Są już wyniki badań antykardiolipidowych i ANA1 - przeciwjądrowych. Wszystko w najlepszym porządku.
Wiec wychodzi na to, że mój organizm nie odrzuca zarodka - dzidziola
, gdy już jest w macicy.
Teraz czekamy nadal na genetykę. Wyjaśni się wszystko pod koniec października.
DZIŚ MIELIŚMY 3 BADANIE PRENATALNE

Wszystko z Mikusiem jest dobrze
Maluszek waży 1405g i wszystkie pomiary prawidłowe 
Oczywiście nie pokazał buźki zasłaniał rączkami i nie mamy foteczki 4 d
a Mamusia z Tatusiem tak bardzo czekali no i babcia (prababcia Mikusia) była z nami na badaniu i też miała nadzieje go dobrze zobaczyć ale cóż
mam w brzuszku małego uparciuszka

Potem zafundowałam sobie prywatnie ktg i wszystko wyszło w porządku 
KOCHAM CIĘ SYNECZKU JESTEŚ CAŁYM MOIM ŚWIATEM 
A OTO NOSEK I USTECZKA MIKUSIA 

ZAPIS KTG 

Moja piękna 

Lekarz potwierdził 100% dziewuszka
Ma 14 cm z nóżkami około 25 cm no i waży około 250 g
tyle szczęścia 
I znow koniec tygodnia..... czas tak szybko leci do przodu!!
Wczorajszy dzien mimo,ze zaczal sie od nierownej walki z infoliniami, skonczyl sie calkiem sympatycznie.
Dawno nie siedzielismy z mezem sami , wieczorem, w naszej przydomowej zielonej oazie
Nawet komary nie popsuly mi humoru. Jak to jest,ze spryskujemy trawe specjalnym plynem przeciw komarom, palimy specjalne lampy zapachowe i pochodnie a te mendy i tak gryza i tak, oczywiscie tylko mnie
Po drugim drinie bylo mi jednak wszystko jedno. Znieczulenie zaczelo dzialac
a co, raz nie zawsze, dwa nie czesto. Poza tym wylalismy na siebie po wiadrze zimnej wody z lodem, wiec trzeba bylo sie ogrzac
dla niewtajemniczonych ALS bucket challenge , to taka akcja ,zeby naglosnic temat choroby stwardnienia zanikowego bocznego.
Kubel zimnej wody na leb dobrze mi zrobil, choc troche smiechu bylo :)moj maz oczywiscie twardziel, ja- az sie zapowietrzylam 
Dzisiaj te chwile zapomnienia odczuwa moja glowa, ale w sumie to chyba dlatego,ze poszlismy spac o 2 nad ranem i rano musialam wstac do pracy. Odzwyczailam sie od takich posiadowek. Pamietam jak robilismy sobie nasze patio, bylismy tacy podeksytowani... prawie kazdego wieczora siedzielismy na zewnatrz... a teraz...?? eh......... zawsze to samo,nie ma czasu, moze jakby doba byla 2 razy dluzsza?
no nic, nie ma co narzekac
Z wiadomosci cyklowych- okresu dalej brak, oznak wskazujacych na nadejscie tez. Testow juz nie ma sensu robic, bo 2 wyszly negatywne. No nic, czekamy dalej co z tego bedzie
Zaczynamy długi weekend, w poniedziałek bank holiday wieć wracam do pracy we wtorek po wizycie na usg. Troszkę się odpocznie, należy się 
po wizycie pierwszej u poloznej, jestem mega zadowolonoa, pobrano krew i siku, zalozyla karte ciazy i dostalam mnostwo probek darmowych, darmowy sudocrem, plyn do plukania i proszek, pampersy nawet sliczny bialy recznik z kapturkiem, zestaw kosmetykow dla mnie...oprocz tego mnostwo kuponow z bardzo duzymi zniazkami! dostaje sie takie 3 paczki w ciagu ciazy...i jeszcze dostalam super darmowe prezenty, takie gift cardy...jedynie co to za kazda rzecz musze zaplacic 5-8f za przesylke...wiec dostalam gift card 30f do wybrania darmowa zaslonka do nosidelka z tej strony www.carseatcanopy.com , tylko 10f za przesylke ale i tak sie oplaca jak cholerka! jeszcze gift za 25f takie opaski na brzucholek ( 2 sztuki!) ze strony www.bellybutton.com...i jeszcze 20f gift card darmowa nakrywka do karmienia piersia- super ze stronki www.uddercovers.com....i 30f gift na free nosidelko ze strony www.sevenslings.com....i 30f gift na free 5 par leginsow dla dzieciaczka ze strony www.babyleggings.com oraz 25f gift card na poduszke do karmienia ze stronki www.nursingpillow.com i jescze 20f na free wkladki do stanika az 10 par ze stronki www.breastpads.com !!! sama nie moge w to uwierzyc ale ponoc kazdy tutaj to dostaje! no i wcholere roznych...darmowe recepty na wszystko dla mnie do roku po porodzie no i dziecko do 18ego roku zycia...no i darmowa opieka dentystyczna do roku po porodzie..i wiele innych kuponow na herbatki bezkofeinowe, i inne ciazowe pierdoly...najbardziej sie ciesze z tych gift cardow
jutro wszystko pozamawiam juz i dostane do 16 wrzesnia
przydzielili mi szybki scan, za 2-3 tygodnie z powodu brania metforminy...i teraz sie zastanawiam czy wogole jest sens isc teraz w niedziele prywatnie na usg tracic 120funtow jak za 2-3 tygodnie i tak bede miala darmowe? wolalabym te 120f wydac na remoncik pokoiku, na nowa tapete i dywanik...co myslicie? robila mi badanie, wszystko wyglada dobrze...jestem pewna ze serduszko jest i jestem pewna ze jest wszystko dobrze, myslicie ze jest sens placic za to usg?
________________________________________-
dzisiaj ledwo co stanelam na naogach i pawik...wczoraj sie zdenerwowala i poplakalam...na odchodne tesc specjalnie prowokuje klotnie... 4 dni temu prosil, zeby mu zawiezc lozko i materac do nowego mieszkania...a ten do mnie z morda ze ja go na sile wyprowadzam..nawet stas byl przy tej rozmowie,,,pierdolony pijak nie pamieta co gadal...i wybuchlam, kazalam mu isc w diably i dac mi swiety spokoj...nie dosc ze 10f wytracilam w jedna strone na zawozenie tego gowna to jeszcze dzwigalam to wszystko...niech sam dzwiga i niech placi za taksowke...patryk mu powiedzial wczoraj, ze ja sie nie moge wkurwiac i ze ma juz klucze, ma zalatwione mieszkanie za ktore czynsz dopiero placi za 2tyg i to tygodniwokami, wiec do poniedzialku wypad! jak nie to rzeczy wystawi mi na zewnatrz.
32 tydzień.
Rosnę i rosnę. Plecy bolą i już mi się śpieszy do końcówki. Mam 98cm na wysokości pępka i fantastycznie kopiącego człowieczka w brzuchu. Generalnie jest niesamowicie, ale ... już mi ciężko z tym bęcem i po 36 tygodniu poród niech nadchodzi! 
Ebrzozowska jesli tu zajrzysz to powiedz mi jak robisz zdjęcia ze statywu łapiąc dobrze ostrość. Za chiny mi nie wychodzi!


