@ nadal brak, bóle miesiączkowe są. Dzisiaj 10-ty dzień od odstawienia luteiny. Jak do poniedziałku @ nie przyjdzie, idę na BHCG.

Vesna Starania in progress 7 sierpnia 2014, 17:33

Co za dzień, w pracy ani chwili oddechu w dodatku bardzo stresująco, jak tak dalej pójdzie to w życiu w ciąże nie zajdę :/.
Dziś 11 dc, pojawiły się zaczątki kremowego śluzu, zobaczymy co będzie dalej.
Nawet ie mam ochoty na <3.
Postanowiłam, że jak uda mi się zajść w ciąże to uciekam na l4, nie chce ryzykować straty maleństwa przez stres w pracy. :/

Zaczynam się wkręcać, a obiecałam sobie, że nie będę tak robić... DUPA :P nie lubię tego, miałam tak w zeszłym miesiącu ;/ i kilka razy, gdy brałam tabletki i zdarzyło mi się o jakiejś zapomnieć, albo wziąć z dużym opóźnieniem. Zawsze wtedy występują wszystkie książkowe objawy ciążowe :D tylko jakoś ciąży brak...

Nie wiem jak będzie w tym miesiącu, ale nie chcę się nastawiać, a mój organizm podświadomie znowu obudza we mnie nadzieję, że TYM RAZEM się udało. Bardzo bym chciała :) a byłam taka spokojna przed wizytą u lekarza i jego potwierdzeniem owu ;) tylko po co się oszukiwać, tak wczesne objawy nie występują, P. ogarnij się! :P

W każdym razie opiszę, dla swojego spokoju i zapomnę o tym, mam nadzieję ;)

1. Weszłam wczoraj do SuperPharm'u (tej drogerii)i pierwsze co mnie uderzyło to zapach sklepowych półek wypełnionych chemią - u nas na początku są szampony, odżywiki itp. Był dla mnie nie do zniesienia, a zawsze lubiłam takie chemiczne zapachy i nawet nie zwracałam na to uwagi. W domu podobnie, podczas prasowania nigdy nie czułam specjalnie zapachu płynu do płukania, a wczoraj z daleka uderzył mnie te zapach, co więcej, wcale mi się nie podobał :P

2. Piersi od owulacji są pełne, mięciutkie i bolące przy dotyku. Sutki bardzo wrażliwe. Ten rzekomy "objaw" potwierdził również M., mówiąc, że zawsze się mu podobam, ale przez ostatnich kilka dni jakoś szczególnie ma na mnie ochotę i dodał, że chyba przez "te" piersi ;) co prawda biorę Duphaston, ale dopiero od wczoraj, a piersi były takie od ok. 14dc.

3. Wczoraj sikałam dosłownie co 15 minut, ale też bardzo chciało mi się pić, wypiłam ponad butelkę 1,5L wody i ze 3 herbaty, zazwyczaj mam problem, żeby wypić pół butelki wody w ciągu dnia. Dzisiaj też mnie "suszy", ale mam wrażenie, że nie aż tak bardzo, toteż sikam mniej ;)

4. W podbrzuszu jakby coś delikatnie uciskało, ciągnął prawy jajnik, ale tak niewyraźnie, czasami, "ćmienie"(?) tak to nazywają staraczki z OF? to chyba to ;) ale miesiąc temu też było, punkt 2 wystąpił znacznie później, punktów 1 i 3 nie było miesiąc temu, ale bywały w przeszłości.

No to tyle... Zapisać w pamiętniku i zapomnieć, albo przypomnieć sobie w przyszłości, ku przestrodze, taki mam plan! NIE NASTAWIAĆ SIĘ, WIERZYĆ TYLKO TESTOM, A NAJLEPIEJ betaHCG i USG! :)


umowilam wizyte prywatnie w tej przychodni :

http://www.poldent.co.uk/index.php/pl?gclid=Cj0KEQjwx4yfBRCt2rrAs-P5vtkBEiQAOdFXbXNOQlK06ggDkosdLzufOUQlj38UJeR9tKdt_Q15OFIaAiNl8P8HAQ

