No i mam wynik USG - brak pecherzyka dominujacego - żadnej reakcji na leki.
Jestem bezpłodna . Amen.
W sobotę wyjeżdżamy na wakacje! Już się nie mogę doczekać
uwielbiam Chorwację, byłam tam kilka razy, ale tym razem wybieramy się do Czarnogóry, a Dubrownik zahaczymy tylko przejazdem. Dobrze, że noclegi mamy już zabukowane, bo jedziemy 7-os. ekipą - 3 pary i 7-letni brzdąc
zostaje jeszcze pakowanie i zakupy przed wyjazdem, to wszystko jutro, bo w piątek jedziemy jeszcze na cały dzień do przyszłych teściów, żeby nie stęsknili się za synem za bardzo 
Mam okropne wahania nastrojów ;/ sama nie wiem co się ze mną dzieje, czy to PMS czy może fasoleczka?
wiem, że objawy są podobne 
dzisiaj znów się zdenerwowałam (choć tak naprawdę zdaję sobie sprawę, że to błahostka), zadzwoniłam do M. z pretensjami, że rano zjadł całe ciasto od mojej mamy, które zapakowała dla nas przed wyjazdem, a pusty pojemnik zostawił w zlewie... ja nie zdążyłam zjeść nawet pół kawałeczka, a miałam ochotę na coś słodkiego do herbaty xD M. stwierdził, że nie wiedział, że to dla mnie takie ważne i że zapakował sobie resztę do pracy, więc przywiezie mi po pracy. Ale ja drążyłam temat, powiedziałam mu, że wieczorem to ja już nie chcę, bo chciałam teraz i że mógł mnie chociaż zapytać! I że może sobie w takim razie to zjeść, smacznego! Też się trochę zdenerwował
naprawdę NIGDY się nie kłócimy, a tutaj sprowokowałam już 2 sytuację w ciągu kilku dni... Nie podoba mi się to, muszę trzymać nerwy na wodzy, bo nie chcę sprawiać, ani sobie, ani mojemu narzeczonemu, przykrości 
mam dziwne bóle brzucha, jakby lekkie skurcze w okolicy pępka i piersi wciąż rosną, co ocenia skrupulatnie i z przyjemnością M.
mam nadzieję, że tym razem się udało i rośnie też mała fasoleczka, bo będzie mi bardzo smutno, jeśli okaże się, że to tylko PMS i przyjdzie bolesna @, tym bardziej jeśli się pojawi w środku naszego wyjazdu wakacyjnego 
Pewnie to mój ostatni wpis przed Czarnogórą, więc proszę, trzymajcie kciuki mocno! Ja trzymam za Was! 
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 sierpnia 2014, 13:28
Ciąża zakończona 24 sierpnia 2014
Dni mijają nam powoli
dużo odpoczywamy, bo malutki strasznie się rozpycha i ciśnie w dole. Na wizytę wybieramy się 19 sierpnia
mam nadzieję że nas przyjmie
A takie głupotki się nas czasem trzymają 

Tak sobie powolutku rośniemy 

Zamieszczam również zdjęcia łóżeczka tak jak obiecałam
tylko tatuś szuflady nie wsunął więc fotki bez szuflady ;)hi hi
[/URL 
Wiadomość wyedytowana przez autora 12 sierpnia 2014, 18:38
Tydzień 39 dzień 4
Dziś miał nastąpić TEN dzień... Dzień, w którym moje życie wejdzie na inny poziom abstrakcji i rozpocznę radosny etap mleczno-kupkowy. Cóż, pozostaję wciąż na etapie ciążowym, bo moja Justynka jak na prawdziwą kobietę przystało - zmienną jest 
Wczoraj zgodnie z zaleceniami stawiłam się w szpitalu z torbą i stresikiem. Przebyłam etap biurokracyjny, ktg, badanie, przebiórki i wyposażona w wenflon niniejszym położyłam się na szpitalnym łóżku. I tu nastąpił moment zwrotny. Ktoś wymyślił, że może jeszcze warto zrobić usg i spojrzeć na pośladkowe ułożenie mojego dziecka, skoro to jedyny powód mojego tu stawienia się... Usg wykonano, a moja Justysia w miejscu gdzie przez ostatnie 2 miesiące demonstrowała pośladki umieściła główkę
Nastąpiła konsternacja...
Trudno wykonać planowe cc ze względu na miednicowe ułożenie dziecka, skoro rzeczone ułożenie jest główkowe 
I tym sposobem dziś zamiast stać się matką polką, pozostałam kobietą ciężarną z bardzo dobrymi prognozami przenoszenia ciąży.
