ehhh nie cierpię mojej kamicy :P co jakiś czas męczy mnie zgaga, dzisiaj znów ;P teraz zaczęła... nie lubię zgagi, okropne uczucie :/
idą chmury jak na burzę a ja oczywiście bez parasolki xD jak wezmę to nie pada a jak nie wezmę to zaraz nie wiadomo skąd te chmurzyska się biorą... Pan Bóg lubi mi psikusa płatać widocznie, ale hej! - ja już Boże nie urosnę jak zmoknę :) a jeszcze idę do teściowej na drugi-koniec-świata więc pewnie lańsko deszczowe mnie nie ominie ;)
cóż... ból @ minął, jajniki tylko mocniej kłują i sporo kremowego śluzu się pojawiło, ale taki śluz mam zawsze przed @... ehh już mi wszystko jedno, nic nie zmienię, dziecka sobie w brzuch na siłę nie włożę :P a jeszcze przyjdzie mój czas, oooooj przyjdzie :D

ehhh nie cierpię mojej kamicy :P co jakiś czas męczy mnie zgaga, dzisiaj znów ;P teraz zaczęła... nie lubię zgagi, okropne uczucie :/
idą chmury jak na burzę a ja oczywiście bez parasolki xD jak wezmę to nie pada a jak nie wezmę to zaraz nie wiadomo skąd te chmurzyska się biorą... Pan Bóg lubi mi psikusa płatać widocznie, ale hej! - ja już Boże nie urosnę jak zmoknę :) a jeszcze idę do teściowej na drugi-koniec-świata więc pewnie lańsko deszczowe mnie nie ominie ;)
cóż... ból @ minął, jajniki tylko mocniej kłują i sporo kremowego śluzu się pojawiło, ale taki śluz mam zawsze przed @... ehh już mi wszystko jedno, nic nie zmienię, dziecka sobie w brzuch na siłę nie włożę :P a jeszcze przyjdzie mój czas, oooooj przyjdzie :D

Bergo Bergo - nowa ja 8 września 2014, 23:32

Dobra mały, wyłaź! Ja już mam dość tej permanentnej zgagi! AAAAAAAAA porzygam się zaraz!!! Aha, wyłaź naturalnie. Nadal nie zamierzam Cię wycinać ;)

justynakub Czas na córcie 8 września 2014, 23:50

Przyszła @ i mam doła... Pełna nadziei na kolejny cykl....

18cs 29dc

Dzień dobry ❤️

Dopadło nas przeziębienie. Wczoraj jeszcze błagałam męża, żeby nie chorował, bo będą nici ze starań 🥺 Ale rozłożył się na całego. Gorączka prawie do 39*, zbijaliśmy ją lekami i zimnymi okładami. W nocy nie mógł spać, tak bardzo się męczył. Staram się być dobrą żoną, bo on też zawsze o mnie dba, jak źle się czuję. Ja się jeszcze jakoś trzymam, ale pobolewa mnie gardło, a tak zaczyna się u mnie infekcja. I zawsze zarażam się od męża 😀 Sama z siebie raczej nie choruję.

Od soboty mam plamienia 😣 Takie bardzo malutkie, ledwo papier się zabarwia, a na wkładce nic nie zostaje, może jedna kropelka. Szyjka jest nisko i otwarta już czwarty dzień. Chyba 10 mg duphastonu to za mała dawka na moją niedomogę lutealną. Skąd się bierze to cholerstwo?

Jak sobie pomyślę, że w klinice mi mówili, że to normalne i wszystko jest ok, to aż mnie krew zalewa 😬 W sumie dosłownie - he he.

Jeszcze trochę za wcześnie na okres, ma przyjść dopiero w piątek - jeśli pojawi się wcześniej, to możliwe, że kolejna owulacja wypadnie podczas nieobecności mojego męża. Proszę, oby tak nie było 🙏🏼 Nie chcę jeszcze okresu! A jeśli przyjdzie, to zaczniemy 19 cykl starań. To blisko do 20stego. Uświadamiając sobie to, stwierdziłam, że jestem żałosna.

