Nie oczekuję sprawiedliwości od życia bo wiem, że jej po prostu nie ma...i właściwie nikomu źle nie życzę...ale dlaczego my się staramy latami a inni?
Sytuacja 1/ Znajoma znajomych 4 lata temu wpadła z chłopakiem, którego krótko znała - dorosła kobieta a bała się co powie jej matka (?!). Głównym problemem było jednak to, iż krótko przed tym zaczęła robić doktorat i nie chciała z niego rezygnować...bo jak to? Cóż, zrezygnowała więc z ciąży. Kilka dni temu wzięła ślub z facetem, z którym wtedy wpadła. Ich dziecko mogłoby nieść obrączki do ołtarza...
Sytuacja 2/Podsłuchane dzisiaj w tramwaju - rozmowa telefoniczna, dwie kobiety i to pytanie: czy usunąć??...prawie tam odjechałam, o niczym innym nie marzę a inni tak po prostu wywalają to na śmietnik...
Nachodzą mnie różne myśli... "Boże, dlaczego znów na to pozwoliłeś? Dlaczego znów zabrałeś nam nasze szczęście?" Ale zaraz potem w myślach biję się po twarzy. Przecież to największe szczęście mam obok siebie- to mój mąż. Jest dla mnie wszystkim, całym światem, całą radością mojego życia. Jego uśmiech leczy wszystkie rany. Dziękuję Ci Boże za to, że pojawił się w moim życiu. Mam 2 aniołki w niebie, a on jest moim aniołem na ziemi.
Patrzę na zdjęcia testów ciążowych Was - szczęśliwych dziewczyn z ovuf. i tak bardzo pragnę ujrzeć taki sam test... To pragnienie sprawia mi wręcz fizyczny ból, dokładnie czuję ukłucie zazdrości w sercu, żałosne ściśnięcie pustej macicy...
Nie mogę powstrzymać łez, już nie potrafię dzisiaj dłużej ich utrzymać... Byłam dzielna rano w pracy, byłam dzielna gdy teść pytał kiedy zostanie dziadkiem ale już nie mogę! Ja wiem, wiem, że to dopiero 3 miesiąc starań, ale ja o dziecku marzę dniami i nocami od 10 lat, odkąd wiem, że tego właśnie pragnę najbardziej na świecie. I mimo, że pierwsze starania w życiu rozpoczęłam w czerwcu to czuję się, jakbym czekała na dziecko i starała się o nie już te 10 lat....
Dół... A jeszcze jutro zobaczymy co gin zadecyduje.... Da mi nadzieję czy zniszczy mój świat?
Boże, proszę, Ty wiesz... Znasz każdą moją myśl, każde uderzenie mego serca... Wiesz, że kocham już od dawna moją fasolkę. Wiesz, że będę dobrą matką. Proszę Cię.... Ty wiesz.... 
6 dzień cyklu
50,7 kg
Dzisiejszy dzień dużo lepszy. Poza tym, że jutro wizyta u dentysty, której obawiam się jak nigdy!
A poza tym całkiem ok
Wybraliśmy się do kina!! Na "Jak wytresować smoka 2"...TAK TAK mamy prawie 30 lat i UWIELBIAMY BAJKI!
Świetnie się przy tym bawię
Potem wizyta na cotygodniowym "eko targu", na który wybrałam się po raz pierwszy...i chyba ostatni! Pozostanę wierna naszemu małemu sklepikowi, który jest dużo lepiej zaopatrzony 
Moja babcia ma sąsiadkę - nic w tym nadzwyczajnego
Ale ta sąsiadka ma działkę i zasypuje moją babuleńkę tonami owoców! No i ja zgarniam co zostaje
dziś przyszła pora na jeżyny! Cała kuchnia jest USRANA ich cudownym kolorem... niestety były mega kwaśne i chyba za mało je posłodziłam... trudno 
Znów mam czas alergicznych reakcji na ciąże znajomych i zasypywanie mnie zdjęciami tego typu na facebooku... więc na jakiś czas to rzucam! To źle na mnie wpływa, a przecież mam mieć dobry nastrój! To ma być NASZ SZCZĘŚLIWY CYKL!! 
M. od powrotu ze Słowenii zrzucił 2 kg!! sama w to nie wierzę, ale dumna z niego jestem

______________________
1 śniadanie: kasza jaglana z mlekiem, suszonymi morelami, pestkami dyni, słonecznikiem, amarantusem i nektarynką
2 śniadanie: plastry suszonego jabłka
Obiad: naleśniki z mąki orkiszowej z kaszą gryczaną, białym serem i sosem z jogurtu i natki pietruski
Podwieczorek: maślanka z nektaryną i bananem
Kolacja: kanapki z chleba żytniego z białym serem, pomidorem, jajkiem i kiełkami brokuła
Moj humor dzis jest niestety zly. Placzliwy.