w koncu zobacze swojego robaka :D to juz bedzie 8my tydzien wiec serducho juz tez zobacze :D wizyta na 24ego sierpnia na 10.30 rano ( niedziela) i na 22ego sierpnia na 9.30 pierwsza wizyta z polozna :D juz sie uspokoilam jak umowilam te wizyte...kolezanka przywiozla mi ciuszki...nie chcialam tak szybko, nawet jeszcze o tym nie myslalam, ale powiedziala,ze inaczej wyrzuci albo odda do charity bo sie przeprowadzaja na mmniejsze mieszkanie i nie beda mieli miejsca na te rzeczy..wiec wzielam :D jak przyjde z pracy bede ukladac...:D :D :D na razie naliczylam 20 spioszkow 0-3miesiace, 9 body, kilka z krotkim rekawkiem i kilka z dlugim.... sweterek welniany z kapturkiem...grubsza bluze z kapturkiem ( sliczniusia :D), 2 specjalne sliniaki do karmienia piersia, 3 pary skarpetek, jedne buciki i to wszystko :D spiochow to mi juz wystarczy :D i bodow tez :D szkoda bylo zeby wyrzucila nie ? hahah piekne rzeczy, jak nowe :)i w kolorach unisex.

ma_pi Demotywator 7 sierpnia 2014, 21:09

Jeszcze nie dostałam @, ale już kupiłam tabletki anty. Czuję, że przyjdzie cholera jutro, to już będę miała. Najwyżej będę 19 zł w plecy, jeśli się okaże, że jest zielono. Nie będę płakać, jeśli się antyki nie przydadzą ;-)
Testować nie mam ochoty. Najwcześniej zrobię to w poniedziałek, czyli za 3 dni, jeśli się szanowna nie pokaże.


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 sierpnia 2014, 21:11

13 dzień cyklu, 10 tabletka - 11 dni do końca!
50,8 kg

Dziś znów MEGA mdłości. Poranki są najgorsze. Myślałam, że w tym cyklu będzie lepiej, ale reakcja na tabletki z mojej strony jest daleka od ideału. Mam nadzieję, że mimo to działają na to co najważniejsze.
Jestem dziś mega leniwa i właściwie nie mam na nic ochoty... Dla przyzwoitości poćwiczę, żebym w ogóle miała poczucie wykorzystania popołudnia.
Na szybko dziś robiłam knedle - tym razem mąkę pszenną zastąpiłam orkiszową, pełnoziarnistą. Dobre. Nawet bardzo. M. namawia mnie na kulinarnego bloga ale chyba nie dam się namówić. Przynajmniej nie teraz...

Znalazłam to dziś w necie: http://www.youtube.com/watch?v=-a6Pe1ovKHg bardzo mnie wzruszyło...Może powinnam zwrócić się do takiej chmurki?
Wpadł mi do głowy pomysł, że może następnym razem jak pójdziemy na cmentarz dołączę do znicza list do Mojego Aniołka...

Angelike Mam to gdzieś... ;) 7 sierpnia 2014, 20:01

kurcze, trochę jestem wystraszona po tej dzisiejszej wizycie. Doktorek powiedział, że rok starań bez skutku po operacji wycięcia wyrostka z zapaleniem otrzewnej to poważny temat, który trzeba zacząć od "dupy strony", czyli od badania drożności. Powiedział że nie ma sensu bawić się w tym momencie w monitoringi cyklu, badania hormonów itd bo to wszystko bez celowe jeśli operacja uszkodziła mi jajowody :(

Kolejny wpis z wizyty <3 i spotkania z NASZYM DZIUBKIEM <3 :D

2w5vg9v.jpg

NASZ PIĘKNY BOBASEK :D 5,82 cm <3 <3 <3

Dziś o 15 miałam pierwsze usg prenatalne ;) mąż pojechał ze mną bo chciał zobaczyć dziubka tak "na żywo" :P jak się rusza i w ogóle jak wygląda :D Jestem szczęśliwa! <3 bo WSZYSTKO W PORZĄDKU <3
Lekarz oczywiście prosił by się położyć no i miałam też pierwsze usg przez brzuszek :D jacieee mój gin tak naciskał że aż w pewnych momentach bolało :P ale najważniejsze by zmierzyć jak najdokładniej naszego bobaska i zobaczyć czy wszystko w porządku <3 po za tym dziubek był tak ułożony dlatego też tak wiercił mi na brzuchu :P pokazywał nam po kolei wszystkie części ciała dziubka <3 rączki, nóżki, żołądek, serduszko, główkę :) i wszystko na miejscu tak jak powinno być <3 powiedział że wszystko jest jak w najlepszym porządku <3 za każdym razem jestem tak podekscytowana spotkaniem z NIM/NIĄ <3 ahh :D mogłabym tam leżeć i leżeć cały czas by móc widzieć jak się porusza i co robi nasz maluszek <3
Teraz zobaczymy się 19 sierpnia :) to nie całe dwa tygodnie więc dam radę ;)
A ja jak się czuję ? hmm moje samopoczucie jest raz dobre a raz złe. Mdłości już nie mam ale cały czas mniej jem niż zawsze jadłam bo nie mam apetytu :( naprawdę ciężko mi poszukać czegoś w sklepie bo po prostu nie mam ochoty na nic :( a wymioty też jeszcze mam raz na jakiś czas :/ ostatnio w poniedziałek zdarzyło się dwa razy :( ale nic, mąż cały czas mnie wspiera i przecież sama muszę być silna <3 dla bobaska zrobię wszystko i wszystko przecierpię <3