Chciałam rodzić naturalnie, jednak kiedy jeszcze w 38tc moje dziecko deklarowało wyjście wyłącznie przez powłoki brzuszne, wszystko pięknie sobie zracjonalizowałam i nawet ta cesarka i jej planowość zaczęły mnie cieszyć. Muszę zweryfikować argumentację popierającą jedynie słuszny poród naturalny 
Gdy wychodziliśmy dziś ze szpitala spotkałam na korytarzu ojca z maluszkiem urodzonym zamiast mojej Córeczki
Troszkę to przygnębiające jednak ... "już był w ogródku, już witał się z gąską..."
Wiadomość wyedytowana przez autora 12 sierpnia 2014, 18:50
Kolejny udany dzien w przedszkolu za nami. Dzisiaj bylo jeszcze fajniej jak wczoraj, maly byl bardzo grzeczny wiec jestem szczesliwa 
Od jakiegos czasu pobolewaja mnie pachwiny, najgorzej bylo z rana po snie potem jak sie rozchodzilam to bylo lepiej a wczoraj podczas kapieli i golenia bikini zauwarzylam tam brzydkie krwiaki. Widac ze zylki mi pekaja i dlatego czuje ten bol...ale dlaczego pekaja, czy to jest normalne w ciazy? Z synkiem tego nie mialam i troche mnie to niepokoi. Czy to sie zagoi czy takie blizny zostana bo ladnie to nie wyglada... Miala moze dziewczyny ktoras tak? Do lekarza ide dopiero 25- tego i nie wiem czy to zbagatelizowac czy lepiej nie....
Dzis czuje sie strasznie. Wczorajsza romantyczna kolacja nie wypadla najlepiej. Po wypiciu 2 kieliszkow wina zwymiotowalam. Wiem ze jeszcze za wczesnie na nudnosci, ale mam nadzieje, ze moze to zielone swiatelko w tunelu. Dzis w pracy szklo mi strasznie. Zaczynalam jedna rzecz, nie konczylam, zaczynalam kolejną. Boli mnie glowa, chce mi sie plakac i jestem mocno rozkojarzona. Wolalabym dzis nie wychodzic z lozka, zresztą mając na 13 do pracy zwleklam sie o 11. Jestem przybita, mysle o mamie, o tym jak bardzo mi jej brakuje i jak bardzo chcialabym sie do niej przytulic. Mimo wielu problemow wiem ze kochala mnie najbardziej na swiecie. A ja ją. Tak bardzo bym chciala z nią porozmawiac powiedziec jej ze sie staramy o 2 dziecko. Mam nadzieje ze jest w niebie i sie opiekuje moim Aniołkiem 
35 tyg. +5 dni
Jakiś czas temu martwiłam się, że mała nie ma czkawki i że nie ćwiczy płucek, wiem, że maluchy innych dziewczyn mają, a moja nic. Ale od paru tygodni, raz na kilka dni czuję takie rytmiczne pukanie w dole, najcześciej wieczorem, to chyba to, nie ? 
U mnie pranie ciuszków w toku, ale jest ciężko. Przed ciążą miałam problemy z plecami, zaczęły mi się zwyrodnienia, przez całą ciążę cieszyłam się, że bóle nie wracają, a teraz niestety już ze mną są i to co raz częściej. Wystarczy, że postoję trochę przy misce z praniem albo przy obiedzie i zaczyna się...ech, wykańczają mnie te bóle i jeszcze ta wilgotność powietrza. Normalnie nie ma czym oddychać. Lubię upały, ale nie duchotę! Siedzę i się pocę, a co dopiero pracując
Na razie piorę body i kaftaniki, potem wezmę się za skarpetki, czapeczki i pieluszki. I tak się zastanawiam - prać pajace i śpiochy, czy nie ? Mama mówi, że ona nie prała i żyjemy... tylko że wtedy były inne czasy, mniej chorób, sama nie wiem. Z jednej strony słabo mi na myśl o dodatkowym praniu, z drugiej strony nie chcę potem pluć sobie w brodę, jakby mała dostała jakieś wysypki
I bądź człowieku mądry.
