Czy tylko ja to widzę???!!!! Pojawiła się po 10 minutach...

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/110bc5f472bb.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 sierpnia 2014, 20:00

Od czwartku jesteśmy już w domku wszystko u nas ok. Jesteśmy tacy szczesliwi że wszystko się udało czyli zdążyć z przeprowadzką przyjście na świat zdrowego Maluszka bez kaplikacji. Jutro wizyta położnej to już druga .
Niestety zdjęć jeszcze nie wrzucę bo czekamy na przyłącz internetu a z telefonu to nie robota.

Wiktoria1106 Dzidziuś, gdzie jesteś ... 21 sierpnia 2014, 22:37

Dokładnie 15 dni temu miałam 3 inseminację, 2 poprzednie się niestety nie udało. Wczoraj pobrali mi krew do zrobienia testu ciążowego - jutro wynik. Aż się boję. W poprzednich próbach starałam się myśleć pozytywnie, miałam wielką nadzieję, że jednak się uda. Niestety, rozczarowanie, smutek, ból, pretensje do samej siebie, że coś ze mną nie tak - było nie do zniesienia i długo po tym nie mogłam się pozbierać. Tym razem obiecałam sobie, że nie będę tyle o tym myślała. Owszem zachowam wszelkie "środki ostrożności", ale poza tym pełny luz. No i prawie się udało. Do przedwczoraj. Wiedziałam, że nazajutrz miałam mieć pobieraną krew do testu i nie mogłam w nocy spać, na dodatek obudziłam się po wcześniejszym śnie, że byłam już w zaawansowanej ciąży, ale coś było nie tak. Dziś od południa miałam jakieś straszne przeczucia, żołądek ściśnięty, nerwy napięte, nigdzie miejsca nie umiałam sobie znaleźć. Boję się jutrzejszego dnia i wyniku.

Vesna Starania in progress 22 sierpnia 2014, 08:07

26dc, 9dpo

Tempka dziś spadła, ale świeci słoneczko i jakoś humor dziś lepszy.
Weekend się zbliża, odpocznę , zdystansuje się. Wczoraj przyszła MACA dla mojego małżonka, obiecał , że będzie regularnie zżywał :D.

marzen2210 Nasze drugie szczęście♥ 22 sierpnia 2014, 08:19

mam dziwne bóle w podbrzuszu... i kłucie po bokach

Kajtka Czekam na Ciebie... 22 sierpnia 2014, 08:31

Od wczoraj czuje dziwny bol z lewej strony, taki wewnetrzny ale wyjade sie byc za wysoko na jajniki... choc kto wie co tam jamniki knuja... lewa strona oznacza zawsze mega bol w czasie miesiaczki wiec zobaczymy co pokaze tym razem...
ale jeszcze mam nadzieje, ze ta owulacja sie pokaze... sikam na patyki i nic a maz wyjezdza w niedziele!! kurka!

Kupilam tez dokladniejszy termometr... choc nie wiem czy taki dokladniejszy bo nie wydalam na niego za duzo a dolaczaja do nich jakies tetsy owu i tetsy ciazowe. A mialam zdecydowane, ze wiecej patykow nie bedzie ;-)

Mam dzis dobry humor... nawet z lozka udalo sie wygrzebac przed budzikiem a w ostatnich dniach bylo z tym ciezko... :))
Jeszcze 8 godzin w pracy i dwa dni spokoju :) Szkoda tylko ze Mezus musi wyruszyc juz w niedziele popoludniu na lotnisko.. .ale jeszcze go przed tym troche zmolestuje^^

Kajtka Czekam na Ciebie... 22 sierpnia 2014, 08:35

Dzień 13

Estrogen osiąga najwyższe stężenie w cyklu, co sprawia, że zwiększa się hormon luteinizujący LH i hormon folikulotropowy FSH. One z kolei sprawiają, że wzrasta progesteron. Temperatura ciała wzrasta o pół stopnia i na takim podwyższonym poziomie pozostaje do końca cyklu (jeśli kobieta nie zajdzie w ciążę).

Owulacja, dni płodne - do dzieła!

Bergo Bergo - nowa ja 22 sierpnia 2014, 08:41

Nie chce być monotematyczna, ale powiem jedno- kategorycznie zmieniam warzywniak! Mądrości ludowe do mnie nie przemawiają, a wagę w oczach to pani może i ma jak śliwki nakłada, ale poza tym aż tak dobrze jej nie idzie ;) :P No taki piękny rześki poranek i tak mi go stara małpa zdupiła!
Mój malutki ma się dobrze. Po prostu w to wierzę i jutro to potwierdzę na USG. Lekarka pomyliła wymiar brzuszka z główką, tak samo jak co chwila myli się w tygodniach ciąży. To miła kobieta, ale gdybym miała wybrać tylko jednego lekarza do prowadzenia ciąży to na pewno nie ona! To nie jest tak, że ona super zwraca uwagę na wszystko. Ona wertuje net jak pacjentka się ubiera i potem tylko wypisuje recepty.

