Mamax Walka o Bobo. 31 sierpnia 2014, 15:09

Mielismy dzisiaj isc na festyn ale ze pogoda nie dopisala siedzimy w domu zwlaszcza ze Maximilianek nadal jeszcze troszke smarka. Na szczescie nie rozchorowal nam sie i jutro bedzie mogl isc do przedszkola o ktore juz sie pare razy dopytywal :-)

Czytalam dzisiaj troche jak przygotowac jedynaka na przyjscie rodzenstwa. Poki co Mlody przestal bic mnie po brzuszku jak to bylo na poczatku ciazy a wrecz przeciwnie, podchodzi i glaska. Mowi ze tam jest Julian ale czy dokladnie wszystko rozumie???

Pomalu zaczynam myslec o porodzie, tak, tak wiem ze to dopiero 28 tydzien i jeszcze duzo czasu jest a ja juz sie zamartwiam. Zeby bylo smiesznie to nie mysle o bolu itp w sumie to wiem co mnie czeka wiec spoko a martwie sie o starszaka bo totalnie nie wiem gdzie na ten czas go umiescic. Nie mam tu zadnej rodziny, maz ma ciotke, kuzynki, brata ale oni jakos nie kwapia sie do pomocy...No moze szwagier zgodzi sie nam pomoc, w koncu ma byc Julianka chrzestnym to niech sie wykarze ;-) Z tym ze on nie mieszka w Berline i boje sie ze nie zdarzy dojechac po mlodego na czas, a przeciez jak sie zacznie to nog nie zacisne...Chyba w tym przypadku bylo by fajnie miec cc na termin, wtedy moglibysmy wszystko ladnie zaplanowac. Albo chociaz niech porod znowu jak za pierwszym razem trwa 3 dni, wtedy tez mozna jakos pierwsze bole w domu jeszcze wysiedziec. Ale ponoc przy kolejnych porodach wszystko idzie duzo szybciej. Najbardziej sie boje ze nagle odejda mi wody i trzeba bedzie szybko jechac do szpitala. Marzenie chyba kazdej kobiety urodzic w 5 godzin ale nie moje...

MakoMary Do szczęścia jeden krok 31 sierpnia 2014, 16:14

Normalnie zwariować można. Mam zachcianki jak kobieta w ciąży. Najpierw marzy mi się czekolada, by za chwilę mieć ochotę na gotowaną, zasmażaną marchewkę. Następnie dochodzę do wniosku, że ostre nachos z chili nie byłby złe.
Mąż niestety odmówił wypadu do "Biedronki" po moje ulubione nachos a sama jestem zbyt obolała żeby iść.

Nienawidzę mieć okres. Na 2 cudowne lata zapomniałam czym jest prawdziwy 7-dniowy, bolesny okres gdyż brałam hormony antykoncepcyjne. Na początku czułam się super a później nie dość, że libido spadło na łeb na szyję to jeszcze zaczęłam cierpieć na silne bóle głowy. Potrafiła mnie boleć głowa przez 2-3 dni i żadna tabletka przeciwbólowa (ibuprom, paracetamol, ketonal(. Lekarze stwierdzili - migrena, i bezradnie rozkładali ręce. Kilka miesięcy zajęło mi powiązanie hormonów z migrenami. Odstawiłam to paskudztwo i bóle głowy jak ręką odjął.
Bez sensu było tyle miesięcy cierpieć.

W piątek jadę na ślub do brata męża. Trzymajcie kciuki żebym wytrzymała nerwowo. Nie cierpię wesel i zawsze strasznie się nudzę.

Wczoraj rozmawiałam z mężem o dziecku i podjęliśmy decyzję, że od listopada zaczynamy się starać o maleństwo. Ciekawa jestem czy od razu nam się uda. Nigdy nie szalałam bez zabezpieczenia więc w sumie nie wiem jak tam wygląda nasza płodność. Boję się, że mamy jakieś nie wykryte problemy.

pasQda Chyba już czas.... 31 sierpnia 2014, 16:52

Hmm dziś dzień z optymistycznym nastawieniem :) chyba mój "P" dojrzewa do decyzji bycia ojcem :)

Porada dnia


Chcecie poprawić parametry nasienia? Weźcie zimny prysznic 30 minut przed gorącą nocą. Zimna woda stymuluje ciśnienie krwi i poprawia ruchliwość plemników.

