Ewela0313 lottery ticket 23 lipca 2014, 04:28

Nadszedl "ten" dzien. A raczej jest juz za mna. Od momentu , kiedy wsiadlam do auta, balam sie .... nie wiedzialam czego..... teraz juz wiem.
Zostalam postawiona twardo na ziemi. Starania o dziecko jak na dzien dzisiejszy odchodza na dalszy tor, teraz wazny bedzie wynik biopsji endometrim, ktora maja mi zrobic podczas operacji. To jest podobno bol glowy pani doktor, ktora bedzie mnie operowala. Byla tak zdesperowana, ze chciala robic mi ja dzis, po wizycie, twierdzac ,ze jesli cos jes nie tak, bedzie to wiedziala zanim dojdzie do zabiegu i zabieg odloza. Jednym slowem, wczesniejsza klinika i lekarze ktorzy mnie prowadzili, zapomnieli mnie poinformowac o tym co znalezli, przy usuwaniu polipow :( Zapomnieli tez zastosowac mi terapii , ktora sie stosuje w tych otoz przypadkach :( zapomnieli tez o tym,ze to co tam wykopali, trzeba kontrolowac.... zapomnieli chyba,ze przyszlam do nich jako pacjent a nie jako nastepny dolar :(
Pani doktor nie byla w stanie uwierzyc ,ze przez 2 lata,zaden z lekarzy u ktorych bylam ( bylo ich 3) pominal ten istotny fakt.
Tak wiec na dzien dzisiejszy modle sie nie o bycie w ciazy, tylko na negatywny wynik na komorki rakowe :( Mam cicha nadzieje,ze moj organizm potrafi sie sam uzdrowic ...,ze moze to tylko zle prognozy..... albo pomyla.
Po tej wiadomosci, nastepna juz nie miala zbytni znaczenia...., nastepna wiadomosc to ta,ze prawdopodobnie beda chcieli mi podwiazac jeden jajowod. Podobno dla mojego dobra. Pani doktor tlumaczyla mi wszystko jak krowie na granicy, ale ja juz po pierwszej wiadomosci, przestalam przyswajac wiedze na temat co mnie czeka.... byla ze mna siostra, wiec ona wszystko przyjela. Tak na marginesie- zajebisty prezent jej zrobilam na urodziny - musiala wysluchwac co mi jest i co mi grozi :(
nie moge sie jeszcze jakos ogarnac...... napisze cos jutro... moze cos bardziej wesolego... cos bardziej pozytywnego...
do mnie jeszcze nie dotarlo wszystko.... gorzej z moim mezem....... znow zaczyna ,ze dlaczego nas to spotyka..... czuje sie winna.....ze to przeze mnie.......

Margo84 Moje marzenie - duża rodzina 12 września 2014, 16:36

Dobra, wzrost jest o całe 0.2 stopnia :) Optymizmem mnie to napełnia jak cholera, może jednak ten cykl nie jest taki do dupy jak myślałam :p

ołowiana wrona Wronie gniazdo... 23 lipca 2014, 07:10

19dc
Kiepski dzień.
Od samego rana mam doła. Wymacałam wieczorem szyjkę- ciągle wysoko, miękko i otwarta, śluziku od groma...tylko serduszkowanie nie wyszło. Mojego dopadło zmęczenie materiału. Nie dziwie się, nie mam pretensji. Ale momentalnie straciłam wiarę w ten cykl, że się uda. Mnie się nigdy nic nie udaje!! Ręce, kokardy i cała reszta mi opadły. Tylko temp poszła w górę co jakoś zupełnie mnie obeszło, bo przecież i tak nie ma się z czego cieszyć. Ciekawe czy chociaż do owulacji doszło, bo dzien po +test lekko spadła temp, a dzisiaj poszło w górę. Z tego co wyczytałam, dzień przed owu często dochodzi do jednodniowego spadku tempki...zobaczymy

ołowiana wrona Wronie gniazdo... 23 lipca 2014, 07:14

Jeśli jednak poroniłaś nie pierwszy raz, warto zrobić m.in. badania stężenia prolaktyny, hormonów tarczycy i progesteronu we krwi, dodatkowo wykonać badanie HSG w celu wykluczenia wad budowy macicy oraz zbadać prawidłowość endometrium.