Rano przyjaciolka napisala mi ze spodziewa sie drugiego dziecka (z ostatniej nasze rozmowy wynikalo ze na razie nie chce miec wiecej dzieci... ) o malo sie w pracy nie rozplakalam... na szczescie kolezanki mnie rozsmieszaly...
ale jak zobaczylam ze kolejna spodziewa sie dziecka to nie wytrzymalam. lzy poplynely 
Nie mam w ogole apetetu i widac,ze jutro tez sie nic nie zmieni...
za to zezarlam duzo slodyczy i z tym tez mi zle.
niech ten dzien sie juz skonczy...

To cud moje ciało jest w 100 procentach sprawne 14 mm pęcherzyk ...teraz to tylko do dzieła
A więc jestem!!!
wiem wiem trochę się opuściłam ostatnio
ale to z powodu lata i pięknej pogody, ciągle brak czasu, remont pokoju,
jakieś zakupy dla dziecka, zawsze coś
staram się nie zalegać na kanapie;) ale to się pewnie już wkrótce zmieni, nadchodzą jesienne długie wieczory. deszcz, zimno... brrr czy Wy już tego też doświadczacie ?? no i oczywiście 3 trymestr duzymi krokami sie zbliza ahhhh! to i mniej siły na łazenie po sklepach! i z psiapsiółkami na kawe 
dotrwalysmy chyba w niezmienionym skladzie juz do prawie 60% super kazda z Was juz sie pewnie nie moze doczekac tego grudnia !!!!
ja juz nie mogę
strasznie sie ciesze na sama mysl!!!
obiecuje pisac troche wiecej tym bardziej ze zalozylam bloga wiec pewnie bede juz regularnie zagladac i tu 
Tymczasem mowie dobranoc i zycze Wam slodkich snow
moja mala daje mi znac codziennie o sobie i kopie calkiem niezle !
Ah no i wazymy 5 kg wiecej a dzidzia 560 g 
Dobrej nocy!!!! jutro napiszę więcej!
5cs
26dc
12dpo
czwartek
no i pozamiatane... Temp spadła.
Cały miesiąc oczekiwań, nadziei, obserwacji jak psu na budę.
Przykro.
No to zaczynamy pakować torbę do szpitala...i dopiero teraz dochodzi do mnie że za trochę rodzimy heh.Nie wiem czy wszystko spakowałam,co jest najważniejsze. Ciekawe jak to będzie, zaczynam się jeszcze bardziej stresować.
Dla mnie najgorsze jest to że muszę być w tym szpitalu 3 dni... to jest tą najgorszą torturą ponieważ nie znoszę szpitali, szpitale męczą jeszcze bardziej jak ten cały poród.Mam nadzieję że z Młodym będzie wszystko dobrze, że będzie zdrowiutki jak rybka i wypuszczą nas szybciej 
Noooooo i jestesmy w domu 13/14 dpo i temp w dol @ dzisiaj po poludniu juz przyjdzie...i dobrze bo juz to czekanie na to co i tak przyjdzie mnie nudzi szczerze przyznam....
Cykl zaczynamy od ziol ojca Sroki i inofolica, zobaczymy czy to cos zmieni, pewnie nie, ale co tam....troche innej motywacji nabieram przez to...czekam na ten nowy cykl...ale juz nie chce tych cholernych testow robic...moze sluz jeszcze poobserwuje itd, szyjke, i temp, ale juz nie testy, tez bym chciala przestac mierzyc temp po jakim 4 dpo bo mnie to wykancza fizycznie, ale nie wiem czy mi to wyjdzie zobaczymy
Ojciec ma mi kupic w pl termo z dwoma po przecinku, bo tutaj szukalam wszedzie i albo nie ma a jak jest, to ma tak gowniane opinie, ze mozna go odrazu wypieprzyc, a w pl jest Microlife co dziewczyny polecaly i jest tani 
Powiem wam , ze przez to ze sie budzilam kilka razy w nocy, zawsze mierzylam pierwsza temp po przebudzeniu, bo musi byc po 3 godzinach...szlam spac i jak sie budzilam ....sprawdzalam ta z nocy i znowu mierzylam.....prowadze dwa wykresy...jeden z nocy a drugi z rano...ten co widzicie jest z rano, ale pod koniec cyklu go zmieniam, bo sie okazuje, ze ten z nocy jest bardziej wiarygodny moim zdaniem, wiec wychodzi na to ze..przynajmniej moim zdaniem ze godzina mierzenia wcale nie ma znaczenia...tylko mierzenie musi byc po 3 godzinach....czasami jest tak ze obie temp sa jednakowe, czasami jest ogromna roznica....i moim zdaniem ten przyrost wcale nie jest istotny, co jest istne to skok po owu, ktory jest widoczny na obu temp i spadek przed @ ktory rowniez jest widoczny...to taka refleksja dla tych co tam moze sie interesuja, i tak macie swoje przemyslenia na ten temat, ja wiem, ale ja to sprawdzam juz 3 miesiac i u mnie sie to sprawdza
wiec bez sensu jest mierzenie o tej samej godzinie zawsze, to tylko dla tych co przesypiaja cala noc...w co niewierze....zawsze sie kazdy budzi pare razy w nocy, no ale to moje 
Jako ciekawostke , moze o tym wiecie a moze nie wszyscy wiec wam nwpisz, bo sama sie o tym dowiedzialam 4 mieszki temu od pielegniarki co mi usg robila tutaj w klinice nieplodnosci, ze jak sie dostanie @ po 12 to sie tego dnia nie zapisuje jako pierwszy dzien cyklu, dopiero nastepny dzien zapisuje sie jako pierwszy 
To tak jako ciekawostka 
Wiadomość wyedytowana przez autora 28 sierpnia 2014, 10:12
Dzień 23.