Za chwilę wchodzi ekipa od malowania pokoiku. Z grubszych robót zrezygnowaliśmy, kucia nie będzie.
P. idzie dziś na pępkowe. Koleżanka urodziła drugiego synka. Pierwszy w szpitalu państwowym, który jest moim zdaniem najprzyjaźniejszy w Łodzi, a drugiego w Medeorze. Dowie się z pierwszej ręki jak było, ale już mówili przez telefon, że super.
Zostały mi dwa miesiące...

Wiecie co? Zaczynam się poważnie zastanawiać nad sensem tych wszystkich wykresów... Weszłam sobie na galerię wykresów, one dają tylko złudną nadzieję... Często jest tak (u mnie przecież teraz też tak jest), że temperatura pięknie rośnie, wszyscy wraz z posiadaczem wykresu cieszą się i zachwycają, wróżą zielony koniec, po to, żeby przed samą @ temperatura poleciała mocno w dół. Więc po co w ogóle ją mierzyć?! Tak naprawdę te piki, wzrosty i górowania wykresu o niczym nie świadczą, a już na pewno nie o ciąży. Mam jakąś załamkę po tej wczorajszej negatywnej becie :( :( :( i ryczę cały czas, dziś do pracy przyszłam z zapuchniętymi oczami i nawet nie ma mnie kto pocieszyć, bo przecież nie rozmawiam o tym z nikim poza mężem no i Wami tutaj. Jezuuuu... Myślałam że jestem silna, że dam radę udźwignąć to wszystko a jednak mi ciężko jak cholera. W nocy nie spałam, wyobrażając sobie najgorsze choroby moje i męża. Jestem wściekła na siebie, że narobiłam sobie nadziei, że gdzieś tam w środku byłam pewna siebie, jestem wściekła na OvuFriend, że pozwoliło mi narobić sobie tych nadziei, jestem smutna i zła na cały świat, a zarazem jestem taka skruszona, taka pokorna, taka malutka, czuję się jak wyżuta guma do żucia, taka niepotrzebna i beznadziejna... :( :( :( przespałabym te najbliższe dwa tygodnie do następnych starań... Najgorsze, że miała być niespodzianka dla męża i guzik z tego. Powiedziałam mężowi, nie chciałam, żeby żył niepotrzebnie w euforii i nadziei, oczywiście miał minę jakby go ktoś w "pysk strzelił". Dziś mieliśmy mieć sesję ślubną w plenerze, odwleka się to już od czerwca, pogoda zapowiada się śliczna, ale na szczęście fotograf w ostatniej chwili odwołał to i bardzo dobrze! Ja z zapuchniętymi spłakanymi oczami, mąż przybity, nie wyobrażam sobie zmuszać się dziś do uśmiechów przed obiektywem i pokazywać jak to jest cudownie. To znaczy między nami jest cudownie i ogólnie jest naprawdę super, tylko dzisiejszy dołek to zły czas na takie rzeczy :( :( :( wracam do pociągania nosem i łzawego chlipania, byle wytrzymać w pracy do tej 15:00 i byle nikt mnie o nic nie pytał, może jutro będzie lepiej. To że mi się nie udało, nie oznacza, że przestałam trzymać kciuki za wszystkie kobietki, które tak mi kibicowały. Dziękuję Wam za to i teraz moją energię przelewam na Was! POWODZENIA!!!

no i znów zobaczyłam I kreska na teście ....

Pierwsza konkretna zachcianka ciáżowa.

Chcę do Zakopanego. Albo inne polskie góry... Teraz!

NATULKA Co ma być to będzie. Czekamy... 22 sierpnia 2014, 11:48

Eh dzis spadek temperatury, czekam na okres. A potem trzy miesiace brania tabletek. Gin przepisala mi Naraye. Boje sie skutkow ubocznych, ale oby pomogly. Trzymam tez kciuki za badanie meza. Oby jego plemniczki byly w formie :D

