Sobota dzień sprzątania a ja mam takiego lenia. Został jeszcze tydzień wolnego no ale niestety ten tydzień siedzę już sama w domu. Po wczorajszych paprotkach z mikroskopu dzisiaj nic nie zostało nie wiem o co chodzi, lewy jajnik dalej pobolewa ale nie tak mocno jak wczoraj. Najważniejsze że akcja była jak to powiada doktor.
W końcu weekend! Pospałam sobie dłużej i wstałam dziś w dobrym nastroju, uzupełniłam kalendarz i po raz pierwszy zaświeciło zielone światło, że zaczęły się dni płodne. Poogarniamy zaplanowane dziś rzeczy a potem...
hehe, czas zacząć świadome starania 
3cs
21dc
waga: 77,3 kg
(ciuchy luźniejsze, ciało ubite się robi
)
Wczoraj jeszcze w pracy tak mi się chciało biegać.. Tak bardzo! I co? - dupa!
Wróciłam do domu i położyłam się na "chwilkę". Przespałam do wieczora. Pstryk - jakby ktoś ze mnie powietrze spuścił. Żeby to jeszcze było ciężko w pracy - ok, często w piątek jestem nie do życia. Ale w pracy błogi spokój jest..
Rano temperatura jak na mnie wysoko bardzo. Godzinę później była jeszcze wyższa. Teraz za to - około południa - czuję się dokładnie tak, jak przed nadejściem choroby. Mam wypieki, będąc blada, szczypią mnie oczy i mam wrażenie, że moja temp. dobija do 38. Mierzyłam - mam 36,28.
Czuję się dziwnie chora. I głowa. I tak właściwie od tygodnia mnie głowa napieprza. Mnie!?! Mnie rzadko kiedy głowa boli, a teraz jakieś apogeum!
Mój mąż wie co mówi. Tak musi być
on zawsze ma rację

