścia na świat Natalki.
Ja też jestem już spakowana do szpitala.
Mam wiele obaw dotyczących porodu, boje się, że nie zostanę przyjęta do szpitala z powodu braku miejsc, boje się o dziecko, boje się bólu, nawet tego, że nie zdążę na czas do szpitala. Obaw jest mnóstwo. Chciałabym żeby nasze maleństwo było już z nami całe i zdrowe.
Póki co nie odczuwam żadnych symptomów zbliżającego się porodu.
Łaaaaa kupilam trzy pary body dla Dominika:-) ale radocha jakbym conajmniej sklep obrabowala:-) jak to sie mowi pierwsze koty za ploty a cos czuje ze teraz juz pojdzie z gorki bo dzis nie mialam juz ani grama obaw:-)a z frontu ciazowego to hmmm...skurcze sie pojawiaja...dosc czeste i bolesne.we wtorek mam wizyte u lekarza wiec zobaczymy co tam u dolu slychac.mam nadzieje ze obejdzie sie bez szpitala;/
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 lipca 2014, 22:41
Caly czas zaganiana... Nie bylo nas tylko 8 dni a spraw nagromadzilo sie tyle jakby nie bylo nas miesiac.. Do tego pelno rachunkow i wyjasnien z ubezpieczalnia, ktora nie pokryla mi przedostaniej wizyty u lekarza. Zalatwienie tej sprawy przez telefon wymaga duuuzo cierpliwosci.
W sumie nie wiem dlaczego tak sie stalo, maja mi pisma jakies przesylac.. mam nadzieje,ze z moim zabiegiem nie bedzie problemow!! Nie rozumie tego systemu ubezpieczen tutaj. Nie wiem od czego to zalezy... od tego, kto jaka kto noga wstal?? Troche mnie martwi ta sytuacja, bo Robciu tez nie czuje sie konfortowo z tym uchem. Zdecydowal sie na wizyte u specjalisty. Jesli on zdecydowal sie isc do lekarza to naprawde musi byc kiepsko
nie wiem jak to jest, nigdy nie mialam takich problemow z uszami. Wredna jestem , bo mu powiedzialam, ze lepiej nie slyszec niz nie widziec , mam wyczucie 
Tak wiec nastepna polowa lipca zapowiada nam sie pod znakiem szpitali i lekarzy, eh.... zycie... mam nadzieje,ze wszystko skonczy sie dobrze i za 2-3 tygodnie bedziemy mieli wszystko za soba. Mam tez nadzieje,ze moj malzonek do nastepnego nurkowania przygotuje sie lepiej i nie bedzie mial juz takich problemow, bo kuracje antybiotykami nie sa nam na reke.
Troche sie tez martwie moim zabiegiem.... nie wiem ktore to juz znieczulenie ogolne w moim zyciu ...8-9? bylo tego troche... kiedys sie nie balam, ale teraz jestem juz coraz starsza no i te problemy z zatrzymaniem wody ostatnio.......
mowili ,ze zabieg to tylko godzina..... ale wszystkiego sie dowiem 22 lipca, bo tak naprawde to do konca nie wiem co mi beda robili. Niezle co?
Powiem szczerze,ze pierwszy raz od dawna czekam z niecierpliwoscia na @. Nie robie zadnych pomiarow, nawet brzuch mnie nie bolal, wiec nie wiem czy jestem juz po owulacji. Niby 17 dnien, ostanie moje cykle byly krotkie ok 27, wiec jeszcze 10 dni do konca, mam nadzieje...
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 lipca 2014, 23:48
4cs
2dc
Od kilku dni biorę Metformax. Na razie jeszcze nie doszłam do zalecanej dawki, bo zwyczajnie się boję. Powinnam brać 1 tabletkę 3x dziennie, a na razie stanęło na tym, że biorę 1,5 tabletki na dobę.
@ w pełni. Brzuch mnie boli okropnie. Pocieszam się, że jutro już będzie lepiej.