Prolaktyna nie tylko wspomaga laktację. Jest również HORMONEM STRESU, obok adrenaliny i kortyzolu. Można się o tym przekonać na przykład w czasie cyklu miesiączkowego. U niektórych kobiet duży wyrzut prolaktyny występuje tuż przed okresem. Wtedy prolaktyna może wywoływać u nich nie tylko obrzmienie i bolesność piersi, ale również stan podenerwowania, a nawet złość, nad którą trudno zapanować. Jako hormon stresu prolaktyna ma także działanie mobilizujące. Mówi się, że pobudza INSTYNKT MACIERZYŃSKI, bo wprowadza w organizmie mamy dobry niepokój, dzięki któremu jest ona czujna na potrzeby swojego dziecka.

Duże problemy przysparza kobietom nadmiar prolaktyny (nazywany hiperprolatynemią).
Objawy:

wyciek mleka z sutków, tzw. mlekotok; (-)
ból piersi, (-)
zaburzenia miesiączkowania lub zanik menstruacji (-)
nadmierne owłosienie; (+)
trądzik; (-)
spadek libido; (-)
huśtawka nastrojów - od euforii po płacz; (+)
problemy z zajściem w ciążę. (+/-)


Tyle jeszcze przede mną...najpierw trzeba dać wpiernicz prolaktynie! W piątek robię badanie PRL i PROGESTERON. Dobrze, że wyniki dopiero w poniedziałek, może nie spieprzą mi weekendu

Z forum : ngLka i .Paulinka.

Przy delikatnie podwyższonej owulacja może normalnie następować tylko ardziej nieregularnie. To znaczy cykle mogą być dłoższe niż zwykle i ciężej wykryc moment owulacji.

Przy wyraźnie wysokiej prolaktynie nie dość że cykle są dłuższ to jeszcze owulacji zazwyczaj nie ma. Ja tak właśnie miałam. Miałam wszystkie oznaki owulacji na 14 dni przed okresem (przy cyklach 35-45dniowych). Miałam odpowiedni śluz i potworny ból jajnika a jajniki albo były puste albo jajo było obecne ale się nie uwalniało.
Tak że organizm mnie oszukiwał a ja myślałam że w każdym cyklu mam normalną owulację.

Jedyną dziwną rzeczą było to że nigdy po owulacji nie podwyższała mi się temperatura co może byc oznaką tego ze jajeczko nie zostało uwolnione. Jak zaczęłam brać leki to temperatura w każdym cyklu wzrastała 1-2 dni po owulacji do 37-37.5 i taka pozostawała aż do okresu. I to był najlepszy znak że jajeczkuję.

Pamiętaj że testy owulacyhjne pokazują tylko skok hormonu na 24-36 godzin przed owulacją. Nigdy natomiast nie pokazują czy jajeczko się uwolniło. Takim znakiem jest właśnie skok temperatury (spowodowany wzrostem progesteronu) albo widok jajników na USG.

Prolaktyna raczej wysoka, przydałoby się poobserwować cykle bo niekonieczie moze mieć na nie wpływ. W każdym razie warto leczyćw zalążku (nieleczona hiperprolaktynemia moze wzrastać0. ja mam bardzo wysoką prolaktynę, bo karmię piersią. Mimo wszystko cykle regularne, wszystkie owulacyjne, faza lutealna odpowiednio długa (12-14 dni). wszelkie objawy podwyższone j prolaktyny sa indywidualne. Najczęstszymi są; silny PMS, wielokrotne podejścia do owulacji (nieregularne cykle powyżej różnicy 14 dni), tym samym wielokrotne szczyty sluzu (czyli jest faza ze śluzem płodnym, kończy się i po tygodniu na przykład znów nawraca), duże wahania temperatur na wykresie (mierzone zgodnie z zasadami, czyli wykluczając zakłócenia), migreny, duże wahania nastrojów.testy owulacyjne pozytywne wskazują na wyrzut LH ale prolaktyna może skutecznie zblokować owulację, nie jest to żaden sposób na określenie tego, że cykl jest owulacyjny (pęcherzyk może nie pęknąć). Jesli mierzysz temperaturę i ona wzrasta, to znaczy, że owulacja przebyta.mimo owulacyjnych cykli, jak pisałam, warto zbijać, bo prolaktyna może jeszcze wzrosnąć, przyblokować pracę innych hormonów i dopiero się zacznie.