Robiłam test wczoraj - 9dpo, ach, tak dla sportu, oczywiście negatyw.

Czekamy niecierpliwie do piątku, jedziemy do Poznania na wizytę! Wyniki biopsji już są, ale nic nie chcieli mi powiedzieć przez telefon, przyjdą pocztą. Ech, w moim życiu aktualnie największych emocji dostarcza wizyta u lekarza.

Mąż wczoraj powiedział, że chciałby, aby ten rok już się skończył. Ja też. Myślałam, że będzie nasz. Pamiętam, jak w ostatnią noc sylwestrową równo o północy zrobiliśmy sobie zdjęcie instaxem. Staliśmy uśmiechnięci i przytuleni z kieliszkami szampana na tle fajerwerków. Gdy zdjęcie schło, wyobrażałam sobie, że to ostatni nasz sylwester we dwójkę. Że rok 2022 przyniesie nam spełnienie marzeń. Staraliśmy się wtedy pół roku. Pomyślałam - mamy jeszcze cały rok do kolejnej takiej nocy. To musi się udać! Wtedy zerknęłam na zdjęcie. Zamiast pięknych fajerwerków nad naszymi głowami (które wybuchały dosłownie cały czas przez jakieś 20 minut), pojawiły się jedynie dwie stróżki światła. Fajerwerki, które dopiero leciały w górę, ale jeszcze nie wybuchły. Przez cały kontekst tej sytuacji pojawiło się we mnie dziwne przeczucie.
Czyli będę w ciąży, ale do rozwiązania nie dojdzie jeszcze w tym samym roku? To też jest ok! Oby tylko się udało!

No i udało się dwa razy, ale niestety żaden dzidziuś z nami nie został. Próbowałam znaleźć to zdjęcie, ale nie wiem gdzie jest. Może to i dobrze, niech pójdzie w niepamięć. Jakoś wierzę w takie symboliczne rzeczy..


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 grudnia 2022, 14:02

Kalendarz się naprawił po usunięciu i ponownym dodaniu pozytywnych testów ciążowych na wykresie Ovufriend :) Więc teraz jest ok.


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 stycznia 2022, 15:29

Mika80 Kiedy wreszcie???? 8 września 2014, 16:29

Ale mam dzisiaj nerwy.....chyba jestem jakaś wybrakowana...wszystkim wkoło sie udaje...wszystkim....oprócz mnie!!!!!!!!!!!!!!!!!


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 września 2014, 20:01

Ewela0313 lottery ticket 8 września 2014, 16:35

Dni mijaja w oka mgnieniu.. znow poniedzialek, ktorego niezbyt darze sympatia. Mialam kryzys z otworzeniem oczu. Oczywiscie wstalam cala spoona, wiec zanim zeszlam, bylo mi juz zimno. Przykrylam sie na chwile kocem no i oczy zaczely mi odmawiac posluszenstwa...wredne... dobrze, ze dzis nie musialam tak wczesnie wyjsc z domu.Moze to pogoda? goraco i ponuro. Przyjemnosc picia kawy z mlekiem odstawiam sobie zawsze na troche pozniej, ograniczajac sobie korytko wychodze z zalozenia, ze kawa wypita pozniej lepiej dziala, poniewaz rano staram sie nie dostarczac zadnych cukrow do organizmu, a mleko cukier ma , no i oczywiscie troszke zdradliwego bialego proszku. jak zaczynam byc lekko glodna, wtedy kawka dziala wspaniale, myli moja glowe :). Oczywiscie moje zabiegi zywieniowe nie daja zadnych efektow, ale przynajmniej waga nie idzie drastycznie w gore. Siostra namawia mnie do zbdania ponimu kortyzolu w organizmie, ale jaki ma to sens, jak ja caly czas na lekach jestem, wiec to one powoduja takie jaja w moim organizmie. Jak na razie mam dosc badan, pomiarow,
wynikow.....
aaa, mojego okresu nie ma dalej, wszystko to falszywe alarmy ;(