Do porodu zostało 31 dni, miesiąc! Co raz częściej myślę o tym, że już niedługo nasze słoneczko będzie z nami, wyobrażam sobie jak to będzie. Mam trochę obaw, nie wiem czy będę umiała ją trzymać, przebierać, kąpać, karmić, a wczoraj jak przeczytałam, że praktycznie każdej matce zdarza się skaleczyć dziecko przy obcinaniu paznokci obcinaczką, to prawie zemdlałam. No nie wyobrażam sobie tego! Jeśli mi się to przytrafi, to na bank zleję sama siebie na kwaśne jabłko
Brrr, aż mi ciarki przeszły na myśl o tym, że może mi się coś takiego przytrafić 
Byliśmy z Mężem w szkole rodzenia. Były zajęcia o porodzie, znieczuleniach itp. Mąż uczył się jak podczas porodu ma mnie masować, a ja ćwiczyłam oddychanie. Za parę dni mamy ostatnie spotkanie, na którym będzie o pielęgnacji maluszka i karmieniu. Mnie tam się podoba - zawsze człowiek może się czegoś nowego dowiedzieć, poza tym dostaliśmy duuużo ulotek i broszurek z przydatnymi informacjami i telefonami. Jest nawet nr do położnej czynny 24h na dobę, zawsze można zadzwonić w razie wątpliwości i podpytać. Oby tylko ten numer działał 
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 grudnia 2016, 08:03
Ileż mozna czekac, starac sie i miec nadzieje?????!!!!! 2 lata to dla mnie zbyt duzo!!!! W cholere z tym wszystkim!
dzisiaj jestem tak wkurwiona, ze szkoda gadac...moj mnie tak wkurwil,ze bedzie spal na podlodze dzisiaj! wczoraj odmowiono nam klientow...mowie do niego pysiu napisze do innego klienta ktory czeka na miejsce i pojedziemy do studia...on :aaa nie chce mi sie...Ja: jutro masz urodziny bedziesz chcial zostac w domu...on: a tam na dwie godzinki pojade...no i umowilam goscia na tylko te jebane 2 godzinki! od 17.00-19.00 a ta menda od 15.00 z fochem, ze on do pracy nie chce a ja rachunki musze poplacic...wkurwilam sie tak, ze az sie przestraszyl, doslownie wpadlam w szal! wygarnelam mu ze czulam sie stabilniej pracujacac sama a nie narazajac sie na takie sceny jak u nastolatka! ja nie umie robic tatuazy, umie zajac sie studiem, ale nic nie zrobie bez niego ...jak pracowalam to mialam w dupie na ile chodzi do studia, ale sam blagal zebym przestala pracowac, bo po co, bo dobrze zarabia itd...a uzgodnilismy ze jak mi sie uda zajsc to pozaplacamy rachunki za rok z gory itd,zeby pozniej w razie co zostac w domu miesiac razem z maluszkiem...najgorsze jest to, ze on beze mnie nie pojdzie do pracy a ja bez niego nic nie zrobie...zaczynam pomalu sie stresowac 
Badanie 5.08.2014r. (dzisiaj dopiero odebrałam)
Insulina na czczo 12,2 (norma 3,0-25,0)
Insulina po 2h 45,1 (norma 3,0-25,0)
I ja juz po wizycie. Dzidzia urosła o 1cm i ma już prawie 7cm. Z usg wychodzi mi termin na 28.02 a z miesiączki 02.03. Maleństwo zdrowe, ruszało się, drapało po główce
słodki
lekarz przełprzełączył na 3d ale jeszcze nie było dobrze widać. Ach jak ja Kocham te Nasze Maleństwo!!!!! 
Witam wszystkich:)
Trochę mi zajęło czasu nim uznałam, że sama też mogę się podzielić swoimi obserwacjami biorąc pod uwagę to, że tak chętnie od niedawna czytam historie innych staraczek...piękne historie i takie wyciskające łzy też
.
Pasjonatką pisania nie jestem więc będę się starać popracować nad stylem:).
Mój R coś nie w humorze poszedł z młodym na świeże powietrze więc chwila dla mnie.
Od nowego roku mam problem z regularna @. Po drugim czyszczeniu @ 45, 50 dni. Zaczęłam odwiedzać gina, ale dostałam tylko luteinę na regulację cykli. Standardowo w 16 dniu cyklu przez 10 dni po 2 tabletki pod język i po odstawieniu na następny dzień okres był. Ostatnio zmniejszył mi dawkę do 1 tabletki i właśnie się męczę od tygodnia by normalny okres dostać. Brzuch boli tak, ze bez przeciwbólowych się nie obyło.
Przez to, że mój gin (a byłam z niego bardzo zadowolona bo super poprowadził mi ciążę)nie chciał mi zlecić badań hormonalnych umówiłam się do innego. Chce znać przyczynę tych problemów.