Kończy się moje krwawienie, kończy się tydzień, kończy się miesiąc, kończą się słodycze.
Od jutra biorę się w garść. Muszę sobie zająć dni by przejść przez ten miesiąc pełen badań i czekania na wyniki. Już wyczekuję @, mojego zielonego światełka. Dlaczego mam wrażenie że z badań nic nie wyjdzie? Coś na pewno wyjdzie. Pytanie czy będzie to coś strasznego czy nie... Czekanie na wyniki jest najgorsze... Dlatego codziennie muszę się czymś zająć. Wysprzątać dom. Poprać, poprasować. Już niedługo będzie dobrze :)

muminka83 My 31 sierpnia 2014, 18:11

Dziś byłam na kolejnym monitoringu. Dzisiaj to mój 14dc. Okazało się iż pęcherzyk z PJ pękł w lewym został 1,50. Mój wspaniały lekarz ( ma do mnie mnóstwo chyba cierpliwości) powiedział iż prawdopodobnie do owulacji doszło piątek/sobota. Przepisał mi leki. Muszę brac Dupka od dzisiaj.

Tak bardzo się boję. Uprzedzał mnie że może w pierwszym stymulowanym cyklu nic nie wyjść ale cicho cichutko mam nadzieję że może może może uda się.....

Płaczliwa jestem .... szukam pocieszenia w ramionach męża....

Synuś do mnie: mamusiu a jak już będziemy mieć dziecko .....

24+3

Mija juz ta niedziela. Jak dobrze, nie lubie niedziel. A dzisiaj juz 2 tygodnie jak leze w szpitalu i szczerze to nawet dosc szybko mi to minelo :-) i dobrze niech szybko mija...
Jutro znow krew na CRP i chyba usg zrobia, ale czy zrobia dowiem sie po jutrzejszym obchodzie i musze sie zapytac kiedy jade do Olsztyna bo nadal nic nie wiem.
Jak czegos sie dowiem to jutro napisze, milego wieczorku. Pa ;-)

basia1614 wielkie nadzieje... 31 sierpnia 2014, 18:59

Dzisiejszy dzień zaczął się od wizyty u endokrynologa. Okazało się że tsh również mam zbyt wysokie jesli staramy się o dziecko. Kolejne leki do kolekcji :\ juz czasami się gubie czy aby na pewno wziełam :p Dzisiaj widzielismy tylu szcześliwych rodziców z maluchami... Znowu zaczęłam sie zastanawiać czemu to nie my? :( a musze być dobrej myśli. Nie mogę się załamywać :) wierzę że ten cykl wiele wyjaśni :)

Weekend nudny bo P. ma popołudniówki... Udało mi się go namówić na badanie nasienia, we wtorek ma się umówić na wizytę! :D a u mnie 20 dc i od 4 dni bóle takie jakby @, takie skurcze i tylko macica, jajniki spokój. Czyżby się udało? Trzymajcie kciuki! ;D

basia1614 wielkie nadzieje... 31 sierpnia 2014, 19:15

Nie wiem jak Wy... ale jeśli o mnie chodzi to odkąd moja znajoma jest w ciąży jeszcze gorzej to wszystko przeżywam. Czuję jakąś głupią presję. Ostatnio po spotkaniu z nią dość długo nie mogłam się pozbierać.Wiem że ona sie cieszy i w ogóle. Jednak uważam że mogłaby trochę powstrzymywać w mojej obecnosci. :( po prostu jest mi przykro.

10 dzień cyklu
51,0 kg

Wczoraj brak wpisu - po urodzinach babci zostaliśmy u moich rodziców na noc. A do tego ścięłam się trochę z moim M. więc i nastrój miałam lichy. Dziś już jest ok.

Ostatni dzień urlopu więc nawet nie mam weny...do tego pada... kiepsko!

AHA!! ZDAŁAM EGZAMIN NA TECHNIKA FARMACJI ;) - już oficjalnie :)
______________________
30.08.14
1 śniadanie: hot - dogi z domowymi pełnoziarnistymi bułkami
2 śniadanie: jaglane smoothie z brzoskwinią
Obiad: zupa pomidorowa z prażonym słonecznikiem
Podwieczorek: ciasto z migdałowym spodem malinami i borówką amerykańską ;)
Kolacja: sałatka z ogórka, żółtego sera i słonecznika, jajko na twardo, pomidor z fetą :D

31.08.14
1 śniadanie: sałatka jarzynowa, pomidor i chleb żytni
2 śniadanie: jabłko
Obiad: sałatka z grillowanym kurczakiem
Podwieczorek: jaglane smoothie z brzoskwinią
Kolacja: kanapki z chleba żytniego z białym serem, pomidorem, jajkiem i kiełkami brokuła