I stał sie "cud" - zapisalam sie do lekarza nr 1. A wszystko za sprawa modłów kolerzanek z forum ;-) i znajomosci kolegi :-D Oczywiscie, zeby nie bylo za rozowo, to taka pierwsza oficjalna wizyte bede miala dopiero 21 sierpnia, ale mam juz zalozona karte i w sumie jestem zadowolona, ze bede miala tak blisko domu swoja nowa poradnie.
Wyjasnilo sie tez, dlaczego pierwszy termin byl mozliwy dopiero pod koniec wrzesnia - skonczyly mu sie juz limity na badania i dopiero od pazdziernika bedzie mogl mi dac "jakies" skierowanie. Na szczescie czesc wynikow mam z programu (toxo, kila, hiv, watrobowe, grupa krwi), a te podstawowe jak morfologia, mocz i cukier strzele sobie jutro z rana (wyprosilam skierowanie od rodzinnego). Jesli cos jeszcze bedzie potrzebne, no to trudno, jakos przezyje do pazdziernika. Najwazniejsze ze jestem juz oficjalnie jego pacjentka. Acha, no i we wrzesniu da mi skierowanie na prenatalne - bo mimo "zaawansowanego" wieku, pani z poradni prenatalnej prosila o "jakies" skierowanie. Echa ta biurokracja - bez papierka nie istniejesz.

Co do ciazowych objawowo - zaczely dokuczac mi piersi. Na szczescie tylko to jedno, wiec chyba nie mam co narzekac.
Brzuch spokojny, jem wszystko, zero reakcji obronnych ze strony żoładka, nie mam problemow z zapachami ani smakami, jem wszystko jak zwykle :-) oby tak dalej pozostalo i moje dziecko/ci wziely to pod uwage i nie grymasily tak jak ja, kiedy bylam mala - matka skaranie boskie ze mna miala gdzies do podstawowki. Ale na szczescie dawno to mam za soba i zostalo mi jedynie "nielubienie" brokulow i gotowanego pora - reszte szamie bez problemow. Acha zapomnialam o brukselce, fuj (sorki dla mnie to nie mala kapustka, tylko smierdzaca zielonkawa kulka :-P )
W sobote mamy mala uroczystosc i juz nie moge sie doczekac co tez wlasnie zaserwuja do jedzenia, bo mam wilczy apetyt. Zaluje bardzo, ze nie moge juz jesc sushi ani tatara, ktore bardzo lubie. No nic, musza byc w takim razie inne pysznosci, na co niezmiennie licze.
A tym czasem ide sie kapac i jutro pobudka o 6, bo chce byc pierwsza w kolejce ;-) - przed poludniem mam pociaga na ktory nie moge sie spóźnić.