no tak trochę nie pisałam ponad miesiąc.... coś się wydarzyło o tak... jak pisałam przyszło te moje kochane 16 dni wolnego ale zamiast urlopu był wielki remont: elewacja naszego małego
domku bałagan na całej powierzchni ogród opłakany więc urlop miną mało produktywnie
tym razem............ ja miałam dość ale efekt jest cudowny piękny, odnowiony dom.... ale cieszy oko
a co do wyjazdu były nici i są nici powrót do pracy po takim wolnym... TRAGEDIA... mąż w końcu normalna praca sytuacja się stabilizuje ale niestety 3 zmianowy system trochę nam przeszkadza bo są tygodnie gdzie widzimy się albo o 6 rano albo o 23 ale jakoś damy spokojnie radę
; potem wesele kuzyna i znowu kreacja hehe mój T całe miasto przejechał bo powiem tak... jak się szuka to się nic nie może znaleźć........... ale wesele się udało było super i na dodatek zostałam w niedzielę ciocią ślicznej Zosi
a co do temp i obserwacji musiała dać na luz po prostu głupiałam płakałam a teraz dziś
jest fajnie czy przyjdzie @ czy nie będzie super
tak więc pozdrawiam wszystkie kobietki
buziaki
Spotkalismy dzis znajomych z kilkumiesieczna coreczka.. wiedza, ze sie staramy i oczywiscie padlo pytanie: "i jak jest juz cos?!" ech..
Za to po chwili Maz do mnie; "Jak nastepnym razem sie zapytaja to na pewno juz fasolka bedzie" 
Oj bardzo bym tego chciala *.* a dzis znow nasikane na sticka i puste kuleczko bez usmiechu.. ale jest rozciagliwy sluz wiec mam nadzieje owulacja nadejdzie szybko... bo tylko 3 dni w tym cyklu zostaly na zafasolkowanie!

No i znowu przyszła @ Dlaczego? Płakać się chce i to bardzo.
1 dzień cyklu!! Oby był szczęśliwy 
Czekamy na Ciebie Kochanie! wróć do nas... Mamusia i Tatuś bardzo za Toba tęsknią
19.08.2014
kolejne spotkanie z dziubkiem

Zdjecie wstawiane przez tel nie wiem dlaczego tak sie obrocilo
i tez troche nie wyrazne ale wazne ze mam z kazdej wizyty 