Wiadomość wyedytowana przez autora 31 sierpnia 2014, 19:43

Gonapeptyl i alkohol wyjątkowo się nie lubią :/. Wypiłam w piątek u znajomych szklankę cydru, zrobiło mi się gorąco, dostałam jakiś potów i zawrotów głowy. Bleee myślałam, że pawia puszczę. Po dzisiejszym zastrzyku mam mega wielkiego siniaka na brzuchu ehhh wesoło :/

Kajtka Czekam na Ciebie... 31 sierpnia 2014, 22:05

Dzień 21 do 22

Najwyższe stężenie progesteronu. Jeżeli jajeczko nie zostało zapłodnione lub zarodkowi nie udało się do tej pory zagnieździć, to cykl zbliża się ku końcowi. W przypadku ciąży progesteron jest nadal wysoki.

Wróciliśmy do Krakowa... ciężko było się rozstać z siostrą i z Zuzią...<3
mała jest prześliczna i taka krucha, taka bezbronna... no ale czas wracać do swoich spraw i do swoich przygotowań do przyjścia na świat naszej córeczki :)
jestem trochę zmęczona, pełna pięknych emocji związanych ze wspaniałym wydarzeniem jakim niewątpliwie są narodziny małego człowieka... teraz patrzę na to trochę inaczej, zdając sobie sprawę że już niebawem my też przywitamy na świecie nasz Skarb... i będzie to przeżycie niezapomniane i jedyne w swoim rodzaju!
nie moge sie doczekać !!!
Każdy dzień przybliża mie do tej chwili... i bardzo się cieszę że mogę się z Wami dzielić tymi emocjami... a Wy możecie się dzielić ze mną!! dobranoc dziewczyny! pora do łóżka, powoli zmaga mnie sen ...:)

dobranoc i do jutra !!!

Bergo Bergo - nowa ja 31 sierpnia 2014, 23:37

Dzień w domu rodziców... Jak bardzo zmienia się perspektywa z wiekiem...
Ta ścieżka była kiedyś jak wielka leśna droga
5vc7xu.jpg

Strumyczek nazywałam rzeką...
33vnqc5.jpg

A ten niski tunel z drzew prowadzący z łąki do lasu kiedyś nie wymagał schylania się
2wgulhx.jpg

Cały las by kiedyś inny, wielki, ogromny wręcz. I cały znałam jak własną kieszeń :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 września 2014, 17:14

A wiec juz po usg :)
Maly wazy 3300g a przewidywalna waga urodzeniowa to 4200g - jak na moj gust to troszke duzo.
Jutro rano spotkanie u gina wiec dowiem sie co on na to.
Babka, ktora robila usg mowila, ze na moim miejscu bym negocjowala z nim wywolywanie najpozniej dwa lub trzy tygodnie przed porodem.
Powiedziala, ze mozna je zaplanowac juz na nastepny tydzien.
Bardzo jestem ciekawa co on na to :)

Znów deszczowo i zimno, niezłe rozpoczęcie roku mają dzieciaki, nie ma co ;P I pojawia się ukłucie zazdrości, że nauczycielki dziś sobie mają Apel a ja nie pracuję w szkole tak jak o tym marzę... :P P. poszedł na badanie tsh, jutro idzie do swojej pani doktor z wynikami i żeby go pokierowała do urologa albo może dała jakieś skierowanie... Stwierdził, że mam rację, tym bardziej kiedy gin powiedział mi, że ze mną wygląda na to, że wszystko jest ok.
Macica mnie kłuje dziś takie jakby igiełki mi ktoś wbijał i jest "ociężała", tzn. czuję ją dokładnie, mogłabym sobie flamastrem na skórze wyrysować miejsce, gdzie jest ;P P. stwierdził, że chyba jestem w ciąży bo jestem bardziej humorzasta niż zwykle ;P no zobaczymy, czy ma tatusiowe przeczucie czy bredzi ;P Zgodnie z moimi przeczuciami, za 9 dni powinna przyjść @ a kolejny cykl powinien być tym szczęśliwym :D ale czy tym razem moja intuicja od maja podpowiada mi dobrze? Czy to cichy głos Boga w odpowiedni na moje jęki i dziecko, czy mój mózg? Heh Bóg da mi dziecko dla świętego spokoju, żeby tylko mnie więcej nie słuchać haha ;D coś na zasadzie: "No dobra już dobra, masz to dziecko tylko błagam zamilcz wreszcie!" xD hahahaha :D