No i miałam pisać i zapomniałam 
otóż z testami babka ma dzwonić, niedługo wynik ma być 
po zakupach strasznie bolało mnie w lewym boku, wczoraj męczyło też podbrzusze takie @... jadę dzisiaj na wizytę, będę spokojniejsza... mam nadzieję że mnie zbada i wszystko będzie dobrze... najwyżej płeć poznamy dużo później niż myśleliśmy,ale ważne by dzidziuś był zdrowy
dam napewno znać po wizycie 
o 15.40 do rodzinnego poprosić o receptę na euthyrox bo mi do wizyty nie starczy, ciekawe czy dostanę 
miłego słonecznego dnia! :*
Dziwne to uvu, wyznaczyło mi owulację na 16 dzień cyklu a to raczej niemożliwe. Zmieniłam dane troszkę żeby jednak ovu była 15dc. Mam jakieś dziwne przeczucie że się tym razem uda. Oby mnie nie myliło to przeczucie.
I jeśli teraz by się udało to myślę że pozycja "na pieska" przynajmniej w moim przypadku jest idalnie sprzyjająca zajściu w ciążę pomimo że mam przodozgięcie macicy.
W poprzednią ciążę właśnie zaszłam kochając się w takiej pozycji. Więc do dzieła dziewczynki kochane!
Wiadomość wyedytowana przez autora 28 sierpnia 2014, 09:32
Dziewczyny, czy poziom tsh 0,87 jest ok?
Badanie wykonane rok temu na przełomie sierpnia/wrzesnia:) Cykl był owulacyjny , co potwierdziła biobsja endometrium 24dc.
5dc- I faza cyklu
LH- 0,9 mlU/ml
FSH- 3,3 mlU/ml
TSH- 1,90 mlU/ml
FT4-11,68 pmol/ml
Estradiol- 34,0 pg/ml
Testosteron- 0,44 ng/ml
anty-TPO - 0,2 IU/ml
anty TG -2,9 IU/ml
Androstendion- 3,6 ng/ml
progesteron - 0,5ng/ml
Kortyzol profil dobowy
6:00- 13,93 ug/ml
8:00 -9,07
21:00 - 2,24
22:00 2,78
prolaktyna nocna:
22:00- 19,33 ng/ml
2:00(noc) 24,07
6:00- 47,86
24dc- II faza cyklu
FSH- 10,3mlU/ML
LH- 67mlU/ML
ESTRADIOL- 305,0 pg/ml
progesteron- 0,80ng/ml
prolaktyna 33,30ng/ml
androstendion- 2,9ng/ml
Hormon anty- mullerian- 6,0 ng/ml
Dzis zrobiłam TSH, FSH oraz LH , wiec porównam sobie z badaniami które robilam dokladnie rok temu 
No i jestem chora. Jak zwykle ten sam zasrany wirus w gardle. Boli tragicznie, ledwo mówię. I strasznie się boję o Kruszynkę
Wtedy mi jeden lekarz zasugerował, że może ciąża przez te wirusy się przestała rozwijać. No ale co ja mam zrobić? Jak natychmiast mi spada odporność i łapię wszystko? Musieliby mnie zamknąć w szpitalu w izolatce. A za dwa dni ślub znajomych
Mąż chyba pójdzie sam...