Od 3 dni żyję z mdłościami, niby nic wielkiego ale upierdliwe jak ta lala. Są rano, potem znikają żeby pojawić się wieczorem na chwilkę. Zastanawiałam się też czemu odbija mi się sardynkami, których nie jadłam chyba od pół roku. Rozwiązanie znalazł mój ukochany TŻ- kwasy omega, które łykam rano :). Od jutra chyba przestanę, bo szału można dostać :/

ołowiana wrona Wronie gniazdo... 22 sierpnia 2014, 11:52

A. PROGESTERON

Progesteron jest kluczowym hormonem dla ciąży: przygotowuje narząd rodny do zapłodnienia, a następnie implantacji zarodka, oraz nadzoruje powstanie warunków do rozwoju płodu, łożyska i błon płodowych.
W fazie przedowulacyjnej cyklu wydzielanie progesteronu jest śladowe. Jednak nieznaczny wzrost stężenia tuż przed owulacją jest niezbędny do wystąpienia piku LH (wyrzutu LH) i jajeczkowania, chociaż rola progesteronu w tym procesie jest niejasna.
Po jajeczkowaniu wydzielanie progesteronu znacznie się zwiększa, dochodząc do około 50 mg dziennie w połowie fazy poowulacyjnej (5-8 dnia fazy lutealnej). Podczas ciąży dochodzi do 250 mg dziennie.
Działanie progesteronu w obrębie narządu rodnego po jajeczkowaniu:
wywołuje przemiany wydzielnicze w błonie śluzowej macicy (endometrium) umożliwiając implantację zarodka (obniżony poziom progesteronu powoduje niewydolność wydzielniczą endometrium, która utrudnia zagnieżdżenie i prawidłowy rozwój zarodka, prowadząc do poronień nawykowych, samoistnych),
znosi działanie estrogenów na gruczoły szyjki macicy prowadząc do gęstnienia śluzu i zaczopowania szyjki macicy (co uniemożliwia wejście plemników)
w jajowodach zwiększa czynność wydzielniczą nabłonka zapewniając odżywianie dzielącego się zarodka przed implantacją,
blokuje owulację (po owulacji wzrasta poziom progesteronu, by uniemożliwić kolejne jajeczkowanie; niski poziom sprzyja owulacji),
zwiększa stężenie wapnia na powierzchni komórki jajowej, co jest istotne w procesie zapłodnienia bo ułatwia plemnikom wnikanie do komórki jajowej.
Działania ogólnoustrojowe progesteronu po jajeczkowaniu:
podwyższa temperaturę ciała,
pobudza oddychanie,
wzmaga wydzielanie moczu,
obniża nastrój,
wzmacnia pamięć wzrokową.
Biologiczną siłę progesteronu i jego pochodnych ocenia się dwoma parametrami:
zdolnością do wydzielniczego przekształcania endometrium (śluzówki macicy),
zdolnością do hamowania owulacji.
Oznaczanie stężenia progesteronu w surowicy krwi wykonuje się w celu oceny czynności ciałka żółtego w cyklu miesiączkowym. Większość autorów przyjmuje, że stężenie to powinno przekraczać 10-12 µg/l w połowie fazy lutealnej. W ciąży, po przejęciu funkcji całka żółtego przez łożysko, stężenie progesteronu systematycznie wzrasta osiągając w terminie porodu wartość 150 µg/l.
Występują dwie podstawowe nieprawidłowości wynikające z niedoboru progesteronu najczęściej związanego z niewydolnością ciałka żółtego:
niepłodność,
poronienie nawykowe i zagrażające.
Leczenie niewydolności ciałka żółtego polega na podawaniu zastępczym progesteronu lub progestagenów (np. Duphastonu) w fazie lutealnej cyklu.

ołowiana wrona Wronie gniazdo... 22 sierpnia 2014, 11:57

20DC
7dni do @

Progesteron też obniża nastrój...a myślałam, że tylko dziwka prolaktyna...
Mam wnerw i nie wiem co ze sobą zrobić. Niech mnie ktoś dobije!!!!
I zwisa mi to, że to wolny piątek. Dobić, niech się już baba nie męczy.

I wczoraj zapomniałam zestawu kwasów i witamin i WSZYSTKIEGO...zapamiętaj to sobie dziecko i nie zdziw się jak cie matka w sklepie kiedyś zostawi!


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 sierpnia 2014, 12:12

Mamax Walka o Bobo. 22 sierpnia 2014, 11:59

Dzisiaj jest rowne 100 dni do porodu. Obiektywnie patrzac porod moze byc nieco szybciej a wiec mniej niz te 100 dni albo pozniej. Tak czy siak czas leci mega szybko :-) Malenstwo nasze juz na 100 % bedzie mialo na imie Julian Adam. Dzisiaj wiec z okazji tej stowy edytuje tytul mojego pamietnika dopisujac imie szkraba ;-) Drugie imie Adam nadajemy synkowi ku pamieci wujka - meza braciszka Jana Adama ( Nasz starszak ma na drugie Jan tez po wujku) ktory umarl jako noworodek, tylko dlatego ze urodzil sie ńieco za wczesnie a w szpitalu nie bylo wolnego inkubatora. Ogolnie z tego co wiem to byl tam tylko jeden, oczywiscie juz zajety. Tak czy siak moi tescie i ich dzieciatko mieli pecha :-( Ale to byly lata komuńistyczne a wtedy wiadomo jak bylo a raczej czego nie bylo, tak ze szkoda sie rozpisywac. Chociaz kto wie jakby bylo teraz z tym szpitalnym sprzetem gdyby nie pan Owiak i Wielka Orkiestra swiatecznej pomocy...