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 września 2014, 07:55

ołowiana wrona Wronie gniazdo... 1 września 2014, 07:55

I jak co miesiąc przyszła @
Mówią, że w życiu tylko dwie rzeczy są pewne: śmierć i podatki, więc uprzejmie proszę dopisać okres i rozczarowanie!!
Wiem, że to paskudna myśl, ale przeraża mnie, że jeszcze trochę i zobaczę na waszych wykresach piękne zielone kropy, a u mnie będą tylko spadki temp i kropelki krwi do odhaczenia.
Dzisiaj się dowiem jak z terminem HSG, nie chciałam mieć w 14dc bo to zmarnowany cykl, więc przesuwam, o ile się da. Ale okresu nie może być, a u mnie jeszcze jest plamienie...Strasznie tego nie lubie. Nienawidzę wręcz, gdy coś NIBY zależy ode mnie ale nie mam na to najmniejszego wpływu.
Ja zdrowa, on zdrowy, seksu aż w przesycie, więc gdzie jesteś mały uparciuchu?!
Nie umiem cierpliwie czekać, bo na co mam czekać...W sobotę pojechaliśmy ze znajomymi na piknik do lasu, trochę postrzelaliśmy w tarcz z wiatrówki, baby popiły i było wesoło. Kumpela z niewyparzonym jęzorem - za co w sumie ją kochamy- wypaliła, że się świetnie ustawiłam bo jak będę mieć dzidzie to mój Luby juz prawie na emeryturze będzie... No coś w tym jest, przesadzone ale jednak, CZAS NAS GONI! Druga znajoma z którą piłyśmy, też się stara, od roku. Ale jakoś nie miałam odwagi powiedzieć, że MY TEŻ SIĘ STARAMY. Póki co utrzymuje wersje, że jak będzie to będzie, nie chcę jęczeć tak jak ona wszystkim i wokoło, że nie mogę w ciąże zajść, od tego mam Was moje Kochane! :*

No i lecimy znowu od początku...
Tak jak mówiłam - kolejny okres przyszedł, pomimo tego co niektóre mi pod wykresem i w prywatnych wiadomościach sugerowały...
I tak jak sądziłam - ta zgaga co mi przez kilka dni towarzyszyła, była zapowiedzią armagedonu...

Wczoraj przyjechała do mnie rodzina (dwie starsze ciocie, babcia z dziadkiem i ciocia z wujkiem i z dziećmi). Wszystko było dobrze, aż wzięłam małego kuzyna (niecały rok ma) na ręce, chwilę z nim pochodziłam, trochę po podrzucałam. Chwile potem oni pojechali, a mnie krzyże zaczęły napierdalać... To było około 18. O 21 ból już do lewej nogi, a konkretnie do kostki promieniował... A i zdążyłam już zjeść kilka tabletek przeciwbólowych , które oczywiście nic nie dały... Więc stwierdziłam, że pójdę spać - wygrzanie pleców zawsze pomagało...
Nie tym razem... Już pomijam fakt, że przeszło godzinę próbowałam znaleźć pozycję do spania i w ogóle usnąć (zwykle położę głowę na poduszkę i już śpię). W nocy co się przewracałam, czy chociażby nogi prostowałam/uginałam to się budziłam... Rano wstałam niewyspana...
No i oczywiście okres się zaczął... Najpierw potwierdziła to poranna temperatura, a potem krwawienie w łazience...

W tej chwili siedzę w pracy i... modle się o zdechnięcie... Ból znowu do nogi promieniuje... I lekko w górę pleców też zaczął... Nie wiem jak ja dziś dam radę tu wysiedzieć... Czuje jeden wielki ból...
Chce do domu... Chce się zwinąć w kulkę i zasnąć... Ale to nie możliwe... Pierwsze - bo nie mam już urlopu na żądanie, a drugie... bo nie jestem w stanie. Nie umiem bez bólu podnieść nogi czy rąk do góry, nie umiem się pochylić, a zwinięcie w kulkę (rano próbowałam jak się ból okresowy rozpoczął) powoduje ból przeszywający całe ciało...

Jedyny plus tego bólu fizycznego jest taki, ze nie mam nawet siły rozpaczać z powodu kolejnej porażki...


Niech mnie ktoś zastrzeli....

No i mamy spadek tempki 36,7 - tak jak podejrzewałam pewnie jutro @ zawita (niestety) ... a dziś powrót do pracy - rozpoczęcie roku szkolnego - będzie się działo :) ... no nic, zbieram się i znikam :)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)