Dziubek tak podskakiwal ze ciezko bylo uchwycic w dobrym momencie
ale cudownie to wygladalo haha
wierciuch maly
no ale niestety miedzy nozkami nic nie widzielismy gin mowil ze za szybko a tak liczylam ze sie dowiem czy Tomaszek a moze Milenka rosnie w mym brzuszku
ale nie tym razem
z malenstwem co najwazniejsze wszystko w porzadku rosnie jak na drozdzach
cudownie!
8,23 cm
nie d wiary tak szybko rosnie
moja kruszynaaaa 
Jesli chodzi o mnie to juz sie czuje znacznie lepiej
mdlosci nie mam, wymioty sporadycznie. Ostatnio wlasnie w dzien wizyty przy myciu zebow rano
ale niestety nadal mam problem z apetytem
naprawde czekam na dzien kiedy powiem ze "mam na cos ochote" strasznie m idzie wybor czegokolwiek do jedzenia
i od poczatku ciazy schudlam 8kg
ciesze sie ze na malenstwie to sie nie odbija
po za tym moje wyniki krwi tez rewelacyjne
nigdy chudzina nie bylam, zawsze tego 'cialka' troche bylo wiec moze nie musze sie martwic
zreszta gin o tym wie i nie dal mi powodow do niepokoju 
Teraz wizyta 16 wrzesnia
Witam. No i cóż mam napisać. Nockę w sumie dobrze przespałam, ale to być może przez to, że późno poszłam spać i wcześnie wstałam, w sumie 6 godzin spałam. Leżąc jeszcze w łóżku myślałam co mnie będzie czekać w ciągu dnia. I pomyślałam, że może już się jakoś przygotuję na TĘ wiadomość, i choć bardzo się bałam zrobiłam test. Pokazała się, niestety tylko jedna kreseczka. Mimo to, dalej miałam nadzieję, że test z krwi będzie jednak pozytywny. Poszłam do pracy i około godz. 10.00 nie wytrzymałam dłużej i zadzwoniłam do lekarza po wynik. Do końca miałam nadzieję, że jednak tym razem się uda. Przecież do 3 razy sztuka! Trzymałam do momentu, jak asystentka powiedziała mi, że test jest negatywny, czyli NIE JESTEM W CIĄŻY! Zabrzmiało to tak okrutnie, że się rozsypałam. Nie byłam nawet w stanie się przyzwoicie pożegnać. Całe szczęście, że w pracy byłam akurat sama. Nie mogłam uwierzyć, a jednak ... Po jakimś czasie pojechałam do fili, żeby być między ludźmi i rzuciłam się w wir pracy. Tak, uciekałam przed myślą, że znów kolejny miesiąc trzeba czekać, i kolejny, i kolejny... Niedawno wróciłam dopiero z pracy i jestem sama w domu. Mąż poszedł do kolegów na partyjkę pokera. Może to i nawet lepiej, zrobiłam sobie drinka i spokojnie będę mogła sobie popłakać. A jutro znów w wir pracy.
Dopada mnie milion wątpliwości. Czy ja sobie poradzę? Czy będziemy szczęśliwi? Czy nie powiem jak Kamila "Chcę to cofnąć, to koszmar"? Czy to dziecię moje będę umiała kochać tak jak najlepsza matka? To już tak mało czasu... Czy podołam? Nieodwracalne zbliża się wielkimi krokami...
.................
Pójdę jutro na to dodatkowe USG, ale mam wrażenie, że niepotrzebnie. Napisałam do Pani doktor pytanie
"Pani doktor jeszcze raz przeczytałam opis usg i mam wątpliwość czy brzuszek jest mniejszy czy główka?
"BPD 79 mm, co odpowiada 31,6 hbd HC 281 mm, co odpowiada 30,6 hbd AC 276 mm, co odpowiada 31,5 hbd FL 58 mm, co odpowiada 30,5 hbd Szacunkowa masa płodu 1701 g. ""
A ona mi na to:
"Witam,
wymiar dwuciemniowy głowki i obwód brzucha są zgodne natomiast wiek wg OM jest : 29 tydzień a wg USG 30/31tydzień. Więc płod jest większy niż wg miesiączki
Kontrolne USG u Dr Wyrwas wg ustaleń podczas wizyty.
K. Akoel"
Hmmm, ale to przecież wiemy od samego początku, że dziecko większe, a może po prostu starsze... Nic nowego... Przecież na wizycie była mowa o za małym brzuszku i przepisany Acard w celu poprawienia przepływu między łożyskiem a dzieckiem... Od pierwszego USG mamy tą rozbieżność wieku, więc odpowiedź co najmniej wymijająca i chyba na zasadzie "jak tu wybrnąć i się nie przyznać, że się pomyliłam w odczytaniu pomiarów z USG"...
Zrobię jutro to badanie, co prawda we wtorek mam umówione u genetyka to ostatnie najważniejsze (28-32 tc), ale niech już będzie. Zapłacę dwa razy, to na szczęście nie jest największy problem. Ale czuję, że to bez sensu, że będę maluszka niepokoić znowu kolejnym USG. On sobie tam bryka zadowolony, mizia mnie od środka, opukuje rączkami, obkopuje małymi piętkami, daje znać że jest zdrowy i ma się świetnie, a matka po lekarzach latach...
Tak z innej beczki- dokonałam pewnego odkrycia. Jako okrąglutki prosiaczek nadal jestem w stanie zrobić pedicure. Normalnie świnka umie sięgnąć do raciczek
Sądziłam, że skończy się to na wybraniu numeru do kosmetyczki i zapisaniu się na jutro. A tymczasem dałam radę chrum chrum 
Wiadomość wyedytowana przez autora 22 sierpnia 2014, 23:48
ehhyh...napisałam tyle i nie zapisałam
.
W skrócie. Wzięłam się za szukanie przyczyn nieregularnych miesiączek i wagi, która rośnie i nie potrafię nic zrzucić.
Endokrynolog zrobiła mi badania usg tarczycy i stwierdziła ze wielkość i wygląd tarczycy ok. ale badania też trzeba zrobić. No wreszcie konkrety:).
Nowa ginekolożka tez podeszła do mnie analitycznie a nie jak poprzedni metodycznie. Zrobiła mi usg jajników. I znalazła w prawym pęcherzyk dominujący 14 mm. Zmartwiła mnie troszkę bo powiedziała ze przy 11dc to trochę mały. Dostałam tez zlecenie na kolejne hormony:).
Jak to ja po powrocie do domu obczytałam googla wszechwiedzącego i mam mętlik w głowie.
Standardowo:).
Ale jedno sobie wydedukowałam, że przy długich cyklach (a naturalne miałam 32-35 dniowe) pęcherzyk może być jeszcze mały. Zobaczymy:).
Ovu zaznaczył mi na wykresie prawdopodobną owulacje w 9dc...a przecież dopiero się rozkręcam:)
...no mam przynajmniej taką nadzieję.
Minęlo troszkę czasu i wróciłam
Ovu pomoglo mi w zaplanowaniu 1 ciąży, w 2 pomogło mi zaplanować dziewczynke
teraz chciałabym 3
KIlka dni temu odstawiłam tabletki, które brałam ciągiem od 1,5 roku. Owulka ładnie wystąpiła :)Mam nadzieje,ze wszystko jakos sie ułoży i od stycznia ruszymy juz ze staraniami i z jasnoscia cykli 
Wiadomość wyedytowana przez autora 28 listopada 2018, 08:38
2 testy ciążowe pozytywne, tempka po spadkach w górze
dzisiaj zrobię betę ponownie --> wyniki zapewne po 11 ! czekam na nie i dopiero wtedy będę się cieszyła 
niech już będzie 10 -->> wtedy otwieraja labolatorium 