Wiadomość wyedytowana przez autora 23 lipca 2014, 08:13

Dzisiaj z zaskoczenia po nocce w pracy przyjechał do mnie chłopak ;D
Miła niespodzianka ;D
Więc zapowiada się miły dzień , chociaż on jeszcze śpi ... ;p
Mam czas na przygotowanie obiadu i chwile dla siebie , potem mam zamiar wyciągnąć go nad jezioro i spędzić czas na słoneczku. Przez ostatnia spóźniającą się miesiączkę byłam momentami nie do wytrzymania :( Oczekuję , ze uda mi się wymazać mu to z pamięci ;**

Dziewczyny czy ktoras z was ma stwierdzone Hasimoto ? Jak to u was wyglada? Macie moze jakiegoś ginekologa godnego polecenia w warszawie. Mam juz dość dziwia się ze juz chce mieć dziecko nie robią żadnych badań tylko trzeba probowac a ją mam dość żadnych konkretow żadnych badań. A moze sama przesadzam ale juz nie moge przestać o tym myśleć. ŚNI mi się nawet ze jestem w ciazy ze rodze malenstwo chyba odzaleje jeszcze 2 tyg do urlopu

Nie mam czasu, więc krótko i na temat. @ ma być we wtorek i chyba nadchodzi wielkimi krokami bo jestem strasznie rozdrażniona, wkurzam się bez powodu i wszyscy na około obrywają. A potem jestem jeszcze bardziej zła, na siebie, że wyżywam się na bliskich. Chyba mam to po tacie.

35 tydzień
Jak samopoczucie? Jest ciężko-ale to głównie przez upały, bez tego byłby git majonez. No i główny powód do zmartwień to swędząca skóra, na której pojawiły się pierwsze rozstępy... Szkoda, bo myślałam że mnie to ominie, ale z drugiej strony obym tylko takie zmartwienia miała :D
Jak waga? 80 kilosów!! Aaaa!! Osiągnęłam poziom słonicy :P
Jak dziecko? Przecudownie :) Maciuś jest grzeczny, nie funduje bolesnych kopniaków-przeciąga się i wypina, a czkawka coraz bardziej odczuwalna, jakie to dziwne uczucie :D
Nie ma żartów-przecież mogę urodzić w każdej chwili!! A ja jeszcze torby nie spakowałam!!! Ja tam nie wiem co moje dziecko kombinuję :P
I zastanawiam się czy jeszcze kiedyś prześpię spokojnie noc... Dziś śniadanko o 4 pomimo braku odczuwania głodu, ale po tym zasnęłam więc może faktycznie o to chodziło?
Jeszcze kilka rzeczy muszę ogarnąć, zrobić zamówienie z apteki i to byłoby na tyle. Powoli się zbieram i oczywiście boję-a najbardziej nieznanego. I co będzie po porodzie??? Jak przyjdę do domu z małym dzieckiem i co dalej??? :D Jakie głupie myśli-przecież będę matką, muszę sobie poradzić. Ale zwalam to na hormony :P

k@milk@ W drodze do szczęścia... 23 lipca 2014, 10:17

no to od dzis zaczyna sie wielkie odliczanie. dzien bez duphastonu i zobaczymy czy @@@@ sie pojawi czy też nie. dobrze by bylo zeby nie ale pewnie jak na mnie przypada tak łatwo nie bedzie. zobaczymy nie ma co gdybac bo jak zmajstrowalismy cs to co ma wisiec nie utonie a jak nic nie zmajstrowalismy to @@@@ wpadnie na wizyte napewno juz duphaston o to zadbał bez wątpienia. tak twierdzi nasz lekarz z invimedu. a wiecteraz pozostaje nam tylko poczekac i wszystko niebawem sie okaze. a dzis wielkie srzatanie w moim domu jak co srode i sobote. kurze pranie sprzatanie gotowanie itd. pelen zestaw obowiazkow ale przynajmniej nie mam co narzekac chociaz zajecie mam hahahaha caluski kochhane :)

Wczoraj 22 lipca, dziwne zjawisko.

Test owulacyjny robiony o godz. 11:00 - całkowicie pozytywny.
Test owulacyjny robiony ok. godz. 21:00 - całkowicie negatywny.

Chyba te testy z allegro (ja mam zielone) są do niczego.