Starszak w przedszkolu nadal radzi sobie doskonale, chociaz roznie bywa z obiadkami. Czasami zje ladnie z apetytem a czasami podziubie jak ptaszek. No ale mam nadzieje ze z czasem to sie u niego jakos unormuje i bedzie ladnie jadl ;-) Wczoraj pierwszy raz nabroil. W sumie nie jego wina i wszyscy sie z tego smialismy ale troche roboty swojej pani narobil. A mianowicie ogrodńik zapomnial wylaczyc szlauf czy jak to sie nazywa ktory podlewa trawe wiec wiadomo wszystkie dzieci bedac na placu zabaw zaczely sie pryskac woda. Robily to jednak tak umiejetńie zeby sie zbytnio nie zamoczyc. Oprocz jednego smyka - oczywiscie mojego :-) Ten to do wody wszedl calutki i nie wazne ze ciuchy, buty, wlosy sa mokre. Grunt to dobra zabawa ;-)

W poniedzialek mam wizyte u lekarza. Stresuje sie tym bardzo bo musze robic badanie na krzywa a jak dla mnie jest to najgorsze badanie w ciazy. No ale coz trzeba zrobic. Zastanawiam sie jak tam szyjka macicy bo ostatnio bardzo pobolewa mnie krocze i martwie sie nie co zeby mi sie nie skracala. W dodatku czuje ze Julianek jest nisko osadzony a nie wiem czy to dobrze i do tego jeszcze te zylaki na pachwinach nie daja mi spokoju....Ech widac ze czas na wizyte kontrolna tak ze byle do pońiedzialku ;-)


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 sierpnia 2014, 14:01

Margo84 Moje marzenie - duża rodzina 22 sierpnia 2014, 13:42

No i przyszła małpka wredna. Zaczynamy nowy cykl. Jeszcze w nocy dziwnie bolał mnie brzuch i piersi, poszłam zrobić testa o 3 nad ranem bo już nie wytrzymałabym do rana, no ale była na nim jedna samotna kreska... Zbyt często ją widziałam w swoim życiu...
Za tydzień mam kontrolne usg w szpitalu na które zapisałam się - w maju!! Nie chcesz płacić człowieku to sobie poczekaj... Potem jeszcze wizyta u lekarza, też na nfz więc kolejne czekanie. Oby do przodu :)

MoNa_2603 Walka o Cud 29 grudnia 2014, 12:28

Dzisiaj wizyta u gina na monitoring - strasznie się boję, że się nie udało z tą owulacją...Chciałabym usłyszeć dobre wieści, że będzie owulacja z lewego jajnika, ale jak o tym myślę, to sama w to nie wierzę, tak jakby to było nieosiągalne i niemożliwe. :(

JUPI!! Udało się :) Jest pęcherzyk na lewym jajniku 16mm. Lekarz powiedział, że owulacja będzie dość szybko i żeby już w sylwestra się starać :D Tak bardzo się cieszę. Może Nowy Rok przyniesie mi dzidziusia? Byłoby cudowanie :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 grudnia 2014, 18:51

Marlena Szukając motyla. 22 sierpnia 2014, 15:17

Parę dni temu skończyła się pielgrzymka.. Pomogła.
Przynajmniej na razie tak sądzę.
Żałuję że czas na pielgrzymce tak szybko mi minął. Tam jest zupełnie inaczej. Nikogo nie obchodzi jaki jest dzień tygodnia, nie ma się zmartwień ani problemów.
I nagle powrót do domu i zderzenie się z rzeczywistością.
Teraz gdy słyszę o coraz to nowych Aniołkowych mamach w ciąży to robi mi się troszeczkę przykro. Oczywiście cieszy mnie to przeogromnie ale też troszkę mi żal że mnie się nie udaje..
Ten cykl spisuje na straty, ovu była w trakcie pielgrzymki a sposobności na <3 zbytnio nie było. Choć może gdzieś bardzo głęboko liczę że jednak jakiś mały cud się stanie i @ nie przyjdzie.
Kolejny cykl tez idzie na straty. Będę brać antybiotyk.

Chciałabym przespać 19 września. Termin porodu Arka. Łukasz będzie wtedy w pracy więc pewnie ja przeleżę cały dzień w łóżku z wielką paczką chusteczek.


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 sierpnia 2014, 15:18

Anuszka Dopóki od­dycham, mam nadzieję. 22 sierpnia 2014, 15:23

Dzisiejszy obraz z mikroskopu owulacyjnego :) Coś się dzieje :D Dong działa szybciej niż bym chciała.
CAM00163.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 sierpnia 2014, 15:28

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)