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 sierpnia 2014, 21:45

Bergo Bergo - nowa ja 7 sierpnia 2014, 21:20

Mam dobre przeczucia co do wczorajszych zdjęć. Jednak nie ma to jak profesjonalny fotograf. Sprzęt, tła, umiejętność ustawienia fotografowanej osoby, zwracanie uwagi na szczegóły typu potargane włosy itd. Tym razem to wszystko było, a poprzednio zdecydowanie zabrakło. Tamta dziewczyna robiła zdjęcia "na oślep". Niby już absolwentka fotografii, sprzęt raczej słaby, a umiejętności... no cóż... moim zdaniem nic specjalnego. Obrabiałam te zdjęcia sama. Mam nadzieję, że wczorajsza sesja będzie moją piękną pamiątką do kolejnej fotoksiążki :) I tak właśnie sobie wymyśliłam kolejne zadania na ostatni trymestr. Dziś porządkowałam zawartość dysków zewnętrznych, nasze fotoarchiwa. Pomyslałam, że trzeba to wydrukować. Każdą wyprawę przejrzeć, wybrać co najładniejsze i zrobić fotoksiążki. Takie mam zadanie teraz :) Oprócz tego oczywiście opowieść o Bałkanach, bo nie spocznę póki czego w tej ciąży jednak nie napiszę. Czułabym się niespełniona nie pisząc nic :)
Jutro ostatnie formalności w urzędach z działką. Będę blisko strefy, więc pewnie zajrzę pokazać 'brzucholowi" skoczków i strefę :) Niech podgląda przez pępek, bo potem będzie tam ze mną jeździł i czekał na mnie na dole :)

Plci nie poznalismy, maluch zakryl nogami i nie pokazal. Za dwa tyg polowkowe, ogolnie z dzidzia ok. Mi gin zapisala tabletki na to moje serce bo ponoc ginekolodzy wiedza co bezpiecznego zapisac. We wtorek wizyta u endo bo tsh za wysokie ponad 4 i niby wskazuje na niedoczynnosc tarczycy. Za dwa tyg internista i pewnie da skierowanie na holtera do szpitala bo to moje serducho swiruje.

07-08-14 godz. 22.31
Zaczęłam pisać pamiętnik chyba po to żeby uspokoić moje myśli i wyciszyć mój ból. Mąż w pracy, wróci jutro zresztą ostatnio mamy ciche dni a córka śpi. W tv jakiś film a ja zastanawiam się co ze sobą zrobić. Przez ostatnie dni modlę się żeby być w ciąży... każdego dnia liczę, analizuję a przecież wiem kiedy ma przyjść @, kiedy były dni płodne a jednak każdego dnia w każdą wolna chwilę włączam kalendarz w tel.i analizuje na nowo przeliczam zastanawiam się czy oby wszystko policzyłam dobrze. Lekarz twierdzi że nie ma żadnych przeciwwskazań żebym była w ciąży, wszystko ok badania też, kazał czekać cierpliwie.
Pewnie ma rację za bardzo chcę...tylko weź nie chciej gdy wszystkie myśli krążą wkoło jednego tematu jednego pragnienia? i że gdy z miesiąca na miesiąc okazuje się że znowu nic...to ten ból psychiczny jest tak wielki jakby za chwilę miał cię rozerwać...?gdy kładziesz się spać z modlitwą na ustach i błaganiem Pana Boga o ten jeden wymarzony cud? jak mogę być cierpliwa no jak?!?

justi87 Pragnienie dzidziuśka :) 8 sierpnia 2014, 00:20

mój mąż dzisiaj mnie zgasił, na wejściu, wróciłam z pracy po 22 ledwo żywa, tak jestem zmęczona tą robotą,że tak czasem myślę żeby się zwolnić z paru godzin, no ale walcze te 8 godzin ( praca w fabryce) żeby wrocic do domu i sie polożyc, a w progu na wejściu ten mnie sie pyta czy mogę wynieść śmieci, pełny kosz z kilku dni, ja ledwo żywa a tu takie pytanie, wyzwałam go od głupich i niedomyślnych, sie poplakalam az,tak mie przykro zrobilo ze masakra kiedy od kilku dni mówie mu jak szybko sie teraz mecze, a tu ze mu cos takiego do glowy przyszlo?pokłociliśmy się i teraz niech se spi, bez buzi bez dobranoc, a niech sie wysra...histeryczka jestem sie dowiedzialam,hmmm... zal
zjednej strony daje mi auto zebym nie musiala rowerem jezdzic jak mamy zmienne shifty ( w sumie 10 min rowerem do pracy) i on ten tydz jezdzi na rowerze a z drugiej strony...ehhh jeszcze to on pokrzywdzony....;/


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 sierpnia 2014, 00:22

Angelabd Nasze starania o Fasolkę 8 sierpnia 2014, 08:49

Temperaturka ładnie rośnie... ale czy to zasługa owulacji czy może zastrzyku???
Okaże się dzisiaj na monitorowaniu po 19:00.

... nie udało się...