Bergo Bergo - nowa ja 23 lipca 2014, 11:55

Tak naprawdę to nie mogę się doczekać narodzin małego. Chciałabym już przestać spekulować i zastanawiać się jak to będzie tylko po prostu to poczuć, przeżyć. Moja koleżanka ta od przedwczesnego porodu bardzo źle znosi macierzyństwo. Właściwie to serce mi pęka jak to słyszę. Że w najgorszych koszmarach nie sądziła, że to takie okropne, trudne... Że chciałaby to cofnąć... Że ma dość... Uważam, że wpada w depresję poporodową, ale to tylko moje zdanie. Wszyscy inni którzy spędzają z nią więcej czasu twierdzą, że ona nie ma depresji tylko po prostu jeszcze nie kocha dziecka... No nie wiem.... Jej nastawienie już w ciąży było złe... Nie oceniam, bo musiałabym być podłym potworem, żeby oceniać kobietę po takich przejściach. Jedynie rozważam sobie, że nastawienie też chyba jest ważne. Nie ma co się oszukiwać, że będzie od razu cudnie, trzeba mieć trochę pokory i przyjąć, że czeka nas wyzwanie. Ale nie można też przez całą ciążę demonizować, walczyć z naturą. K. miała zachowania takie wbrew sobie, ciąży, dziecku. Spuchnięta do granic możliwości szła w upale 4km do lekarza. Nie podjedzie, bo ona jest aktywna i brzuch nie będzie nią rządził! Ja rozumiem to po części. Ale tylko po części. Bo jeśli coś się dzieje, jeśli moje ciało mówi "stop" to ja go posłucham. Żyję z dzieckiem teraz w harmonii, jesteśmy obydwoje ważni i dbam o nas oboje. Nie buntuję się i nie denerwuję, nie rzucam gromami i nie klnę na czym świat stoi tylko dlatego, że brzuch mi na coś już nie pozwala. Świadomie powołaliśmy to dziecko do życia... Ona z mężem również. To nie była wpadka... Może ja mało wiem, mało rozumiem? Rozważam, zastanawiam się, próbuję pojąć, znaleźć w sobie podobne odczucia, żeby zrozumieć. Ale nie mam takich odczuć. Nie żałuję, nie denerwuję się... Czekam na niego, jestem go ciekawa, trochę się boję, ale jednak go chyba już troszkę pokochałam... Nie wierzę, że będzie cukierkowo od razu, ale wierzę że damy radę i po najtrudniejszym począku przyjdą te piękniejsze momenty... Wierzę, że nasze życie zmieni się nie do poznania. Ale będzie to zmiana na lepsze. Czekamy więc synku. Ja Ciebie kocham, a tata chyba już też :)

ołowiana wrona Wronie gniazdo... 23 lipca 2014, 12:14

ALE MAM DOŁAAAAA! NAWET PRACOWAĆ SIĘ NIE DA....
20fruwn.jpg
21oriqd.jpg
k4tnpe.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 lipca 2014, 13:40

Basia1771 Pierwsze starania za nami... 23 lipca 2014, 13:23

No i się rozpadało, ale przynajmniej dzięki temu jakoś tak energii dostałam :)
Obiadek zrobiony, pranko wywieszone, można się dalej lenić :) Patrzę tak na te moje wpisy i mam strasznie chwiejne nastroje...

Basia1771 Pierwsze starania za nami... 23 lipca 2014, 13:23

No i się rozpadało, ale przynajmniej dzięki temu jakoś tak energii dostałam :)
Obiadek zrobiony, pranko wywieszone, można się dalej lenić :) Patrzę tak na te moje wpisy i mam strasznie chwiejne nastroje...

Cały czas mam takie dziwne przeczucie, że jest coś co przeszkadza nam zajść w tę ciążę, a wystarczyłoby, że mądry lekarz by się nam przyjrzał i powiedział "TO!", wzięłabym tabletki, wyleczyła ten czynnik i hyc i w ciąży.
Tak było w przypadku mojej koleżanki, która się starała i starała po czym jedna pani doktor zaleciła jej duphaston i bromergon - 4 cykle i jest w ciąży.

wiec pisze....