Wybieram się rano na badania FSH, LH, estradiol i antyTPO. Oczywiście za wszystkie badania płacę. Zimą chodziłam państwowo. I lekarz ginek nie dał mi skierowania nawet na 1 badanie hormonalne. Gdy powiedziałam, że będziemy się starać o dziecko, odparł: no to proszę się starać i jak się uda, przyjść do mnie. Tyle, że nie wszystkim się udaje. Po co te miesiące prób, nadziei i rozczarowań? Wystarczyło zrobić badania na początku. Czy płacąc składki na ubezpieczenie zdrowotne, nie mam prawa w sumie pierwszy raz w życiu zrobić sobie kompletu badań hormonalnych? Wkurza mnie ten system.
Parę dni temu nie czekając na NFZ i służbę zdrowia, przejęłam inicjatywę. Poczytałam trochę i zrobiłam sobie badania na własną rękę. Z wynikami poszłam prywatnie do ginka. W tej chwili jest ustalony plan diagnozowania, leczenia i działania. Wszystko załatwione migiem. Tyle, że w portfelu o prawie 250 zł mniej (190 zł za wizytę u ginka z cytologią i usg oraz 54 zł za badania). Jutro pewnie kolejna stówka poleci.
No to urlop
przestałam się denerwować i odpuscilam starania.. Od jakiś 3 dni bola jajniki i dlaczego? Nigdy przecież ich nie czułam.. Czyżby zioła? Odstawiłam je teraz.. Urlop w górach.. Wiec trochę się nachodzimy. Ale przynajmniej nie myślę o niczym. Dziś jeszcze zaliczyliśmy dyskotekę, a dawno juz nie tańczyłam.. Fajnie tak się oderwać od teraźniejszości
pozdrowienia ze Szklarskiej Poręby kobietki 
25 dc. Brak jakichkolwiek objawów chyba źle wróży:-( a miałam cichą nadzieję
Poczekamy, zobaczymy.
temperaturka boom do góry
aż chce się żyć 
teraz śniadanko a za chwilę na badanie krwi (progesteron), co prawda gin kazał zrobić we wtorek dopiero ale ja się boję że będzie za późno bo zanim wynik będzie to mogło by być już za późno
oczywiście ufam swojemu lekarzowi i nie zamierzam nic łykać tylko sprawdzić 
Oby hormonek był na odpowiednim poziomie 
A wiec jesteśmy po 1 wizycie w invimedzie w Poznaniu. Nasz lekarz to dr. Michał Małek naprawde świetny lekarz. Zostaliśmy przyjęci w świetnych warunkach. klinika jest piękna, nowa i bardzo ale to bardzo fachowa. Klimat jaki tam panujejest naprawde rewelacyjny. Lekarz nie siedzi nadąsany i nie patrzy na zegarek ze wizyta trwa za długo o pare minut. Po wynikach męża nie ma za bardzo z czego się cieszyć. wyszły bardzo podobnie jak te poprzednie czyli nie zaciekawe. 80% plemników jest obumarłe ale lekarz prosił zeby sie nie denerwować bo nawet 20% do inseminacji mozna pobrac wiec jakas mała nadzieja jest. co do mnie? hm no nie ukrywał zdziwienia ze nie mam owulacji. bylo to dla niego dziwne. mezowi zapisał PROFERTIL 1*1 taletka dziennie a mnie duphaston 2*1 tabletka dziennie na wywołanie miesiaczzki. w 3 dc mam zobić testy na hormony az 7 ich kazał pan doktor zbadać aby ustalic jakia jet przycyna mojego skoku z miesiaczkami ze raz sa a raz ich wogole nie ma. Mam nadzieje ze badania cos wykażą i bedzie wiadomo co mi jest. Lekarz powiedział ze ma nadzieje ze uda sie moze zajsc w ciaze naturalnie z tad piotrka leki które nie ukrywajac w interncie stoja po 200 zł za opakowanie masakra. oby tylko mu pomogły. Nasstepna wizyta okolo 10 sierpnia zobaczymy bedzie monitorowac cykl na USG i zobaczymy jak tam jajniki oraz pecherzyki czy beda czy tez nie. wspominał tez cos o lekach a raczej zastrzykach na jajeczkowanie ale mowił ze narazie nie mam sie martwic. wiec juz z niecierpliwoscia czekam na kolejna wizyte. całuski
Długo mnie tu nie było ahh ten czas leci
dziś mam już 50 % ciąży
tak się cieszę a maleństwa dają o sobie znać i to bardzo
a po połówkowym wszystko dobrze zostały zbadane i niema nic niepokojącego lekarz powiedział że wszystko jest okkk
ale płci maluszków nie znamy bo uparciuszki nie chciały się ujawnić ;p też dobrze w sumie bo mąż nie chciał wiedzieć.