Do dziś nie wiem co "to" wtedy było. Momentami żałuję, że wzięłam z sobą te testy i widziałam te kreski!!! No ale staramy się dalej. Teraz jestem 3 dni po owulacji i zobaczymy co będzie. Jak sie tym razem nie uda to chyba pora na jakieś badania. Muszę wkońcu zrobić tą grupę krwi co doktorek kazał. W sumie on mówił po co tylko, że tak powiem nie bardzo się skupiałam na tym bo myślałam tylko o tym, że nic we mnie nie rośnie...
5cs
21dc
7dpo
Badanie progesteronu zrobione. Nawet udało mi się męża namówić na profil lipidowy, więc pojechaliśmy oboje i jego też kłuli. Wyniki w poniedziałek.
Obudziłam się dziś z ogromnymi zawrotami w głowie. Jeszcze trochę się kręci, ale już lepiej. Nie wiem czy mnie brzuch nie bolał w nocy, bo śniło mi się, że mam straszy skurcz jajnika i we śnie mnie okropnie bolało, ale nie wiem, czy to sen, czy jawa była. 
Trochę mniej aktywna jestem na ovu, bo strasznie nie lubię tego okresu lutealnego. Nic się nie da zrobić, tylko trzeba czekać. Odwiedzam profile dziewczyn, które są w tej samej fazie i cóż ja mogę im napisać? Czekamy, trzymam kciuki za każdą z Was, ale 7dpo, 10dpo, a czasami i 12 dpo nie da się wyrokować, że będzie tak czy siak...
Helutka i ołowiana wrona dziś poszybowały wysoko, na 3 fazę temperatur; utrzymajcie dziewczyny, utrzymajcie! 
Odebrałam wyniki progesteronu (25 sierpnia, poniedziałek). Jest źle. Za nisko, a owulacja była (monitoring był, usg potwierdziło).
Mój progesteron wynosi tyle ile 2 cykle temu tj.
10,68 ng/ml przy normie 1,7 - 27 w fazie lutealnej, ale podobno powinno być min. 20, żeby potwierdzić owulację. A ja mam 10. 
Podane też są normy dla kobiet w ciąży I trymestr - 16,3 - 48,4. Wiem, to nie beta hcg, ale w ciąży to ja nie jestem patrząc na poziom progesteronu
Tylko na @ czekać.
Wiadomość wyedytowana przez autora 25 sierpnia 2014, 18:18
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.