S I U S I A K

na dzien dzisiejszy jest chlopak, wiec moja intuicja byla słuszna, od pierwszych dni ciazy wiedzialam, ze bedzie chlopak wiec juz nawet mowilam go, on, jego...oj maz bedzie happy, tak chcial synka...ja marzylam o corce, ale teraz juz niewazne, liczy sie to aby maluch był zdrowy :) wazy około 250 g i ładnie sie wyginal, oczywiscie głownie pokazał nam plecy, ale na pierwsze dotkniecie brzucha glowica i strzał miedzy nogi, dr mowila ze maluch ma miedzy nogami pepowine, ale pewna jest, ze to chlopak i potwierdzimy to za 4 tyg na polowkowych...

zdjec nie mam bo znow zapomnialam chociaz komorka zrobic, ale szczerze obraz nie był za ciekawy...moze przy polowkowych beda ładne ujecia :)

aha i juz od dzisiaj mowimy do brzucha Marceli :) <3


Wiadomość wyedytowana przez autora 23 lipca 2014, 13:51

surykatka moja droga do szczęścia :) 24 lipca 2014, 08:01

Dziś smutny dzień... Pogrzeb mojego kolegi i sąsiada z dzieciństwa.... Kilka dni temu miał wypadek samochodowy, spowodował go jakiś pijany kierowca, któremu nic się nie stało, a mój kolega zmarł na miejscu... 5 lipca się ożenił a 2 tygodnie później już go nie ma.... ;( nie wyobrażam sobie, co ta biedna dziewczyna musi czuć! 2 tygodnie temu przysięgała mu miłość "póki śmierć nas nie rozłączy" a dziś ta przysięga traci swą moc... ;(
Żegnaj Marcin... [*]

Co do podejrzenia u mnie endometriozy... No właśnie, "podejrzenia", bo laparoskopii nigdy nie miałam, a w USG niestety tych zmian nie widać...

Bardzo bolesne miesiączki znów wróciły (po odstawieniu tabsów), właśnie tego doświadczam :( muszę co godzinę biegać do ubikacji, a w nocy nigdy nie wiem czy dotrwam "czysta" do rana, dlatego zdarza mi się wstawać w tych trudnych dniach, zazwyczaj 2-3dc. Bóle krzyża i brzucha w trakcie miesiączki, biegunki - czasami również w inne dni cyklu - witajcie ponownie! ;) mam nadzieję, że teraz chociaż nie będzie omdleń i wizyt na SORach. Któraś z Was też tego doświadcza?

Jestem dość nietypowym przypadkiem - PCOS i endometrioza - czy kiedykolwiek uda mi się urodzić dziecko? Albo dzieci? Zawsze chciałam dużą rodzinkę - dwójkę lub trójkę dzieciaczków, bo sama jestem jedynaczką... Mój narzeczony ma dwójkę rodzeństwa i też nie wyobraża sobie domu bez dzieci. Nie chcę Go zawieść! I siebie też. I potencjalnych dziadków. Moja mama marzy o wnuku i bardzo nas wspiera, ale z drugiej strony pytanie czy ma się już z czego cieszyć i zbierać na wózek, w dniu, w którym dostałam @ było niezwykle przykre. Mogłam jej nie mówić, że się staramy, no ale już za późno ;)

Myślałam, że chociaż pierwsza miesiączka po odstawieniu antykoncepcji hormonalnej (nie licząc krwawienia z odstawienia tabletek) będzie normalna. Ech...

W każdym razie trzeba walczyć, dopiero 1 cs za mną, oby ten był bardziej zielony niż czerwony :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 23 lipca 2014, 18:23

dziza27 Samotna wśród ludzi 23 lipca 2014, 20:58

niepłodność to zajebista choroba duszy ....

Lollis Ja + On + Ona ...i ? 26 sierpnia 2014, 10:44

Najsmaczniejszy sposób na rozstępy :)

W szpitalu przewinęło się u mnie mnóstwo dziewczyn, jednak najlepiej będę wspominała jedną z pacjentek, która jest kosmetologiem.
Dała nam niesamowitą radę na rozstępy...

JEDŹCIE GALARETKĘ !
GALARETKA ZAWIERA ŻELATYNĘ, KTÓRA W ORGANIZMIE PRZEKSZTAŁCANA JEST W ZBAWIENNY W CIĄŻY KOLAGEN, KTÓRY ZAPOBIEGA POWSTAWANIA ROZSTĘPOM.
PIJCIE TEŻ DUŻO WODY, WODY NIE ZASTĄPI ŻADEN KREM NAWILŻAJĄCY.

Zatem, smacznego :-)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)