podaję opis badania USG połówkowego 
rozpoznanie: ciąża bliźniacza dwukosmówkowa-dwuowodniowa 19 tyg.
OM- 22.02.2014 Ciąża 19 tygodniowa wg OM
Termion porodu wg OM - 29.11.2014
Ciąża: mnoga - ilość płodów dwa
Bl. 1
położenie płodu: podłużne miednicowe
Biometria: BPD: 49mm(21+0tc), Hc: 181mm (20+4tc), Ac: 153mm (20+4tc), Fl: 32mm (20+1tc), Cereb: 20mm (19+3tc)
Wiek ciążowy wg USG: 20tc, termin porodu wg USG 23.11.2014
Przypuszczalna masa płodu 350g
BL. 2
położenie płodu: poprzeczne
Biometria: BPD: 48mm(20+5tc), Hc: 185mm (20+6tc), Ac: 161mm (21+2tc), Fl: 35mm (21+1tc), Cereb: 22mm (20+5tc)
Wiek ciążowy wg USG: 21tc, termin porodu wg USG 18.11.2014
Przypuszczalna masa płodu 400g
no i to by było na tyle a co do serduszek itp wszystko jest prawidłowe 
9t5d..
Pokrwawiłam, ból brzucha jak na @...ot tak, wystraszyłam się..poprzednia ciąża zakończyła się właśnie na tym etapie...zadzwoniłam do swojego gin..kazał wziąć to co mam w domu - a mam wszystko:-) wzięlam luteine dopochwowo, duphaston, no-spę, Mg, i leżalam. Gin powiedział że nastepnego dnia mam pzyjechać do szpitala żeby zobaczyć co jest na rzeczy...
Jechalam z duszą na ramieniu, spakowana na wypadek wiadomego....
Ledwo głowica znalazla sie w wiadomym miejscu gin mówi - "Patrz, widzisz? pęcherzyk żółtkowy i serce!" Czego płaczesz...?"...no czemu - .....wiadomo:-)
wiek ciążowy odpowiada dokładnie temu, co z miesiączki. Maluch ma 3cm...
Zostało nam już 101 dni do porodu wow jak to szybko leci, z początku sie dłużyło a teraz z tygodnia na tydzień bliżej do naszego upragnionego szczęścia.
Od wczoraj mam lekkiego doła kupiłam sobie farbę żeby pomalować włosy bo miałam straszne odrosty a jutro wesele wiec z mamy strony cała rodzina stwierdziłam że w ciąży musze jakoś wyglądać i pomaluje sobie na jeden kolor przybliżony do mojego naturalnego. Zawsze miałam balejage z dwóch kolorów a teraz nie chciałam wdychać amoniaku wiec postawiłam na jeden i to był mój wielki błąd zamiast koloru jasny brąz wyszedł mega ciemny co w ogóle mi nie pasuje. Z tego wszystkiego wczoraj aż sie popłakałam. Ale teraz już nic nie zrobie licze aby na to że ten kolor szybko sie zmyje i nigdy wiecej włosów na jeden kolor nie pomaluje, a przynajmniej żadnych odcieni brązów, bo na zdjęciu był kolor jasny a w rzeczywistości całkiem inny wyszedł.
Cześć Wam dziewczynki.