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 sierpnia 2014, 17:30
tak sie zdenerwowalam ze az sie poplakalam...napisalam dziewczynom na forum z pcos moj sukces a one mnie zbesztaly i zarzucily klamstwo
masakra jakas, jak tak mozna...wiele z nas mnie zna i moja historie...jak mozna byc tak nietaktownym
to link do tego nieszczesnego forum :
http://ovufriend.pl/forum/starajac-sie-ogolne/pcos-kumu-sie-udalo,3578,27.html?sd=1
usg pokazuje jeszcze pęcherzyk, na razie jest jeszcze za wcześnie żeby było słychać serduszko, mamy powtórkę za 2 tygodnie i zobaczymy wtedy efekty
ale zagnieżdzenie jest w dobrym miejscu i jak na razie wszystko wygląda jak trzeba 
Do pierwszego miesiaca podeszlismy bardzo luzacko, w drugim miesiacu dni plodne wypadly podczas wycieczki... mielismy nadzieje, ze sie uda... niestety. Po jednodniowym opoznieniu ze strachem i wielka nadzieja testowalam. Wynik wyszedl niegatywny... Maz prosil o cierpliwosc... niestety po 8 godzinach przyszla niechciana miesiaczka.
Od tego cyklu zaczelam mierzyc temperature, kupilam testy owlacyjne i czekam, az pan listonosz je przyniesie 
Marze o majowym dziecku... Maz i Ja jestesmy Majowymi dziecmi... do trzech razy sztuka?
Jest nadzieja, że powoli moje życie się unormuje. Jakoś ostatnio myślę o tym by mięć bobaska ale jakoś starać wielce mi się nie chce...może czuję jakąś presje od strony rodziny..?nie wiem. Teraz jakoś myślę o tym, by ten kamień skruszyć i modlę się, żeby wydalanie go i cała ta "rekonwalescencja" przebiegła w miarę bezboleśnie.
Dzisiaj mama przekazała mi cudowną wiadomość, jej rak ustępuje i jest szansa, że będzie przeszczep...trzeba czekać.
Dzisiaj kolejny dzień z cyklu bardzo trudnych.............jeszcze ostatnio dopadł mnie tak potworny ból brzucha ze myślałam ze jest to zapalenie woreczka........poza tym jakieś plamienia, a dzisiaj zalało mnie totalnie........jakoś dziwnie się ta miesiączką zaczęła......Po abstynencji u mojego gina chciałam się do niego dostać przed urlopem, ale marne szanse więc trudno........
Jesteśmy przed urlopem żadnej radochy z tego nie mam, jeszcze mi się nie zdarzyło, żebym nie wiedziała gdzie chce polecieć:(jestem mega zmęczona, popełniam błędy jak stażystka, a poza tym z moim M niestety ni nadaje ostatnio na tych samych falach:(jakoś wszystko mi się sypie.....
Dlaczego tak jest, że innym wszystko przychodzi łatwo? a inni mają mega górkę przed sobą?
Piję sobie drinka i dalej się dołuję........
Fazy cyklu dzień po dniu
Dzień 1 do 5
Jeśli nie jesteś w ciąży, to właśnie teraz złuszcza się nabłonek macicy, zaczyna się miesiączka. Temperatura ciała wynosi 36,4-36,6 stopni Celsjusza. Poziom estrogenu i progesteronu jest niski.
Wiadomość wyedytowana przez autora 12 sierpnia 2014, 22:12
Wrocilam od endo z nerwica i z rykiem. Wyzywala mnie, ze mam takie Tsh,zaczela mi zadawac pytania ze zloscia. Czy mi zalezy na dziecku??? Stwierdzila, ze jak bylam rok temu to mi kazala przyjsc za pol roku, tylko ze jak by mi kazala przyjsc to ja bym napewno poszla chociaz wtedy Tsh mialam 1 ! i pretensje ze powinnam pamietac ze kto ma pamietac za mnie! Przeciez gdybym wiedziala ze mam przyjsc mimo ze jest dobrze to bym do cholery poszla. Wyszlam z rykiem bez wynikow bo mi oddac nie chciala, zawolala mojego M i jemu stwierdzila, ze wynik jest ok! i ze nikogo urazic nie chciala, wypisala jakies tabletki ale mam brac pod kontrola lekarza. Wiec musze szukac innego teraz, tylko gdzie ja znajde normalnego lekarza. Mam juz dosyc. A ten wzrok przeszywajacy. Czy my mamy byc lekarzami? bo jak sie idzie do lekarza to zle bo trzeba bylo kiedy indziej, a skad my normalni ludzie mamy wiedziec? najlepiej isc do lekarza zdrowym. Wtedy przywita z usmiechem.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.