No i znalazł się winowajca. Teściowa chodzi po chacie i smarczy, a nic się nie przyznała, że jest chora. Dzwoniłam do lekarza, mogę brać to co mam w domu i umówiłam się wstępnie na wizytę na 12 września. Belly twierdzi, że wtedy powinno już być widać serduszko
On proponował 18, ale chyba bym nie wytrzymała tak długo bez podglądania Kruszynki mojej naukochańszej
A tak, za dwa tygodnie zobaczymy się po raz pierwszy :* Trzymaj się Kruszynko! Mamusia nie może się już doczekać 
Wiadomość wyedytowana przez autora 28 sierpnia 2014, 18:40
Wczoraj stuknęło 60 dni do porodu!!! ale jak to kiedy? przed chwilą było 180 dni;p
Czas niesamowicie gna do przodu.
Zabrałam się za kompletowanie wyprawki szpitalno-domowej : no i oprócz komody, łóżeczka i wózka mam już wszystko. Sen z powiek spędza mi łóżeczko. Ze względu na małe wymiary mieszkanka musimy zdecydować się na łóżeczko 90 x 50 cm. Bardzo spodobały mi się łóżeczka firmy Lululaj (www.lululaj.pl), tylko jest "ale", takie łóżeczko jest dość drogie w porównaniu ze standardowymi modelami, które można kupić na allegro. A jak się okaże, że Młoda nie będzie chciała w nim spać? Dylematy;p
Jedziemy dzisiaj z T. obejrzeć porodówkę
mam tyle pytań, że aż zapisałam je sobie wszystkie na kartce;p
Wczoraj odwiedzili nas teście - pierwszy raz od niepamiętnych czasów. Teściowa na widok mojej poduszeczki dla ciężarnych powiedziała, że oni taką w domu mają po szwagierce to niepotrzebnie kupowałam - a ja jej nie mówiłam, że chce taką kupić to nikt nie proponował. A przepraszam bardzo - jestem w ciąży od wczoraj? A z drugiej strony nie muszę z nią każdego zakupu konsultować - nie dali, trudno. BTW. podusia jest świetna;p Na dodatek udało mi się ją kupić taniej o 100zł, ponieważ miała naklejoną niewłaściwa naklejkę z ceną
:D:D
Ile ja się nasłuchałam na początku ciąży o tym ile ciuszków dostanę, że mam nic nie kupować bo oni wszystko nam dadzą. Jak dla mnie 2 miechy przed porodem (który nie wiadomo i tak czy nie skończy się szybciej) to już najwyższy czas żeby ewentualne ciuszki przekazać. Znając życie ona mi je przywiezie za miesiąc albo później. Prosić na pewno nie będę bo ubranek i tak mam już na pierwsze 3-4 miechy Małej aż nadto.
Co do Alutki to nieźle daje mi ostatnio popalić dzisiejszej nocy do 2:00 kopała, wierciła się, rozpychała:) Czasem mam wrażenie, że zaraz się posikam;p
Zauważyłam też, ze mała reaguje na mój budzik w telefonie:) Zżera mnie ciekawość jak ta mała istotka wygląda i po kim odziedziczy charakterek;)
Zapalenie gardła, infekcja dróg moczowych, faza warczenia na męża, fochowanie się dokładnie o wszystko i na wszystkich, płaczliwość bez powodu, kompletne niezdecydowanie w każdej sprawie- zaczynając od tego co zrobić na obiad, a kończąc na tym jakie waciki do uszu kupić... Ehhh, co za czas... No trudno, trzeba to przetrwać.
................
17:30 czkawka. Jak co dzień. Dokładnie o 17:30 zaczyna się rytmiczne "skakanie" w brzuchu.
Wiadomość wyedytowana przez autora 28 sierpnia 2014, 17:34
4 tydz ,1 dzień 
11% na wykresie...
UDAŁO SIĘ...SZCZĘŚLIWI...
wreszcie jestem tu gdzie jestem
tak długo na to czekaliśmy i wreszcie jesteś fasolinko z nami po prawie dwuch latach starań i stracie Twojego rodzenstwa
- proszę zostań. przedwczoraj test -widoczny cień nie wiara i drugi test widoczniejsza druga kreseczka radość,roztrzęsienie i łzy
wczoraj rano test dwie prawie takie same kreseczki zaraz po tym beta wyniki i jest UDAŁO SIĘ wreszcie sie udało- beta 106 12 dpo...dziś strach i oczekiwanie na drugą betę na przyrost ...

proszę Boże niech kropuś już z nami zostanie ... błagam
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 lutego 2015, 19:54
Boje się 19 września.
Staram się nie myśleć na zasadzie "byłabym w 36 tygodniu" czy "w pokoju stałoby już łóżeczko".
Staram się myśleć raczej "gdzieś tam mam synka, który patrzy a mnie z góry i mnie wspiera".
Ale nie zawsze mi to wychodzi.
Dziś siostrzenica kończy 8msc, już słyszałam rano od mamy że sama wstała... A ja wtedy pomyślałam że za 3 tyg urodziłby się jej kolejny wnuk...
Naprawdę czasem jest mi bardzo ciężko.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.