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 września 2014, 16:36

:) właśnie wróciliśmy od weterynarza ... cukier 490 :( bardzo wyskoki , psiak dostał insulinę do domu którą mu już zaaplikowałam dostałam wszystkie cenne wskazówki i powinnam dać radę ;) oprócz tego dostał kroplówkę po której poczuł się lepiej i zastrzyki z antybiotykiem na tą łapkę ... wszystkie inne wyniki z krwi są dobre :)

Miala dama zaszalec, humor sobie poprawic, zamowic kosmetyczke do pazurow i fryzjerke do wlosow. Jeszcze jak wlosy moze zakryją efekt okrągłego pączka, tak stwierdzilam ze pazurów nie robie. Spojrzawszy na opuchniete stopy i łapska doszlam do wniosku, ze jakby maciorze pomalował raciczki to by wyglądała mniej korzystnie niz naturalna świnia. Ochędożę sama pilnikiem względnie i poczekam aż wody puszczą.

Spodziewany termin 1wszego klapsiora Atheny na gołą dupę za wszystkie skopane żebra między 10-15 października. Uuuu scary!!!

Mimi1990 Czekajac na cud... 16 września 2014, 11:46

Jakoś te starania o dzieciaczka poszły w kąt ostatnimi czasy. Teraz mam 20dc i czekamy :) Wykupiłam testy owulacyjne i dnia 16dc pokazały dzień zbliżającej się owulacji. Także czekamy czekamy na pozytywne dwie kreseczki :)
Jednak postanowiłam , że nie będę się przejmować i zacznę żyć swoim życiem a nie życiem dni płodnych. Co ma być to będzie :)
P.S Dziś kupujuę karnet na siłownie :)

6cs
10dc
poniedziałek

Mąż miał sen. W jego śnie urodziłam syna: 30.08.2015.
Niech to będzie sen proroczy.

"Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to wszystkiego użyczy im mój Ojciec, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich."

Jest nas dwoje: ja i mąż.
Uzgodniliśmy, co chcemy.
Prosimy Ojca w imię Syna.
Czekamy.


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 września 2014, 18:40

roletka Łódką do Groszka... 8 września 2014, 18:54

No i chyba przechwaliłam wczoraj moją tempkę, dziś znów 36,5 i nie idzie do góry. Najważniejsze że w ogóle poszła coś do góry.

No i dzisiaj przyszedł mój termometr owulacyjny:) więc od jutra tempki będą dokładniejsze ale i tak będę w notatkach wpisywać temp ze starego termometru bo w trakcie cyklu nie powinno się zmieniać termometru

Miłego tygodnia wszystkim życzę :)


<3 <3 <3

6cs
10dc
poniedziałek

Umówiłam się do nowego lekarza gin. Z polecenia.
Udało się na środę godz. 10:30, a więc 12 dc, prawdopodobnie OWULACJA. :)

Cieszę się. Po owulacji byłoby pozamiatane... a tak, może lekarz zrobi usg i obejrzy pęcherzyki.

Kochane jestem po rzeskach :) oh super wrocic !!
zapodaje zdjecia dziela Karoliny :)

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/ba70376749c9.jpg

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/e9a9c91f58dc.jpg

metoda 2:1 norki syntetyczne dl 8-12 mm
:D

PS. jedziemy zaraz do kina z moim :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 września 2014, 18:25

Mika80 Kiedy wreszcie???? 8 września 2014, 20:49

17 dc i co? I nic! I doooopa! Pewnie znowu nici z tego!!!! K!!!!!