Monitorowanie 18dc.:
Endometrium 13 mm
Jajnik prawy z pęcherzykiem Graffa w regresji (poddał się)
Jajnik lewy z pęcherzykiem Graffa LUF 37 mm
Kanał szyjki - płodny śluz - uwidoczniono ślad
Płynu w zatoce Douglasa nie uwidoczniono


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 sierpnia 2014, 15:06

Bergo Bergo - nowa ja 8 sierpnia 2014, 09:12

Dziś obudziłem tatusia kopniakami :) Bardzo się cieszył i chciał więcej :) A wychodząc do pracy, żegnał się z brzuchem z 10 minut :) Chyba ten tatuś jednak coś tam do dziecka czuje ;)
Idziemy dzisiaj na szkołę rodzenia.

Ewelina0024 Staranka 8 sierpnia 2014, 09:45

Ostatnio słabo się czuję :( Nadchodzi @, moja temperatura już spada, więc znów raczej z tego nic nie będzie. Staram się nie myśleć o tym, ale przy każdej wolnej chwili samo to wychodzi... Jutro weekend :) Będę mogła się normalnie wyspać :) Snu bardzo mi brakuje :)

8 dc - Clo znoszę masakrycznie... dobrze że jutro ostatnia dawka.
Swoją droga co to za lek na niepłodność który obniża libido??? M. się cieszy że wgl może spać ze mną w jednym pokoju.
Poza tym we wtorek miałam usunięty guzek z piersi bo pani onkolog stwierdziła że nie ma na co czekać bo jak zajdę w ciążę to będzie trudniej to zrobić - a poszło tym razem ekspresowo - w ubiegły czwartek zadzwoniłam do przychodni - wizyta na poniedziałek - zabieg na wtorek! Amazing!! Czy ja na pewno jestem w Polsce??? Nie mniej jednak jestem już po wszystkim, cycek się goi.
W poniedziałek mam się umówić na monitoring i sprawdzić czy faszerowanie się Clo na cokolwiek się zdało... jakoś nie mam dobrych przeczuć...

Vesna Starania in progress 8 sierpnia 2014, 10:18

Porada dnia


Podczas starania się o dziecko włącz w swoje menu produkty bogate w kwas foliowy, na przykład ciemnozielone liściaste warzywa, owoce cytrusowe, fasolę bądź pełnoziarniste pieczywo.

Marlena Szukając motyla. 8 sierpnia 2014, 11:07

Jutro zaczyna się pielgrzymka a ja jestem taka zmęczona!
Od zeszłej środy chodzę codziennie do pracy na 5 rano, już oboje nie wyrabiamy.
A tu jeszcze tyle do zrobienia przed jutrem!
Kurcze pokładam wielkie nadzieje w tej pielgrzymce.. Liczę że mi pomoże, choć troszkę.
Nie chce już rozpamiętywać samych złych rzeczy w moim życiu. Robiłam tak przez 22 lata, już wystarczy.
Teraz liczę na lepsze czasy.

Jutro nasza druga rocznica ślubu <3
Aj ten czas tak szybko mija...

MoNa_2603 Walka o Cud 8 sierpnia 2014, 11:14

Oj dawno nic tu nie pisałam, ale dlatego, że byłam przed obroną, a później wyjazd nad morze :) 12 lipca Obroniłam się na 5! Ogromna radość, aż z tego wszystkiego okres dostałam :D Teraz wypoczywam nad morzem u babci, tydzień temu mąż pojechał do domu...trochę smutno i nudno tu bez niego, ale jeszcze trochę i się zobaczymy. Faktycznie po obronie stres minął, teraz w końcu mogę spokojnie odetchnąć :) Ostatnio rozmawiałam ze znajomą, która starała się o dziecko 5 lat. Poradziła mi, żebym udała się do kliniki leczenia bezpłodności. Poszperałam trochę w necie i zarejestrowałam się do Gyncentrum w Katowicach do dr Czerwińskiej, ale jak później poczytałam o niej na znanym lekarzu to trochę zwątpiłam, z tych wszystkich lekarzy, o których czytałam mój nadal prezentuje się najlepiej...Nie wiem co zrobić, a chodzi mi o ten androstedion, bo mam za wysoki, endokrynolog powiedział, że jeżeli ten hormon jest podwyższony, to nie ma szans na zajście w ciąże, a mój gin nic mi na to nie przepisał. Nie wiem już co mam robić, może powinnam dać mu szansę i jeszcze z nim porozmawiać co on myśli o obniżeniu tego hormonu? Nie wiem sama...Temperatura znowu szaleje, piersi bolą, ciekawe czy dostanę miesiączkę...

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)