Wczoraj byłam u mojej lekarki, wizyta była dość miła i sympatyczna ,ale do czasu
. Właściwie do momentu gdy wspomniałam o zwolnieniu lekarski, zostałam oskarżona do nakłaniania jej do poświadczenia nieprawdy iże jak zus sprawdzi jej zwolnienia i zawieszą ją w prawach wykonywania zawodu za lewe zwolnienia to kto utrzyma jej rodzinę, że ona w ciąży pracowała do końca i że nie była na chorobowym, nie było gadania,że pracuję na 2 zmiany już kolejny tydzień ,że ledwie zipię, słabo mi i w ogóle, na każdy mój objaw miała odpowiedź,że za wcześnie że nie widzi podstaw. MASAKRA JAKAŚ. Dzisiaj jeszcze będę musiała wysłuchać tysiące komentarzy w pracy. Ech nerwy mnie biorą jak popatrzę że czeka mnie kolejny tydzień na 2 zmianę. Nie dość że spać nie mogę , nie mogę zjeść porządnie kiedy chcę tylko kiedy mogę, wieczna bieganina. ECH!!!! Nie spodziewałam się. Od poniedziałku mm 2 tyg.urlopu , zobaczymy , pomyślę może coś uda mi się coś wymyślić.
Jeszcze jakby tego było mało to ciśnienie wczoraj miałam za wysokie. Jak nigdy. Tzn.mam skoki ciśnienia czasami, w poprzedniej ciąży też się zdarzały. Kazała mi przez 2 tyg . mierzyć. I zobaczymy. Jak byłoby za wysokie to mam zgłosić się do niej za 2 tyg. a jak będzie dobrze to za miesiąc. Masakra jakaś.
A jeszcze powiedziała mi że nikt nie każe mi pracować do końca,że w połowie ciąży dostanę to zwolnienie. FAJNE POCIESZENIE. Jeszcze taki tekst że gdyby było brzuch widać to jeszcze,a tu brzucha ani widu ani słychu, że zamiast przytyć to schudłam.
A kiedy mam przytyć jak ciągle biegam 

Co do dzidziusia i moich wyników to wszystko w porządku. Dzidziuś wczoraj strasznie się wściekał, szalał , wywijał fikołki. Machał rękami, był nieuchwytny. Ale najważniejsze pomiary zostały zrobione, badanie przezierności karczkowej wyszło dobrze , wynosi 1,22. Maleństwo mam około 6-7 cm.
Tak więc czeka mnie 2 tygodnie urlopu, 3 dni pracy teraz i jeszcze jakieś 2 tygodnie pracy do następnej wizyty
. Nie wiem jak to przeżyję. Ledwie żyję teraz, a co dopiero później. Nie mam pojęcia.Wszyscy mówią zień lekarza, ale na jakiego nie mam pomysłu i co pójdę do innego i powiem proszę poprowadzić moją ciążę bo moja lekarka nie chce mi zwolnienia wypisać., poza tym już zaczyna się dzisiaj II trymestr i co powiem lekarzowi że tak skaczę od jednego do drugiego, tak czy tak będę musiała pokazać dotychczasowe badaniaia książeczkę to będzie wiedział gdzie i do kogo chodziłam 

Jestem w kropce. Mam mętlik w głowie. Na wszystkich forach i czatach piszą że zwolnienie dziewczyny dostają od ręki, a ja??? Co ze mną nie tak???
Wczoraj wreszcie zrobilam pozadek po przeprowadzce...ogarnelam worki z ciuchami itp ...myslalam ze nigdy tego nie skoncze ...tylko teraz fajny dom ...duzy ...a my sami...chodz w pokoju dzieciecym mam tylko stoliczek i krzeselka ...to jeszcze poukladalam maskotki na panelach zeby dzieci kolezanek mialy gdzie sie bawic ...bo male pufki juz sa!! Ciesze sie ze mam cos swojego ...