patrzyłam na nie długo jakbym chciała je zakląć, aby wydarzył się cud, nasz mały i wyczekiwany cud
jak będę sama w domu, zrobię zdjęcie mojej koszmarnej kolekcji
myslicie, że zwariowałam? Ja nie kupuję tego bo czuję się ciążowo, po prostu one dają mi siłe, że wszystkie przeciwności jakie napotykam są po to, by dotrzeć do celu - szczęścia, do pełnej rodziny, szczęśliwej i zgodnej rodziny
Wiadomość wyedytowana przez autora 23 sierpnia 2014, 21:52
Oczywiście, że jest zdrowiutki
Idealny, w sam raz! USG robił lekarz specjalizujący się w hipotrofii. Dziecko jest zdrowe, dobrze rozwinięte i wszystko ma w sam raz. A Pani doktor ewidentnie źle spojrzała na opis i pomyliła brzuch z głową. Szkoda gadać...
Dzień 14
Spada poziom estrogenu, a także LH i FSH. Dochodzi do owulacji. Jajeczko zostaje uwolnione z pęcherzyka i zaczyna wędrować jajowodem. Żyje 12 do 24 godzin.
nosz nie byłabym sobą gdybym nie skusiła się na zrobienie testu...oczywiście negatywny, nawet cienia cienia nie ma 
po co ja mam tyle tych testów w domu, kuszą tylko niepotrzebnie.
Mam czasem taką fazę, że czytam fora o dzieciach, wózkach, wyprawkach, oglądam w necie dziecięce ciuszki, smoczki, butelki. A potem przed snem wyobrażam sobie nasz pierwszy spacer z wózkiem... Czy jestem nienormalna?
Stoimy w miejscu. Czekamy na wyniki, a gdzie tam jeszcze do nich. Nie lubię takiej bezczynności. Chcę działać,żeby to wszystko posuwało się do przodu. Szykujemy się do wesela, za miesiąc mój brat staje na ślubny kobiercu. A ja... muszę się zacząć powoli oswajać z myślą że to oni pierwsi zostaną rodzicami... Nieładnie to zabrzmi ale aż mnie skręca na samą myśl. Najchętniej w takiej chwili wyniosła bym się z domu, ale z drugiej strony minimalizujemy koszty jak tylko się da, a idąc na mieszkanie żyli byśmy pewnie od pierwszego do pierwszego. Teściowa namawia mnie na basen. Wykręciłam się jakoś,a tak naprawdę znów rozchodzi się o koszty. Oni jeszcze nie wiedzą jaki mamy problem, wiec wymyślają, ciągną nas tu i tam a wszystko kosztuje.
Wizyta u gina została przełożona na za tydzień.
A za tydzień moje urodziny. Od chwili kiedy mój mąż zapomniał o pierwszej rocznicy przestaje obchodzić jakiekolwiek inne uroczystości.
Koleżanka która jest w ciąży, obchodzi się sama ze sobą jak z jajkiem. Mam wrażenie że się popisuje. Należała sie jej ta ciąża bo leczyła się ze trzy lata, ale hormony to w niej buzują nieźle.
Ciąża rozpoczęta 27 lipca 2014
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/e26bc2022fd7.jpg
Tym razem już nie trzeba tak się przyglądać 
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 sierpnia 2014, 09:58
2 dzień cyklu
@ rozkręcona na maksa!
Uwielbiam mieć urlop! Dziś był taki cudownie miły dzień
Leniwy poranek w domu, zakupy bez pośpiechu, czas tylko dla mnie i M.
Wprowadziłam nowe menu
I jestem mega dumna z siebie
Przestudiowałam poradnik żywienia kobiet w ciąży Instytutu Matki i Dziecka no i moją książkę-wyrocznię. Świetnie się z tym czuje. Zajmuję sobie głowę planowaniem jedzenia i sprawia mi to też niemałą radość!
Zrezygnowałam z tranu codziennie - w obawie o przedawkowanie witamin A i E, i odstawiłam suplementację żelaza.
Mocno wierzę, że w tym cyklu się uda! Mam wiele dobrych przeczuć. Jednocześnie boję się, że jeśli się nie uda to tym bardziej będzie mi przykro. 20 września mogłabym tulić już moje Maleństwo...mam nadzieję, że w tym dniu zobaczę dwie kreseczki na teście!
Ciągle modlimy się z M. modlitwą do św. Dominika. Ja co noc owijam się paskiem.
Od dziś zaczynamy też odmawiać różaniec i pić mleko z proszkiem z groty mlecznej, który dostałam od znajomej z pracy.
Panie Boże, wysłuchaj nas!
______________________
1 śniadanie: owsianka z jagodami goi, sokiem z pomarańczy i amarantusem + herbata z pokrzywy (zrezygnowałam z kawy! piłam i tak tylko marną imitację..)
2 śniadanie: banan
Obiad: Grillowany kurczak na szpinaku z grejpfrutem, fetą, suszonymi pomidorami i słonecznikiem
Podwieczorek: Koktajl - maślanka + nektarynka
Kolacja: Sałatka brokułowa z jajkiem i migdałami + sok z buraków i jabłek (wyciskany w sokowirówce)
Się nacieszyłam wzrostem tempki, że ho ho
. dziś oczywiście spadek znaczący 36.48.
Jutro, założę się, że co do godziny, minuty przyjdzie @.
Tak strasznie liczyłam na ten cykl, naprawdę, chyba z żadnym z poprzednich nie wiązałam takich nadziei. Ale nowy cykl, nowe perspektywy, ale czy na pewno? postanowiliśmy z M, że wybierzemy się na badania, jeśli w tym cyklu się nie uda. No i chyba czas zadzwonić do gin i rezerwować termin wizyty. Chciałam strasznie tego uniknąć, ale widocznie się nie da gdzieś jest blokada i my musimy ją znaleźć i odblokować 
miłego dnia!
NO I MAM 30 WIOSEN ZA SOBĄ