18 dzień cyklu
50,3 kg
3 dpo!! WYZNACZYŁO OWULACJĘ! :D

ale radość u mnie taka sobie...zamiast wzrostu temperatura jeszcze niższa niż wczoraj :( za to cała masa "objawów", na które zapewne o dużo za wcześnie żeby w ogóle coś oznaczały A JA JUŻ SIĘ NAKRĘCAM!
Ciągle mam uczucie wilgoci a śluzu jakby wcale! Rano uczucie "kluchy w gardle" i zawroty głowy. No i skurcze brzucha jakby na @.
Mam nadzieję, że jutro temperatura odbije! Mierzyłam przed chwilą - 37,25, więc mam wielką nadzieję!

Dziś wydaliśmy kupe kasy w IKEI - miejscu, gdzie mogłabym spokojnie przewalić parę wypłat! Ale poprawiło mi to humor :D mam masę nowych słoiczków, żebym wreszcie mogła uporządkować sobie kuchnię :) wreszcie będzie tam tak jak w 100% chcę :D

Tak bardzo chcę, żeby nam się udało!

_____________________________________
1 śniadanie: chleb słonecznikowy z białym serem, jajkiem, pomidorem, kiełkami
2 śniadanie: jogurt z borówką amerykańską, siemieniem lnianym, pestkami dyni, słonecznikiem i amarantusem
obiad: klopski szwedzkie z ziemniakami i żurawiną
podwieczorek: sernik z truskawkami
kolacja: winogrono

Justin34 W oczekiwaniu na Nasz Skarb 9 września 2014, 12:13

Zaczynam nowy cykl. Jestem cała w nerwach. Znowu wizyty w klinice. Naprawdę myślałam że będzie to miejsce które da mi jakąś nadzieję. Ale niestety :( Takie nastawienie na pewno nie sprzyja naszym staraniom. Jestem pesymistką, mój mąż też, a tu jeszcze lekarz który nie wierzy w nas wogóle. Wiem że nie powinnam się tym przejmować, ale ja się po prostu boję że znowu coś nie zagra i znowu usłyszymy jakieś miłe słowa :( Tak jakbyśmy mieli jakikolwiek wpływ na ilość żołnierzyków czy na fakt wzrostu pęcherzyków w moich jajnikach :( Wczoraj się rozbeczałam bo szwagierka z którą mieszkam zapytała mnie jak my to robimy że tak dobrze się zabezpieczamy :( Zastanawiam się jak długo jeszcze to wytrzymam.

Zyganko ustalo na tydzien zeby wrocic z podwojna moca :( dzisiaj az 6raz wymiotowalam, juz nie mam czym...humor mam dobry, energia tez super, nawetcaly dom dzisiaj wysprzatalam i pogotowalam na dwa dni do przodu...mi sie wydaje ze to przez dym...moj juz nie pali w domu, ale jak mi zza okna zawieje to od razu zyganko...a tyle lat palilam! strasznie dziala na mnie dym a na miescie jak ktos we mnie dmuchnie to przysiegam w koncu w trabe przypierdziule! dzisiaj przechodzilam kolo goscia, ktory cholera jasna prosto w twarz mi dmuchnal jak sie obracal od wystawy sklepowej...no jakby nie to, ze mi sie slabo zrobilo, to by kilka chujow zebral jak nic! Na szczescie dzisiaj byl dzionek wolny...juz zaraz ide do lozia :D a co :D i tak dziwne,ze nie przesypiam calego dnia...mam nadzieje, ze jutro w pracy bedzie lepiej niz dzisiaj w domu z tym zygankiem :( jeszcze mi moje pieski zacely smierdziec :( nikt nic nie czuje tylko ja,a ze brutal ponad 30kg wazy to sama nie dam rady go utzrymac w wannie...na jeziorach plywa, skacze do wody a kapiel w lazience za chiny ludowe- rozpieprzy cala lazienke :D Dzisiaj piersi przeszly same siebie, bardzo bola.

Działania zakończone. M wyjechał. Wielkie czekanie na testowanie:-)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)