Od wczoraj już jestem w szpitalu w Żorach. Szpital okropny! Lekarz powiedział mi, że mi nie zależy na ciąży skoro sobie wyjazdy robię!! Myślałam że mi serce pęknie
szpital stary, jeszcze mnie położyli na sali z kobietami 50+ 
Ja juz chce do domu!!! I na pewno nie będę tu rodzic. Mam już dość. Tak bardzo chce się przytulic do Męża
Patrzę w lustro z rana. Oczy się radośnie błyszczą zielenią. Może to oczy matki - myślę, aby chwilę później rozsądek mnie szarpie za stopę i ściąga na ziemię. Brzuch boli, może to Ktoś się rozpycha - przemyka mi przez głowę, a rozsądek zrzuca na mnie cegłówkę. Głupia - mówi - nie nauczyłaś się jeszcze, że to nic nie znaczy, bo co wzlatywać wysoko. Będzie bolało - przestrzega. Cztery długie dni. Siódmy raz z rzędu. Czekanie. Nadzieje i takie drobnostki. Może ulotne, ale nie chcę mnie opuścić. Tylko Bóg wie, czy się spełnią. I kiedy.
Strasznie mnie przybijają moje niepowodzenia ciążowe. Wczoraj byłam w fatalnym stanie, znowu wyłam (bo to nie był płacz) i obwiniałam wszystkich dookoła...a przecież to moja wina, że nie mogę zostać mamą, to ja jestem wadliwa. I mimo, że z moim ciałem wszystko jest ok, to z głową już niekoniecznie. Rozmawiałam wczoraj z mężem...kazał (już nie pierwszy raz) zrezygnować z ovu i wziąć sobie urlop od staranek...termometr już schowałam.
Tak więc znikam z ovu...pojawię się dopiero z początkiem września. Będzie trudno, bo jestem uzależniona od pisania z dziewczynami i czytania pamiętników, notatek, oglądani wykresów i Waszych pięknych małych fasolek, błyskotek i kropków 
Będę się za Was modliła, a Wy módlcie się za mnie...ale nie za ciążę, za to bym była silna i miała siłę na dalszą walkę...za jakiś czas.
Widocznie to jeszcze nie Nasz czas na zostanie rodzicami.
Mam nadzieję, że w trakcie mojej nieobecności pojawią się tylko same zielone kropki na wykresach...
URLOP uważam za rozpoczęty...
A w ten weekend rocznica! Pierwszy rok przeleciał jak z bicza strzelił. Nie mam żadnego prezentu dla męża. Jeśli bym nie dostała wczoraj @, pewnie robiłabym test i z dwoma kreskami wręczyła go mężowi, no ale to odpada. Już kilka razy chciałam go w ten sposób obdarować- na jego imieniny, na wigilię, na rocznice poznania się, no i teraz ale @ zawsze krzyżuje mi niespodziankę.
Za to ja chciałabym pójść z nim na kolację. Po prostu się odchamić, wyjść w końcu po za dom w celu rozrywkowym. Albo dostać jakiś bon na masaż,jeśli on nie chce to choć żeby mi się głowa rozerwała. Albo żeby mnie zabrał na wakacje... Niekoniecznie daleko. Ale tu już mnie chyba wyobraźnia za bardzo poniosła, znając mojego męża będą kwiaty, i jeśli ja czegoś nie wymyślę to się skończy tak jak zwykle w soboty, wieczornym filmem i chipsami...
i jest mocna bolesna... @ musiałam sobie poprawić humor i znowu czarne lakierowane szpileczki
mój kochany jak usłyszał że znowu szpilki (a jak kupię to dwa razy i leżą; chodzić nie mogę w nich ale mam słabość do szpilek) tylko się zaśmiał, wiedział że to moje zadośćuczynienie
chociaż takie małe.......................................................................... wolałabym żeby tej @!!! nie było chciałabym się dzisiaj cieszyć a tu, udaje że jest ok, mój T o tym dobrze wiedział i dlatego zaproponował mi żebym dziś znowu coś kupiła... głuptasek
wiem dobry z niego chłopaczyna chociaż czasem jest okropny...
Wiadomość wyedytowana przez autora 11 lipca 2014, 11:27
przeczytałam to co napisałam, dobrze mi z tym 
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.