Szok!!!!!!!! to jest niesamowite ...Ja????30 lat???? na prawdę ???? przecież wczoraj miałam jeszcze 23
..... A tak serio to 20 była dla mnie burzliwa było dużo złych chwil i dużo smutku z wyjątkiem oczywiście ślubu z moim kochanym mężem
, teraz głęboko wierzę że skoro dekada się skończyła i nowa się zaczeła to wszystko się zmieni to będą same szczęśliwe chwile przepełnione radością i miłością

Dmuchamy 

Mąż i Dziadkowie 

My 



Wiadomość wyedytowana przez autora 23 sierpnia 2014, 20:10
no i doooooooooooooooooooopa do potegi!!!!!! znowu przyszla ta cholera......a jak boli...ojjj...juz dawno tak nie bolało....jestem zdołowana i wk!!! czasami mam ochote wrzeszczec...albo cos rozwalic...albo komus przywalic....
No ja pierdziele! Pokój wyszedł ch...wo! Sprawdzaliśmy kolor na próbkach na fragmencie ściany. Miał być wyraźny, ale nie za ciemny. A wyszło prawie biało! Zasłonki są do wymiany. będą długie, gładkie, błękitne.
Przed malowaniem. Wybrany kolor to pierwszy z lewej, jasny szary.

Tata z wujkiem skręcają najważniejszy mebel

No i nie wyszło, nic nie pasuje. Jutro jadę szukać jakiś dodatków, które uratują ostateczny efekt.

wlasnie mija 2 lata i 4 miesiace od kiedy zaczelismy starac sie odziecko. dzis zakwalifikowalismy sie na refundacje in vitro. nie ma przyczyny dlaczego naturalnie nie wychodzi, wszystkie wyniki w normie, 3 nieudane inseminacje-nieplodnosc idiopatyczna. nigdy w zycie nie myslalam ze in vitro bedzie dotyczyc wlasnie mnie. nie wiem czy sie uda podchodze do tego sceptycznie, choc nadzieje mam ze moze w taki sposob sie uda skoro naturalnie nie chce zaskoczyc. nie nastawiam sie ani na tak ani na nie zobaczymy czas pokarze,zaczynamy w pazdzierniku. moze los okarze sie laskawy-bardzo bym chciala.
Drogi pamiętniku!
Ogólnie to czekam ... Nie umiem wybić sobie z głowy pytania, czy się uda tym razem. Owulacja potwierdzona była tydzień temu w weekend. W środę byłam na monitoringu i dr przepisała mi Ovitrelle po 1/3 dawki co drugi dzień przeplatelane z progesteron besins. Kończę to w sobotę za tydzień i w poniedziałek za tydzień testowanie. Głupia jestem bo nie umiem sobie wybić z głowy tego i cały czas doszukuje się jakiś objawów które i tak mogą być zakłamane z powodu tego Ovitrelle.
Boże jakbym chciała, żeby się udało!
normalnie co chwilę bym jadła bo czuję jakby z głodu mi niedobrze było ale to chyba te mdłości, czasem lepiej jak zjem a czasem mi bardziej niedobrze ale jak w domu siedze to wymiatam caly czas coś gdzieś
chyba juz mi na biodrach udziela się bo tak dzis zauwazylam jak scislam jakos wiecej tłuszczyku
aaa no i jak zjem czasem nawet nie duzo to jakos tak czuje sie pelna i jakby mi sie zoladek podnosil do gory.brrr
a właśnie zjadlam cała michę mleka z ryżem i cynamonem mam nadzieję ze jak sie bede budzic w nocy do kibelka to nie bede glodna
bo chodze czasem nawet i 3 razy w srodku nocy 
uroki ciąży
ale nie narzekam wcale 
tesc sie wyprowadzil!!!!!!!!!!! cicho, nie smierdzi piwskiem! az spac nie moge z podniecenia!
wiecie ze mam juz brzuszek? masakra jakas i to na bank nie wzdecie! nad wzgorkiem lonowym jest uwypuklone juz! ze stasiem juz w 4tym miesiacu nie moglam sznurowadel zawiazac wiec u mnie bardzo widac szybko
a to dopiero 8 tydzien!
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.